Spośród kilku meczów rozgrywek Ligue 2 wahałem się pomiędzy wyborem Bastii i Reims. Jednak zdecydowałem, że częściej będe stawiał na gospodarzy spotkań i takim dzisiaj jest Reims. Zaczynając trzeba podkreślić, że Reims jest liderem ligi i nie przegrał jeszcze żadnego spośród 5 spotkań. Ba, nawet cztery wygrał. Ostatnio zdarzyła im się "mała" wpadka i 0:0 na wyjeździe z Angers. Trzeba powiedzieć, że jak na zespół ligi francuskiej to strzelają sporo bramek. Na wyjeździe z Lens i Monaco potrafili wygrać strzelając 2 bramki, a z ostatnim ze spadkowiczów z Arles wygrali 3:2. Więc czy spadkowicze z Ligue 1 są tak słabi, czy Reims po prostu ma taką formę? Reims w ostatnim sezonie jeszcze z Krychowiakiem w składzie radziło sobie różnie. Raczej królowali u siebie. Byli ekipą nieobliczalną, ale też byli beniaminkiem. Dziś mają już jeden sezon w Ligue 2 za sobą i chcą być wyżej. Guingamp razem z Bastią były rewelacją Ligue National i strzelały naprawde sporo więcej bramek niż zespoły które zajęły niższe miejsca. Dzisiaj Guingamp Ma 7 punktów i nie zanosi się dzisiaj na powiększenie dorobku punktowego. Jeśli potrafili przegrać 0-4 z Nantes, które grało bez 2 podstawowych napastników, to coś tutaj nie gra. Myśle, o braku jakości w tej drużynie. Oczywiście wygrali już 2 spotkania w stosunku 1:0, ale to jak na razie za mało. Kiedy Guingamp z Reims grało jeszcze w Ligue 2, to oba mecze wygrało Reims po 2:0, mimo że obie ekipy razem spadły z ligi. Dziś licze na podobne, pewne zwycięstwo.
Kogo nie obstawić jak nie AÅ¡ląsk Wrocław? Wrocławianie potrzebują tylko i aż bramkowego remisu do przejścia do kolejnej rundy. Co by tu dużo nie mówić ten sezon jest bardzo ciekawy i w sumie piękny dla polskich drużyn. AÅ¡ląsk tak samo zaskakuje w Lidze Europejskiej jak zaskakiwał w ostatnim sezonie kiedy to zdobył wicemistrzostwo Polski. Ba, mówią, że AÅ¡ląsk lepiej grywa na wyjazdach i strzela więcej bramek więc jakoś nie wierze, że dziś AÅ¡ląsk mógłby utonąć. Pierwszy mecz pokazał jak duża różnica jest między tymi drużynami. Oczywiście atut własnego boiska to zawsze dodatkowy plus, ale Lokomotiv jest naprawde słabą drużyną. AÅ¡ląsk słynie ze stałych fragmentów gry, ma bardzo dobrych napastników i szkoda tylko, że skrzydłowi nie są bardziej skuteczni. Sam Ćwielong we Wrocławiu mógł strzelić hattricka. Obrońcy drużyny z Sofii są mało zwrotni. Wisła pokazała jak się gra z Bułgarami. AÅ¡rodek obrony to ich najsłabsza formacja. Z resztą nie straszą nas niczym. Wiem, że wiele razy to polski zespół jest faworytem i odpada z rywalizacji, ale nawet buki wystawiły bardzo dobre kursy na AÅ¡ląsk więc czemu nie skorzystać? AÅ¡ląskowi chyba może przeszkodzić w wygranej tylko on sam, bądź sędzia. Wierze w tą drużyne.
