W ostatnim meczu 14.kolejki Ekstraklasy, radząca sobie znakomicie w ostatnim czasie w rozgrywkach ligowych Jagiellonia (4 zwycięstwa z rzędu) podejmie beniaminka z Bełchatowa. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że ze wskazaniem faworyta nie powinno tutaj być najmniejszego problemu (Jagiellonia). Jako, że jest to jednak tylko/aż polska Ekstraklasa to niczego jednak nie możemy być pewni. Ja zamiast więc grać wydaje się na pewną "1" postanowiłem zagrać over 2.5 goli. Bełchatów co prawda jest w tym sezonie typowo underową ekipą, widać w ich grze minimalizm gdy wychodzą na prowadzenie, nie zależy im już wtedy na "dobiciu" rywala a skupiają się na obronie skromnego prowadzenia. Taki styl sprawia, że Bełchatów w tabeli jest wysoko ale też, ma na swoim koncie raptem 2 overy 2.5 goli, a średnia bramek w spotkaniach ekipy Kamila Kieresia wynosi 1.8 gola na mecz. Ta taktyka jednak ostatnio przestała przynosić efekty w meczach wyjazdowych, bowiem 2 ostatnie mecze wyjazdowe przegrali: 0-5 z Lechem i 1-2 z Zawiszą, do tego możemy również dodać kompromitację na tygodniu w Gliwicach gdzie w ramach Pucharu Polski przegrali z Piastem 0-5. Jagiellonia natomiast to zupełnie inna ekipa niż Bełchatów, w tym sezonie zanotowała już 9 spotkań zakończonych overem 2.5 goli (4 undery). Spora część tych spotkań to mecze domowe gdzie zanotowała 6 overów 2.5 goli w 7 spotkaniach. Średnia bramek też jest przyzwoita bowiem wynosi 3.1 gola na mecz. Pamiętajmy również, że w barwach Jagiellonii występuje Mateusz Piątkowski czyli aktualnie lider strzelców naszej Ekstraklasy (11 goli na swoim koncie) i dziś zapewne będzie chciał swoje statystyki jeszcze poprawić. Wspomniałem o tym, że Bełchatów to typowo underowa ekipa, warto jednak zwrócić uwagę, że w meczach w Białymstoku raczej notowaliśmy w przeszłości overy w starciach tych drużyn. W poprzednim sezonie padł remis 2-2, wcześniej Jagiellonia wygrywała: 1-0, 2-1 i 3-1. Licząc statystyki od sezonu 2001/02 obie te ekipy w Białymstoku grały ze sobą 9 razy i 5 razy mieliśmy over 2.5 goli w dwóch kolejnych przypadkach mecze kończyły się wynikami 2-0, a w dwóch pozostałych 1-0. Jak więc widzimy zawsze jakiś gol/e w meczach tych ekip w Białymstoku padał/y i mam nadzieje, że dziś będzie podobnie. Jeśli chodzi o nieobecności to goście muszą sobie radzić bez Mateusza Maka i Komołowa. Gospodarze natomiast są zmuszenie grać bez Barana, który pauzuje za nadmiar żółtych kartek.
