Dzisiejszego dnia kończymy 20 Mistrzostwa Świata, trzeba przyznać że zestawienie pary finałowej nie jest jakimś dużym zaskoczeniem - Niemcy to przecież główny faworyt turnieju, Argentyna trzeba przyznać zaskoczyła ale świetna gra taktyczna okazała się być receptą zespołu z Ameryki. Nasi sąsiedzi od początku byli głównym kandydatem do sięgnięci po złoto i pierwszy cel jakim było dotarcie do finału został osiągnięty, ale tak naprawdę przegrana w finale będzie wielką klęską. Niemcy na tych Mistrzostwach trzeba przyznać mają dwa oblicza w spotkaniach z Portugalią, Francją oraz Brazylią czyli zespołami zaliczanych do tych najlepszych oglądaliśmy zespół poukładany w każdym aspekcie panujący nad wydarzeniami na boisku. Duże trudności mieli natomiast z tymi mniej rozpoznawalnym markami. Jednak mecz półfinałowym rozwiał chyba wszystkie wątpliwości kto jest najlepszą ekipą na tym mundialu, bo gdyby tylko chcieli to zrobiliby dwucyfrówkę a nie poprzestali na 1:7. Zagrali świetne w aspekcie gry, potrafią totalnie zdominować środek pola, mają świetnego bramkarza, bardzo groźne stałe fragmenty gry. Argentyna sprawiła troszeczkę niespodziankę dochodzą do finału tego turnieju, obraz gry jaki zostawili po fazie grupowej mimo wygrania wszystkich spotkań nie napawał optymizmem, jednak dwa ostatnie spotkania zdecydowanie potwierdziły że zasłużyli na ten finał. Nie zagrali wybitnych spotkań w ofensywie ale wygrali to kapitalnym przygotowaniem taktycznym – chcieli karnych z Holendrami to przez 120 minut grali w taki sposób. Dziś takie podejście może okazać się zdecydowanie zgubne i Sabella musi postawić przynajmniej na szybsze wychodzenie z kontrą bo raczej w taki sposób będą grali. Główny atut Argentyny to jednak indywidualności i Messi który nawet człapiąc przez 10 minut może dostać piłkę i zrobić sytuacje bramkową. Kurs na ten over jest jak najbardziej do zaakceptowania Niemcy pokazali jaką kreatywnością dysponują w przodach i nie ma co ukrywać zdecydowanie stać ich tutaj na strzelenie trzech bramek. Czym może odpowiedzieć Argentyna na pewno indywidualnościami i kontrami które na pewno będą lepiej wyglądały niż u Brazylijczyków a na pewno zadbają o to Messi, Higuanin oraz Aguero oraz może Di Maria a jak już wspomniałem w przypadku spotkania z Brazylią defensywna Niemców nie grzeszy zwrotnością i szybkością. Zobaczymy jak tyły będą wyglądały u Argentyńczyków bo ja widzę pewną analogię do Brazylii bo obie defensywny jakoś przed turniejem do mocnych nie zaliczałem. Gospodarz turnieju do meczu z Niemcami nie grał z nikim tak kreatywnych jak Niemcy to nie tracił tylu bramek, Argentyna też nie miała takiego rywala bo z całym szacunkiem dla Holendrów oni są wybitni w kontrach a podopieczni Loewa nie zagrają tak wolno jak Pomarańczowi i do tego jeszcze bardziej zdominują środkową strefę boiska. Nie ma co tu dużo pisać tak naprawdę tutaj może wydarzyć się wszystko, ale dwie bramki powinny wpaść a przyczyn jest kilka – kreatywność Niemców, kontry jednych i drugich, stałe fragmenty gry no i oczywiście jak kto będzie prowadził to po prostu w końcówce będzie mega przestrzeń na wbicie tej drugiej bramki co da zwrot chociaż wolę scenariusz z szybszymi bramkami.
