35.kolejka francuskiej Ligue1 i pojedynek 2 zespołów, w których nastroje nie są, delikatnie mówiąc zbyt najlepsze. Gospodarze z Lotaryngii są już 1 nogą w 2.lidze - 8 punktów straty do bezpiecznego 17.miejsca oznacza, że formalna degradacja może nastąpić już po tej kolejce. Beniaminek starał się w ostatnich tygodniach walczyć (8 punktów w 4 meczach) ale zgodnie z przewidywaniami przegrał w Paryżu z PSG (1-3) i już jest chyba pozbawiony złudzeń. Sytuacja u Marsylczyków jest chyba jeszcze bardziej bolesna. Długo wydawało się, że powalczą o tytuł, liderowali stawce ale ostatnie tygodnie to katastrofa (4 przegrane z rzędu) i okazuje się, że nawet miejsce na podium jest już raczej poza ich zasięgiem. Co więcej dobra gra St. Etienne i Bordeaux sprawiła, że OM musi się mocno postarać w końcówce sezonu by w ogóle nie wypaść poza strefę dającą możliwość gry w pucharach w następnym sezonie. Jesienny mecz tych druzyn na Velodrome zakończył się zwycięstwem Les Phoceens 3-1 i strata punktów w dzisiejszym meczu może wywołać trzęsienie ziemi w tym klubie. Wierzę, że Marcelo Bielsa potrafi zmobilizować piłkarzy i ci pokażą dziś outsiderowi miejsce w szeregu, spuszczając go przy okazji do niższej ligi.
Spotkanie kończące 33.kolejkę włoskiej Serie A. Beniaminek z Empoli, zajmujący 16.pozycję w tabeli ma 11 punktów przewagi nad strefa spadkową i można już śmiało powiedzieć, że jest pewny utrzymania. Goście z Neapolu po trwającym kilka tygodni kryzysie złapali ostatnio dobrą formę i dzięki 3 zwycięstwom z rzędu walczą z rzymskimi drużynami o miejsce na podium, które daje możliwość gry w przyszłorocznej LM. W przypadku wygranej w dzisiejszym spotkaniu Błękitni będą tracić tylko 3 oczka do Lazio i 2 do Romy, więc motywacji na pewno nie zabraknie. Empoli nieco osłabło w końcówce sezonu, nie mając już chyba takiej motywacji jak wcześniej - ostatnie 7 gier to tylko 1 wygrana. U siebie ostatnio bardzo podreperowali bilans, grając ze słabszymi drużynami (Chievo, Parma, Cesena), który i tak nie rzuca na kolana (5-7-4). Napoli nie od dzisiaj jest drużyną przede wszystkim własnego boiska. Na przełomie marca i kwietnia notowali 5 gier z rzędu bez wyjazdowej wygranej, którą to serię ostatnio przerwali 2 efektownymi wygranymi w Wolfsburgu i Cagliari. Ogółem bilans wyjazdowy tej ekipy w Serie A i tak nie wygląda najgorzej (7-3-6), choć jak na drużynę aspirującą do wicemistrzostwa powinien być lepszy. Pod Wezuwiuszem beniaminkowi udało się jesienią zdobyć cenny punkt (2-2), mimo zdecydowanej przewagi gospodarzy. Myślę, że tym razem zdeterminowane Napoli zgarnie całą pulę.
5.kolejka grupy mistrzowskiej w belgijskiej ekstraklasie i niespodziewanie to gospodarze są w analizowanym spotkaniu faworytem. Nie może być jednak inaczej - ekipa z Gandawy zajmuje obecnie 2.pozycję z punktem przewagi nad 3 Anderlechtem, jest to więc mecz o pozycję wicelidera. Dla Anderlechtu, który w belgijskiej piłce zajmuje miejsce podobne do Bayernu w niemieckiej, brak tytułu będzie oczywiście porażką, jednak całkowitą klęską byłoby wypadnięcie poza czołową 2, która ma prawo rywalizować w przyszłorocznej LM. W przypadku porażki w dzisiejszym spotkaniu ekipa z Gent odskoczy na 4 punkty i na 5 kolejek przed końcem byłaby to duża strata. Ostatnie tygodnie to bardzo zły czas dla RSCA - pechowa porażka w Brugii (stracone 2 gole w 10 ostatnich minutach), z tą samą drużyną w finale krajowego pucharu (stracony gol w doliczonym czasie), przegrana w Liege mimo wyrównanego meczu... W ostatniej kolejce Fiołki wreszcie się podniosły rozbijając u siebie Kortrijk 5-1 i są powody do optymizmu. Gent gra ostatnio bardzo dobrze - tylko 1 przegrana w ostatnich 9 grach pozwala na coś dużego w tym sezonie. Bilans h2h jest tutaj moim zdaniem bardzo istotny - otóż Anderlecht nie przegrał w Gandawie żadnego z ostatnich 20 spotkań! Poza ostatnim przegranym meczu Constant van den Stock (1-2) stołeczni wygrali z dzisiejszym rywalem 5 razy z rzędu. Dzisiejszy przegrany mecz może oznaczać przegrany cały sezon dla potentata i mobilizacja na pewno jest 100 procentowa. Anderlecht to mimo wszystko najmocniejsza kadrowo belgijska drużyna. Wreszcie po kilku latach wstydu udało się zagrać przyzwoicie w LM, ale ubocznym efektem tego słabsza postawa w lidze. Ja postanowiłem zaufać obrońcom tytułu w dzisiejszym spotkaniu.
