Na Volkswagen Arena dojdzie dziś na inauguracji rundy wiosennej w 1.Bundeslidze. Na początek starcie dwóch najlepszych ekip z jesienni czyli lidera rozgrywek Bayernu i wicelidera VfL Wolfsburga. W pierwszym meczu w Monachium Bayern wygrał, ale tylko 2-1 i był to mecz w którym, zespół Wilków mógłby pokusić się o jakieś punkty - pamiętamy niesamowite pudło tragicznie zmarłego Juniora Malandy. Dziś liczę na to, że grając przed własną publicznością Wolfsburg będzie stać na jakieś punkty (punkt) w starciu z Bayernem, bo wydaje mi się, że stać ich na taki rezultat. Co prawa 9 ostatnich meczów między tymi ekipami kończyły się wygranymi Bayernu, a bywały nawet tak okazałe zwycięstwa jak 6:1 (i to dwa razy) to jednak Wolfsburg jest z sezonu na sezon mocniejszy i pokazał to choćby pierwszy mecz w którym jak już wspomniałem niewiele brakowało by Wolfsburg jakieś punkty zdobył. Warto dodać w tym miejscu, że Wolfsburg w tym sezonie u siebie meczów nie przegrywa - w lidze 7 zwycięstw i 2 remisy. Bayern natomiast gdy już punkty traci to właśnie w meczach wyjazdowych - 5 zwycięstw i 3 remisy. Jak wygląda sytuacja kadrowa przed tym meczem? Pep Guardiola wciąż nie może skorzystać z usług Javi Martineza (1/0), Philipp Lahm (18/2) i Thiago Alcantara, ponadto z powodu urazów nie mogą zagrać Franck Ribery (16/5) i Rafinha (19/0) a niepewni występu są Holger Badstuber (4/0) i David Alaba (17/2). Warto również wspomnieć, że zimą z klubu na wypożyczenia odeszli do innych klubów Xherdan Shaqiri (15/2) i Pierre-Emila Höjbjerga (13/0). Jeśli chodzi o drużynę trenera Dietera Heckinga to kontuzjowani są Felipe, Patricka Ochsa oraz Josuha Guilavogui (14/0) i Christiana Träscha (3/0). Jak widzimy po statystykach więcej kłopotów ma zdecydowanie trener gości. Osobiście liczę więc na małą niespodziankę i remis (zwycięstwa Wolfsburga) raczej się nie spodziewam. Wilki u siebie wszak meczów nie przegrywają, Bayernowi natomiast zdarza się remis w meczach wyjazdowych i według mnie dziś jest na to szansa. Po pierwsze Wolfsburg to obecnie druga siła Bundesligi więc z kim jak nie z wiceliderem na ich boisku Bayern ma tracić punkty? Po drugie sam Bayern ma swoje kłopoty kadrowe i liczę, że Wilki będą potrafili to wykorzystać i przynajmniej zremisować.
W pierwszym meczu tych ekip na Estadi Cornellà-El Prat padł dość niespodziewany wynik, bowiem Espanyol wygrał z faworyzowaną Sevillą 3-1. Wygrał jednak naprawdę zasłużenie, bo Sevilla momentami (szczególnie w końcówce) naprawdę nie miała pomysłu na grę w tym meczu. Dość szczęśliwy gol w ostatnich sekundach meczu sprawia jednak, że losy tego dwumeczu nie są jeszcze rozstrzygnięte, choć Espanyol jest na najlepszej drodzy by wyeliminować kolejny zespół po Valencii, który chciał zagrać w finale tych rozgrywek i który miał zdecydowanie więcej szans na to (od bukamcherów) niż ekipa Sergio Gonzáleza. Ja postanowiłem w tym meczu zagrać over 3.5 goli. Gospodarze od początku będą starali się narzucić swój styl gry i przede wszystkim szybko strzelić pierwszego gola. Sevilla będzie zapewne musiała nieco się odkryć, bo Espanyol będzie na pewno tutaj bronić korzystnego rezultatu z pierwszego meczu i czekać na kontrataki, które mogą "zabić" ten dwumecz. Warto również zauważyć, że spotkania Espanyolu z Sevillą w ostatnim czasie to mecze w których kibice nie mogą narzekać na brak emocji i bramek. Wspomniany pierwszy mecz zakończył się wynikiem 3-1, wcześniej jednak w 7 ostatnich grach notowaliśmy same over 2.5 (w tym 4 overy 3.5). Podsumowując uważam, że dziś na Estadio Ramón Sánchez Pizjuán będziemy świadkami szalonej pogoni drużyny Unai'a Emery'ego za Espanyolem i stratami z pierwszego spotkania. Zapewne będzie to jeszcze bardziej otwarte spotkanie niż to pierwsze, bo i Espanyol na pewno będzie chciał wykorzystać to, że będzie nieco więcej miejsca na połowie rywala. Myślę,że powtórka overu 3.5 z pierwszego meczu jest tutaj jak najbardziej możliwa, kto wie może będziemy świadkami dogrywki, bo wynik 3-1 dla Sevilli według mnie jest tutaj realny. Zresztą widać również to po kursach, że bukamcherzy dają spore szansę na over 3.5 goli (kurs niższy niż 3.00), myślę więc, że warto spróbować jeszcze raz zagrać wysoki over w spotkaniu tych ekip.
