Legia Warszawa jest w tym sezonie jedyną drużyna, która nie zremisowała spotkania, a jak już wiadomo każda statystyka kiedyś się kończy i myślę że tak ważny mecz jak hit kolejki z Wisłą Kraków jest ku temu dobrą podstawą. Goście po klęsce jaką ponieśli w wyjazdowym spotkaniu z Twente będą chcieli zatrzeć złe wrażenie ale bez takich zawodników jak kontuzjowani Maor Melikson i Patryk Małecki będą mieli ciężko. Oba zespoły mają na koncie po cztery zwycięstwa z tym że Legia na trzy rozegrane spotkania u siebie zwyciężała jedynie raz a Wisła na cztery rozegrane spotkania na wyjeździe również tylko raz przywiozła komplet punktów. Goście na dziesięć ostatnich spotkań rozegranych w stolicy tylko dwukrotnie wygrywali i dwukrotnie remisowali, sześc pozostałych spotkań padło łupem Legionistów. Będzie to bardzo ciężki i emocjonujący mecz, trudno wskazać czy będzie dużo bramek bo to głównie zależy od przebiegu początku meczu ale obie drużyny wiedzą o co grają.
Dzisiejszy mecz należy do kategorii "hitu kolejki" i biorąc pod uwagę że w innym spotkaniu Legia Warszawa zmierzy się z Wisłą Kraków w czubie tabeli może się wiele pozmieniać. Gospodarze na osiem rozegranych spotkań zremisowali tylko jedno inauguracyjne z Górnikiem Zabrze u siebie 1:1. W dzisiejszym spotkaniu AÅ¡ląsk Wrocław zagra bez swojego najlepszego strzelca Johana Voskampa, oraz bez Dariusza Sztylki i Amira Spahic ale i bez tych zawodników zespół zagra o komplet punktów. Polonia Warszawa przeplata między sobą dobre i słabe występy, dzisiejszy mecz to ciężka przeprawa zważywszy na dokonania tej drużyny w meczach wyjazdowych a mianowicie dwie porażki z Widzewem AÂódź 1:0 i Jagiellonią Białystok 3:2. W meczu tym większym faworytem jak dla mnie jest AÅ¡ląsk Wrocław, który w ostatnim meczu pokonał u siebie Lech Poznań 3:1 ale Polonia również nie należy do słabeuszy i stąd ryzykowny typ na remis.
Dziś rozpocznie się pierwszy mecz siódmej kolejki Primeria Liga gdzie spotkają się drużyny z drugiej części tabeli z tym że gospodarze otwierają tą połówkę natomiast goście zamykają ją. Gospodarze na trzy mecze rozgrywane u siebie odnieśli dwa zwycięstwa z Pacos Ferreira 2:1 i Beira Mar 1:0 i jedną porażkę z drużyną która nie odnotowała jeszcze w tym sezonie porażki tj. Sporting Braga 1:0. Goście katastrofalnie rozpoczęli sezon remisując dwa spotkania: jedno u siebie właśnie z Bragą 0:0 i jedno na wyjeździe z Beira Mar również w stosunku 0:0. Cztery spotkania przegrali, w dwóch z nich ulegli na wyjeździe Academice i Maritimo Funchal. W poprzednim sezonie obie drużyny prezentowały podobną formę, gospodarze z 34 punktami zajęli 12 pozycją natomiast goście z 38 punktami 8. Do tego typu skłania gra w tym sezonie i historia spotkań tych drużyn na stadionie drużyny Setubal gdzie gospodarze w ostatnich 10 spotkaniach 1 raz przegrali trzykrotnie zremisowali i 6 razy zwyciężali.
