Ten weekend na angielskich boiskach toczy się na dwóch frontach, trwa walka w Pucharze Anglii, oraz rzecz jasna w Premier League, na dziś zaplanowano w tym drugim przypadku tylko jeden mecz ale za to niezwykle istotny dla losów walko o utrzymanie i mistrzostwo kraju – zamykający ligową stawkę zespół Aston Villa będzie podejmować przed własną publicznością wicelidera Tottenham. Tylko chyba cud uratuje w Birmingham Premier League, dziewięć punktów straty do bezpiecznego miejsca to przy tylu tylko kolejkach do rozegrania i po prostu formie cel nie do zrealizowana. Ciągle jednak szanse i trzeba walczyć przynajmniej tego będą dziś oczekiwać kibice. Widać jednak po tym zespole że jednak są już zdołowani. Ostatnio walczyli z City ale gdy tylko „Obywatele” trochę przyspieszyli nie było co zbierać i w 20 minut zrobiło się 4:0. Każda stracona bramka zmusza ich do zaatakowania stąd robi się po prostu masa miejsca w środku, a dodając do tego po prostu błędy w defensywie ciężko zachowywać czyste konto z takimi rywalami. Podobnie było w dwóch ostatnich spotkaniach u siebie Everton strzelił i już od razu miał więcej miejsca, nie wspomnę już o starciu z Liverpoolem które skończyło się wynikiem 0:6. Tottenham oraz „Lisy” to dla mnie dwie ekipy które grają najrówniej i miejsca które zajmują się tego odzwierciedleniem. „Koguty” dla mnie dodatkowo grają najlepszą piłkę jeśli chodzi o aspekty techniczne – szybkość, technika, kombinacja to wyróżnia w tej chwili zespół Pochettino. Zarówno gra na wyjeździe czy u siebie nie sprawia im aż tak dużej różnicy są tak samo skuteczni. Wszystko co już mają w noga rzucają w Premier League czego dowodem była porażka z Borussia 3:0 w Lidze Europy (kilku podstawowych graczy odpoczywało). Dla nich celem była pierwsza czwórka i powrót do Ligi Mistrzów a dodając do tego jeszcze fakt że grają o mistrza to nie może dziwić rzucanie wszystkich siła w te rozgrywki. Ta porażka może podziałać jeszcze bardziej mobilizując na nich. Gospodarze jak wspomniałem będą musieli tutaj pokazać wolę walki bo tego kibice im nie wybaczą jeśli nie zagrają z zaangażowaniem, to wymusi na ich w pewnym momencie bardzo odważną grę i po prostu może się to skończyć tak jak w starciu z Liverpoolem, których ich niemiłosiernie kontrował a „Koguty” rzucą się tutaj na rywala bo takiej szansy na mistrza to jeszcze nigdy nie mieli, będą tutaj napierać przez 90 minut i trzy bramki to tutaj mogą spokojnie wpakować, z drugiej strony ostatnio defensywa szwankuje a wobec tego i gospodarze będą mieli swoje szansę.
