Dziś na miejscu Shkendiji Tetovo mogła być Cracovia, która zbłaźniła polską piłkę przegrywając 2 mecze ze słabiutkimi Macedończykami. Klub założony przez imigrantów z Tetova radzi sobie bardzo dobrze, bo po pokonaniu mocniejszej Cracovii w pierwszej rundzie wygrywając w dwumeczu 4:1 ( pierwsze spotkanie 2:0 w Macedonii, rewanż w Krakowie 2:1 ) wyeliminowali w II rundzie również całkiem niezły klub jakim jest Neftczi Baku. Na pewno niewielu spodziewało się, że po przejściu pierwszej rundy, druga również będzie sukcesem. W 1 spotkaniu w Azerbejdżanie, które zakonczyło się remisem 0:0 byli drużyną lepszą o dziwo, oddali więcej strzałów, byli częściej przy piłce, a w rewanżu dopełnili formalności wygrywając 1:0. Najlepszym zawodnikiem tej drużyny jest Ibrahimi, który strzelił bramki Polakom, jak i Azerom. Jeżeli chodzi o Czechów, to Mlada to drużyna, która w poprzednim sezonie zajęła 4 miejsce ze stratą 1 pkt do 3-go Liberca. Mecze przedsezonowe były dobre w wykonaniu piłkarzy z miasta Skody. Pokonali np. Heidenheim czy Bursaspor i liczba sparingów była naprawdę imponująca. Nie chce mi się wierzyć, że Macedończykom po raz kolejny uda się sztuka awansu, uważam, że grali ze słabymi rywalami, a Czesi są przynajmniej o półkę wyżej i wygrają pierwsze spotkanie
Wydaje się, że Panathinaikos powoli wraca do żywych, po latach przeciętności. W klubie wreszcie są ciekawi piłkarze np. Ledesma, Ibarbo, Essien czy grający już parę lat Leto oraz Berg. 3 miejsce może nie jest szczytem marzeń, ale na pewno jest "dobrą monetą" dla ateńczyków. W meczach przedsezonowych radzili sobie bardzo dobrze wygrywając np. ze Zwolle 4:0. Trzeba powiedzieć, że Panathinaikos w oficjalnych spotkaniach u siebie nie przegrał od początku lutego, także to jest ich główną siłą. A AIK? Wydaje się na pierwszy rzut oka, że jest to mocna drużyna, bo obecnie grają ligę, co jest ich atutem i prezentują się w niej dobrze, bo zajmują 5 miejsce i nie przegrali w niej spotkania od 28 kwietnia. W poprzedniej rundzie eliminacji Ligi Europy mierzyli się ze słabiutkim rywalem z Gibraltaru jakim była Europa FC. W pierwszym spotkaniu u siebie ledwo co wymęczyli jednobramkowe zwycięstwo, a w rewanżu męczyli się strzelając bramkę na 1:0 dopiero po 70 min gry. Wydaje się, że AIK nie zagra tak słabo jak z gibraltarczykami, ale jednak ten dwumecz pokazał, że daleko im do Europy. Stawiam na zwycięstwo ekipy trenera Stramacionniego i przepustkę do III rundy eliminacji Ligi Europy
Czesi przed rokiem zostali wykupieni przez Chińczyków. Z drużyny, która broniła się przed spadkiem, a jednak zajęła miejsce dające im awans do europejskich pucharach. W poprzedniej rundzie byli o krok od kompromitacji i powtórzenia wyczynu Wisły Kraków sprzed paru lat i odpadnięciu z Levadią Tallin. Pierwsze spotkanie w Estonii zakończyło się sensacyjną porażką, jednak w rewanżu wygrali spokojnie 2:0. Mecze przedsezonowe wyglądały całkiem nieźle, bo wygrywali parę ważnych meczów, jak z Libercem 3:0, gromili Slovan Bratysława. Było też wielu porażek, jednak to jest mało istotne. W klubie jest kilku ciekawych piłkarzy jak Husbauer, Skoda czy Kenia. Jeżeli chodzi o Rio Ave, to drużyna, która powoli buduje swoją markę na portugalskim rynku. W poprzednim sezonie dopiero w ostatnim spotkaniu zapewnili sobie awans do europejskich rozgrywek. Portugalskie kluby poza wielką czwórką nie są zbyt mocne finansowo i wydaje mi się, że pomimo szybkiej, technicznej portugalskiej piłki, stawiam na minimalne zwycięstwo gospodarzy
