Kolejnym meczem rewanżowych spotkań Ligi Europejskiej jest potyczka Kiriat Shmona ze Spartą Pragą. Niespodziewany triumfator ligi izraelskiej z sezonu 2011/2012 podejmie u siebie drugą drużynę poprzedniego sezonu. Obecnie role się trochę odwróciły. Izraelczycy okupują obecnie środek tabeli zajmując 7 miejsce i mają po 8 kolejkach aż 10 punktów straty do prowadzącego Maccabi. Czesi natomiast są na 4 miejscu i tracą do Sigmy tylko 2 punkty. Debiutant europejskich pucharów, Kiriat Shmona nie ma dużo do powiedzenia w swojej grupie. Zremisował jedynie ze słabiutkim w tym sezonie Athletic Bilbao i przegrał 2 mecze tracąc w nich aż 7 bramek. Prażanie zajmują drugie miejsce i zwyciężając w dziejszym meczu zapewnią sobie awans do dalszej fazy Pucharu Europy. W pierwszy meczu obu drużyn padł wynik 3-1 dla faworytów dzisiejszego spotkania i inny wynik niż zwycięstwo gości w dzisiejszym meczu można będzie uznać za niespodziankę. Osobiście stawiam na wynik 2-0 dla Sparty.
Jednym ze spotkać grupy K Ligi Europy jest mecz pomiędzy Bayerem Leverkusen a Rapidem Wiedeń. Nie trudno jest wskazać faworyta i chyba nie zaskoczę nikogo pisząc, że jest nim zdecydowanie drużyna z Niemiec. W jeden z najlepszych lig w Europie radzą sobie naprawdę dobrze, zajmując obecnie czwarte miejsce i tracą do drugiego Schalke tylko 2 punkty. Nie można pominąć ostatniej bardzo dobrej formy graczy z Leverkusen i zwycięstwa między innymi na wyjeździe z Bayernem Monachium (jedyna porażka Bawarczyków w lidze). W ostatnich 9 meczach nie przegrali ani razu notując aż 6 zwycięstw i tylko 3 remisy. W Lidze Europy zajmując obecnie pierwsze miejsce z 7 punktami i żadnym straconym golem. Rapid Wiedeń w słabej lidze austryjackiej zajmuje 3 miejsce tracąc 6 punktów do Austrii Wiedeń. W europejskich pucharach grają jeszcze gorzej, nie zdobywając do tej pory żadnego punktu i zdobywając tylko jedną bramkę jednocześnie tracąc ich aż 8. Pierwszy mecz w stolicy Austrii był bez historii i gracze z Niemiec wygrali pewnie 4-0. W rewanżu nie może być inaczej. Stawiam na pogrom i ponownie na wynik 4-0 dla Leverkusen.
Po rewanżach w Lidze Mistrzów przyszedł czas na rewanże w drugich europejskich pucharach. Dzisiaj czwartek więc pora na Ligę Europy! Jednym z meczy grupy C jest spotkanie Olimpique Marsylii z Borussią Moenchengladbach. Nie trudno jest w tym meczu wskazać faworyta. Są nim zdecydowanie gracze z zachodniej Francji. W swojej rodzimej lidze obecnie są na drugim miejscu w tabeli, ale mają jeden zaległy mecz i przy zwycięstwie mogą powrócić na fotel lidera Ligue 1. Ostatnie zwycięstwo z Ajaccio może napawać optymizmem fanów Olimpique przed dzisiejszym meczem. Borussia natomiast nie zaliczyła udanego początku ligi i obecnie plasuje się na 11 miejscu ze stratą aż 14 punktów do prowadzącego Bayernu. Rewelacja poprzedniego sezonu Bundesligi nie zachwyca formą i przeplata średnie mecze ze słabymi. W pierwszym meczu drużyna z Niemiec wygrała 2-0 i myślę, że to jest główny czynnik, po którym gracze z Francji będą chcieli wygrać dzisiejszy mecz. Nic tak dobrze nie smakuje jak udany i solidny rewanż! Przy zwycięstwie umocnią się na drugiej pozycji w grupie C i będą mieli 3 punkty przewagi nad dzisiejszym rywalem i będą zdecydowanie bliżej awansu do następnej fazy rozgrywek. Osobiście stawiam na wynik 2-0.
