Dla Benfiki dzisiejsze spotkanie z Beira Mar ma spore znaczenie, wczoraj bowiem ich najgroźniejszy rywal w walce o mistrzostwo FC Porto, mimo wszystko dość niespodziewanie stracił punkty w starciu ze Sportingiem Lizbona. Dziś (a wiele na to wskazuje) jeżeli Benfica wygra awansuje na pierwsze miejsce w tabeli, a także będzie mieć 2 oczka więcej od najpoważniejszego rywala w walce o mistrza. Ja w starciu Beira Mar - Benfica zamiast grać jakieś wysokie handicapy w stronę gości postanowiłem zagrać over 2.5 bramek. Beira Mar w sześciu ostatnich spotkaniach przeciwko Benfice tylko raz nie potrafiła pokonać bramkarza zespołu z Lizbony. Ostatnie wyniki spotkań Beira Mar - Benfica gdzie Ci pierwsi byli gospodarzami wyglądały następująco: 0:1, 1:3, 2:2, 2:3 i 0:1. Jeśli chodzi o statystyki z obecnego sezonu to Benfica jest w tym sezonie obecnie najskuteczniejszą drużyną w lidze (50 bramek). Beira Mar natomiast obok zespołu Setubal ma najwięcej bramek straconych bramek (po 38) ale zapewne dziś te statystyki jeszcze im się poprawią, bowiem nie wierzę by zagrali na zero z tyłu z Benficą, która w tym sezonie nie miał spotkania w którym nie potrafiłby strzelić gola rywalom. Beira Mar natomiast nie zanotowało spotkania u siebie w którym potrafiłoby zachować czyste konto. Jeśli chodzi o statystyki u/o 2.5 to zarówno Benfica jak i Beira Mar są w tej klasyfikacji w czołówce. Benfica zanotowała 16 takich overów i raptem 4 undery! Beira Mar natomiast 11 overów i 9 underów . Jeśli chodzi o średnią bramek w meczach Benfici to tutaj mamy wynik 3.2 w Beira Mar natomiast 3.1. Są to więc bardzo dobre i zachęcające do grania takiego overu statystyki.
Jak wiemy obie ekipy rozpoczęły rundę wiosenną od zwycięstw - Korona pokonała Legię 3-2, natomiast Śląsk Widzew 2:1. Na pewno lepsze wrażenie pozostawili po sobie złocisto-krwiści, w Śląsku natomiast są problemy z obsadą defensywy pokazały to spotkania z Widzewem jak i pucharowe starcie z Flotą. Takie problemy w defensywie mogą być jak woda na młyn ponieważ Korona gra bardzo agresywnie i przede wszystkim potrafi wykorzystywać stałe fragmenty gry - chyba niewiele zmieni fakt, że Śląsk w ostatniej chwili pozyskał Adama Kokoszkę. Grając Koronę w tym spotkaniu mam też w pamięci to, że piłkarzom z Wrocławia po prostu nie leży zespół Korony. W minionej rundzie Śląsk po raz pierwszy pokonał Koronę w najwyższej klasie rozgrywkowej! Bilans starć między tymi ekipami to 4 zwycięstwa Korony, 2 remisy i jedno zwycięstwo Śląska. W obu ekipach nie ma zawodników pauzujących za kartki, wiadomo jedynie, że do dyspozycji trenera Korony nie będą Aleksandara Vukovicia, Pawła Sobolewskiego i Ołeksija Szlakotina. Myślę, że dziś Korona podobnie jak w spotkaniu z Legią wykorzysta atut własnego boiska, według mnie w pierwszych spotkaniach to właśnie Korona prezentowała się lepiej niż Śląsk, a grając agresywnie w ataku są wstanie wymuszać błędy w defensywie Śląska i co za tym idzie stwarzać sobie groźne sytuacje podbramkowe, ale nie tylko w tym należy upatrywać szans dla gospodarzy bowiem pamiętajmy, że Korona trzy bramki Legii zdobyła ze stałych fragmentów gry więc potrafi również "to" wykorzystywać na swoją korzyść.
