Spotkanie Los Angeles Kings z Anaheim Ducks. Drużyna gospodarzy znana jest z bardzo dobrej gry defensywnej i tracenia znikomych ilości goli. Ostatnio wygrali dwa mecze po 4:0 i przegrali na wyjeździe mecz 1:2. W ich meczach prawie zawsze pada under 5.5 (26 na 33 spotkania). Możliwości ofensywne tej drużyny są limitowane, większość zawodników jest nieskuteczna (może nie licząc Anze Kopitara) i dlatego też sądze, że nie wrzucą za dużo Hillerowi, który to z kolei w 8 na 11 ostatnich spotkań puszczał do 2 bramek na mecz. Anaheim w sytuacji back to back - wczoraj grali u siebie z Calgary Flames i wygrali 3:2 - czyli też under 5,5. Na wyjeździe będzie im pewnie trudniej strzelić te 3 bramki. Ich średnia strzelanych bramek na wyjazdach to 2,02. Także spotkania bezpośrednie to 9 z 10 under 5,5. Moim zdaniem Kings powinni sobie poradzić, ale jakoś czuje że bezpieczniej zagrać na under. Quick zatwierdzony w bramce Kings, a jemu strzelić powyżej 1 bramki to duży wyczyn, szczególnie kiedy gra u siebie.
No i trzecia analiza na moją ulubioną drużynę Phoenix Coyotes. Kursik znikomy, ale myśle dosyć pewny, choć Coyotes przyzwyczaili do wygrywania, to często nie w regulaminowym czasie gry. Smith w bramce Coyotes wygrał 11 z rzędu i ostatni niestety przegrał z Calgary 2:4, ale i tak dostał nagrodę za najlepszego zawodnika lutego. Coyotes przed meczem z Calgary wygrali 8 meczów domowych z rzędu w tym z Vancouver Canucks, z którymi mieli słabą historię, ale oczywiście po dogrywce. Mimo wszystko wierze, że są w dobrej formie i przed własną publicznością znów pokazą swój potencjał, chociaż statystyki mają lepsze na wyjazdach. Akurat w meczu z najgorszą drużyną NHL nie powinno mieć to znaczenia. W ekipie Columbus gra jeden zawodnik, Rick Nash, który był łączony z wieloma klubami, ale miał wygórowane wymagania finansowe i został z kolegami by dalej kapitanować drużynie Blue Jackets. Ostatnio niespodziewanie Columbus ograł Colorado, dwie niespodzianki z rzędu przytrafić się im nie mogą. Statystyki meczów bezpośrednich mówią prędzej o underze, ale Phoenix może "odpalić" i strzelić nawet 5 bramek, więc spokojnie, lepiej postawić na gospodarzy. Ostatnie mecze Phoenix z Colubmus u siebie: 3:0, 4:2, 5:2.
Trudne spotkanie do wytypowania. Derby Kanady. Rywalizacja teraz ma miejsce pomiędzy Ottawą Senators i tymi dwoma zespołami. Niestety dla Montrealu, oni są na ostatnim miejscu w tych klasyfikacjach i kibice co rusz dają o sobie znać, poprzez różne obelgi kierowane w strone Canadiens. Atmosfera w zespole jest bardzo słaba, gwiazda All Star Carey Price w ostatnich 7 z 8 występów puszczał od 3 bramek wzwyż. Trudne chwile dla niego i dla samych Montreal, którzy też mają sporo kontuzji w ofensywie m.in centr Gomez czy też Moen, Darche, Palushaj, Blunden, Markov, Gionta. W Toronto zupełny brak kontuzji i pełna gotowość do rewanżu za ostatnią wtopę z Montreal 0-5. Kilka dni temu zwolniony został trener Toronto Wilson i na jego miejsce zatrudniono Carlyle, którego to zwolniono z Anaheim na początku grudnia. Wierzę w efekt nowej miotły, chociaż może być problem z najlepszym asystentem zespołu Jeoffreyem Lupulem, który jak grał jeszcze w Anaheim miał konflikt z Carlyle i dostawał bardzo mało szans, a w Toronto odżył. Czy dziś rozpocznie w pierwszej piątce? Składy jeszcze nie są znane, ale od kilku spotkań było wiadomo że Toronto gra przeciwko swojemu trenerowi i chcą jego zwolnienia. Dostali to co mają, więc teraz zwycięstwo musi przyjść, bo przecież walczą jeszcze o play-offy. W ostatnich meczach strzelali naprawde dużo bramek, a jednak przegrywali. Dziś się to zmieni, bo Montreal w bardzo słabej dyspozycji.
