Espanyol zajmujący 10 miejsce w tabeli La Liga, podejmie drugą Sevillę. Stawiam na zwycięstwo Andaluzyjczyków. Sevilla ma na koncie 5 zwycięstw z rzędu i tylko punkt straty do pierwszego Realu Madryt. Podopieczni Jorge Sampaolego są zdecydowanie na fali. Natomiast Espanyol gra w kratkę. Wygrali ostatnio 3-1 z przedostatnią Granadą, jednak wcześniej stracili punkty ze słabo spisującymi się w tym sezonie Deportivo La Coruna i Valencią. Z tą pierwszą drużyną zremisowali 1-1, natomiast z drugą ponieśli porażkę 1-2. Espanyol nie gra niczego specjalnego i Sevilla będąca w formie nie powinna mieć z nimi problemów. Przeszkodą nie będzie też raczej to, że jest to dla Andaluzyjczyków mecz wyjazdowy. Na obcych stadionach lepiej od nich gra tylko Barcelona. Sevilla na wyjeździe potrafiła między innymi rozgromić Real Sociedad 4-0 i Celtę Vigo 3-0. Ta drużyna po prostu jest w tak dobrej dyspozycji, że nie jest dla niej specjalnie ważne czy grają na własnym czy obcym stadionie. Obecnie Sevilla jest w stanie wygrać z każdym, co już pokazała, przerywając 40-meczową passę bez porażki Realu Madryt. Ich grę ogląda się z ogromną przyjemnością i nie sądzę, żeby Espanyol mógł im jakoś przeszkodzić. Biorąc to wszystko pod uwagę typuję 6 z rzędu zwycięstwo Sevilli.
17 Leganes podejmie u siebie 8 Celtę Vigo. Gospodarze są drużyną, która bardzo lubi remisować, jednak ja uważam, że nie zdobędą z Celtą nawet jednego punktu. Drużyna z Galicji spisuje się ostatnio całkiem nieźle. W lidze w 3 ostatnich meczach zanotowali 2 zwycięstwa: 3-1 z Malagą i 1-0 z Alaves oraz przegrali z Sociedad 0-1, jednak grali w tym spotkaniu dobrze i stworzyli dużo sytuacji. Najlepiej zaprezentowali się w Copa Del Rey. W 1/8 finału przeszli Valencię wygrywając na wyjeździe aż 4-1 i u siebie 2-1. Następne sprawili dużą niespodziankę, eliminując z tych rozgrywek Real Madryt. Potrafili wygrać w stolicy Hiszpanii 2-1, a u siebie zremisować 2-2. Pokazali w dwumeczu z Królewskimi, że drzemie w nich duży potencjał. Natomiast Leganes to drużyna, która skupia się przede wszystkim na przeszkadzaniu w rozgrywaniu piłki i konstruowaniu akcji przez przeciwnika. Dlatego też zremisowali 5 na 6 ostatnich spotkań. Celta z pewnością nie będzie miała łatwego zadania, mimo to uważam, że Leganes też nie będzie w nieskończoność dzielić się punktami i to zespół z Galicji zejdzie z boiska w roli zwycięzcy.
W spotkaniu Bayeru z Gladbach typuję zwycięstwo gospodarzy. Leverkusen zajmuje 8 miejsce w tabeli z bilansem 7-3-7, Borussia jest dopiero 14, a ich bilans wynosi 4-5-8. Z pewnością obie drużyny w tym sezonie rozczarowują - biorąc pod uwagę ich potencjał kadrowy czy poczynania w poprzednich rozgrywkach, jak na razie oceniać można ich tylko na minus. Jednak bliżej powrotu na właściwe tory są gospodarze tego meczu. Coś w ich grze zaiskrzyło, przestali w końcu tak często przegrywać: w ostatnich 5 meczach jedynie raz. Wygrali tydzień temu z piątą Herthą Berlin 3-1, co może napawać optymizmem sympatyków Bayeru. Natomiast forma Gladbach ciągle pozostawia wiele do życzenia. 3 porażki w 5 ostatnich meczach czy remis 0-0 z ostatnim Darmstadt obrazują w jak dużym dołku są piłkarze Borussi. Wszystko wskazuje na to, że w tej kolejce także nie mają czego szukać. Na wyjeździe jeszcze w tym sezonie nie wygrali, zanotowali 2 remisy i 6 porażek. Według mnie zdecydowanie warto postawić na Leverkusen.