Dzisiejsze zmagania na boiskach Ekstraklasy rozpoczniemy w Lubinie gdzie miejscowa ekipa Zagłębia będzie podejmować gości ze Szczecina. Gospodarze bardzo dobrze przepracowali zimę, czego efekty widać w dotychczasowych spotkaniach wiosną, jedyną porażka z Legią u siebie 1:2 gdzie zagrali i tak bardzo dobre zawody. Aktualnie seria trzech zwycięstw w tym w Krakowie z Cracovią 1:2. Zagłębie gra naprawdę bardzo poukładaną piłkę w każdej formacji, doświadczona linia defensywa pewna, której jednak błędy się przytrafiają, bo Stokowiec chce zespół grający do przodu i atrakcyjnie, i tak zespół widzimy dodatkowo sprowadzenie Starzyśnkiego dało nowe warianty kombinacyjne w środku pola a także lepszą jakość w stałych fragmentach gry. Cały czas zespół balansuje na linii ósemek ale przy dzisiejszym zwycięstwie uczynią ogromny krok w kierunku grupy mistrzowskiej. W dotychczasowych meczach przed własną publicznością bilans 5-3-5, dobrze dla typu wyglądają bramki 18:19. Pogoni wiosną czegoś brakuje co prawda przegrali tylko jeden mecz w ostatniej kolejce z Ruchem 2:3 ale zanotowali także trzy remisy. Sytuacja w tabeli jednak nadal dobra, dzisiejsze zwycięstwo będzie oznaczało awans na trzecie miejsce i pewne miejsce w ósemce i o to zespół dziś zagrać. Po czterech spotkaniach wiosną pojawiła się mała fala krytyki że zespół gra zbyt asekurancką – mało tracili ale równie mało strzelali a kibice wolą warianty w odwrotną stronę i to dostali w starciu z Ruchem. Zagrali wreszcie szybkie zawody z przodu i powinno to skończyć zwycięstwem gdy wykorzystali wszystko co mieli. Jak to się mówi coś za coś i w defensywie pojawiła się jak na nich ogromna ilość banalnych błędów które rywali wszystkie wykorzystał. Na wiosnę co prawda Zagłębie wygląda bardzo dobrze w defensywie ale to nie oznacza że zespół stawia na taki styl gry zresztą o tym wspomniałem wyżej, tutaj już trochę bramek stracili a rywal który dziś przyjeżdża ma jakość w ofensywie do tego to jeden lepszych zespołów jeśli chodzi o wyjazdy. Czesław Michniewicza oczekuje takiego meczu w ofensywie jak z Ruchem gdzie wyglądało to bardzo dobrze, przegrali przez koszmarne błędy w defensywie których raczej dziś też się nie ustrzegą bo Zagłębie gra szybko i kombinacyjnie a co najważniejsze to wypadają za kartki Fojut czyli filar środka defensywy oraz bramkarz numer jeden Słowik, tak więc dziś by zdobyć tutaj jakieś punkty będą musieli szukać bramek.
Równie wiele emocji czeka nas w ostatnim dzisiejszym spotkaniu Ekstraklasy w którym Ruch Chorzów przed własną publicznością będzie podejmować Lecha Poznań. Zwycięzca tego meczu moim zdaniem zapewni sobie miejsce w pierwszej ósemce a w przypadku Lecha zwycięstwo utrzyma jeszcze jakieś nadzieje na walkę o tytuł mistrzowski (tym bardziej że będą znać wyniki hitu) – tak więc na starcie mamy już jeden z powodów by pograć tutaj bramki. Ruch prezentuje ostatnio bardzo dobrą piłkę, trzy ostatnie mecze to kawała dobrej piłki w ofensywie. Przegrali co prawda dwa mecze z Legią 2:0, Cracovia 2:3 ale udało się wygrać w Szczecinie 2:3. Starcie z Cracovią nie powinno się skończyć takim wynikiem gdyby Chorzowianie wykorzystali to co mieli w pierwszej połowie to spokojnie schodzili by do szatnia z minimum trzema bramkami. Fantastyczną robotę w ataku wykonują młodzi Stępiński, Mazek i Lipski ten pierwszy ma już na koncie 