Emocje w Lidze Mistrzów będą jutro jeszcze większe niż w serii spotkań numer jeden. Wszystko za sprawą zaskakującego wyniku starcia w Wolfsburgu, gdzie lokalne VfL wygrało z Realem Madryt 2:0. Królewscy są zdania, że mogą odrobić tę stratę, jednak podbudowani ostatnim sukcesem gracze niemieckiego klubu mają zamiar sprawić kolejną niespodziankę. BENZEMA WRACA DO PEŁNI ZDROWIA Na jutrzejszy mecz w Madrycie, piłkarzom Realu podobno nie brakuje motywacji. Zespół Zinedine'a Zidane'a jest zamierza skupić się na tym, aby rywale nie zdobyli w rewanżu bramki wyjazdowej. Drugim zadaniem będzie odrobienie straty, czyli lepsze wykorzystywanie sytuacji strzeleckich przez Królewskich, niż w starciu numer jeden. Bukmacherzy zdecydowanie nie sugerują się poprzednim wynikiem. Ponownie faworytem jest Real Madryt. Jeśli jednak jesteście innego zdania, to możecie naprawdę dobrze zarobić na remisie czy wygranej VfL. Wiec pewnie bedzie sporo bramek
Rozpędzona Roma, która po niedawnym triumfie nad Lazio, znowu uwierzyła w wicemistrzostwo kraju, podejmie na zakończenie 32. kolejki Bolognę. Goście od kilku tygodni robią wrażenie, jakby myślami byli już na wakacjach, a nie w końcówce sezonu ligowego. Seria sześciu spotkań bez wygranej i trzy kolejne porażki z Interem, Atalantą i Hellasem stanowią tego idealne potwierdzenie. Nie spodziewamy się, by Giallorossi mieli z takim rywalem jakiekolwiek problemy na Stadio Olimpico. Możliwe, że dojdzie nawet do powtórki z efektownego zwycięstwa 5:0 gospodarzy z 2013 roku. Roma przegrała w tym sezonie tylko jedno spotkanie u siebie niespodziewanie ulegając słabej Atalancie 0:2 jeszcze w listopadzie. Od tego czasu jednak Giallorossi wygrali aż pięć spotkań i trzy zremisowali, a po powrocie Luciano Spalettiego zdecydowanie poprawili grę w obronie. Gramy na ekipę Luciano Spallettiego z ujemnym handicapem.
Drużyna z Grana Canarii wygrała w ostatniej kolejce z Valencią 2:1. Drużyna gości, w której doszło w ostatnim czasie do zmiany na stanowisku trenera prowadzili po pierwszej połowie, ale w drugiej zespół Quique Setiena strzelił dwa gole i odniósł kolejne ligowe zwycięstwo. Mecz z Valencią tylko potwierdził, że ligowy nowicjusz w ostatnich tygodniach znajduje się w świetnej formie. Las Palmas w ostatnich sześciu kolejkach tylko raz nie zdobyło trzech punktów, minimalnie przegrywając u siebie z Realem Madryt 1:2, a 15 punktów zdobyte w tym czasie daje im aż osiem punktów przewagi nad strefą spadkową. Las Palmas nie przegra Deportivo jest wyżej w tabeli, ale to goście są w lepszej formie, od kilku tygodni wręcz imponują i z pewnością nie powinni tego meczu przegrać. Las Palmas wygrało trzy ostatnie spotkania wyjazdowe w każdym z nich strzelając tylko jedną bramkę. Na El Riazor drużyna z Grana Canarii wygrała ostatnie mecz pomiędzy tymi drużynami w rozgrywkach Segunda Division 2:1, bramki strzelali wtedy Nauzet i Aythami.



