W 22 kolejce tureckiej Super Lig zmierza się ze sobą drużyny Konyaspor i Fenerbahce Stambuł. Gospodarze zajmua obecnie 14 lokate z 23 punktami, natomiast zespół przyjezdnych plasuje sie na 3pozycji z dorobkiem 46 oczek. Konyaspor jest obecnie w słabej dyspozycji. Po wygranej z Balikesirspor 1-0, najsłabszą drużyną w lidze, ponieśli porażki z Sivasspor u siebie 0-1 oraz w ostatniej kolejce 0-3 w Erciyesspor. Ogólnie na własnym stadionie graja przeciętnie, ich bilans meczy 5-2-4, daje im pod względem zdobytych punktów u siebie 8 pozycję. W dzisiejszym spotkaniu drużyna Fenerbahce nie może sobie pozwolić na stratę punktów. W tym momencie mają 5 punktów straty do Galatasaray oraz punkt do Besiktasu. W ostatniej kolejce piłkarze ze Stambułu sensacyjnie przegrali na własnym stadionie 1-2 z Akhisar Beledie i zamiast dzisiaj bronić pozycję lidera są zmuszeni do walki, aby nie stracić dystansu. Na wyjazdach Fenerbahce ma bilans meczy 6-2-2 i myślę, że podobnie jak Besiktas oraz Galatasary, również oni wywiozą z Konyaspor 3 punkty. W bezpośrednich starciach bilans zdecydowanie przemawia na korzyść gości.
W 22 kolejce naszej Ekstraklasy zmierzą się ze sobą drużyny GKS Bełchatów i Wisła Kraków. Gospodarze z dorobkiem 27 punktów zajmują 10 lokatę, natomiast przyjezdni plasują się na 5 pozycji uzyskując do tej pory 33 oczka. Drużyna Bełchatowa w rundzie wiosennej spisuje się słabo. Na inaugurację, przegrali u siebie z Podbeskidziem 1-2, a w ostatniej kolejce ponieśli porażkę w Gliwicach z Piastem 1-3. Co prawda do momentu zanim z boiska został wyrzucony B. Telichowski prowadzili 1-0 i grali dobrze, to jednak trzeba zaznaczyć, że zdobyta przez nich bramka nie powinna być uznana, gdyż A. Piech był na spalonym. W poprzedniej rundzie Bełchatowianie na własnym boisku spisywali się dość przyzwoicie, mając bilans meczy 4-4-1. Drużyna Wisły, podobnie jak ich rywale również zawodzi. Porażka ze wzmocnioną Lechią w Gdańsku 0-1 może nie była sensacją, jednak w tamtym meczu Wiślacy nie oddali nawet celnego strzału, a w poprzedniej kolejce zespół F. Smudy zaledwie zremisował 1-1 z Pogonią, na własnym stadionie, a trzeba zaznaczyć, że "Portowcy" zazwyczaj byli dla nich łatwym rywalem. W rundzie jesiennej Wisła na wyjazdach spisywała się bardzo dobrze, mając bilans meczy 5-2-2. W ostatnim pojedynku tych drużyn Krakowianie wygrali u siebie 1-0. Biorąc pod uwagę słabą formę obu drużyn uważam, że dzisiaj możemy spodziewać się podobnego wyniku.
W 27 kolejce Ligue 1 zmierzą się ze sobą drużyny Olmipique Marsylia i Caen. Gospodarze zajmują obecnie 3 lokatę z dorobkiem 50 punktów, natomiast ich rywale plasują się na 14 pozycji uzyskując do rej pory 31 oczek. Piłkarze Marsylii po 3 remisach z rzędu mają 2 punkty straty do PSG i 4 do Lyonu, zatem nie mogą sobie pozwolić dzisiaj na stratę punktów. W tej kolejce mogą mieć szanse na zmniejszenie dystansu do czołówki także ze względu na to, że Paryżanie jadą do Monaco, a Lyon zagra w Nantes. Remisy Marsylczyków z Rennes, Reims oraz Saint Etienne, na pewno nie wpłynęły dobrze na atmosferę w drużynie, jednak uważam, że dzisiaj gospodarze w końcu się przełamią i pokonają rywali. U siebie Marsylia spisuje się bardzo dobrze, mają bilans meczy 11-1-1, co daje jej pod względem zdobytych punktów na własnym stadionie 2 pozycję w lidze. Zespół Caen jest obecnie w znakomitej formie. Po serii 4 zwycięstw z rzędu zanotowali remis 2-2 z PSG na wyjeździe, co prawda mieli sporo szczęścia, gdyż Paryżanie prowadząc już 2-0 byli z pewnością myślami przy meczu z Chelsea, ale w ostatniej kolejce ponownie zdobyli 3 punkty pokonując u siebie Lens 4-1. Na wyjazdach Caen gra przeciętnie, gdyż ich bilans wynosi 3-5-5. W bezpośrednim starciu obu drużyn Marsylia wygrała na wyjeździe 2-1 i sądzę, że dzisiaj po bardzo ciekawym spotkaniu również pokonają rywali. Absencje: Marsylia - NKoulou (17/2), Lemina (16/20. Caen - Da Silva (25/1), Koita (22/3).