Trudny mecz dla The Potters, którzy będą bronili skromnej zaliczki z pierwszego meczu (1:0). Hajduk nie stoi na straconej pozycji i będzie chciał ten mecz doprowadzić do co najmniej dogrywki. Oczywiście w Chorwacji wiedzą jaki poziom prezentuje Premier League, ale w pierwszym meczu nie było tak dużej przewagi Stoke. Nikt także nie będzie tutaj kalkulował ile goli strzelić, ale ważne by nie stracić. Nawet wygrana 2:1 nie da awansu ekipie Hajduka. Hajduk w tym sezonie rozegrał tylko 2 spotkania ligowe i zdobył w nich 3 punkty, trudno o jakieś wnioski. Stoke nie zaczęło sezonu, ale akurat w poprzednim sezonie było jedną z najsłabszych drużyn wyjazdowych (tylko 3 zwycięstwa) ale także mająca najsłabszy atak - tylko 15 bramek. W Stoke nie zagrają Fuller, Sidibe a niepewni występu są Etherington i Pennant, co może być kluczowym czynnikiem w walce o awans. Moim zdaniem będzie 1:1 i to jednak ekipa z Premier League awansuje do dalszej fazy rozgrywek.
Rewanżowe spotkanie 3 rundy eliminacji do Ligi Europejskiej. W tym meczu zmierzą się słowacki Spartak Trnava i bułgarski Levski Sofia. Z Levskiego przed sezonem już odszedł ich najlepszy strzelec - Dembele. Ostatni mecz pokazał jak niewiele obie drużyny się różnią poziomem. W meczu było bardzo dużo stałych fragmentów gry, mało składnych akcji. Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:1 dla Levskiego choć do 88 minuty przegrywali 0:1 po golu Tomacka z rzutu karnego. W 3 minuty zdołali odrobić straty przez chwile dekoncentracji piłkarzy z Trnavy, ale dzięki golowi strzelonemu na wyjeździe to ekipa ze Słowacji jest faworytem tego spotkania i całkiem prawdopodobne, że może dojść dzisiaj do dogrywki. Sezon w Bułgarii jeszcze sie nie zaczął, ale w Czechach już tak. Levski w poprzednim sezonie przegrał mistrzostwo niespodziewanie z Litexem Lowecz o całe 3 punkty. Zaważyła pierwsza część sezonu. W drugiej Levski praktycznie nie tracił punktów i gromił rywali. Niestety muszą zadowolić się grą w Lidze Europejskiej. Spartak zajął 4 miejsce w lidze i był najsłabszą ofensywną drużyną z czołówki. Liga słowacka stoi chyba nawet na słabszym poziomie niż bułgarska, więc możemy się spodziewać murowania bramki przez Spartak i dowiezienie np 1:0. Ja jednak stawiam na awans Levskiego, ale będzie im trudno wygrać to spotkanie bez Dembele.
Kolejne z rewanżowych spotkań eliminacji do Ligi Mistrzów. W tym spotkaniu akurat zmierzą się Partizan Belgrad i Genk. Pierwszy mecz zakończył się wynikiem 2:1 dla Genk, choć przewagę mieli goście i to oni są faworytem tego dwumeczu. Mistrzowie Belgii nie pokazali niczego ciekawego, grali słabo i wygrali rzutem na taśme. Najpierw dostali rzut karny, który nie powinien się im należeć a w 93 minucie strzelili gola na wagę zwycięstwa. Mimo, że Genk grał u siebie to mecz wyglądał tak, jakoby grali na wyjeździe i musieli się bronić. Co prawda taktyki obu zespołów popsuły 2 czerwone kartki (po 1 dla każdej ze stron), ale Partizan po prostu pokazał dużą klasę i wierzę,że to oni wygrają dzisiejsze spotkanie. Genk to też typowa drużyna własnego boiska. Nawet w lidze na wyjazdach nie grali zbyt dobrze, a ostatnio mieli problemy z Florą Tallin z Estonii. Brak większych zmian w składach w stosunku do ostatniego spotkania. Nawet 1:0 zadowoli Partizan jak i mnie.