Piłkarze "Nietoperzy" nie potrafią wygrać na El Madrigal od 7 lat, ostatnie ich zwycięstwo na tym stadionie miało miejsce jeszcze w styczniu 2007 roku (wygrali 1-0) od tamtej pory 5 razy przegrali i 2 razy udało im się zremisować. Dziś podopieczni Nuno Espirito Santo mają okazję (chyba największą) na przełamanie tej niemocy i w końcu zdobycie na ciężkim terenie 3 punktów. Valencia bowiem w tym sezonie jest drużyną naprawdę mocną, która ma już na swoim koncie 20 punktów (w przypadku zwycięstwa mogą wyprzedzić dziś Barcelonę). "Nietoperze" bowiem rzadko w tym sezonie tracą punktów (6 zwycięstw, 2 remisy i 1 porażka). Villarreal co prawda również jest dość wysoko w ligowej tabeli (zajmują 8.miejsce z dorobkiem 14 oczek) ale wydaje się jednak, że to Valencia ma aktualnie większy potencjał i mimo kursów wystawionych przez bukmacherów to właśnie Valencia jest faworytem a nie Villarreal. W drużynie "Nietoperzy" wszak grają aktualnie tacy zawodnicy jak Rodrigo, Negredo, Piatti, Feghouli, Mustafi, Otamendi czy Paco Alcacer. Jeśli już jestem przy nazwiskach, to warto wspomnieć, że dziś w ekipie gości zabraknie kontuzjowanych Dani Parejo, Lucasa Orbána oraz Jaume Doménecha a także João Pereiry i Bruno Zuculiniego, których trener pominął przy powołaniach na ten mecz. W Villarreal natomiast mają sporo kłopoty z zestawieniem formacji defensywnej, bowiem kontuzjowani są Chechu Dorado i Matteo Musacchio, a dziś dodatkowo nie będzie mógł zagrać Victor Ruiz, który jest wypożyczony z Valencii i bez dodatkowej opłaty (której Villarreal nie zapłaci) nie może grać przeciwko swojemu macierzystemu klubowi. Problemy w defensywie mogą być dziś sporym problemem dla Villarreal bowiem Valencia to ekipa, która w tym sezonie strzela sporo bramek. Oczywiście nie jest tak skuteczna jak Real i Barcelona ale dorobek 20 goli w 9.kolejkach był 3 wynikiem w Liga BBVA. Zresztą już w poprzedniej kolejce gdy zabrakło Chechu i Musacchio drużyna "Żółtej Łodzi Podwodnej" przegrała (z Sevillą 1-2). Myślę,ze dziś może sytuacja się powtórzyć, a kurs na Valencię jest naprawdę bardzo fajny i myślę, że warto zagrać w dniu dzisiejszym właśnie na zwycięstwo "Nietoperzy".
Dziś na Etihad Statium dojdzie do derbów Manchesteru, The Citizens podejmą dziś Czerwone Diabły i wydaje się być minimalnym faworytem tego spotkania. Wszak United w tym sezonie nie wygrali jeszcze meczu na wyjeździe (3 remisy i 1 porażka), z drugiej jednak strony City u siebie też zdarzają się potknięcia (oprócz 2 zwycięstw, zremisowali z Chelsea oraz przegrali ze Stoke). Mi osobiście ciężko w tym spotkaniu wskazać faworyta ale wydaje mi się, że możemy być w tym spotkaniu świadkami kilku bramek, stąd też moja propozycja na over 3.5 goli. W tym sezonie City zanotowało 4 mecze zakończone overem 3.5 goli w PL, United natomiast takich spotkań ma na swoim koncie 3. Średnia bramek w meczach PL United jak i City wynosi 3.2 gola na mecz więc trochę tych bramek w ich spotkaniach pada. Warto również wspomnieć o tym, że w ostatnich sezonach w starciach derbowych padało trochę bramek. W ubiegłym sezonie na Old Trafford City wygrało 3-0, natomiast u siebie 4-1. Sezon wcześniej City znów okazało się mocniejsze na wyjeździe (2-1), natomiast u siebie przegrali 2-3. Wcześniej oczywiście notowane były nawet undery 2.5 goli, raz nawet mieliśmy bezbramkowy remis, ale również były spotkania w których padało sporo bramek, a spotkania kończyły się np. 3-2, 3-1, 4-3 czy pamiętne 6-1. Jeśli chodzi o sytuację kadrową to gospodarze dziś zagrają bez Davida Silvy, będzie mógł jednak zagrać już Samir Nasri, który wraca po kontuzji. W ekipie goście co prawda wciąż poza kadrą jest Falcao, ale wraca po karencji kartkowej Rooney, który na pewno znacząco wzmocni siłę ognia drużyny United. Podsumowując osobiście wcale nie uważam, że dzisiejsze spotkanie na pewno wygra ekipa z Etihad. Wszak ostatnio drużyna Manuela Pellegriniego ostatnio zdarzają się wpadki (nawet na własnym boisku). Co prawda mają w niesamowitej formie strzeleckiej Sergio Agüero ale i United mają naprawdę ciekawe trio z przodu czyli Di Maria, Rooney, van Persie i myślę, że są wstanie sprawić niespodziankę. Warto pamiętać również, że obie ekipy preferują raczej ofensywny futbol i może to być mecz w którym padnie sporo bramek, ja proponuje więc zagrać w tym starciu over 3.5 goli.