Spotkanie Ipswich Town z Brisol City i wskazuje tutaj na gospodarzy. Bristol to jedna z najsłabszych drużyn w tej lidze. Ostatnio jeszcze mają problemy kadrowe, czołowy napastnik odszedł do WHU, obrońcy są kontuzjowani. Na wyjazdach Bristol notuje tylko 0,76 gola na mecz i wygrało w sezonie tylko 4 spotkania na boiskach przeciwników, większość to wyniki 0:3, ale zdarzają się im lepsze mecze (rzadko). Przez długi czas byli czerwoną latarnią ligi, potem się lekko podnieśli i znowu wpadają w ligową słabiznę. Ipswich za to wydaje się zażegnało kryzys i wygrali 4 z ostatnich 5 meczów. Nie stoją za dobrze z defensywą, bo tracą 1.88 gola na mecz i dzięki temu ich mecze to w większości overy (22 na 32 spotkania). Ale Ipswich ma całkiem dobrych napastników w składzie i moim zdaniem przeciwko Bristol \"ukłują\", a City będzie miało ciężko zdobyć choć bramkę. Michael Chopra - 12 bramek, na niego trzeba zwrócić uwagę. Pewna jedynka.
Na ostatni mecz do analizy wybrałem Hannover 96 przeciwko FC Augsburg. Hannover to jedna z lepszych ekip u siebie, mieli ostatnio bardzo dobrą passę, ale zakończyła się na Borussi Dortmund, choć zdołali strzelić tam bramkę. Ale Hannover u siebie nie doznał w tym sezonie ani jednej porażki. Naprawde dobra forma w tym roku, 5 zwycięstw, 2 remisy i tylko ta jedna porażka. Augsburg za to (beniaminek) na wyjazdach tylko jedno zwycięstwo, bilans bramkowy 10:24. To wskazuje na mniej więcej wynik 2:1 dla gospodarzy. Mam nadzieje, że spróbują jednak nie stracić bramki, by nie było niepotrzebnej nerwówki. Augsburg często remisuje 2:2, więc muszą dziś stracić jakieś bramki, a Hannover u siebie ostatnio 4:2 z Stuttgartem, 2:1 z Club Brugge, 1:0 z Nurnberg, 3:1 z Poltavą. Oczywiscie wiekszosc w Lidze Europy, bo co ciekawe Hannover ostatnio większość meczów spędza jako goście. Szansa na wygraną spora, może Sobiech im dopomoże bo chyba wraca do zdrowia. Oby! Pierwszy mecz tych drużyn w Bundeslidze (w historii) zakończył się 0:0. Takiej powtórki kibice obu drużyn, a szczególnie Hannoveru nie przyjmują do wiadomości i dlatego też liczę na dobrych napastników Abdellaoue, Diouf czy Schlaudraffa.
Jeśli ktoś choć trochę śledzi NHL to wie, że granie przeciwko Detroit Red Spotkanie Detroit Red Wings z Minnesotą Wild rozgrywane na Joe Louis Arena. Granie przeciwko Detroit Red Wings kiedy grają u siebie w tym sezonie nie jest zbyt dobrym posunięciem i taki typ nie przynosi zysków. Red Wings są najlepszą domową ekipą NHL. Ich bilans 22-6-3 i 54 punkty zdobyte trzeba czuć przed nimi respekt, a może i strach. Ich należy się bać. A ma kto, bo Minnesota z rezerwowym bramkarzem Hedbergiem, a także bez kilku znaczących zawodników m.in. kapitana i najlepszego centra Koivu, Palmera, Latendresse. Chyba nie musze mowic, ze jeszcze sprzedali najlepszych swoich defensorów do innych zespołów, a przystępując bez defensywy na mecz z Red Wings może być bardzo ciężko przetrwać każdą minutę. Detroit nadal bez Datsyuka, ale oni mają tak wyrównaną i silną kadrę, że można go zastąpić i strzelić sporo bramek. Stawiamy 1.
Bardzo dobre kursy kursy wystawione w meczu Blackpool z Hull, szczególnie na under. Mecze Hull City w tym sezonie to niezaskakująca liczba underów 22 w 31 meczach i 12 z 15 na wyjazdach. Hull słynie z bardzo dobrej gry defensywnej i bardzo rozważnej gry do przodu. Spore posiadanie piłki, dużo dokładnych podań i mała skuteczność w ataku. Hull na wyjazdach strzela i traci tylko 0,8 bramek na mecz, więc większość ich meczów to gra na 1-0. W ostatnich 6 meczach z rzędu nie stracili ani jednej bramki, grając i u siebie i na wyjazdach, przy tym trzy remisy 0-0. Blackpool za to jest drużyną grającą bardzo przyjemny dla oka futbol, ale też obrońcy popełniają proste błędy, dlatego też ich mecze często obfitują w bramki. Dokładnie odwrotnie niż Hull - 22 overy i 11 underów, ale już średnie bramkowe u siebie są niższe. 1.64 goli strzelonych i 0.94 traconych. W takich meczach jak ten pada maksymalnie 3 bramki, ale też istotna sytuacja że w Blackpool wyłączeni z gry są dwaj podstawowi napastnicy Taylor-Fletcher (7 bramek) i Matt Philips (6 bramek), zatem Blackpool prawdopodobnie zagra dziś w systemie 4-5-1 by zagęścić środek pola i tym samym jedynym napastnikiem może być Kevin Phillips, 38 latek ma na koncie 12 bramek w tym sezonie. Może się tak też zdarzyć, że jedna z drużyn zachowa czyste konto i jest to jak najbardziej prawdopodobne. Oba zespoły w tej samej lidze grały tylko raz na przestrzeni ostatnich lat i to tym sezonie. Na boisku Hull wygrało Blackpool 1:0.