W ostatni weekend obie ekipy miały okazję się zmierzyć w meczu ligowym, wtedy bezapelacyjnie lepszą ekipą okazała się drużyna Lazio, która wygrała u siebie 3-1. Dziś Milan jednak będzie miał okazję rehabilitacji i rewanżu bowiem zagrają u siebie z Biancocelesti w meczu o półfinał Coppa Italia. Czy mają szansę na udany rewanż? Według mnie tak. Wiadomo jak napięta jest obecnie sytuacja w Milanie po ostatnich wynikach jakie osiąga zespół z San Siro. Po cichu mówi się nawet, że dzisiejszy mecz może być ostatnim dla Filippo Inzaghiego w roli szkoleniowca Rossonerich. Nie dziwi więc, że Milan podchodzi do tego spotkania bardzo poważnie i Inzaghi ma zamiar wystawić najmocniejszy z możliwych składów na to spotkanie. Zagrają jedynie bez El Sharaawyego, De Sciglio, Bonery, Mexesa, Zapaty i Bonaventury, których nie ma w kadrze na to spotkanie. Lazio natomiast będzie chciało potrzymać dobrą passę i pójść za ciosem, skoro pokonali Milan u siebie to czas na kolejne zwycięstwo tym razem na San Siro. Statystyki jednak nie są dla Rzymian najlepsze, otóż z Milanem na ich boisku wygrali ostatni raz 5 lutego 2004 r. w Pucharze Włoch. Od tamtej pory grali na San Siro z Milanem 13 razy z czego 7 razy przegrali i 6 raz remisowali. Zresztą wspomniane zwycięstwo w Pucharze Włoch było jedynym zwycięstwem nad Milanem na ich boisku w tym wieku. Lazio ponadto ma swoje kłopoty kadrowe, kontuzjowani są Felipe Anderson, Edson Braafheid, Michael Ciani, Santiago Gentiletti, Senad Lulić a ostatnio wypadł również Filip Djordjević. Warto również zauważyć, że Stefano Pioli ma zamiar nieco zmienić wyjściową jedenastkę w porównaniu z meczem ligowym. Na pewno nie zagra wspomniany Djordjević (już zaczęto szukać napastnika na rynku transferowym, który by go zastąpił) ale zapewne będą jeszcze inne zmiany w wyjściowej "11". Podsumowując uważam, że dla Milanu jest to szansa na mały rewanż, bowiem Filipo Inzaghi podchodzi do tego spotkaniu bardzo poważnie (mecz o życie dla szkoleniowca Milanu). Jeżeli dziś nie udałoby się wygrać to wydaje mi się, że zmiana na stanowisku trenera Milanu będzie nieunikniona. Ja jednak myślę, że dziś Milan sobie poradzi i awansuje do półfinału. Warto też pamiętać, że dla Milanu Puchar Włoch może być jedyną okazją by awansować do europejskich pucharów w przyszłym sezonie, a pamiętajmy, że w tym w Milanu w Europie nie oglądaliśmy.