12 trafień, widać że ta młodzież nie boi się grać kombinacyjnie a to przynosi efekty w postaci bramek. Niestety tej młodzieży brakuje doświadczenia w defensywie czego efektem był min. dwie bramki stracone w odstępie dwóch minut z Cracovią, czy też błędy w Szczecinie. Jest doświadczony Grodzicki ale to już nie ta szybkość i zwinność a młodu Koj ostatnio strasznie spóźniony. U siebie do tej pory Ruch odważny i ofensywny bramki 17:20 w 13 spotkaniach. Lech nie może się rozkręcić w tym sezonie, wydawało się że inauguracyjne zwycięstwo 5:2 z Termalica oznacza że będą wiosną wygrywać mecz za mecze ale po tym przyszły dwie porażki w katastrofalnym stylu z mnóstwem błędów w defensywie. Wyciągnęli wnioski z tych starć i znowu zanotowali dwa zwycięstwa w tym ostatnio w hicie z Cracovią 2:1. Dla mnie jednak dalej nie przekonują to Cracovia była lepszą ekipą która jednak za dużo marnowała, ofensywa ma kłopoty kadrowe stąd są problemy z jakością w ofensywie ale na szczęście są zmiennicy którzy dobrze sobie radzą. Defensywa jest za to cały czas niepewna mimo że gra ze sobą już sporo czasu, Cracovia miała miejsce i łatwość w dochodzeniu do syt0uacji bramkowych a jak wspomniałem w Ruchu ta młodzież nie boi się grać kombinacyjnie . Lech na wyjazdach stracił już 20 bramek. Warto też na koniec zwrócić uwagę na to że są to najrzadziej remisujące ekipy w naszej lidze
Krocząca pewnym krokiem po tytuł mistrza Hiszpanii Barcelona w ramach 29-ej kolejki będzie podejmowała przed własną publicznością Getafe. Gospodarze kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa, grający przy tym mega atrakcyjny futbol. Ostatnia porażka tego zespołu miała miejsce na początku października. Osiem punktów przewagi nad Atletico Madryt to już zaliczka nie do roztrwonienia nie przy tej formie. Grając nawet bez swojego magicznego tercetu nie mają problemów z wygrywaniem i strzelaniem bramek. Dziś jednak mimo że w tygodniu rewanż z Arsenalem ma zagrać od początku Messi, Suarez oraz Neymar i to świetna wiadomość, bo zapewne od początku ruszą z ogromną intensywnością by zamknąć ten mecz i grać spokojne zawody. Już nie raz pokazali na tle takiego rywala że to inna półka takie zespoły jak Bilbao, Valencia czy Celta dostawały tutaj minimum sześć bramek. Do tego wszystkiego Barcelona ma coś do udowodnienia Getafe jak zaznacza dziennik „Sport” - „Barcelona będzie chciała zemścić się golami na Getafe za wydarzenia z pierwszej rundy i oskarżenia z halloweenowej fiesty.” Przed rokiem gospodarze wygrali tutaj 6:0 zamykając mecz w pierwszej połowie po której było 5:0. Getafe to w tej chwili najgorsza ekipa i dla mnie główny kandydat do spadku mimo że jeszcze w tej strefie się nie znajdują. Serię siedmiu porażek udało się zakończyć przed tygodniem remisują 1:1 z Sevillą, ale ta gra wygląda tragicznie bez ładu i pomysłu. Szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę wyjazdy gdzie raptem zdobyli pięć punktów w 13 spotkaniach i stracili 34 bramki. Nawet grając dobre zawody z Realem czy Sevillą na wyjazdach defensywa wyglądała tragicznie a jakby tego było mało to cały ten blok dziś będzie przemeblowany w powodu kontuzji oraz kartek – w sumie pięciu defensorów wypadło. Getafe nie ma argumentów na dzisiejsze starcie nawet brakuje im woli walki na wyjazdach co może się po prostu skończyć dziś bardzo boleśnie.
