Jednym z ciekawszych dzisiejszych spotkań National Hockey League będzie konfrontacja Calgary Flames z Chicago Blackhawks. W moim przekonaniu faworytem tego spotkania są goście. W ostatnim wyjazdowym spotkaniu rozgromili Vancouver Canucks 1:5 oraz uporali się 3:6 z Columbus Blue Jackets. O ile Chicago na wyjazdach radzi sobie dobrze o tyle Calgary na własnym lodzie spisuje się miernie. Przegrali trzy ostatnie domowe mecze zdobywając zaledwie dwie bramki a tracąc aż jedenaście. Obecnie Calgary jest na przedostatnim miejscu natomiast Chicago Blackhawks plasuje się na fotelu lidera. Dwa ostatnie spotkania tych ekip to dwa zwycięstw dzisiejszych gości. Bilans goli 5:10. Moim zdaniem będziemy świadkami jednostronnego widowiska, jednakże niewielkiej ilości goli. W ciągu ostatnich czternastu rywalizacji tych zespołów tylko raz padł remis. Można więc wykluczyć rezultat remisowy w tym meczu a po jego wykluczeniu stawiam w szansach procentowych 25 do 75 na korzyść Chicago. Stawiam 1:3 dla Chicago Blackhawks.
Po kilkudniowej przerwie (termin FIFA) wracamy na boiska T-Mobile Ekstraklasy. Czternastą kolejkę Ekstraklasy Polskiej zainauguruje mecz na Dialog Arenie w Lubinie, gdzie miejscowe Zagłębie podejmować będzie Warszawską Polonię. Faworytem spotkania są goście, którzy obecnie plasują się na trzecim miejscu w ligowej tabeli. W ostatnim wyjazdowym meczu wywieźli z Chorzowa trzy punkty, ogrywając tamtejszy Ruch 0:1. Zagłębie w tym sezonie spisuje się fatalnie. W pięciu ostatnich spotkaniach wywalczyli zaledwie trzy punkty notując ujemny bilans goli 6:12. Stołeczni nie przegrali od czterech spotkań (między innymi ograli Poznański Lech 1:0). W tych czterech meczach zanotowali dodatni bilans goli 3:1. Widać ten potężny kontrast obu ekip. Z jednej strony zespół, w którego meczach pada aż 3,6gola na mecz a z drugiej ekipa, w której spotkaniach pada zaledwie jedna bramka na mecz. Mimo wszystko w tym spotkaniu stawiam na zwycięstwo Polonii (draw no bet). Po prostu nie wierzę w tak słabo spisujących się w ostatnim czasie podopiecznych Pavla Hapala. Typując dokładny wynik postawiłbym 0:1. Początek meczu o 18:30.
Jednym z bardziej jednostronnych widowisk tej nocy w rozgrywkach NHL będzie konfrontacja Boston Bruins z Columbus Blue Jackets. Boston na własnym terenie niepokonany jest od czterech spotkań (21:11) natomiast Columbus Blue Jackets na siedem rozegranych wyjazdowych meczów nie wygrał ani jednego, ba ... żadnego nawet nie zremisował (15:35). Jest to typowy pojedynek w którym będzie świadkami pogromu, typowy pojedynek Dawida z Goliatem z tym, że tutaj nie ma wątpliwości co do zwycięzcy. Nie ma choćby jednego argumentu, który pozwolił by chociaż na promyk nadziei dla Blue Jackets. Każda statystyka przemawia za Bostonem. Ostatnie spotkanie tych drużyn odbywało się na lodzie w Columbus. Tam wygrali Bruins 2:3. Dziś stawiam na pewne zwycięstwo 6:1 Bostonu, dlatego że są w wielkiej formie a Columbus w wielkim dole, kryzysie. Polecam ten typ, bo mimo niskiego kursu jest to MEGA PEWNIAK.