Pierwszym niedzielnym spotkaniem w Primera Division będzie starcie Athletic Club Bilbao z Sevilla. Patrząc na najnowszą historię spotkań na San Mames to za faworyta należy uznać gospodarzy, którzy 4 ostatnie pojedynki u siebie z Sevillą wygrali. Wydaje się jednak, że jest to jedyny atut gospodarzy przed dzisiejszym spotkaniem. Rzeczywistość obecnego sezonu jest bowiem zupełnie inna. Sevilla w przypadku zwycięstwa awansuje na fotel lidera rozgrywek! Stawka jest więc naprawdę sporo i myślę, że będą chcieli ją piłkarze z Estadio Sanchez Pizjuan wykorzystać. Wszak są w naprawdę wysokiej formie, w tym sezonie przegrali tylko raz z Atletico Madryt (dotkliwe 0-4), raz zremisowali (z Valencią) i 7 razy wygrywali. Bilbao co prawda ostatnio wygrało (po raz pierwszy od sierpnia) z Almierią 1-0 ale i tak jest to zespół będący w sporym kryzysie, bo nie tylko w Liga BBVA mają swoje kłopoty, ale również w rozgrywkach Ligi Mistrzów gdzie w 3 kolejkach zdobyli raptem 1 punkt. W dzisiejszym spotkaniu trener gospodarzy Ernesto Valverde nie będzie mógł skorzystać z usług Carlosa Gurpegiego i Agera Aketxe. Trener gości Unai Emery natomiast musi sobie radzić bez Vitolo, Vicente Iborry i Mariano Barbosy. Podsumowując w lepszej formie są gości, którzy jak już wspomniałem dziś walczą o fotel lidera. Owszem na San Mames gra się ciężko, ale punkty w tym sezonie zdobywali już tutaj Granada (3), Eibar i Celta Vigo (1), myślę, że Sevilla w dobrej formie jest wstanie wykorzystać słabszy okres Bilbao i zdobyć jakże ważne 3 punkty i awansować na fotel lidera rozgrywek.
Sytuacja w ekipie trenera Roberto Donadoni nie wygląda w tym sezonie najlepiej, drużyna, która w poprzednim sezonie zajęła nawet miejsce dające prawo gry w Lidze Europy (nie zagrali tam gdyż nie dostali licencji) w tym zajmuje ostatnie miejsce w tabeli z dorobkiem raptem 3 punktów. Gialloblu w 9 kolejkach tylko raz wygrali i, aż 8 razy doznali goryczy porażki. Dziś na Stadio Ennio Tardini przyjeżdża Inter, który nie tylko będzie chciał wykorzystać kryzys w ekipie rywala ale również potrzymać swoją dobrą grę (dwa ostatnie mecze to dwa zwycięstwa). Ja jednak postanowiłem w tym spotkaniu zagrać over 2.5 goli. Parma mimo, że zajmuje ostatnie miejsce wcale nie jest, aż tak słabą drużyną, wszak ma w swoim składzie kilku naprawdę ciekawych zawodników jak chociażby Antonio Cassano czy Ishak Belfodil. Duży wpływ na słabą grę Parmy mają nie tylko kontuzje ale również słaba gra w defensywie. Parma do tej pory straciła najwięcej goli w Serie A - 21 (czyli średnio nieco ponad 2 gole na mecz). Wspomniałem o kontuzjach, w drużynie gospodarzy zabraknie Biabiany'ego, Paletty, Corica, Cassaniego, Palladino, Pozziego i Jorquery, a także zawieszonego Cordaza. Inter jednak też ma swoje kłopoty bowiem poza składem na dzisiejszy mecz są Campagnaro, D'Ambrosio, Osvaldo, Jonathan, M'Vila, Nagatomo i Guarin. Wracają do