W poprzednim sezonie Kaiserslautern było bardzo blisko awansu do 1.Bundesligi, niestety dla kibiców "Czerwonych Diabłów" ich zespół przegrał baraże z Hoffenheim. Paderborn natomiast w poprzednim sezonie było drużyną środka tabeli, ich celem przed sezonem było utrzymanie się w 2. Bundeslidze i tak też się stało. Przed obecnym sezonem obie ekipy mają podobne cele jak przed rokiem K'lautern chce awansować do 1.Bundesligi, Paderborn natomiast chce utrzymać się w 2.Bundeslidze. Na początek może zacznę od transferów jakie oba kluby dokonały latem. I tak w ekipie Paderborn nie ma już takich graczy jak: Manuel Gulde, Deniz Yilmaz, Philipp Hofmann czy Tobias Feisthammel. Szczególnie siła ofensywna ucierpiała ponieważ Yilmaz i Hofmann w poprzednim sezonie strzelili razem 12 bramek i byli jednymi z najskuteczniejszych w drużynie. Do drużyny natomiast dołączyli przede wszystkim Martin Amedick (eintracht frankfurt), Uwe Hünemeier (Cottbus) czy Rick ten Voorde (NEC). Jeśli chodzi natomiast o transfery FC Kaiserslautern to tutaj mieliśmy sporo zmian kadrowych. Sporo zawodników odeszło ale jedynie Alexander Baumjohann i powiedzmy Mitchell Weiser byli piłkarzami, którzy grali w pierwszym składzie. Przyszli natomiast Ruben Jenssen (Tromsö), Simon Zoller (VfL Osnabrück),Olivier Occéan (Frankfurt) wszystko to transfery gotówkowe za 3 piłkarzy K'lautern zapłaciło 1.3 mln€ oprócz nich do drużyny dołączyli Karim Matmour (Frankfurt), Marcel Gaus ( FSV Frankfurt) czy Alexander Ring(HJK). Według mnie lepsze ruchy na rynku transferowym poczynił zespół K'lautern. Jeśli chodzi o inne aspekty to potencjał i możliwości obu ekip najlepiej oddaje strona transfermarkt.de która kadrę K'lautern wycenia na 31.325.000 € (najwięcej spośród wszystkich zespołów 2.Bundesligi) natomiast Paderborn na 11.225.000 €. Jeśli chodzi o kontuzje to w obu ekipach nie ma specjalnych osłabień. W drużynie gospodarzy nie zagra Krösche natomiast u gości w składzie nie zagrają Torrejon, Alushi i Bunjaku. Myślę, że to spotkanie będzie pod dyktando gości i to oni powinni wygrać inauguracyjne spotkanie w 2.Bundeslidze, wszak jeżeli marzy się o 1.Bundeslidze należy wygrywać z takimi zespołami jak Paderborn.