Ten mecz zainauguruje rywalizację w 9 kolejce ekstraklasy, spotkają się w nim dwaj beniaminkowie, którzy w poprzednim sezonie w niższej klasie rozgrywkowej dwukrotnie ze sobą remisowali. Podbeskidzie nie może narzekać na początek sezonu, skazywana przez wszystkich na spadek drużyna "górali" w ośmiu spotkaniach zgromadziła 9 punktów i zajmują 11 pozycję mając 4 punkty przewagi nad strefą spadkową. Warto wspomnieć iż drużyna ta potrafiła wygrać na wyjeździe z Legią Warszawa. AÂKS łódź początek sezonu miał katastrofalny ale spotykał się z trudnymi rywalami pokroju Lech, AÅ¡ląsk, Polonia i Legia. Ze średniakami szło mu trochę lepiej zremisował na wyjeździe w Gdańsku a po przybyciu do zespołu trenera Michała Probierza wywalczył cenne pierwsze zwycięstwo i to od razu wyjazdowe z broniącą się przed spadkiem Cracovią. Co prawda w kolejnych spotkaniach nie było już tak dobrze - wyjazdowy remis z Górnikiem 1:1 i porażka z Zagłębiem 2:1, ale w meczach tych było już widać ewidentną poprawę i nawiązanie walki z przeciwnikami. W AÂKS-ie w ostatnim spotkaniu odblokował się wreszcie ulubieniec publiczności Marek Saganowski i mam nadzieję że teraz będzie już regularnie trafiał do siatki rywali a w szczególności w tym meczu.
W tym spotkaniu zmierzą się drużyny które swoje mecze w pierwszych kolejkach wygrali, Gospodarze pokonali 2:1 na wyjeździe Slovan Bratysławę a goście u siebie uporali się 3:1 z Salzburgiem. Athletic Bilbao ma kiepski start w krajowych rozgrywkach, w pięciu spotkaniach zdobyli zaledwie 2 punkty po remisach w meczach rozegranych u siebie z Vallecano 1:1 i Villarreal 1:1, do tego dołożyli trzy porażki: u siebie z Betisem 2:3 i na wyjazdach z Espanyolem 2:1 i Malagą 1:0. Drużyna gości po wpompowaniu w nią dużych pieniędzy miało rządzić Ligue 1, jeżeli chodzi o wykonane transfery to warto wspomnieć o przyjściu chociażby Sissoko z Juventusu i co najważniejsze Pastore z Palermo. Po wszystkich transferach klub ten miał jednak problemy ze zgraniem, w pierwszym meczu ulegli u siebie drużynie lorient 1:0, następnie w wyjazdowym spotkaniu z dobrze spisującą się drużyna z Rennes padł remis 1:1. Później PSG zaczęło lepszą grę i dopiero po trzech wygranych spotkaniach przyszła nieoczekiwana zadyszka w wyjazdowym meczu z Croix Savoie. Po stracie punktów w tym spotkaniu przyszły kolejne dwa zwycięstwa w Ligue 1 ( jedno okazałe bo 3:0 na wyjeździe z dobrze spisującym się Montpelier) i fotel lidera. Myślę że po tym meczu zapewnią sobie również fotel lidera w grupie F Ligi Europejskiej.
W dzisiejszym spotkaniu zmierzą się zespoły, które wygrały swoje pierwsze spotkania w grupie. Drużyna gospodarzy dość niespodziewanie odniosła wyjazdowe zwycięstwo z Austrią Wiedeń 2:1 natomiast AZ Alkmaar rozbił u siebie Malmo 4:1. Do tego typu skłania kapitalna forma na początku sezonu drużyny przyjezdnej. Na siedem rozegranych kolejek wygrali sześć spotkań, zanotowali jedną porażkę i z 18 punktami przewodzą w tabeli. Porażka 2:0 nastąpiła w wyjazdowym spotkaniu z Twente, które w tabeli jest tuż za nimi, wygrywali natomiast z takimi drużynami jak PSV Eindhoven 3:1 i Feyenoord 2:1. Sześć z rozegranych spotkań kończyło się overami, w siedmiu spotkaniach drużyna ta strzeliła 18 bramek co daje średnią 2,57 gola na mecz. Drużyna gospodarzy po cennym wyjazdowym zwycięstwie u siebie również będzie grała o całą pule punktów w swojej lidze na 11 spotkań zdobyli 25 punktów nie doznając jeszcze porażki. To będzie zacięty mecz, myślę jednak iż będzie obfitował w bramki.
