Według mnie kursy na to spotkanie są nieadekwatne do potencjału i możliwości obu ekip. Meksyk obecny wydaje się słabszą reprezentacją niż w poprzednich latach, już sam fakt, że ma swoje problemy w eliminacjach nie świadczy o tej reprezentacji najlepiej. Owszem są ciekawi piłkarze w kadrze EL Tri jak Javier Hernandez, Giovani dos Santos czy Andrés Guardado ale wydaje się, że trener de la Torre ma problemy z optymalnym ustawieniem swojej drużyny stąd biorą się słabsze wyniki Meksyku. Włochy natomiast wiedzą jak ważny jest Puchar Konfederacji, cztery lata temu grali w RPA na tymże pucharze i nie wyszli nawet z grupy, rok później sytuacja się powtórzyła ale tym razem miało to miejsce już na Mistrzostwach Świata. Dlatego uważam, że Cesare Prandelli szczególnie będzie uczulał swoich piłkarzy by nie lekceważyli tych rozgrywek. Jeśli natomiast chodzi o samą reprezentację Włoch, to według mnie jest to obecnie jedna z mocniejszych ekip na Starym Kontynencie i myślę, że będą to chcieli potwierdzić również w tym turnieju. Zespół zbudowany jest głównie na graczach Juventusu w formacji defensywnej i pomocy natomiast w ataku mamy dwójkę naprawdę świetnych napastników Mario Balotelli i Stephan El Shaarawy. W ostatnim czasie obie ekipy grały zarówno spotkania towarzyskie jak i eliminacyjne. Włosi w eliminacjach zremisowali bezbramkowo na wyjeździe z Czechami oraz w meczach towarzyskich pokonali San Marino 4:0 oraz zremisowali 2:2 z Haiti. Meksyk grał tylko eliminacje w których wygrał z Jamajką i zremisował z Panamą i Kostaryką. Różnica polega jednak na tym, że Włosi mają niemal zapewniony awans do Mistrzostw Świata natomiast Meksyk nie może być jeszcze pewien zajęcia 4.miejsca dającego grę w barażach.
Dziś rozpoczyna się próba generalna przed przyszłorocznymi Mistrzostwami Świata w Brazylii. W pierwszym meczu gospodarze tego turnieju zmierzą się z Mistrzem Azji Japonią. Nie da się ukryć, że Brazylia posiada zdecydowanie większy potencjał indywidualny niż Japończycy, ale chociażby po meczach towarzyskich z Anglią i Francją widać, że nie jest to jeszcze drużyna gotowa na Mundial. Japonia natomiast to kolektyw, który w eliminacjach do Mistrzostw Świata radzi sobie bardzo dobrze, w 8 dotychczasowych spotkaniach zdobyli 17 punktów i zdobywając 16 bramek - oczywiście zapewnili sobie już występ na Mundialu w Brazylii. Postanowiłem w tym spotkaniu zagrać wysoki over bramkowy 3.5. Brazylijczycy jak już wspomniałem wcześniej bazują na indywidualnościach i w meczach z Anglią czy Francją nawet nieźle to wyglądało. Na pewno w barwach Brazylii nie tylko trzeba uważać na takich graczy jak Hulk, Oscar, Neymar, Lucas Moura ale również Fred, który może nie jest taką gwiazdą jak wymienieni wcześniej jego koledzy z reprezentacji ale jest piłkarzem bardzo skutecznym i myślę, że selekcjoner Canarinhos, będzie mógł liczyć na bramki tego piłkarza