Podobnie jak większość lig w Europie, do koca wielkimi krokami zmierza francuska Ligue 2. Dzisiaj spotkaniem pomiędzy Nantes i Clermont zostanie zamknięty rozdział 35 już kolejki. Chociaż zmierzą się ze sobą drużyny z początku i koca tabeli, trzeba przyznać, że szykuje się nam wyrównany pojedynek. Obie ekipy mają swoje cele, zwycięstwo gospodarzom pozwoli umocnić się na pozycji wicelidera i ostudzi głowy w walce o awans, zaś gościom trzy punkty pozwoliłyby chociaż na moment wynurzyć się ze strefy spadkowej. Nantes u siebie rzadko kiedy traci punkty i z pewnością świadczy o tym ich domowy bilans: 9 zwycięstw, 7 remisów i zaledwie 1 porażka. Co ciekawe gospodarze są drużyną, która rzadko kiedy wychodzi na wymianę ciosów: 28 strzelonych i 12 straconych bramek na 17 spotkań. Goście mimo słabej pozycji w tabeli, w meczach wyjazdowych nie prezentują się najgorzej: 4 zwycięstwa, 8 remisów i 5 porażek. Wyjazdowy bilans bramkowy Clermont, już tak optymistycznie się nie rysuje: 16 strzelonych i 24 straconych bramek. Oba zespoły grały ostatnio przeciętnie, więc nie zapowiada się na mecz efektownych akcji. Niemal każda potyczka tych zespołów była wyrównana, a świadczą o tym wyniki spotkań H2H. Nantes na własnym ternie Clermont podejmowało pięć razy. Trzy razy okazali się lepsi oraz dwukrotnie remisowali, zaś wynikiem poniżej 2,5 bramki, kończyły się trzy mecze. W obecnym sezonie Nantes na 17 domowych spotkań, aż 11 potyczek kończyło poniżej 2,5 bramkowej poprzeczki. Clermont na wyjazdach do tej pory również rozegrało 17 meczów. Ich bilans over/under prezentuje się jednak 8 do 9, na korzyść "minusa". Według mnie żadna z drużyn nie będzie się chciała zbyt szybko otworzyć, co może prowadzić do wyrównanej gry, a finalnie do wyniku poniżej 2,5 bramki.
Dziś kolejne swoje spotkanie rozegrają broniący się od spadku "niebiescy". Ich przeciwnikiem będą Piastunki, które w obecnym sezonie spisują się nie spodziewanie, dobrze. Mimo wszystko faworytem meczu są niżej sklasyfikowani gospodarze. Ruch na Cichej prezentuje bardzo wyrównany poziom, mówiąc inaczej gra "w kratkę". Do tej pory przed własną publiką chorzowianie wygrywali, remisowali i przegrywali po cztery razy, zdobywając łącznie 16 oczek. Do tej zdobyczy dopisać mogą również bilans 14 strzelonych i 16 straconych bramek. Piast na wyjazdach gra raczej bezkompromisowo, o czym mówi sześć zwycięstw, pięć porażek i zaledwie jeden remis. Tu również bilans bramek jest dosyć spory: 18 strzelonych do 19 straconych. W lepszej formie są gospodarze, którzy na pięć ostatnich potyczek trzykrotnie wygrywali i dwukrotnie przegrywali. Goście natomiast zaliczyli po jednym zwycięstwie i jednej porażce oraz trzykrotnie remisowali. Ruch do tego spotkania podejdzie podrażniony ubiegłotygodniową porażką 0:2 w Zabrzu, w Wielkich Derbach Śląska. Piast natomiast zwycięsko i bezbramkowo zremisował ze stołeczną Legią w Gliwicach. Niebiescy na swoim stadionie Piasta do tej pory podejmowali siedem razy. Aż pięciokrotnie w tych pojedynkach lepsi okazywali się być gospodarze, zaś dwie pozostałe potyczki kończyły się podziałem punktów. Bilans bramkowy tych starć również przemawia na korzyść chorzowian: 12:1 ! W rundzie jesiennej, w Gliwicach również zwyciężyli chorzowianie: 1:3. Według mnie gospodarze być może nie zdominują rywala tak, jak przemawiają za tym statystyki, ale chęć utrzymania Ruchu da się we znaki gliwiczanom, którzy do domu wrócą na tarczy.
