Tydzień temu Termalica Nieciecza przerwała serię 8 kolejnych zwycięstw ekipie Dolcanu Ząbki.Dziś podopieczni Roberta Podolińskiego mają szansę wrócić na zwycięski szlak ponieważ podejmują Flotę Świnoujście. Drużyną, która wiosną jest obok Warty Poznań najsłabszą ekipą w I lidze i patrząc na ostatnie wyniki drużyny Tomasza Kafarskiego nic nie wskazuje na to by w najbliższym czasie miało nastąpić przełamanie i powrót Floty do walki o Ekstraklasę. Zdecydowanie większe szansę należy dawać w tej walce ekipie Dolcanu, który jak wspominałem wygrał 8 meczów i 1 przegrał, znacząco tym samym zbliżył się do czołówki I ligi. Warto również dodać, że Dolcan w 8 wygranych meczach stracił tylko 2 gole, a 7 razy wygrywał do zera. Osobiście uważam, że jeżeli dziś zagrają na swoim wysokim poziomie (do jakiego przyzwyczaili nas tej wiosny) to dziś Flota niema żadnych argumentów, które przemawiałby za tą drużyną w dzisiejszym starciu i osobiście jestem nawet skłony zagrać zwycięstwo Dolcanu z handicapem azjatycki. Flota dziś zagra bez Ivana Udarevicia i Piotra Kieruzela (kartki) oraz Marka Opałacza i Konrada Gilewicza (kontuzje) i najprawdopodobniej Charlesa Nwaogu. W Dolcanie zabraknie natomiast Bartosza Wiśniewskiego i Dariusza Zjawińskiego. Na koniec dodam również statystyki z tego sezonu, otóż Dolcan u siebie wygrał 9 meczów, 1 zremisował i 3 przegrał (bilans bramkowy 24:9). Flota natomiast na wyjazdach wygrał 5 spotkań, 3 zremisowała i 5 przegrała (bilans bramkowy 19:16). Warto jednak zwrócić uwagę, że 7 ostatnich spotkań Dolcan wygrał nie tracą przy tym bramki! Flota natomiast w 6 ostatnich meczach wyjazdowych zdobyła raptem punkt.
Podopieczni Krzysztofa Kierasia ostatnio zaczęli punktować (remis z Podbeskidziem, wygrana z Polonią Warszawa). Mimo jednak dobrych wyników GKS wciąż ma bardzo daleko do bezpiecznej lokaty (strata 9 pkt do Pogoni Szczecin) i wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że dla Bełchatowa ten sezon jest już przegrany. Dziś Bełchatów podejmuje Górnik Zabrze. Podopieczni Adama Nawałki w tym sezonie mają szansę zakończyć rozgrywki na podium. Po 24 kolejkach Górnik zajmuje 3.miejsce ale przewaga nad zespołami za nim jest żadna dlatego muszą wygrywać. Górnik jak wiemy, miał ostatnio okres w którym przegrywał niemal wszystkie spotkania, ostatnio jednak ta sytuacja się poprawiła, wygrali bowiem w Derbach Śląska z Ruchem Chorzów 2:0 i na pewno taki wynik podbuduje ekipę z Zabrza. Jeśli chodzi o składy to wiadomo, że w ekipie Bełchatowa na pewno nie zagra Nowak, natomiast w Górniku Magiera i Gancarczyk. Osobiście uważam, że Bełchatów mimo wygrania z Polonią w tym sezonie się już nie uratuje. Górnik natomiast ma niebywałą szansę, żeby po latach wrócić na podium rozgrywek i tym samym powrócić również do europejskich pucharów. Na pewno jednak nie mogą sobie pozwalać na stratę punktów z takimi zespołami jak Bełchatów. Myślę, że Górnik dziś wygra, minimalnie ale jednak wygra.
