Tydzień zleciał bardzo szybko i już zaczynamy drugą kolejkę T-Mobile Ekstraklasy, a rozpoczniemy ją od starcia beniaminka z Bełchatowa który u siebie będzie podejmował Koronę Kielce. GKS sprawił największą niespodziankę w pierwsze kolejce ogrywając w Warszawie aktualnego mistrza Polski Legię Warszawa, po gole w doliczonym czasie gry pierwszej połowy. Podopieczni Kieresia zdecydowanie zasłużyli na zwycięstwo. Imponowali w grze defensywnej mimo że ta formacja straciła swojego lidera Wilusza który odszedł do Lecha Poznań, z drugiej jednak strony Legia w ofensywie nic nie pokazała grając wolno bez pomysłu to i zadanie było ułatwione. Bardzo dobrze funkcjonowały skrzydła oraz szybkie wychodzenie z piłką po przejęciu piłki w środkowej części pola. Bardzo dobrze w ofensywie radzili sobie bracia Mak którzy potrafili wygrywać pojedynki jeden na jeden czy pograć z pierwszej piłki, zresztą sytuacja bramkowa to świetna gra kombinacyjna. Korona przedłużyła do kolejnego meczu tragiczną serię wyjazdową a ich kolejnym pogromcą okazała się Bydgoska Zawisza wygrywając 2:0. Nie pomógł nawet Tarasiewicz który bardzo dobrze przecież znał zawodników Zawiszy. Na nic się to zdało koszmarne błędy w defensywie zrobiły swoje. Sprawdziło się to co pisałem przed pierwszym starciem starta dwójki podstawowych obrońców Golańskiego oraz Stano spowodowała że defensywna z nowymi zawodnikami nie był zgrana. Gram tutaj na bramki chociaż może ten pojedynek na taki na papierze nie wygląda ale Korona musi zmienić swoje nastawienie na wyjazdach bo grając defensywie na kontry nie ugrali trzech punktów od roku, pora spróbować nowego wariantu z bardziej ofensywną grą. Po GKS też raczej w pierwszym meczu u siebie nie spodziewam się defensywnej gry.
Inauguracyjną kolejkę polskiej T-Mobile Ekstraklasy zakończymy w Zabrzu gdzie tutejszy Górnik będzie podejmował Cracovie Kraków. W obu ekip po sezonie zaszło wiele zmian. Rozpocznijmy od gospodarzy którzy będą mieli tak naprawdę dwóch trenerów w momencie rozgrywania spotkań z ławki zespołem będzie dyrygował Dankowski, natomiast cały tydzień gracze będą spędzać pod okiem Roberta Warzychy - zobaczymy jak to wypali. Jeśli chodzi o kadrę to w Górniku nie zobaczymy już Prejuce'a Nakoulmy, Pawła Olkowskiego, Antoniego Łukasiewicza i Norberta Witkowskiego, brak pierwszych dwóch to duże straty chociaż Prejuce rundę wiosenną poprzedniego sezonie do udanych na pewno nie zaliczył. Kogo sprowadzono w ich miejsce i w ich miejsce do Zabrza przybyli Dawid Plizga, Szymon Sobczak, Roman Gergel i Armin Cerimagić. Największy mankament to postawa defensywy w grupie mistrzowskiej gdzie w łatwy sposób tracili bramki, na pewno poprawili ten aspekt gry ale czy będzie już idealnie według mnie na pewno nie tym bardziej że Górnik u siebie zawsze grał ofensywnie a jakimś dodatkowym motywatorem do ofensywnej gry będzie obecną na tym spotkaniu Lukasa Podolskiego. Cracovia która świetne radził sobie na początku sezonu przeszła gruntowną przebudowę po tym jak zimą i w grupie spadkowej grali bardzo słabo. Ich forma i dyspozycja jest tak naprawdę wielką niewiadomą. Największą zmianą był postawienie na trener Roberta Podolińskiego dla którego będzie debiut w Ekstraklasie. Kapitalna robotę wykonywał od kilku lata na zapleczu T-Mobile w barwach Dolcanu Ząbki. Chrapkę na niego miało kilka zespołów w Ekstraklasie ale tą batalię wygrała Cracovia. Czego można oczekiwać po Cracovii z Podolińskim na ławce – najprawdopodobniej przejście na system z trzema obrońcami jest to jedyny polski szkoleniowiec który z powodzeniem stosuje