overu, Parma w tym sezonie jak na razie najwięcej spośród wszystkich drużyn Serie A zanotowała overów 2.5 - 6 w 9 kolejkach. Parma to również ekipa, w której meczach pada średnio najwięcej bramek - 3.7 gola na mecz. Warto w tym miejscu dodać, że wszystkie domowe spotkania Parmy kończyły się overami: 4-5 z Milanem, 1-2 z Romą, 1-2 Genoa i 1-3 z Sassuolo. Inter co prawda nie jest tak overowy jak Parma, ale ma już na swoim koncie 4 takie spotkania, a średnia bramek w meczach drużyny Mazzarriego wynosi 2,8 gola na mecz. Myślę, że jest to dobry znak przed dzisiejszym spotkaniem i over 2.5 goli zostanie w tym meczu pokryty. Parma wszak będzie starała się w końcu przerwać swoją niemoc, Inter natomiast również nie przyjedzie tutaj po to by się bronić, ich też interesuje dziś zwycięstwo. Myślę, że czeka nas ciekawe spotkanie w którym mam nadzieje padnie trochę bramek.
10. kolejka niemieckiej Bundesligi rozpocznie się na Veltins Arena gdzie zmierzą się zespoły Schalke Gelsenkirchen z FC Augsburg. W ligowej tabeli to dzisiejsi goście są wyżej bowiem z dorobkiem 12 punktów zajmują 9.miejsce, Schalke zajmuje 12.miejsce ale ma tylko jeden punkt mniej niż drużyna trenera Markusa Weinzierla. Warto jednak pamiętać, że w Gelsenkirchen ostatnio nastąpiła zmiana trenera, dotychczasowego Jensa Kellera zastąpił Włoch Roberto Di Matteo i już na początek "Niebiescy" wygrali z Herthą (2-0) oraz ze Sportingiem Lizbona (4-3) w Lidze Mistrzów oraz przegrali ostatnio z Bayerem Leverkusen (0-1). Wydaje się więc, że zmian szkoleniowca wpłynęło pozytywnie na wyniki zespołu z Gelsenkirchen i mam nadzieje, że potwierdzenie tego będziemy widzieli również dziś. Tym bardziej, że Schalke gra dziś u siebie i jak na razie w meczach domowych spisują się naprawdę nieźle - 2 zwycięstwa i 2 remisy. Augsburg natomiast na wyjazdach w tym sezonie radzi sobie dość kiepsko : 1 zwycięstwo i 4 porażki. Nic więc dziwnego, że dziś od Schalke oczekuje się zwycięstwa, tym bardziej, że Schalke do tej pory mecze ligowe z Augsburgiem u siebie wygrywała - w ostatnich 3 sezonach (czyli od momentu awansu Augsburga do 1.Bundesligi) Schalke 3 razy wygrywało. W sezonach 2011/12 i 2012/13 były to zwycięstwa 3-1 natomiast w poprzednim zwycięstwo było jeszcze bardziej okazałe - wygrana 4-1. Dziś gospodarze zagrają bez Giefera, Felipe Santany, Kolasinaca, Matipa, Goretzki oraz Farfana. Goście natomiast muszą sobie radzić bez Moraveka, Philpa oraz M. de Jonga, niepotwierdzeni do udziału w dzisiejszym meczu są również Gelios, Framberger, Rieder, Ekin, Reinthalter oraz Schuster. Podsumowując spodziewam się, że dziś Schalke będzie potrafiło wykorzystać atut własnego boiska i zwyciężyć. Tym bardziej, że goście na wyjazdach jak na razie radzą sobie dość kiepsko, a i na Veltins Arena nigdy im się dobrze nie grało. Myślę, że Schalke wygra i zapewne wygra to dość pewnie (dwiema bramkami lub więcej).