Olympiakos to bardzo mocna drużyna, w zasadzie można powiedzieć, że to jedyna bardzo silna marka w Grecji. Celem jej na pewno będzie zakwalifikowanie się do Ligi Mistrzów i kluczowym do tego jest wygranie pierwszego spotkania z drużyną, która na pewno jest słabsza. Gospodarze będą mogli liczyć na wsparcie swoich kibiców, którzy będą ich "12 zawodnikiem" i zawsze im są oddani. Drużyna z Pireusu może sobie pozwolić na wydawanie całkiem dużych piłkarzy na transfery, chociaż w tym okienku więcej zarobili, niż wydali. Na pewno ciekawymi ruchami jest pozyskanie Pardo z Bragi, oraz Antonio de la Belli czy Diogo Figueirasa z Sevilli. W meczach przedsezonowych gospodarze nie radzili sobie najlepiej, bo remisowali z przeciętnymi drużynami rzadziej wygrywając, jednak do klubu przyszedł nowy trener Victor Sanchez i drużyna będzie potrzebowała trochę czasu na granie w jego systemie. Drużyna z Beer Shevy została mistrzem przełamując hegemonię Maccabi Tel Avivu wyprzedzając ich o 2 punkty w tabeli izraelskiej ligi. Obóz przygotowawczy spędzili w Polsce wygrywając z polskimi drużynami. W klubie jest kilku ciekawych graczy z przeszłością w Europie jak Melikson, Buzaglo czy Barda. Liczę, że goście strzelą przynajmniej jedną bramkę, a i gospodarze nie pozostają im dłużni
Celtic w dwumeczu z FC Lincoln z Gibraltaru nie wyglądał obiecująco. Pierwsze spotkanie zakończyło się kompromitacją 1:0 po golu policjanta, a i w rewanżu gra wyglądała średnio, bo pomimo tego, że po pierwszej połowie prowadzili już 3:0, to jednak Gibraltarczycy mieli okazję do zdobycia gola, a i Celtic nie pokazywał zbyt wiele. Klub w tym sezonie objął Brendan Rodgers, który do klubu ściągnął Moussę Dembele z Fulham, który jednak na razie jest bardzo nieskuteczny, sam mógł strzelić ze 3,4 bramki w rewanżu z Lincoln. W dodatku Celtic gra w turnieju International Champions Cup i w sobotę zremisował w spotkaniu z Leicester 1:1. Jeżeli chodzi o Astanę, to w poprzednim sezonie sensacyjnie awansowali do Ligi Mistrzów, ale oczywistym jest to, że furory nie zrobili. FC Astana nie ma jakichś wielkich zawodników, mózgiem zespołu jest Canas, który nie dał rady w Jagiellonii Białystok, natomiast obroną dyryguje były piłkarz Torino Nikola Maksimović, który wcale nie jest starym piłkarzem i na pewno przez jeszcze parę sezonów może kierować obroną Kazachów. Celtic ma doświadczenia z Kazachstanu, które nie są dla nich miłe, bo przegrali w Karagandzie 3 lata temu 2:0 i wydaje mi się, że w tym spotkaniu będzie podobnie. Astana na pewno zdaje sobie sprawę ze słabości Celticu