Będący obecnie w sporym kryzysie AC Milan przyjeżdża dziś na Stadio Olimpico by zmierzyć się z aktualnie 5 zespołem ligowej tabeli Lazio Rzym. Faworytem tego spotkania niewątpliwie są gospodarze, którzy nie tylko są obecnie w lepszej formie ale również chcą zrewanżować się za porażkę w pierwszym meczu tych ekipy, kiedy to Milan na San Siro zwyciężył 3:1. Szansę na to są bowiem Lazio u siebie w tym sezonie prezentuje się naprawdę solidnie (6 zwycięstw i 3 remisy). Ja jednak zagram w tym meczu na remis. Milan bowiem upodobał sobie takie właśnie rozstrzygnięcia w tym sezonie w meczach wyjazdowych - z 9 spotkań, aż 6 kończyły się podziałem punktów, raz Milan potrafił wygrać i 2 razy przegrał. Myślę, że z takim rywalem Lazio Rzym może po raz pierwszy w tym sezonie podzielić się punktami w meczu domowym (a są jedynym zespołem, który do tej pory nie zremisował meczu domowego). Tym bardziej, że ostatnio meczu Lazio przegrało u siebie z Napoli a wiązało się to również z tym, że w kadrze zespołu trenera Stefano Pioliego brakowało kilku zawodników w tym Felipe Andersona, Brazylijczyka, który w ostatnich meczach robił różnicę w ofensywie, a gdy go zabrakło Lazio z Napoli przegrało. Dziś tego błyskotliwego Brazylijczyka również zabraknie, ale również nie zobaczymy De Vrija, Cianiego, Braafheida, Gentilettiego, Lulica i Biglia. Jednak również Rossoneri mają swoje kłopoty, dziś w barwach Milanu nie nie zobaczymy Ramiego, Hondy, Zapaty, De Sciglio, Bonery i De Jonga. Warto również dodać, że Milan to nigdy nie był idealny rywal dla Lazio, na San Siro rzymianie ostatni raz wygrali w 2004 r. i był to mecz pucharowy. U siebie te statystyki wyglądają nieco lepiej, bo wygrywali choćby w sezonach 2011/12 i 2012/13 ale ogólnie statystyki przemawiają za Milanem, który na Stadio Olimpico z ostatnich 19 spotkań wygrał 6 razy, Lazio natomiast tylko 4 razy i, aż 9 razy obie te ekipy dzieliły się punktami. Jak więc widzimy mecz w Rzymie pomiędzy tymi ekipami bardzo często kończyły się podziałem punktów i myślę, że dziś może być podobnie. Jak już wspomniałem Milan upodobał sobie remisy w meczach wyjazdowych, wiąże się to z tym, że mocno asekuracyjnie co pokazują ostatnie dwa mecze które zakończyły się remisem. Z Romą (0-0) gdzie od początku było widać, że Milan jest zadowolony takim rozstrzygnięciem oraz z Torino, gdzie szybko wyszli na prowadzenie i cofnęli się do obrony co ostatecznie nie zdało egzaminu i również zremisowali (1-1). Dziś z Lazio zapewne od początku również będą nastawieni na obronę, a Lazio bez Felipe Andersona będzie mieć zapewne spore kłopoty by sforsować defensywę przyjezdnych, wszak był do bardzo mocny punkt tej drużyny w ostatnich meczach, który nieszablonowymi akcjami stwarzał zagrożenie pod bramką rywali i potrafił również strzelać piękne bramki. Myślę więc, że Lazio po raz pierwszy w tym sezonie w lidze zanotuje remis na Stadio Olimpico.