Do końca emocjonujących Mistrzostwa Świta pozostały nam dwa spotkania, dziś w stolicy Brazylii o trzecie miejsce powalczy gospodarz turnieju który będzie podejmował Holandię. Po tym meczu można się wszystkiego spodziewać ale bramki wydają się tutaj najlepszą opcją. Brazylijczycy skompromitowali się w półfinale z Niemcami, moim zdaniem nie było w tym nic dziwnego bo podopieczni Scolariego w żadnym spotkaniu na tym mundialu nie grali nic nadzwyczajnego. Niemcy byli tak naprawdę pierwszym rywalem z tych ekip które posiadają ogromną kreatywność w ofensywie no i pokazali że defensywa Brazylii to istna dziura. Wraca dziś po pauzie za kartki Silva, ale nawet on nie zbawi tej defensywny, która momentami zachowuje się jak dzieci we mgle. Dziś swoje szanse w ofensywie dostaną zapewne Jo, William którzy będą chcieli się pokazać a na tle Hulk czy Freda moim zdaniem wcale gorzej nie wypadną ba śmiem twierdzić że zagrają o niebo lepiej od tej dwójki. Holendrzy tak naprawdę nie przegrali spotkania na mundiali po 90 minutach gry. Winę na to że nie zagrają w wielkim finale mogą zwalić tylko na siebie. Bali się po prostu zaatakować Argentyńczyków i los awansu zostawili na barkach karnych gdzie okazali się gorsi. Dzisiejsze starcie będzie pożegnaniem z ławką trenerską Van Gaala i jak sam stwierdził przed tym starciem oczekuje od swoich zawodników prezentu w postaci zwycięstwa. Zobaczymy też jakim składem wyjdą obie ekipy, najprawdopodobniej zobaczymy wiele zmian ale to bardzo dobra informacja, bo będzie to mecz dla rezerwowych którzy na pewno będą chcieli powalczyć o medal. Dużo w mediach mówi się o tym że takie spotkania nie powinny się odbyć szczególnie podkreślał to trener Van Gaal oraz Robben. Jest to według mnie kolejna dobra informacja bo nie będzie tutaj kalkulacji ze strony Holendrów tak jak w starciu z Argentyną – gdzie była gra z jednej i drugiej strony oparta tylko na tym by nie stracić bramki i tempo było liche, dziś tak na 100% nie będzie. Zresztą historia dotychczasowych spotkań otrzecie miejsce tą regułę potwierdza, szansę dostają rezerwowi i mamy żywe spotkania obfitujące w bramki.
To co się wydarzyło wczoraj raczej nie ma się prawa zdarzyć ponownie w drugim meczu półfinałowym gdzie znowu zespół z Europy będzie podejmował przedstawiciela Ameryki Południowej. Oczywiście mam tu namyśli wykonanie takiego pogromu którejkolwiek z ekip ale bramki dziś znowu powinny być. Holendrzy ponownie stają przed szasną zagrania w finale Mistrzostw Świata podobnie jak to było cztery lata temu. Skład diametralnie różni się od tego jaki grał w RPA ale Van Gall trzeba jasno stwierdzić stworzył po prostu drużynę. Siłą tej ekipy są na pewno kontry, które mają wyśmienite przekonali się o tym chociażby Hiszpanie, główna zasługa leży w głównej mierze po stronie fantastycznego na tym mundialu Robbena. Fazę grupową „Pomarańczowi „ przeszli bez większych problemów ale tylko spotkanie z ustępującymi Mistrzami Świata można uznać za bardzo przekonywujące z ich strony. Faza Pucharowa to już zdecydowanie większe emocje. Wygrana z Meksykiem mimo że do 88 minuty przegrywali to spotkanie, później 120 minut bardzo nieskutecznej gry przeciwko Kostaryce i zwycięstwo w rzutach karnych. Argentyna pierwszy dobry mecze według mnie zagrała w ćwierćfinale eliminując Belgów, szczególnie mogła się podobać konsekwencja w grze oraz świetnie zorganizowanie co w przypadku Argentyńczyków jest rzeczą rzadko spotykaną. Trzeba jednak przyznać że tempo rozgrywania akcji przez Belgów była tragiczna – wolno niedokładnie, nawet kontry były wstrzymywany po prostu robili wszystko by dać czas zorganizować się w defensywie, a tyły Argentyńczyków nie są wcale takie pewne. Zresztą gdy tylko Belgowie w końcówce przyspieszyli podopieczni Sabbeli po prostu się gubili. Słabym punktem dla mnie jest też pozycja bramkarza na pewno z całej czwórki półfinalistów jest to najgorszy specjalista w tej dziedzinie, już na tym