Mecz ostatniej szansy dla podopiecznych Waldemara Fornalika, choć umówmy się "Biało-Czerwoni" już w tych eliminacjach grali kilka spotkań tzw. ostatniej szansy (Mołdawią 1:1, Ukraina 1:3 czy Czarnogóra 1:1) i żadnego z nich nie wygrali. Ciężko również być optymistą przed meczem dzisiejszym skoro Polska ostatni raz wygrali na wyjeździe (z poważnym rywalem) w eliminacjach do Euro 2008 (z Belgią) natomiast Ukraina na swoich obiektach w tych eliminacjach nie przegrywają. Wydaje się więc dość logicznym rozwiązaniem by dziś zagrać zwycięstwo Ukrainy, mimo sympatii dla reprezentacji Polski. Dla Ukraińców to spotkanie jest niezwykle istotne zostało im dwa mecze w eliminacjach z nami i z San Marino i w przypadku wygrania dziś ( z San Marino wygrana jest raczej pewna) mają spore szansę na zajęcie pierwszego miejsca w grupie. My natomiast musimy liczyć, że wygramy z Ukrainą i Anglią, co jak już wspomniałem wydaje się mało prawdopodobne nie tylko dlatego, że ostatni mecz wyjazdowy z poważnym zespołem wygraliśmy 6 lat temu. Również powołania na mecz z Ukrainą są niejako pokazaniem słabości tej drużyny, nagle odkurzeni zostali (znikąd) tacy gracze jak Sławomir Peszko czy Mariusz Lewandowski - ten drugi ma nawet grać w pierwszym składzie. Ponadto ciągłe kłopoty z defensywną nasze reprezentacji - wydaje się, że również dziś ta formacja będzie sporym kłopotem i zapewne Ukraińcy będą chcieli to wykorzystać. Postanowiłem zagrać więc dzisiaj zwycięstwo Ukrainy, nasi dzisiejsi rywale mają o co grać, ponadto każdy chyba pamięta jak na Stadionie Narodowym Ukraińcy pokazali nam jak się gra w piłkę. Myślę, że dziś może być podobnie, my na wyjazdach gramy słabo, zresztą nie tylko na wyjazdach i myślę, że sporą niespodziankę będzie tutaj jeżeli Ukraina nie zgarnie 3 punktów.
Azerbejdżan jak do tej pory nie wygrało meczu w tych eliminacjach do Mundialu. Dziś zmierzą się z Irlandią Północną i według mnie mają szansę na przerwanie tej serii. Zespół z Irlandii Północnej co prawda w tych eliminacjach osiągnął już ciekawe wyniki jak wygrana z Rosją (1:0), czy remis z Portugalią (1:1). Nie da się jednak ukryć, że zespół Irlandii Północnej jest to ekipa zdecydowanie lepiej grająca na swoim boisku niż na wyjazdach. Na wyjazdach jak do tej pory oprócz sensacyjnego remisu z Portugalią pozostałe mecze jak na razie przegrali : Rosją 0:2 i Luksemburgiem 2:3. Jeśli chodzi natomiast o Azerbejdżan ich bilans w tych eliminacjach zremisowali 5 meczów i 3 przegrali, jak już wcześniej wspomniałem nie wygrali jeszcze meczu. Jak już więc wspomniałem wydaje mi się, że dziś Azerbejdżan ma spore szansę na pierwszą wygraną w tych eliminacjach. Irlandia Północna nie jest tak mocną ekipą jak przed własną publicznością ( u siebie Irlandia Północna jedynie zremisowała 1-1 z Azerbejdżanem). Warto również dodać, że dziś zespół gości zagra bez dwóch bardzo ważnych zawodników a mianowicie bez Hughes'a (kapitan, obrońca) i Lafferty'ego (napastnik, najlepszy strzelec). Wydaje mi się więc, że jest to spora szansa by wykorzystać te osłabienia jak i wykorzystać to, że Irlandia Północna gra słabiej na wyjazdach niż przed własną publicznością, kolejna sprawa dziś Azerbejdżan gra u siebie i zapewne będzie wspierany przez żywiołową publiczność. Podsumowując więc liczę w tym meczu na zwycięstwo Azerbejdżanu.