Na City of Manchester Stadium wicelider rozgrywek FA Premier League Manchester City podejmą będący dopiero na 6.miejscu w tabeli Arsenal Londyn. Faworytem tego meczu są rzecz jasna gospodarze, choć nie należy z góry skazywać Kanonierów na niepowodzenia bowiem Ci są ostatnio w naprawdę niezłej formie i mogą dziś pokusić się o jakąś niespodziankę. Tym bardziej, że Arsenal jest obecnie w takiej sytuacji, że musi punktować by odrabiać straty do Southampton i Manchesteru United. W podobnej sytuacji jest jest ekipa The Citizens, która nie może sobie pozwolić by strata do Chelsea znów rosła. Zapowiada się więc nam naprawdę ciekawe spotkanie, ja proponuje zagrać w nim over 3.5 goli. Statystyki jeśli chodzi o takie overy nie są najgorsze, Manchester City ma ich na koncie 9 (najwięcej w lidze), Arsenal natomiast 6, choć według mnie dziś obie te drużyny tą statystykę powinni poprawić. Obie ekipy jak już wspomniałem muszą punktować więc muszą dziś zagrać o zwycięstwo. Co może sprawić, że będziemy świadkami naprawdę dobrego meczu i dużej ilości bramek, wszak jedni i drudzy mają naprawdę bardzo ciekawych piłkarzy w formacjach ofensywnych. W City może już grać Sergio Aguero czyli najskuteczniejszy zawodnik drużyny, ale są przecież taż tacy gracze jak Silva, Navas, Jovetić czy Dzeko. W Arsenalu natomiast mamy Alexis Sancheza czy Giroud więc według mnie zarówno pod jedną jak i pod drugą bramką powinno być ciekawie. Zacząłem już wymieniać zawodników obu ekip, więc pozostają w temacie teraz lista nieobecnych. W ekipie gości nie zagrają Kieran Gibbs, Mikel Arteta, Danny Welbeck, Jack Wilshere i Mathieu Debuchy. Gospodarze muszą sobie radzić bez Yaya Toure i pozyskanego ostatnio Wilfrieda Bony - obaj gracze są na Pucharze Narodów Afryki. W przeszłości mecze Manchesteru City i Arsenalu potrafiły kończyć się naprawdę wysokimi wynikami, jak chociażby 6:3 w poprzednim sezonie dla City. W tym w pierwszym meczu tych ekip padł remis 2:2, a pamiętamy również, że również w Meczu o Tarczę Wspólnoty padł wynik 3:0. Myślę, że dziś kibice zgromadzeni na City of Manchester Stadium również zobaczą niezłe widowisko i kilka bramek. Moja propozycja to over 3.5 goli, myślę, że szansę na powodzenie ten typ na i to spore, o czym niech świadczy m.in. kurs wystawiony przez bukmacherów.
Na Estadio Anoeta drużyna z San Sebastian będzie starać odrobić straty z pierwszego meczu z El Madrigal gdzie przegrali 0-1 z Villarreal. Zadanie do łatwych należeć nie będzie, bowiem Villarreal w tym sezonie spisuje się naprawdę dobrze, jednak pamiętajmy, że Sociedad mimo, że jest w środku stawki Primera Division to jednak wciąż mocna ekipa. Szczególnie u siebie są wstanie do rzeczy wielkich, o czym przekonała się już „wielka trójka” hiszpańskiej piłki tj. Real Madryt, Atletico Madryt i FC Barcelona, które na Anoeta przegrały swoje spotkania ligowe. Trener gości Marcelino García Toral, musi sobie dziś radzić bez Víctora Ruiza (20/0), Bojana Jokica, Adrián Marín (9/0), Hernána Péreza i Ikechukwu Uche (21/0). Jeśli chodzi o trenera gospodarzy David Moyes nie podał jeszcze składu na ten mecz ale wydaje się, że podobnie jak trener gości podejdzie do meczu bardzo poważnie i możemy oglądać w obu przypadkach naprawdę bardzo mocne pierwsze jedenastki obu ekip. Ja postanowiłem w tym meczu zagrać wysoki over 3.5 goli. Wydaje mi się, że Villarreal raczej nie skupi się jedynie na bronieniu zaliczki (skromnej) z pierwszego meczu. Raczej będą starali przypieczętować ten awans kolejnymi bramki. Sociedad natomiast u siebie na pewno łatwo się nie podda i możemy być świadkami naprawdę ciekawego spotkania, w którym padnie kilka bramek. Zresztą w niedalekiej przeszłości bywały spotkaniu obu ekip w których padało naprawdę sporo bramek. W tym sezonie na El Madrigal gospodarze wygrali 4-0, sezon wcześniej natomiast Żółta Łódź Podwodna wygrała na tym obiekcie 4-1. Również na Anoeta padały wysokie wyniki – w sezonach 2002/03, 2003/04, 2004/05 i 2005/06 notowaliśmy my tutaj następujące wyniki: 2:2, 2:2, 0:4 i 1:3. W lidze w tym sezonie obie ekipy nie notują zbyt wielu overów 3.5 ale wydaje mi się, że mecz pucharowy w którym decydować się będą losy, kto zagra dalej może przynieść nam naprawdę sporo emocji jak i bramek. Tym bardziej, że jedni i drudzy mówią, że Puchar Króla jest dla nich naprawdę ważnymi rozgrywkami – trener Sociedad Moyes uznał nawet, że te rozgrywki są dla niego priorytetowe, co o czymś już mówi. Myślę, że za niewielką stawkę warto spróbować w tym meczu zagrać over 3.5 goli.