Do ciekawej konfrontacji dojdzie dziś w Kielcach, Korona, która początek sezonu miała fatalny ostatnio odbiło się od dna i zaczęła punktować, nie tylko u siebie ale również na wyjazdach (zwycięstwo w ostatniej kolejce z Ruchem w Chorzowie). Dziś jednak podopiecznych Ryszarda Tarasiewicza czeka naprawdę ciężkie zadanie bowiem zmierzą się z Wisłą Kraków. Będzie to tym bardziej trudne zadanie, bowiem "Białą Gwiazda" już wyszła z kryzysu w jaki wpadała przed przerwą reprezentacyjną, gdy nie tylko przegrywali ale również w 4 spotkaniach nie potrafili zdobyć gola. Przełamali się w Zabrzu gdzie wypunktowali Górnik 5-0, a w ostatniej kolejce potrafili odwrócić losy meczu z Podbeskidziem, gdzie przegrywali już 0-2 a mimo to wygrali 3-2. Ciekawą statystyką jest to, że Korona zdecydowanie lepiej w tym sezonie radzi sobie u siebie 8 punktów (na wyjazdach 3), co oczywiście wielkim zaskoczeniem nie jest. Jeśli chodzi natomiast o Wisłę to oni dla odmiany lepiej czują się w tym sezonie w delegacjach, gdzie zdobyli 13 punktów (u siebie 11) i zdecydowanie więcej goli zdobyli na wyjazdach 16 (w 6 spotkaniach) przy 10 u siebie (w 7 spotkaniach). Warto również zwrócić uwagę, że w Kielcach Wisła meczów jak do tej pory raczej nie przegrywała. W 8 spotkaniach, Korona wygrała tylko raz (w debiucie w sezonie 2005/06), ale też Białej Gwieździe nie jest tu łatwo o zwycięstwo, bowiem wygrali tylko 2 spotkania (w poprzednim sezonie Wisła wygrała 3-2). W dzisiejszym spotkaniu Wisła zagra bez Marko Jovanovica, Ostoji Stjepanovica, Michała Czekaja i Macieja Jankowskiego. Dobrą wiadomością jest zapewne powrót do składu Arkadiusza Głowackiego, który nie grał w ostatniej kolejce. Korona natomiast zagra bez Zbigniewa Małkowskiego, Bartosza Kwiecienia i Kamila Kuzery. Osobiście typuje w tym meczu zwycięstwo Wisły. Biała Gwiazda jest drużyną o większym potencjale i indywidualnych umiejętnościach poszczególnych zawodników i co ważniejsze kryzys jaki mieli mają już za sobą. Oczywiście Korona w Kielcach jest naprawdę niebezpieczną drużyną, ale i u siebie przegrywali już mecze czy to z Górnikiem Zabrze (0-3) i Jagiellonią Białystok (0-3). Dziś spodziewam więc, że Korona zanotuje 3 w tym sezonie porażkę. Moja propozycja to zwycięstwo Wisły Kraków.