Rewanżowe spotkanie 3 rundy eliminacji do Ligi Mistrzów pomiędzy Mistrzem Polski a Mistrzem Bułgarii. W 2 rundzie Wisła odprawiła Skonto Ryga, a Litex pokonał Mogren Budva. Pierwszy mecz zakończył się szczęśliwą wygraną Wisły Kraków 2:1 po golach Meliksona i Lameya. Mecz przebiegał pod dyktando Litexu, który miał bardzo dużą przewagę sczególnie w stałych fragmentach gry. Dzisiaj Maaskant zapowiada, że taktyka nie będzie zmieniona. Trener z Holandii raczej trzyma się swoich nazwisk, chociaż zapowiada pewne niespodzianki. Możemy się domyślać, że wystąpi w tym meczu dwóch defensywnych pomocników i Mistrz Polski nie tyle co nie zagra o wygraną, co zagra o awans. Możemy domniemać, że Wisła ograniczy się do kontrataków, chociaż kibice zapewne chcieliby by to Wisła zdominowała grę. Głównym celem jest awans, więc remis zadowoli Mistrzów Polski. W ostatnim meczu ligowym Wisła oszczędzała kilku ważniejszych piłkarzy. Do drużyny wracają Pareiko co zapewni większą pewność w defensywie, a także Małecki, który jednym swoim zagraniem może przesądzić o wyniku meczu. W lidze odpoczywał Sobolewski, ale dziś jest dostępny dla trenera Maaskanta. Zapewne duży ból głowy Holender będzie miał z obsadą lewej obrony, gdzie Diaz kompletnie nie radził sobie w pierwszym meczu z Tomem, ale też dużo lepiej spisuje się w walce o górne piłki od Paljica. Nie zagra napewno Iliev, który pauzuje za kartki, a to duża strata dla Wisły. Kirm który zajmie jego miejsce nie jest w pełni formy. Litex z drugiej strony przegrał kilka dni temu walkę o Superpuchar, ale mimo to ich trener jest pewny, że to oni awansują. Miejmy nadzieje, dla dobra polskiej piłki, że Wisła nie przegra tego meczu.
Drugie spotkanie eliminacji Ligi Mistrzów pomiędzy Rubinem Kazan a Dynamem Kijow. W ostatnich miesiącach Dynamo Kijow poczyna sobie bardzo słabo. Przegrywali bądź remisowali sparingi z lepszymi zespołami, a wygrywali tylko ze słabymi tj Senica, Aachen. Przegrali też Superpuchar z Szachtarem 0-2 nie prezentując kompletnie nic. Pierwszy mecz z Rubinem przegrali 0-2, chociaż z przebiegu meczu można było wywnioskować remis, było to nudne spotkanie, a Rubin mając 3 sytuacje na strzelenie bramek strzelił aż dwie i to jedną z karnego. Dynamo w lidze zajmuje 4 lokatę dzięki 2 wygranym i 2 remisom w 4 kolejkach (8 punktów). Wydaje się, że drużyna z Rosji na papierze jest dużo bardziej wartościową drużyną, ale mają problemy, o tym później. W ostatnich latach oba zespoły grały ze sobą w grupie Ligi Mistrzów i tam lepsi byli Wicemistrzowie Ukrainy (3:1 u siebie i 0:0 na wyjeździe). Dynamo Kijów jeszcze nie wygrało z Rubinem na wyjeździe, więc dzisiaj będą mieli ciężkie zadanie choć do wykonania. Czemu? Rubin jest w poważnych tarapatach jeśli chodzi o swoją kadrę, 2 obrońców jest kontuzjowanych a także 2 pomocników oraz nie w pełnej dyspozycji jest Lebdenko (napastnik). Dzięki temu w lidze ostatnio przegrali u siebie z Anhzi 0:3 (!) i w tym meczu będą bardzo bronić zaliczki z pierwszego meczu. Dużo stałych fragmentów gry i mało goli bądź wcale.