Dziś inauguruje piłkarska Ekstraklasa! Na początek będziemy świadkami spotkania Zagłębia Lubin z Pogonią Szczecin, czyli jest to powtórka z poprzedniego sezonu gdy również Pogoń z Zagłębiem rozpoczynały sezon Ekstraklasy, wtedy w Szczecinie Portowcy wygrali, aż 3:0. Teraz jednak jeżeli ktoś mógłby wygrać 3:0 to raczej piłkarze Zagłębia, dla Pogoni wydaje się, że remis byłby już dziś sporym sukcesem, ale mimo wszystko uważam, że to Miedziowi wyjdą z tej rywalizacji zwycięsko. Na początek skupię się na transferach jakie dokonano w obu klubach w przerwie letniej (do tej pory). I tak w Pogoni dużo mówiło się o głośnych transferach ale jak na razie nic z nich nie wyszło. Do drużyny dołączyli jedynie: Wojciech Lisowski (Piast), Jakub Bąk (GKS Tychy), Dawid Kudła (Zagłębie Sosnowiec), Łukasz Zwoliński (Arka) i zawodnicy z rezerw. Wydaje się, że jedynie pierwszy z nich jest wstanie wzmocnić drużynę Portowców. Jeśli chodzi o ubytki to z drużyny odeszli: Budka, Fabiniak, Hricko, Neumman, Kolendowicz, Pernis i Noll. Można więc powiedzieć, że jak na razie Pogoń ani się znacząco nie osłabiło ani się znacząco nie wzmocniło, co nie jest chyba najlepszym wyborem działaczy jeżeli przypomnimy sobie z jakim trudem na wiosnę przychodziło zdobywanie punktów Pogoni. Inaczej sytuacja transferowa wyglądała w Zagłębiu tutaj działacze naprawdę solidnie wzmocnili drużynę takimi piłkarzami jak : ĽubomÃr Guldan (Łudogorec Razgrad), Łukasz Piątek i Miłosz Przybecki (obaj Polonia Warszawa), Paweł Oleksy (Piast), Arkadiusz Kwiek (Górnik) czy Konrad Forenc (Kolejarz Stróże). Jeśli chodzi o tych co odeszli to na pewno ważnymi graczami tej ekipy byli Szymon Pawłowski i Costa Nhamoinesu, oprócz nich drużynę opuścili również Csaba Horváth, Maciej Małkowski, Łukasz Hanzel, Wojciech Trochim czy Kamil Wilczek. Kadrowo więc Miedziowi wyglądają naprawdę ciekawie i myślę, że mają duże szansę znaleźć się w pierwszej ósemce na zakończenie sezonu (taki cel powinien być celem minimum). Kolejna sprawa to sytuacja kadrowa w obu ekipach. Trener Pogoni Dariusz Wdowczyk powołał na to spotkanie 18 zawodników, wśród nich nie ma takich graczy jak: Hernâni, Wojciech Lisowski, Julien Tadrowski i Łukasz Zwoliński. Jeśli chodzi o Pavla Hapala on na dzisiejszy mecz powołał 20 graczy, są w niej wszyscy nowi piłkarze, a z ważniejszych graczy brakuje jedynie Adriana Błąda. Przed meczem więc również sytuacja kadrowo wygląda również lepiej w ekipie Zagłębia niż u przeciwników ze Szczecina. Na koniec dodam również, że Pogoń tylko raz na 9 ostatnich spotkań potrafiła wygrać w Lubinie, Zagłębie wygrał 5 razy i 3 razy mieliśmy remis. Teren w Lubinie więc raczej nie służy Pogoni i naprawdę byłbym bardzo zdziwiony gdyby ten mecz zakończył się inaczej niż zwycięstwem Miedziowych.
Na papierze Śląsk Wrocław jest drużyną lepszą niż ekipa z Czarnogóry, podkreślają to nawet piłkarze, dlatego uważam, że Śląsk Wrocław nie tyle powinien a musi wyeliminować FK Rudar. W pierwszym meczu we Wrocławiu postanowiłem zagrać over 2.5 goli, Śląsk powinien pamiętać z poprzedniego sezonu, że w Czarnogórcy są zespołem nieobliczalnym (szczególnie u siebie) i już dziś powinni zadbać o przewagę bramkową, która da im w miarę bezpieczny spokój w meczu rewanżowym. FK Rudar jednak nie stoi wcale na straconej pozycji. Śląsk w meczach towarzyskich tracił dość sporo bramek (co prawda strzelał ich również dużo) więc nie tylko na bramki gospodarzy myślę możemy liczyć w tym spotkaniu. Wszak Śląsk w meczach kontrolnych tracił gole nie tylko z Terekiem (2) czy Duklą Praga (2) ale również z GKS Bełchatów (2), Miedź (1) czy Karvina (1). Dlatego uważam, że również goście będą mieli szansę w tym meczu na bramki. Jednak przede wszystkim liczę na bramki zespołu Śląska w tym meczu, ekipa Stanislava Levego zapewne będzie nastawiona w tym spotkaniu dość ofensywnie z myślą o strzelaniu bramek, wszak jak już wcześniej wspomniałem należałoby wypracować sobie niezłą zaliczkę przed meczem rewanżowym. Ofensywa Śląska na papierze wcale nie wygląda źle, co prawda z drużyny odeszli latem Ćwielong, Diaz, Voskamp czy Ł. Glikiewicz zastąpić ich mają Marco Paixao, Sabino Plaku czy Tomasz Hołota, nie zapomnijmy również, że zespół z Wrocławia wzmocnić Dudu Paraiba, ofensywny obrońca, który jak pamiętamy grając w Widzewie był uznawany nawet za jednego z lepszych (jak nie najlepszych) w lidze na swojej pozycji. Wciąż natomiast w Śląsku będą grali Mila i Sobota co też jest na pewno dużym plusem i na pewno sporym plusem w ofensywie. Podsumowując myślę, że będziemy dziś świadkami meczu w którym to Śląsk będzie miał inicjatywę i będzie przeważał w tym meczu szukając swoich szans na bramki, goście natomiast skoncentrują się na defensywie i kontratakach, a jako, że Śląsk w ostatnich meczach regularnie tracił przynajmniej bramkę to i piłkarze z Czarnogóry nie są tutaj wcale bez szans. Myślę, że over w tym spotkaniu jest jak najbardziej realny.