Po starciu lidera z wiceliderem dziś czeka nas kolejne spotkanie drużyn walczących o czołowe pozycje w tym sezonie we włoskiej Serie A. Na Stadio Giuseppe Meazza czwarty w tabeli Milan podejmie trzeci Lazio w przypadku zwycięstwa Rossoneri mogą jednak wyprzedzić w tabeli piłkarzy Vladimira Petkovica. Zapowiada się więc bardzo ciekawe spotkanie dziś wieczorem w Serie A ja mam nadzieje, że w tym meczu nie zabraknie emocji ale również bramek stąd też mój typ na over 3.5 gola. Statystycznie co prawda obie ekipy nie notują zbyt wiele overów 3.5 w tym sezonie (Milan 10, Lazio 6) ale w bezpośrednich spotkaniach między tymi drużynami takie overy miały miejsce. Nie trzeba nawet szukać zbytnio by na taki over trafić bowiem miał miejsce w poprzedniej rundzie (Lazio wygrało 3-2). W poprzednim sezonie natomiast Lazio u siebie wygrało 2-0, ale już w Mediolanie mieliśmy remis 2-2, a do tego doszedł jeszcze mecz w Coppa Italia zakończony wynikiem 3:1 dla Milanu. Jak widać więc overy 3.5 miały miejsce w starciach Milanu z Lazio i to wcale nie tak dawno, dziś liczę, że również będziemy świadkami takiego rozstrzygnięcia. Jeśli chodzi o sytuację kadrową to zarówno Vladimir Petkovic jak i Massimiliano Allegri podali już kadry meczowe i jest kilka nieobecności o których warto wspomnieć. Przede wszystkim w Milanie brakuje Mario Balotelliego (4/4) a także Philippe Mexèsa (16/0), Daniele Bonery (10/0), Kévina Constanta (18/0) czy Luca Antoniniego (6/0). Oprócz Balloteliego pozostała czwórka to obrońcy więc Allegri będzie miał spory ból głowy jak ustawić formację defensywną na to spotkanie. Oprócz tych zawodników w kadrze nie ma również Nigela de Jonga (12/1) i Bojana Krkica (18/3). W drużynie Lazio w kadrze brakuje natomiast Abdoulay Konko (21/1), Luis Pedro Cavanda (14/0), Cristian Brocchi (8/0), Stefano Mauri (23/3), Miroslav Klose (20/10) i Mauro Zárate (1/0). Ciekawie będzie wyglądała sytuacja na prawej obronie ponieważ brakuje i Konko i od dłuższego czasu Cavandy i zapewne od pierwszej minuty zobaczymy Bruno Pereirinha i to może być najsłabszy punkt w drużynie gości. Osobiście tak jak już wspomniałem spodziewam się dobrego spotkania w którym mam nadzieje obejrzeć bramki - typ na over 3.5 dość ryzykowny ale myślę, że warty jest zaryzykowania i zagrania.