Dzisiaj kolejny dzień z Ligą Mistrzów! Czas na następne mecze rewanżowe w fazie grupowej najlepszej ligi świata. W grupie F mistrz Niemiec Bayern Monachium zmierzy się u siebie z byłym zespołem Ludovica Obraniaka, francuskim Lille. Myślę, że faworyta tutaj nie trzeba specjalnie wskazywać, gdyż każdy choć trochę znający się na futbolu wie, że Bayern to jest potęga europejskiej piłki, a Lille można nazwać wręcz kopciuszkiem. Świetne mecze Monachijczyków w bardzo silnej lidze niemieckiej i aż siedem punktów przewagi po 10 meczach mogą napawać optymizmem o formę graczy z Niemiec. Jedyną ich wpadką była porażka z BATE Borysów, ale myślę, że tamten mecz już poszedł w zapomnienie i skupiają się na następnych meczach. Lille znajduje się w środku tabeli tracąc 5 punktów do prowadzącego PSG. W lidze radzą sobie lepiej niż średnio, natomiast w Lidze Mistrzów okupują ostatnie miejsce z zerowym dorobkiem punktowym i tylko jedną bramką w trzech meczach. Każdy wynik poza dużą ilością bramek (przynajmniej 2-3) dla Bayernu będzie można uznać za porażkę. Lille będzie nastawione na kontry i być może uda im się zdobyć jedną bramkę. Stawiam zatem na Over 2,5 bramki. Osobiście stawiam wynik 3-0.
Już dzisiaj rozegrane zostaną mecze czwartej kolejki Ligi Mistrzów, czyli przyszedł czas na pierwsze rewanże. Francuski potentat finansowy z Paryża podejmie u siebie klub z kilkudziesięciokrotnie mniejszym budżetem na sezon 2012/2013. W tabeli grupy pierwszej widać sporą różnicę między tymi zespołami. PSG z sześcioma punktami na koncie zajmuje obecnie drugie miejsce w tabeli, natomiast Dinamo Zagrzeb okupuje ostatnią pozycję. Klub ze stolicy Chorwacji do tej pory nie zdobył żadnego punktu oraz nie strzelił ani jednej bramki. W pierwszym meczu obu zespołów widać było różnicę co najmniej jednej klasy. Dinamo nie stworzyło sobie zbyt dużo okazji bramkowych, grali po prostu bez polotu. Natomiast goście prezentowali się dużo lepiej. Doprowadzili do wielu strzałów i w pierwszej połowie mecz się rozstrzygnął i zakończył wynikiem 2:0 dla Paryżan. Mimo dobrej postawy Zagrzebian w średniej europejskiej lidze chorwackiej stawiam na wygraną PSG przynajmniej trzema bramkami. Po ostatnim słabym meczu klub z Francji będzie chciał się odbudować i wygraną zapewnić sobie udział w dalszej części europejskich pucharów. Osobiście stawiam na wynik 3:0.
Przed nami rewanżowe spotkanie grupy D czwartej kolejki Ligi Mistrzów. Na Estadio Santiago Bernabeu Real Madryt zagra z „polskąâ€ Borussią Dortmund. W pierwszym meczu tych drużyn BVB na własnym stadionie zwyciężyła Królewskich 2:1, a gola dla gospodarzy zdobył Robert Lewandowski. W spotkaniu rewanżowym Real powinien u siebie pokonać Borussię, gdyż kolejna strata punktów może sporo skomplikować im drogę do pierwszego miejsca w grupie, a nawet do fazy pucharowej. Pierwszy mecz obu drużyn był wielkim widowiskiem sportowym. Obie drużyny miały wiele okazji do zdobycia bramek. Borussia zagrała pressingiem na całym boisku i tym zaskoczyła Real i wygrała 2-1. Tym razem gospodarze nie powinien dać się zaskoczyć i ofensywny kwartet Di Maria, Ozil, Ronaldo i Higuain powinni strzelić przynajmniej dwie bramki Weidenfellerowi. Średnia postawa graczy z Dortmundu w ostatnim meczu ligowym (0-0 ze Stuttgartem) oraz dobry mecz Realu (4-0 z Zaragozą) przekonują mnie, że w tym meczu może być przynajmniej dwu bramkowa przewaga graczy Los Blancos. Gracze z Madrytu będą bardzo zdeterminowani, aby powrócić na fotel lidera grupy D. Osobiście stawiam na wynik 3-1 dla Królewskich.