34.kolejka hiszpańskiej ekstraklasy i spotkanie w podmadryckim Vallecas. Gospodarze z Rayo nie 1 sezon zaskakują swoją dobra postawą i zajmując obecnie 11.lokatę mają ogromną przewagę nad strefą spadkową. Również dla Nietoperzy ten sezon jest udany - po kilku chudszych latach mają szansę wrócić do Ligi Mistrzów, w której dochodzili na przełomie wieków 2-krotnie do finału. I właśnie utrzymanie miejsca w czołowej 4, które na to pozwoli jest celem gości na ostatniej prostej sezonu. Rywal z Sewilli wygrał wczoraj swoje spotkanie i dziś czas na odpowiedź Valencii. Ta znajduje się w ostatnich tygodniach w znakomitej formie - z ostatnich 14 spotkań przegrała tylko raz! Dodatkowo ta jedyna porażka miała miejsce na Camp Nou i wystarczy powiedzieć, że Valencia swojej gry w tym meczu wstydzić się nie musiała. Rayo to najbardziej bezkompromisowy zespół w lidze (13-2-18), dzięki "wesołemu" futbolowi który stawia. Mimo wysokiej przecież pozycji mają najwięcej straconych bramek w całej lidze obok Granady! Jesienny mecz między Valencią i Rayo na Mestalla to hokejowy wynik (4-4), choć 1 punkt gospodarzy na pewno nie zadowolił. Nietoperze grają dużo lepiej u siebie niż na wyjeździe, niemniej bilans 6-6-4 wstydu nie przynosi. Potrafią wywozić punkty z trudnych terenów (ostatnio Bilbao i Atletico) i wygrywać u outsiderów (ostatnio Elche i Cordoba). W Vallecas grali 4 razy od 2011r. i 3 razy wygrywali więc mają podstawy do optymizmu także i dzisiaj.
33.kolejka włoskiej Serie A. Sassuolo, rozgrywające 2 sezon w ekstraklasie właściwie zrealizowało już plan - zajmuje obecnie 15.pozycję i z 12 punktami przewagi nad strefą spadkową może już być pewne utrzymania. Roma poz znakomitym początku sezonu, gdy wydawało się że powalczy z Juventusem o mistrzostwo i odegra ważną rolę w europejskich pucharach wpadła w kryzys, z którego nie wydobyła się do końca do tej pory. Rzymianie są obecnie na 3.miejscu i z jednej strony tracą tylko punkt do lokalnego rywala z Lazio ale tuż za nimi, ze stratą zaledwie 2 oczek jest Napoli. Trzeba więc bronić miejsca na podium, które daje udział w przyszłorocznej LM. Wypadnięcie z pudła byłoby dla Giallorossich katastrofą. Gdzie szukać argumentów na dzisiejszą wygraną? Brak najlepszego strzelca rywali, Berardiego to duże osłabienie. Roma punktuje lepiej na wyjazdach niż na Olimpico - to również daje jakiś powód do optymizmu. Z Sassuolo grała dotąd 3 razy - 2 razy remisując u siebie i w zeszłym sezonie wygrywając na wyjeździe. Pechowa porażka z Interem przerwała stołecznej drużynie 14 kolejnych delegacji bez porażki (licząc wszystkie rozgrywki), ale generalnie zespół zaprezentował się na San Siro dobrze, mając nawet delikatną przewagę. Z Sassuolo pod koniec sezonu zeszło nieco powietrze - ostatnie 10 gier to aż 7 porażek i widać ewidentnie brak większej motywacji. Podsumowując: to niezwykle ważny mecz dla gości, którzy przy potknięciu mogą wypaść poza podium, czego na pewno w stolicy sobie nie wyobraża. I sądzę, że stać ich na wywiezienie 3 oczek.