W Sportingu Lizbona zimą doszło do kilku zmian kadrowych. Odeszli m.in. obrońcy Xandão, Emiliano Insúa i Danijel Pranjic czy też pomocnicy Elias i Marat Izmailov. Jeśli chodzi o tych co przybyli to obrońcy Joãozinho i Miguel Lopes. Nie da się więc ukryć, że transfery zimą w Sportingu wyszły raczej na minus i niestety odbija się to również na wynikach. Ostatnio bowiem ekipa Jesualdo Ferreiry przegrała 3 spotkania (z Estoril, Maritimo i Rio Ave) zremisowali z Guimaraes i wygrali z Gil Vicente. Szkoleniowiec Sportingu z powodu wymuszonej sytuacji musi w ostatnim czasie posiłkować się zawodnikami z drużyn juniorskich czy rezerw i jak widać wychodzi to na razie średnio. Dziś również zobaczymy pewnie kilku nowych piłkarzy bowiem w kadrze zabrakło miejsca dla Khalid Boulahrouz (9/0), Pedro Mendes (3/0), Stijn Schaars (5/0), André Martins (7/0),Jeffrén (11/2), ValentÃn Viola (13/0) a znaleźli się w niej Tiago Ilori, Bruma, Fabrice Fokobo, Ricardo Esgaio, Zezinho czy Gael Etock. Nie da się więc ukryć, że pomimo, iż jest to jeden z klasyków ligi portugalskiej trudno spodziewać się tutaj innego rozstrzygnięcia niż zwycięstwo FC Porto. Zimą drużyna VÃtora Pereiry wzmocniła się m.in. kosztem Sportingu sprowadzając Marata Izmailova. W kadrze meczowej na to spotkanie brakuje co prawda Eliaquim Mangala (16/2), Quiñó (1/0),João Moutinho (20/1) i Kelvin (5/0) ale wciąż to Porto jest faworytem tego spotkania. Ja postanowiłem zagrać tutaj over 2.5. Porto to drużyna imponująca skutecznością, do tej pory zdobyła 49 bramek (więcej o jedną ma tylko Benfica) w statystykach u/o 2.5 więcej w tym sezonie ma overów (12) niż underów (8) w dodatku jeśli chodzi o wyjazdy to tutaj wygląda to następująco 6 overów i 3 undery. Sporting natomiast jak wspomniałem ostatnio próbuje się pozbierać po transferach z klubu i średnio im to wychodzi. Ostatni raz na zero z tyłu zagrali 18 stycznia z Beira Mar w następnych 5 meczach stracili 9 bramek, od Porto więc też można wymagać, że 2-3 bramki Sportingowi są wstanie strzelić nawet na ich boisku. Sporting jednak mimo, że traci ostatnio bramki również dość regularnie przynajmniej jedną w meczu zdobywa. Na 7 ostatnich spotkań ligowych jedynie z Maritimo nie udało im się zdobyć gola. Myślę więc, że szansę na over bramkowy w tym spotkaniu są i warto spróbować zagrać właśnie takie rozstrzygnięcie w tym meczu.
Podopieczni Waltera Mazzarriego w ostatnich spotkaniach mieli spore problemy jeśli chodzi o zdobywanie bramek, dość powiedzieć, że na 5 ostatnich gier zdobyli raptem jednego gola! Dziś jednak ma być zupełnie inaczej, Azzurri nie tylko ma strzelać bramki Juventusowi ale i wygrać dzisiejsze spotkanie i przybliżyć się do "Starej Damy" na 3 oczka w tabeli. Pomóc w tym ma nie tylko doping ze Stadio San Paolo, który będą mili po swojej stronie piłkarze z Neapolu, pomóc ma również Edinson Cavani najskuteczniejszy zawodnik drużyny i Marek Hamsik, który komu jak komu ale bramki Juventusowi potrafi strzelać, ma ich już 5 w rywalizacjach z zespołem z Turynu. Napoli zapewne zagra więc dziś ofensywie, bo tylko zwycięstwo sprawi, że zbliżą się do Juve w rywalizacji o Scudetto. W Juventusie natomiast również jednak zapowiadają, że nie zamierzają przyjeżdżać do Neapolu by bronić remisu ale chcą zagrać swoją piłkę i zwyciężyć. Zapowiada