Zaległe spotkanie po między Genoą a byłym mistrzem Włoch, Interem, zapowiada dziś wieczorem wiele emocji. W poprzednich sezonach przeważnie górą w tych pojedynkach byli gracze ze stolicy mody (Mediolan), i wystarczy tylko wspomnieć, że trzy poprzednie spotkania zakończyły się ich zwycięstwami. Genoa z osiemnastoma punktami plasuje się na siódmej lokacie, natomiast Narrazurri mają o punkt mniej i okupują dopiero jedenaste miejsce w tabeli. Pilkarze Genoi na własnym terenie są bardzo mocni (3 wygrane, 1 remis i 1 porażka), i dopiero dwie kolejki temu, po meczu z Milanem pierwszy raz zeszli z boiska pokonani. Inter po bardzo słabym początku sezonu zaczyna łapać rytm, choć wciąż brakuje im reguralności. Na wyjazdach grają w kratkę (2 zwycięstwa, 1 remis i 3 porażki), ale ostatnie spotkania wygrane 1:0 ze Sieną na wyjeżdzie i 3:0 z Fiorentiną na Giuseppe Meazza pozwala kibicom wierzyć w powrót drużyny Interu do formy. Stawiam na skromną wygraną gości choć każdy inny wynik też nie będzie żadną niespodzianką.
Czternasta kolejka włoskiej Serie A kończy mecz w Rzymie, gdzie miejscowa AS Roma gości lidera, drużynę Juventusu. Faworytem tego starcia są przyjezdni, którzy prezentują się świetnie od początku sezonu. Gospodarze natomiast grają chaotycznie i w kratkę. Piłkarze AS Romy z siedemnastoma punktami zajmują dopiero jedenastą lokatę i po ostatnich dwóch wyjazdowych porażkach (0:3 z Fiorentiną i 0:2 z Udinese) nic nie wskazuje na to, że będzie lepiej. Na własnym obiekcie prezentują się jednak o wiele lepiej. Ostatnio wygrali 2:1 z Lecce, przebrali 2:3 z Milanem, wygrali 3:1 z Palermo i 2:1 z Atalantą. To napawa optymizmem przed meczem z Juve. Piłkarze Starej Damy zanotowali świetny start i z dwudziestoma dziewięcioma punktami do wczoraj byli liderem Serie A. Kiedy jednak Udine wygrało wczoraj z Chievo, stało się nowym liderem w tabeli. W ostatnich pięciu meczach wygrali 4-krotnie i raz zremisowali. Na wyjazdach jeszcze nie przegrali notując trzy remisy i trzy wygrane. Nic nie wskazuje na to, że dziś Juve przegra z Romą. Ja stawiam na remis.
W poniedziałkowy wieczór meczem Bursasporu z Fenerbahce kończy się piętnasta kolejka tureckiej SuperLigi. Gospodarze z siedemnastoma punktami plasują się na trzynastej lokacie. Goście, mistrz Turcki, który stracił tytuł przez zarzuty korupcyjne, obecnie z dwudziestoma ośmioma punktami plasuje się na trzeciej lokacie. Gracze Bursasporu na własnym terenie spusują się bardzo dobrze, choć porażka 0:1 w ostatnim spotkaniu z Eskisehirsporem trochę popsuła nastroje. Wcześnie jednak zanotowali przed własną publicznością dwa zwycięstwa i dwa remisy. Piłkarze ze stolicy Turcji natomiast po świetnym początku teraz na wyjazdach grają bardzo sąłbo. W trzech poprzednich spotakniach dwókrotnie schodzili z boiska pokonani (1:3 z Galatasaray i 0:2 z Sivassporem) i raz remisowali (0:0 z Genclerbirligi. Może ten mecz będzie dla nich przełamujący złą passę. Stawiam na wygraną gości choć i remis jest tu wielce prawdopodobny.
Siedemnastą kolejkę polskiej T-Mobile Ekstraklasy a zarazem ostatni mecz w tym roku kończy spotkanie w Poznaniu, gdzie miejscowy Lech gra z broniącym się przed spatkiem zespołem Zagłębia. Kolejorz z dwudziestoma pięcioma punktami plasuje się na siódmej lokacie. Goście dotychczas zdobyli trzynaście punktów i okupująostatnie miejsce w lidze i nic nie wskazuje na to, że ich sytuacja po dzisiejszym spotkaniu się zmieni na lepsze. Gospodarze po ostatniej kolejki mieli bardzo ciężki okres, kiedy to nie mogli zdobyć bramki, lecz mecz z AÂKS w poprzedniej kolejce przełamał niemoc strzelecką, kiedy to wygrali 4:0. Na własnym terenie Lechici wygrali trzy z ostatnich pięciu spotkań ( do tego remis 0:0 z Legią i porażka 0:1 z Widzewem). Miedziowi natomiast na wyjazdach graj ą najgorzej w lidze i z dorobkiem jednego punktu nie mogą być przed meczem w Poznaniu w optymistycznym nastawieniu. Do tego porażki w dużych rozmiarach, bo 1:4 Widzewem, 0:3 z Legią, 1:@ z Gks-em i 1:3 z Jagiellonią, nie dają nadziei na dobry wynik w meczu z bardzo silnym Lechem. Każdy inny wynik niż wygrana Lecha to będzie nie lada niespodzianka. Ja stawiam na grad bramek.