Na Stadio Ennio Tardini dojdzie dziś do spotkania 1/8 Pucharu Włoch w którym zmierzą się dwie ekipy ze strefy spadkowej z Serie A. W gorszej sytuacji jest Parma, która ma raptem 9 oczek i stratą już 8 punktów do bezpiecznej pozycji. Cagliari ostatnio dzięki zwycięstwu nad Cesaną nieco poprawili tą swoją sytuację bowiem mają 15 punktów i 2 punkty straty do bezpiecznej pozycji. Wydaje się więc, że jedni i drudzy mogą potraktować ten mecz jako zło konieczne. Już po powołaniach na ten mecz Cagliari można tak stwierdzić. Gianfranco Zola powołał 20 zawodników na to spotkanie, wśród powołanych nie ma: Zeljko Brkica (1/0), Luca Rossettiniego (19/1), Luca Ceppitelliego (16/0), Antonio Balzano (17/0), Albina Ekdala (19/4), Lorenzo Crisetiga (17/0), Andrea Cossu (18/2) i Víctora Ibarbo (14/2). Jak widzimy kilku zawodników z pierwszego składu dziś w ekipie gości nie zagra. Jest to oczywiście decyzja trenera Zoli, który na konferencji prasowej przyznał, że mecz Pucharu Włoch będzie okazją by przyjrzeć zawodnikom, którzy do tej pory grali mniej jak np. Murru (3/0) czy Apello (bez występu w tym sezonie). Ponadto dodał, że dla nich istotną rzeczą była wygrana z Cesaną i kolejnym ważnym spotkaniem będzie to z Udiense. Mecz z Parmą jak to się rzekło ma być spotkaniem w którym mają pokazać się Ci piłkarze, którzy do tej pory grali mniej. Roberto Donadoni co prawda jeszcze nie podał listy powołanych zawodników na ten mecz ale wiadomo, że w ekipie Parmy nie zagrają Afriyie Acquah (14/0) i Ishak Belfodil (11/0), którzy wyjechali na Puchar Narodów Afryki, ale też Jonathan Bibiany (1/0) i Cristobal Jorquera (7/0), którzy nie trenowali oraz Massimo Coda (9/2) i Abdelkader Ghezzal (7/0), którzy trenowali indywidualnie. Wydaje się jednak, że również Parma zagra w nieco zmienionym ustawieniu. Mimo to uważam, że faworytem tego spotkania są gospodarzem. Grając przed własną publicznością ciężko będzie „odpuścić” sobie tą rywalizację. Ponadto według mnie jest to ekipa, która ma mimo wszystko większy potencjał ludzki, a u siebie mimo wszystko potrafią pokazać się z dobrej strony. Przypomnę spotkania z Interem (2-0) czy ostatni mecz z Fiorentiną (1-0), osobiście więc liczę, że i z Cagliari sobie poradzą. Przytoczę jeszcze bezpośrednie spotkania obu ekip na Stadio Ennio Tardini w ostatnich latach. Otóż z 13 ostatnich spotkań, Parma wygrała 6 razy, 5 razy notowaliśmy remisy i tylko 2 razy wygrała ekipa gości. Moja propozycja na to spotkanie to zwycięstwo Parmy, myślę, że ekipę Donadoniego stać na zwycięstwo z Cagliari, które jak już wspomniałem dziś zagra w mocno rezerwowym składzie.