tą taktykę. Co prawda nie funkcjonuje to tak jak u większości zespołów Włoskich gdzie takim systemem świetne bronią w Dolcanie było to tak że ofensywa lepiej czuła się w takiej konfiguracji.. Tak więc po Cracovii można będzie raczej oczekiwać ofensywnej gry. Jeszcze większe zmiany zaszły w kadrze z klubem pożegnało się kilku podstawowych graczy, w Krakowie nie zobaczymy już Edgara Bernhardta, Vladimira Boljevicia, Krzysztofa Danielewicza, Mariana Jarabicy, Marcina Kusia, Saidiego Ntibazonkizy, Giannisa Papadópoulosa oraz Roka Strausa. W ich miejsce do klubu przybyli: Bartosz Rymaniak, Mateusz Cetnarski, Boubacar Dialiba, Dariusz Zjawiński, Gracjan Horoszkiewicz oraz Jakub Mrozik. Na szczególną uwagę zasługuje transfer Zjawińskiego co w znaczący sposób wzmocni ofensywę Cracovii, przybył właśnie wraz z trenerem z Dolcanu gdzie strzelił 21 bramek w zeszłym sezonie. W sparingach tak jak wspomniałem zespól z Krakowa najlepiej wyglądała w ofensywie nie mają problemów ze strzelaniem bramek. Stawiam tutaj na bramki obaj trenerzy przed sezonem zapowiadali że ich zespoły będą grać ofensywną piłkę, dziś możliwe że w obu przypadkach zobaczymy wariant z trzema obrońcami wiadomo takie ustawienie będzie spełniać swoje zadanie dopiero po pewnym czasie, dziś moim zdaniem taki wariant będzie zostawiał dużo miejsc na akcje ofensywne.
Dzisiejsze zmagania na boiskach T-Mobile Ekstraklasy zakończymy we Wrocławiu gdzie Śląsk będzie podejmował Ruch Chorzów. Śląsk ma za sobą katastrofalny sezon, jednak pocieszającym faktem jest to że rundę spadkową rozegrali kapitalnie, zadaniem Pawłowskiego jest poukładanie na nową Śląska by znowu walczył o miejsca na podium. Szału jeśli chodzi o transfery nie było a ubytków kilka jest. Odeszli Kokoszka, Kelemen, Stevanović, Kaźmierczak, każdy z tych graczy był podstawowym zawodnikiem zespołu i wnosili wiele do gry defensywnej. Na miejsce Kelemena przyszedł Mariusz Pawełek, a do obrony wraca Piotr Celeban, po za Piotrek żadnych ciekawych wzmocnień. Trzeba jednak przyznać że kadrowo nie ma aż takiej biedy szczególnie w ofensywie co prawda zabraknie Paxiao ale myślę że spokojnie i bez niego Śląsk będzie miał tutaj sytuację bo przed własną publiczności zawsze grają odważnie, zresztą Pawłowski na zakończenie sezonu stwierdził że będzie stawiał na ofensywna grę i testował nawet grę z dwójką napastników. Jestem przekonany w pierwszym meczu u siebie nie zobaczymy grającego defensywnie Śląska Ruch to największa sensacja poprzedniego sezonu, zespół który po początku sezonu był uważany za jednego z kandydatów do spadku uległa niesamowite metamorfozie, a wszystko dzięki nowemu trenerowi Kocianowi, który poukłada ten zespół w taki sposób że skończyli na pudle. Dyscyplina taktyczna to główna przyczyn sukcesu. Niepokój przed inauguracją rozgrywek może budzić postawa defensywny dwie bramki stracone u siebie z Vaduz, w grach towarzyskich też nie było zaciekawię, mimo wszystko największe pretensje Kocian miał po ostatni starciu do ofensywny, tak więc chce chyba grać w tym sezonie bardziej ofensywnie a gra w przodach może się podobać. Potrafią dobrze dorzucić na głowę i przede wszystkim to wykorzystać, a także strzelić z dystansu lub zagrać prostopadle do Kuświka. Stawiam tutaj zdecydowanie na bramki bo czuje po kościach w ten upalny dzień że dziś będzie wymiana ciosów tak jak przed rokiem kiedy to padło pięć bramek a zwyciężyła ekipa z Chorzowa. Teraz wydaje mi się że obie defensywny nie osiągnęły jeszcze idealnej dyspozycji a na pewno Ruch który już mieliśmy okazje w oficjalnym meczu oglądać.