Meczem, który rozpocznie 20 kolejkę La Liga będzie starcie Osasuny z Malagą. Gospodarze zajmują ostatnie miejsce w tabeli. Wygrali zaledwie raz, zaliczyli 6 remisów i 12 porażek. Goście plasują się na 14 miejscu, mając 5 zwycięstw, 6 remisów i 8 porażek. Mój typ może być dla niektórych zaskakujący, ale decyduję się postawić tu na piłkarzy z Pampeluny. Podając taki typ, biorę pod uwagę głównie obecną dyspozycję tych drużyn. Kieruję się też tym, że Osasuna ma 9 punktów straty do bezpiecznego miejsca, więc jeżeli chcą mieć jeszcze jakiekolwiek realne szanse na utrzymanie, to muszą w końcu zacząć wygrywać. Mecz z Malagą będzie do tego świetną okazją. Goście przegrali 4 ostatnie spotkania, więc są w dołku. Osasuna za to ostatnio pokazuje dobrą piłkę. Znalazło to odzwierciedlenie w remisie 3-3 z Valencią, a później w wyjazdowym 1-1 z Granadą. Jednak o tym, że ta drużyna nie złożyła broni w walce o byt w Primera Division, najlepiej świadczy ostatni mecz. Mimo porażki 3-4 z Sevillą, Osasuna zaprezentowała się wizualnie bardzo dobrze na tle wicelidera. Dodajmy, że piłkarze z Pampeluny dwukrotnie wychodzili na prowadzenie. Być może grę Osasuny odmieniło przyjście nowego trenera. Po odejściu Joaquina Caparrosa w dwóch ostatnich meczach Los Rojillos prowadził Petar Vasiljević. Dodatkową motywacją dla Osasuny będzie też fakt, że ich rywale w walce o utrzymanie: Granada, Sporting Gijon i Leganes, swoje mecze grają z drużynami z górnej części tabeli, więc być może nawet każdy z tych zespołów straci punkty. Uważam, że Osasuna w meczu z Malagą sięgnie po swoje drugie zwycięstwo.
Jednym ze spotkań 19 kolejki La Ligi będzie mecz Realu Sociedad z Celtą Vigo. Gospodarze zajmują 5 pozycję, ale ich forma jest bardzo niestabilna. Potrafią na przykład zremisować z Barceloną po świetnym meczu, by następnie skompromitować się w meczu z Deportivo La Coruna, przegrywając 1-5. Następnie odnoszą dwa zwycięstwa, przychodzi domowy mecz z Sevillą i przebieg spotkania wygląda tak, jakby na boisko wybiegło 11 przypadkowych osób, którzy spotkali się ze sobą po raz pierwszy. Po 0-4 z drużyną z Andaluzji, Sociedad jedzie do Malagi i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki ich gra odmienia się i wygrywają 2-0. Patrząc na poczynania ich dzisiejszych rywali, można napisać praktycznie to samo. Najpierw mierna gra i 2 porażki, w tym domowe 0-3 z Sevillą, po czym udaje się odnieść dwa zwycięstwa. Z racji tego, że trudno wskazać faworyta tego meczu, decyduję się na postawienie na remis. Jest to moim zdaniem najbardziej prawdopodobny rezultat, ponieważ obie drużyny mają podobny styl gry i zbliżony potencjał. Zespoły te jak wspomniałem raz grają lepiej, a raz gorzej. Możliwe więc, że w meczu między sobą zaprezentują taką samą dyspozycję i ostatecznie nikt nie wygra. Typ: X.