Ciężkie zadanie czeka ekipę z Walencji w rewanżowym spotkaniu 1/16 Pucharu Króla przeciwko Maladze. W pierwszym meczu drużyna trenera Lucasa Alcaraza przegrała 0-2 i dziś wydaje się, że będzie im bardzo ciężko odrobić te straty, choć na pewno będą próbować i tym samym grając u siebie na Estadio Ciudad de Valencia postarają się o niespodziankę. Ja postanowiłem w tym meczu zagrać over 2.5 goli. Levante chcą liczyć jeszcze na cokolwiek w tym dwumeczu musi zagrać bardziej ofensywie i zapewne nieco zaryzykować. Co może sprawić, że Malaga będzie miała nieco więcej miejsca w ofensywie. Pamiętajmy jednak, że szczególnie w pierwszej połowie pierwszego meczu piłkarze Levante potrafili sobie stworzyć kilka naprawdę dobrych sytuacji podbramkowych jednak brakowało wykończenia. Pierwszy mecz nie był więc spotkaniem do jednej bramki i Levante również potrafiło zagrozić bramce rywali. Warto w tym momencie przedstawić sytuacje kadrową w obu ekipach przed tym meczem. I tak trener Levante Lucas Alcaraz nie może skorzystać z usług Víctora Péreza, Pape Dioda, Navarro, Moralesa, Casadesúsa, Ivanschitza i Sissoko. Jeśli chodzi o Malagę to trener Javier Gracia powołał tych samych zawodników co na mecz ligowy z Villarreal, więc wciąż brakuje gnacio Camacho, Weligtona, Sergio Sancheza, Arthura Boki, Flavio Ferreiry, Fernando Tissone, Ezequiela Rescaldaniego i Portillo. Obie ekipy podchodzą więc do tego spotkania dość poważnie, choć wydaje się, że trener gospodarzy dając odpocząć kilku zawodnikom w tym meczu pokazuje, że raczej nie wierzy za bardzo w powodzenia odrabiania strat w tym meczu. Choć oczywiście mogę się mylić, Levante wszak gra u siebie i na pewno będzie starać się do końca odrobić straty z pierwszego meczu. Dodam również, że w tym sezonie Primera Division, Levante zanotowała 9 overów i 9 underów w swoich spotkaniach, natomiast Malaga ma 10 overów i 8 underów. Nie są więc to najgorsze wyniki jeśli chodzi o ligę hiszpańską. Warto dodać w tym miejscu, że Malaga nieco więcej goli traci w meczach wyjazdowych (11) niż u siebie (7) i tu też należy upatrywać szanse gospodarzy, by jakieś bramki zdobyć. Oczywiście myślę, że Malaga awansu z rąk nie wypuści ale spodziewam się otwartego meczu i przede wszystkim bramek, stąd moja propozycja na over 2.5 goli.
Na Estadi Cornellà-El Prat obejrzymy dziś rewanżowe spotkanie 1/8 finału Pucharu Króla. W pierwszym spotkaniu obu ekip na Mestalla górą była ekipa Valencii, która wygrała 2-1, ale na pewno nie może być pewna drużyna Nietoperzy awansu, tym bardziej, że podopieczni Sergio Gonzáleza pokazali się w pierwszym meczu z naprawdę dobrej strony. Valencia natomiast zwykle w meczach pucharowych dość mocno rotuje składem co sprawia, że i rywale w tych meczach mają nieco więcej do powiedzenia niż w meczach ligowych. Ponadto pamiętajmy, że Valencia nie jest również tak skuteczna na wyjazdach jak przed własną publicznością, więc strata jednej bramki jest według mnie jak najbardziej do odrobienia przez Espanyol. Ja postanowiłem jednak zagrać w tym meczu over 2.5 goli. Jak już wspomniałem trener Valencii jak do tej pory mocno rotował składem w meczach Pucharu Króla, co sprawiało, że mecze te były dość widowiskowe i padało w nich sporo bramek. W dwumeczu 1/16 przeciwko Vallecano Valencia najpierw wygrała na wyjeździe 2-1, a w rewanżu padł remis 4-4 (choć byli bliscy odpadnięcia z rozgrywek). Z Espanyolem również w pierwszym meczu zabrakło kilku graczy i Espanyol wcale nie był gorszą ekipą, myślę, że dziś w meczu rewanżowym będzie podobnie. Grając over nie sposób nie zauważyć wyników bezpośrednich spotkań Espanyolu i Valencii w ostatnich czasie które prezentują się następująco: 07.01.15 PUC Valencia Espanyol 2 : 1 14.09.14 PRI Valencia Espanyol 3 : 1 25.01.14 PRI Valencia Espanyol 2 : 2 24.08.13 PRI Espanyol Valencia 3 : 1 13.04.13 PRI Espanyol Valencia 3 : 3 17.11.12 PRI Valencia Espanyol 2 : 1 15.04.12 PRI Espanyol Valencia 4 : 0 03.12.11 PRI Valencia Espanyol 2 : 1 11.05.11 PRI Espanyol Valencia 2 : 2 02.01.11 PRI Valencia Espanyol 2 : 1 01.05.10 PRI Espanyol Valencia 0 : 2 Jak widzimy ostatnie lata obfitowały w bramki w meczach Valencii z Espanyolem, ostatni raz kiedy nie zanotowaliśmy overu 2.5 goli miał miejsce 1 maja 2010 r. czyli w 9 ostatnich meczach notowaliśmy over 2.5 goli, a niekiedy ten over był bardziej okazały. Jeśli chodzi o kadry meczowe, to szkoleniowiec Espanyolu Sergio González podał już 18 na ten mecz. Wśród powołanych nie ma: Juana Rafaela Fuentesa, Diego Colotto i Paco Montañés. Nuno Espírito Santo natomiast również powołał już "18" meczową na mecz z Espanyolem, wśród powołanych zabrakło miejsca dla Pablo Piattiego, Sofiane Feghouli a także tradycyjnie już Bruno Zuculiniego i João Pereiry.