nie tylko na tym turnieju ale również w przyszłorocznym Mundialu. Co do Japończyków to uważam, że również są wstanie zagrozić dziś Brazylijczykom i przynajmniej strzelić jaką bramkę faworytom tego meczu. Wspomniałem już o tym, że w eliminacjach Japończycy strzelili 16 bramek co daje 2 bramki na mecz, więc średnia nie jest najgorsza. Na pewno warto zwrócić uwagę na Shinji Okazakiego, który w eliminacjach strzelił 8 bramek czy też Keisuke Honda czy Shinji Kagawa. Ciekawie wyglądają również boki obrony Yuto Nagatomo, Atsuto Uchida czy GÅtoku Sakai . Ostatni raz Brazylia z Japonią spotkały się w towarzyskim meczu we Wrocławiu w październiku ubiegłego roku, wtedy Brazylia wygrała pewnie 4:0, wcześniejsze mecze między tymi reprezentacjami to rok 2006 i Mistrzostwa Świata, wtedy również Brazylia wygrała tym razem 4-1. W 2005 i 2001 roku Brazylia i Japonia miały okazję grać ze sobą w Pucharze Konfederacji, w 2001 padł bezbramkowy remis, w 2005 roku natomiast również mieliśmy remis ale tym razem 2:2. Myślę, że dzisiejsze spotkanie powinno być niezłym widowiskiem i według mnie wcale nie będzie to jednostronne widowisko. Japończycy mają ciekawych zawodników, którzy patrząc na wyniki eliminacji do MŚ stanowią zespół. Brazylijczykom dzisiaj więc łatwo nie będzie ale myślę, że ostatecznie wygrają dzisiejszym mecz. Stawiam w tym meczu, że kibice na stadionie i również ci przed telewizorami obejrzą dziś niezłe widowisko w którym padnie kilka bramek.
W rozgrywkach ligowych dwukrotnie lepszy okazywał się zespół Bordeaux, najpierw pokonał Evian na ich obiekcie 3-2, natomiast w ostatni weekend wygrał u siebie 2:1. Nie da się więc ukryć, że również w starciu finałowym Pucharu Francji to Żyrondziści będą faworytami. Stawka tego meczu to nie tylko puchar ale również miejsce w rozgrywkach Ligi Europejskich. Evian jak wiemy niemal do ostatniej kolejki walczyło o utrzymanie, Bordeaux natomiast od dłuższego czasu wiedziało, że jeżeli chcą zagrać w europejskich pucharach w przyszłym sezonie to tylko przez puchar bowiem w lidze ich strata była zbyt wysoka do miejsc premiowanych chociażby Ligą Europejską. Według mnie Bordeaux nie powinno mieć większych kłopotów z wygraniem tego spotkania. W ostatniej kolejce, szczególnie w początkowych fragmentach gry było widać różnicę między oboma zespołami - efekt 2:0 dla Bordeaux. Przed przerwą co prawda Evian strzeliło bramkę ale było to tyle na co stać było Evian w tym meczu. Nie da się również ukryć, że być może dla wielu zawodników Bordeaux będzie to ostatni meczu w barwach tego klubu. Dlatego myślę, że tacy piłkarze jak Obraniak, Diabate, Gouffran czy Saivet będą starali się zrobić wszystko by uratować ten sezon dla drużyny prowadzonej przez Francisa Gillota i zdobyć Puchar Francji. Myślę, że Bordeaux powinni sobie poradzić z Evian w regulaminowym czasie gry stąd też mój typ na ich zwycięstwo.