się więc naprawdę bardzo ciekawe widowisko dziś wieczorem, ja postanowiłem zagrać w tym meczu Over 2.5 goli. Jeśli chodzi o same statystyki u/o 2.5 obu drużyn to nie wyglądają one najgorzej. W meczach Juventusu zanotowano 14 overów i 12 underów, natomiast w spotkaniach Napoli po 13 overów i underów. Jeśli chodzi o bezpośrednie starcia to w rundzie jesiennej mieliśmy wynik 2-0 dla Juve, jestem jednak pewien, że przebieg tamtego spotkania dzisiaj się nie powtórzy. Tam bowiem Napoli głównie się broniło chcąc "dowieść" bezbramkowy remis, dziś gra na remis jak już wspomniałem raczej w przypadku gospodarzy nie wchodzi w grę. Warto jednak zauważyć, że wcześniejsze starcia obu ekip były w ostatnim czasie naprawdę emocjonujące. Mecz o superpuchar Włoch przed tym sezonem i 4-2 po dogrywce dla Juve, w sezonie 2011/12 najpierw był remis 3:3 w Neapolu, a następnie zwycięstwo Juve 3:0 u siebie, ponadto doszedł do tego mecz w Pucharze Włoch wygrany przez Neapoli 2:0. W sezonie 2010/11 Napoli u siebie pokonało 3:0 Juve by w Turynie zremisować 2:2, kolejny sezon wstecz to dwa zwycięstwa ligowe Napoli 3:2 w Turynie i 3:1 u siebie, ponadto doszedł jeszcze mecz w Coppa Italia zakończony zwycięstwem Juventusu 3:0. Jak więc widać, w ostatnim czasie mieliśmy dwa wyniki Underowe w starciach między tymi ekipami (oprócz rundy jesiennej doszedł mecz w Pucharze Włoch z poprzedniego sezonu) w pozostałych przypadkach notowano overy. Mam nadzieje, że dzisiaj będzie podobnie i przynajmniej 3 bramki na Stadio San Paolo zobaczymy.
Na początek kilka faktów odnośnie obu drużyn. FC Porto to ekipa, która obok Benfici Lizbona ma na swoim koncie najwięcej bramek strzelony (47 z czego 27 bramek zdobytych u siebie). "Smoki" jednak to również najlepiej grająca drużyna w obronie, do tej pory bowiem stracili raptem 9 goli z czego tylko 2 na własnym boisku. Jeśli chodzi o statystyki u/o 2.5 to nie jest to jakoś specjalnie wyróżniająca się drużyna. Do tej pory 11 meczów z udziałem Porto kończyło się overem i 8 underem (u siebie 5/5). Nie da się jednak ukryć, że Porto ma spory potencjał w ofensywie wystarczy wspomnieć Jacsona Martineza (z dorobkiem 18 bramek najskuteczniejszy strzelec w lidze). Rio Ave natomiast to jedna z największych niespodzianek Liga ZON Sagres po 19 kolejkach zajmuje wysoką 5 lokatę (mając szansę na europejskie puchary w przyszłym sezonie). Ich dorobek strzelecki nie jest może zbyt imponujący bo strzelili tyle samo bramek co stracili po 24 , ale co ciekawe zdecydowanie bardziej "owocne" w bramki są mecze Rio Ave na wyjazdach niż przed własną publicznością. Na wyjazdach Rio Ave do tej pory strzeliło 16 bramek tracą przy tym 13. Również w statystykach u/o 2.5 lepiej ten zespół prezentuje się na wyjazdach, bowiem 5 meczów z ich udziałem kończyło się overem i 4 underem. To byłoby na tyle jeśli chodzi o suche statystyki, dlaczego więc gram over 2.5? Pierwsza ważna sprawa to to, że podopieczni VÃtora Pereiry nie mają w tygodniu ciężkiego spotkania w europejskich pucharach i mogą spokojnie skupić się na meczu ligowych, który wcale do łatwych należeć nie będzie bo jak wspomniałem wcześniej Rio Ave gra w tym sezonie nadspodziewanie dobrze. Ponadto wspomniałem, że Rio Ave więcej bramek strzela na wyjazdach niż u siebie , dzisiaj myślę, ze również mogą