W 24 kolejce Serie A zmierzą się ze sobą zespoły Cagliari i Interu Mediolan. Spotkanie zapowiada się bardzo ciekawie, gdyż gospodarze są na miejscu spadkowym i mają 3 punkty straty do bezpiecznej lokaty, natomiast goście grają coraz lepiej i wciąż są zainteresowani walką o europejskie puchary. Ja w tym meczu zdecydowałem się zagrać powyżej 2,5 bramki ponieważ wg mnie żadna ze stron nie będzie zainteresowana podziałem punktów i spodziewam się otwartego meczu. Drużyna G. Zoli w ostatnich 6 spotkaniach zawsze zdobywała przynajmniej jedną bramkę. Co prawda zespół R. Manciniego nie miał tak długiej serii strzeleckiej, ale za to w 3 ostatnich grach pokonali bramkarzy rywali aż 8 razy. Ogólna średnia bramek z udziałem Cagliari wynosi 3,1 a na własnym stadionie dokładnie 3 gole na spotkanie. Inter ma również niezłą średnią bramkową wynoszącą 2,9, a w meczach wyjazdowych 2,4. W poprzedniej rundzie Cagliari niespodziewanie rozgromiło Mediolańczyków na ich stadionie 4-1, zatem dzisiaj na pewno Inter będzie chciał się zrewanżować, a biorąc pod uwagę obecną skuteczność obu zespołów myślę, że obejrzymy przynajmniej 3 bramki. Absencje: Cagliari - Balzano (16/0). Inter - Handanovic (bramkarz 23/0), D"Ambrosio (11/0), Nagatomo (10/0).
W 24 kolejce Serie A zmierzą się ze sobą drużyny Fiorentiny i Torino. Gospodarze zajmują 4 lokatę z dorobkiem 38 punktów, natomiast zespół z Turynu z dorobkiem 32 oczek plasuje się na 9 pozycji. "Viola" jest ostatnio w dobrej formie i w 3 ostatnich meczach zdobyła 7 punktów. Po remisie w Genoi 1-1 pokonała u siebie Atalantę 3-2, a ostatnio w delegacji zwyciężyła w Sassuolo 3-1. Również w Lidze Europy pokazała się z dobrej strony, remisując z Tottenhamem w Londynie 1-1. Na własnym stadionie Fiorentina ma średni bilans 4-5-2, co daje jej pod względem zdobytych punktów u siebie dopiero 10 pozycję. Jak na drużynę, która, chce walczyć o Ligę Mistrzów to zdecydowanie za mało, ale uważam, że dzisiaj gospodarze są w stanie poprawić ten rezultat. Piłkarze Torino po serii 4 zwycięstw z rzędu złapali zadyszkę i ostatnio niespodziewanie tylko zremisowali u siebie z broniącą się przed spadkiem drużyną Cagliari 1-1. Podobnie jak ich dzisiejsi rywale również w czwartek grali w Lidze Europy, także odnosząc remis. Wynik 2-2 z Athletic Bilbao nie jest najlepszy, ale przede wszystkim w końcowych minutach gracze Torino zupełnie opadli z sił i grali tylko o utrzymanie wyniku. W 5 ostatnich meczach między Fiorentiną a Torino padały aż 4 remisy i raz zwyciężała "Viola". Uważam, że na dzień dzisiejszy gospodarze są mocniejszą drużyną i po zaciętym meczu pokonają rywali. Absencje: Fiorentina - Alinso (19/0). Torino: El Kaddouri (20/2), Bovo (9/0).