Nie da się ukryć, że Lech Poznań jest zdecydowanym faworytem dwumeczu z fińskim FC Honka Espoo. Nie da się bowiem ukryć, że fiński futbol klubowy nie należy do najmocniejszych, dość powiedzieć, że Honka jest jedynym fińskim klubem który pozostał w europejskich pucharach, trzy inne: Inter Turku, IFK Mariehamn i Turun Palloseura już odpadły m.in. pogromcami tych ekip były zespoły z Luksemburgu czy Wysp Owczych. Dlatego od wicemistrza Polski nie tylko należy oczekiwać, że awansuje w tej parze (co jest raczej obowiązkiem) a wygra oba mecze zdobywając dla polskiej piłki ważne punkty w rankingu klubowym. Mimo wysokiego kursu (spodziewałem się dużo niższego) postanowiłem zagrać zwycięstwo Lecha. Owszem jest kilka rzeczy które mogą działać na niekorzyść podopiecznych Mariusza Rumaka jak chociażby sztuczna nawierzchnia czy braki kadrowe (na pewno nie zobaczymy na boisku Rafała Murawskiego, Luisa Henriqueza i Barry'ego Douglasa, a tacy gracze jak Bartosz Ślusarski, Patryk Wolski, Szymon Pawłowski, Kebba Ceesay, Tomasz Kędziora i Karol Linetty dopiero co wracają do treningów ale to nie powinno być wielkim problemem). Lech gra przecież z dość przeciętnym rywalem (żeby nie powiedzieć słabym) i skład jakim dysponuje Mariusz Rumak w zupełności powinien wystarczyć. Na papierze wyjściowa jedenastka wygląda następująco: Jasmin Burić - Mateusz Możdżeń, Manuel Arboleda, Marcin Kamiński, Hubert Wołąkiewicz, Łukasz Trałka, Szymon Drewniak, Gergo Lovrencsics, Kasper Hamalainen, Vojo Ubiparip, Łukasz Teodorczyk. Mimo więc dużych osłabień kadrowych wyjściowa "11" Kolejarza wygląda naprawdę przyzwoicie i na Honkę powinno to w zupełności wystarczyć. Oczywiście można się spierać, że zespół z Finlandii jest w rytmie meczowym i powinien lepiej wyglądać na boisku ale według mnie Lech kulturą gry i większymi umiejętnościami i tak powinny sobie poradzić (podobnie jak Legia wczoraj z TNS). Ponadto pamiętajmy, że Lech ma już doświadczenie z gry w europejskich pucharach w tak wczesnym okresie, rok przecież zaczynali grę jeszcze wcześniej bo od pierwszej rundy i raczej nie mieli problemów z awansem. Warto również pamiętać, że Lech na wyjazdach potrafi grać bardzo dobrze, co udowadniał w poprzednim sezonie i nie zdziwię się jeżeli już dziś zapewnią sobie taką zaliczkę, która da im niemal pewny awans do kolejnej rundy eliminacji.