W drugim meczu 16 kolejki polskiej Ekstraklasy zmierzy się Polonia Warszawa z Lechią Gdańsk. Faworytem według bukmacherów i wielu typerów są Czarne Koszule, według mnie wyprzedana Polonia nie zdobędzie dziś żadnej zdobyczy punktowej i to właśnie na zwycięstwo przyjezdnych zdecydowałem się obstawić. KSP jesienią u siebie grało naprawdę dobrze. Z ośmiu spotkań wygrali aż 4, zaś w pozostałych po 2 razy remisowali i 2 razy przegrywali. Okres przygotowawczy Piotr Stokowiec poświęcił na testowanie potencjalnych nabytków w związku z mega wyprzedażą. Efektem tego było aż 11 meczy towarzyskich, w tym: 3 zwycięstwa (2:1 Dolcan Ząbki, Arka Gdynia 1:3, Podbeskidzie BB 0:1), 4 remisy (Korona Kielce 2:2, 2:2 Senica, 2:2 Bogdanka Łęczna, 1:1 Olimpia Grudziądz) oraz 4 porażki (Wisła Płock 3:1, Lechia Gdańsk 4:0, Vojvodina 3:2, Dynamo Tbilisi 2:1). Jak już wspominałem Polonia wyprzedała niemal wszystkich swoich wartościowych zawodników i do największych osłabień zaliczyć można odejście: Marcina Baszczyńskiego(Ruch Chorzów), Tomasza Brzyskiego, Wladimira Dwaliszwiliego (obaj Legia W-wa), Edgara Caniego (Calcio Catania), Dorde Cotry (Zagłębie Lubin), Łukasza Teodorczyka (Lech Poznań) oraz kontuzję Dimitrije Injaca. Co gorsza do składu gospodarzy nie dołączył żaden zawodnik, za którym stałyby umiejętności i doświadczenie. Goście w tym sezonie spisują się naprawdę nieźle i dzięki swojej grze znajdują się w górnej połowie tabeli. Co ciekawe Gdańszczanie są również jedną z najlepszych ekip w stawce, grających na wyjazdach. Do tej pory Lwy Północy na terenach rywali pięciokrotnie wygrywały, zaliczyły 1 remis oraz 2 porażki. Przedsezonowych spotkań, Lechia rozegrała 7. W tym 3 razy wygrywała (2:0 Stomil Olsztyn, 4:0 Polonia W-wa, Gryf Wejherowo 0:7), 3 razy remisowała (1:1 Wisła Płock, Mariupol 0:0, Zestafoni 1:1) i tylko 1 raz przegrała (1:2 Szachtior Karaganda). Oprócz odejścia Abdou Razacka Traore i kontuzji Marko Baijcia i Lewona Hajrapetjana, poważniejszych osłabień w zimowym okienku trasnferowym goście nie odnotowali. W miejsce czarnoskórego napastnika, sprowadzony został doświadczony Paweł Buzała z GKSu Bełchatów. Na Konwiktorskiej oba zespoły do tej pory grały ze sobą sześciokrotnie. Gospodarze w tych spotkaniach odnotowali 3 zwycięstwa, goście wygrywali dwukrotnie, a jedno starcie zakończyło się remisem.