Siedemnastą kolejkę belgijskiej Jupiler League inauguruje spotkanie w Mechelen, gdzie miejscowy KV podejmuje lidera, stołeczny Anderlecht. W pierwszym spotkaniu było 3:1 dla Fiołków. W trzech poprzednich sezonach piłkarze z Mechelen zawsze sobie radzili z graczami Anderlecht, i ostatni raz przegrali z nimi na własnym obiekcie w 2009r. 0:2. Najczęstrzym jednak wynikiem w konfrontacji tych drużyn jest remis. Gospodarze z szesnastoma punktami plasują się na dalekiej jedenastej pozycji i w obecnym sezonie rozczarowują. W ostatnich pięciu kolejkach KV zdobyło zaledwie pięć punktów, ostatnio jednak na zmianę to remisując to przegrywając. Mistrzowie Belgii natomiast mają dwa razy więcej punktów niż ich dzisiejsi przeciwnicy i są zdecydowanym liderem. W poprzedniej kolejce wprawdzie nie dali rady wygrać na własnym obiekcie z bardzo słabym beniaminkiem z Leuven, ale w tym spotkaniu duży wpływ na wynik miał sędzia, który wypaczył wynik, nie dając karnego graczom Anderlechtu i wyrzucając z boiska jednego z jego piłkarzy. Mimo wszystko to Fiołki są zdecydowanym faworytem i każdy inny wynik będzie tu dużą niespodzianką.
W Krakowie dojdzie dziś do bardzo ciekawego spotkania jak nie meczu kolejki. Mistrz Polski, Zwisła Kraków podejmuje na własnym obiekcie Polonię Warszawę. W pierwszym spotkaniu padł wynik 1:1. Historia bezpośrednich spotkań jednak przemawia za druzyną Wisły, która wygrała siedem bezpośrednich spotkań z rzędu. Dopiero w poprzednim sezonie, w Krakowie, gracze Polonii przełamali się i wygrali z Wisłą 2:0. Dzisiejsi gospodarze w obecnym sezonie zdecydowanie rozczarowują. Wprawdzie zajmują czwartą lokatę (27 punktów) ale do lidera, AÅ¡ląska mają aż 7 punktów straty. Polonią ma o punktów więcej od swego dzisiejszego przeciwnika i okupuje trzecią lokat ę. Wis ła po trzech porażkach z rzędu i fatalnej dyspozycji wreszcie zdaje się wracać do formy. Wygrana w Lidze Europy 2:1 z Odense oraz dwa zwycięstwa w lidze (1:0 z Widzewem i 1:0 ze AÅ¡ląskiem) pozwalają wierzyć, że wszystko wraca do normy. Tym bardziej, że wracają po kontuzjach kluczowi gracze. Polonia natomiast w ostatnich spotkaniach przegrała tylko raz (0:1 z Zagłębiem w Lubinie). W poprzedniej kolejce wygrali w Gdańsku 3:1 z Lechią. Obie drużyny w ostatnich tygodniach grają bardzo dobrze i remis zdaje się tu być najbardziej prawdopodbnym wynikiem.
Dzis rozpoczyna się siedemnasta a zarazem ostatnia przed przerwą zimową kolejka w T-Mobile Ekstraklasie. Na początek zawitamy do Bielsko - Białej, gdzie znajdujący się ostatnio w bardzo dobrej formie zespół Podbeskidzia gości broniącą się przed spadkiem drużynę Gks-u Bełchatów. W pierwszym spotkaniu tego sezonu Podbeskidzie poległo 0:6 w Bełchatowie, a kilka miesięcy temu w Pucharze Polski w Bielsko- Białej 3:0 wygrali piłkarze Podbeskidzia. Podbeskidzie po szesnastu kolejkach z dorobkiem dwudziestu punktów plasuje się na dziesiątym miejscu, a w ostatnich pięciu spotkaniach zdobyli aż 8 punktów (2:0 w Białymstoku z Jagiellonią, 0:0 z Lechem, 1:1 z Górnikiem i 1:0 w Krakowie z Wisłą), przegrywający tylko raz (1:2 z Polonią w Warszawie). Dzisiejsi goście z szesnastoma punktami plasują się na trzynastej lokacie i zdaje się, że czeka ich walka o utrzymanie. W ostatnich pięciu meczach zdobyli 8 punktów, przegrywając tylko w Krakowie z Cracovią 1:2. Stawką tego spotkania jest spokojna zima i odskoczenie od drużyn broniących się przed spadkiem. W lepszej formie zdają się być piłkarze Podbeskidzia i to na nich będę stawiał w tym meczu.