Legia Warszawa rozpoczyna dziś walkę o Ligę Mistrzów, pierwszy rywal jest dość egzotyczny, a mianowicie jest nim Mistrz Wali The New Saints. Polskie kluby często miały w przeszłości kłopoty z niżej notowanymi drużynami ale akurat z drużynami z Walii problemów nigdy nie było. Myślę, że podobnie będzie w tym sezonie. W pierwszym meczu TNA - Legia postanowiłem zagrać over 2.5 bramek, osobiście uważam, że Legia sama jest wstanie pokryć over bramkowy w tym spotkaniu (być może strzeli ich 4-5 bramek) rywal bowiem na pewno jest przynajmniej klasę słabszy. Ponadto warto zauważyć, że Legia Jana Urbana to drużyna grająca dość ofensywnie, strzelająca sporo bramek. W niezłej formie są Wladimer Dwaliszwili i Marek Saganowski do tego dochodzą tacy gracze jak Miroslav Radović czy Jakub Kosecki więc siła ognia drużyny ze stolicy wygląda naprawdę imponująco i bez problemu powinno to wystarczyć na TNS. Oczywiście wierzę, że Legia przeszkodę TNS pokona i już dziś nawet znacząco się do tego przybliży. Ale oprócz bramek Legii można chyba również z nieśmiałością liczyć na to, że również Mistrz Wali coś strzeli. Legia bowiem w defensywie może mieć problemy, pamiętajmy, że latem odszedł Artur Jędrzejczyk a kontuzjowany jest Inaki Astiz, oprócz tych zawodników do Walii nie polecieli również Henrik Ojaama, Raphael Augusto, Marko Suler i Łukasik. Podsumowując jak już wcześniej napisałem według mnie Legia jest wstanie sama pokryć granicę tego overu (3 bramki z TNS nie wydaje się być, aż tak nierealne, ba można to sobie wyobrazić). Mimo jednak, że Legia jest zdecydowanym faworytem to myślę, że również TNS będą mieli w tym meczu swoje okazję na zdobycie bramki i być może nawet uda im się je wykorzystać. Myślę, że granie overu 2.5 w tym spotkaniu nie jest złym pomysłem.
Sytuacja Stali Rzeszów do najciekawszych nie należy. Po poprzednim sezonie spora grupa piłkarzy odeszła m.in. Donatas Nakrosius, Andreja Prokić, Tomasz Wietecha czy SaÅ¡a KovjeniÄ. Natomiast zawodnicy, którzy mają wzmocnić (uzupełnić braki kadrowe) nie zostali jeszcze zgłoszeni do rozgrywek, ponadto nie podpisano również nowych kontraktów z zawodnikami, którzy postanowili pozostać w drużynie Daniel Koczon i Arkadiusz Baran także więc dziś nie pomogą swojemu zespołowi w meczu z KP Polkowice. Można więc spodziewać się, że dziś Stal Rzeszów do Polkowic wyśle bardzo młody zespół, który powinien być raczej skazany na porażkę. Zresztą w ostatnich sezonach Stal z Pucharu Polski bardzo szybko odpadała (w pierwszym rozegranym meczu) i myślę, że w tym sezonie nie będzie inaczej. Co do zespołu z Polkowic tu też buduje się nowy zespół, drużynę opuścili m.in. m.in. Szymon Skrzypczak i Mateusz Szczepaniak. Nowy trener Janusz Kubot będzie opierał zespół głównie na wychowankach ale jak już pokazały mecze kontrolne zespół wygląda naprawdę nieźle, wygrali z Zawiszą Bydgoszcz 1:0, a z Lechią Gdańsk przegrali 0:1 po bardzo wyrównanym meczu,a bramkę stracili w 89 minucie. Myślę, że dziś KP Polkowice nie powinno mieć problemów z pokonaniem Stali Rzeszów i myślę, że jest to jeden z pewniejszych typów na dzień dzisiejszy.