Dziś na tory powróci piłkarska Ekstraklasa w naszym kraju. Zaczniemy od ciekawego meczu pomiędzy Zagłębiem Lubin oraz Pogonią Szczecin. Ja zdecydowałem sie obstawić zwycięstwo faworyzowanych gospodarzy, którzy na wiosnę w Lubinie grali dość bezkompromisowo (po 3 zwycięstwa i 3 porażki oraz 1 remis). W okresie przygotowawczym "Miedziowi" rozegrali 6 spotkań towarzyskich i aż w pięciu okazywali się być lepsi od swoich rywali (1:0 Chojniczanka Chojnice, Nielba Wągrowiec 1:8, 5:0 Warta Poznań, 2:1 Olimpia Grudziądz, Samara 1:1, 2:1 GKS Katowice). Zaletą gospodarzy będzie z pewnością mała ilość transferów, z Lubina wyprowadzili się tylko Davidas Szernas oraz Szymon Pawłowski. Ten drugi z pewnością był znaczącą postacią w składzie Pavla Hapala, jednak w jego miejsce ściągnięty został wyróżniający się w I lidze, Wojciech Trochim. Oprócz tego siłę ataku Zagłębia wzmocnił również pomocnik bydgoskiego Zawiszy, Adrian Błąd. Goście co prawda znajdują się wyżej w tabeli od swoich dzisiejszych rywali, jednak ich wyjazdowe wyniki nie należą do imponujących (po 2 zwycięstwa i 2 remisy oraz 3 porażki). Okres przygotowawczy Pogoni był znacznie uboższy, bowiem rozegrała ona 4 mecze towarzyskie, w których dwukrotnie wygrywała (Belupo 0:2, Lech Poznań 0:1), raz remisowała (1:1 Flota Świnoujście) i raz przegrała (1:2 Haugesund). Pogoń w zimowym okienku transferowym raczej się wyprzedawały, głównie w liniach obrony i pomocy. Od "Portowców" do Górnika Zabrze odszedł m.in. Grzegorz Bonin. Znaczących transferów nie dokonano i jedynym godnym uwagi może być pozyskanie Tomasza Chałasa z bydgoskiego Zawiszy. Do tej pory obie drużyny w Lubinie grały ze sobą osiem razy. Miedziowi na własnym terenie, Portowców pokonywali czterokrotnie (ostatni raz 12 maja 2007 roku, 6:2). W pozostałych spotkaniach odnotowano 3 remisy i 1 zwycięstwo przyjezdnych.
Dzisiaj postanowiłem skupić się na niemieckiej Bundeslidze i kolejnym typowanym przeze mnie spotkaniem będzie starcie pomiędzy FSV Mainz oraz Schalke 04. Mój typ na zwycięstwo gospodarzy może okazać się trochę zaskakujący, jednak moim zdaniem jest on całkiem możliwy. Mainz na własnym stadionie gra w tym sezonie bezkompromisowo (6 zwycięstw, 1 remis i 3 porażki), jednak w jego ostatniej formie brakuje stabilności. Swoje ostatnie spotkanie przed własną publiką, gospodarze przegrali aż 0:3 z Bayernem Monachium. Z tym samym rywalem, 4:0 przegrali swoje ostatnie wyjazdowe starcie zawodnicy Schalke. Oni jednak w tym sezonie spisują się naprawdę bardzo słabo. Co gorsza można mówić o kryzysie w Gelsenkirchen, a świadczy o tym zdobycia zaledwie 4 oczek w pięciu ostatnich meczach. Jakby tego było, to ich forma wyjazdowa w obecnym sezonie również nie należy do najlepszych (2 zwycięstwa, 3 remisy i 5 porażek). Dla gospodarzy ten sezon jest jednym z lepszych i nadal mają szansę na angaż w europejskich pucharach, przy okazji spotkań z drużyną pogrążoną w kryzysie, muszą myśleć tylko o komplecie punktów. Statystyka spotkań H2H między tymi drużynami nie wygląda, jednak zbyt różowo. Do tej pory Mainz na własnym stadionie Schalke podejmowało 7 razy. W domu trzy punkty zostawały trzykrotnie, również trzy razy jechały one do Gelsenkirchen. W jednym zaś meczu obie ekipy doliczyły do swojego konta po jednym oczku.
Dziś będziemy świadkami aż sześciu spotkań z 22 kolejki niemieckiej Bundesligi. Ja postanowiłem wytypować połowę z nich i dlatego moim kolejnym i ostatnim dzisiejszym typem jest zagranie na zwycięstwo gospodarzy w starciu Bayeru Leverkusen z FC Augsburgiem. Aptekarze to zdecydowani faworyci i bardzo zastanawia mnie tak wysoki kurs na ich zwycięstwo, tym bardziej że w obecnym sezonie przed własną publiką tylko raz przegrali, dwa razy zremisowali i odnieśli zwycięstwo aż siedmiokrotnie! Całej statystyce towarzyszy również świetny bilans 21 strzelonych i zaledwie 9 straconych bramek. Gospodarze z pewnością w dzisiejszym meczu będą chcieli się zrehabilitować za gorszą w ostatnich meczach dyspozycję (przegrane u siebie 0:1 z Benficą w LE oraz 2:3 z Borussią Dortmund w Bundeslidze). Mimo wszystko goście nie mogą oglądać się na rywala i muszą skupić się na swojej grze, która na wyjazdach wygląda bardzo przeciętnie (1 zwycięstwo, 4 remisy oraz 5 porażek). W ostatnim wyjazdowym spotkaniu, przyjezdni zremisowali 1:1 w Wolfsburgu. Do tej pory obie drużyny w Leverkusen grały ze sobą tylko raz, 18 - tego lutego ubiegłego roku. Wówczas gospodarze rozgromili gości aż 4:1! W ogólnym rozrachunku Bundesligi, między tymi zespołami odnotowano cztery pojedynki i w każdym lepsi okazywali się zawodnicy Bayeru.