Spotkanie drużyn, które od dłuższego czasu nie mogą wygrać w lidze, Widzew ostatni raz zwyciężył w 3.kolejce Koronę Kielce, natomiast Lechia w 5 ostatnich kolejkach ligowych nie zaznała smaku zwycięstwa - ostatnie miało miejsce w meczu przeciwko Ruchowi Chorzów. Faworytem tego spotkania, jak i kandydatem do przerwania złej serii jest Lechia, ja jednak liczę w tym spotkaniu na odblokowania się Widzewa. Dlaczego liczę w tym meczu na Widzew? Wszystko za sprawą roszady na stanowisku trenera Łodzian, otóż po serii słabych meczów z funkcją trenera pożegnał się Radosław Mroczkowski, który chyba od pewnego czasu nie miał już kompletnie pomysłu na grę Widzewa. Zastąpił go tymczasowo trener rezerw Rafał Pawlak i trzeba przyznać, że w Poznaniu z Lechem widać było poprawę gry Widzewa, szkoda tylko, że sędzia tego meczu mocno się przyczynił do tego, że Widzew już od 3 minuty gry musiał grać w "10". Jednak grając w osłabieniu momentami Widzew wyglądał przyzwoicie i chyba można z optymizmem patrzeć na dzisiejsze starcie z Lechią jak i kolejne spotkania. Jeśli chodzi o sytuację kadrową przed tym spotkanie to wiadomo, że w Widzewie nie zagra Rafał Augustyniaka za czerwoną kartkę z meczu z Lechem. Sporo pisało się, że Widzew dziś będzie musiał sobie radzić bez Marcina Kaczmarka czyli jednego z wyróżniających się zawodników Łodzian, jednak jest już wiadome, że "Kaka" zagra dziś, podobnie jak Lafrance, który odpokutował już karę za czerwoną kartkę w meczu z Ruchem. Jeśli natomiast chodzi o Lechię to pewne jest, że nie zagra Przemysław Frankowski (czerwona kartka z Wisłą), ponadto Michał Probierz nie będzie miał do dyspozycji Daisuke Matsuiego. Podsumowując liczę, że Widzew meczem z Lechia odblokuje się, zwycięstwo dla ekipy Łódzkiej jest bardzo ważne ponieważ pozwoli nieco odbić się od dna. Wydaje się, że Rafał Pawlak jako tymczasowy szkoleniowiec Widzew to dobre rozwiązanie, Widzew już w Poznaniu pokazał się z lepszej strony i kto wie czy nie przywiózł by jakiś punktów gdyby niezrozumiała decyzja sędziego o czerwonej kartce dla Augustyniaka. Liczę, że dziś rozegra w końcu mecz w pełnym zestawieniu od pierwszej do ostatniej minuty i przede wszystkim zainkasuje komplet punktów z Lechią.