pokusić się o bramkę tym bardziej, że w drużynie Porto zabraknie za kartki dwóch obrońców Eliaquim Mangala (16spotkań w lidze 2 gole i 1 asysta) i Alexa Sandro (16/1/1) . Niewątpliwie są do poważne braki w linii obronnej Porto i myślę, że rywalom będzie nieco łatwiej grać przeciwko defensywie bez tej dwójki. Jeżeli jestem już przy brakach kadrowych to oprócz Mangali i Sandro w Porto nie zobaczymy dziś również Christiana Atsu (11/1/1) Sebá (4/0) jest w kadrze natomiast Steven Defour, który ostatnio kilka tygodni zmagał się z kontuzją. W drużynie goście natomiast nie ma wielkich osłabieni w kadrze powołanej przez Nuno EspÃrito Santo nie znaleźli się Ederson Moraes (1/0), Alberto RodrÃguez (4/0), Jeferson (1/0) i Feliz (1/0). Można więc chyba napisać, że goście dziś zagrają w najmocniejszym dla siebie zestawieniu. Kurs na over 2.5 raczej do wysokich nie należy więc zapewne i buce spodziewają się tutaj, że przynajmniej 3 bramki w tym spotkaniu padną. Mam nadzieje, że grają over w tym starciu nie zawiodę się i piłkarze obu drużyn pokryją bramkowo over 2.5.
Bardzo ciężki zadanie czeka The Reds w rewanżowym spotkaniu z Zenitem, pierwszy mecz w Rosji zakończył się bowiem zwycięstwem 2-0 zespołu z Sankt Petersburga i jeżeli Liverpool myśli o awansie do 1/8 finału Ligi Europa to dzisiaj muszą zaryzykować i zagrać mocno ofensywnie. W swój zespół wierzy Brendan Rodgers szkoleniowiec zespołu z Anfield, który uważa, że jego drużyna może dzisiejszego wieczora przejść do historii czyli odrobić straty i awansować do kolejnej rundy. Myślę, że w takim spotkaniu warto jest zagrać over bramkowy, ja postawiłem na over 3.5, uważam, że nie tylko Liverpool będzie tutaj strzelać bramki ale również Zenit wcale nie będzie się tutaj kurczowo bronić ale też szukać swoich szans na bramkę, która chyba zapewniłaby im awans do kolejnej fazy rozgrywek. Być może będzie to starcie napastników czyli Luisa Suareza z Liverpooli i Hulka z Zenitu. Pierwszy na stadionie Pietrowskim miał sporego pecha bowiem dochodził do bardzo klarownych sytuacji bramkowych jednak brakowało mu szczęścia by umieścić piłkę w bramce, Hulk natomiast popisał się w pierwszym meczu piękną bramką otwierającą wynik tamtego spotkania. Myślę, że również dziś obaj będą mieli swoje okazje do zdobycia bramek i myślę, że będą potrafili je wykorzystać. Jeśli chodzi o nieobecnych to w Liverpoolu na pewno nie zobaczymy Philippe Coutinho, Daniela Sturridge'a oraz Fabio Boriniego a także Martina Skrtela. Luciano Spaletti natomiast na pewno nie będzie brał przy ustalani składu Konstantyna Żyrianowa, a nie wiadomo również czy sprawi będą już Portugalczyk Danny oraz włoski obrońca Domenico Criscito. Brendan Rodgers zapowiada to spotkanie jako te które może przejść do historii i liczy, że straty z pierwszego spotkania są do odrobienia. Luciano Spalletti natomiast mówi, że wynik pierwszego spotkania nie jest ważny jeżeli nie zagra jego drużyna równie dobrze dziś jak tydzień temu. Ponadto mówił, że wie, że ekipa Liverpoolu przystąpi do zmasowanych ataków już od początku i będzie zmuszał jego drużynę do defensywy ale jego drużyna również będzie odpowiadać na ich ataki i konstruować groźne akcje. Myślę więc, że szansę w tym spotkaniu na wysoki over są spore i warto nieco kasy postawić na np. powyżej 3.5 goli.