Partizan Tirana jest w tej fazie trochę przypadkowo, bo w poprzednim sezonie ligi albańskiej zajęli 2 miejsce, lecz Skenderbeu Korce, które zostało mistrzem, nie przystąpiło do rozgrywek. W poprzedniej fazie sensacyjnie wyeliminowali Ferencvaros - w pierwszym spotkaniu u siebie zremisowali 1:1 i pomimo tego, że w rewanżu nie byli zdecydowanym faworytem, to dali radę strzelić bramkę na 1:1 i w karnych bohaterem został bramkarz, który sam otworzył rezultat w serii rzutów karnych podcinką a'la Panenka, a potem sam obronił 3 rzuty karne. W drużynie grają praktycznie sami Albańczycy, tylko 2 zagranicznych piłkarzy jest w klubie. Zdecydowanym faworytem jest konfrontacji jest Red Bull Salzburg, który jednak po odejściu z klubu Rogera Schmidta do Bayeru Leverkusen już nie radzi sobie tak świetnie. Oczywiście, w poprzednim sezonie zdobyli mistrza, jednak mają na to ogromne środki i mając takiego snajpera jak Soriano, można sobie wiele życzyć. Do życzenia pozostawiła wiele poprzednia runda eliminacji, w której to Austriacy mierzyli się z łotewską Liepają. W pierwszym spotkaniu w końcówce wymęczyli 1:0 po golu Soriano, w rewanzu na Łotwie zwyciężając 2:0. Inauguracja sezonu w T-Mobile Bundeslidze nie wypadała zbyt dobrze, bo przegrali 3:1 ze Sturmem Graz. To nie będzie łatwy mecz dla Salzburga, ale stawiam, że wymęczą wygraną
W tym spotkaniu zdecydowanym faworytem są gospodarze. Przede wszystkim w ostatnich sezonach przyzwyczaili się do gry w europejskich pucharach. Wprawdzie nie wychodzą z grupy, jednak dają radę w fazie grupowej i potrafią odebrać punkty mocnym drużynom. Co przemawia za BATE, to atut ligi białoruskiej, która obecnie gra swój sezon. Od prawie 3 tygodni liga jednak nie gra, choć 15 spotkań jakie BATE rozegrało w lidze na pewno jest ich przewagą. W tych 15 spotkaniach wygrali 11 razy, 2 zremisowali i 2 przegrali. Strzelili zdecydowanie najwięcej bramek, bo 38, a stracili 16. Mają 8 punktów przewagi nad drugim Soligorskiem. Jeżeli chodzi o grę w eliminacjach Ligi Mistrzów, to w poprzedniej rundzie wyeliminowali fińskie SJK, które pokonali w pierwszym spotkaniu na Białorusi 2:0, a drugie zremisowali 2:2, pomimo, że prowadzili 2:0. Ich dzisiejszy rywal to tylko drużyna z ligi irlandzkiej, która nie jest zbyt mocna. Jednak grają podobnym rytmem, co liga białoruska i na razie są liderem po 18 spotkaniach. Wygrali 15 razy, 1 zremisowali i 2 przegrali. Strzelili 46 bramek, to o prawie 20 bramek więcej niż druga drużyna w tabeli. W poprzedniej rundzie wyeliminowali islandzki Hafnafjordur dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu. U siebie zremisowali 1:1, a na wyjeździe zremisowali 2:2. Uważam, że BATE jest mocniejszą drużyną i w pierwszym spotkaniu ustawi sobie tę rywalizację
Zacznijmy od gości - Steaua po zamknięciu w więzieniu Gigiego Becaliego ma problemy, bo w zasadzie większość piłkarzy jest na sprzedaż, chociaż w klubie jest kilku niezłych piłkarzu jak Bourceanu czy Stanciu. Zaczęli sezon od zwycięstwa w Superpucharze Rumunii, ale potrzebowali dogrywki, aby wygrać z Concordią 2:1. W sparingach przedsezonowych grali całkiem nieźle, bo wygrywali większość spotkań chociaż grali z niezłymi rywalami jak Dinamo, Nijmegen czy Samara. Trzeba jednak zaznaczyć, że w poprzednim sezonie nie zdobyli mistrzostwa Rumunii, które stracili na rzecz Astry Giurgiu. Jeżeli