Jutro o godzinie 20:00 początek spotkania Metz - Monaco. Jest to kolejny mecz gdzie obie drużyny o coś zagrają. Obie nadal walczą o utrzymanie się w Ligue 2. Większe szanse na to ma Monaco, które z dorobkiem czterdziestu punktów zajmuje jedenaste miejsce w tabeli. Do końca sezonu zostało jednak aż dziewięć spotkań i dlatego nie mogą być jeszcze pewni utrzymania, choć nawet forma obecnie dopisuje. Pokonywali Nantes 2:1, Le Mans 1:0, Chatearoux 2:1, Guingamp 1:0, Angers 2:1, Lavallois 1:0 oraz remisowali z Tours i Sedan. Sporo wygranych jak na drużynę która miała spore szanse na spadek. To już raczej zostało zażegnane choć niczego jeszcze nie można być pewnym. Metz nie gra powalająco ale u siebie jeszcze jako-tako im to wychodzi. Większość meczy zaczęli remisować i stawiam, że będzie tak jutro z Monaco, które chyba już za dużo wygrywa. Remis będzie to dobry wynik dla obydwu drużyn w kontekście walki o utrzymanie.
Już jutro o godzinie 18:00 początek meczu GKS Bełchatów - Jagiellonia Białystok. Długo nad tym meczem się zastanawiałem, czy warto tu postawić na remis. GKS grając u siebie prawie zawsze stawiał wysoko poprzeczkę, jednak ostatnio drużyna nie jest w wielkiej formie. Po dwóch zremisowanych meczach z Wisłą Kraków (2:2) i Legią Warszawa (1:1) niespodziewanie nadeszły dwie porażki ze słabą w tym sezonie Lechią Gdańsk (1:3) i na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław (1:0). Szczerze, to nie wątpię już w kolejną, trzecią porażkę z rzędu, tym bardziej, że bełchatowianie są zagrożeni spadkiem. Mają tylko jeden punkt przewagi nad 14. w tabeli Lechią, która jest zagrożona na dzień dzisiejszy barażami. GKS po prostu już nie może tracić punktów, zwłaszcza u siebie. Rywalem będzie Jagiellonia, która ostatnimi czasy gra zdecydowanie lepiej niż w pierwszej części sezonu. Wyjazdy to ich największa bolączka, tam na dwanaście meczy odnieśli aż osiem porażek. Oceniając ich dotychczasową formę uważam że sprawiedliwym wynikiem będzie remis.
Ciekawym meczem będzie dziś spotkanie Sevilli z Realem Saragossa. Kursy jednoznacznie wskazują tu Sevillę jako potencjalnego zwycięzcę tego meczu. Ja jednak nie jestem do tego tak optymistycznie nastawiony jak bukmacherzy wystawiający taki niski kurs na gospodarzy. W ich kadrze zabraknie dwóch czołowych piłkarzy: Federico Kanoute oraz Emir Spahić. Dodatkowo nie zagra Jose Antonio Reyes i Diego Perotti. Są to dość poważne osłabienia tym bardziej, że rywal ostatnio imponuje formą. Real Saragossa pokonywał ostatnio na wyjeździe Valencię, Sporting Gijon, u siebie Atletico oraz przegrał z Barceloną 1:4 w nie najgorszym stylu. Mecz z dumą Katalonii rozegrali bardzo dobry, pierwsi strzelili bramkę ale też nie wykorzystali karnego. Pękli dopiero w końcówce meczu kiedy to stracili dwie bramki. Dla przyjezdnych jest to z pewnością bardzo ważny mecz bo ciągle są zagrożeni spadkiem ale uwzględniając ich dobrą formę i braki w kadrze Sevilli, mogą zatrzymać rywala.
