W Premiership dojdzie jutro do derbów Północy, gdyż w Liverpoolu zagrają ze sobą sąsiedzi z ligowej tabeli. Gospodarze dotychczas zdobyli trzydzieści jeden punktów zajmują szóstą lokatę. Przyjezdni natomiast mają punkt mniej i są o jedną pozycję w tabeli niżej. Na uwagę zasługuje fakt, że w poprzednich pięciu sezonach między tymi drużynami nie padł remis a do tego jutrzejsi gospodarze wygrali wszystkie pięć ostatnich spotkań z Bewcastle na Anfield Rd. Pilkarze Liverpoolu dotychczas w lidze jeszcze nie zaznali smaku porażki na własnym terenie (rzy zwycięstwa i sześć remisów). Wprawdzie ostatnie potknięcie z Wigan (0:0) i Blackburn (1:1) mogą sugerowac, że The Reds przechodzą jakiś kryzys, i jutrzejszy mecz może to potwierdzić. Newcastle ostatnimi czasy nie spisywało się dobrze, przegrywając mecz za meczem. W poprzednich pięciu meczach zdobywając tylko dwa punkty. W osytatniej kolejce jednak się przełamali i wygrali wyjazdowe spotkanie z bardzo słabym Boltonem (3:2). To jednak nie świadczy o ich potędze i nie dowodzi niczego szczególnego. Stawiam na Liverpool, a każdy inny wynik będzie dużym zaskoczeniem.
Walczący o awans do Champioship zespół Huddesfield podejmie na własnym boisku typowego średniaka, Carlisle. Gospodarze w dotychczasowych dwudziestu dwóch spotkaniach zdobyli czterdzieści dwa punkty i plasują się na piątej lokacie, goście zaś uzbierali o dziesięć oczek mniej i okupują ósmą lokatę. W ostatnich dwóch meczach między tymi ekipami, górą byli gracze Huddesfiel wygrywając u siebie 3:0 (puchar ) i 2:0 (liga). Gospodarze mieli wprawdzie ostatnio obniżkę formy (kiedy to w trzech meczach zdobyli 1 punkt), lecz w ostatniej kolejce wygrali 1:0 z ostatnią drużyną ligi, ekipą Chesterfield. Goście będą chcieli dziś podtrzymać dobrą passę czterech meczów bez porażki ( 2 zwycięstwa i 2 remisy). Na uwagę zwłaszcza zasługuje wyjazdowy remis z ostatniej kolejki 3:3 z Prestonem, kiedy to bramkę na wagę remisu piłkarze Carlisle stracili w 93 minucie. Intuicja podpowiada mi, żeby stawiać na remis a rozsądek opowiada się za wygraną Huddesfield. Stawiam na 1:0 dla gospodarzy.
No i znów mamy okazję obserwować poczynania NBA. Drużyna Gortata, Golden State Warriors ma trudne zadanie bo gra z NY Knicks. W poprzednich sezonach lepiej sobie w bezpośrednich pojedynkach radzili sobie Warriors, którzy do lispopada 2010 mieli cztery wygrane z rzędu. Dopiero wówczas Knicks przerwali tę niechlubną passę wygrywając sześcioma punktami (125:119). nA otwarcie sezonie Warriors przegrali 86:105 z LA Clippers, lecz zaraz udało się im pokonać silne Chicago 99:91. W okresie przed sezonowym rozegrali dwa spotkania z Sacramento, raz wygrywając i raz przegrywając. Knicks dotychczas zagrali tylko jedno spotkanie, ogrywając Celtów z Bostonu 106:104. Przed sezonem dwókrotnie pokonali NEW Jersey. Podsumowując, Knicks raczej nie powinni mieć większych problemów z pokonaniem Warriors. Tym bardziej, że ich atutem jest silniejsza kadra, atut własnego boiska i kontuzja Marcina Gortata, który choć wrócił po kontuzji nie jest jeszcze w pełni dyspozycji.