W meczu grupy B Euroligi Mężczyzn lider Maccabi Tel Awiw we własnej hali podejmować będzie Spirou Charleroi. Maccabi Tel Awiw obecnie pewnie trzyma się na fotelu lidera natomiast Belgowie są czerwoną latarnią grupy B, zajmując ostatnie miejsce. Maccabi w czterech meczach rzuciło u siebie 319punktów a straciło 309. AÅ¡rednio na mecz rzucają 79.75pkt, tracąc 77.25pkt co daje łączną sumę 157punktów. Biorąc pod uwagę klasę dzisiejszego rywala Maccabi - Spirou Charleroi ciężko tutaj o over 160,5. Słaba gra w obronie Charleroi z pewnością sprawi, że gospodarze mogą rzucić sporo punktów, jednakże nieskuteczna gra w ataku będzie przekładała się na małą ilość punktów gości. Reasumując, łącznie zostanie rzuconych tutaj mało koszy. W dzisiejszym meczu stawiam na zdecydowany under 160.5 . Możemy spodziewać się również miażdżącej przewagi Maccabi Tel Awiw - nawet ok 20pkt. Nie od dziś wiadomo, że trafienie dokładnego wyniku w kosza to czyste szaleństwo, jednak stawiając dokładny wynik pokusiłbym się o 82:63. Początek meczu o 20:00 w Yad Eliyahu Arena.
W ostatnim meczu tej nocy a w zasadzie już nad ranem w Los Angeles, w hali Staples Center dojdzie do starcia miejscowego Los Angeles Kings z przyjezdnymi z Anaheim - Ducks. Bez wątpienia zdecydowanym faworytem tego pojedynku będą gospodarze, którzy rozgrywają czwarte spotkanie z rzędu przed własną publicznością. Anaheim na wyjazdach spisuje się fatalnie. Po dziewięciu meczach mają na koncie zaledwie dwa zwycięstwa. W ostatnim czasie (pięć ostatnich meczów) przegrali wszystkie mecze (bilans 6:18). Nie trudno wyliczyć, że na jedną strzeloną bramkę przypadają aż trzy tracone. Natomiast Królowie wygrali dwa z trzech ostatnich domowych meczów (grali tylko z niemal najlepszymi). Ograli wicelidera Minnesotę Wild 5:2, przegrali minimalnie z Vancouver Canucks 2:3 oraz ograli Nashville Predators 4:3. Trudno porównywać Anaheim do drużyn z którymi ostatnio przychodziło się mierzyć Królom i dlatego w dzisiejszym meczu stawiam pewne zwycięstwo gospodarzy. Dodam tylko jeszcze, że ostatnie spotkanie tych drużyn zakończyło się zwycięstwem LAK 3:1. Jeśli miałbym typować poprawny wynik, postawiłbym w dzisiejszym meczu 4:2. Początek meczu o 04:30.
Godzinę po północy za oceanem w Centre Bell dojdzie do starcia przeciętnie spisującego się Montrealu Canadiens z katastrofalnie radzącą sobie Caroliną Hurricanes. Faworytem meczu są hokeiści Montrealu, który w ostatnich czterech domowych spotkaniach dwa razy wygrali, raz zremisowali i raz przegrali (12:9). Nie wygrywali z byle kim bo z wiceliderem - Philadelphią Flyers (5:1) oraz Boston Bruins (4:2). Jak widać oba spotkania wygrali więcej niż jedną bramką. O ile Montreal na własnym lodzie radzi sobie dobrze, o tyle Carolina na wyjazdach w ostatnim czasie spisuje się tragicznie. Kontynuują passę pięciu porażek (9:21). Wyjazdowe porażki z średniakami typu New York Devils czy też Winnipeg Jets na pewno zostają w pamięci na długo. Ostatnie cztery spotkania tych drużyn to trzy zwycięstwa Canadiens oraz jedno Hurricanes. W ostatnim meczu tych drużyn padł wynik 6:2. Myślę, że dzisiejszej nocy będziemy świadkami pogromu w Center Bell. Stawiam na pewne zwycięstwo Montrealu 4:1.