chodzi o Spartę Praga, to w kadrze jest kilku dobrych zawodników i takich, którzy nie zrobili większej kariery na zachodzie i tutaj w Sparcie się świetnie sprawdzają. W poprzednim sezonie zajęli 2 miejsce ze stratą 7 punktów do mistrzowskiej Viktorii. Patrząc na mecze u siebie, to jednak w 15 spotkaniach wygrali 14 i przegrali tylko raz. Trzeba jednak powiedzieć, że w meczach przedsezonowych nie radzili sobie najlepiej, bo nie wygrali zbyt wielu spotkań, tylko ta sztuka udała im się z Ceskimi Budejovicami. Wydaje mi się, że jednak Sparta to trochę inna, lepsza półka i tym razem pokonają Rumunów, którzy mają swoje problemy
W Łęcznej przed sezonem było spore zamieszanie. Niepewne losy zwiastowało rzekome wycofanie się kopalni Bogdanka mogło być sporym ciosem dla drużyny z Łęcznej. Z klubu odeszło kilku piłkarzy: Bozić, Bielak, Nowak, Świerczok czy Nikitović. Do klubu również trafiło wielu piłkarzy: Drewniak, Jarecki czy Grzelczak i nie są to nazwiska, które "grzeją" i widać, że w Łęcznej szuka się piłkarzy tanich, którzy nie są zbyt łakomymi kąskami na rynku transferowym. Z pewnością przyjście tych piłkarzy spowoduje zmiany w systemie gry trenera Rybarskiego i na razie można założyć, że Łęczna nie będzie wyglądała idealnie. Górnik w pierwszym spotkaniu przegrał w Chorzowie z Ruchem 2:1 i chyba odzwierciedleniem ich formy jest to, że Ruch w sobotę przegrał w Białymstoku aż 4:1, nie robiąc wiele. Jeżeli chodzi o Lechię, to do klubu nie trafiło wielu graczy, jednak pomoc mają z pewnością najmocniej zestawioną w Ekstraklasie, bo gdyby chcieli wystawić 11 pomocników, to byłaby to jedna z mocniejszych "11". Pierwsze spotkanie w tym sezonie toczyło się po myśli piłkarzy Piotra Nowaka, do momentu utraty bramki na 1:1. Jednak trzeba powiedzieć, że Lechia ma aspiracje mistrzowskie i nie wydaje mi się, że w meczu ze słabą Łęczną stracą punkty
Bazylea to najmocniejsza drużyna w Szwajcarii, zresztą w poprzednim sezonie zdobyli mistrzostwo z 14 punktową przewagą, a pod koniec sezonu już ewidentnie sobie odpuszczali. W meczach przedsezonowych grali z naprawdę mocnymi drużynami jak Monaco, Zenit St. Petersburg, czy Wolfsburg. Z klubu odszedł Embolo, jednak w jego miejsce trafił jeszcze lepszy piłkarz, jednak parę lat starszy - Seydou Doumbia, który w CSKA miał dobre statystyki. To, że Bazylea ma lepszy skład, wcale nie jest sensacyjne, marka tego klubu już się na dobre rozwinęła. W poprzednim sezonie u siebie wygrali 14 spotkań, 2 zremisowali i 2 przegrali. Wprawdzie Young Boys strzelili u siebie więcej bramek, ale stracili u siebie zdecydowanie najmniej bramek. Niewiele brakowało, aby i Sion w tym sezonie reprezentował Szwajcarię w europejskich rozgrywkach, bo mieli tylko 3 pkt straty do Grasshoppers Zurych i tylko dzięki serii 3 remisów w ostatnich 3 spotkaniach, nie mieli większych szans na ten prestiż. Sion miał problemy w meczach wyjazdowych, bo wygrał tylko 3 razy, 6 zremisowali i przegrali 9-krotnie. Goście również grali z ciekawymi rywalami w sparingach tj. PSV, czy tak jak Basel Zenitem oraz Monaco. Uważam, że otwarcie sezonu na stadionie Św. Jakuba będzie obfite w bramki