turnieju pokazał kilka bardzo niepewnych interwencji a jednego można być pewien Holendrzy to zespól który na pewno stara się dużo strzelać z dalszej odległości. Jeśli chodzi ofensywie to oczywiście tutaj mamy indywidualności i Messiego który jedną akcją może przesądzić o losach spotkania. Selekcjonera natomiast na pewno cieszy dobry mecz Higuaina który po strzeleniu bramki po prostu odżył i pracował na całym boisku pokazując się wreszcie do gry. Dlaczego bramki, tak jak już wspomniałem wczoraj po małej ilości bramek we wcześniejszej fazie pucharowej trzeba tą średnią nadrobić pierwszy krok widzieliśmy wczoraj. Nie chce mi się wierzyć że takie indywidualności jak Messi, Robben nie będą stwarzać sytuacji bo wcale tak dobrze defensywy obu ekip nie funkcjonują zresztą mogliśmy to zaobserwować w kilku już spotkaniach. Najważniejsza jednak dla mnie kwestia to po prostu pora rozgrywania tego meczu a więc nie gramy o najgorszej porze na tych mistrzostwach a chyba każdy kto dokładnie śledzi ten turniej widzi zdecydowaną różnicę między tempem gry o godzinnie 18:00 polskiego czasu a 22:00. Na koniec jeszcze kilka słów o brakach kadrowych bo to też będzie mieć dzisiaj duże znaczenie. Van Gall najprawdopodobniej będzie musiał sobie poradzić bez dwójki graczy odpowiedzialnych za destrukcję pomocnika de Jonga i środkowego obrońcy Vlaara, na jakiś uraz narzekał też Van Persie ale raczej go dziś zobaczymy. W ekipie z Ameryki nie zobaczymy Di Marii to jest ogromna strata dla formacji ofensywnych i defensywnych bo ten zawodnik słynie z ciężkiej pracy na tyłach. Dobra informacja jest natomiast taka że do dyspozycji trener będzie Aguero.
W walce o tytuł najlepszej ekipy globu pozostały nam cztery ekipy a to oznacza oczywiście półfinały piłkarskich Mistrzostw Świata. Już po losowaniu było wiadomo że w półfinale możemy być świadkami przedwczesnego finału bo na pewno Brazylia i Niemcy byli i są głównymi kandydatami do złota. Po fazie grupowej obfitującej w wiele bramek i po prostu ofensywnego stylu gry, faza pucharowa pod tym względem wygląda bardzo słabo. Kursy na bramki wróciły już do poziomu pierwszej kolejki gdzie miesiliśmy wiele pomyłek. Teraz może nie do końca są to błędy buków ale mimo to gram dalej na overy. Przesłanek ku temu że dziś zobaczymy te minimum dwie bramki jest kilka. Brazylijczycy zagrają co prawda bez Neymara czyli głównego motoru napędowego w zespole, ale może im to też z drugiej strony pomóc bo będą musieli grać bardziej zespołowo. Jedno jest pewne będą mieli zdecydowaną przewagę w szybkości względem defensywy Niemców która jest po prostu wolna, Francuzi kompletnie nie potrafili tego wykorzystać, posyłali piłki za obrońców ale wszystko było za mocne. W typie na pewno będzie też pomocna absencja lider środka defensywny i kapitana tego zespołu Thiago Silvy, jak ważny jest to zawodnik nie muszę pisać. Zastąpi go na pewno Dante a więc linie Alves-Luiz- Dante – Marcelo wcale tak mocno na tyłach nie wygląda dla mnie jest to bardziej ofensywne zestawienie. Niemcy po za spotkaniem z Portugalią niczym tak naprawdę wielki w drodze do półfinału się nie wykazali, po prostu wykonali swoją robotę i tyle. Kilka spotkań na tym turnieju jak i w eliminacjach pokazało że defensywna miewa bardzo duże zastoje w grze i kompletnie się gubi gdy dostaje piłkę za plecy. Ofensywnie jest nienajgorszej ale brak Reusa moim zdaniem jest bardzo widoczny. Bramki w tym starciu obie mogą poszukać na pewno w stałych fragmentach gry, zresztą awans do tej fazy zawdzięczają właśnie bramką z takiego wariantu gry. Na koniec jeszcze jednak kwestia i moim zdaniem najważniejsza, czyli dwudniowy odpoczynek przed tym starciem i pora w jakiej odbędzie się to starcie a więc koniec z graniem o 18 czasu Polskiego gdzie w Brazylii mamy wtedy najgorsze warunki do gry. Idealnie później może one też nie są ale na pewno tempo gry będzie znacznie szybsze od tego co się działo w meczu Francja – Niemcy.