34 kolejka Ligue 2. W ostatnim piątkowym spotkaniu zmierzą się Bolougne i Ajaccio. Trudno wskazać faworyta w tym spotkaniu. Bolougne zdobyło bowiem 6 punktów w ostatnich 5 meczach, a Ajaccio 7. Różnica polega jednak na tym, że Bolougne przegrało 3 spotkania, a Ajaccio 4 remisowało i żadnego nie przegrało. Bolougne gra u siebie, ale 5 punktów w tabeli mniej niż goście. Ajaccio do jakiegoś czasu było najczęściej remisującą ekipą ligi (13 remisów) ale ostatnio "lepsze" okazało się Metz, które ma 2 remisy więcej. Ajaccio słabo spisuje się na wyjazdach i... najczęściej remisuje. W 16 dotychczasowych meczach wyjazdowych aż 8 razy notowali podział punktów i tylko 2 razy wygrali. Bolougne oprócz Vannes jest najsłabszą atakującą drużyną ligi, a najgorszą z czołowej 10. W 33 meczach strzelili tylko 29 bramki i remisowali 11 razy. Szansa na remis zatem jest większa niż 60%. W spotkaniu rundy jesiennej górą było Ajaccio, które wygrało 2:0, teraz role powinny się odwrócić. Na dodatek Bolougne nie zremisowało jeszcze żadnego meczu w tym roku!
Pierwszy mecz Legii w tym sezonie przy pustych trybunach. Legia kilka dni temu rozgrywała trudne spotkanie z Lechem Poznań (120 minut) w Pucharze Polski wystawiając swoich najlepszych piłkarzy i wygrała ten puchar. W lidze nie mają szans na mistrzostwo, zatem mogą odpuścić trochę mecze ligowe bowiem awansowali już do europejskich pucharów co było celem poza mistrzostwem Polski. Kielczanie w obecnej rundzie wygrali tylko jedno spotkanie ze AÅ¡ląskiem Wrocław. Podobnie jak Frankowski, zaciął się Niedzialan, który decydował o wygranych Korony. Legia będzie zdecydowanym faworytem spotkania, dlatego że Korona zagra w bardzo osłabionym składzie. Na pewno nie zagrają Kuzera, Pilarz, Stano i Sobolewski, za to wracają Puri i Golański. W ekipie Legii zabraknie tylko Choto i Astiza więc będą problemy w defensywie. Skorża rozważa wystawienie Vrdoljaka w obronie, ponieważ i Jędrzejczyk pauzuje za kartki. W obliczu gry bez kibiców, braków w defensywie i zmęczenia po meczu Pucharu Polski upatruje, że duet Edi-Niedzielan spróbuje sprawić niespodzianke w tym spotkaniu i mecz skończy się tak naprawde cieszącym oba zespoły podziałem punktów.
W innym spotkaniu 34 kolejki Ligue 2 spotkają się Clermont Foot z Nantes FC. To już koniec sezonu dla Clermont, które jest pewne utrzymania. 44 punkty w 33 meczach to poziom bezpiecznego środka tabeli. Do miejsca premiującego awans tracą 8 punktów, co jest stratą nie do odrobienia w szczególności, że najczęściej w meczach Clermont pada remis (14 spotkań). Od miejsca spadkowego dzieli ich... także 8 punktów. Zostało 5 kolejek do końca sezonu zatem musiałby zdarzyć się cud, by Clermont spadło lub awansowało z Ligue 2. W meczach bezpośrednich częściej wygrywali gospodarze (danych spotkań). Nantes jeszcze nie jest pewne utrzymania, ale mają tylko 3 punkty mniej od Clermont. Wysilać się za bardzo nie muszą, ponieważ mają 5 punktów przewagi nad obarczonym miejscem spadkowym Nimes, które to w tym sezonie przegrało już 5 meczów więcej od Nantes. Nantes przegrało jedno spotkanie więcej od Clermont, a pozostałe bilanse mają identyczne. Najczęstszym wynikiem uzyskiwanym przez Nantes także jest remis (14 spotkań). Bilanse bramkowe? Clermont 45:44, Nantes 30:30. Clermont jeśli wygra to 1 bramką, dlatego będzie to wyrównane spotkanie i może zdarzyć się tutaj remis. Clermont w ostatnich 7 meczach aż 5 razy remisowali. Nantes 3 razy. Oba zespoły w ostatnich 7 spotkaniach wygrywały tylko raz. U siebie. Myśle, że będzie 1:1 lub 2:2.








