Bardzo ciekawie i emocjonująco zapowiadające się spotkanie piłkarskiej T-Mobile Ekstraklasy. Piłkarze nie odpoczywają nawet w święta, przed nimi jeszcze 2 ważne ostatnie kolejki. Polonia to obecnie 5 ligowa siła. Wiadomo, że klub z Warszawy nie otrzyma już licencji na przyszły sezon i prawdopodobnie zakończy swoją ekstra-klasową historię. Polonia będzie mogła się odbudować dopiero od 4 klasy rozgrywkowej. Można spodziewać się masowej wyprzedaży czołowych zawodników popularnych 'Czarnych Koszul'. Pomimo licznych problemów zarówno w wypłacie pensji zawodnicy grają od kilku kolejek naprawdę przyzwoity futbol 2 razy wygrywając (Górnik, Podbeskidzie) oraz 2 remisując (Korona, Zagłębie). Ostatnią porażką jest strata punktów w walczącym o utrzymanie Bełchatowem. W kadrze na to spotkania zabraknie Dimitrje Injac, Miłosz Przybecki oraz Dieme Yahiya. Podopieczni Stokowca na pewno chcą godnie zakończyć sezon jednak większa motywacja powinna dziś stać po stronie gości. Piast walczy o europejskie puchary, obecnie ma zaledwie jeden punkcik straty do 4 Śląska. Zespół dowodzony przez Marcina Brosza to bez wątpienia rewelacja tego sezonu. W ostatnich tygodniach zespół notuję bardzo przyzwoite wyniki: 5 rozegranych potyczek to 3 wygrane z Ruchem, Śląskiem oraz Podbeskidziem a także 2 remisy z Koroną oraz mistrzem Legią. Ostatnią stratą punktową jest porażka w walczącym wtedy jeszcze o tytuł Lechem Poznań. W Warszawie nie zagrają Kędziora, Lisowski, Osyra oraz Świerczok. Liczę na ciekawe spotkania a analizując formę obu ekip oraz fakt o co gra Piast można zaryzykować 'czystą' dwójkę. Kurs zachęca. Początek spotkania punktualnie o 18:00.
Ciekawie zapowiadające się poniedziałkowe spotkanie T-Mobile Ekstraklasy. 10 Zagłębie podejmuje na własnym obiekcie 5 Polonie Warszawę. Obie ekipy zapewniły sobie pewne utrzymanie a o występie w europejskich pucharach szczególnie gospodarze musieli szybko zapomnieć. Skreślana przez wszystkich Polonia w ostatnim czasie gra doprawdy imponująco i zadziwiająco. 3 poprzednie pojedynki to aż 7 punktów na które złożyły się wygrane z Górnikiem aż 4:0, Podbeskidziem 2:1 oraz remis 1:1 z Koroną. Szczególnie ostatni pogrom zawodników z Zabrza robi wrażenie. Klub prawdopodobnie nie dostanie licencji na grę w przyszłym sezonie a piłkarze walczą już tylko o wypromowanie własnych nazwisk oraz możliwość kontraktu w dobrym klubie. Dla przykładu jeden z najszybszych w naszej lidze Miłosz Przybecki jest już podobno rozchwytywany licznymi propozycjami pracy. Gospodarze spisują się poniżej oczekiwań - 3 spotkania i zaledwie jeden wywalczony punkt nie budzi optymizmu. Porażka z Bełchatowem 3:2, z Górnikiem 1:2 oraz remis 1:1 z Podbeskidziem potwierdzają słabą formę zawodników trenera Hapala. Piłkarze nie walczą już o nic i wydają się myśleć o zbliżających wakacjach oraz następnym sezonie. Goście to zespół nieobliczalny, który potrafił wygrać choćby z Lechem na trudnym terenie w Poznaniu 1:0. Liczę na podobny poziom determinacji i walki jak w poprzednich pojedynkach. Uważam, że popularna 'Czarne Koszule' dziś nie przegrają a są ku temu silne przesłanki. Typuję bramkowy remis. Start spotkania punktualnie o 18:30.
