O godzinie 18:00 w Krakowie, rozpocznie się bardzo ciekawy mecz, z resztą przyjaźni. Gospodarze przystąpią do niego w dobrych nastrojach, po wyjazdowym zwycięstwie nad Górnikiem Zabrze. Lech natomiast powinien być podrażniony porażką przed tygodniem we Wrocławiu. Pasy w tym sezonie rozegrały już 4 mecze u siebie, co ciekawe nie zdobyły w nich ani jednego oczka. Skoro nawet beniaminek (AÂKS) wywiózł z Krakowa komplet punktów, wydaje mi się że taka drużyna jak Lech też powinna. Kolejorz gra w tym sezonie bardzo nierówno, świetne występy przeplata kiepskimi meczami. Jednak wpadki nie mogą już mu się przytrafiać, jeśli myśli o mistrzostwie.Trener Jose Maria Bakero nie będzie mógł znów skorzystać z trzech defensorów (Arboleda, Djurdjevic, Kikut), zaś druzyna gospodarzy osłabiona będzie brakiem Suvorowa. Lech podrażniony ostatnią porażką powinien rzucić się i rozszarpać bardzo dziurawą defensywę Cracovii. Myślę, że Pasy będą grały defensywnie i okaże się to wodą na młyn dla Poznaniaków. Lech nie potrafi grać, jak straci pierwszy gola. Myślę, że w tym meczu absolutnie się to nie stanie i Kolejorz będzie mógł się cieszyć ze zwyciestwa
Jutro na Tulloch Caledonian Stadium miejscowi Górale podejmować będą zespół St. Mirren, który obecnie spisuje się dużo lepiej, niżby można było przypuszczać przed sezonem. Podopieczni Danny'ego Lennona przyjeżdżają do Kaledonii w dobrych nastrojach po ubiegłotygodniowej, wysokiej wygranej z Kilmarnock (3:0). Inverness z kolei nie najlepiej będzie wspominać ostatnie pojedynki w Scottish Premier League, kiedy to dwukrotnie mierząc się na wyjeździe z rywalami mocniejszymi od siebie, musiało uznać ich zdecydowaną wyższość (0:2 z Celtic i 1:3 z Dundee United). Ale to już przeszłość. Teraz piłkarze Terry'ego Butchera w końcu wracają na "własne śmieci", gdzie gra im się o niebo lepiej. Ostatnie dwa ligowe mecze przed własną publicznością to remis z Heart of Midlothian (1:1) i wygrana z Kilmarnock (2:1). Krótko mówiąc Caley Thsitle to drużyna własnego boiska i musi zacząć to w tym sezonie udowadniać (jak na razie ich "domowy" bilans nie prezentuje się najlepiej: 1-1-2; 3:5), gdyż najwyższa pora "wygrzebać się" już z dna tabeli. Kiedy obie drużyny mierzyły się ze sobą po raz ostatni (7 maja w Inverness) górą byli Górale (1:0). Jedyną bramkę zdobył wówczas niezawodny Adam Rooney, którego na Caledonian Stadium już niestety nie ma. Jego brak jest bardzo widoczny, gdyż nie ma obecnie w Inverness napastnika, który byłby w stanie chociaż w połowie go zastąpić. Jak do tej pory żaden z nominalnych napastników znajdujących się obecnie w talii Terry'ego Butchera nie wpisał się na listę strzelców (!), a rola zdobywania bramek spadła na pomocników (m.in. Gregory Tade i Greg Tansey - obaj po 2 gole). Ale nie ma co dramatyzować, gdyż jeszcze mniej skuteczne w ofensywie jest właśnie St. Mirren, które we wspomnianym meczu z Kilmarnock zdobyło połowę ze wszystkich zdobytych w tym sezonie bramek. Moim zdaniem jutro główną rolę odegra własne boisko i fakt, iż St. Mirren to nie jest żadna potęga i z drużynami tego "formatu" Caley Thitle na swoim terenie muszą po prostu zdobywać regularnie po 3 punkty.
W niedziele 1 października o godzinie 15.30 na Rhein-Neckar Arenie Spotkają się 2 czołowe jak na razie drużyny ligi niemieckiej. Gospodarze zajmują 4 miejsce w tabeli z 12 punktami na koncie i tracą do lidera czyli gości tego meczu 6 punktów. Hoffenheim całkiem dobrze radzi sobie na swoim stadionie bo na 3 mecze 2 razy zgarniała 3 punkty a raz przegrała. Niestety ten dzień dla kibiców tej drużyny nie będzie najlepszy gdyż ich przeciwnikiem będzie rywal z najwyższej półki rozpędzony na pełnym gazie nie tracący bramek od 6 spotkań w lidze. Tylko w pierwszym meczu otwierającym sezon stracili oni bramkę w bardzo głupi sposób po fatalnym zachowaniu Neuera. Goście nie mają żadnych kontuzji w składzie więc wspaniałe trio Gomez , Robben i Ribery będą mogli wspólnie nękać bramkę rywali. Do tej pory na wyjazdach strzelili 6 goli nie tracąc żadnego, więc to też jest korzyścią po stronie gości. Od spotkania w lidze mistrzów minęło już kilka dni więc tak profesjonalni gracze jak wyżej wymienieni powinni już sie zregenerować.2 ostatnie spotkania w tamtym sezonie kończyły się dwukrotnie przegraną jutrzejszych gospodarzy 4:0 i u siebie 2:1. Myślę że jeśli Hoffenheim się nie zamknie na swojej połowie i będzie chciało też coś strzelić to będziemy mogli się spodziewać wyniku powyżej 5:0 gorzej jeśli nastawią się na grę z kontry. Dlatego też stawiam na pewne zwycięstwo Gości.