Ostatnia kolejka zasadniczej części sezonu w polskiej Ekstraklasie. Na stadionie WP niedawny jeszcze "mecz przyjaźni". Legia ostatnio jest zewsząd krytykowana - najczęściej słusznie, jednak cały czas jest to główny kandydat do mistrzostwa. Ostatnie potknięcia w Gdańsku, Poznaniu i Chorzowie sprawiły, że przewaga Wojskowych nad Kolejorzem stopniała do zaledwie 2 oczek i obrońca tytułu musi zacząć regularnie wygrywać. Pogoń po zawirowaniach i zmianach na stanowisku trenera (Wdowczyk-Kocian-Michniewicz) nabrała ostatnio wiatru w żagle i wygrała 4 z ostatnich 5 spotkań. Portowcy nie mogą być jeszcze pewni udziału w czołowej 8 - jeśli dziś przegrają a swoje mecze wygrają Lechia, Górnik i Podbeskidzie, wypadną poza grupę "mistrzowską". Goście musza więc zagrać przy Łazienkowskiej ambitnie. Dla ich kibiców po "zerwaniu zgody" mecze Legią mają szczególne znaczenie co przełożyło się jesienią na pełen napięć, fauli i ostrej walki mecz w Szczecinie, zakończony wygraną Pogoni 2-1 i czerwoną kartką dla Jodłowca. Legioniści z pewnością pamiętają w jakich okolicznościach przegrali w Szczecinie i są podwójnie zmotywowani by się zrewanżować. Ogółem mecze tych drużyn obfitują zazwyczaj w bramki - ostatnie 8 gier to aż 7 razy powyżej 2.5 gola. Biorąc pod uwagę motywację obu drużyn i formę gości, których stać na to, by powalczyć w stolicy o korzystny wynik, spodziewam się dziś otwartej gry z obu stron i przy dobrej skuteczności kilku bramek.
34.kolejka hiszpańskiej Primera Division. Na Santiago Bernabeu Krolewscy, zajmujący 2.miejsce w tabeli podejmą gości z Andaluzji, którzy są na 17.pozycji i co oczywiste to gospodarze są tutaj murowanym faworytem do zwycięstwa. Wczoraj Barca rozgromiła Getafe (6-0) i dziś Real zapewne zechce "odpowiedzieć" rywalowi w walce o tytuł. Goście bronią się przed spadkiem, ich sytuacja nie jest na dzień dzisiejszy najgorsza (2 oczka nad strefa spadkową) a do stolicy przyjadą, jak większość średniaków w La Liga by stracić jak najmniej bramek. W zespole gospodarzy nie zagrają co prawda Bale, Benzema i Modric ale brak tego 1 jest chyba coraz częściej wzmocnieniem aniżeli osłabieniem, Francuza powinien godnie zastąpić mający ostatnio swoje "5 minut" Hernandez a Modricia Isco. Zresztą mecz z takim zespołem jak Almeria to świetna okazja by dać szansę kilku zmiennikom a o jakości ławki Królewskich nie trzeba nikomu mówić. Swoje cele w tym spotkaniu będzie miał oczywiście także CR7, do którego na tylko 1 gola zbliżył się Messi. Ambitny Portugalczyk z prawdopodobnie powiększy dziś swoje konto. Morale w Realu wzrosło po awansie do 1/2 finału LM i wygranej na trudnym terenie w Vigo. U siebie potentat potrafi aplikować rywalom sporo, o czym ostatnio przekonała się przede wszystkim Granada (9-1). Almeria nie bardzo ma czym straszyć - ostatnie 5 wyjazdów to 0 punktów i 1:12 w bramkach. 5 dotychczasowych gier miedzy tymi drużynami na Bernabeu to komplet wygranych gospodarzy i za każdym razem minimum 3 gole Królewskich. To dość ambitna linia na handicap ale myślę, że warto spróbować.
