W poprzednim sezonie w spotkaniach między Tottenhamem a Manchesterem City zanotowaliśmy następujące wyniki 5:1 na WHL dla City oraz 3:2 dla City na Manchester Stadium, w tym natomiast mieliśmy wynik 2:1 również dla podopiecznych Roberto Manciniego. Spodziewam się, że również dziś kibice zgromadzeni na White Hart Line będą świadkami znakomitego widowiska w którym nie zabraknie bramek. Podopieczni Andre Villasa-Boasa w tym sezonie mogą się podobać ich gra zwykle sprowadza się do gry ofensywnej, szczególnie bardzo dobra postawa Bale robi wrażenie. City natomiast to również ekipa, która ma niesamowity potencjał w ofensywie dziś zapewne z Toure, Nasrim, Tevezem, Silvą czy Dżeko, są to oczywiście wyśmienici zawodnicy, którzy potrafią zdobywać bramki i tworzyć sobie również sytuacje podbramkowe. Tottenham dziś będzie nie tylko walczył o przerwanie passy porażek z City ale również bardzo istotny dzisiejszy mecz/zwycięstwo jest w kontekście walki o 4.miejsce dające prawo gry w eliminacjach Ligi Mistrzów (do Chelsea tracą 3 oczka, do Arsenalu 5 ale mają 2 mecze mniej rozegrane niż "Kanonierzy") . City natomiast już jest raczej pewne utrzymania 2.miejsca w tabeli (dogonić United raczej już szans nie mają), mimo to uważam, że również będą robić wszystko by to spotkanie rozstrzygnąć na swoją korzyść. Spodziewam się więc otwartego i dobrego spotkania z obu stron oraz oczywiście dużej ilości sytuacji podbramkowych z jednej i drugiej strony oraz oczywiście bramek.
W 25 kolejce rosyjskiej Premier Liga dojdzie do derbów Moskwy, lider rozgrywek CSKA podejmie aktualną 5 miejsce Spartak Moskwa. Ja osobiście uważam, że czeka nas naprawdę dobre widowisko oczywiście z bramki, które myślę, że padną zarówno dla CSKA jak i Spartaka. Patrząc bowiem na historię spotkań CSKA z Spartakiem to można chyba być pewny bramek w dzisiejszym spotkaniu. Ostatni raz bezbramkowy remis miał bowiem miejsce w październiku 2003 roku, od tamtej pory oba kluby grały ze sobą 21 spotkań (liga + puchar) z czego w, aż 13 spotkaniach notowane były właśnie overy 2.5, choć oczywiście zdarzały się większe. W tym sezonie jeśli chodzi o rozgrywki ligowe to Spartak Moskwa jest drużyną, która w tabeli u/o 2.5 jest drużyną najczęściej notującą overy (16 overów przy 8 underach). CSKA niejako jest na drugim biegunie w tej tabeli: 11 overów i 13 underów, ale nie oznacza to, że CSKA słabo wygląda w grze ofensywnej, wręcz przeciwnki, duża liczba underów jest związana raczej z tym, że zespół CSKA traci bardzo mało bramek (17 - najmniej w lidze). Dziś jednak myślę, że czystego konta bramkarz CSKA może nie zachować.Zarówno CSKA jak i Spartak to bowiem drużyny mające spory potencjał w grze ofensywnej - są obok Zenitu najskuteczniejszymi ekipami w Premier Liga po 42 bramki w lidze. Jeśli chodzi o wspomniany potencjał ofensywny to w CSKA są tacy piłkarze jak Musa (9 goli w tym sezonie), Honda (7), Dzagoev (6) czy Elm (5). W Spartaku jest natomiast Movsisyan, który przyszedł z Krasnodara i jest obecnie najskuteczniejszym zawodnikiem ligi (13 goli) oprócz niego bramki dla Spartaka zdobywają D. Kombarov (6), Emenike (5) czy Dzyuba, Ari i Bilyaledinov (po 4). Osobiście spodziewam się naprawdę dobrego widowiska i przede wszystkim bramek, myślę, że ich akurat dziś nie powinno zabraknąć.