Co prawda po tym co mogłem oglądać w wykonaniu podopiecznych Radosława Mroczkowskiego można się załamać i wpaść w depresję ale liczę, że dziś Widzew zagra zupełni inaczej i w końcu zacznie wygrywać. Zwycięstwo Widzewowi jest bowiem bardzo potrzebne ponieważ niebezpiecznie szybko zbliża się do nich zespół Podbeskidzia. Po rundzie jesiennej Widzew miał przewagę 15 punktów nad Podbeskidziem, teraz jest ich już tylko 5 i jeżeli Widzew nie zacznie wygrywać, może ich spotkać bardzo nieprzyjemna niespodzianka na koniec sezonu. Dlaczego liczę na przełamanie w meczu z Jagiellonią? Widzew z Jagiellonia potrafi grać, szczególnie w meczach przed własną publicznością (ostatnie 4 spotkania między tymi ekipami w Łodzi kończyły się zwycięstwami Widzewa). Ponadto dziś do składu Widzewa wróci Łukasz Broź, który jest bardzo ważnym ogniwem tej drużyny, a jego brak był widoczny i w meczu z Piastem i z Wisłą. Nie zagra najprawdopodobniej Denis Kramar oraz pauzujący za kartki Sebastian Dudek. Jeśli chodzi o Jagiellonię to wiadomo, że na ławce trenerskiej nie będzie mógł zasiąść ich trener Tomasz Hajto. Dla Widzewa jest to bardzo ważne spotkanie, jak już bowiem wcześniej wspomniałem jeżeli Widzew nie zacznie wygrywać bardzo szybko może zamienić się miejscami w tabeli z Podbeskidziem. Ja jednak liczę, że dziś grając z Jagiellonią, która co prawda ma jeszcze szansę na puchary ale raczej nie wyglądają na drużynę, której specjalnie zależałoby na zajęciu 3. miejsca, Widzew po prostu okaże się lepszy i wygra. Zwycięstwo dziś nieco uspokoiłoby nastroje w Łodzi bo te zaczynają się robić coraz gorsze.
To będzie już czwarte w tym sezonie spotkanie Realu Madryt z Borussią Dortmund, jak na razie lepiej na tych spotkaniach wychodzą piłkarze z Bundesligi, którzy 2 razy wygrali u siebie (2-1 w fazie grupowej i 4-1 w pierwszym meczu półfinałowym) oraz raz zremisowali na Santiago Bernabeu (2-2 w fazie grupowej). Jak widać do tej pory bramek w spotkaniach Realu-BVB nie brakowało i myślę, że również dziś nie powinno zabraknąć tym bardziej, że drużyna "Królewskich" musi od początku zaatakować i odrabiać straty z pierwszego spotkania. Jak wiemy Real aby awansować musi wygrać 3:0, osobiście uważam, że Real u siebie jest wstanie strzelić 3-4 bramki Borussii, ale od razu podkreślę, że nie wierzę, że strzelając tyle bramek Real zagrałby na zero z tyłu. Borussia jest drużyną, która potrafi grać dobrze z przodu i ma naprawdę niezłych zawodników. Do tej pory Borussia strzeliła 8 bramek w 3 meczach przeciwko "Królewskim" w tym sezonie i ciężko sobie wyobrazić żeby dziś mieliby nie strzelić jednej czy dwóch bramek. Real jak wiemy dziś musi zacząć od początku atakiem pozycyjnym, raczej nie mogą sobie pozwolić, żeby nastawić się na grę z kontry, pozwalając BVB na grę ich piłką. Borussia natomiast może sobie pozwolić na grę z kontry a mając szybkich zawodników jak Błaszczykowski, Reus czy Goetze i Lewandowskiego z przodu powinni dziś na Santiago Bernabeu coś strzelić drużynie Realu. Jeśli chodzi o nieobecnych to wiadomo, że obaj szkoleniowcy mają problemy z obrońcami. Mourinho nie może skorzystać z usług Arbeloi i Marcelo, Klopp natomiast może dziś zagrać bez Piszczka. Obaj szkoleniowcy obawiali się również o zdrowie swoich najlepszych piłkarzy czyli Ronaldo i Lewandowski ale wiadomo już, że obaj Ci piłkarze będą dziś do dyspozycji swoich trenerów i powinni zagrać od pierwszej minuty. Podsumowując, według mnie warto w tym meczu grać wysoki over. Real od początku musi zaatakować i zdobywać kolejne bramki, Borussia może natomiast ustawić się na grę z kontry i patrząc na dotychczasowe mecze między tymi ekipami nie wyobrażam sobie by nie potrafili strzelić bramki (bramek) Realowi. Liczę więc w tym meczu na wysoki wynik bramkowy stąd też mój typ na over 3.5.