Jedno z niedzielnych spotkań T-Mobile Ekstraklasy. 11 Jagiellonia Białystok podejmuje na własnym obiekcie 4 Śląsk Wrocław. Po remisie Piasta z Koroną goście tracą zaledwie 2 punkty do piłkarzy z Gliwic. Przy ewentualnym zwycięstwie nad Jagą mogą wskoczyć na 3 pozycję gwarantującą start w eliminacjach do Ligi Europy. Obstawiam zakład bez remisu gdyż Śląsk mimo wszystko gra nieco w kratkę. Z jednej strony pokonuje 3:0 Wisłę lub 1:0 Pogoń by następnie ulec 3:2 Piastowi lub aż 4:0 Zagłębiu. Dodatkowo w delegacjach Wrocławianom wiedzie sie raczej słabo, bilans zaledwie 3-4-6. W kadrze zabraknie pauzującego za nadmiar kartek Rafała Grodzickiego. Trener Levy zapowiada przyjazd do Białegostoku już 2 dni przed spotkaniem by móc się optymalnie przygotować. Każdy w klubie zdaje sobie sprawę z wagi spotkania oraz stawki jaką dadzą ewentualne bardzo cenne 3 punkty. Jaga w ostatnim czasie gra fatalnie - 4 porażki z rzędu bez strzelonej bramki nie napawają optymizmem. Gospodarze przegrywali kolejno z Lechem 1:0, Widzewem 3:0, Legią 3:0 oraz Koroną aż 5:0. Trener Hajto ma solidny ból głowy, wydaje się że jego posada może już wisieć na włosku. Dodatkowo Jagiellonia na własnym obiekcie również spisuje się dość przeciętne. Przed własnymi kibicami wygrali zaledwie 3 z 13 dotychczas rozegranych spotkań, bilans bramkowy 12:16. Mając na uwadze obecne wyniki obu drużyn, formę, boiskową postawę oraz fakt o co grają Śląsk wydaje sie być faworytem. Typuję 1:2. Początek spotkania punktualnie o 17:00.
Wielki finał największych europejskich rozgrywek klubowych a zarazem mecz wieńczący sezon 2012/2013. Starcie mistrza z wicemistrzem Niemiec, pojedynek 2 znakomitych zespołów z trójką Polaków na czele. Bayern w ostatnim spotkaniu pod wodzą trenera Heynckesa wydaje się faworytem do zdobycia trofeum. Dwa przegrane finały z Interem oraz Chelsea mogą paradoksalnie pomóc Monachijczykom. Zebrali cenne doświadczenie, wiedzą jak gra się w takich finałach, zapowiadają pełną mobilizację. W lidze znajdują się od dawna 2 ligowej poziomy wyżej niż rywale. Regularnie aplikują kolejnym przeciwnikom serię bramek. Charakter i determinację udowodnili w spotkaniu o przysłowiową pietruszkę przeciwko Moenchengladbach przegrywając już 3:1 a ostatecznie tryumfować 3:4. W znakomitej dyspozycji znajduje się Robben i Ribery, wartość udowadnia Martinez, Mandzukic czy chociażby Muller. Pogrom Barcelony 7:0 tylko uwydatnia jak silną ekipą jest Bayern, mimo całej sympatii nie widzę dużych szans dla 'polskiej' Borussi. Piłkarze Dortmundu w ostatnim czasie wyraźnie spuścili z tonu - najpierw porażka z Realem 2:0, remis z Wolfsburg 3:3 oraz porażka Hoffenheim 1:2. Cały czas z drużyną nie trenuje Goetze, który widziany był jak wybierał mieszkanie w swym nowym mieście. Oficjalnie leczy kontuzje mięśniową. Po ostatniej kolejce poobijany jest podstawowy obrońca Hummels, jego występ określa się jako 'prawdopodobny'. Bayern udowadniał już, że nauczył sie grać ze swym największym rywalem - zrobił to w superpucharze wygrywając 2:1 oraz pucharze Niemiec 1:0. Zapowiada się wielki mecz, wielkie emocje, wielkie piłkarskie święto. Typuję drużynę z Monachium, którzy w końcówce sezonu wydaję się być w lepszej dyspozycji. Dłuższa ławka rezerwowych oraz umiejętne rotowanie składem przy tak intensywnej grze na kilku frontach procentują na rzecz umownych gości. Obstawiam 0:2. Pierwszy gwizdek na Wembley punktualnie o 20:45.