Mecz z Wartą Poznań to dla Cracovii idealna okazja by choć po części zrehabilitować się przed swoimi kibicami za porażki w Olsztynie z Stomilem (0-3) oraz u siebie z Dolcanem Ząbki (0-2). Rywal jak wiadomo, ma swoje i to niemałe problemy. Przed rundą rewanżową zrezygnowano z kluczowych zawodników tej ekipy, wymieniając ich na tańszych i jak na razie efekty są bardzo mizerne (jeśli chodzi o wyniki sportowe). Warta na wiosnę zdobyła 3 punkty, które były wynikiem walkoweru przyznanego za spotkanie z ŁKS-em Łódź, który jak wiemy wycofał się już z rozgrywek. Warta w 4 meczach na wiosnę w których grała nie zdobyła nie tylko punktu ale również bramki, ich bilans to 4 porażki i 0:6 w bramkach! Co prawda overy Warty w tej rundzie się nie trzymają, ale myślę, że dziś to przede wszystkim Cracovia będzie starała się o bramki i jak najefektowniejsze zwycięstwo, tym bardziej, że jak już wspomniałem na początku mają za co się rehabilitować piłkarze "Pasów". Jeśli chodzi o Wartę to znalazłem ciekawą informację odnoście podróży do Krakowa tej ekipy. Otóż piłkarze Warty nie tak jak miało to miejsce przed innymi spotkaniami z Poznania wyjechali w dniu meczu, dokładnie o 6:30 czyli 7,5 godziny przed rozpoczęciem spotkania! Według mnie jest to dość mało poważne zachowanie działaczy Warty (rozumiem oszczędności ale wszystko w granicach rozsądku). Jeśli chodzi o nieobecnych to w ekipie "Pasów" nie zagrają Jarabica i Straus, a po stronie gości Klatt i Jurgi. Jesienią w Poznaniu padł remis 2:2, dziś myślę, że nie będzie to tak wyrównany meczu. Osobiście uważam, że będzie to nawet mecz do jednej bramki i myślę, że Cracovia dziś wygra pewnie i zdecydowania z Wartą Poznań 3:0, bądź też nieco wyżej (jakoś nie wierze w piłkarzy Warty, tym bardziej, że dziś Cracovia będzie starała się zmazać plamę po dwóch ostatnich porażkach).
Mimo spekulacji jakie pojawiały się ostatnio w mediach Franciszek Smuda wciąż pozostaje pierwszym trenerem drużyny Jahn Regensburg. Ten fakt raczej nie wpływa pozytywnie na tą drużynę ponieważ wiosną (od momentu przejęcia drużyny przez Smudę) drużyna zdobyła raptem 7 punktów i już tylko czeka w której kolejce oficjalnie będzie można ją uznać spadkowiczem z 2.Bundesligi. Dziś na Städtisches Jahnstadion podejmą aktualnie 11 drużynę ligowe tabeli, która jednak wciąż nie może być pewna utrzymania, zwłaszcza po ostatnich meczach (3 porażki i remis). Dziś jednak nadarza się okazja na chyba zapewnienie sobie utrzymania w ligowej stawce, nie dość bowiem, że rywal słaby i chyba już pogodzony z losem to jeszcze FC Ingolstadt 04 ma patent na obecną ekipę Smudy. W 6 ostatnich meczach między tymi ekipami, aż 5 razy górą okazywała się ekipa Ingolstadt i raz mieliśmy remis, więc jest to rywal z którym Ingolstadt lubi i potrafi grać i przede wszystkim wygrywać. Jeśli chodzi o nieobecnych to powołam się na stronę Kickera. I tak w ekipie gospodarza dziś nie zagrają: Sebastian Nachreiner (O 26/0), André Laurito (O 23/1), Christian Rahn (O 20/3), Carlinhos (O 9/2), Jonatan Kotzke (P 18/0), Koray Altinay (P 12/0),Philipp Ziereis (P 9/0), Thomas Kurz (P 2/0) i Marco Djuricin (N 16/3). Jeśli chodzi o ekipę gości to lista nieobecnych ogranicza się do jednego nazwiska czyli Rogera (P 20/0). Myślę, że będzie to spotkanie w którym nic nowego nie zobaczymy jeśli chodzi o zespół Jahn Regensburg, jak już wspominałem wcześniej drużyna jest już pogodzona ze swoim losem i chyba widzą, że z obecnym szkoleniowcem po prostu nie są wstanie osiągać wyników jakie by chcieli. Dla mnie kurs na zwycięstwo Ingolstadt jest zachęcający i myślę, że warto właśnie tak zagrać w tym meczu jak ja proponuje. Osobiście bowiem ciężko mi sobie wyobrazić, by padł tutaj inny wynik niż zwycięstwo gości.