Patrząc tylko na tabelę faworytem spotkania wydają się być gospodarze, Betis bowiem zajmuje 7.miejsce w ligowej tabeli, które premiuje grą w Lidze Europejskiej. Deportivo La Coruna natomiast jest na odległym 18.miejscu (strefa spadkowe) i wciąż musi walczyć o każdy punkt, by uchronić się przed degradacją. Tak wygląda sytuacja w tabeli, zupełnie inaczej natomiast wygląda forma obu ekip jeśli chodzi o ostatnie mecze ligowej. Betis w ostatnich 5 meczach ligowych wygrał tylko raz Granada (5-1), dwa razy zremisował Getafe (0-0) i Sewilla (3-3) oraz dwa razy przegrał Valencia 0:3 i Real Madryt 1:3. Deportivo natomiast, któremu już praktycznie nie dawano szans na utrzymanie się w Primera Division wzięli się mocno do pracy, efekt w 5 ostatnich kolejkach wygrali 4 razy: Celta Vigo 3-1, Mallorca 3-2, Zaragoza 3-2 i Levante 4-0 oraz zremisowali 1-1 z Bilbao. Warto również zauważyć, że mecze na Estadio Manuel Ruiz de Lopera pomiędzy Betisem a Deportivo, zwykle lepiej wychodziły drużynie gości. Od sezonu 1998/99 Betis u siebie wygrał tylko raz z Deportivo (luty 2005 2-0) przy 6 zwycięstwach Deportivo oraz 3 meczach które kończyły się remisami. Jeśli chodzi o nieobecnych to w ekipie gospodarza dziś nie zobaczymy Pedro Alvareza, Nacho Pereza i Edera Ruiza. Jeśli natomiast chodzi o ekipę Deportivo to na pewno nie zagrają Carlosa Marcheny i Laure, bardzo możliwy jest natomiast występ Rikiego i Abela Aguilara.
Dziś na Stade Jacques Chaban-Delmas dojdzie do pojedynku dwóch reprezentantów Polski czyli Ludovica Obraniaka (Girondins Bordeaux) z Grzegorzem Krychowiakiem (Stade de Reims). Według mnie to gościom są bardziej potrzebne punkty ponieważ ich przewaga nad strefą spadkową wynosi raptem 3 punkty, Żyrondziści natomiast szanse na awans z ligi do europejskich pucharów raczej nie mają żadnych (obecnie 10 pkt straty) natomiast ich przepustką do gry w Lidze Europejskiej może okazać się Puchar Francji gdzie są już w półfinale i wydają się faworytem tych rozgrywek. Ja w dzisiejszym starciu postanowiłem zagrać over bramkowy. Ostatnio bowiem w meczach Bordeaux pada sporo bramek: Montpellier 4:2, Lens 3:2 i Sochaux 2:2. Co prawda dziś spotykają się dwie ekipy które w lidze niezbyt często notują overy (Bordeaux 9 overów i aż 24 undery, Reims 11 overów i 22 undery), jeśli chodzi o mecze domowe Bordeaux zanotowało 4 overy i 12 underów, natomiast Reims na wyjazdach 7 overów i 9 underów. Można więc napisać, że jest to typ trochę na przekór statystykom z których możemy wywnioskować, że spotykają się dwa zespoły underowe więc może w takim spotkaniu zobaczymy kilka bramek? Przypomnę tylko, że oba kluby w tym sezonie grały już ze sobą 2 razy, raz w lidze był bezbramkowy remis ale już w meczu pucharowym mieliśmy over bramkowy (2-1 dla Bordeaux). W obu zespołach mamy ciekawych zawodników ofensywnych, którzy potrafią zdobywać bramki. Najskuteczniejszymi w lidze dla ekipy Reims są Courtet 9 goli i Diego 4 gole, natomiast w drużynie Bordeaux to Gouffran 8 goli, Saivet 7 goli, Obraniak 6 goli i Diabate 5 goli.