Niedzielnego popołudnia do gry przystąpi wicemistrz Polski, który w tygodniu skompromitował się w Estonii przegrywając 1:0 pierwszym mecz eliminacyjny Ligi Europy z Nomme Kalju. Kibicom bardzo nie spodobała się ten wynik ale dziś Lechici mogą się w jakimś stopniu zrehabilitować wygrywając inauguracyjny mecz nowego sezonu na własnym stadionie, a ich przeciwnikiem będzie Piast Gliwice. W Poznaniu nie było wielkiego szaleństwa na rynku transferowym, ale nie ma tak naprawdę co się temu dziwić bo kadra zespołu był przecież bardzo mocna. Zdecydowano wzmocnić linię defensywą dwoma zawodnikami Wiluszem z GKS Bełchatów oraz Finem Arajuuri. Mimo to według mnie ta formacja wygląda w Lechu najgorzej, brakuje mi tu po prostu takiego prawdziwego lidera, zobaczymy może wykreuje się w trakcie sezonie ja na razie para Wołąkiewicz – Wilusz nie daje moim zdaniem gwarancji serii bez stracone bramki. Zresztą wspomniane spotkanie w Estonii to potwierdziło niby Lech prowadził grę i miał wszystko pod kontrolą a tu jeden błąd i skończyło się tak jak wspomniałem. To z czego jednak słynie Lech to ofensywa i tutaj mamy nadmiar zawodników o rożnych profilach – zaczynając od młodych Linetty, Kownacki, po szybkich skrzydłowych czy będącego w poprzednim sezonie w dobrej dyspozycji strzeleckiej Teodorczyka. Do tego dochodzą dwa ciekawe nabytki Norweg Keita oraz Szwajcar Jevtic. Kolejna mocna strona wicemistrza kraju to zabójcze kontry z których potrafią dobijać rywala i nie poprzestają w momencie zdecydowanego prowadzenia a już na pewno nie przed własną publicznością która wymaga ofensywnej gry. Piast miał bardzo trudny sezon, który jednak skończył się pomyślnie czyli utrzymanie w lidze, wszystko wskazuje na to że i tym razem będzie będą skazani na grupę spadkową. Zacznijmy od tego że posypała się trochę linia defensywna: bramkarz Trela który nie raz ratował zespół przed utratą bramki przeniósł się do Lechii Gdańsk, dwójka zdecydowanie najlepszych defensorów Król oraz Matras kontynuują kariery już po za Gliwicami. Efekt był widoczny w sparingach porażki 1:3 z Śląskie, 1:4 z Chrobry Głogów nie napawają optymizmem. Nastroje poprawił dwa ostatnie zwycięskie sparingi. Sposób gry Piasta w tym starciu będzie prosty, gra z kontry oraz stałe fragmenty gry bo to zawsze był ich atut, na pewno będą wstanie stworzyć sobie tutaj kilka sytuacji, a jeśli Jurado który po przyjściu Hiszpańskiego szkoleniowca zdecydowanie odżył utrzyma dyspozycję z końcówki sezonu to będzie miał kto strzelać. Lech uwielbia grać z tym rywalem w ostatnich czterech spotkaniach nie stracili bramki palikując minimum po trzy, rok temu skończyło się tutaj na 4:0 i tak szczerze podobny wynik mnie nie zdziwi.