Po tym jak rozstrzygnęło się kto znajdzie się w półfinałach Mistrzostw Świata U20, wszyscy za faworyta do złota uznali młodych Francuzów. I nic w tym dziwnego, bo ich gram może się podobać. Do tej pory w fazie pucharowej Trójkolorowi bez większych kłopotów pokonali Turków i Uzbekistan, dopiero w półfinale z Ghaną mieli problemy ale jednak udało im się w regulaminowym czasie gry wygrać. Dziś Francuzi zmierzą się z Urugwajem, drużyną bez-wątpienia jest najtrudniejszym rywalem w fazie play-off dla Trójkolorowych i myślę, że nie będzie to łatwe spotkanie dla faworytów. Myślę, że w tym meczu na 90 minutach gry się nie skończy. Francuzi jak do tej pory nie grali na tych mistrzostwach dogrywki (choć z Ghaną byli tego bliscy), jest to ciekawa statystyka ponieważ w dotychczasowych meczach fazy pucharowej dogrywek i serii rzutów karnych nie brakowało. Dość powiedzieć, że Urugwaj grał doliczony czas gry w meczach 1/4 z Hiszpanią i w 1/2 z Irakiem, a i w 1/8 przeciwko Nigerii dogrywką pachniało (decydująca bramka w 84 minucie z rzutu karnego). Ponadto jest to finał w którym zapewne żadna z drużyn nie będzie chciała popełnić błędu i stracić pierwsza bramki. Możemy więc być świadkami zachowawczego spotkania z obu stron w którym do momentu pierwszej bramki (o ile taka padnie) niewiele będzie się działo na boisku. Na koniec dodam również, że dwa ostatnie mecze finałowe MŚ U20 z 2009 i 2011 również nie rozstrzygały się w regulaminowym czasie gry. Mam nadzieje, że w przypadku finału Urugwaj - Francja będzie podobnie.
W dotychczasowych spotkaniach Ghany na mistrzostwach U20 padało sporo bramek (1:3 i 1:2 z Francją, 4:1 z USA, 3:2 z Portugalią czy 4:3 po dogrywce z Chile). Nie ma się jednak czemu dziwić, z obserwacji tej reprezentacji na tym Mundialu mogę stwierdzić, że ta drużyna ma łatwość dochodzenia do sytuacji podbramkowych (choć w pierwszych meczach mieli z tym kłopot). Zdarza się tej drużynie jednak popełniać dość proste błędy w kryciu czy też w defensywie co sprawia, że również rywale mają swoje szansę w spotkaniach przeciwko drużynie z Afryki. Jeśli chodzi o reprezentację Iraku to jest to drużyna, która może się podobać w ofensywie, ale jest to również reprezentacja która do meczu półfinałowego miała naprawdę sporo szczęścia. Niemniej jednak ich gra na tych mistrzostwach wygląda naprawdę nieźle. Potrafią sobie stwarzać sytuację podbramkowe (i to dość sporo) w defensywie jednak również zdarzają im się problemy. Postanowiłem zagrać w tym meczu Over 3.5 bramek. Obie ekipy mogą być chyba zadowolone z tegorocznego Mundialu, choć po półfinałach mogą być zawiedzione ale kto by powiedział przed mistrzostwami, że Irak dojdzie do półfinału, a Ghana po dwóch meczach fazy grupowej wyjdzie z grupy? Jest to mecz w którym obie ekipy powinny zaprezentować swoje najlepsze strony, a jako, że nieźle obie wyglądają w ofensywie to liczę, że przełoży się to na dzisiejsze starcie o brąz i zobaczymy naprawdę niezłe widowisko okraszone kilkoma bramkami.