Jutro w Serie A czekają nas naprawdę bardzo ciekawe spotkania, w ostatnim z nich (na deser) SSC Napoli na Stadio San Paolo podejmie Juventus Turyn. Minimalnym faworytem tego spotkania są goście, którzy liderują w ligowej tabeli, którzy jednak ostatnio nieco spuścili z tonu. Zanotowali kilka remisów w lidze (z Fiorentiną, Sampdorią i ostatnio z Interem) oraz przegrali mecz o Superpuchar Włoch z Napoli (po rzutach karnych). Teraz podopieczni Rafaela Beníteza liczą, że znów uda im się postawić „Starej Damie” i tym razem zapunktować z tą drużyną w meczu ligowym. Tym bardziej, że Juventusowi na Stadio San Paolo nie wiodło się w ostatnich sezonach najlepiej. Dość powiedzieć, że ostatni raz Juve wygrało z Napoli na ich obiekcie w 2000 r. (2-1). Od tamtej pory obie te drużyny mierzyły się ze sobą 8 razy (w lidze) z czego gospodarze wygrali 5 razy i 3 razy mieliśmy remis. Oczywiście Napoli w tym sezonie to ekipa nieobliczalna, gdy zagra na swoim poziomie to nie straszny im rywal pokroju Juventusu, sęk w tym, że zdarzają się im również słabsze mecze (nawet u siebie) i głupio tracą punkty. Myślę jednak, że jutro podejdą do meczu w pełni skoncentrowani co zaowocuje dobrym wynikiem. Ponadto pamiętajmy, że Napoli zdecydowanie lepiej rozpoczął zmagania w 2015 r. gdyż pokonali na wyjeździe Cesanę 4-1, gdy Juvnetus tylko zremisował z Interem (1-1) grając dwie zupełnie różne połowy. W pierwszej „Stara Dama” była zdecydowanie lepszą ekipą, natomiast w drugiej oddali w pełni inicjatywę rywalom, co mogło nawet skończyć się porażką Juve. Jak wygląda sytuacja kadrowa obu ekip? Obaj szkoleniowcy podali już szerokie składy na jutrzejszy mecz. W 23-osobowej kadrze Juvnetusu nie ma takich graczy jak: Rômulo, Andrea Barzagli, Luca Marrone, Marco Motta i Kwadwo Asamoah. W kadrze gospodarzy natomiast mamy dwóch nowych piłkarzy tj. Ivana Strinica i Manolo Gabbiadiniego, którzy wzmocnili drużynę zimą. Poza 22-osobową kadrą znaleźli się natomiast: Faouzi Ghoulam, Camilo Zúñiga, Michu, Lorenzo Insigne i Duván Zapata. Podsumowując, obiekt Stadio San Paolo w ostatnich latach nie był zbyt gościnny dla Juventusu – wręcz przeciwnie. Ponadto Napoli aktualnie nieźle się prezentuje i na pewno na taki mecz jak z Napoli zmobilizują się podwójnie (zresztą chyba każda ekipa z Serie A, tak podchodzi do meczów z Juve). Myślę, że Napoli ma możliwości i potencjał by jutro Juventus po raz drugi w tym sezonie (w meczach ligowych) doznało goryczy porażki.