O godzinie 21:00 początek meczu Ado Den Haag - Fc Groningen. Nie zapowiada się tu na ciekawe widowisko bo ani jedni ani drudzy nie pokazują obecnie niczego ciekawego, bez formy są jedni jak i drudzy. Groningen po niezłym początku sezonu popadło w totalną niemoc, na ostatnie dziewięć meczy przegrali aż siedem, oraz dwa wygrali. Od jedenastu spotkań też w ogóle nie remisują. Sądzę, że to właśnie dziś w końcu nadejdzie ten moment przełamania i zdobędą jeden punkt. Dlaczego nie trzy? Ado den Haag zawsze grając na własnym boisku umiało wysoko postawić poprzeczkę. U siebie grają przyzwoicie, ale często jest, że nie przekłada się to na wyniki. Zremisowali wiele wygranych meczów jak np. z Excelsiorem Rotterdam czy Rodą Kerkrade. Stawiam na remis bo zmierzą się tu też podobne do siebie drużyny choć z pozoru mogą się nieco różnić. Co prawda Groningen często gra chaotycznie i niestabilnie ale formą i ogólnie całokształtem te drużyny bardzo siebie przypominają.
O godzinie 20:00 początek meczu Villarreal - Malaga. Sądzę, że ta rywalizacja może się zakończyć remisem z jednego względu - obie drużyny będą w tym spotkaniu walczyć o zwycięstwo i zapowiada się na niezwykle zacięty mecz, a jak wiemy takie rywalizacje w lidze hiszpańskiej zwykle kończą się remisami. I gospodarze i goście mają w tym meczu o co walczyć. Drużyna gospodarzy wciąż walczy o utrzymanie, a Malaga ma tylko dwa punkty straty do trzeciej w tabeli Valencii, która jest na miejscu dającym bezpośredni awans do Ligi Mistrzów. To dla Malagi był cel nr 1 w tym sezonie, po to ściągnęli Ruuda Van Nistelrooya i innych dobrych znanych piłkarzy by tam właśnie awansować. Walczyć zatem muszą o każde zwycięstwo bo do końca sezonu zostało jeszcze siedem spotkań. Walczyć też musi Villarreal, bo spaść mogą do Segunda Division. A jeszcze niedawno ta drużyna dzielnie walczyła w lidze mistrzów. Wyraźnie idą w ślady Auxerre z Francji. Dla jednych jak i drugich priorytetem będzie zwycięstwo i ze strzelaniem bramek może być ciężko, bo w takich meczach obrona gra niezwykle twardo.
O godzinie 20:45 początek meczu Inter Mediolan - Siena. Kursy jednoznacznie wskazują, że najbardziej prawdopodobne w tym meczu jest zwycięstwo gospodarzy. Ja jednak jestem do tego bardzo sceptycznie nastawiony. Wiadomo, że Inter to wielki klub i marka, z najlepszymi piłkarzami, ale ostatnio ich forma i mentalność jako drużyna, zdecydowanie odbiega od norm do jakich Inter przyzwyczaił nas w poprzednich sezonach. Wyniki nie są zadowalające i widać to gołym okiem. Ostatnie dwie wygrane odnieśli z Genoą i z Chievo Verona. Genoa to w tym sezonie bardzo słaby zespół i z nimi Inter wymęczył zwycięstwo 5:4. Ostatni dobry mecz jaki rozegrali to wyjazd z Chievo (2:0), ale to było aż 9 marca. Dzisiaj rywalem będzie Siena - w historii bezpośrednich pojedynków ten zespół pokonywali sześć razy z rzędu. Ostatni raz gdy Inter z tym zespołem nie wygrał, był to maj 2008 roku, a wynik padł 2:2 na San Siro. Myślę, że historii powinno stać się zadość i te wygrane Interu pójdą w odstawkę. Wszystko raczej na to wskazuje bo Siena jest obecnie w wyśmienitej formie. Pokonywali między innymi silną Atalantę czy Udinese Calcio.
Dzisiaj o godzinie 20:00 swój trzydziesty mecz w tym sezonie rozegrają piłkarze Hoffenheim i Hamburger SV. Będzie to z pewnością ciekawy mecz bo ''Wieśniaki'' z Hoffenheim obecnie imponują formą. Nie zawsze przekładało się to na wyniki, ale zremisowali między innymi z Schalke pokonali Kaiserslautern oraz pokonali na wyjeździe rewelację tego sezonu Bundesligi, Borussię Moenchengladbach. Dziś ich rywalem będzie drużyna z Hamburga, która przez większość sezonu była nawet zagrożona spadkiem do II ligi. Ostatnio wyraźnie zaczęli lepiej grać, zremisowali z Bayerem Leverkusen czy wygrali na wyjeździe z Kaiserslautern po bardzo dobrym meczu. Jeśli utrzymają formę z ostatnich dni, z pewnością będą zatrzymać Hoffenheim, które u siebie gra dobrze, jednak nie zawsze potrafi wykorzystać swój ogromny potencjał. Obie drużyny w tym meczu będą dla siebie dość wymagającym rywalem, Dlatego stawiam na remis.