W jednym z pierwszych niedzielnych spotkań inauguracyjnej kolejki T-Mobile Ekstraklasy piłkarze bydgoskiej Zawiszy będą podejmować gości z Kielc. Zawisza jako zeszłoroczny beniaminek zaprezentował się świetnie, wywalczył awans do grupy mistrzowskiej co dało spokojną drugą cześć sezonu, dzięki temu mogli się skupić na rozgrywkach Pucharowych i właśnie udało się sięgnąć po historyczne trofeum dla tego klubu. Po sezonie jednak zaszło w klubie z Bydgoszczy wiele zmian. Najważniejsza z nich to kwestia zmiany trenera, Tarasiewicz czyli twórca awansu do T-Mobile Ekstraklasy oraz zdobycia Pucharu Polski opuścił zespół i przeniósł się do… dzisiejszego rywala. Następcą został Portugalczyk Jorge Paixao który ostatnio był trenerem bardzo uznane marki w Portugali Sportingu Braga jednak nie powierzono mu dalszej pracy. Czego można spodziewać się po zespole prowadzonym przez Paxio raczej chyba ofensywnej kombinacyjne gry bo z takiego warsztatu słyną Portugalscy szkoleniowcy. Taki właśnie obraz zobaczyliśmy w meczu o Superpuchar z Legią Warszawa zakończy drugi sukcesem tego klubu bo udało się ograć mistrza kraju 2:3. Jak na razie klub pozyskał dwójkę nowy graczy Pierwszym z nich jest lewy obrońca, Portugalczyk Joshua Silva. 24-latek reprezentował ostatnio barwy drugoligowego Farense, a futbolowego abecadła uczył się w juniorskich drużynach Sportingu Lizbona. Drugim letnim wzmocnieniem bydgoszczan jest 27-letni lewoskrzydłowy, Wagner. Brazyliczyk występował ostatnio w portugalskim Moreirense, z którym awansował do Primeira Liga. Zobaczymy jak się sprawdzą ci gracze, mimo wszystko klub nadal potrzebuje kilku wzmocnień szczególnie na tyłach są duże braki, jak powiedział dyrektor sportowy kluby potrzebują prawego obrońcy oraz defensywnego pomocnika. Dużym osłabieniem dla ekipy Zawiszy będzie brak Kaczmarka który przez cały sezon grał bardzo pewnie na bramce i kilka razy ratował zespół przed utratą bramki a w tej chwili leczy kontuzje . Jego miejsce zajmie Grzegorz Sandomierski. Atutem Bydgoszczy będzie lepszy rytm meczowy bo zespół ma za sobą dwa poważne mecze wspomniane starcie z Legią oraz w czwartek bardzo przyzwoicie zaprezentował się w Belgii w ramach spotkania kwalifikacyjnego do Ligi Europy z Waregem przegrane co pradwa 2:1 ale forma widać ze dopisuje od początku. Korona bo bardzo słabym sezonie podziękowała za współpracę Hiszpanowi Pachecie, którego zastąpił tak jak wspomniałem Tarasiewicz. Jest to na pewno bardzo mądre posunięcie bo ten zespół zdecydowanie potrzebował takiego trener który poukłada taktycznie ten zespół. Najwięcej pracy będzie w liniach defensywnych bo zespół opuściło dwóch podstawowych obrońców Golański oraz Stano ale udało się szybko ściągnąć zastępców ale zgranie na pewno jeszcze nie będzie idealne. Czego można oczekiwać po Koronie wątpię by zrezygnowali z agresywnej gry z które zawsze słynęli. Zobaczymy czy Tarasiewicz będzie wstanie poprawić główny mankament tego zespołu czyli grę wyjazdową która kuleje na całej linii. Tak naprawdę Korona jest dla mnie największą niewiadomą przed pierwszą kolejką i raczej najlepiej od początku powinna się spisywać formacja ofensywna bo ona praktycznie nie uległa żadnym zmianom. Do tego dochodzi ten atut że Tarasiewicz zna dokładnie zawodników Zawiszy. Gram tutaj over bo pierwsza kolejka na polskich boiska obfituje w bramki nie wiem czy to zasługa nowych piłek czy po prostu faktu że cześć obrońców jest jeszcze na wakacjach. Co prawda dwa spotkania z poprzedniego sezonu nie dostarczyły nam wielu bramek ale dziś zobaczymy dwa całkiem inne zespoły grające moim zdaniem bardziej otwartą piłkę.