Ten weekend na boiskach w Anglii upływa pod znakiem meczów pucharowych oraz rozgrywek Premier League. Jednym z zespołów z czołówki który odpadł już z rozgrywek Pucharu Anglii jest ekipa Manchesteru City, dlatego dziś rozegrają bardzo ważne spotkanie w kontekście walki o mistrzostwo kraju z Norwich. Gospodarze znajdują się w gigantycznym kryzysie od 9 stycznia zdobyli raptem jeden punkt i nic innego nie mogło to oznacza jak spadek do strefy spadkowej. Kompletnie pogubili gdzie swój zamysł gry w defensywie tracą bramek na potęgę w tym mnóstwo w drugich połowa chyba problemem jest przygotowanie fizyczne bo nawet prowadzą u siebie 2:0 z West Ham dopisują do swojego konta jeden punkt na koniec. Ofensywie też jest kiepsko tylko dwa mecz wspomniane z West Hamem oraz Liverpoolem zagrali na dobrym poziomie w tym aspekcie a przy takiej postawie na tyłach ta formacja musi strzelać bramki. Czołówka ligi w ostatnim czasie nie miała problemów z tym by pokrywać samemu linie overowe w tych starciach. Każdy mecz dla City przy tym układzie w tabeli i stracie ośmiu punktów do lidera to mecz o życie tym bardziej że grupa pościgowa która może ich wyrzucić z top 4 też jest blisko, dlatego po prostu takie spotkania są kluczowe. Mobilizacja oraz koncentracja będzie na najwyższym poziomie. City trzeba przyznać że z takimi zespołami ze swoją ofensywną nie ma problemów ze strzelaniem bramek przekonała się o tym ostatnio Aston Villa moment przyspieszenia City i szybko zrobiło się 4:0 a mogło być wyżej. Trzeba też zwrócić uwagę że „Obywatele” u siebie a na wyjeździe to dwie inne ekipy, może faktycznie w tym drugim przypadku mają zdecydowanie większe problemy ze skutecznością ale to z drugiej strony dobra informacja bo Norwich potrzebujące jak wspomniałem też punktów spróbuje tutaj odważniejszej gry dlatego dla jednych i drugich będzie miejsce. Czuje że tutaj szybko strzelona bramka zrobi nam festiwal bramkowy bo remis jeszcze raz wspomnę to strata dla obu ekip. W tym roku już dwa starcia tych ekipa w pierwszym na Etihad gospodarze wygrali 2:1 ale Norwich to wtedy byli w formie, nie tak dawno w pucharze City nie miało problemów tutaj wygrywając 0:3, lata ubiegłe to też starcia hokejowe jak 7:0, 2:3, 3:4, czy 1:6.
Inaugurację 27-ej kolejki Ekstraklasy zaplanowano w Kielcach gdzie miejscowa ekipa Korony będzie podejmować Śląsk Wrocław. Gospodarze od samego początku sezonu byli kandydatem do spadku, zaskoczyli na początku sezonu ale im dalej tym było coraz niżej. Walka jednak jest bardzo zacięta i tak naprawdę przedostatni zespół ma jeszcze szansę na pierwszą ósemkę, w tym gronie oczywiście jest Korona która do ósmej Lechii traci trzy punkty. Korona wiosna w pięciu spotkaniach jakie do tej pory rozegrała strzeliła 10 bramek i tyle samo straciła te wiele mówi o sposobie gry ekip. W ataku tylko Lechia oraz Legia strzeliły więcej i trzeba przyznać nie są to przypadkowej bramki tylko widać wypracowane na treningach, Brosz zresztą zawsze lubił szybka kombinacyjną grę. Defensywnie wygląd to źle z prostych przyczyn – tak po prostu mają styl, ciągłe zmiany kadrowe co rundę i związany z tym brak zgrania oraz po prostu personalnie słabo jest to obsadzone. Śląsk Wrocław zajmuje przedostatnie miejsce w lidze i tak patrząc na tą grę wiosną jest to miejsce odzwierciedlające poczynania na boisku – bez ładu, pomysłu i tempa. Zacznijmy od defensywy Pawełek na bramce to mega niepewny zawodnik i kilka koszmarnych błędów już wiosną popełnił. Defensywa nie ma wsparcia w pomocy i nawet indywidualne grając dobrze jest za dużo luk i przestrzenni. Atak nie ma snajpera co było widać w Gliwicach gdzie nie zagrali źle w drugiej połowie ale zmarnowali cztery naprawdę wyborne sytuację. To wszystko spowodowało że doszło do kolejne zmiany na ławce trenerskiej a nowym opiekunem zespołu został Rumak. Nie miał czasu na wprowadzenie ogromnych poprawę ale zawodnikom Śląsk może potrzeba po prostu efektu nowej miotły bo jak wspomniałem dobrze to wyglądało w Gliwicach ale problem był z głowach. Takie starcia nazywa się meczami nie o trzy punkty a o sześć, dodając do tego wspomniane wyżej problemy i atuty obu ekip wychodzi mi tutaj spotkanie w którym zobaczymy przynajmniej trzy bramki.