Ćwierćfinałowej zmagania Mistrzostw Świata w Brazylii zakończymy na pewno niespodziewanym doborem pary, o ile Holendrzy nie są tu żadną niespodzianka tak udział w tym etapie rozgrywek Kostaryki to chyba można powiedzieć już największa niespodzianka tego turnieju. Nie ma co ukrywać faworyt tego starcia jest jeden ale kurs na Holendrów to jakaś pomyłka bo Kostaryka pokazała na tym turnieju że z najmocniejszym potrafią grać. Idealną opcje na to spotkanie to moim zdaniem bramki zarówno over bramkowy jak i bramki z obu stron powodów widzę kilka. Przebudowani Holendrzy kroczą od zwycięstwa do zwycięstwa, rozpoczęli od imponującego zwycięstwa nad ustępującymi Mistrzami Świata Hiszpanami który zlali 5:1, później już było równo i dość pewnie z formą. Męczyli się co prawda z Meksykiem ale wystarczyło w końcówce przyspieszenie i strzelili dwie bramki. Na pewno w świetnej formie jest Robben który indywidualną akcją jest wstanie odwrócić losy meczu. Po ostatnim starciu jednak trener będzie musiał trochę zmienić ustawienie niektórych graczu gdyż kontuzji doznał de Jong który jest bardzo ważnym ogniwem spajającym drugą linię z defensywą. Kostaryka tak jak wspomniałem już jest sensacją tego turnieju, zdobycie siedmiu punktów w takiej grupie jak Anglia, Urugwaj oraz Włochy jest wynikiem niemal niemożliwym a jednak się stało. Los też był dla nich stosunkowo łaskawy w następnej rundzie gdzie trafili na Greków ale oglądjąć to spotkanie chyba woleli by silniejszego rywala bo był to ich zdecydowanie najsłabszy mecz pod każdym względem tylko bramkarz zagrał w tym starciu dobrze i to poniekąd dzięki niemu są w tym miejscu. Długo usieli grać w osłabieniu po tym jak po czerwonej kartce boisku musiał opuścić obrońca którego oczywiście dziś nie zobaczymy. Van Gall wspomniał na konferencji prasowej że widzi wiele podobieństwo w grze Kostaryki do jego zespół, też potrafią wysoko odbierać piłki oraz najlepiej czują się w kontrach to jest najsilniejsza broń jednych i drugich. Na początku grę powinni prowadzić Holendrzy którzy nawet w ataku pozycyjnym są mega groźni o czym przekonała się reprezentacja Meksyku, to na pewno otwiera szansę dla Kostaryki i ich szybkich graczy. Gdy Holendrzy wyjdą na prowadzenie to nastąpi pewnie zamiana ról, dlatego opcje bramkowej są według mnie tutaj dobrym rozwiązaniem. Do tego „Pomarańczowi” zagrają dopiero drugi raz o tej późniejsze porze a różnice w szybkości gry widać, pierwsze starcie jakie rozegrali później to właśnie mecz z Hiszpanią to chyba wróży że od początku narzucą szybkie tempo gry. Kostaryka jest jednym z tych zespołów który jest świetnie przygotowany fizycznie do tego turnieju i na pewno będą wstanie wytrzymać szybkie tempo gry a nawet sami będą się starali je narzucić. Tutaj trener wspomniał my już swój plan już dawno wykonaliśmy teraz gram po prostu na luzie i to jest nasz atut.