Na jednej z stron zapowiadającej spotkania Ekstraklasy, autor snuje przypuszczenia, że Piast ma szansę na zajęcie miejsca premiowanego grą w europejskich pucharach. Oczywiście na daną chwilę, gdzie wiele na to wskazuje nawet 4.miejsce pozwoli grać w eliminacjach Ligi Europejskiej Piast ma duże szansę bowiem traci to tego miejsca raptem punkt (do trzeciego w tabeli Śląska trzy). Osobiście jednak uważam, że Piast raczej większych szans na walkę o czołowe miejsca w lidze nie ma i teraz gdy mają już niemal zapewnione utrzymanie, może nastąpić mały dołek formy, co zapoczątkował mecz z Lechem i nastąpić powiedzmy 2-3 kolejne mecze zakończone porażkami ekipy z Gliwic. Wszak cel na obecny sezon już wykonali, a było nim oczywiście utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jeśli chodzi o Widzew, ta ekipa bardzo słabo rozpoczęła wiosnę, ale ostatnio zaczęła punktować (zwycięstwo z Polonią, remis z Pogonią). Co prawda szkoleniowiec tej drużyny Radosław Mroczkowski na pytanie o to, że Widzew wciąż nie może być pewny utrzymani w lidze, głównie za sprawą dobrej postawy Podbeskidzia poprosił o bardziej pozytywne pytania, nie zmienia to jednak faktu, że Widzew ma na swoim koncie 27 oczek i jeszcze kilku brakuje do tego by być pewnym utrzymania w lidze. Osobiście uważam, że do utrzymania brakuje jeszcze 6-7 punktów, a gdzie je najlepiej zdobywać jak nie przed własną publicznością? Zwłaszcza, że Widzew, aż 5 razy będzie grał u siebie w ostatnich 8 kolejkach. Jeśli chodzi o sytuację kadrową w obu ekipach to wiadomo, że w Widzewie z powodu kartek nie zagrają Bartoszewicz i Abbes, natomiast w Piaście kontuzjowany wiąż jest Kedziora. W ekipie gości jednak spodziewane są zmiany w podstawowej jedenastce w porównaniu ze słabym poniedziałkowym spotkaniem z Lechem (0:3). Warto również zwrócić uwagę, na fakt, że w poprzedniej kolejce Widzew grał mecz w piątek, natomiast Piast w poniedziałek. Widzew więc miał zdecydowanie więcej czasu na przygotowania do dzisiejszego spotkania. Myślę, że przy drużynach w których nie ma zbyt szerokich ławek rezerwowych taki fakt również może mieć znaczenie jeśli chodzi o występ drużyny na boisku. Oczywiście, nie ma co ukrywać, że jestem fanem Widzewa ale patrząc na dwa ostatnie mecze w ich wykonaniu to jest zauważalny postęp w porównaniu z pierwszymi spotkaniami (nawet druga połowa z Górnikiem wyglądała naprawdę nieźle). Powrót do bramki Mielcarza, uspokoił grę w defensywie Łodzian, na bokach dobrze radzą sobie Broź i Kramar , co prawda dziś na środku zabraknie Abbesa, ale myślę, że Gavrić nie będzie zbytnio odbiegał od gry pozostałych obrońców. Dalej mamy drugą linię, gdzie mam nadzieje będzie mógł dziś zagrać Dudek, który również prezentuje się coraz lepiej i oczywiście liczę na Pawłowskiego czy Stępińskiego i mam nadzieje, że ten drugi w końcu się przełamał (gol w Szczecinie) i teraz zacznie udowadniać, że posiada naprawdę spory talent. Osobiście więc jestem optymistą przed dzisiejszym spotkaniem i czuję, że 3 punkty zostaną dziś w Łodzi.