Na dziś wybrałem pojedynek na szczeblu I ligi, w Łęcznej faworyt rozgrywek Cracovia zmierzy się z Bogdanką. Faworytem bukmacherów są w tym spotkaniu goście ja jednak nie przekreślałbym szans gospodarzy szczególnie po tym co ostatnio "Pasy" prezentowały w swoich spotkaniach. Podopieczni Wojciecha Stawowego grają bowiem ostatnimi czasy grubo poniżej oczekiwań, szczęśliwe zwycięstwa (2-1 z Wartą, 1-0 z Katowicami) przeplatali ostatnio spektakularnymi porażkami (0:3 Stomil, 0:2 Dolcan), a ostatnio po dość bezbarwnej grze zremisowali w zaległym spotkaniu z Olimpią Grudziądz 0:0. Bogdanka co prawda również nie jest w jakiejś nadzwyczajnej formie - w tej rundzie udało im się raptem raz wygrać i to dzięki fatalnemu błędowi bramkarza rywali z Arką 2:1. Jest jednak kilka powodów, które sprawiają, że można spróbować w tym meczu zagrać właśnie zwycięstwo gospodarzy. Pierwszy jest to fakt, że obie ekipy niespecjalnie radzą sobie w meczach wyjazdowych. Bogdanka w 13 meczach wyjazdowych nie odniosła ani jednego zwycięstwa (6 remisów i 7 porażek), Cracovia natomiast ostatni raz na wyjeździe wygrała 28 października z outsiderem rozgrywek Polonią Bytom (ogólnie 5 zwycięstw, 3 remisy i 5 porażek). W takiej sytuacji wydaje się uzasadniona próba grania na zwycięstwo Bogdanki tym bardziej, że jak już wspominałem wcześniej Pasy ostatnio grają naprawdę poniżej oczekiwań i nawet na własnym obiekcie często piłkarze słyszą gwizdy dezaprobaty w swoim kierunku. Mówiło się bowiem, że w Cracovii ma dojść do "trzęsienia ziemi" po porażkach ze Stomilem i Dolcanem ja jednak osobiście nie widzę, by piłkarze jakoś szczególnie byli zmobilizowani w meczach czy to z Wartą czy Olimpią Grudziądz. Ponadto warto zwrócić uwagę, że dziś zagrają przeciwko sobie dwie ekipy, które najlepiej spośród wszystkich pierwszoligowców radzą sobie w meczach u siebie: obie ekipy mają po 29 pkt zdobytych na własnym terenie w 12 meczach (Bogdanka 9 zwycięstw, 2 remisy i 1 porażka, Cracovia bilans podobny). Dlatego według mnie w takim meczu nie bez znaczenie jest atut własnego boiska, tak przynajmniej mi się wydaje i według mnie własne boisko może mieć tutaj spore znaczenie. Druga sprawa to w Cracovii brakuje lidera, kogoś kto wziąłby się za rozgrywanie piłki, obsłużył kolegę idealnym podaniem, obecnie nie ma takiego zawodnika gra Cracovii jest monotonna, zdarzają się bowiem okresy w grze (dość częste) gdzie Pasy po prostu biją głową w mur w dodatku sami potrafią stworzyć zagrożenie pod własną bramką. Brakuje takiego zawodnika jakim był Straus czy nawet Ntibazonkiza. Gram więc w tym spotkaniu zwycięstwo gospodarzy, statystyki przemawiają właśnie za nimi, a jak będzie w rzeczywistości przekonamy się już dziś, początek meczu w Łęcznej od godziny 17:00.