Po czwartkowym meczu w Lidze Europy można było usłyszeć głosy, że Legia jest za mocna na polską ligę, natomiast za słaba na Europę, gdzie nawet z przeciętnymi zespołami przegrywa. Z jeden strony trzeba się z tym zgodzić, bowiem patrząc na tabelę podopieczni Jana Urbana są zdecydowanym liderem rozgrywek, z drugiej jednak strony Legia z taką grą jaką zaprezentowała w czwartek również w meczach ligowym może mieć kłopoty. Dlatego postanowiłem dziś zagrać na zwycięstwo "Białej Gwiazdy". Wisła pod przewodnictwem Franciszka Smudy odżyła jest w czubie ligowej tabeli co przed sezonem wcale takie pewne się nie wydawało. Ponadto Wisła znakomicie spisuje się przed własną publicznością : 3 zwycięstwa, 2 remisy, bilans bramkowy 9:1, zresztą Wisła jest drużyną, która jak na razie straciła najmniej bramek w lidze - raptem 5. Dziś natomiast Wisła będzie ponadto wspiera przez komplet (32 500) widzów na stadionie, co ma być rekordem frekwencji na stadionie. Wspomniałem o tym, że Wisła traci bardzo mało bramek, o popsucie tych statystyk Legii dziś będzie bardzo ciężko ponieważ jak wiemy kontuzjowani są Kosecki, Saganowski ponadto Urban zapowiedział, że również występ Radovicia czyli bezsprzecznie najlepszego piłkarza Legii jest dziś wykluczony. Przeziębiony również był ostatnio Ojamaa (on jednak powinien wystąpić) natomiast bez formy po kontuzji jest jeszcze Dwaliszwili. Oczywiście są to jedynie kłopoty w ofensywie, jak bowiem wiemy również również w defensywie Legia ma kłopoty, kontuzjowani są Astiz czy Kuciak, natomiast dziś za kartki będzie pauzował Vrdoljak. W zespole z Krakowa takich kłopotów nie ma, oczywiście wykluczony jest występ Jovanovića, Czekaja i Nalepy, natomiast co chyba najważniejsze będzie mógł zagrać Paweł Brożek, którego występ stał jeszcze kilka dni temu pod dużym znakiem zapytania. Jest to o tyle ważna informacja nie tylko dlatego, że Brożek odbudował się pod Wawelem - strzelił już 5 bramek w tym sezonie, ale również dlatego, że jest to piłkarz który lubi grać przeciwko Legii - strzelił już tej drużynie 10 goli ! Podsumowując uważam, że Wisła (szczególnie na własnym boisku) jest obecnie naprawdę mocną drużyną, do tego dodajmy komplet widzów, którzy ma wspierać dziś "Białą Gwiazdę" oraz dość spore osłabienia w kadrze Legii. Myślę, że pomimo, iż to Legia jest faworytem tego spotkania to możemy chyba spodziewać się tutaj niespodzianki czyli zwycięstwa Wisły.
Górnik Łęczna w ostatniej kolejce przerwał swoją serię 6 meczów bez porażki i to dość sensacyjnie bo z beniaminkiem ROW Rybnik. Dolcan Ząbki natomiast bo znakomitym starcie w sezon ostatnio gra zdecydowanie gorzej i osiąga zdecydowanie słabsze wyniki: w 4 ostatnich spotkaniach wygrali jedynie z Okocimski Brzesko, oraz przegrali 3 mecze (Sandecja, Katowice i Miedź). I mimo, że spotkanie Górnika Łęczna z Dolcanem Ząbki jest zapowiadane jako mecz dwóch ekip, które są ostatni w kryzysie i chcą tym meczem wyjść z dołka to większe szansę należy dawać właśnie ekipie z Lubelszczyzny. Nie bez znaczenia jest tu bowiem fakt, że gramy w Łęcznej czyli na obiekcie, który nigdy nie jest gościnny dla rywali, zresztą Dolcan wie o tym najlepiej bowiem grał tutaj 5 razy i ani razu nie wygrał (2 remisy i 3 porażki). Górnik natomiast mimo, iż przegrał z ROW Rybnik to jednak zawsze można uznać to jako wypadek przy pracy, a nie jakąś już serię słabszych meczów (wcześniej przecież zremisowali z GKS Bełchatów). Być może wpływ na taki wynik miała przerwa w rytmie meczowym, bo jak wiemy Górnik po meczu z Bełchatowem a przed meczem z Rybnikiem miał nieprzewidzianą przerwę ponieważ przełożono och spotkanie z Arką Gdynia. Kolejna sprawa to, że Górnik przegrał przecież mecz na wyjeździe, a przecież Górnik jest to ekipa głównie własnego podwórka, a na wyjazdach jest to zdecydowanie mniej groźna drużyna. Jeśli natomiast chodzi o wyniki Dolcanu to tu już można mówić o serii, a ostatnie mecze z Katowicami i Miedzią wyglądały naprawdę słabo - 7 bramek straconych w tych 2 spotkaniach chwały ekipie spod Warszawy nie przynosi. Dlatego uważam, że Dolcan jest obecnie w małym kryzysie i Górnik grając u siebie powinien to wykorzystać. Myślę, że 3 punkty zostaną dzisiaj w Łęcznej.