Tuż po północy dojdzie do starcia drugiej siły konferencji wschodniej z dwunastą siłą konferencji zachodniej. Zdecydowanym faworytem tego spotkania są Pingwiny, które kontynuują passę czterech zwycięstw z rzędu na własnym lodzie z imponującym bilansem 13:5. Ograli takie firmy jak Dallas Stars czy też Montreal Canadiens (oba kluby ograli 2 lub więcej golami). O ile można słodzić hokeistom Pittsburg o tyle na temat Colorado Avalanche nie można powiedzieć zbyt wielu miłych słów. Kontynuują fatalną passę trzech porażek wyjazdowych z rzędu (10:16). Grając ze średniakami dwa na trzy mecze skończyły się porażkami 2 lub więcej golami. Colorado Avalanche nie może wygrać na lodzie Pingwinów od 2004roku. Sądzę, że będą czekać jeszcze na ten przełomowy dzień co najmniej jeszcze kilka tygodni. Stawiam w tym meczu na pewne zwycięstwo Pittsburgh. Zanosi się na wielkie bicie gości. Możemy spodziewać się wyniku w granicach 5 lub 6-1, dlatego też zdecydowałem na pewny handicap -1,5.
Dzisiejszej nocy w ramach National Hockey League dojdzie do starcia Toronto Maple Leafs z Phoenix Coyotes. Bez wątpienia faworytem tego meczu jest Phoenix, który na wyjazdach w ostatnim czasie nie zawodzi. Wygrali cztery ostatnie wyjazdowe mecze, pokonując takie teamy jak Nashville czy też San Jose Sharks. Toronto ML natomiast na własnym lodzie w ostatnim czasie spisuje się tragicznie. Przegrali trzy ostatnie mecze, zdobywając zaledwie trzy gole! W tym właśnie czasie stracili ich aż 17! A przecież nie grali z rywalami z górnej półki. Wygląda to na wielki kryzys hokeistów gospodarzy. Ostatnie pięć starć tych drużyn zakończyło się pięcioma zwycięstwami Kojotów (11:26). W ostatnim meczu zbili Toronto aż 5:1. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na zwycięstwo Phoenix. Taki rezultat właśnie dziś stawiam. Typując dokładny wynik postawiłbym 2:5. Początek tego, myślę jednostronnego widowiska o godzinie 01:00.
Godzinę po północy w ramach National Hockey League w Ameryce Północnej na terenie stanu Nowego Jorku dojdzie do starcia miejscowego New York Islanders z gośćmi Rangers - również z Nowego Jorku. W tych derbach faworytem są goście, którzy w ostatnim czasie na wyjazdach spisują się doskonale, wygrywając cztery z pięciu ostatnich pojedynków. Pokazali, że potrafią ogrywać faworytów - świetnym tego przykładem był mecz z Vancouver Canucks, który Rangersi wygrali 0:4. Razem w tych pięciu ostatnich wyjazdach ugrali bilans (12:7) Wyspiarze natomiast na własnym lodzie spisują się bardzo słabo. Przegrali trzy z czterech ostatnich meczów z dokładnie odwrotnym bilansem niż dzisiejszy rywal(7:12). W szeregach gospodarzy pod znakiem zapytania stoi występ B.Rolstona - jednego z podstawowych graczy Islanders. Ostatnie sześć spotkań tych drużyn kończyło się czterema zwycięstwami Rangers oraz dwom Islanders. Bilans 20:25. W moim przekonaniu zdecydowanym faworytem jest NYR i w dzisiejszym meczu stawiam na ich zwycięstwo.
W rewanżowym spotkaniu o prawo gry w Mistrzostwach Europy w Polsce i na Ukrainie Czarnogóra zmierzy się z Czechami. W pierwszym meczu w Pradze Czesi ograli Czarnogórę 2-0 i dzisiejszy gospodarz ma co odrabiać. W eliminacjach do EURO 2012 na własnym stadionie Czarnogóra jeszcze nie przegrała, notując remis z Anglią czy też ogrywając Szwajcarię oraz Walię. Czesi na wyjazdach pokazali, że wygrywać potrafią. Zwycięstwa z drużynami typu Litwa czy Liechtenstein to obowiązek jeśli chce się liczyć w walce o EURO. Ponadto zremisowali ze Szkocją oraz przegrali z Hiszpanią. W dzisiejszym spotkaniu nie zabraknie emocji. Stawiam w tym meczu 1-0 dla Czarnogóry, jednakże dla pewności gram Draw no Bet. Jedno jest pewne. Odrobić dwubramkową zaliczkę Czechów z pierwszego meczu będzie trudno. Liczę, że Czarnogóra pokaże dziś ducha walki i być może będziemy oglądać ich na EURO co byłoby wielką sensacją. Początek meczu o 20:15.