Dziś mecze drugiej kolejki Ligi Europy, w jednym z nich dojdzie do spotkania dwóch drużyn, które w ubiegłym sezonie zajęły w swoich ligach ostatnie miejsca uprawniające do gry w kwalifikacjach tych rozgrywek. Drużyna gospodarzy w tym sezonie poczyna sobie równie dobrze co w ubiegłym, na osiem rozegranych spotkań zdobyła 15 punktów i z dwoma punktami straty do lidera zajmuje 5 miejsce. Co dziwne lepiej spisuje się na wyjazdach gdzie wygrała z Dijon 5:1, Olimpic Marsylia 1:0, Sochaux 6:2 i przegrała z Montpelier 4:0. U siebie jeszcze nie przegrali, trzykrotnie remisując z PSG 1:1, Nancy 1:1, St. Etinne 1:1 oraz ogrywając Caen 3:2. Atletico na pięć rozegranych spotkań skompletowali 7 punktów plasując się na 8 pozycji, oba rozegrane wyjazdowe spotkania mieli z bardzo trudnymi przeciwnikami i doznali dwóch porażek z Valencią 1:0 i Barceloną 5:0. W pierwszej kolejce rozgrywek Ligi Europejskiej to goście zainkasowali 3 punkty po wygranej u siebie z Celitikiem 2:0, gospodarze mieli trudniejszą przeprawę bo grali wyjazdowe spotkanie z Udine, spotkanie to ułożyło się dla nich bardzo dobrze bo już w 18 minucie wyszli na prowadzenie, niestety nie dowieźli w tym meczu nawet punktu tracąc bramkę na 2:1 w ostatnich minutach. Jest to bardzo wyrównana grupa i chyba tylko Celtic może niewiele odstawać, dlatego bardzo cenne punkty trzeba zdobywać w meczach u siebie i drużyna gospodarzy zdaje sobie z tego sprawę. Czysta jedynka to trochę ryzykowny typ ale azjata jak najbardziej do postawienia.
W drugim meczu grupy G dojdzie do spotkania ubiegłorocznych mistrzów Ukrainy i Cypru. W zakończonym już pierwszym spotkaniu pomiędzy Zenitem Petersburg a FC Porto gospodarze wywalczyli 3 punkty i w tej grupie robi się naprawdę ciekawie, przy ewentualnym zwycięstwie gospodarzy wszystkie drużyny będą mieli po dwóch kolejkach po 3 punkty i realne szanse na wyjście z grupy. W grupie tej na 3 rozegrane mecze padły trzy overy, a w tym meczu zmierzą się drużyny które ani w poprzednim sezonie ani obecnym nie narzekają na skuteczność. Szachtar w ubiegłym sezonie legitymował się średnią strzelonych bramek na spotkanie 1,77, na początku aktualnego sezonu wygląda to jeszcze lepiej 2,27 gola na mecz, goście w swojej lidze w ubiegłym sezonie uzyskali średnią 1,97 gola na mecz a w aktualnym również stoi na wysokim poziomie 2,00. Obie ekipy posiadają ciekawe składy i przy tych wynikach w tej grupie na pewno zwietrzyły szanse na awans i będą walczyć o 3 punkty, obie drużyny prowadzą w swoich ligach goście na 4 rozegrane spotkania skompletowali 10 punktów z bilansem bramkowym 8:2 co daje średnią na mecz 2,5 a gospodarze na 11 meczy zdobyli 27 punktów ośmiokrotnie wygrywając, trzykrotnie remisując i nie doznając jeszcze porażki, posiadają bilans bramkowy 25:6 co daje średnią 2,8. Obstawiam iż tak jak w pierwszym spotkaniu tej grupy obie drużyny za cel obrały walkę o trzy punkty, Apoel zdaje sobie sprawę, że ewentualne zwycięstwo wypracowuje bardzo potrzebną przewagę i bardziej spokojne podejście do późniejszych meczy, co prawda drużyna ta o wiele lepiej spisuję się w meczach rozgrywanych u siebie ze względu na panujący tam klimat ale myślę że w dzisiejszym spotkaniu będą grac agresywnie nie mając nic do stracenia a wiele do zyskania co zaowocuje większą ilością bramek - powodzenia.