W pierwszym spotkaniu rozegranych na Mercedes-Benz Arena mimo, że przewagę w tym spotkaniu miał zespół VfB i był na pewno bliższy odniesienia zwycięstwa (bramka na 1-1 padła dla Genk już w doliczonym czasie gry) to jednak nie udała im się ta sztuka. Przed rewanżem wydaje się, że w lepszej sytuacji są piłkarze z Jupiler Pro League ja jednak większe szansę na awans wciąż daję podopiecznym Bruno Labbadia. Warto bowiem odnotować, że w tym sezonie VfB zdecydowanie lepiej w rozgrywkach Ligi Europy radził sobie na wyjazdach. W grupie zajął 2.miejsce z dorobkiem 8 punktów z czego 6 wywalczył właśnie na wyjazdach, wygrywając z FC Copenhagen 2-0 i Steaua Bucharest 5-1, do tego dodajmy, że VfB w ostatniej kolejce 1.Bundesligi w końcu się przełamał i po serii 5 spotkań przegranych wygrali swój mecz 1-0 z TSG Hoffenheim, a miało to miejsce w meczu wyjazdowym. W porównaniu do pierwszego spotkania trener Genk Mario Been musi sobie radzić bez swojej największej gwiazdy czyli Jelle Vossena, który w ostatnim meczu ligowym doznał urazu i nie znalazł się tym samy w 20-osobowej kadrze na to spotkanie. Problemy po ostatnim meczu ligowym miał też bramkarz Laszlo Köteles ale on w porównaniu z Vossenem w kadrze na ten mecz się znalazł. Oprócz Vossena w kadrze Genk na to spotkanie nie ma również Nadsona Sandy Walsha, Anthony Limbombe i Ayub Timbe Masika. Jeśli chodzi o VfB to za kartki nie zagra Georg Niedermeier, natomiast z powodu kontuzji wciąż poza kadrą meczową są Cacau, Tunay Torun, Tim Hoogland czy Mamadou Bah. Osobiście nie mam wątpliwości, że zdecydowanie bardziej bolesne będzie osłabienie Genk brakiem Vossena, który w tym sezonie licząc wszystkie rozgrywki zdobył dla swojego zespołu 22 gole i zaliczył 7 asyst! Myślę, że jeżeli VfB poprawi skuteczność w porównaniu z pierwszym meczem to dzisiaj nie tylko awansuje ale też powinien rozstrzygnąć to spotkanie na swoją korzyść w regulaminowych 90 minutach i wygrać.
W poprzednim sezonie AC Milan z FC Barceloną miał okazję grać, aż czterokrotnie w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Najpierw w fazie grupowej gdzie na Camp Nou padł remis 2-2, a następnie na San Siro Barcelona wygrała 3-2. Następnie obie te ekipy los skojarzył w ćwierćfinale tych rozgrywek, pierwszy mecz zakończył się bezbramkowym remis, w rewanżu Barcelona u siebie zapewniła sobie awans wygrywając 3-1. Jak widać z przytoczonej najnowszej historii spotkań Milanu z Barceloną w 3 na 4 przypadki mieliśmy nie tylko over 2.5 gola ale również over 3.5. Myślę, że dzisiejsze spotkanie nie będzie od tego wyjątkiem i dziś na San Siro zobaczymy kilka bramek. Tym bardziej, że Milan Massimiliano Allegriego ten z poprzedniego sezonu a ten obecny różni się i to dość znacząco (niestety na niekorzyść) i jakość ciężko sobie wyobrazić, by dziś znów Milanowi udało się w pierwszym spotkaniu zachować czyste konto. Oprócz tego bowiem, że drużyna wygląda kadrowo słabiej niż ta z poprzedniego sezonu, wiać, że Milan jest obecnie w przebudowie, to