W 24 kolejce serie A zmierzą się ze sobą drużyny Hellas Verona i AS Roma. Gospodarze z dorobkiem 24 punktów zajmują 16 lokatę, natomiast goście są na pozycji wicelidera z 47 oczkami. Verona jest w beznadziejnej formie, gdyż poniosła 3 porażki z rzędu w lidze. Najpierw w Palermo 1-2, następnie u siebie z Torino 1-3, a ostatnio w Genui 2-5. Ogólnie u siebie mają bilans meczy 4-2-5, co daje im pod względem punków zdobytych na własnym stadionie słabą 14 pozycję. Po piątkowej wygranej Juventusu zespół Romy ma już 10 punktów straty do lidera i raczej trudno będzie rywalizować z Turyńczykami o mistrzostwo, ale na pewno będą się starać o utrzymanie 2 miejsca, które daje bezpośredni awans do Ligi Mistrzów. Obecnie mają 5 punktów przewagi nad Napoli, a więc w tym momencie sezonu nie jest to bezpieczna przewaga. Piłkarze R. Garcii po serii 4 remisów w końcu odnieśli zwycięstwo nad Cagliari 2-1, jednak w ostatniej kolejce znów odnotowali sensacyjny remis z Parmą, która jest na ostatnim miejscu i zdecydowanie odstaje w tabeli. Na wyjazdach Roma ma niezły stosunek meczy 6-3-2 i myślę, że dzisiaj zawodnicy ze stolicy wykorzystają słabą formę rywali i ten bilans jeszcze poprawią. Bezpośrednie starciach tych drużyn zdecydowanie przemawiają za Romą, która w 4 ostatnich meczach pokonała Veronę. Absencje - Verona: Rafael (13/0), Sala (5/1), Valoti (5/1). Roma: Iturbe (14/1), Maicon (14/1).
W 26 kolejce Barclays Premier League zmierzą się ze sobą drużyny Tottenham Londyn i West Ham United. Uważam, że zwycięzcą tego spotkania będą gospodarze, których celem jest walka o "Big Four". Obecnie zajmują oni 6 lokatę z 43 punktami, natomiast ich rywale z 38 oczkami plasują się na 8 pozycji. "Spurs" w ostatnich 3 meczach zdobyli 6 punktów. Pokonali na wyjeździe 3-0 West Brom, następnie ograli u siebie w prestiżowym dla nich derbach Arsenal 2-1, a w ostatniej kolejce ulegli co raz lepiej spisującemu się Liverpoolowi 2-3, na Anfield Road. U siebie Tottenham ma bilans meczy 7-2-4, co daje mu pod względem zdobytych punktów u siebie 7 miejsce w lidze. Drużyna WHU złapała ostatnio zadyszkę. Co prawda w tabeli jest jeszcze dość wysoko i ostatnio za przeciwników w lidze miała trudnych rywali, mianowicie Liverpool na wyjeździe 0-2, remis u siebie z Manchesterem United 1-1 oraz podział punktów ze "Świętymi" 0-0, to jeszcze nie dramat, ale przegrana w pucharze z WBA 0-4, może oznaczać zdecydowane obniżenie lotów. Na wyjazdach "Młoty" grają przeciętnie, ich bilans to 3-5-4. W ostatnich dwóch meczach między tymi drużynami wygrywał gospodarz, uważam, że dzisiaj również atut własnego boiska odegra znaczącą rolę i Tottenham pomimo zmęczenia spotkaniem w Lidze Europy pokona WHU.
W 24 kolejce Primera Division zmierzą się ze sobą drużyny Cordoby i Valencii. Gospodarze okupują ostatnią pozycję w tabeli, gromadząc do tej pory 18 punktów, natomiast "Nietoperze" z 47 oczkami zajmują 4 lokatę. Cordobie do bezpiecznej 17 pozycji brakuje tylko 4 punkty, jednak obecnie są w fatalnej formie. Zanotowali 4 porażki z rzędu. Zaczęło się od przegranej w Madrycie z Realem 1-2, co raczej nikogo nie zdziwiło, ale później 0-1 w Vigo, 1-2 u siebie z Almerią i ostatnio 0-3 w Sevilli. Na własnym stadionie Cordoba ma bilans meczy 1-6-5, co daje jej zaledwie 17 miejsce w lidze pod względem punktów zdobytych u siebie. Celem Valencii w tym sezonie jest na pewno zakwalifikowanie się do Ligi Mistrzów, jednak 3 miejsce gwarantujące bezpośredni awans raczej są poza ich zasięgiem, zatem będą zmuszeni walczyć o 4 lokatę, dającą możliwość gry w eliminacjach. Aby tego dokonać muszą do końca sezonu utrzymać się na zajmowanej pozycji, dlatego takie spotkanie jak dziś muszą wygrać, gdyż Sevilla, która jest za nimi ma tylko 2 punkty mniej. W ostatnich 3 meczach piłkarze trenera Nuno zdobyli 6 punktów. Po wyjazdowej porażce z Malagą 0-1, wygrali 2-1 z Espanyolem, również na wyjeździe, a w ostatniej kolejce pokonali u siebie 1-0 Getafe. Ogólnie w delegacjach Valencia ma stosunek meczy 4-4-3, co jest 6 wynikiem w lidze, ale myślę, że dzisiaj będzie możliwość poprawienia tego bilansu. W poprzedniej rundzie Valencia ograła u siebie Cordobę gładko 3-0. W dzisiejszym meczu również liczę na zwycięstwo "Nietoperzy", ale z pewnością nie przyjdzie ono tak łatwo.