Reprezentacja Niemiec po sezonie ligowym postanowiła wylecieć na turnee po Stanach Zjednoczonych. W Środę Boca Raton na Florydzie zmierzą się z rewelacją eliminacji Mistrzostw Świata w Ameryce Południowej Ekwadorem. Oczywiście gdyby był to mecz o stawkę nie wahałbym się ani chwili na postawienie na zwycięstwo podopiecznych Joachima Löwa jednak jest to mecz towarzyski w którym na domiar złego brakuje kilku ważnych zawodników tej reprezentacji. Przede wszystkim nie ma piłkarzy Bayernu Monachium, którzy mają jeszcze do rozegrania mecz finałowy DFB-Pokal z VfB Stuttgart. Nie ma więc w kadrze takich graczy jak: Neuer, Badstuber, Boateng, Lahm, Schweinsteiger, Gomez, Müller czy Kroos (ten ostatni jest kontuzjowany). Nie ma również kilku piłkarzy Borussii Dortmund czyli Reusa, Gündogana, Götze (kontuzja) czy Hummelsa, a także dwójki Realu Madryt, którzy jeszcze grają w Primera Division czyli Özil i Khedira. Wśród powołanych zawodników brakuje mi również Kießlinga, Króla Strzelców 1.Bundesligi. Kadra Niemiec jest więc dość okrojona, a pamiętam z nie tak dawnej przeszłości (bodaj rok temu) gdy brakowało zawodników Bayernu Monachium cała reprezentacja grała poniżej swoich możliwości. Na mecze z Ekwadorem i USA brakuje jeszcze kilku ważnych zawodników więc według mnie szansę Ekwadoru i USA na osiągniecie dobrych wyników są naprawdę spore. Ciekawi mnie również czy Miroslav Klose (Lazio) oraz Sven Bender i Kevin Großkreutz (obaj Dortmund) zagrają już w pierwszym meczu czy trener Joachim Löw da im odpocząć, wszak Klose grał w niedziele finał Pucharu Włoch, natomiast dwójka z Dortmundu w sobotę finał Ligi Mistrzów. Wspomniałem już kogo nie ma w kadrze Niemiec, a kto znalazł się w niej ? Mamy kilku debiutantów jak Philipp Wollscheid i Sidney Sam (obaj Bayer), Max Kruse (Freiburg) i Nicolai Müller (Mainz). Jest również spora grupa piłkarzy, która ma po kilka spotkań w reprezentacji jak: Marc-André ter Stegen, Ron-Robert Zieler, Aaron Hunt po 2, Neustädter i Reinartz po 1 czy Bender i Großkreutz po 3. Podsumowując Niemcy do USA lecą w mocno rezerwowym składzie, Ekwador natomiast nie jest zespołem, który można lekceważyć, ma mocny i solidny skład (bez większych gwiazd - poza Valencią z Manchesteru United). Myślę, że możemy być świadkami niespodzianki w tym meczu czyli ich zwycięstwa. Nie tak dawno udało im się pokonać Portugalię 3:2 z Cristiano Ronaldo i innymi gwiazdami Portugalii w składzie. Dlaczego więc miałoby się to nie udać w starciu z mocno rezerwową ekipą Niemiec?
Mecz drużyn, które w tym sezonie nie walczą już o nic. Polonia Bytom od dawna już wie, że szans na utrzymanie w sportowej rywalizacji nie ma żadnych. Bogdanka natomiast od dłuższego czasu jest pewne utrzymania w 1.lidze, a szanse na awans jeżeli były to zostały bardzo szybko rozwiane. Postanowiłem w tym meczu zagrać podział punktów z kilku powodów. Pierwszy to jak wiadomo Bogdanka bardzo słabo gra w tym sezonie na wyjazdach - nie udało się im jako jedynej drużynie z 1.ligi wygrać meczu na wyjeździe! Do tej pory Bogdanka zanotowała 7 remisów i 8 porażek. Polonia co prawda ostatnio gra zdecydowanie lepiej niż w rundzie jesiennej ale jak wiemy było to za mało by utrzymać się w 1.lidze. Druga sprawa to fakt, że o ile w Łęcznej Bogdanka swoje dotychczasowe mecze z Polonią Bytom wygrywała to w Bytomiu do tej pory nie udało im się wygrać: remis i 2 porażki. Osobiście uważam, że nie będzie to jakieś wyśmienite widowisko, według mnie "pachnie" mi tutaj podziałem punktów, a jak będzie w rzeczywistości przekonamy się dziś wieczorem.