Na Parc des Sports drużyna Evion, która wciąż nie może być pewna utrzymania w Ligue 1 podejmie dziś potentata Francuskiego PSG. Myślę, że każde inne rozstrzygnięcie niż zwycięstwo i awans do półfinału ekipy prowadzonej przez Carlo Ancelottiego. Ja nawet idę nieco dalej typując w tym spotkaniu zwycięstwo gości z handicapem azjatyckim -1.5. Stadion Evion nie jest w tym sezonie jakąś nadzwyczajną twierdzą, której piłkarze PSG powinni się obawiać (w lidze Evion u siebie wygrało 4 razy, 7 razy remisując i 5 przegrywając). Ponadto warto dodać, że szkoleniowiec PSG będzie miał do dyspozycji Meneza (powraca po kontuzji) i przede wszystkim Ibrahimovicia (pauzował wcześniej za kartki). W 21-osobowej kadrze Paryżan na to spotkanie nie ma natomiast Clément Chantôme (32/0) i Lucasa (14/0). Jeśli chodzi natomiast o ekipę gospodarzy to w kadrze meczowej brakuje takich graczy jak: Stephan Andersen (9/0), Aldo Angoula (22/1), Fabrice Ehret (12/0), Eric Tié Bi (15/0), Sidney Govou (18/0), Jonathan Mensah (6/0), Djakaridja Koné (16/0) i Ali M'Madi (2/0). Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują w tym spotkaniu faworyta w ekipie PSG. Już nie wspominał i nie porównuje potencjału i możliwości obu ekip, bo mija się to z celem. Jednak patrząc na kadrę PSG na dzisiejsze spotkanie w której zabrakło raptem 2 graczy, którzy mogliby grać w dzisiejszym meczu, a kadrę Evion gdzie brakuje kilku zawodników co powoduje, że jeszcze bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że PSG nie powinno mieć problemów z pokonaniem gospodarzy dzisiejszego spotkania.
W 1.Bundeslidze zdecydowanie lepiej radzi sobie w tym sezonie zespół SC Freiburg, który po 29 kolejkach ligowych zajmuje 5.miejsce z szansami nawet na walkę o 4.miejsce (punkt straty do Schalke) dające prawo gry w eliminacjach Ligi Mistrzów. VfB Stuttgart natomiast w lidze zajmuje odległe 12. miejsce z raczej pewnym utrzymaniem, a jedyną szansą na uratowanie słabego sezonu (awans do europejskich pucharów) ekipa Bruno Labbadii ma właśnie przez Puchar Niemiec. Co prawda większe szansę w dzisiejszym spotkaniu postronni obserwatorzy dają ekipie gości ja jednak liczę, że VfB uda się wykorzystać atut własnego boiska i to właśnie Stuttgart zagra w wielkim finale w Berlinie przeciwko Bayernowi Monachium. Pierwszą ważną rzeczą jeśli chodzi o to dzisiejsze spotkanie jest fakt, że w przeszłości VfB potrafiło wykorzystywać atut własnego boiska w starciach przeciwko SC Freiburg. W 10 ostatnich spotkaniach między tymi ekipami na Mercedes-Benz-Arena gospodarze wygrali 7 spotkań, 2 zremisowali i tylko 1 przegrali. W 2000 roku obie ekipy mierzyły się ze sobą w Pucharze Niemiec i wtedy po dogrywce wygrała ekipa VfB. Dziś liczę, że dogrywa nie będzie potrzebna i rywalizacja rozstrzygnie się w regulaminowych 90 minutach (oczywiście na korzyść VfB). Drugą sprawą, którą warto zauważyć, są absencje w obu ekipach. O ile do braku w Stuttgarcie takich graczy jak Serdar Tasci (23/0), Mamadou Bah (1/0), Daniel Didavi (3/0) czy Tunay Torun (9/0) można się już przyzwyczaić to brak Johannesa Fluma (22/1) i Jana Rosenthala (17/4) może być sporym osłabieniem w ekipie gości (co prawda jeśli chodzi o tego drugiego to niektóre media, że ma dziś zagrać ale wcale nie jest to takie pewne). Oprócz tej dwójki kontuzje eliminują z gry również Marco Terrazzino (6/1) i Sebastiana Freisa (12/1). Co jeszcze może zdecydować o tym, że to VfB wyjdzie z tej rywalizacji zwycięsko? Według mnie nie bez znaczenie jest również to, o czym wspomniałem na wstępie czyli walka wciąż na ligowym polu o jak najwyższe miejsce w ligowe tabeli SC Freiburg, gdy VfB wszystkie swoje siły koncentruje już tylko na walce o finał Pucharu Niemiec. Osobiście uważam, że będziemy dziś świadkami wyrównanego pojedynku w którym jednak mimo wszystko zwycięży ekipa Bruno Labbadii.