W 26 kolejce Barclays Premier League zmierzą się ze sobą drużyny Aston Villi i Stoke City. Gospodarze z dorobkiem 22 punktów zajmują 18 lokatę, natomiast przyjezdni plasują się na 10 pozycji z 33 oczkami. Gospodarze mają katastrofalną serię w lidze. Odnieśli 5 porażek z rzędu, zatem nie ma nawet potrzeby opisywać ich kolejnych rywali, po prostu przegrywali z wszystkimi bez względu na to gdzie były rozgrywane mecze. Po ostatnim spotkaniu nastąpiła zmiana managera i w miejsce P Lamberta wszedł T. Sherwood, prowadzący w zeszłym sezonie Tottenham. Czy podoła zadaniu wyciągnięcia "The Villans" z zapaści może pokazać już dzisiejsze spotkanie. Natomiast zespół Stoke spokojnie gra w środkowej części tabeli. Nie można jednak powiedzieć, że ich forma jest stabilna, bowiem w ostatnich 3 spotkaniach najpierw wygrali u siebie 3-2 z Queens Park, następnie zremisowali w Newcastle 1-1, a ostatnio ponieśli porażkę na własnym obiekcie 1-4 z Manchesterem City. W 3 ostatnich meczach miedzy tymi drużynami wygrywało Stoke. Uważam jednak, że dzisiaj drużyna Aston Villi przełamie się i w końcu pokona rywali, tym samym przerywając serię porażek w lidze, a także negatywny bilans meczy ze Stoke. Bardzo ważną sprawę jest również spore osłabienie drużyny gości. Absencje: Aston Villa - Baker (8/0), Senderos (8/0), a niepewny występu jest Agbonlahor (23/3). Stoke - Shawcross (22/2), Cameron (17/0), Muniesa (16/0), Krkic (16/4), a niepewni gry są Walters (19/7), Pieters (18/0), Wilson (18/0).
W 21 kolejce naszej Ekstraklasy zmierzą się ze sobą drużyny Lechii Gdańsk i Zawiszy Bydgoszcz. Gospodarze zajmują 12 lokatę z 24 punktami, natomiast przyjezdni plasują się na ostatniej pozycji uzyskując do tej pory zaledwie 10 oczek. Na inaugurację rundy wiosennej Lechia pokonała u siebie Wisłę 1-0. Gospodarze zaprezentowali się zdecydowanie lepiej od piłkarzy z Krakowa, którzy nie potrafili sobie stworzyć praktycznie żadnej sytuacji. Po tej wygranej Gdańszczanie na pewno uwierzyli, że są w stanie powalczyć o grupę mistrzowską, oraz że transfery dokonane zimą okażą się zdecydowanie lepsze niż poprzednie. Zespół Zawiszy jest w coraz trudniejszej sytuacji. W składzie drużyny trenera Rumaka wiele się zmieniło. Z pierwszej jedenastki z poprzedniego sezonu w kadrze znalazło się teraz tylko 4 graczy, ale w poprzedniej kolejce Zawisza zdołał tylko zremisować u siebie z Łęczną 0-0 i teraz ma już 10 punktów starty do przedostatniego Ruchu i aż 12 do Korony. Nawet po podziale punktów Bydgoszczanie będą w dramatycznej sytuacji, zatem muszą teraz walczyć w każdym meczu. Uważam jednak, że dzisiaj nie uda im się w Gdańsku nic ugrać. Zespół J. Brzęczka ma zdecydowanie mocniejszą kadrę, a także w jego zespole panuje zupełnie inna atmosfera i S. Mila pociągnie Lechię do drugiego zwycięstwa na własnym stadionie.