Legia krocząca po ligowy tytuł mistrza Polski tym razem jedzie do Łodzi na spotkanie z 12 Widzewem. Podopieczni Urbana tydzień temu zrobili milowy krok w kontekście krajowego prymatu pokonując w hicie kolejki na własnym obiekcie Lecha Poznań 1:0. Gospodarze grają w kratkę a ostatnie występy i dyspozycja pozostawiają wiele do życzenia. 5 potyczek to aż 3 porażki (z Lechią 1:2, z Lechem 4:0, z Wisłą 1:0), remis z Piastem 1:0 oraz wygrana 4 maja z Jagą aż 3:0. Wydaje się, że młodzi piłkarze Mroczkowskiego powoli odczuwają się trudy sezonu. Legioniście natomiast konsekwentnie punktują kolejnych rywali, jedyną zadrą na znakomitej formie może być niespodziewany bezbramkowy remis z Piastem Gliwice z 27 kwietnia. Kadra gości bez znaczących osłabień. Do składu prawdopodobny jest powrót Daniela Ljuboi, który ukarany został za zbyt huczne świętowanie zdobycie Pucharu Polski. Za kartki pauzuje Jakub Kosecki którego zastąpić mogą Radović, ostatnio w niezłej formie Kucharczyk, Żyro lub młodzian Olek Jagiełło. Ivica Vrdoljak od wtorku trenuje już z zespołem po kontuzji której nabawił sie w spotkaniu z Lechem, jego występ nie jest zatem zagrożony. Patrząc na dyspozycję obu ekip, ich ostatnie wyniki, grę oraz piłkarski potencjał zdecydowanym faworytem wydaje się Legia. Warszawiacy mają obecnie najsilniejszą jak na polskie warunki zarówno pierwszą jedenastkę jak i całą kadrę. Ciężko wyobrazić sobie aby Widzew byłby w stanie wyrwać kroczącemu to tytuł rywali choćby punkcik. Typuję 0:2. Początek o 20:45.
Ciekawie zapowiadające się spotkanie ostatniej w obecnym sezonie ligowej kolejki włoskiej Serie A. 7 Roma bez szans nawet na miejsce w pierwszej czwórce na własnym stadionie podejmuje wicemistrza Napoli. Gospodarze szykują się już na finałowe starcie w Pucharze Włoch, które rozegrane zostanie w środku przyszłego tygodnia. Stawka tego spotkania jest o tyle istotna, iż rozstrzygnie czy zobaczymy Rzymian w europejskich pucharach. Wydaje sie, że dzisiejsze spotkanie może być potraktowane nieco ulgowo, pytanie czy zawodnicy są w stanie odpowiednio się zmobilizować. W kadrze zabraknie podstawowego bramkarza Stekelenburga a zawieszony za czerwoną kartkę jest Totti, największa gwiazda drużyny. Roma gra w kratkę, w ostatniej kolejce zremisowali z Milanem 0:0, wcześniej przegrali z Chievo 0:1 oraz po golu w 91 minucie pokonali Fiorentinę. Napoli obecnie ma jedną z najdłuższych serii wygranych w całej lidze. Goście wygrali wszystkie 5 ostatnich potyczek zdobywając bilans 14:4. Wynik doprawdy imponujący. Z drużyną tą remisował Milan, Juventus, poległ Inter, Siena, Bologna czy chociażby Torino. W jedenastce nie zobaczymy jedynie Campagnaro i Insigne. Do wyjściowego składu awizowany jest super strzelec Cavani, Hamsik oraz Pandev. Warto zaznaczyć, że ostatnie spotkanie pomiędzy tymi ekipami wyraźnie wygrało Napoli aplikując przeciwnikom aż 4 bramki a tracąc zaledwie 1. Eliminując opcję remisu typ na gości wydaje się zasadny. Prezentują wyższą formę oraz znajdują się w lepszej sytuacji kadrowej. Od Romy będącej już myślami w finale pucharu nie spodziewam się zbyt wiele. Obstawiam 1:2. Początek o 20:45.