Dziś poznamy ostatnią dwójkę która będzie walczyła o medale, w przeciwieństwie do pierwszych dwóch ćwierćfinałów tym razem będziemy mieli spotkania pomiędzy reprezentantami dwóch różnych kontynentów. Rozpoczniemy do bardzo ciekawego spotkania pomiędzy Argentyną która po wielu latach nieobecności ma szansę na znalezienie się w strefie medalowej oraz młodą reprezentacją Belgii która od początku była czarnym koniem tych rozgrywek i to spotkanie może tylko to potwierdzić. Argentyna nie zagrała w żadnym starciu na tym turnieju świetnego meczu, mieli fragmenty świetnej zespołowej gry. Jednak mając taki skład ciężko jest też myśleć o jakiejś super grze zespołowej, bo po prostu takie indywidualności jak Messi czy Di Maria mogą jednym zagraniem po prostu przesądzić o losach spotkania. Przekonaliśmy się o tym już dwukrotnie na tym turnieju, beznadziejna gra z Iranem a tu geniusz Messiego w końcówce i mamy zwycięstwo. Taka sama sytuacja miała miejsce w poprzednim etapie Messi do spółki z Di Marią dają zwycięstwo Argentynie w końcówce dogrywki. Nie jest jednak tak różowo a na pewno nie w tym starciu, bo jeśli prześledzimy przeciwników z jakimi Argentyna do tej pory się mierzyła to w ofensywie nikt się nie umywa do Belgów mający wszystko w przodach – siłę, szybkość, technikę i szczęście. Jest to ważny aspekt dla typu bo o ile Messi i spółka w ofensywie zawsze potrafią coś wykombinować to tyle defensywa wygląda moim zdaniem bardzo kiepsko. Widziałem wszystkie spotkania no i każdy rywal miała wiele miejsca i z łatwości stwarzał sytuacje bramkowe nie mieli tylko odpowiednich wykonawców a takich na pewno ma zespół z Europy. Dobitnie wszystkie słabości Argentyny pokazał mecz z Szwajcarią gdyby Drmic czy Xhaka wykorzystali takie setki jakie mieli do najprawdopodobniej nie było by tu Argentyny. Do tego na pewno Belgowie nie zagrają tak defensywie jak Szwajcaria czy Iran. Belgowie rozkręcają się chyba z każdym meczem, ten młody skład po prostu z każdym spotkaniem zbiera doświadczenie. W fazie grupowej wygrali wszystkie starcia ale na pewno stać ich było na lepszą grę. Każda formacja obsadzona niezwykle bogato i jest w kim wybierać a rezerwowi to ich największa siła w każdym spotkaniu niezależnie kto wchodził zdecydowanie poprawiał grę Belgów. Poprzednia runda to starcie z USA i tutaj zobaczyliśmy wreszcie szybko kombinacyjnie grającą Belgie która miała pecha bo jakiś niesamowity dzień miał Howard który bronił niemal wszystko aż do dogrywki. Niestety pojawił się też problem w grze Belgów a mianowicie defensywna momentami zachowywała się jak juniorzy a dobitnie pokazuje to sytuacja z rzutem wolnym gdzie Amerykanie po prostu się z nimi zabawili.