Inaugurację 27-ej kolejki Ekstraklasy zaplanowano w Kielcach gdzie miejscowa ekipa Korony będzie podejmować Śląsk Wrocław. Gospodarze od samego początku sezonu byli kandydatem do spadku, zaskoczyli na początku sezonu ale im dalej tym było coraz niżej. Walka jednak jest bardzo zacięta i tak naprawdę przedostatni zespół ma jeszcze szansę na pierwszą ósemkę, w tym gronie oczywiście jest Korona która do ósmej Lechii traci trzy punkty. Korona wiosna w pięciu spotkaniach jakie do tej pory rozegrała strzeliła 10 bramek i tyle samo straciła te wiele mówi o sposobie gry ekip. W ataku tylko Lechia oraz Legia strzeliły więcej i trzeba przyznać nie są to przypadkowej bramki tylko widać wypracowane na treningach, Brosz zresztą zawsze lubił szybka kombinacyjną grę. Defensywnie wygląd to źle z prostych przyczyn – tak po prostu mają styl, ciągłe zmiany kadrowe co rundę i związany z tym brak zgrania oraz po prostu personalnie słabo jest to obsadzone. Śląsk Wrocław zajmuje przedostatnie miejsce w lidze i tak patrząc na tą grę wiosną jest to miejsce odzwierciedlające poczynania na boisku – bez ładu, pomysłu i tempa. Zacznijmy od defensywy Pawełek na bramce to mega niepewny zawodnik i kilka koszmarnych błędów już wiosną popełnił. Defensywa nie ma wsparcia w pomocy i nawet indywidualne grając dobrze jest za dużo luk i przestrzenni. Atak nie ma snajpera co było widać w Gliwicach gdzie nie zagrali źle w drugiej połowie ale zmarnowali cztery naprawdę wyborne sytuację. To wszystko spowodowało że doszło do kolejne zmiany na ławce trenerskiej a nowym opiekunem zespołu został Rumak. Nie miał czasu na wprowadzenie ogromnych poprawę ale zawodnikom Śląsk może potrzeba po prostu efektu nowej miotły bo jak wspomniałem dobrze to wyglądało w Gliwicach ale problem był z głowach. Takie starcia nazywa się meczami nie o trzy punkty a o sześć, dodając do tego wspomniane wyżej problemy i atuty obu ekip wychodzi mi tutaj spotkanie w którym zobaczymy przynajmniej trzy bramki.
Już w 1/8 finału los sprawił że odpadnie jeden z faworytów do końcowego sukcesu, starcie Liverpoolu z Manchesterem United to pojedynek który nie pogardziłyby finałem Ligi Europejskiej. Obie ekipy na krajowym podwórku rozgrywają ciężki sezon, ciągle są w walce o miejsce w pierwszej czwórce ale jest to trudna droga szczególnie dla Liverpoolu. Tak się chyba wszyscy zastanawiają która droga łatwiejsza do zdobycia awansu do Ligi Mistrzów. W Premier League zostało 9 kolejek w których nie wszystko zależy od tych ekip, Liga Europejska to siedem starć i wszystko zależy od nich. Skupmy się jednak nad dzisiejszym typem. Liverpool gra w tym sezonie falami, świetne mecze przeplata bezbarwnymi zawodami, odkąd jednak zniknął problem z kontuzjami w ataku to widać stabilizację formy. Klopp chce wysokie j i ofensywnej gry i właśnie tacy gracze jak Stturidge, Firmino oraz Coutinho gwarantują mu jakość przy takim stylu gry pod bramką rywala. Odkąd zespół objął Niemiec to tak naprawdę Liverpool nie miał problemów ze stwarzaniem sytuacji tylko skutecznością spowodowaną brakiem swoich armat. Defensywa cały czas się myli i tak już będzie do końca bo w tej formacji potrzeba personalnych wzmocnień, nie wolno też zapomnieć o Mingolet który miewa katastrofalne interwencje. W