Spotkanie, które jest mocno porównywane do tego sprzed 11 miesięcy, kiedy to przy Reymonta Śląsk musiał wygrać, by tym samym zdobyć tytuł mistrza kraju kosztem Legii Warszawa. Wtedy głos zabrał nawet prezydent Dudtkiewicz, który wspominał coś o tym, że ma nadzieje, że Wisła odda im to co zabrała 30 lat wcześniej (w domyśle tytuł mistrzowski). Wszyscy doskonale pamiętamy jak tamto spotkanie się zakończyło, a dziś znów jesteśmy świadkami pozasportowej układanki. Wiśle jak wiemy grozi to, że drugi rok z rzędu nie zagra w europejskich pucharach, jedyną dla nich drogą by tak się nie stało jest finał Pucharu Polski. Z kolei żeby ten finał stał się faktem, muszą dziś pokonać Śląsk, Śląsk, który obecnie zajmuje 3.miejsce w tabeli ligowej i ma szansę na europejskie puchary z ligi. Od razu można więc przeczytać, że Śląsk "odda" Wiśle miejsce w finale Pucharu Polski w zamian za zwycięstwo z poprzedniego sezonu dające Śląskowi mistrza. Czy tak się stanie przekonamy się już dziś, początek meczu o 18:30. Ja mimo, iż kursy na zwycięstwo Wisły z 3.50 spadły już na 2.25 nie jestem wcale przekonany co do "podłożenia" się dziś Śląska. W poprzednim sezonie oba kluby były zainteresowane tym, by to Śląsk był mistrzem. Śląsk z wiadomych względów, Wisła natomiast mogła zagrać na nosie największemu swojemu rywalowi Legii. Dziś oba kluby chcą zagrać w finale i myślę, że obie zrobią wszystko aby tak się stało. Ja postanowiłem więc zagrać dziś over 2.5 bramek. Śląsk wie, że nie może sobie dziś pozwolić na zbyt asekuracyjną grę w obronie ponieważ, każda bramka sprawi, że to Wisła będzie bliżej finału, dlatego najlepszym wyjściem dla podopiecznych Levego jest strzelenie dziś bramki, wtedy Wisła będzie w bardzo trudnej sytuacji i będzie zmuszona do strzelenia przynajmniej dwóch. O czym wie najlepiej szkoleniowiec Śląska podkreślając na konferencji prasowej, że jego drużyna nie może jedynie bronić wyniku w dzisiejszym spotkaniu, ale musi też atakować. W dzisiejszym spotkaniu w Wiśle nie zobaczymy Jaliensa i najprawdopodobniej Sakiego i Głowackiego, w Śląsku za kartki pauzuje Socha. Ja widać w większości są to piłkarze formacji defensywnych. Ostatnią rzeczą o jakiej chciałem wspomnieć to wczorajszy mecz Legii z Ruchem, tam na bramki kibice czekali ponad 140 minut w dwumeczu ale w końcu gdy padła pierwsza bramka mecz się diametralnie odmienił i w sumie kibice zobaczyli 3 gole (choć mogło być ich więcej). Dziś również myślę, że bramka otworzy spotkanie, co prawda nie sądzę by kibice musieli na nią czekać zbyt długo ponieważ tutaj jest sytuacja taka, że Wisła musi gonić wynik, wczoraj natomiast Ruch, chyba chciał jak najdłużej utrzymać wynik bezbramkowy i kto wie może nawet doprowadzić do serii rzutów karnych. Dziś myślę, że bramek w Krakowie nie zabraknie i będziemy świadkami naprawdę dobrego widowiska.