Drugie starcie ćwierćfinałowej to znowu pojedynek przedstawicieli tego samego kontynentu tym razem będzie to Ameryka Południowa i starcie gospodarza turnieju Brazylijczyków z Kolumbią która do tej pory zagrała wszystkie spotkania na równym poziomie. Buki po tym jak wygłupiły się z kursem na Brazylijczyków w starciu z Chile takiego błędu tym razem nie popełniły jednak wydaje mi się że i tak najlepszą opcją tutaj będą bramki. Kolumbia przeszła jak burza fazą grupową, co prawda rywale w postaci Japonii, Wybrzeża Kości Słoniowej oraz Grecji trzeba przyznać do najlepszych nie należeli ale styl w jakim odprawili całą trójkę mógł się zdecydowanie podobać. Brak takiego zawodnika jak Falcao zdecydowanie nie osłabił formacji ofensywnej tylko Holandia strzeliła jedną bramkę więcej w fazie grupowej. Bardzo dobrze wychodzi im atak pozycyjny, ale to co jest ich najsilniejszą bronią to kontry i gra skrzydłami. Po szybkim przejęciu piłki na pełnym gazie idzie akcja ofensywna i każdym rywal przekonał się o tym jak skuteczni w takiej grze są. Dochodzą do tego szybkie skrzydła z Ibarbo oraz Cuadrado, dwaj boczni defensorzy też często biorą udział w akcjach ofensywnych. Środek pola to jednak ich najmocniejsza broń gdzie prym wiedzie James uznany już przez wielu za gwiazdę tego turnieju ale nie ma co się temu dziwić pięć bramek zdobytych, udział niemal przy każdej akcji ofensywnej. Scolari dobrze wie że będzie musiał szczególnie na niego uważać ale wtedy do gry mogą wejść wspomniane szybkie skrzydła a jak widzę u Brazylijczyków dużo problemów defensywnych na bokach. Mecz z poprzedniej Urugwajem cały czas był pod ich dyktando ale tak naprawdę dziś przekonamy się na ile silni są też w defensywie bo wreszcie będzie rywal który potrafi zagrać bardzo kombinacyjnie, a zauważyłem we wcześniejszych spotkaniach że Kolumbia ma przestoje w grze i Brazylijczycy mogą do bardzo dobrze wykorzystać. Brazylijczycy tak naprawdę nie zagrali jeszcze ani jednego dobrego spotkania, po zwycięstwie nad Chorwacją 3:1 wydawało się że ciśnienie trochę z nich zejdzie ale nadal borykają się ogromną presją. Starcie z Chile było istną drogą przez mękę, rozpoczęło się dobrze od prowadzenie ale Chile szybko odpowiedziało po katastrofalnym błędzie przy wyprowadzeniu piłki z rzutu autowego. Od momentu strzelania wyrównującej bramki to Chile wyglądało do końca lepiej ale sytuacje były z obu stron. Dogrywka to powrót do gry Brazylijczyków którzy jednak w ostatniej minucie dogrywki mogli pożegnać się z turniejem, dali się złapać na kontrę w takim momencie i uratowała ich poprzeczka. To pokazuje że presja jest ogromna na wygranie tego turnieju i to im na pewno nie pomaga szczególnie w grze defensywnie bo kibice nie dość że oczekują zwycięstwa to jeszcze ofensywnej gry. Kurs dobry na bramki i w taki wariant idę bo tak naprawdę tutaj może paść każdy wynik ale liczę po prostu na to że padnie tu dość szybko bramka a jak wspomniałem wyżej kontry obu zespołów potrafią być zabójcze.