tegorocznej Lidze Europy Liverpool do tej pory nie miał wymagających rywali i mógł trochę rotować składem, dziś raczej ze względu na etap rozgrywek i rywala będzie ta najlepsza intensywność. Wracając do tych spotkań to potrafiły tutaj strzelać takie zespoły jak Sion, Rubin Kazan czy Bordeaux. Ogólnie gospodarze z zespołami z czołówki na Anfield mają ogromne problemy by zagrać w defensywie solidne zawody, to co jednak ważniejsze to cały czas wysoki poziom utrzymuje atak i nawet z solidnym meczem w tyłach były overy dzięki własnej ofensywnie jak niedawno z City. Manchester United podobnie jak gospodarze grają strasznie falami, tutaj różnica jest natomiast w absencjach o ile w ekipie Kloppa wszystko wraca do normy to tutaj cały czas szpitali i co mecz inna jedenastka. Cztery dni temu przegrali z West Brom 1:0 – spotkanie którego nie dało się oglądać poziom i tempo katastrofalne, może Manu przygotowywało się na to starcie mam nadzieję bo jak zagrają tak samo to rywalizacja rozstrzygnie się już w pierwszym meczu. Gra na wyjazdach w Europejskich Pucharach tragiczna, udało się tylko wygrać w eliminacjach z Brugge 0:4, po za tym w fazie grupowej Ligi Mistrzów porażka z PSV 2:1, remis 1:1 z CSKA i porażka z Wolfsburgiem 3:2, poprzednia runda Ligi Europejskiej to kompromitacja z Duńskim FC Midtjylland 2:1. Dla mnie zagadką jest dyspozycja Manu w tym starciu, bo potrafią się kompromitować ze średniakami w Premier League a najlepsze mecz rozgrywają z ścisłą czołówką. Gospodarze jak wspomniałem odzyskali ostatnio skuteczność zobaczymy jak to pójdzie w parze z defensywą która jest dziuraw, Liverpool jest w gazie, nie ma kontuzji w ofensywie to w tym aspekcie jak wspomniałem wyglądają świetnie – dziś wobec tego zobaczymy ofensywny zespół Kloppa zresztą jak w większości spotkaniach. Pokazali z Arsenalem czy City że w swoim najlepszym dniu są sami wstanie strzelić trzy bramki czołówce. Manchester zagra z kontry Depay, Marital to gracze stworzenie do takiej gry, czy to wystarczy tutaj na bramki, myślę że tak bo po prostu u jednych i drugich defensywa potrafi zagrać bardzo kiepskie zawody.
W Szczecinie zakończymy 26- serię spotkań na boiskach T-Mobile Ekstraklasy, gdzie miejscowa ekipa Pogoni będzie podejmować Chorzowski Ruch. Pogoń gra o zapewnienie sobie już udziału w pierwszej ósemce a także wskoczenie na podium, tak się stanie tylko przy zwycięstwie. Pogoń mimo że bez porażki wiosną nie zachwyca szczególnie coraz więcej uwaga ma się do stylu zespołu, który zaczął grać zbyt defensywie co najgorsze nie daje zwycięstw, a nie tego oczekiwano po zatrudnieniu Michniewicza. Na szczęście ten aspekt w głównej mierze dotyczy gry w delegacji bo w dwóch spotkaniach wiosną Pogoń u siebie wygrała z Koroną 3:2 oraz zremisowała z Termalica 1:1. W tym drugim spotkaniu właśnie zachowawcza i defensywna gra zemściła się na nich w ostatnich minutach. Personalnie na pewno zespół wygląda bardzo dobrze w ofensywie, wielu kreatywnych zawodników i bardzo solidni napastnicy trzeba to tylko wykorzystać na boisku. Ruch mimo że przegrał dwa ostatnie spotkania z Legią 2:0 oraz Cracovią 2:3, w obu spotkaniach zaprezentowali kawała dobrej piłki w ofensywie, szczególnie to starcie z Cracovią nie powinno się skończyć takim