Mecz 34.kolejki hiszpańskiej Primera Division. W Walencji, mniej znany zespół z tego miasta podejmie gości z Andaluzji. Gospodarze zajmują 15.miejsce i maja 3 punkty przewagi nad strefą spadkową zatem nie mogą jeszcze być pewni utrzymania. Goście czekają na formalną degradację, która w praktyce już nastąpiła. To zdecydowanie najsłabszy team w La Lige i nie mogło być inaczej. Dość powiedzieć, że nie wygrali meczu od 12 stycznia! Ponieśli w tym czasie aż 13 porażek w 15 spotkaniach i trudno się spodziewać dziś czego innego. Na wyjazdach w ostatnich 7 grach zdobyli zaledwie 2 gole i właściwie nie mają czym straszyć. Jednym słowem: obraz nędzy i rozpaczy. Gospodarze to typowy średniak, dla którego maksimum ambicji to w miarę pewne utrzymanie. w ostatnim czasie grają poprawnie (10 ostatnich gier - bilans: 4-1-5), wygrywając z drużynami swojego pokroju (Almeria, Eibar, Getafe, Granada) i przegrywając z tymi silniejszymi. Jak wspomniałem Levante musi się jeszcze wysilić by zapewnić sobie ligowy byt i dziś jest świetna okazja by zrobić ku temu olbrzymi krok, tym bardziej że w następnych kolejkach gra m.in. z Atletico, wyjazd w San Sebastian i domowy mecz z walczącym o życie Deportivo. Goście poza sportowym honorem nie mają już innych celów na resztę sezonu i myślę,że 3 oczka zostaną w Walencji.
Zaległy mecz angielskiej Premier League. 16. w tabeli Tygrysy mają tylko punkt przewagi nad strefa spadkową i do końca sezonu będą walczyć o utrzymanie. Liverpool jest 5. i z jednej strony przy wygranej w dzisiejszym meczu będą tracić 4 oczka do 4-tego ManU a z drugiej muszą odpierać ataki Kogutów i Świętych, którzy są tuz za nimi i walczą o LE. Gdyby nie remis w West Brom w weekend można by zmniejszyć dziś stratę do Diabłów do zaledwie 2 punktów! Niestety mimo bardzo wielu okazji nie udało się. Wydaje się, że The Reds nieco zeszło powietrze po niepodziewanej porażce w półfinale Pucharu Anglii ale na ostatniej prostej sezonu trzeba wziąć się w garść i powalczyć, przy dużym szczęściu być może nawet o 4-tą lokatę. Hull wygrywając na Selhurst w weekend, przerwało serię 6 gier bez wygranej. U siebie wygrywali tylko 3 razy z 11 ostatnich meczów a u siebie tylko Aston Villa ma gorszy bilans (Hull: 4-4-7). LFC na wyjazdach nie wygląda źle (8-2-6) a na przełomie roku potrafili 5 razy z rzędu przywieźć 3 punkty. W rundzie jesiennej na Anfield było 0-0 mimo dużej przewagi The Reds. Wierzę,ze dziś będzie inaczej i komplet oczek wyjedzie do Liverpoolu.
Mecz rozpoczynający 33.kolejkę włoskiej Serie A. Na Friuli 13 w tabeli Udinese podejmie 9 Inter. Dla Zebr sezon już właściwie dobiegł końca - nie są zagrożeni spadkiem i nie maja szans na puchary ale potrafili po 6 grach bez zwycięstwa wygrać, po bardzo dobrej grze z drugą drużyna z Mediolanu (2-1). Generalnie Di Natale i spółka to bardzo chimeryczny zespół, który przeplata dobre występy ze słabymi, jednak gdy grają na własnym boisku rzadko są to mecze nudne i z małą liczbą bramek. Jedyne takie mecze w tym roku to spotkania z czołową 3 (Juve, Roma, Lazio) w których Udine ugrało tylko punkcik i nie strzeliło bramki. Pozostałe natomiast to dobre widowiska: z Torino (3-2), Fiorentiną (2-2), Palermo (1-3), Cagliari (2-2) i ostatnio z AC Milan. Inter dzięki dobrej grze ostatnio (4 mecze bez porażki i zwycięstwo z Romą w ostatniej kolejce) gra jeszcze o LE w przyszłym sezonie ale łatwo o to nie będzie. To również bardzo chimeryczna drużyna, którą latem czeka gruntowna przebudowa. Na wyjazdach punktuje niemal tak samo jak na San Siro i potrafi zarówno zagrać "flaki z olejem" (0-0 w Empoli, 0-1 z Sampdorią w Genui), jak i stworzyć dobre widowisko (3-3 z Celtikiem, 2-2 w Neapolu, 4-1 w Bergamo, 1-3 w Wolfsburgu...). Jesienią Inter przegrał u siebie z Udinese 1-2 więc to także zapowiada ciekawe spotkanie w rewanżu. Spodziewam się, że Udine zechce zagrać kolejne dobre spotkanie przeciw (dawnemu) potentatowi ze stolicy mody i bardzo prawdopodobne, że coś ustrzeli. Z drugiej strony goście chcą kontynuować dobrą passę i także powinni coś zdobyć. Po dobrym kursie wchodzę w over.