W dzisiejszym spotkaniu zmierzą się drużyny, które w pierwszej kolejce grupowych rozgrywek ligi mistrzów solidarnie zremisowały swoje spotkania. Remisów tych nie sposób porównać gdyż aktualny mistrz Czech Viktoria Pilzno zremisowała spotkanie rozgrywane u siebie z Bate Borisov 1:1 a Milan wydarł punkt w wyjazdowym spotkaniu z faworyzowaną Barceloną. Co prawda w tym meczu to Barcelona przeważała i stwarzała sobie wiele szans ale w świat idzie wynik i nawet to iż Barcelona nie jest w formie sprzed roku nie umniejsza dokonaniu rossoneri. Drużyna gości po zdobyciu pierwszego w historii mistrzostwa Czech od razu przeszła kwalifikacje i dostała się do elitarnej ligi mistrzów pokonując po drodze faworyzowaną Kopenhagę. W tym sezonie odstają od lidera rozgrywek krajowych tj. Sparty Praga (osiem zwycięstw i komplet punktów) i z 14 punktami zajmują 4 miejsce tracąc już 10 punktów do lidera. Milan początku sezonu też nie może zaliczyć do udanych, w czterech rozegranych spotkaniach uzbierali tylko 5 "oczek" odnosząc jedno zwycięstwo, dwukrotnie remisując i raz przegrywając. No ale Milan może być usprawiedliwiony, od początku sezonu ta drużyna to swoisty szpital, na dzień dzisiejszy kontuzjowani są: Mexes, Boateng, Flamini, Amrosini, Gatusso, Pato i Robinho. W ataku na szczęście na mecz z Viktorią wraca po kontuzji Ibrahimowic, na szczęście bo Inzaghi i El Shaarawy nie zostali zgłoszeni do rozgrywek ligi mistrzów co przy kontuzjach Pato i Robinho nie dawało zbyt wiele możliwości. Nie wiem czy Allegri wystawi od pierwszych minut Aquilaniego ale chłopak dobrze wkomponowuje się w drużynę i może pociągnąć grę ofensywną Milanu. Gracze gospodarzy zdają sobie sprawę iż mały spadek formy Barcelony nie może trwać wiecznie i na rewanż na San Siro ekipa ta może już przyjechać w wielkim gazie, dlatego też w takich spotkaniach nie mogą pozwolić sobie na stratę jakichkolwiek punktów i myślę że do tego spotkania nie podejdą lekceważąco a wręcz przeciwnie bardzo zmotywowani. Liczę na powrót w dobrym stylu Ibry, dobrą grę reszty drużyny i zwycięstwo min. dwoma bramkami.
Dziś zostaną rozegrane spotkania kończące drugą kolejkę grupowej fazy ligi mistrzów. W grupie G dojdzie do spotkania ubiegłorocznych mistrzów swoich krajów tj. Zenit Petersburg i FC Porto. Mistrz Rosji rozgrywki w lidze mistrzów rozpoczął od wyjazdowej porażki z Apoelem Nikozia 2:1, natomiast mistrz Portugalii od zwycięstwa u siebie z Szachtarem Donieck 2:1. Faworytem grupy wydaje się być FC Porto aczkolwiek grupa jest bardzo wyrównana i każde rozwiązanie nie będzie sensacją. Bezpiecznym kursem wydaje się być over a to dlatego iż Porto to drużyna, która w ubiegłym sezonie w Portugalii miała średnią strzelonych bramek na poziomie 2,43 na mecz, natomiast Zenit w Rosji miał średnią 2,03 bramki na mecz. Co prawda posiadali również dobrą defensywę ale jak pokazała pierwsza kolejka obu drużynom da się strzelić gola. Obie drużyny zagrają dziś o całą pulę punktów, Zenit będzie chciał się pokazać przed własną publicznością i odbić się po porażce z Apoelem, Porto będzie chciało wyrobić sobie bezpieczną przewagę. Szybko strzelony gol przez jakąkolwiek drużynę da wiele emocji i mam nadzieję wiele bramek.