Hokeiści z Bostonu są obecnie w świetnej formie. Od połowy grudnia wygrali wszystkie sześć spotkań, a szczególne wrażenie robi ostatnie zwycięstwo, gdy aż 8:0 pokonali Floridę. Wygrali jeszcze z Montrealem 3:2, Philadelphią 6:0, z Ottawą 5:2, z LA Kings 3:0 i z Columbus 3:2. Kojoty z Phoenix natomiast od połowy grudnia wygrali trzy spotkania i trzy przegrali. Wprawdzie jednobramkowe zwycięstwa z EDmonton (4:3), Floridą (2:1) i Caroliną (4:2) nie robią wrażenia, ale dają nadzieję na dobry rezultat w meczu z Bruisers. Ostatnie dwa mecz to jednak porażki (2:3 z St. Louis i 3:4 z LA Kings). Wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że Bostończycy nie powinni mieć większych problemów z pokonanie Kojotów, nawet z handicapem. Stawiam więc na ich zwycięstwo i przedłużenie świetnej passy. Każdy inny wynik będzie dużym zaskoczeniem i jeśli Bostończycy nie zbagatelizują przeciwnika, znów powinni zdobyć komplet punktów.
Zapowiada się bardzo wyrównany i zacięty mecz. PO dwudziestu kolejkach Hearts mają dwadzieścia osiem punktów i plasują się na piątej lokacie. Aberdeen ma osiem punktów mniej i okupuje dziewiątą pozycję. W tym roku obie drużyny grały ze spobą dwa razy i na stadionie Aberdeen padł bezbramkowy remis zaś w Edynburgu Serca wygrały 3:0. Piłkarze Aberdeen w obecnym sezonie rozczarowują i niska pozycja w lidze powinna sprawić, że dziś zrobią wszystko, by odskoczyć od dna. Wprawdzie sotatnimi czasy spisują się lepiej. Wprawdzie w ostatniej kolejce przegrali 1:2 z Inverness, lecz wcześniej w trzech meczach zdobyli 7 punktów (2:2 z ST. Mirren, 2:1 z St. Johnstone i 1:0 z Hibs). Piłkarze Hearts są w bardzo ciężkiej sytuacji, gdyż właściciel zamierza sprzedać klub, a pilkarze nie mają na czas płaconych pensji. Ponoć większość zawodników ma odejść w zimowym okienku transferowym. Na razie Serca wpadły do dobry rytm, gdyż wygrały dwa ostatnie spotaknia ligowe (4:0 z Dunfermline i 2:0 z Motherwell), choć początek grudnia był dla nich fatalny, gdyż przegrali 1:2 z St. Johnstone i 0:1 z Celtami (Serca nie wykorzystały karnego w 89 min). Najbardziej prawdopodobnym wynikiem będzie remis 1:1, ale każde inne roztrzygnięcie też jest wielce możliwe.
Dwudziesta pierwsza kolejka szkockiej Premiership w meczu St. Johnstone z Kilmarnock zapowiada się bardzo ciekawie. W tabeli góruja gospodarze, którzy z dwudziestoma dziewięcioma punktami zajmują czwartą lokatę, zaś goście mają sześć oczek mniej i plasują się na ósmej pozycji. W historii spotkań między tymi drużynami bardzo często wygrywają goście lub paqda remis. W tym roku dwukrotnie padał remis 0:0 i 1:1), a w pażdzierniku Kilmarnock na własnym terenie poległo 1:2. St. Johnstone ten miesiąc może uznać za stracony, gdyż trzy porażki z rzędu sprawiły, że stracili trzecią pozycję w tabeli. Nawet wygrana 3:0 w ostatniej kolejce z Dunfermline nie poprawił piłkarzom humorów. Pewnie dzisiejsza wygrana może to sprawić. Piłkarze Kilmarnock w ostatnim miesiącu prezentują dobry poziom. Wprawdzie w ostatniej kolejce przegrali, a tylko 1:2 w Glasgow z samym Celtikiem. Wcześniej jednak zdobyli osiem punktów w czterech meczach (1:1 z Dundee Utd., 2:0 z Aberdeen, 1:0 z Rangers i 1:1 z Hibs). Stawiam na remis , choć i wygrana gospodarzy zdaje się być wielce prawdopodbna.
Dwudziesta pierwsza kolejka szkocjkiej PremierLeague zapowiada się bardzo ciekawie. Dundee United zawita do St. Mirren, gdzie powalczy o punkty z pogromcem z ostatniej kolejki mistrza Szkocji, Rangersów. W poprzedniech spotkaniach najczęstrzym wynikiem w rywalizacjach między tymi drużynami to wynik 1:1 (3 z czterech poprzednich spotkań). Obie drużyny są sąsiadami w ligowej tabeli i z dwudziestoma pięcioma punktami zajmują kolejno szóstą i siódmą pozycję. St, Mirren na początku grudnia przegrał 1:2 z Inverness, by póżnie dwukrotnie zremisować (2:2 z Aberdeen i 1:1 Motherwell) i wspomniana wygrana z Glasgow Rangers 2:1. Dundee Utd. zaczęli grudzień od porażki 0:1 z Celtikiem, by pózniej pokonac na wyjeżdzie 3:2 Inverness i zremisować 1:1 z Kilmarnock. W ostatniej kolejce wygrali na włąsnym terenie 3:1 z Hibernians. Stawiam na remis 1:1, bo ten wynik zdaje się byc najbardziej prawdopodobny.