, W tym sezonie w spotkaniach Bayernu Monachium pytanie nie brzmi czy Bayern wygra swój mecz, lecz jak wysoko jest wstanie pokonać swojego przeciwnika. Bayern swoją dominację potwierdził już w 1.Bundeslidze, gdzie zdobył tytuł mistrzowski w niesamowitym stylu, w Lidze Mistrzów również pokazuje się z jak najlepszej strony, ostatnio nie dał szans w dwumeczu Juventusowi Turyn, który według wielu miał być czarnym koniem tych rozgrywek, teraz ma zamiar awansować do finału DFB-Pokal w Berlinie. Ja na dzisiejszy mecz Bayernu postanowiłem zagrać over bramkowy, jednak nie zwykły over lecz over 3.5 bramek dla Bayernu Monachium. Uważam bowiem, że to właśnie Bayern będzie w tym spotkaniu głównie zdobywał bramki (możliwe, że tylko on), dlatego bezsensem wydaje się granie overu 3.5 w tym spotkaniu po niższym kursie, gdy bramek oczekujemy w tym starciu przede wszystkim od jednej drużyny. Jeśli chodzi o nieobecnych w tym spotkaniu to w Bayernie nie zobaczymy dziś kontuzjowanych Holgera Badstubera oraz Toniego Kroosa, a także pauzującego za czerwoną kartkę Francka Ribery'iego. W ekipie gości nie zagrają natomiast Vaclav Pilar oraz Ivan Perisić. W tym sezonie Bayern już dwukrotnie miał okazję mierzyć się z Wolfsburgiem i dwa razy wygrał 2:0 (na wyjeździe) i 3:0 (u siebie) dziś liczę, że skuteczność ekipy Juppa Heynceksa, będzie jeszcze lepsza tym bardziej, że ostatnio Bayern gra naprawdę dobrze ich napastnicy są w wysokiej formie więc można chyba liczyć na poprawę wyniku strzeleckiego niż w dwóch poprzednich spotkaniach.
Pierwszy mecz półfinałowy Pucharu Polski między Legią a Ruchem zakończył się bezbramkowym remisem. Wynik, który w lepszej sytuacji przed rewanżem stawia "wojskowych" jednak jak sam trener Legii Jan Urban mówi, jest to wynik bardzo zdradliwy ponieważ na każdą bramkę Ruchu jego podopieczni muszą odpowiedzieć dwoma. W pierwszym meczu bramek kibice więc nie oglądali, myślę, jednak, że dzisiejsze spotkanie będzie diametralnie inne niż to przy Cichej tydzień temu. Po pierwsze dziś musimy poznać pierwszego finalistę, osobiście uważam, że do tego nie będzie dziś potrzebna ani dogrywa ani seria rzutów karnych ponieważ Legia u siebie jest naprawdę mocno skuteczna i ciężko mi sobie wyobrazić, żeby podopieczni Urbana przez 90 minut (w sumie 180 w dwumeczu) nie potrafili pokonać bramkarza "Niebieskich". Również Ruch według mnie będzie dziś szukał bramki, która postawi ich w bardzo korzystnej sytuacji (jak już wspomniałem na początku Legia na każdą bramkę Ruchu dziś musi odpowiedzieć dwoma). Jak wygląda sytuacja kadrowa w obu ekipach? W drużynie Jacka Zielińskiego na pewno nie zagra Igor Lewczuk (czerwona kartka w pierwszym meczu) oraz najprawdopodobniej Marka Zieńczuka i Macieja Sadloka. Jan Urban natomiast do Chorzowa nie zabrał Bartosza Bereszyńskiego, Dicsona Choto, Jakuba Koseckiego i Michała Żyro. O tym jak istotny jest to mecz zarówno dla jednych jak i drugich niech świadczy o tym postawa szkoleniowca Legii, który do kadry meczowej powołał najskuteczniejszego zawodnika drużyny (i ligi) Daniela Ljuboji, który we wcześniejszych spotkaniach pucharowych po prostu odpoczywał. W Ruchu również nie ma mowy o oszczędzaniu się przed ligą, dziś zagrają wszyscy najlepsi, którzy są do dyspozycji trenera Jacka Zielińskiego. W ostatnich latach co prawda zwykle overów 2.5 w meczach Legii z Ruchem na Łazienkowskiej nie notowaliśmy ale nie oznacza to, że takie overy nie padały. Przypomnę tylko sezon 2010/11 i zwycięstwo "Niebieskich" 3:2, wcześniej również notowane były wysokie overy jak chociażby 4:1 (sezon 2008/09) czy 3:3 (sezon 2002/03). Wysokie wyniki więc od czasu do czasu mają miejsce w starciach Legii przy Łazienkowskiej z Ruchem, mam nadzieje, że dzisiejszy mecz będzie takim wyjątkiem i over 2.5 w tym spotkaniu będzie miał miejsce.