W drugim dzisiejszym meczu Legia Warszawa podejmie przy Łazienkowskiej wracający do Ekstraklasy GKS Bełchatów, tak więc spotkanie mistrza kraju z beniaminkiem. Legia ma za sobą już dwa oficjalne mecze w tym sezonie i oba skończone trzeba przyznać jak na mistrza polski kompromitacją. Najpierw trener Berg stwierdził że odpuści Superpuchar z Zawiszą Bydgoszcz i wystawiły dość rezerwowy skład (który i tak był mocny) i skończył się na porażce2:3. Pójdzie to jednak w zapomnienie jeśli awansują do upragnionej Lig Mistrzów ale tutaj jest drugi problem bo kibice musieli po raz kolejny oglądać tragiczną Legię na tle St. Patricks na szczęście udało się uniknąć totalnie kompromitacji po wyrównującej bramce w końcówce spotkania. W sumie jest to dobra wiadomość dla typu bo jak wszyscy zgodnie podkreślają w pierwszym meczu ligowym mają coś do udowodnienia. Tak wiec trzeba oczekiwać ataków od pierwszych minut a nie ukrywajmy na krajowym podwórku siła ofensywna Legii jest świetna. Z drugiej strony chęć zmazania plamy i huraganowe ataki narażą ich na kontry a w tym aspekcie GKS będzie bardzo dobrze przygotowany a podopieczni Berga pokazali że obrona jest jeszcze trochę na wakacjach. GKS dość szybko wróciło do elity ale ich awans zaraz po spadku nie był jakiś zaskoczeniem bo potrafili utrzymać całą kadrę po spadku a to zdecydowanie wystarczyło na zaplecze. By uniknąć kolejnej degradacji potrzeba było wzmocnień. Celem było sprowadzenie pięciu nowych graczy którzy poprawili by jakoś gry i ten cel po części zrealizowali przyszli przyszło czterech graczy: Bartosz Ślusarski, Telichowski, Mójta oraz Zubas. Nie udało się jednak pozyskać jeszcze nowego defensor bo ta formacja patrząc na rywalizację wygląda najgorzej tym bardziej ze stracili mózg defensywny Wilusza. Dzisiejsza gra w głównej mierze będzie opierała się na szukaniu kontry w której główną rolę będą odgrywać bracia Mak, na pewno Kiereś dobrze przygotował zespół pod względem stałych fragmentów gry. Jeśli chodzi o gry kontrolę to wypadli w nich bardzo dobrze pokonując min. Jagiellonie 3:1 czy w ostatnim meczu Cracovie 2:1. Stawiam tutaj na bramki bo Legia tak słabo w ofensywie nie zagra po raz kolejny, z drugiej strony tak niepokój budzi postawa defensywny i GKS na pewno swoje sytuacje tutaj stworzy
Wczorajsza inauguracja na boiskach T-Mobile Ekstraklasy dostarczyła kibicom wiele emocji w postaci bardzo ładnych bramek, dziś liczę znowu na bramki a te na pewno powinny być w Białymstoku, gdzie tutejsza Jagiellonia będzie podejmować Lechię Gdańsk. Oba zespoły znajdują się w całkiem inny położeniu na początku sezonu. Zacznijmy od gospodarzy którzy po prostu muszą zaciskać passa stąd pozbyto się graczy którzy obciążali budżet klubu nawet jeśli były to ważne ogniwa tego zespołu. Odeszli Plizga, Ukah, Dźwigała i Balaj, nikt tak znaczący nie przyszedł. Największy problem będzie na tyłach tym bardziej że stracili Dzwigałe który łączył dwie formacje w środkowej części pola. Zresztą problemy w defensywie Jagielloni to już długa historia, każdy z trenerów nie był do końca wstanie tego poukładać. Wystarczy spojrzeć na ostatnie spotkania pod wodzą Probierza w tamtym sezonie min. 4:3 z Piastem, 4:4 z Podbeskidziem czy 2:2 z Cracovią. Ten obraz z drugiej strony pokazuje że ofensywna miewa naprawdę dobre mecze, w głównej mierze zasługa to Quintany który po prostu potrafi dogrywać świetne piłki do partnerów a i stałe fragmenty gry są jego atutem. Lechia przebudowana w bardzo dobrym tego słowa znaczeniu. Był to król polowanie transferowego a okienko jeszcze się nie skończyło. Do klubu przyszli m.in. Bartłomiej Pawłowski, Mateusz Możdżeń, Ariel Borysiuk, Daniel Łukasik, Adam Dźwigała i Dariusz Trela czyli zawodnicy, którzy na polskich boiskach pokazywali się z świetnej strony, nie poprzestano na Polskich graczach przyszło kilku bardzo ciekawych graczy z zagranicy Danijel Aleksić , Ałdan Kacajew oraz Tiago Valante. Widać jakim teraz zespół dysponuje potencjałem w ofensywie, moim zdaniem mogą mieć najbardziej kreatywny środek pola w naszej lidze. Takim składem cel minimum to miejsce na podium i nie ma co ukrywać takie spotkania trzeba spokojnie wygrywać. W ostatnim sprawdzianie przed startem ligi rozgromili Panathinaikos 4:0 i trzeba przyznać że jak na tyle nowych twarzy zespół jako kolektyw funkcjonował bardzo dobrze a z każdym mecze tak mieszanka będzie się czuła jeszcze lepiej. Ni zdziwi mnie w tym starciu fakt że to Lechia sama pokryję tą linię bramkową.