Dziś w Niemczech dojdzie do kilku ciekawych pojedynków. Ja za taki uznałem spotkanie Werderu Brema i SC Freiburga. Choć gospodarze nie są stawiani w roli zdecydowanego faworyta, to właśnie ich zwycięstwo postanowiłem dzisiaj wytypować. Werder w tym sezonie na własnym stadionie gra dobrze, jednak nie oszałamiająco (5 zwycięstw, 2 remisy i 3 porażki). Po porażce, aż 0:5 z Borussią Dortmund wielu mówiło o zalążku kryzysu, jednak gospodarze wygrali dwa ostatnie spotkania i o załamaniu raczej nie ma mowy. Ostatni mecz przed własną publiką przyniósł im kolejne, 3 cenne punkty, bowiem Bremeńczycy pokonali 2:0 Hannover, Artura Sobiecha. W ostatniej kolejce przywieźli również punkty ze Stuttgartu, gdzie rozgromili aż 1:4 tamtejsze VfB. Goście wciąż walczą o udział w europejskich pucharach, jednak ostatnio grają w kratkę, przeplatając niespodziewane zwycięstwa z remisami i jeszcze bardziej zaskakującymi porażkami. Na wyjazdach Freiburg nie zachwyca (po 3 zwycięstwa i 3 porażki oraz 4 remisy) i dziś o jakiekolwiek punkty, przyjezdnym może być bardzo trudno. W ostatnich wyjazdowym spotkaniu ulegli 2:1 dopiero 16 w tabeli, Hoffenheim. Mimo to w ubiegłym tygodniu zwyciężyli u siebie 1:0 Fortunę Dusseldorf. W Bremie obie drużyny do tej pory spotykały się 9 razy. Gospodarze triumfowali aż siedmiokrotnie. Po jednym razie obie drużyny dzieliły się punktami i zwyciężali goście.
Dziś postanowiłem wytypować jeszcze jeden mecz z Ligi Europejskiej, a mianowicie over 2,5 bramki w spotkaniu pomiędzy FS Basel oraz Dnipro. Faworytem są gospodarze, jednak gości można uznać za objawienie tegorocznej edycji LE. Basel w lidze na własnym terenie gra naprawdę dobrze, o czym świadczą bilans spotkań (8 zwycięstw, 2 remisy, 0 porażek) oraz wynik ostatniego spotkania u siebie (zwycięstwo 3:0 z Sion). Na dziesięć dotychczasowych spotkań przed własną publiką w lidze, gospodarze sześciokrotnie kończyli mecz z wynikiem powyżej 2,5 bramki. Goście w swojej lidze również nie zawodzą, jednak ich wyjazdowe spotkania pozostawiają wiele do życzenia (po 2 zwycięstwa i 2 porażki oraz 5 remisów). Co gorsza przyjezdni w ostatniej wyjazdowej potyczce zaledwie zremisowali bezbramkowo z Metalurgiem Donieck. Mimo to z dziewięciu wyjazdowych starć, wynikiem powyżej 2,5 bramki kończyło się 5 potyczek z udziałem gości. Basel w fazie grupowej LE zajęło drugie miejsce, jednak na własnym boisku nie stracili punktów (3:0 Sporting Lizbona, 1:0 Videoton oraz 2:2 Genk). Dnipro jak już wspomniałem jest sensacją tegorocznych rozgrywek, wygrywając swoją grupę i wyprzedzając Napoli. Jakby tego było mało, odprawili z kwitkiem holenderskie PSV! Grupowe wyjazdy w wykonaniu Ukraińców również wyglądały znakomicie, pomimo jednej porażki z Napoli 4:2. W pozostałych dwóch meczach okazywali się być lepsi od swoich rywali (PSV 1:2, AIK Sztokholm 2:3). Jak widać, obie drużyny grają zdecydowanie ofensywną piłkę i nie zdziwię się, jeśli Dnipro pójdzie na wymianę. Skuteczny atak w połączeniu z dosyć chaotyczną obroną może dać kibicom wiele emocji, a mnie trafiony typ. Do tej pory obie drużyny ze sobą nie grały bezpośrednio.