W meczu Arsenalu z Burnley decyduję się na typ "over 3,5". Arsenal to drużyna, która lubi grać ofensywnie i w 21 meczach strzeliła już 48 bramek. Burnley jest ligowym przeciętniakiem, ale ostatnio podopieczni Seana Dyche'a radzą sobie całkiem nieźle. W 4 ostatnich spotkaniach wygrali 3 razy, prezentując momentami bardzo ciekawy futbol. Najlepszym ich spotkaniem było to wygrane 4-1 u siebie z Sunderlandem. Burnley pokazało wtedy, że wbrew przekonaniom wielu ekspertów, są drużyną, która potrafi zaprezentować futbol opierający się na ataku, a nie na bronieniu. Uważam, że w spotkaniu z Arsenalem stać ich na jedną bramkę. Potrafili w końcu strzelić Tottenhamowi na White Hart Lane czy Manchesterowi City na Etihad. Jednak Kanonierzy ostatnio są wyjątkowo skuteczni i z Bournemouth strzelili 3 bramki, a ze Swansea 4. Sądzę, że ta tendencja się utrzyma i na The Emirates zobaczymy w wykonaniu Arsenalu przynajmniej 3 gole. Wynik 3-1 czy nawet 4-1 uważam tutaj za całkiem możliwy. Stąd też mój typ over 3,5.
W hicie 22 kolejki Premier League Manchester City zagra u siebie z Tottenhamem. Mimo, że spotkanie to może wydawać się wyrównane, ja obstawiam zwycięstwo gości. Zajmijmy się jednak najpierw drużyną The Citizens. Zajmują 5 miejsce w tabeli, mając na swoim koncie 13 zwycięstw, 3 remisy oraz 5 porażek. To co jest charakterystyczne dla tego zespołu w obecnych rozgrywkach, to niemoc w konfrontacjach z drużynami z górnej części tabeli Premier League. Otóż w tym sezonie, we wszystkich dotychczasowych pojedynkach z zespołami, które zajmują obecnie pozycję od 1 do 7, Obywatele na 7 takich spotkań (z Evertonem grali już 2 razy), czyli na 21 punktów możliwych do zdobycia, zgarnęli zaledwie 7. Zatem tylko 33%, które były w puli. Ewidentnie widać, że podopieczni Pepa Guardioli muszą się bardzo natrudzić, aby utrzeć nosa ekipom, z którymi biją się o czołówkę tabeli. I gdy taki zespół jest w formie - jak na przykład Everton tydzień temu - to kończy się to dla MC bardzo źle (4-0 dla The Toffees). Teraz spójrzmy na drużynę Kogutów. 2 miejsce, bilans 13-6-2 i fantastyczna dyspozycja. 6 wygranych spotkań z rzędu, w tym 2-1 z Chelsea, która odprawiała każdego z kwitkiem, pokazuje jakim potencjałem dysponują zawodnicy z White Hart Lane. Ich mecze ogląda się z ogromną przyjemnością. Moim zdaniem Tottenham przyjedzie do Manchesteru tylko i wyłącznie po 3 punkty. Ostatnimi czasy lubią grać z tym rywalem, gdyż biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, wygrali z nimi 3 ostatnie mecze. Dodatkowo City ma poważne problemy w środku pola - Fernando i Guendogan są nadal kontuzjowani, a Fernandinho wciąż pauzuje za czerwoną kartkę. Guardiola nie będzie miał wyboru i obok Toure zapewne wybiegnie Zabaleta, który zupełnie nie nadaje się na środek pola, co pokazał mecz z Evertonem. W zespole gości nie zagra kontuzjowany Vertonghen, ale to co kadrowo dla Tottenhamu jest najważniejsze to pełna gotowość do gry wyśmienitej trójki: Alli, Eriksen, Kane. Jak dla mnie, to Koguty mają tutaj największe szanse na zwycięstwo, mimo że to spotkanie wyjazdowe. Typ: 2.
W 21 kolejce Serie A Chievo sprawdzi umiejętności Fiorentiny. Obie drużyny znajdują się mniej więcej w środku ligowej stawki - gospodarze są na 11 pozycji (bilans 7-4-9), a goście na 9 pozycji (bilans 8-6-5). Wiele jednak wskazuje, że to piłkarze z Florencji będą triumfować. Taki jest też mój typ na ten mecz. W ostatnim czasie Chievo gra wyjątkowo słabo, a Fiorentina pokazuje futbol, na który patrzy się z ogromną przyjemnością. Piłkarze z Werony przegrali 3 spotkania z rzędu: jeszcze przed przerwą zimową zostali pokonani na wyjeździe przez Romę, a już po ów pauzie w bardzo kiepskim stylu u siebie polegli 1-4 z Atalantą oraz na wyjeździe 1-3 z Interem, podczas gdy podopieczni Paulo Sousy przed przerwą zremisowali 3-3 u siebie z Napoli, grając w tym spotkaniu naprawdę imponująco (bramkę zabierającą im zwycięstwo stracili w 90 minucie po rzucie karnym), spotkanie z Pescarą zostało przełożone, jednak nieco dłuższa pauza nie wytrąciła wcale Violi z formy: w ostatniej kolejce pokonali lidera Serie A - Juventus - 2-1. Ponadto Fiorentinie bardzo leży drużyna z Werony. Licząc wszystkie rozgrywki Viola wygrała z Chievo 9 na 10 spotkań. Fiorentina to drużyna, która ostatnio pokazuje, że zasługuje na wyższą pozycję niż 9. Według mnie w meczu z Chievo powinni sięgnąć po trzy punkty.