Dzisiejszy dzień zdecydowanie upływa nam pod znakiem eliminacji do Ligi Europejskiej. Nie jest ona jakoś specjalnie lubiana przez kilka ekip ale ranga tych rozgrywek może zyskać na znaczeniu bo od tego roku zwycięzca tych rozgrywek dostanie kwalifikacje do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Jednak początkowa faza eliminacji to raczej zespoły które szans na grę w wielkim finale nie mają żadnych ale kilka fajnych pojedynków na pewno nam się szykuje. Jedną z mocniejszych para i bardzo wyrównaną tworzy rywalizacja Chorwackiego RNK Split z Izraelskim Beer Sheva. Widzę kilka powodów dla których typ na over wydaje mi się tutaj dobry. Dla goście jest to debiut w Europejskich Pucharach i na pewno będą chcieli rozpocząć te rozgrywki od zwycięstwa, ich minusem może być brak doświadczenia. Dla typu widzę tutaj związku z tym małą korzyść będą się starali grać swoją piłkę nie cofną się aż tak do tytuł bo nie znają swojej mocy u siebie na tle drużyn Europejskich dlatego już dziś będą chcieli zbliżyć się do awansu, poprzez strzelnie na pewno jakiejś bramki. Mają bardzo kreatywny środek pola który został wzmocniony chyba wszystkim dobrze znanym piłkarzem Meliksonem który potrafi świetnie dograć jak i przejść rywala w pojedynku jeden na jeden. Do tego mamy jeszcze Buzgalo który w pierwszym swoim sezonie został najlepszym strzelcem zespołu. Jak już jesteśmy przy bramkach to tutaj jest kolejny atut mamy w składzie pięciu graczy którzy w zakończonym sezonie potrafili strzelić od 6 do 10 bramek. Na koniec jeszcze jest to przecież wicemistrz Izraela bardzo wyrównanej i trudnej ligi to o czymś świadczy. Gospodarze grają w Lidze Europejskiej dzięki temu że w finale krajowego pucharu spotkały się dwie ekipy z miejsc premiowanych przez rozgrywki ligowe. Od kilku lata jest to zespół który znajduje się za plecami wielkie trójki w Chorwacji. Skład oparty w głównej mierze na rodak, większych wzmocnień oraz ubytków w składzie nie ma, tak więc pierwszy atut w postaci zgrania jest a będzie miało to znaczenie bo dopiero rozgrywki przed oba zespołami. Do tych rozgrywek wracają po trzech latach nieobecności, jak już wspomniałem doświadczenie mają. Przed własną publicznością jest bardzo groźni w rozgrywkach krajowych potrafili tutaj ograć niekwestionowanego od kilku lat mistrz tego kraju Dynamo Zagrzeb. Mają za sobą już pierwszą rundę eliminacyjną a więc jest dodatkowy atut w postaci przetarcia „szlaku” do fazy grupowej. Na pewno będą chcieli wykorzystać do maximum atut własnego boiska, bo w Izraelu czeka ich mega trudna przeprawa a i kibice będą bardzo nieprzychylni. Ich atuty to na pewno własny teren, zgranie, lepszy rytm meczowy ale czy defensywa da sobie radę z kreatywnością wicemistrza Izraela mam nadzieję że tak nie będzie i bramki po prostu się posypią.