W pierwszym meczu 14.kolejki Ekstraklasy zmierzą się ze sobą drużyny Górnika Łęczna i Lechii Gdańsk. Przed sezonem wielu w drużynie Lechii upatrywało nowej siły w polskiej Ekstraklasie, drużyny, która ma szansę powalczyć o europejskie puchary. Niestety jak się okazuje sprowadzanie piłkarzy ilościowo (wielu już niema w drużynie) nie przynosi zamierzonych efektów i aktualnie zespół z Gdańska zajmuje 10.miejsce w ligowej tabeli. Beniaminek z Łęcznej natomiast jest tylko pozycję niżej ale w ich wypadku wyniki jakie notują są naprawdę przyzwoite, oczywiście mogliby poprawić grę na wyjazdach ale u siebie wypadają naprawdę korzystnie. Dziś zresztą gramy w Łęcznej i wydaje się, że to właśnie podopieczni Jurij Szatałowa są minimalnym faworytem. Górnik u siebie bowiem jeszcze nie przegrał spotkania, zanotował 3 zwycięstwa i 3 remisy, a grał m.in. z Jagiellonią czy Wisłą. Co prawda Lechia też nieco lepiej punktuje na wyjazdach (9 punktów, u siebie 7) ale wydaje mi się, że aktualnie Lechia raczej nie będzie wstanie poprawić tego dorobku punktowego. Przede wszystkim w Lechii aktualnie brakuje atmosfery, kibice są zawiedzeni, że drużyna wciąż nie ma prawdziwego trenera - schedę po zdymisjonowanym Joaquim Machado przejął duet Unton - Kalkowski i mówiąc delikatnie nie radzi sobie najlepiej (pojawiają się nawet głosy, że ciężko zdobywać punkty gdy na ławce brakuje trenera). Warto również zwrócić uwagę, że Lechia dziś przyjedzie do Łęcznej nieco osłabiona, brakuje bowiem pauzujących za kartki Rafała Janickiego i Ariela Borysiuka, kontuzjowani są natomiast Filip Malbasić, Henrique i Tiago Valente. W Górniku natomiast nieobecni to Nikolajs Kozacuks i Bartosz Wiązowski. Górnik z Lechią o ligowe punkty walczyli dosyć dawno, bowiem w sezonach 1999/2000 i 2000/2001, wtedy w Łęcznej lepszą ekipą okazywała się drużyna gospodarzy, która wygrywał spotkania odpowiednio 5-1 i 3-1. Obie ekipy grały również ze sobą w Pucharze Polski w 2012 r. wtedy w Łęcznej po dogrywce awansowała Lechia. To pokazuje, że Lechii nigdy łatwo w Łęcznej się nie grało i osobiście uważam, że dziś będzie podobnie. Moja propozycja na to spotkanie to zwycięstwo Górnika Łęczna.
W ostatnim meczu 9.kolejki Serie A na Stadio Marc'Antonio Bentegodi dojdzie do spotkania w którym zmierzą się Hellas Verona oraz Lazio Rzym. Obie ekipy w obecnych rozgrywkach prezentują się dobrze, piłkarze Andrea Mandroliniego mają na swoim koncie 11 punktów, natomiast zespół z Rzymu o 4 oczka więcej. Zapowiada się więc nam dziś naprawdę ciekawe spotkanie, gospodarze Hellas Verona chcą zrehabilitować się za ostatnie dwie przykre porażki (1-3 z Milanem oraz 2-6 z Napoli), Lazio natomiast chce potrzymać dobrą passę meczów wygranych (w 4 ostatnich kolejkach wygrywali). Ja natomiast postanowiłem w tym meczu zagrać wysoki over 3.5 goli. W poprzednich sezonach mecze tych drużyn obfitowały w bramki, w poprzednim Hellas u siebie zwyciężył 4-1, natomiast w rewanżu padł remis 3-3. W sezonie 2011/12 obie ekip zagrały ze sobą mecz w Pucharze Włoch i wtedy również padł wysoki wynik - 3-2 wygrało Lazio. Jak wiemy oczywiście Hellas w poprzednim sezonie był beniaminkiem, wcześniej obie te ekipy grały ze sobą w sezonie 2001/02 i wtedy również zanotowaliśmy 2 wysokie wyniki - 3-1 Hellas wygrało u siebie, natomiast w Rzymie Lazio zwyciężyło 5-4. Jak więc widzimy historia spotkań tych zespołów obfituje w bramki i mam nadzieje, że dziś będzie podobnie. W poprzednim sezonie Hellas wszak było ekipą, która notowała najwięcej overów 3.5 - 17, jak i również w meczach Hellas padało najwięcej goli - średnio 3.4 na mecz (Lazio zanotowało 13 takich overów). W obecnym sezonie obie te ekipy zanotowały po 3 over 3.5 goli i 5 underów, natomiast średnia bramek w obu przypadkach wynosi 2.9 gola na mecz. Subtelna różnica jest w tym, że Lazio ostatnio głównie bramki strzela, natomiast Hellas zdecydowanie więcej goli traci. Lazio wszak ma zdobytych 15 goli i 8 straconych, Hellas natomiast 9 strzelonych i 14 straconych, na co duży wpływ miały dwa ostatnie mecze wcześniej wspomniane (3-9 w bramkach). W dzisiejszym spotkaniu gospodarze zagrają bez Marquesa, Obbadiego, Sali i Rodrigueza. Goście natomiast muszą sobie radzić bez Gentilettiego, Basty, Keity i Castaldiego. Podsumowując spodziewam się dziś naprawdę niezłego spotkania w którym kibice na brak bramek nie będą mogli narzekać, a obie ekipy nawiążą do dobrej historii czyli, że w spotkaniach obu tych ekip w ostatnim czasie pada naprawdę sporo bramek. Moja propozycja to over 3.5 goli.