Dziś na Stade de la Beaujoire nieźle spisujący się po powrocie do Ligue 1 beniaminek FC Nantes podejmie Evian TG. Na początek może kilka statystyk z obecnego sezonu. FC Nantes jak na razie w meczach domowych odniosło 3 zwycięstwa oraz zanotowało 1 porażkę (nie byle z kim, bo z PSG), obecnie ekipa Kanarków zajmuje 6.miejsce z dorobkiem 13 punktów. Evian TG natomiast na wyjazdach w tym sezonie wygrał raz i 2 razy przegrał, obecnie z dorobkiem 9 punktów zajmuje 13. miejsce w ligowej tabeli. Osobiście wydaje mi się jednak, że zdecydowanym faworytem dzisiejszego spotkania są gospodarze. Jak już wspomniałem Nantes jedynie z PSG straciło punkty na własnym obiekcie, oglądałem tamten mecz i muszę przyznać, że Nantes wcale nie odbiegało tak bardzo od PSG (o czym może świadczyć wynik 1:2) i przy odrobinie szczęścia mogli to spotkanie przynajmniej zremisować. Co niejako potwierdza, że Stade de la Beaujoire jest sporym atutem gospodarzy, nie inaczej zresztą będzie dziś bowiem już można wyczytać na stronie, że na dzisiejszym meczu spodziewane jest 25 tysięcy kibiców, którzy mają pomóc w kolejnym zwycięstwie FC Nantes. Słów może kilka o sytuacji kadrowe w obu ekipach. Zaczną od drużyny Nantes, szkoleniowiec tej ekipy Michel Der Zakarian ogłosił już 18 piłkarzy jakich powołał na mecz z Evian TG. W kadrze tej nie ma: Vincenta Bessata (skrzydłowy, 8 meczów w tym sezonie i 0 goli), Georges-Kevin N'Koudou (skrzydłowy, 2/0), Yohann Eudeline (skrzydłowy, 2/0), w kadrze ponadto nie ma Koffi Djidji, Johan Audel, Saad Trabelsi, Ismaël Bangoura i Adama Niane - żaden z nich nie grał jeszcze w tym sezonie jednak ani minuty. W ekipie gości również znamy już "18" meczowej, brakuje w niej : Jonathan Mensah (środkowy obrońca, 8/0), Fabrice Ehret (lewy obrońca, 3/1), Brice Dja Djedjé (prawy obrońca, 5/1), Mohammed Rabiu (środkowy pomocnik, 1/0), Andrés Escobar (napastnik, 3/0), Marco Rubén (napastnik, 1/0). Od początku sezonu natomiast nie ma: Eric Tié Bi, Johann Durand, Diaranké Fofana i Nadjib Baouia. Według mnie w tym meczu dużym plusem po stronie Nantes powinien być atut własnego boiska, osobiście śmiem twierdzić, że powinno ten atut wykorzystać i zainkasować dziś 3 oczka.
