Wspaniałe dwa tygodnie dały Radwańskiej (WTA 3) historyczny finał, pierwszy polski finał Wimbledonu od 1937 roku (Jadwiga Jędrzejowska). Rywalka w finale największego kalibru, bombardująca rywalki asami Serena Williams (WTA 6). Amerykanka w sześciu meczach posłała 85 asów. Na tak serwująca Serenę ciężko będzie Polce znaleźć receptę. Isia będzie chciała wybijać rywalkę z uderzenia zmieniając rotację i tempo wymian, stosując wszelkie możliwe zagrania, korzystając ze swojego technicznego kunsztu i sprytu. Kluczową kwestią będzie jej serwis, znacznie poprawiony na przestrzeni tych czterech lat, gdy po raz ostatni ze sobą grały (w 2008 w Berlinie i w ćwierćfinale... Wimbledonu, Amerykanka odniosła dwa pewne zwycięstwo), ale starcie z Sereną będzie dla niej wielką próbą. Radwańska zrobiła więcej niż polscy kibice mogli marzyć: wykorzystała korzystnie układającą się dla niej drabinkę, a jedynego seta straciła w ćwierćfinale z Marią Kirilenko. W półfinale krakowianka w świetnym stylu pokonała Angelique Kerber imponując spokojem i taktyczną dojrzałością. Serena oddała po secie Jie Zheng i Jarosławie Szwiedowej, ale w ćwierćfinale i półfinale odprawiła dwie wielkie gwiazdy, broniącą tytułu Petrę Kvitovą i mistrzynię Australian Open 2012 Wiktorię Azarenkę. W meczu z Białorusinką posłała 24 asy i jeśli to powtórzy Radwańskiej będzie bardzo trudno nawiązać z nią równorzędną walkę. Serena nie zwykła przegrywać wielkoszlemowych finałów, na 17, w których wystąpiła przegrała jedynie cztery, z czego dwa z sześciu w Wimbledonie. Życzymy Polsce sukcesu, ale naszym zdaniem to co osiągnęła i tak już jest rewelacyjnym wynikiem i w pojedynku z Sereną na takie konfrontacje Radwańska jest szczególnie umotywowana. Dlatego stawiam na Polke.
Idziemy o zakład, że Hiszpanie w finale Euro 2012 woleliby zagrać z Niemcami. Włosi to dla nich przeciwnik przeklęty, z którym nie potrafią wygrywać. Przecież nawet podczas Euro 2008 La Furia Roja nie była w stanie ograć Azzurrich. Owszem Hiszpanie wyeliminowali wtedy Włochów, ale tylko dzięki loterii, jaką był konkurs rzutów karnych. Po 120 minutach meczu był przecież bezbramkowy remis. Na Euro 2012 ekipa Vincente del Bosque z trudem zremisowała z wybrańcami Cesare Prandelliego (1:1). Od tego meczu w grupie C gra mistrzów Europy i Świata nie uległa znacznej poprawie, a patrząc na to, jak Hiszpanie grali w półfinale, kibice tej reprezentacji mają powody do zmartwienia. Do tego dochodzą dziwne decyzje Vincente del Bosque – a to gra bez klasycznego napastnika, a to wstawienie do składu na mecz przeciwko Portugalii zupełnie bezproduktywnego Alvaro Negredo. Śmiemy twierdzić, że Hiszpanie znaleźli się w półfinale tylko dlatego, że ich bramki strzeże as nad asy, czyli Iker Casillas. Suma szczęścia i pecha zawsze wynosi jednak zero i nie zdziwimy się, jeśli w niedzielny wieczór wielka radość zapanuje we włoskich domach. Jeśli jednak mam typować wynik, to w regulaminowym czasie gry stawiam chyba mimo wszystko na Włochów.
Wayne Rooney i jego przeszczepiona grzywka zapewnili Anglikom zwycięstwo nad Ukrainą. Swoje dorzucił sędzia „zabramkowyâ€. Gość prawdopodobnie na co dzień korzysta z pomocy psa przewodnika. Zwierzę nie weszło jednak na stadion i dlatego arbitrowi nie miał, kto podpowiedzieć, że miłośnik cudzych żon i czarnej skóry John Terry raczył wyekspediować futbolówkę już zza linii bramkowej. Anglicy tym samym zaskoczyli samych siebie, bo wygrali grupę D. Szczęście ich jest podwójne, bo na razie nie spełniły się też przewodnie znanego erudyty i znawcy Europy Wschodniej niejakiego Sola Campbella, który ostrzegał angielskich kibiców, że wyjazd do Polski i na Ukrainę wiąże się z dużym prawdopodobieństwem powrotu w trumnie. A Włosi? Jak to Włosi. Wyszli z grupy dzięki dwóm remisom i zwycięstwie nad drwalami z Irlandii. Uczciwie jednak trzeba przyznać, że jak na reprezentację, którą przed samymi mistrzostwami dotknęła kolejna afera futbolowa, zaprezentowali się naprawdę godnie. Zresztą brak presji i wyolbrzymionych oczekiwań dotyczył też przed Euro 2012 Anglików, którzy wyjątkowo na tę imprezę nie jechali „po tytułâ€,ale z drużyną Włoch powini sobie poradzić grają o wiele lepiej od drużyy Włoskiej.W fazie grupowej Włosi grali w każdym meczu moim zdaniem bardzo słabo, a natomiast drużyna Angielska w każdym meczu grali coraz lepiej. Moim zdaniem Angicy mogą zagrać nawet w finale, dlatego moim typem jest wygrana Anglików.