na domiar złego sporo osłabień jest w ekipie Rossonerich. Brakuje takich graczy jak:Antonio Nocerino, Mathieu Flamini, Mario Balotelli, Robinho, Daniele Bonera, Luca Antonini i Nigel De Jong. Jedynym pozytywem w drużynie Milanu jest fakt, że będzie mógł dziś zagrać Stephen El Shaarawy, który ostatnio zmagał się z urazem i było spore prawdopodobieństwo, że również jego zabraknie na starcie z Barceloną. Jeśli chodzi o kadrę Barcelony to tutaj nie ma jakiś większych niespodzianek. W 20-osobowej kadrze na to spotkanie znalazło się miejsce dla Xaviego, który ostatni mecz z Granadą opuścił z powodu urazu, nie ma natomiast w niej Davida Villi i Adriano a także Erica Abidala, Jonathana dos Santosa i Sergi Roberto. Większych więc osłabieni w podstawowym zestawieniu Barcelony nie przewiduje w dzisiejszym spotkaniu i myślę, że Blaugrana, mimo, że jest to dopiero pierwszy mecz może już dziś znacząco przybliżyć się do celu jakim jest awans do ćwierćfinału.
Po grudniowym losowaniu par 1/8 finału Ligi Mistrzów Schalke przez wszystkich było typowane jako faworyt tej rywalizacji, minęło raptem 2 miesiące i sytuacja odwróciła się o 180 stopni. Schalke w lidze gra słabo w dodatku ma spore kłopoty kadrowe, dość powiedzieć, że dziś nie zagrają Atsuto Uchida, Ibrahim Afellay, Kyriakos Papadopoulos, Ciprian Marica, Raffael i Lars Unnerstall. Galatasaray natomiast w swojej lidze nie ma sobie równych, a w dodatku zimą wzmocnili się dwoma bardzo dobrymi zawodnikami, mowa oczywiście o Didier Drogbą i Wesleyem Sneijderem , ponadto w Galatasaray nie ma jakiś większych braków kadrowych, bo kontuzjowani są jedynie Tomas Ujfalusi i Johan Elmander. Postanowiłem więc zagrać w tym starciu over bramkowy. Gospodarze zapewne będą chcieli wykorzystać atut Tur Telekom Arena i wypracować sobie jak najkorzystniejszy rezultat przed rewanżem, a, że Schalke ostatnio gra słabo, brakuje jak już wspomniałem pierwszego bramkarza (Unnerstall), dwóch obrońców: prawego (Uchidy) i środkowego ( Papadopoulosa) to ta gra defensywna najlepiej nie wygląda - w 5 wiosennych spotkaniach 1.Bundesligi Schalke straciło 12 bramek. Myślę, że Galatasaray będzie dziś próbować to wykorzystać i strzelić "coś" z przodu. Schalke mimo jednak słabej gry na wiosnę nie można lekceważyć. Wciąż ma groźnych zawodników jeśli chodzi o formacje ofensywne (mimo odejścia Holdby, kontuzji Afellaya czy nieuprawnionego do gry Raffaela) są bowiem Draxler, Farfan, nowy nabytek Michel Bastos, który bardzo dobrze wprowadził się do drużyny Schalke (wiosną strzelił już 3 bramki dla nowego klubu) czy w końcu powracający po kontuzji Klaas-Jan Huntelaar. Myślę, więc, że Galatasaray jest faworytem tego pierwszego starcia i jeżeli chce awansować to musi wykorzystać atut własnego boiska, łatwo o to nie będzie bowiem Schalke w tej edycji Ligi Mistrzów jeszcze nie przegrało. Myślę, że bramki w tym meczu zobaczymy zarówno ze strony Galaty jak i Schalke i dobrym posunięciem jest w tym starciu zagrać over bramkowy.