Dzisiaj zostaną rozegrane kolejne dwa mecze Ligi Mistrzów. Dziś na Ukrainie zagrają trzej Polacy. To właśnie Robert Lewandowski, Jakub Błaszczykowski oraz Łukasz Piszczek w barwach Borussi Dortmund zmierzą się w Doniecku z tamtejszym Szachtarem. Według mnie gospodarze, jako sensacja tegorocznej edycji może napsuć dzisiaj krwi obecnemu mistrzowi Niemiec, jednak goście też radzili sobie w starciach z dużo lepszymi rywalami, niż ten dzisiejszy. Wszystko to złożyło się na mój typ, a takim jest over 2,5 bramki. Gospodarze w lidze u siebie grają bardzo dobrze, wygrywając wszystkie z dotychczasowych 9 spotkań. Wyniki meczu powyżej 2,5 bramki zaliczał aż siedmiokrotnie! W ostatnim spotkaniu ligowym, na własnym boisku rozgromił aż 5:1 Hoverlę. Bundesliga to zupełnie inny poziom i nie ma co ukrywać, na wyjazdach na niemieckich boiskach gra się zdecydowanie trudniej. Mimo to Borussia w lidze na wyjazdach do tej pory 6 razy wygrała, 4 zremisowała i tylko 1 raz przegrała. Na 11 wyjazdowych potyczek, siedmiokrotnie notowała wynik over 2,5 bramki. Na ostatnim wyjeździe ligowym, przyjezdni pokonali 2:3 Bayer Leverkusen. W Lidze Mistrzów Szachtar zajął 2 miejsce w grupie, pokonując tym samym, m.in. obrońcę tytułu, Chelsea Londyn. Ukraińcy oprócz jednej porażki z Juventusem 0:1, na własnym boisku pokonywali 2:0 Nordsjaelland oraz 2:1 Chelsea. Na wyjazdach Borussia w Champions League wygrała swoją grupę, wyprzedzając Real Madryt i odprawiając z kwitkiem Manchester City! Na wyjazdach w LM, podopieczni Jurgena Kloppa mimo takich rywali, nie przegrali (Ajaź 1:4, Real Madryt 2:2, Man City 1:1). Do tej pory obie drużyny grały ze sobą dwukrotnie, oba mecze odbyły się w roku 2001. Wówczas na Ukrainie wygrali goście 0:2, zaś w rewanżu również zawodnicy z Dortmundu, rozbili swoich rywali 3:1.
Po dość długiej przerwie wraca najlepsza Liga piłki nożnej na świecie... mowa mianowicie o Lidze Mistrzów. Do ciekawego meczu dojdzie w Valencii, gdzie "nietoperze" podejmą Paris Saint Germain. Trudno mi w obu zespołach szukać zdecydowanego faworyta, dlatego też postanowiłem wytypować over 2,5 bramki. Valencia u siebie gra różnie, jednak w lidze na dwanaście domowych spotkań, siedmiokrotnie kończyła mecze z wynikiem powyżej 2,5 bramki. W ostatnim meczu tylko zremisowała 1:1, ale patrząc przez pryzmat przeciwnika, to udało się jej zatrzymać rozpędzoną Barcelonę. Goście na wyjazdach grają raczej ofensywnie i widać to po rezultatach osiąganych na terenach rywali w lidze, gdzie siedem z jedenastu razy, osiągali wynik over 2,5 bramki. Paryżanie w ostatnim ligowym starciu rozgromili na wyjeździe aż 0:4 Toulouse. Valencia w fazie grupowej Ligi Mistrzów zajęła drugie miejsce, jednak przed własną publiką punktów nie straciła (2:0 Lille, 4:2 BATE oraz 1:1 Bayern). PSG swoją grupę wygrało, jednak na wyjazdach w tegorocznej edycji poniosło jedną porażkę (Dynamo Kijów 0:2, Dynamo Zagrzeb 0:2 oraz 1:0 FC Porto). Obie drużyny już grały ze sobą raz, było to w roku 2007 i wówczas w Paryżu lepsi okazali sie gospodarze, pokonując Valencią 3:0.