Po zimowej przerwie wraca Bundesliga. W 17 kolejce Darmstadt zmierzy się u siebie z Borussią Monchengladbach. Stawiam tu na wygraną gości. Obydwie drużyny niczym nie imponują w obecnym sezonie. Darmstadt zajmuje ostatnią pozycję z bilansem 2-2-12. Borussia natomiast jest na 14 miejscu, a jej bilans to 4-4-8. Jednak o ile pozycja podopiecznych Norberta Meiera nie dziwi, ponieważ na papierze jest to rzeczywiście jedna z najsłabszych drużyn w lidze, o tyle patrząc na miejsce Gladbach, wielu kibiców przeciera oczy, nie mogąc uwierzyć jakim cudem zespół, który w poprzednich sezonach zawsze gościł w czołówce tabeli, teraz nie potrafi znaleźć się choćby w środku stawki. Patrząc na skład Źrebaków wydaje się, że to tylko kwestia czasu aż zaczną się piąć w górę. Chyba nie ma lepszej okazji do odblokowania się niż mecz z ostatnim Darmstadtem. Dodajmy, że Gladbach w przerwie zimowej zmieniła trenera - został nim Dieter Hecking. Zatem po stronie Borussi stoi tzw. efekt nowej miotły i chęć pokazania się nowemu trenerowi przez zawodników. Moim zdaniem goście mając w swoich szeregach piłkarzy tak utalentowanych jak Thorgan Hazard, Lars Stindl czy Raffael, zrobią wszystko, aby wygrać sobotnie spotkanie.
Spotkanie Las Palmas - Deportivo La Coruna zainauguruje 19 kolejkę La Liga. Mój typ to zwycięstwo gospodarzy. Zespół z Wysp Kanaryjskich co prawda nie ma imponującego dorobku w La Liga. 10 miejsce i bilans 6-6-6. Grają oni jednak bardzo dobrze na własnym stadionie. W całym sezonie jeszcze ani razu nie przegrali na Estadio Gran Canaria, zanotowali 5 zwycięstw i 4 remisy. Wygrali też 3 na ostatnie 4 spotkania u siebie. A biorąc pod uwagę poprzedni sezon, to łącznie Las Palmas nie przegrało u siebie od 13 meczów. Przejdźmy teraz do zespołu Deportivo. 15 pozycja i bilans 4-6-8 jest zwyczajnie kiepski. Na wyjeździe jest on jeszcze gorszy, bo wynosi 0-4-5. Obydwa zespoły odpadły z Copa Del Rey, jednak Las Palmas zostało wyeliminowane przez drużynę z zupełnie górnej półki, czyli Atletico Madryt. Dodajmy, że zabrakło im tylko jednej bramki, aby awansować dalej. Piłkarze z La Coruna nie dali za to rady przeciętnemu Alaves. W zespole gospodarzy zabraknie z powodu absencji za kartki Kevina Prince-Boatenga. Zastąpić go może jednak Marko Livaja. Do składu wracają za to Dani Castellano i Pedro Bigas. W Deportivo po zawieszeniu wraca Juanfran, jednak zespół ten musi sobie radzić bez Faycala Fajra, który jest na PNA, a Carles Gil oraz Bruno Gama są kontuzjowani. Uważam, że spotkanie to spokojnie wygra Las Palmas - zajmują lepszą pozycję w lidze, radzą sobie bardzo dobrze na swoim stadionie, a Deportivo jest słabe na wyjeździe.