Wbrew wszelkim przeszkodom w postaci zbyt długiej i nie dość mokrej trawy hiszpańskie primadonny wyszły z pierwszego miejsca w grupie C, co zawdzięczają przede wszystkim temu, że sędziowie uznali im gola zdobytego ze spalonego. No, ale skoro strzelał gość, który ma na imię Jesus, to arbitrowi nie wypadało anulować bramki. W trzech meczach fazy grupowej La Furia Roja jednak niczym szczególnym nie zabłysnęła. Ba… nam wydaje się wręcz, że Hiszpanie stali się karykaturą samych siebie. Wymieniają piłkę krótkimi podaniami, tkając akcję tyleż efektownie, co nie efektywnie. Zresztą podobna choroba dotknęła Francuzów, którzy zarówno w zremisowanym meczu z Anglią, jak i przegranym ze Szwedami, mieli optyczną przewagę, z której niewiele wynikało. Przed turniejem wieszczyliśmy, że Francuzi mogą być objawieniem Euro 2012, ale teraz wydaje się nam, że były to słowa na wyrost. Francja jest silna, ale chyba nie na tyle, by ograć ekipę Vincente del Bosque. Stawiam na Hiszpanie, wierząc, że po takiej sobie postawie w fazie grupowej teraz będzie już tylko lepiej. A jak nie będzie, to Hiszpanie będą mogli znów ponarzekać a to na zbyt długie źdźbła, a to na nie dość mokrą wodę, którą podlewana jest murawa. Do tego dojdzie jeszcze ekstra wymówka dotycząca tego, że wcześniej grali w Polsce, a teraz zagrają w Doniecku.
Aktualni mistrzowie świata i wszechświata w strajkowaniu psim swędem dostali się do ćwierćfinału. By być precyzyjnym powinniśmy napisać „sobaczym swędemâ€, bowiem do grona ośmiu najlepszych drużyn Starego Kontynentu Helladę wpuścili Rosjanie. Stawiam drachmy przeciwko orzechom, że na ćwierćfinale grecka przygoda z „Ojro 2012†jednak się skończy. Oto bowiem przeciwko Karagunisom, Glebopadusom i Udavasom staje reprezentacja, która jako jedyna w fazie grupowej odniosła komplet zwycięstw. Niemiecka maszyna do wygrywania w cuglach wygrała duuużooo trudniejszą grupę niż ta, z której wyczołgali się Grecy. Na dodatek Termopili, czyli w tym przypadku pola karnego nie będzie bronił wraz z kolegami wspomniany wcześniej Karagounis. W meczu z Rosją kapitan Hellady zrobił z siebie Glebopadusa i Udavasa za co otrzymał drugą żółtą kartkę w turnieju. Po meczu z Niemcami Greccy piłkarze będą zapewne mogli przypomnieć ten cytat: Przechodniu, powiedz Sparcie, tu leżym jej syny, prawom jej do ostatniej posłuszni godziny. Przy czym w przypadku greckich piłkarzy posłuszność prawom będzie się sprowadzać do kurczowej obrony własnej bramki przez 90 minut. Kurs na ekipę Joachima Loewa jest co prawda żałośnie niski i dlatego postawie na Niemców - 1,5.
Niespodziewani zwycięzcy grupy A mierzą z drugą drużyną grupy B. Faworytem i to zdecydowanym są oczywiście piłkarze Paulo Bento. Przy całej naszej sympatii dla Czechów nie jest to drużyna, która czymkolwiek nas zachwyciła. Trafiła po prostu na baardzoo słabych rywali. Przecież nawet w meczu z Polską, czy Grecją Czesi niczym szczególnym nie imponowali. Owszem mają solidnych środków obrońców i klasowego bramkarza, ale bodaj ich największą siłą byli do tej pory skrzydłowi – Petr Jiracek i Vaclav Pilar. Przy jednoczesnej mizerii w ataku i prawdopodobnej absencji Tomasa Rosickiego na Portugalię raczej to nie wystarczy. Portugalczycy w fazie grupowej zaprezentowali się przyzwoicie. Nawet w przegranym 0:1 meczu z Niemcami byli bliscy co najmniej remisu. Prawdziwą klasą błysnęli jednak w starciu z Holendrami. Choć tak naprawdę nie wiem, czy był to rzeczywiście przebłysk geniuszu Ronaldo i spółki, czy tak dramatycznie słabi byli Oranje. Przypomnijmy bowiem, jak wyglądał mecz Portugalii z Danią. Skoro dwa gole Portugalczykom strzelili Duńczycy, to czemu ta sztuka ma się nie udać Czechom? I to pytanie w połączeniu z niskim kursem każe nam mocno się zastanowić nad opłacalnością postawienia czystej dwójki.Dlatego stawiam na -1 na Portugalie.