Ekipa wicemistrza Chorwacji uchodzi według mnie za jeden z najmocniejszych zespołów w tej fazie kwalifikacji. Rok temu pojawił się inwestor który przelał do kasy klubu trochę pieniędzy które bardzo dobrze spożytkowano na nowych graczy. Zaowocowało to od razu drugim miejsce w lidze tuż za Dynamo Zagrzeb które od kilku lata nie ma godne rywala, ale ta sytuacja się zdecydowanie zmienni bo Rijeke stać na zdobycie mistrza kraju. Najważniejsza sprawa to utrzymanie całego składu z poprzedniego sezonu, będzie to mega atut bo tak jak wspomniałem większość tych graczy na początku sezonu dopiero się ze sobą zgrywała a teraz takiego problemu nie będzie. Efekt już jest wygrana w superpucharze z Dynamo Zagrzeb 2:1. Na własnym stadionie są mega mocni nie przegrali spotkania w poprzedniej kampanii. To że powstał tutaj świetny zespół potwierdzili już w Lidze Europy najpierw przebrnęli trzy fazy eliminacyjne pokonując min. Stuttgart 2:1 / 2:2 w rewanżu na wyjeździe. Faza grupowa nie poszła tak dobrze, ostatnie miejsce ale u siebie nie przegrali, jednak to co najważniejsze zdobytego doświadczenia nikt im nie zabierze. Typ na over jest po dobrym kursie to tak też gram, powodów jest kilka. Gospodarze nie ukrywam sami są wstanie tutaj wcisnąć trzy bramki i na to szczególnie liczę, bo jak popatrzeć na defensywę ekipy z Węgier to wygląda ona bardzo blado nie dość że zawodników jest mało, to jeszcze sprowadzają młodego Nalepę z Wisły który ma być ostoją tej formacji. Problemy pojawiły się już w pierwszej rundzie kwalifikacyjne gdzie słaba Sliema z Malty potrafiła strzelić w obu spotkaniach po bramce to co jest wstanie zrobić Rijeka grająca u siebie. Gości też jednak stać tutaj na jakoś bramkę bo mają kilku naprawdę dobrych młodych graczy w przodzie którzy nie będą się bać iść w pojedynki jeden na jeden a to będzie dodatkowy atut przy kontrach bo tak dziś na pewno zagrają. Mają także bardzo dobrego trener Niemca Dolla który prowadził w swojej karierze takie zespoły jak Hamburg czy Borussie Dortmund. Na uwagę zasługuje też sprowadzenie napastnik z TSV Monachium który od sześciu sezonów jest był głównym napastnikiem tego zespołu na boiskach 2.Bundesligi i ma w dorobku sporo bramek.
Klika przyczyn dla których tutaj powinny być bramki. Pierwsza sprawa to przedstawiciel rozgrywek Węgierskich czyli ligi która zdecydowanie aspiruje do tych w których bramek nie brakuje w dodatku jest to wicemistrz kraju czyli w ofensywie jest potencjał. Ich główny atut to wyśmienita gra u siebie i by grać dalej muszą ten aspekt wykorzystać a to wiąże się z zaatakowaniem, skład to typowa mieszanka młodości z doświadczeniem, czyli najlepsze połączenie. Do rozgrywek wracają po czterech latach nieobecności i na pewno będą chcieli wrócić w dobrym stylu. Jednak jest kilka minusów pierwszym z nich jest rywal który jest w trakcie sezonu do tego będący w wyśmienitej formie co potwierdził nie tak dawno gromiąc aż 6:2 Helsingborg, czyli jeden z lepszych zespołów w lidze. W przypadku zespołu ze Skandynawii walczących o najwyższe cele na krajowym podwórku trochę odpuszczają Ligę Europejską wystawiając w spotkaniach wyjazdowych trochę rezerwowy skład. Nie inaczej jest dziś np. nie ma pierwszego bramkarza, trochę roszad jest w defensywie gdzie zabrakło miejsca dla doświadczonych graczy. Taki stan rzeczy muszą wykorzystać gospodarze a to oznaczać tak jak wspomniałem atak bo muszą się udać do Szwecji gdzie mamy inne stadiony oraz rzecz jasna klimat z zaliczką w postaci zwycięstwa bo o remisy lub tym bardziej zwycięstwo w Goteborgu będzie bardzo trudno. Jest też bardzo dobra informacja dla typu w ataku Szwedów jest genialny Vibe który w 10 starciach trafił już 9 razy, ogólnie ofensywie trener posawił na pierwszy garnitur a to oznacza ze przyjechał tu atakować a nie bronić.


