Dziś podgląd na tabelę ligi Hiszpańskiej będziemy mieli pełny z racji że swój mecz zaległy rozegrają Real Madryt oraz Sevilla które zmierzą się w bezpośrednim starciu na Santiago Bernabeu. Real po ciężkim wyjeździe do Cordoby gdzie zagrała najgorsze spotkanie od wielu lat mimo że wygrali (to pokazuje jak indywidualności potrafią odwrócić losy meczu) wrócił do siebie gdzie wygrał z Real Sociedad 4:1. Tak jak to ma ostatnio miejsce stracili bramkę zaraza na początku spotkania po stały fragmencie gry odpowiedź była jednak natychmiastowa i do tego momentu na placu była tylko jednak ekipa. Skończyło się na skromnym 4:1 bo tutaj mogło być znaczniej wyżej nawet komentatorzy po spotkaniu stwierdzili gdyby Bale wykorzystał swoje szansę oraz Real zagrała w końcówce szybciej to mogło tu się skończyć naprawdę pokaźnym wynikiem. Postawa gospodarzy jednak u siebie nie może dziwić. Od porażki z Atletico zaraz na początku jadą tutaj wszystkich jak leci a średnia bramek zdobywanych coraz wyższa już wynosi ponad 3.0. Nie ma co tutaj dużo pisać Real to po prostu Real które stać na wszystko w ofensywie. Sevilla będzie toczyła zażartą walkę z Valencią o czwarte miejsce dające kwalifikacje Ligi Mistrzów. Jak na razie są górą mając punkt przewagi nad rywalem no i oczywiście dzisiejszy mecz mniej. Forma jednak zespołu w ostatnim czasie bardzo chwiejna, odpadli z pucharu Króla po słabym dwumeczu z Espanyolem na wyjeździe przegrany 3:1, następnie zdecydowanie byli słabsi od ekipy Walencji ulegając 3:1 na ich terenie. W weekend też szału nie było w defensywie i wyszarpane zwycięstwo u siebie 3:2 mimo gry w przewadze stracili prowadzenie. Sevilli brakuje moim zdaniem w ostatnim czasie jakości na tyłach zresztą na wyjazdach widać to wyraźnie w 9 spotkaniach 15 bramek straconych. Dla obu ekip jest to bardzo ważny mecz gdyż w razie zwycięstwa odskoczą swoim największym rywalom na cztery oczka, szczególnie ogromne znaczenie ma to dla ekipy „Królewskich” bo jak wiadomo czołówka traci punkty bardzo rzadko a cztery punkty przewagi to naprawdę solidna zaliczka tym bardziej że w weekend przed nimi derby Madrytu z Atletico. Podopieczni Ancelottiego u siebie nie pamiętam kiedy by nie stworzyli od groma sytuacji bramkowych i na pewno dziś inaczej nie będzie tym bardziej że jak wspomniałem Sevilla ostatnio od groma błędów w defensywie a takie okazje Real potrafi boleśnie wykorzystać. Zapewne Seville będzie stać na coś tutaj w ofensywie kontry mają na wysokim poziomie, stałe fragmenty gry to też będzie ich atut patrząc na to co ostatnio w tym aspekcie wyprawiają gospodarze. Do tego Real z Sevilla potrafią tworzyć spektakle bramkowe szczególnie przed rokiem grali w hokeja i strzelanie zakończyli na wyniku 7:3 dziś może takiego show nie będzie ale te cztery bramki to zawsze na Santiago z mocnym rywalem norma.
Dzisiaj wreszcie dojdzie do zaległego meczu w La Liga. Real Madryt podejmie na Santiago Bernabeu Seville. Faworytem wydają się być gospodarze. Ja jednak myślę, że o końcowy tryumf będzie im ciężko. Dlatego stawiam w tym spotkaniu na to, że Andaluzyjczycy w najgorszym przypadku przegrają jedną bramką, a jeżeli polegliby dwoma to otrzymam zwrot stawki. Co przemawia za moim typem? Po pierwsze, absencje podstawowych graczy "Królewskich". W pojedynku tym nie wystąpi Cristiano Ronaldo, ponieważ został zawieszony za swoje brutalne zachowanie. Strata zawodnika takiego formatu odbije się na jakości gry ofensywnej zespołu ze stolicy Hiszpanii. W tym meczu nie wystąpi również Pepe. Podstawowy stoper Realu zmaga się z kontuzja. Jego osobę pewnie zastąpi Varane. Zabraknie również Modrica oraz Coentrao, który w ostatniej chwili wypadł z powodu kontuzji. Po drugie, powrót do zdrowia graczy Sevilly. Zarówno Beto jak i Krychowiak będą już do dyspozycji Unaia Emery'ego. Obaj dobrze się spisują w tym sezonie. Golkiper zapewnia wysoki poziom w bramce, natomiast Polak z pewnością uprzykrzy życie graczom ofensywnym Realu. Kolejnym argumentem będzie świetna dyspozycja przyjezdnych w tym sezonie. Andaluzyjczycy zajmują wysoką, 4. pozycję w ligowej tabeli. Do podium tracą 5 punktów. Na korzyść tego typu przemawia również dyspozycja w ostatnich 5 meczach ligowych gości. Sevilla wygrała 4 takie pojedynki oraz 1 przegrała. Myślę, że w tym spotkaniu nie będą "chłopcami do bicia". Zakład jest będzie przegrany tylko wtedy, jeśli przyjezdni polegliby różnicą minimum 3 bramek. W mojej opinii się na to nie zanosi, dlatego zachęcam do tego typu.
Real w ostatnim spotkaniu bez Cristiano Ronaldo radził sobie wyśmienicie. Real Sociedad został pokonany 4:1 ale tutaj nie chodziło o wynik, a o styl, który w wykonaniu "Królewskich" był wyśmienity. Na chwilę obecną wydaje się, że pokonali drobny kryzys, który im towarzyszył przez ok. 2 tygodnie. Oczywiście w Primera Division prowadzą w tabeli z 51 punktami na koncie i w razie zwycięstwa będą mieli 4 pkt przewagi nad Barceloną. Wygrali 17 spotkań i 3 przegrali. Bilans bramkowy to 68:17. Żeby uzmysłowić sobie siłę w ataku Realu Madryt trzeba zajrzeć w statystykę zdobytych bramek a jest ich o 11 więcej niż druga ofensywa La Liga - z Barcelony. Na Santiago Bernabeu Real wygrał 8 spotkań i jedno przegrał. Zdobył przy tym 31 bramek, tracąc tylko 6. Jeżeli chodzi o ich dzisiejszego rywala to trzeba powiedzieć, że piłkarze Unaia Emeryego wpadli chyba w mały dołek. Porażka w dwumeczu z Espanyolem w ramach Copa del Rey, porażka z Valencią 3:1 i bardzo wymęczona wygrana z Espanyolem, który sporą część meczu grał w 10. Piłkarze z Andaluzji są na 4 miejscu w tabeli z dorobkiem 13 zwycięstw, 3 remisów i 4 porażek. Strzelili przy tym 34 bramki - najmniej z drużyn w tabeli od 1 do 6, a stracili 22- to najgorszy wynik. W meczach wyjazdowych wygrali 5 razy i 4 przegrali. Moim zdaniem obecna forma Sevilli nie stawia ich w zbyt korzystnej sytuacji a piłkarze Ancelottiego chcą udowodnić, że Real bez Ronaldo również istnieje