Trzeba powiedzieć i przyznać, że bardzo się myliłem oceniając Sedan jako drużynę, która nie ma chęci wygrywania, kiedy analizowałem mecz z Reims, a tutaj prosze Sedan w twierdzy Reims poradziło sobie i wygrało 2:1. Znowu ukąsił problemowy Nicolas Fauvergue, który umocnił się na 8 pozycji w klasyfikacji strzelców i do lidera traci 4 bramki. Sedan ma dużą jakość w zespole, jest jedną z najlepszych drużyn wyjazdowych, ale u siebie często zawodzą kiedy grają z drużynami które tylko sie bronią. Monaco jest bardzo słabą drużyną jeśli chodzi o obronę i mimo ostatnich kilku wzmocnień Monaco nadal traci sporo bramek i przede wszystkim sami stwarzają sytuacje bramkowe przeciwnikom, mają małe posiadanie piłki w meczu i liczą tylko na kontry, w których bryluje Giuly i Germain, tyle że pierwszy ma 35 lat, a drugi jest kontuzjowany (7 bramek). Do tego nie wystąpią obroncy Adrian, Appiah, a także pomocnicy Yatabare i wspomniany Germain. Mimo wszystko myśle, że goście będą potrafili zdobyć bramkę w tym meczu, ale stracą co najmniej dwie. Obie drużyny bardzo często notują wyniki 2:1 i 2:2, nawet ostatnie spotkanie bezpośrednie obu drużyn zakończyło się takim wynikiem, ale na boisku Monaco. Wcześniej Sedan 3 razy u siebie pokonał Monaco w stosunku 4:1, 1:0 i 2:1.
Spotkanie Colorado Avalanche z Columbus Blue Jackets. Na ten moment kursy bardzo spadają na Colorado Avalanche więc ciężko ich bezpośrednio typować ale ja mam taki plan. Columbus Blue Jackets mają w składzie tylko Ricka Nasha, kapitana który mógł zostać wytranferowany do lepszego zespołu a prawdopodobnie negocjował wysokie zarobiki i jednak został w Columbus. Poza Umbergerem już nie ma ludzi którzy mogą zdobywać bramki, dlatego stawiam na Colorado ktore bardzo walczy o play-offy i ze swoimi transferami z np Tampa Bay Lightning. Ogólnie np rok temu zespoły te uznawane byłyby za jedne z najsłabszych, ale teraz Avalanchce szczególnie u siebie jest zespołem który powalczy. Stawiam na gospodarzy, którzy wygrali tylko dziewięć na 42 spotkania z Colorado Avalanche. ostatnie spotkania to na przykład 9 wygranych Colorado Avalanche i są to wyniki: 5:0, 3:2, 5:4, 1:3, 5:1, 5:1 i znowu 5:1 i tak można wymieniać. Zawsze wieloma bramkami prowadziło Colorado a teraz grają u siebie? Wniosek? Myśle że powinni wygrać, przecież mają mocniejszy zespół niż Jackets.
Spotkanie Anaheim Ducks z Buffalo Sabres. Typuje w tym meczu wynik under 5,5 ponieważ trudno mi wskazać zwycięzce tego meczu bezpośrednio. Anaheim zaczeło grać bardzo dobrze od 7 stycznia, ale też nie strzelają masowo bramek. Na pewno trzeba ich pochwalić za dokonania defensywne. Hiller nieczęsto puszcza więcej niż 2 bramki na mecz, a to już kwalifikuje się do miana topowych bramkarzy. Początek sezonu Ducks mieli bardzo słaby, ale teraz zdołali wyrównać bilanse bramkowe, a także walczą solidnie o play-offy, zatem myśle że to oni powinni wygrać, a wynik będzie brzmiał 3:2. Sabres za to bardzo poprawili się też w defensywie. Wygrali 3 z ostatnich 4 meczów i wyniki 1:1, 2:1, 2:2 oraz 6:2 (z rezerwowym bramkarzem Penguins). Dziś podstawowi bramkarze obu zespołów wyjdą w tym meczu, zatem nie obejrzymy wielu bramek. Buffalo na wyjazdach nie zachwyca, ale będzie to mecz bardzo fizyczny. Na 15 meczów granych w Anaheim aż 10 razy padał under, zatem mimo tego że oba zespoły mają ciekawych strzelców stawiam na zacięte spotkanie z małą ilością wypracowanych sytuacji.