Wydaje się, że dziś w Niecieczy zostanie rozegrane kluczowe spotkanie w walce o awans do Ekstraklasy. Termalika już dziś może nawet zapewnić sobie awans do Ekstraklasy, warunki są jednak dwa muszą pokonać Zawiszę i liczyć, że Cracovia przegra swój mecz z Sandecją Nowy Sącz. Zawisza natomiast dzisiejsze spotkanie powinno wygrać jeżeli nie chcą komplikować sobie walki o awans do Ekstraklasy. W Bydgoszczy wiedzą bowiem, że jeżeli dziś przegrają z Niecieczą to będzie już pewne, że Termaliki już w tabeli nie wyprzedzą. Ja postanowiłem w tym spotkaniu zagrać over 2.5 bramek. Obie drużyny wyjdą dziś na boiska z myślą taką, że mecz należy wygrać. Spodziewam się więc dość otwartego spotkania z obu stron i sporej ilości sytuacji podbramkowych. Jeśli chodzi o bramki to myślę, że one również w tym meczu powinny paść. Grają bowiem ze sobą aktualnie dwie najskuteczniejsze ekipy 1.ligi: Zawisza do tej pory strzeliła 62 bramki natomiast Termalika 52 i są to dwa najlepsze wyniki w 1.lidze. W obu ekipach są zawodnicy, którzy znajdują się w czubie jeśli chodzi o dorobek strzelecki w 1.lidze: Paweł Abbot z Zawiszy ma 13 goli, tyle samo ma również Dariusz Pawlusiński z Termaliki i jest to drugi wynik po Macieju Kowalczyku na zapleczu Ekstraklasy. 10 goli na swoim koncie ma natomiast Emil Drozdowicz (Termalika), 8 goli Kamil Drygas (Zawisza). Jeśli chodzi o nieobecnych to w ekipie gości z powodu kartek nie zagra Daniel Mąka, natomiast w ekipie Kazimierza Moskala jedynym nieobecnym jest Dalibor Pleva.
Olimpia Grudziądz ostatnio znajduje się w "dołku" meczu ligowego nie potrafią wygrać już od 6 meczów ligowych. GKS Katowice natomiast ostatnio prezentowało się bardzo przyzwoicie i nie zmienia tego nawet fakt przegrania ostatniego meczu z Arką Gdynia 1:2. Problemy Olimpii biorą się ostatnio głównie z problemów kadrowych tego zespołu. Kilku ważnych lub nawet kluczowych piłkarzy w ekipie Tomasza Asenskyego nie mogą grać. Również dziś w ekipie z Grudziądza nie zagrają tacy piłkarze jak Dariusz Kłus, Adam Cieśliński i Piotr Ruszkul. Jak duże jest to osłabienie niech świadczy fakt, że duet Cieśliński - Ruszkul zdobył 17 bramek w 1.lidze, a cała Olimpia zdobyła w tym sezonie 34 bramek. Oprócz wspomnianej trójki ostatnio mówiło się również, że występ Macieja Rogalskiego i Marcina Smolińskiego stoi pod znakiem zapytania ale najprawdopodobniej będą oni dostępni na dzisiejszy mecz. W GKSie brakuje natomiast jednego ale wydaje się bardzo ważnego zawodnika czyli Denissa Rakelsa. Patrząc na formę obu ekip oraz sytuację kadrową wydaje się, że faworyta w tym meczu należy upatrywać w postaci zespołu z Katowic. Warto również zauważyć, że do tej pory 3 razy oba te kluby grały ze sobą i Olimpia jeszcze z GKSem nie wygrała (2 remisy i 1 zwycięstwo GKSu).