AS Monaco w ostatnich 8 spotkaniach przeciwko AS Saint-Étienne nie potrafiło wygrać ani razu, ostatni raz zespół z Księstwa pokonał swojego dzisiejszego rywala w styczniu 2007 roku, było to jednak zwycięstwo wyjazdowe. Ostatnie domowe zwycięstwo z Saint-Étienne Monaco zanotowało w listopadzie 2005 roku. Historia więc jest niezbyt przychyla ale według mnie obecne AS Monaco, a Monaco sprzed kilku lat to zupełnie inne ekipy, w tym prowadzonym przez Claudio Ranieriego, aż roi się od gwiazd, zespół został mocno wzmocniony przed sezonem by wrócić do europejskich pucharów (w domyśle Ligi Mistrzów). AS Saint-Étienne natomiast w porównaniu chociażby z poprzednim sezonem straciło takich graczy jak Pierre-Emerick Aubameyang czy Josuha Guilavogui i według mnie nie jest to drużyna, która zespołowi z Stade Louis II, stąd też postanowiłem zagrać nie tylko zwycięstwo Monaco ale zwycięstwo Monaco z handicapem bramkowym (-1.5). Rzut oka może na sytuację kadrową w obu ekipach. I tak szkoleniowiec gości Christophe Galtier powołał 18 graczy na to spotkanie. W kadrze na ten mecz nie znaleźli się tacy gracze jak: Loïc Perrin (podstawowy środkowy obrońca i zarazem kapitan drużyny, w tym sezonie 5 meczów i 1 bramka), Jonathan Brison (lewy obrońca, 3/0), Ibrahim Sissoko (skrzydłowy, 4/0), Brandão (napastnik, 2/1), Idriss Saadi (napastnik, 1/0), Mevlüt Erding (napastnik, 4/0) oraz dwaj kontuzjowani od dłuższego czasu pomocnicy Florentin Pogba i Paul Baysse. Jak natomiast sytuacja wygląda w drużynie Monaco? Claudio Ranieri nie może korzystać z usług Delvina N'Dinga (defensywny pomocnik, 2/0) i Jérémy'ego Toulalana (defensywny pomocnik, 4/0), od początku sezonu natomiast poza kadrą meczową są (z różnych przyczyn): Borja López, Andreas Wolf, Gary Coulibaly, Jakob Poulsen, Nabil Dirar czy Nacer Barazite. Jeśli więc chodzi o sytuację kadrową przed tym meczem to mimo wszystko lepiej ona wygląda w drużynie z Księstwa. Również patrząc na formę obu drużyn, lepiej wygląda ta drużyny z Monaco. Podopieczni Claudio Ranieriego wygrali 5 meczów i 3 zremisowali, mając 18 punktów prowadzą w ligowej tabeli. AS Saint-Étienne natomiast ma 4 zwycięstwa, remis i 3 porażki, co jednak ważniejsze w ostatnim okresie ta drużyna gra nieco słabiej - 1 punkt zdobyty w 3 ostatnich kolejkach ligowych. Według mnie dziś Monaco powinno przerwać złą passę meczów przeciwko Saint-Étienne i myślę, że mogą to zrobić w efektownym stylu. Według mnie granie Monaco z handi wcale w tym meczu nie jest przesadzone i myślę, że jest to typ który warto zagrać.
Wydaje się, że dzisiejszy mecz będzie pożegnalnym spotkaniem w roli szkoleniowca Stomilu Olsztyn Zbigniewa Kaczmarka. Wydaje się bowiem, że dni na trenerskiej ławce trenera Zbigniewa Kaczmarka są już policzone, już nawet na tygodniu wydawało się, że ów szkoleniowiec straci posadę ale ostatecznie dostał od zarządu ultimatum i musi ten dzisiejszy mecz wygrać. Wydaje się jednak, że szkoleniowca mają już dosyć nie tylko kibice ale również w drużynie czeka się już na nowe rozdanie. Postanowiłem więc spróbować dziś zagrać zwycięstwo Wisły Płock. Ekipa z Płocka jak na razie poczyna sobie nieźle na zapleczu Ekstraklasy, co prawa ostatnio mieli mały kryzys (porażki z Olimpią Grudziądz oraz z Chojniczanką) ale w ostatniej kolejce sprawili sporą niespodziankę pokonując na wyjeździe zespół Termalici BB Nieciecza 1:0. Obecnie Wisła zajmuje 7.miejsce w ligowej tabeli z dorobkiem 15 punktów. Jeśli chodzi o mecze domowe Wisły to ta jak na razie wygrała 2 mecze, 2 zremisowała i 1 przegrała, co ciekawe zwycięstwa jak na razie odnosi w co drugim meczu na własnym boisku, ostatnio przegrali więc dziś powinno być nieco lepiej. Jeśli chodzi o sytuację kadrową to w Wiśle nie ma żadnych osłabień i na boisku będziemy mogli oglądać najmocniejszy skład Wisły. Jeśli natomiast chodzi o Stomil, to już wspominałem, że nie dzieje się tutaj najlepiej. W dotychczasowych 10 kolejkach zdobyli raptem 8 punktów i zajmują przedostatnie miejsce w tabeli. Na wyjazdach jak na razie Stomil grał 3 razy, raz wygrał z Chojniczanką i 2 mecze przegrał. Jeśli chodzi natomiast o sytuację kadrową to w drużynie gości dziś na boisku nie zobaczymy Bartosza Papkę oraz Japończyka Yasuhiro Kato. Podsumowując wydaje się, że dzisiejszy mecz dla Zbigniewa Kaczmarka będzie ostatnim meczem w roli szkoleniowca Stomilu. Wisła Płock jest naprawdę solidną drużyną jak na rozgrywki 1.ligi i grając w Płocku Stomilowi na pewno łatwo o przełamanie nie będzie, ba śmiem twierdzić, że Wisła podbudowana zwycięstwem z Termalicą będzie jeszcze groźniejszym przeciwnikiem i według mnie nie powinna mieć problemów ze zdobyciem kompletu punktów.