wynikiem gdyby Chorzowianie wykorzystali to co mieli w pierwszej połowie to spokojnie schodzili by do szatnia z minimum trzema bramkami. Fantastyczną robotę w ataku wykonują młodzi Stępiński, Mazek i Lipski ten pierwszy ma już na koncie 12 trafień, widać że ta młodzież nie boi się grać kombinacyjnie a to przynosi efekty w postaci bramek. Niestety tej młodzieży brakuje doświadczenia w defensywie czego efektem był min. dwie bramki stracone w odstępie dwóch minut z Cracovią. Jest doświadczony Grodzicki ale to już nie ta szybkość i zwinność a młodu Koj ostatnio strasznie spóźniony. Widziałem ostatnie spotkanie tutaj z Termalica zremisowane 1:1, stan murawy zapewne będzie podobny a oznacza to moim zdaniem jedno znowu będzie mnóstwo kiksów w obu szeregach, szczególnie w defensywie gdzie trzeba wybijać z pierwszej piłki min. Fojutowi kilka razy piłka po prostu się źle odbiła na tej murawie. Dużo było przez to sytuacji w tamtym starciu szczególnie Nieciecza już do przerwy mogła prowadzić z 0:2 ale marnowała wyborne akcje. Jak wspomniałem Michniewicz ostatnio krytykowany postawi na odważniejszą grą być może nawet z dwójką w ataku, Ruch natomiast gra naprawdę bardzo kreatywną piłkę w przodach. Na pewno mocnym punktem obu ekip nie jest defensywa szczególnie jeśli mamy taki stan murawy.
Niewątpliwie hitem 26-ej kolejki T-Mobile Ekstraklasy będzie dzisiejsze starcie w Poznaniu gdzie miejscowa ekipa Lecha będzie podejmować Cracovie. Gospodarze mocno rozpoczęli wiosnę od 5:2 z Termalica i wydawało się że pójdą za ciosem, ale już w tym starciu było widać dużą nerwowość w ich grze defensywnej, zresztą dali sobie wbić dwie bramki ze stanu 2:0. Tak naprawdę goście nie zasłużyli na taką wysoką porażkę ale po prostu zagrali odważnie do końca i sami mogli strzelić więcej tylko brakło skuteczności bo obrona Lecha rozdawała prezenty a druga linia nie grała blisko siebie przez co było dużo miejsca. Te błędy wypunktowała już ekipa Podbeskidzia wygrywając 4:1 oraz Jagiellonia która tutaj w Poznaniu nie straciła bramki a sama strzeliła dwie. Po tych dwóch bardzo słabych meczach udało się wygrać w Zabrzu 0:2 ale Górnik jest w ogromnym kryzysie. Lech jest też najrzadziej remisująco ekipą w naszej lidze to też dobry prognostyk dla typu często albo sami tracą bramki w końcówce ale sami strzelają, po prostu sytuacja w tabeli zmusza ich do grania w każdym starciu o komplet punktów nie inaczej będzie dzisiaj. Cracovia to zaskoczenie sezonu, pierwsza ósemka jest pewna i tak na dobrą sprawę ten zespół nic nie musi a może. Gają od początku swoją piłkę, jedną z najbardziej widowiskowych w lidze, jest to najbardziej overowa ekipa w naszej lidze. Ofensywa gra szybko i kombinacyjnie czego efektem jest już ponad 50 bramek strzelonych. Defensywa miewa dużo zastojów szczególnie na wyjazdach ale wówczas odpowiadają atakiem, tak jak w ostatnim starciu z Ruchem wygranym 2:3. Cracovia jesienią grała otwartą piłkę i wiosną wygląda to tak samo. Na jesienni Cracovia wygrała u siebie bardzo wysoko z Lechem 5:2, powtórki z rozrywki raczej nie będzie ale te same kłopoty w defensywie co w tamtym meczu widzę po pierwszych spotkaniach wiosny w ekipie Lecha a Cracovia gra cały czas swoją piłkę, dlatego stawia tutaj na bramki.