Granada - Athletic Bilbao to będzie mecz w którym prawdopodobny będzie remis. Pomimo że Granada w lidze miała moment, że przez piętnaście kolejnych spotkań nie odniosła żadnego remisu to wcale nie znaczy że teraz go nie będzie. Z tym że rzadko remisują uważam że więcej jest przypadku niż nieszczęścia. Większość meczy rozgrywanych u siebie rzadko kończyła się przegranymi sporą ilością bramek. Ostatnio zdarzyło się to z Sevillą (0:3) i był to jedyny taki mecz w sezonie. Wcześniej nie przegrali nawet tak z Barceloną (0:1). Przez to właśnie widać jaki ta drużyna ma potencjał gdy gra na własnym stadionie. Ja uważam że warto teraz próbować grać na remis bo Athletic Bilbao obecnie w lidze nie pokazuje nic ciekawego. Ostatnio tam na wyjeździe wygrali 28 stycznia, a na ostatnie siedem spotkań tylko jeden mecz wygrali i jeden zremisowali. Nie najlepsza passa, ale nie wierzę by i przegrali teraz z Granadą.
O godzinie 20:30 początek rewanżowego spotkania półfinału Pucharu Polski Wisła Kraków - Ruch Chorzów. Faworyta w tym meczu z pewnością nie ma, po pierwszym meczu wygranym przez podopiecznych Waldemara Fornalika to Wisła powinna być drużyną która będzie zacięcie dążyć do strzelenia jak największej ilości bramek. Najniższym możliwym wynikiem jaki da awans Wiślakom będzie wynik 2-0, bo w pierwszym meczu przegrali 3-1. Nie wiem czy kibice Wisły mogą być optymistycznie nastawieni do tego meczu, bo Biała Gwiazda nie gra najlepiej, ostatnio formą nie błyszczy Maor Melikson czy David Biton. Gra pozostawia wiele do życzenia i chyba nie ma co liczyć na ich zwycięstwo w tym meczu. Po przeciwnej stronie w formie jest Maciej Jankowski i Arkadiusz Piech, dwaj napastnicy Ruchu, którzy prawie co mecz coś strzelają. Na dzień dzisiejszy Ruch jest zdecydowanie lepszą drużyną i strzelając dziś bramkę niemalże zapewnią sobie awans do finału, bo wtedy Wisła musiałaby trafić do siatki aż trzy razy, co przy obecnej formie jest prawie niemożliwe. Stawiam, że obydwu drużynom uda się dziś strzelić po bramce.
O godzinie 20:00 początek meczu FSV Mainz - FC Koeln. Dla mnie zdecydowanym faworytem są gospodarze, którzy wciąż są niepewni swojego bytu w przyszłym sezonie w najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Niemczech. Sezon z pozoru mieli udany, ale jeśli spojrzeć by tak na całokształt, to zdarzało się zbyt wiele tych niespodziewanych porażek, jak na przykład ostatnio z Herthą Berlin (1:3). Ten mecz z FC Koeln będzie chyba dla nich ostatnim łatwym spotkaniem w tym sezonie. Graczy z Kolonii chyba już nic nie uchroni przed spadkiem, zespół jest w totalnej rozsypce. Po sezonie odejdzie Lukas Podolski, brak Novakovicia, Peszki czy Jajalo też powinien dać się we znaki, bo Ci trzej zawodnicy prawie zawsze stanowili o sile ofensywnej zespołu. Ostatnio też przygasł Podolski, który jakby już stracił nadzieje na utrzymanie się i był pewny transferu do mocniejszego klubu. Nic nie wskazuje na to, by teraz ugrali w meczu chociażby punkt, bo Mainz jest głodne zwycięstw i czekają na przełamanie, które z pewnością zapewni im byt w Bundeslidze na przyszły sezon.