Polonia jak wiemy wciąż ma teoretyczne szansę na zajęcie 4.miejsca i grę w eliminacjach Ligi Europejskiej. Nie sądzę jednak by w Polonii myślano akurat o jak najlepszym miejscu na koniec sezonu. Po pierwsze wiadomo, że zespół ten nie zostanie dopuszczony do gry w europejskich pucharach (jeżeli się zakwalifikuje), ba dużo wskazuje na to, że również nie dostaną licencji na grę w przyszłym sezonie w Ekstraklasie. Zagłębie Lubin natomiast również nie gra już o nic, zespół jeszcze kilka kolejek był wymieniany spośród tych zespołów, które mogą powalczyć o Ligę Europejską jednak słabsze występy w ostatnich kolejkach sprawiły, że ostatnie mecze są już tylko po do by je dograć i zakończyć sezon. Postanowiłem w dzisiejszym meczu zagrać zwycięstwo mimo wszystko "Miedziowych". Pierwsza sprawa to licencja czy raczej jej brak dla Polonii, ponadto dochodzą do tego wnioski piłkarzy o rozwiązanie umowy z winy klubu. Na pewno nie wpływa to najlepiej na morale w szatni "Czarnych Koszul". Druga sprawa to fakt, że zespół "Miedziowych" mówiąc delikatnie nie leży piłkarzom Polonii Warszawa. W 12 ostatnich spotkaniach między tymi ekipami (licząc wszystkie rozgrywki) "Czarne Koszule" wygrały tylko raz, Zagłębie natomiast, aż 11 razy! Warto również zauważyć, że Zagłębie u siebie na Dialog Arena jest zespołem niema bezkompromisowym, na 13 pojedynków tylko raz w Lubinie padł remis, w 7 spotkaniach wygrywał zespół Zagłębia natomiast w 5 ich rywale. Patrząc jednak na sytuację w obu klubach zdecydowanie większe szansę w tym spotkaniu należy dawać zespołowi Pavla Hapala. Myślę, że 3 punkty zostaną dziś w Lubinie.
Mecz który zdecyduje, która z ekip Crystal Palace czy Watford zagrają w przyszłym sezonie w Premier League. Ja patrząc na statystyki z sezonu zasadniczego Championship uważam, że chyba najpewniejszym typem w tym spotkaniu jest over 2.5 bramek. Watford to zespół, który w lidze strzelił najwięcej bramek spośród wszystkich zespołów - 85, Crystal Palace natomiast pod tym względem plasuje się na drugim miejscu - 73 bramki strzelony. Również patrząc na statystyki u/o 2.5 w Championship to Watford było ekipą, która najczęściej spośród wszystkich zespołów w lidze notowała overy 2.5 - 31 razy, natomiast undery tylko 15. Crystal Palace podobnie jak pod względem bramek tak również pod względem ilości overów w rozgrywkach ligowych ustępuje tylko zespołowi Watford : 30 overów 2.5 i 16 underów 2.5. W tym sezonie Crystal Palace u siebie uległo 2:3 Watford, natomiast w meczu kiedy to Watford był gospodarzem padł remis 2:2. Jak więc widać w bezpośrednich pojedynkach między tymi ekipami padało w tym sezonie sporo bramek dlatego myślę, że również w tym decydującym o awansie nie zabraknie bramek i właśnie dlatego mój typ na to spotkanie to over 2.5 goli.
Faworytem bukmacherów w tym spotkaniu jest zespół Bordeaux według mnie warto jednak w tym meczu poszukać innego rozwiązania. Patrząc na ligową tabelę można zauważyć, że Bordeaux to zespół, który w tym sezonie notuje najwięcej remisów spośród wszystkich zespołów w Ligue 1 - 16 remisów w 37 spotkaniach. Evion w tej statystyce jest nieco słabsze bowiem w tym sezonie zanotowało 10 remisów. Warto również wspomnieć, że jest to przymiarka przed najważniejszym spotkaniem dla obu ekip czyli finałem Pucharu Francji w którym również spotkają się ze sobą Bordeaux i Evion. Myślę, że to może nieco wpływać na poczynania obu ekip na boisku i wydaje się, że nikt nie będzie chciał odkryć wszystkich swoich kart przed meczem finałowym. Wspominałem o tym, że gospodarze są tutaj faworytem ale Bordeaux, zagrożone spadkiem nie było co prawda ale w tym sezonie jest to tylko przeciętniak ligowy. Przed tą kolejką Żyrondziści zajmują 9.miejsce więc nie jest to jakiś szczyt marzeń tym bardziej, że od dawna wiadomo było, że jeżeli ten zespół chce grać w przyszłym sezonie w europejskich pucharach to tych przez rozgrywki pucharowe. W pierwszym meczu w tym sezonie Bordeaux wygrało 3-2 z Evion na ich obiekcie. W poprzednim sezonie natomiast w obu spotkaniach kibice nie zobaczyli bramek (dwa bezbramkowe remisy). Być może również dziś dojdzie do podziału punktów.