Walka o Wielką Czwórkę w Angielskiej ekstraklasie wciąż trwa. Obecnie Arsenal traci do 3 Chelsea zaledwie 2 punkty, a The Blues czeka ciężkie spotkanie z Evertonem i to zaledwie po kilku dniach od triumfu w Lidze Europy. Ciekawe jak celebracja pucharu wpłynie na zawodników Beniteza. Kanonierzy prezentują ostatnio naprawdę dobrą dyspozycję. Ostatnia przegrana miała miejsce 3 marca w derbach z Tottenhamem. Od tamtej pory piłkarze Wengera wygrywali 8 razy oraz dwukrotnie dzielili się punktami. Ostatnie 5 potyczek to wygrane 4:1 z Wigan, 1:0 z QPR, 1:0 z Fulham, remis 1:1 z United oraz 0:0 z Evertonem. Sytuacja kadrowa wśród gości wygląda dobrze, dłuższy uraz leczy bowiem tylko Abou Diaby. Pod znakiem zapytania stoi natomiast występ Artety. Z zawieszenia wraca natomiast napastnik Olivier Giroud. Newcastle obecnie nie walczy już o nic, 13 pozycja to pewne utrzymanie oraz brak jakikolwiek szans na podbój europejskich pucharów. Gospodarze grają w kratkę. W 5 spotkaniach ograli jedynie najsłabsze w lidze QPR 2:1 dodatkowo przegrali aż 6:0 z Liverpoolem oraz 3:0 z ekipą Sunderland. Remisy z West Brom i West Ham wielkiej chluby nie przynoszą. W zespole Newcastle na pewno nie zagrają Ryan Taylor, Haris Vuckić, Tim Krul, Massadio Haidara, Moussa Sissoko oraz Shola Ameobi. Niepewni występu pozostają Davide Santon, Cheikh Tiote i Stuart Taylor. Kanonierzy są rozpędzeni, wiedzą o co grają więc motywacją i zaangażowaniem powinni przewyższać rywali o 2 poziomy. Sroki z tyloma kontuzjami oraz średnią boiskową postawą nie powinni stawić zbyt wysokich wymagań. Typuję 0:2. Początek spotkania punktualnie o 17:00.
Ostatnie kolejka niemieckiej Bundesligi w sezonie 2012/13 a zarazem pożegnalny ligowy mecz Juppa Heynckesa na stanowisku trenera Bayernu, którego od przyszłego sezonu zastąpi Pep Guardiola. Mimo wywalczenie tytułu piłkarze z Monachium nie tracą motywacji do wygrywania i aplikowania serii bramek kolejnym napotkanym przeciwnikom. Jedynym spotkaniem w czasie ostatnich miesięcy w którym Bawarczycy stracili punkty to prestiżowe derby z Borussią Dortmund. Poza tym pokonali Augsburg 3:0, Freiburg 1:0, Hannover 6:1 oraz Frankfurt 1:0. Warto wspomnieć, że będzie to ostatnia potyczka przed finałową batalią w Lidze Mistrzów w Londynie. Podopieczni Heynckesa muszą utrzymać odpowiedni rytm meczowy gdyż w ciągu tygodnia nie grali. Na placu gry możemy spodziewać się podstawowych graczy chociaż nawet rezerwy w starciu z Monchengladbach były by faworytem. Gospodarze grają w kratkę. W ostatnich 5 meczach przegrali ważne spotkanie z Schalke 1:0, Wolfsburgiem 3:1 oraz Stuttgartem 2:0, wygrali z walczącym o utrzymanie Augsburgiem 1:0 i 12 Mainz 2:4. Teoretycznie przy bardzo dużym szczęściu mają jeszcze szanse na 6 pozycję premiującą grę w kwalifikacjach do Ligi Europy. Przy obecnej formie wydaje się to mimo wszystko mało realne. Dla gości to dobry trening przed finałem z Borussią oraz okazja aby zakończył ligę z ponad 90-punktową zdobyczą na koncie. Nie widzę szans dla gospodarzy na urwanie faworytowi choćby punktu. Obstawiam 0:2. Początek spotkania tradycyjnie o 15:30.
