Portugalska Liga ZON Sagres zainauguruje swoje rozgrywki już dziś o godzinie 21:45 w meczu Gil Vicente z Benficą Lizbona. Choć to początek rozgrywek i trudno jest przewidzieć co może się wydarzyć to jednak wydaje się, że wskazanie faworyta w tym spotkaniu nie jest zbyt trudnym zadaniem. Benfica w poprzednim sezonie musiała uznać wyższość FC Porto i to bezapelacyjnie, bo "Smoki" zagrały kapitalny sezon zarówno w lidze, jak i Lidze Europy. Benfica chce się w tym sezonie zrewanżować i odebrać im tytuł. W sparingach piłkarze z Estadio Da Luz prezentowali się bardzo dobrze. Na szczególną uwagę zasłużył nowy zakup Benfiki czyli Nolito. Piłkarz ten świetnie się wprowadził i w sparingach potrafił pokonywać bramkarzy rywali. Na pewno będzie dużym wzmocnieniem. Jedynym osłabieniem w kadrze piłkarzy z Lizbony jest odejście do Madrytu Fabio Coentrao. Jednak działacze klubu liczyli się z tym od zakończenie poprzedniego sezonu i luka po nim została już uzupełniona. Ciężko cokolwiek powiedzieć o ekipie Gil Vicente. Wiadomo, beniaminek jak to beniaminek. Może zaskoczyć, ale nie koniecznie. Jak dla mnie przeskok między zespołami z 2 ligi portugalskiej, a drużynami z czołówki Liga Sagres jest zbyt duży, aby piłkarze Gil mogli liczyć na jakiekolwiek punkty na inaugurację. Stawiam pewnie na Benfice.
Spotkanie Anorthosisu Famagusta z Rabotnicki Skopje było jednym z najdziwniejszych i najbardziej podejrzanych spotkań tej fazy LE. Anorthosis, który przeważał całe spotkanie uległ u siebie aż 0:2 z dość przeciętną drużyną ze Skopje. Słyszy się wiele głosów, że dwumecz ten może przypominać zeszłoroczne popisy Anorthosisu, który także pierwszy mecz u siebie przegrał 0:2, by w rewanżu zwyciężyć 3:0 i awansować do dalszej fazy. Mówi się, że spotkanie może być ustawione. Wiadomo, w ostatnim czasie coraz częściej mówi się o nieczystościach w świecie futbolu. Kurs na wygraną ekipy cypryjskiej również może dziwić. Oscyluje on w granicach 1,60 czyli dość nisko. Moim zdaniem warto spróbować to zagrać, bo rzeczywiście coś może być na rzeczy i wcale się nie zdziwię, jak ekipa z Famagusty wygra ten mecz i awansuje dalej. Cypryjczycy grać potrafią, co już nie raz udowadniali i piłkarsko lepsi są od swoich rywali. Nawet jeśli spotkanie nie jest ustawione, to są w stanie zwyciężyć tutaj i zapewnić sobie awans.
Długo zastanawiałem się nad wyborem spotkania do analizy na dzisiejszy dzień, ale w końcu mam peffkę. Mecz rewanżowy kwalifikacji do LE i starcie St. Patricks z Karpaty Lwów. Pierwsze spotkanie w Lwowie Ukraińcy wygrali 2:0 i pewnie nie stawiałbym rewanżu również na ich korzyść, gdyby nie fakt, że chodzą pogłoski iż drużyna St.Patricks ma zagrać dzisiaj juniorami! Jak wyczytałem w jednej z tamtejszych gazet Irlandczycy po prostu nie wyjdą na mecz rewanżowy (mówię tu o pierwszej drużynie). Najprawdopodobniej jak to ostatnio w futbolu bywa poszło o pieniądze. Władze klubu odrzuciły bowiem prośbę graczy o wypłacenie im obiecanych bonusowych premii. I dlatego właśnie w dzisiejszym spotkaniu zagrać mają zawodnicy z drugiego zespołu wraz z juniorami. Bukmacherzy powoli wycofują ten mecz ze swojej oferty. Moim zdaniem warto się skusić. Ukraińcy nie powinni mieć problemów z ograniem gospodarzy. Nie będą się nawet musieli zbytnio wysilać, w końcu zagrają z rezerwami St.Patricks.