W pierwszym meczu 8 kolejki 1.Bundesligi zmierzą się ze sobą sąsiadujące w tabeli Hannover (4) i Hertha (5). Wydaje się, że przed meczem większe szansę należy dawać (według mnie) gospodarzom dzisiejszego meczu. Hannover jak na razie w 4 meczach domowych zdobył komplet punktów (zwycięstwa z Wolfsburg, Schalke, Mainz i Augsburgiem). Hertha natomiast na wyjazdach jak na razie nie wygrała żadnego spotkania : 2 remisy i 1 porażka. Jako, że jest już kilka minut do rozpoczęcia spotkania, to poznaliśmy również składy obu ekip na ten mecz. I tak trener gości Jos Luhukay nie będzie mógł skorzystać z usług Baumjohanna, Brooksa i Ndjenga. Jeśli chodzi natomiast o gospodarzy to nie ma tutaj większych osłabień, jedynie nieobecny jest Salif Sané. Wydaje się więc, że Hannover powinien potrzymać swoją dobrą serię meczów na własnym obiekcie po spotkaniu z Herthą. Tym bardziej, że zespół ze stolicy ostatnio przechodzi gorszy okres w swojej grze m.in. odpadnięcie z DFB-Pokal z Kaiserslautern. Kurs na zwycięstwo Hannoveru (ponad 2.00) jest więc (przynajmniej dla mnie) niezłą okazją i mam nadzieje lokatą w tym meczu.
W ostatnich latach zdarzały się spotkania Śląska Wrocław z Zagłębiem Lubin i to dość często w których padało sporo bramek. Przypomnę tylko poprzedni sezon i 4:0 Zagłębia, sezon wcześniej dwa zwycięstwa Śląska 2:1 i 5:1 czy też jeszcze sezon wcześniej gdy Śląsk również wygrał tym razem 3:1. Spodziewam się, że również dziś możemy być świadkami meczu w którym zobaczymy kilka bramek. Problemem "Miedziowych" na początku sezonu był m.in. brak snajpera, który zdobywałby bramki dla zespołu z Lubina, teraz jest natomiast Arkadiusz Piech, który naprawdę bardzo dobrze wprowadził się do Zagłębia i widać już różnicę w ataku Zagłębia (choć wciąż Zagłębie ma najmniej strzelonych bramek w Ekstraklasie). Ponadto pamiętajmy, że Zagłębie ma naprawdę ciekawą drugą linie z takimi graczami jak Piątek, Kwiek, Abwo czy Jeż. Jeżeli natomiast chodzi o gospodarzy to Śląsk wiadomo ma również ciekawych zawodników z przodu jak Plaku czy Paixao i jeżeli Mila będzie grał na swoim poziomie to myślę, że w Śląsku wszystko dziś powinno funkcjonować naprawdę dobrze i bramki jakieś ta drużyna powinna dziś strzelić. Jeśli chodzi o statystyki under/over 2.5 w tym sezonie to Śląsk na własnym obiekcie zanotował 3 overy i 2 undery, natomiast Zagłębie jest to drużyna, która jak na razie w tym sezonie miała tylko 2 mecze zakończone overami. Co ciekawe oba te spotkania "Miedziowi" rozgrywali na wyjeździe (porażki z Piastem i Górnikiem 1:2), liczę, że również dziś bramki w meczu padną.