Finał Pucharu Króla a zarazem derby Madrytu pomiędzy Realem a Atletico. Dla Królewskich to ostatnia w tym sezonie szansa na jakiekolwiek trofeum po zdobyciu jedynie Superpucharu Hiszpanii. Liga przegrana na rzecz Barcelony, Liga Mistrzów na rzecz BVB. Wiele spekuluje się o odejściu Mourinho, wydaje się że 'transfer' do angielskiej Chelsea jest już praktycznie przesądzony. Dla "The Special One" zdobycie krajowego trofeum będzie godnym pożegnaniem. Warto wspomnieć o istotnym fakcie, iż mecz odbędzie się na Santiago Bernabeu czyli świątyni Realu. Ostatnie ligowe spotkanie Królewscy zremisowali 1:1 z Espanyolem grając w wyraźnie rezerwowym składzie. Jose dał odpocząć kilku podstawowym zawodnikom. Na własnym obiekcie Real dzieli i rządzi pokonując seryjnie ligowych rywali aplikując im zazwyczaj więcej niż 2 bramki. Bilans 5 zeszłych ligowych potyczek to aż 23:9. W kadrze zabraknie kontuzjowanego stopera Varane, który przeszedł operację łękotki. Zastąpi go najprawdopodobniej Albiol. Na pełnych obrotach trenuje już Mesut Ozil i jego udział w finale pozostaje niezagrożony. Atletico w ostatniej kolejce uległo Barcelonie 1:2 po mimo wszystko dość kiepskim spotkaniu. Na obcych obiektach goście dość często remisują a w obecnym sezonie uznawali wyższość choćby Vallecano, Bilbao, Valencii oraz Barcelony. Bilans bezpośrednich meczy pomiędzy oboma klubami jest dla Atletico fatalny. Królewscy wygrali wszystkie 10 ostatnich pojedynków nie dając przeciwnikowi zza miedzy najmniejszych szans. W obecnych rozgrywkach podopieczni Mourinho triumfowali 2:0 oraz 2:1. W drodze do finału gospodarze pokonali w 1/2 Barcelonę nie przegrywając żadnego spotkania a wygrywając na trudnym terenie Camp Nou aż 3:1. Goście mieli dużo łatwiejsze zadanie w postaci Sevilli. Mając na uwadze obecną formę obu drużyn, bezpośredni bilans ich spotkań, potencjał piłkarski, klasę poszczególnych zawodników oraz fakt iż mecz rozgrywany jest na Bernabeu trudno wyobraził sobie inny wynik niż wygrana Realu. Jedynym zagrożeniem pozostaje super strzelec Falcao, który mimo wszystko sam spotkania nie wygra. Typuję 2:0. Początek emocji punktualnie o 21:30.
Ciekawie zapowiadające się spotkanie belgijskiej Jupiler League. W grupie mistrzowskiej trwa zacięta walka zarówna o krajowy tytuł jak i miejsca premiujące grą w elitarnej Lidze Mistrzów. Stawką dzisiejszego pojedynku jest 2 miejsce przybliżające wygrywający zespół do finału fazy play-off oraz eliminacji Champions League. Zarówno Zulte Waregem jak i Club Brugge zgromadził do tej pory po 43 punkty. Goście prezentują ostatnio naprawdę wysoką formę, która odzwierciedlona została znakomitą serią 4 zwycięskich spotkań z rzędu. Piłkarzom z Brugge uległo Genk 2:0, Anderlecht 2:1, Lokeren 2:1 oraz St.Liege 4:2. Dodatkowo na 8 dotychczasowo rozegranych potyczek goście zgarniali komplet punktów w aż 5 przypadkach dodatkowo notując 1 remis oraz 2 porażki. Zulte 4 dni temu przerwało serie 2 porażek pokonując po emocjonującym spotkaniu Lokeren 4:3. Bilans po 8 potyczkach jest dość przeciętny 3-2-3 z ujemnym bilansem bramkowym 14:17. Gospodarze na własnym obiekcie nie wygrali z Brugge od 3 meczy. W tym czasie zdołali jedynie raz podzielić się punktami. Niewątpliwie czeka nas emocjonujący i zacięty pojedynek. Zwracając uwagę na fakt, iż w Belgii pada naprawdę sporo bramek może być bardzo ciekawie. Eliminując opcję remisu goście wydają się faworytami. Wskazuje na to ich obecna forma, boiskowa postawa oraz bezpośredni bilans spotkań. Typuję 2:3. Początek punktualnie o 20:30.