Fazę ćwierćfinałową piłkarskich Mistrzostwa Świata w Brazylii rozpoczniemy od starcia Europejskiego, które zarazem będzie hitem tej rundy – Francuzi będą podejmować na słynnej Maracanie reprezentację Niemiec. Trójkolorowi z dużą łatwością przebrnęli przez fazę grupową gromiąc głównego rywala o pierwsze miejsce Szwajcarów aż 2:5, zanotowali też remis z Ekwadorem ale było to spotkanie o nic i kilku piłkarzy po prostu odpoczywało. W fazie 1/8 finału los przydzielił im reprezentację Nigerii i było to bardzo trudna przeprawa, pierwsza połowa zdecydowanie pod dyktando Nigeryjczyków którzy jednak nie potrafili wykorzystać swoich szans. Francuzi natomiast zdecydowanie przyspieszyli grę w drugiej połowie i w pewnym momencie po prostu nie schodzili z połowy Nigerii co zaowocowało bramką na 1:0, dobili zespół z Afryki tym czym mi bardzo zaimponowali już na tych Mistrzostwach czyli bardzo szybką kontrą. Niemcy też stosunkowo łatwo przeszli przez fazę grupową, kluczowe było pokonanie Portugalczyków w pierwszym meczu 0:4. To trochę chyba zdekoncentrowało faworyta do złota który zaledwie zremisował w następnym meczu z Ghaną a powinien przegrać. Znowu dała o sobie znać dość słaba postawa defensywny która ma czasami straszne zastoje w grze. Podobnie było w starciu z Algierią gdzie głównym problemem była słaba zwrotność i szybkość defensorów. To będzie i dzisiaj problemem bo Francuzi na pewno nie są reprezentacją która gra górnymi piłkami a w tym aspekcie defensorzy by sobie radzili, będzie problem przy szybkiej grze kombinacyjnej rywala i tym razem Neuer może nie mieć tak świetnego dnia. Zarówno Niemcy jak i Francuzi w ostatnich spotkaniach stwarzali dużo sytuacji jednak szczególnie Niemcom czegoś brakowało i wątpię by powtórzyli taką nieskuteczności. Po prostu o stwarzanie sytuacji bramkowych po obu stronach się nie boję bo kreatywność jest ogromna. Do tego trzeba przyznać że postawa obu zespołów w defensywie pozostawia wiele do życzenia, Algieria spokojnie powinna strzelić minimum bramek ale ba drodze stanął trochę brak doświadczenia, umiejętności i szczęścia a w przypadku Francuzów tych cech raczej nie zabraknie. Podopieczni Deschampsa też na dużo pozwalali Nigeryjczykom i sytuacja jest podobna Niemcy w przodach takich sytuacji nie będą marnować. Bo zaniżone średniej bramkowej w poprzednim etapie i pobiciu rekordu dogrywek myślę że ta runda będzie podobna do tego co oglądaliśmy w fazie grupowej czyli ofensywnego podejścia jednych i drugich.
Rywalizację 1/8 finału Mistrzostw Świata zakończymy starciem Belgów z USA a więc do rywalizacji przystąpi „ czarny koń” tych rozgrywek oraz jedna z kilku wielkich niespodzianek tego turnieju. Belgowie podobnie jak eliminacje, fazę grupową przeszli bez porażki. Wiele jednak zastrzeżeń kibice mogą mieć do stylu ale może było to tylko przetarcie i teraz wrzucą wyższy bieg bo na pewno stać ich na dwa razy lepszą grę niż to miało miejsce w fazie grupowej. USA trafiając do grupy z Ghaną, Portugalią i Niemcami było skazywane na porażkę ale konsekwencja taktyczna oraz świetna skuteczność doprowadziła ich do tego etapu. Faworytem są Belgowie którym jednak brakuje doświadczenia ze względu na młody skład, tego samego na pewno nie można powiedzieć o reprezentacji USA która ma kilku doświadczony graczy oraz trener Klinsmanna. Atutów Belgia ma wiele zaczynają od wielkich indywidualności szczególnie we formacjach ofensywnych. Druga rzecz to szeroka i bardzo wyrównana ławka co pokazało już pierwsze spotkanie z Algierią gdzie zmiennicy zmienili całkowicie obraz gry Belgów tym samym wywalczyli sobie miejsce w pierwszym składzie na następne spotkania tak więc rywalizacja o miejsce w składzie na pewno im pomaga. Nie wiem z czego dokładnie to wynika ale fragmentami