Reprezentacja Iraku jest chyba największą niespodzianką turnieju o Mistrzostwo Świata Under 20. Już wyjście z grupy tej reprezentacji było niespodzianką, a kolejne zwycięstwa w 1/8 przeciwko Paragwajowi i 1/4 przeciwko Korei Południowej są kolejnymi wielkimi niespodziankami. Irak jest więc w najlepszej czwórce turnieju ale myślę, że kolejnej przeszkody (Urugwaju) już raczej nie przeskoczą. Irak już w meczu 1/4 z Koreą Południową momentami był drużyną bezradną, w drugiej połowie to zespół Korei dominował środek pola i był zdecydowanie bliżej zdobycia 3 bramki niż Irak. W dogrywce Irak w 118 minucie strzelił bramkę, która wydawała się rozstrzygająca a mimo to Korea zdobyła bramkę w doliczonym czasie gry dogrywki. Karne lepiej wykonywali piłkarze Iraku ale mimo wszystko lepiej w tym meczu prezentowali się Koreańczycy. Urugwaj natomiast ma za sobą niesamowity sukces, wyeliminowanie Hiszpanów po dogrywce. Może Hiszpania była w tym meczu ekipą przeważającą ale Urugwaj mimo wszystko zasłużył na ten awans. Warto również zauważyć, że Urugwaj na tym turnieju rozkręca się z meczu na mecz. Najpierw była porażka z Chorwacją, później mało przekonująca wygrana z Nową Zelandią 2:0 a następnie pewne 3:0 z Uzbekistanem. W 1/8 finału zespół Urugwaju pokonał Nigerią, a w 1/4 jak już wspomniałem wyeliminowali głównego faworyta tych mistrzostw Hiszpanię. Patrząc na poczynania obu ekip i fakt, że Irak chyba już w tym turnieju osiągnął maksimum natomiast Urugwaj prezentuje się z meczu na mecz coraz lepiej postanowiłem nie tylko zagrać zwycięstwo zespołu z Ameryki Południowej w regulaminowym czasie gry. Myślę, że gdyby Urugwaj dość długo prowadził to są szansę również na kontrataki w końcówce i myślę, że szansę na minimum 2 bramkową wygraną Urugwaju są dość sporę. Mój typ to handicap -1.5 w stronę Urusów.
W fazie grupowej na początek Mistrzostwa Świata U20 Francja pokonała Ghanę 3:1, nie był to zły mecz w wykonaniu piłkarzy z Afryki jednak wydawało się, że o ile Trójkolorowi mogą w tym turnieju zajść wysoko o tyle Ghana będzie miała problemy nawet z wyjściem z grupy. Z grupy wyjść się udało (rzutem na taśmę) później natomiast nastąpił postęp w grze zespołu z Afryki. Najpierw w 1/8 eliminując faworyzowaną Portugalię (wygrana 3:2 mimo przegrywania już 1:2 w końcówce) a następnie Chile (po niesamowitej dogrywce - 4:3). Dziś zmierzą się z Francją, która w każdym kolejnym meczu pokazuje, że jest bardzo dobrze przygotowana do tego turnieju i chyba obecnie jest głównym faworytem do wygrania całego turnieju. W fazie pucharowej najpierw rozbili gospodarza Turcję 4:1, a następnie Uzbekistan 4:0. Zdecydowanym faworytem dzisiejszego spotkania jest więc Francja, ja jednak uważam, że będzie to dla Trójkolorowych trudniejsze spotkanie od meczów z Turcją i Uzbekistanem jak również od pierwszego meczu z Ghaną w fazie grupowej. Ghana jest podbudowana dobrymi wynikami, widać, że z meczu na mecz gra coraz lepiej i myślę, że dziś również zaprezentują się z bardzo dobrej strony stawiając opór Francuzom. Postanowiłem zagrać tutaj remis w regulaminowym czasie gry. Francja jak do tej pory bez większych przeszkód pokonywała kolejnych rywali ciekawi mnie jednak jak zagrają z drużyną bardziej wymagającą. Do tej pory na tych mistrzostwach często byliśmy świadkami dogrywki i myślę, że w porównaniu do meczu Irak-Urugwaj ten mecz wydaje się bardziej wyrównany i w którym możemy być świadkami dodatkowego czasu gry. Kurs na remis w tym spotkaniu jest dość wysoki i myślę, że jest warty ryzyka.