Chyba nikt o zdrowych zmysłach nie postawi na przegraną Vancouver. No bo różnica klas jest zauważalna. Choc to NHL i tu wszystko jest możliwe, ale Canuck są zdecydowanymi faworytami i tu trzeba upatrywać zwycięzcy. W obecnym sezonie ekipy grały ze soba dwa razy i jest remis. Raz wygrali gracze Oilers (3:2) i raz Canucks (4:3). Vancouver wprawdzie przegrali ostatnie spotkanie 1:3 z Calgary, lecz wcześnie wygrali trzy spotkania z rzędu (4:2 z Detroit, 4:0 z Minnesota, 5:3 z Toronto). Oilers natomiast w ostatnim spotkaniu przerwali słabą passę czterech przegranych spotkań (0:3 z Calgary, 2:4 z Phoenix, 2:3 z San Jose, 2:3 z Detroit) i wygrali 4:1 z Minnesotą. Widać więc jasno, że wygrana Oilers to nic stałego i gracze z Vancouver powinni bez większych problemów poradzic sobie z ekipą z Edmonton. Stawiam na zdecydowaną wygraną Canucks. Powinni wygrac różnicą kilku goli. Każdy inny w ynik będzie sporym zaskoczeniem.
W obecnym sezonie hokeiści Chucago wygrali z Blue Jackets dwukrotnie ( 5:2 i 6:3), i nic nie wskazuje na to, by i dziś miało być inaczej. Hokeiści Chicago w poprzednich sześciu ,meczach wygrali pięciokrotnie (5:1 z Montrealem, 4:2 z Calgary, 4:1 z Anaheim, i po dogrywkach 4:3 z Minnesotą i 3:2 z San Jose). Hokeiści Columbus natomiast przegrali pięć z sześciu ostatnich spotkań (5:6 z Nashville, 4:6 z St. Jose, 2:3 z Tampa Bay, 1:2 z Los Angeles Kings, 3:5 z Boston). Wygrali w połowie miesiąca po dogrywce 2:1 z Vancouver. Czy czas na kolejną wygraną? Nie sądzę, choć NHL jest nieobliczalna i mimo, że Blackhawks graja na własnym lodowisku Blue Jackets będzie bardzo ciężko wygrać. Nie twierdzę, że wygrają różnicą kilku bramek, lecz Chicago jest bardzio silną ekipą, i mecz z Columbus nie powinien być dla nich jakąś trudną przeprawą. Reasumując, to powinien być dość lekki mecz i wygrana Czarnych Jastrzębi.
Kolejne derby Nowego Jorku znów mają tylko jednego faworyta, czyli drużynę Rangersów. Raczej nikt tu nie spodziewa się innego wyniku niż wygrana gospodarzy. Dlaczego? Jest wiele powodów. W obecnym roku obie drużyny grały ze sobą pięciokrotnie i zawsze padało dużo goli. W marcu 6?:2 wygrali Rangers, a w kwietniu 6:3 Islanderzy. W obecnym sezonie wpierw wygrali Wyspiarze 4:2, lecz dwa kolejne mecze tym samym stosunkiem wygrali Rangersi (4:2 z Philadelphią, 4:2 z Islanders, 4:1 z dEVILS I 3:2 z Phoenix). Rangersi wygrali cztery poprzednie spotkania w NHL. Hokeiści Islanders natomiast przegrali dwa ostatnie spotkania (3:5 z Toronto i 2:4 z Rangers), po tym jak dwukrotnie wygrali po dogrywce (3:2 z Winnipeg i 2:1 z Minnestotą). Stawiam na pewną wygraną Rangers bo wszystkie znaki na ziemi i niebie przemawiają za ich zwycięstwem. Są w wysmienitej formie i tylko pech lub katastrofa może dac wygraną Islanders.