Dziś o godzinie 18.30 w Lubinie dojdzie do zakończenia szesnastej kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Będzie to spotkanie ostatniej drużyny w tabeli, czyli Zagłębia z wiceliderem, stołeczną Legią. W pierwszym spotkaniu obecnego sezonu w Warszawie Legia bez problemów aż 3:0 wygrała z Miedziowcami. Jednak w poprzednich dwóch sezonach Warszawiacy w spotkaniach z Lubinianami nie mieli tak łatwo. Tylko jedna wygrana, dwa remisy i jedna porażka zapowiadają nam ciekawe zawody, tym bardzie że gospodarze mają co raz większe problemy. Piłkarze Zagłębia to jeden z najbogatszych klubów w Polsce, ale pieniądze nie grają. Dziś Lubinianie z trzynastoma punktami na koncie zajmują ostatnią pozycję w lidze. Do tego dwie ostatnie porażki (1:4 z Górnikiem i 0:3 z Legią) zdają się tylko pogłębiać ten kryzys. Jednak nadzieją są dobre wystę py przed własną publicznością, gdzie ostatnio 1:0 pokonali stołeczną Polonię. Legioniści zmęczeni sezonem przegrali ostatnie spotkanie ligowe 0:1 z Koroną w Kielcach i była to pierwsza porażka od bardzo długiego czasu. Zaraz potem przyszła klęska w Warszawie z PSV 0:3. Czy w ostatnim meczu przed przerwą zimową Legioniści dadzą z siebie wszystko i wywiozą trzy punkty z Lubina i nie stracą dystansu do lidera? Myślę, że tak, choć po polskiej lidze można się wszystkiego spodziewać. Mimo to stawiam na 1:0 dla Legii.
Pierwsza kolejka rundy wiosennej w Gdańsku zapowiada się bardzo ciekawie. Znajdująca się ostatnio w niezłej formie drużyna Lechii gości bardzo kapryśną drużynę stołecznej Polonii. Gospodarze po rundzie jesiennej z 17 punktami zajmują dopiero 12 lokatę, zaś gracze ze stolicy mają aż o 8 oczek więcej i okupują trzecią pozycję w tabeli. W historii spotkań między obiema ekipami ostatnimi czasy żadko bylismy świadkami większej ilości bramek niż dwie (w poprzednich trzech sezonach tylko raz padły trzy bramki). W obecnym sezonie w Warszawie lepsza była Polonia wygrywając 1:0, a w poprzednim sezonie w Gdańsku padł bezbramkowy remis a w stolicy górą byli Lechici wygrywając 2:1. Lechici na własnym terenie są niezwycięzeni, choć przeważnie w Gdańsku kibice oglądają podział punktów (2 zwycięstwa i 5 remisów), a do tego pada tu bardzo mało bramek (w poprzednich 5 meczach : 1:0, 0:0, 0:0, 0:0 i 2:1). Gracze Polonii na wyjazdach grają bardzo słabo ( 1 wygrana, 1 remis i 4 porażki), a kibice rzadko są świadkami dużej ilości goli Ostatnie spotkania to 0:1 z Zagłębiem, 1:0 z Ruchem, 0:0 z Cracovią, co jasno świadczy o tym, że śmiało można stawiać i tym razem na małą ilość bramek w starciu Lechii z Polonią. Stawiam na 1:0 dla Lechii.
Inauguracja rundy wiosennej odbędzie się w Bełchatowie, gdzie miejscowy GKS zagra z przechodzącym ostatnio problemy drużyną Ruchu. W rundzie jesiennej w Chorzowie górą byli gracze Ruchu wygrywając 2:1. Gracze obydwu drużyn przyzwyczaili nas do tego, że w poprzednich sezonach wygrywał ten kto grał na własnym terenie (Ruch wygrywał 2:1 i 1:0 na własnym obiekcie, zaś GKS w Bełchatowie 3:2 i 2:1). Gks z 15 punktami zajmuje dopiero 13 miejsce i wszystko wskazuje na to, że do końca będzie walczył o utrzymanie w lidze. Gracze Ruchu mają aż 10 punktów więcej i są tuż za podium, na wysokiej 4 pozycji. Gracze GKSu wygrali trzy ostatnie spotkania (3:0 z AÂKsem, 2:1 z Zagłębiem Lubin i 3:0 ze AÅ¡ląskiem). Piłkarze Ruchu natomiast po dwóch wygrany z rzędu na obcych obiektach (4:0 z AÂKSem i 2:1 z Górnikiem) polegli w Gdańsku ulegając Lechii 0:1. Z tego wynika, że Gracze GKS-u dziś powinni wygrać, choć polska liga jest tak nieprzewidywalna, że każdy wynik jest możliwy, ja jednak stawiam na wygraną Bełchatowian.