Najskuteczniej aktualnie grająca drużyna w Serie A (17 goli w 8.kolejkach) AC Milan, dziś wybierze się na Sardynię by na Stadio Comunale Sant'Elia zmierzyć się z Cagliari. Celem ekipy Rossoneri są w tym spotkaniu 3 punkty, które umocniliby ten zespół w czołówce ligowej. Cagliari jednak jest ekipą nieobliczalną, wszak potrafili w tym sezonie wygrać z Interem na San Siro i to 4-1. Częściej jednak zespół Zdenka Zemana zawodzi o czym niech świadczy pozycja w tabeli - 13 miejsce z dorobkiem 8 punktów. Trener gości Filippo Inzaghi zapowiedział wczoraj na konferencji prasowej, że w porównaniu do ostatniej kolejki nastąpi kilka zmian w składzie (trzy, maksymalnie 5), oczywiście trener nie chciał powiedzieć jakie to będą zmiany ale zapewne w formacji obronnej i pomocy. Warto w tym miejscu napisać, że aktualnie Milan (zresztą również Cagliari) ma bardzo dobrą sytuację kadrową, w ekipie gości nie zagra jedynie Montolivo, a gospodarze muszą sobie radzić bez Erikssona. Osobiście więc postanowiłem zagrać w tym spotkaniu zwycięstwo gości. Cagliari to ekipa (zresztą jak każda, którą prowadzi Zeman) grająca do przodu, Milan więc powinien mieć dziś nieco więcej miejsca w ofensywie, a jak już wspomniałem jest to najskuteczniejsza ekipa Serie A. Cagliari zresztą w tym sezonie zdecydowanie lepiej radzi sobie w meczach wyjazdowych, niż przed własną publicznością. U siebie zdobyli raptem punkt w 3 meczach - remis z Sampdorią i porażki z Torino i Atalantą. Milan natomiast nieźle radzi sobie w spotkaniach wyjazdowych, zwyciężali z Parmą i Veroną oraz remisowali z Empoli i Cesaną. Warto również w tym miejscu dodać, że Cagliari w ostatnich sezonach nie miała łatwo w meczach domowych przeciwko Milanowi, dość powiedzieć, że ostatni raz potrafili pokonać Rossoneri 18 października 1998 roku, od tamtej pory Rossoblu gościli Milan 11 razy z czego 4 razy remisowali i 7 razy przegrywali. Podsumowując, uważam, że mimo, iż kursy nieco idą w górą na zwycięstwo Milanu to wciąż to podopieczni Filippo Inzaghiego są w tym meczu faworytem. Do tej pory Milan na wyjazdach prezentuje się co najmniej poprawie (nie przegrywa), Cagliari natomiast w meczach domowych do tej pory zawodziło. Ponadto obie ekipy dziś zagrają w niemal najmocniejszych składach i w takiej sytuacji zdecydowanie mocniejszy skład wydaje się mieć Milan, liczę, że dziś to wykorzystają, tak samo jak to, że stadion Comunale Sant'Elia był dla nich w ostatnich latach dość gościny. Moja propozycja to wygrana Milanu.