grają za wolno tak jakby mieli problemy z przygotowaniem fizycznym a na tle Amerykanów będzie to ważny aspekt bo pod tym względem podopieczni Klinsmanna wyglądają świetnie. Niepokojące wieści dochodzą też ze sztabu (dla typu są to świetne wieści) otóż ciągle wątpliwy jest występ mózgu defensywny a zarazem kapitana Kompanego, na pewno nie zagrają dwaj inny defensorzy Vermaelen który ma problemy zdrowotne oraz Vanden Borre pazujacy za kartki. Amerykanie tak jak wspomniałem świetnie wyglądają fizycznie na tym turnieju. Grają poukładaną piłkę potrafią świetnie dostosować taktykę do rywala. Ich gra w głównej mierze będzie się dziś opierała na grze z kontry oraz stałych fragmentach gry i na pewno selekcjoner dobrze popracował nad tymi aspektami. Atutem będzie też fakt że oni już nic nie muszą na tym turnieju wyjście z takiej grupy już jest dla nich wielki sukcesem, presja będzie zdecydowanie po stronie Belgów. Gram tutaj opcję BTS bo na tych Mistrzostwach nie ma słabych rywali do tego Czerwone Diabły mogą mieć problem w defensywie jeśli nie zagra kapitan. Over też jest tu bardzo dobrą opcją szczególnie w azjanie, Belgowie są bardzo cierpliwi na tych Mistrzostwach i potrafią strzelać bramki w końcówce a gdy będą prowadzić gra z kontry z takimi zawodnikami jak Hazard, Mertens i inni nie stanowi żadnego problemu. Z drugiej strony USA mogą wykorzystać aspekt fizyczny i też w pewnym fragmencie podejmą ryzyko
Dzisiejszego dnia poznamy ostatnią dwójkę ćwierćfinalistów, jako pierwsi o to miejsce powalczą Argentyńczycy ze Szwajcarami. Argentyna z kompletem zwycięstw wygrała grupę, co nie było żadnym zaskoczeniem. Zdecydowanie jednak może martwić styl w jakim te zwycięstwa osiągnęli, męczyli się z każdym przeciwnikiem ale od czego ma się indywidualności i Messiego w przodach właśnie od strzelania bramek gdy zespołowi kompletnie nie idzie. Szwajcaria awans tak na dobrą sprawę do tej fazy Mistrzostw zawdzięcza bramce strzelonej w ostatniej akcji pierwszego spotkania z Ekwadorem która dała im zwycięstwo. Druga kolejka miała być takim prawdziwym sprawdzianem ich umiejętności, no i skończyło się na wysokim laniu od Francuzów 2:5, cała grap posypała się od straty swojego lidera w obronie Von Bergena od tamtej pory na placu gry rządził jeden zespół. Na szczęście szybko o tym spotkaniu zapomnieli i bez problemów pokonali Honduras 3:0 co dało im drugie miejsce w grupie. Znowu szykuje nam się trudna przeprawa dla wyraźnego faworyta, w tym przypadku jednak widzę bramki. Argentyna tak jak wspomniałem nawet grając słabo ma mega indywidualności w przodach co już na tym turnieju się sprawdziło. Dla mnie dobrą wiadomością jest kontuzja Aguero wiem że jest to wybitny napastnik ale jakoś tak trójka Messi, Higuain i właśnie Aguero za mało ze sobą współpracowała oraz mało poruszała się po boisku. Całkiem inaczej gra wyglądała gdy wchodził w drugich połowach Lavezzi było po prostu więcej ruchu po prawej stronie boiska. Szwajcarzy raczej słynęli z dobre defensywny ale mecz z Francją obnażył ich wszystkie słabości w tyłach, a dodatkowo z powodu kontuzji wypadł ich podstawowy środkowy obrońca. Z drugiej strony dobrych słów nie można też powiedzieć o postawię Argentyna na tyłach mecz z Nigerią pokazał że fragmentami zostawiają dużo miejsca rywalom a tacy zawodnicy jak Shaqiri, Xhaka czy bardzo ofensywnie usposobione boczni obrońcy będą potrafili w kontrach siać zamęt w szeregach defensywnych. Dwie opcje na to spotkanie wydają mi się dobre, pierwszą z nich jest opcja BTS bo tak jak wspomniałem na tych Mistrzostwach nie ma zespołów słabszych a te dwie reprezentacje pokazały w każdym spotkaniu słabości w defensywie. Druga opcja to over bo nie ma co ukrywać Argentyna w każdej chwili z niczego może strzelić bramki.