Kto wie jak potoczyłby się mecz Benfiki z Trabzonem, gdyby arbiter tamtego spotkania puścił akcję Adriana Mierzejewskiego i uznał gola zdobytego przez Polaka. Moim zdaniem spalonego nie było. Fakt sytuacja była stykowa, jednak arbiter powinien postąpić z duchem gry i akcję puścić. Tak się jednak nie stało i Benfica w końcówce zdobyła dwa gole, które zdecydowały o jakże cennym zwycięstwie Portugalczyków. Szczerze mówiąc to Trabzon miał wtedy dość dużego pecha, bo okazji stworzył sobie nie mało, jednak ofensywni piłkarze ekipy z Turcji, szczególnie Burak Yilmaz, nie grzeszyli w tym meczu skutecznością. Co może się stać w rewanżu? Ja nastawiam się na ataki drużyny Trabzonu już od pierwszej minuty. AÅ¡wietni kibice, żywiołowo dopingujący, na pewno poniosą swoich piłkarzy do ofensywnej gry. Jeśli Turcy strzelą szybko bramkę może być ciekawie. Na to liczę. Choć wiadomo, że hura-ataki mogą skończyć się stratą gola przez ekipę turecka. Wiadomo, że Benfica potrafi świetnie kontratakować. Mimo wszystko liczę na Trabzon. Nawet gdy już w trakcie meczu stracą szansę na awans, to zagrają dla kibiców, o honor i o zwycięstwo, aby pożegnać się godnie z pucharami.
W pierwszym spotkaniu między tymi zespołami padł zaskakujący jak dla mnie rezultat 0:2 dla gości z Rosji. Szczerze mówiąc spodziewałem się wygranej Dynama w Kijowie, jednak okazało się zupełnie inaczej. Bramki Kasaeva i Natcho dały wygraną piłkarzom z Kazania. Rewanż zapowiada się być zatem formalnością, bo ciężko przypuszczać, że Dynamo podniesie się i na ciężkim terenie wygra z Rubinem w Rosji. Spodziewam się tutaj obrony wyniku przez graczy gospodarzy. Pamiętamy ich mecze z poprzedniej edycji LM, gdzie potrafili zatrzymać u siebie wielką Barcelonę, także gra defensywna nie jest im obca. Wiadomo, że Dynamo musi się otworzyć i zaatakować, jednak nie sądzę, że im to się uda. Przewiduje wynik w granicach 0:0 lub 1:1. Ukraińcy nie dysponują już takim potencjałem ofensywnym jak przed laty, dlatego wynik remisowy, przy defensywnej grze Rubina prawdopodobny.
Spotkanie rewanżowe III rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów i starcie greckiego Panathinaikosu z duńskim Odense. W pierwszym meczu padł wynik remisowy 1:1, co w lepszym położeniu stawia piłkarzy z Aten (bramka zdobyta na wyjeździe). Grecy na swoim obiekcie są naprawdę groźni. Chodzi mi tutaj o żywiołowo dopingującą publiczność, jak i warunki atmosferyczne, na które goście z Odense mogą nie być przygotowani. Jak wiemy z Grecji panują obecnie wysokie temperatury. Koniczynki są zespołem lepszym, mają w składzie wielu znanych graczy, takich jak choćby Karagounis, Govou czy Leto. Już w pierwszym meczu Panata udowodniła, że jest zespołem lepszym, jednak zmarnowali dużo dobrych okazji. Bramka dla Odense padła w końcówce i z dużego przypadku. Remis ustawia tutaj Koniczynki, ponieważ to Duńczycy muszą zaatakować. Remis 0:0 daje awans Grekom. Odense musi się otworzyć, a to stworzy okazje na kontry dla graczy z Aten, które moim zdaniem mogą przynieść efekty w postaci gola. Osobiście stawiam na wygraną Panaty 2:0. Kurs dość ciekawy.