Portowcy na wiosnę spisują się fatalnie, od początku wznowienia rozgrywek nie potrafią wygrać meczu i co gorsza dzięki dobrze grającemu Podbeskidziu Bielsko-Biała podopieczni Dariusza Wdowczyka niebezpiecznie zbliżyli się do strefy spadkowej (aktualnie przewaga nad 15 zespołem w tabeli to już tylko 4 punkty, a przecież wydawało się, że spadkowiczów poznaliśmy już jesienią). Pogoń więc musi zacząć wygrywać i według wielu starcie przeciwko Koronie Kielce jest do tego idealnym momentem ponieważ rywal od niemal roku nie potrafi wygrać swoje spotkania wyjazdowego. Patrząc na Pogoń to trzeba przyznać, że ekipa ma ostatnio trochę pecha, bo już 2 kolejki temu była bliska wygrania z Widzewem, tam jednak Łodzianki rzucili się do odrabiania strat i ostatecznie zremisowali 1:1 (choć gdyby sędzia dopatrzył się faulu na Dudku mogliby też to spotkanie wygrać), podobna sytuacja miała miejsce w Warszawie z Legią, Pogoń wychodzi na prowadzenia, ma nawet swoje szansę na podwyższenie wyniku jednak później następuje strata bramek i zespół Wdowczyka z Warszawy wraca z niczym. Dlatego dziś muszą Portowcy być skoncentrowani przez pełne 90 minut jeżeli chcą wygrać i nie mogą sobie pozwolić na błędy. Zespół Leszka Ojrzyńskiego utrzymania w lidze może być już raczej pewny (puchary mimo małej straty też raczej tej ekipie nie grożą), dziś Korona jednak przyjedzie do Szczecina osłabiona brakiem wy-kartkowanych w ostatnim meczu ligowym Vlastimira Jovanovića i Pavola Stano, natomiast pod znakiem zapytania stoją występy Pawła Golańskiego i Tomasza Lisowskiego. Trener Wdowczyk natomiast ma do dyspozycji wszystkich swoich zawodników. Warto również wspomnieć, o tym, że Korona nie tylko przez niemal rok nie wygrała na wyjeździe, ale także obok GKSu Bełchatów ma najgorszy bilans meczów wyjazdowych 4 remisy i 7 porażek. Ponadto Koronie nigdy dotąd nie udało się wygrać przy Twardowskiego. Mimo więc, słabszego okresu w Pogoni i jej niemocy to właśnie w ekipie Portowców należy upatrywać dziś faworyta spotkania. Jeśli bowiem dziś Pogoń nie będzie potrafiła wykorzystać atutu własnego boiska oraz tego że rywal nie dość, że osłabiony to jeszcze nie lubiący grać na wyjazdach to naprawdę zrobi się bardzo gorąco w Szczecinie, bo Podbeskidzie będzie coraz bardziej się zbliżać w tabeli do Pogoni.
Po meczach półfinałowych Ligi Mistrzów dziś czekają nas kolejne emocje tym razem w półfinałach Ligi Europejskiej. Nie da się ukryć, że po tym co mogliśmy oglądać we wtorek i środę również dziś mamy nadzieje oglądać bardzo dobre widowiska piłkarskie, czy jednak tak się stanie musimy poczekać do godziny 21:05. Ja na dziś wybrałem spotkanie Fenerbahce Stambuł vs. Benfica Lizbona i typuję, że na stadionie Şükrü SaracoÄŸlu, kibice będą świadkami dobrego widowiska w którym nie zabraknie bramek. Trener gospodarzy Aykut Kocaman mówił na konferencji prasowej, że jego drużyna może nie ma takiego doświadczenia jak ich dzisiejszy rywal w europejskich pucharach ale postara się zrobić wszystko by awansować do finału w Amsterdamie. Ponadto szkoleniowiec drużyny Tureckiej wie, że jego drużyna lepiej radzi sobie w meczach przed własną publicznością dlatego dziś myśląc o awansie do wielkiego finału muszą to wykorzystać i wypracować sobie niezłą zaliczkę przed rewanżem w Lizbonie. Szkoleniowiec gości Jorge Jesus natomiast zupełnie inaczej podchodzi do dzisiejszego spotkania, on chce by jego drużyna po prostu cieszyła się z gry. Ja postanowiłem zagrać over bramkowy. Fenerbahce jak już wspomniałem będzie chciało wykorzystać atut własnego boiska i na rewanż do Lizbony jechać z jakąkolwiek zaliczką, natomiast Benfica to nie jest drużyna, która grałaby jakoś szczególnie defensywnie i cofnęła się na własną połowę i wyczekiwała na kontry, styl Benfiki jest zupełnie inny ich styl to oczywiście ładna do oka ofensywna piłka. Obaj szkoleniowcy komplementowali swoich rywali podkreślając, że mają naprawdę bardzo niebezpiecznych zawodników ofensywnych. W Benfice mamy przecież Cardozo, Limę, Ola Johna, Rodrigo czy Aimara, oczywiście są jeszcze inni zawodnicy w tej ekipie, którzy potrafią zdobyć bramkę. Jeśli chodzi natomiast o Fenerbahce co trener Jorge Jesus komplementował na konferencji przedmeczowej przede wszystkim Cristiana ale także mówił o takich zawodnikach jak Kuyt czy Sow. W obu zespołach mamy więc naprawdę niezłych zawodników ofensywnych i myślę, że będzie to miało dziś spore znaczenie jeśli chodzi o zdobywanie bramek zarówno przez Fenerbahce jak i Benficę w tym meczu. Jeśli chodzi o nieobecnych w tym meczu to w 19-osobowej kadrze jaką powołał Jorge Jesus na ten mecz miejsca zabrakło dla takich piłkarzy jak André Almeida, Enzo Pérez i Alan Kardec. Jeśli chodzi natomiast o gospodarzy to wiadomo, że z powodu kartek w tym spotkaniu nie zagra Caner Erkin.
Podopieczni Fernando Vazqueza ostatnio bardzo mocno wzięli do siebie walkę o utrzymanie w Primera Division. W ostatnich 4 meczach ligowych [i]Los Turcos[/i] zdobyli komplet punktów, wygrywając spotkania głównie z drużynami walczącymi tak jak on o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej w Hiszpanii (Celta Vigo 3-1, Mallorca 3-2, Zaragoza 3-2 i Levante 4-0). Dziś zespół z Estadio Municipal de Riazor znów będzie walczył z rywalem, który walczy w tym sezonie o utrzymanie a mianowicie Athletic Bilbao. Ja osobiście uważam, że Deportivo La Coruna jest wstanie przedłużyć swoją serię zwycięstw do 5 czyli de facto pokonać dziś Bilbao. Athletic w tym sezonie spisuje się dużo poniżej oczekiwań, już sam fakt, że drużyna, która w poprzednim sezonie tak dobrze radziła sobie w Lidze Europejskiej, a w tym walczy o utrzymanie mówi dużo. Jeśli chodzi o mecze wyjazdowe w tym sezonie Bilbao w lidze zdobyło 12 punktów: 3 zwycięstwa, 3 remisy i, aż 9 porażek. Jeśli chodzi natomiast o same wizyty na de Riazor ekipa Bilbao ostatnio nie wspomina tych wizyt najlepiej. 4 ostatnie wizyty na tym stadionie kończyły się porażkami. Jeśli chodzi o nieobecnych to w obu ekipach nie ma nowych osłabień wciąż nie mogą grać Fernando Amorabieta i Ninigo Perez po stronie gości natomiast Laureano Ruiza i Rikiego nie zobaczymy dziś w barwach gospodarzy.





