FC Midtjylland buduje swoją markę w oparciu o młodych piłkarzy z akademii, na którą właściciele łożą duże pieniądze. Prawdopodobnie mówimy już o drużynie nr 2 w Danii. Jak do tej pory gospodarze zawodzą, bo nie dość, że odpadli w eliminacjach do Ligi Europy, to w lidze im idzie średnio. W 7 spotkaniach wygrali 2 razy, 4 zremisowali i raz przegrali. Strzelili 15 bramek, a stracili 10. Ostatnie 4 mecze to jednak 3 remisy i jedna porażka, co na pewno nie cieszy włodarzy z MCH Arena. Na własnym stadionie wygrali 1 spotkanie i zremisowali 3, nie przegrywając żadnego. Strzelili 10 bramek, a stracili 7. Jeżeli chodzi o drużynę gości, to Esbjerg już nie jest tą samą drużyną, która reprezentowała Danię w europejskich pucharach. Na tę chwilę zajmują 12 miejsce na 14 drużyn. Wygrali 1 spotkanie, zremisowali 2, a przegrali 4. Strzelili 8 bramek, a stracili 17. W meczach wyjazdowych idzie im fatalnie, bo w 4 spotkaniach zremisowali raz, a przegrali 3 spotkania, strzelając tylko 3 bramki, tracąc przy tym 9. W poprzednim sezonie Midtjylland wygrał obydwa spotkania z Esbjergiem - u siebie 5:1, a na wyjeździe 2:0. Nie daję wielkim szans gościom, gospodarze już pogubili za wiele punktów i kolejna strata mogłaby ich mocno uderzyć, jednak do tej straty nie dojdzie
Ajax dopiero co zaczął rozgrywki ligowe. Pierwsze spotkanie wygrał, natomiast w drugim zremisował u siebie z Rodą. Wcześniej mieli okazję rywalizować w 3 rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Ajax grał z PAOK Saloniki i po bramce w końcówce spotkania na 2:1 awansowali do miejsca w którym są dzisiaj. Ajax w meczach przedsezonowych nie prezentował się dobrze, przegrywając i remisując bardzo często nie grając z wieloma dobrymi rywalami. W dodatku zespół przejął Peter Bosz, który zastąpił trenera de Boera, który pracował wiele lat w tym klubie. Z klubu ubyły 2 ważne żądła. Arkadiusz Milik odszedł za ponad 30 mln euro do Napoli, a Viktor Fischer przeniósł się do beniaminka Premier League Middlesbrough. Jeżeli chodzi o ich rywala, to są po najlepszym sezonie w historii klubu. Gdyby nie wspaniała końcówka CSKA, to Rostów byłby mistrzem. Goście na pewno nie byli przewidywani nawet do gry w pucharach, co dopiero w el. Ligi Mistrzów. W poprzedniej rundzie eliminacji wyeliminowali sensacyjnie Anderlecht. Po pierwszym zremisowanym 2:2 spotkaniu, wygrali w Belgii 2:0. Początek sezonu nie jest idealny, bo mają tylko 4 pkt po 3 spotkaniach, ale jednak gospodarze są na etapie budowania zespołu na nowo i stawiam, że goście wykorzystają ich słabość
Aberdeen chyba już na dobre weszło w buty Rangersów i stało się ekipą nr 2, wykorzystując nieobecność "The Gers" przez kilka sezonów. W poprzednim sezonie zajęli 2 miejsce i przez większość czasu byli równorzędnym konkurentem dla Celticu. U siebie grali bardzo dobrze, przegrywając 3-krotnie, w tym 2 ostatnie spotkania, w których jednak wszystko było rozstrzygnięte. W meczach przedsezonowych grali bardzo dobrze wygrywając większość spotkań, lecz już odpadli w el. do Ligi Europy tracąc decydującą bramkę o awansie w końcówce meczu w dziwnych okolicznościach. Pierwszy mecz szkockiej Premiership zremisowali na wyjeździe z St. Johnstone. Jeżeli chodzi o drużynę Hearts, to jako beniaminek w poprzednim sezonie grali fantastycznie i ostatecznie zajęli miejsce tuż za Aberdeen. Tak samo jak Aberdeen, grali w el. LE i odpadli w bardzo słabym stylu ulegając u siebie maltańskiej Birkirkarze po zremisowaniu pierwszego meczu na Malcie 0:0. W pierwszym spotkaniu ligowym przegrali u siebie z Celticiem 2:1, chociaż byli o krok od zremisowania tego spotkania. Aberdeen to na chwilę obecną mocniejszy zespół, nieźle grający u siebie i wydaje mi się, że to oni sięgną dziś po 3 pkt.
Monaco w poprzednim sezonie ligowym grało nieźle i przez sporą część czasu było równorzędnym partnerem dla mistrzów z Paryża i nawet potrafili ich pokonać na Parc des Princes, ale jednak klasa piłkarzy wtedy Laurenta Blanca nie pozwoliła osiągnąć piłkarzom z księstwa Monako na zbyt wiele. W dodatku końcówka sezonu nie była dla nich zbyt szczęśliwa i na "ostatniej prostej" przegrali wicemistrzostwo z Olympique Lyon. Gospodarze w tym sezonie mieli już mecze o poważną stawkę, bo grali dwumecz w ramach eliminacji do Ligi Mistrzów i po przegraniu pierwszego spotkania w Turcji z Fenerbahce, u siebie wygrali 3:1 grając całkiem nieźle. W poprzednim sezonie brakowało w Monaco wybitnego napastnika, bo najlepszym strzelcem był Valentin Germain z 14 golami, co nie było wspaniałym rezultatem. Dla polskich kibiców "języczkiem uwagi" jest obecność Kamila Glika, który dołączył do Monaco. Jeżeli chodzi o drużyną gości, to w poprzednim sezonie niewiele brakowało, aby opuścili szeregi, bo zajęli 2 miejsca nad strefą spadkową. W meczach sparingowych grali całkiem nieźle pokonując m.in. Nice, Lorient czy Caen. Zespół przejął Antoine Koumbuare, który jest dobrym trenerem. W poprzednich 3 spotkaniach Monaco u siebie zawsze wygrywało i wydaje mi się, że dziś zobaczymy takie samo rozstrzygnięcie
Pomiędzy tymi zespołami jest spora przepaść. Gospodarze, prowadzeni przez wiele lat przez Mirceę Lucescu byli drużyną, która od czasu do czasu postawiła się wielkim na europejskich arenach, wydając grube miliony na piłkarzy z Brazylii. W obliczu wojny na Ukrainie i Szachtara dopadł mały kryzys, bo właściciel Rinat Achmetov już nie łoży wielkich środków, a i stadion w Donbasie z oczywistych powodów jest niedostępny dla piłkarzy i kibiców. Z klubu po wielu latach odszedł trener Lucescu, a nowy trener Paulo Fonseca zaliczył falstart w postaci odpadnięcia z eliminacji Ligi Mistrzów. Po pierwszym spotkaniu wygranym 2:0 z Young Boys Berno wydawało się, że już nie można tego zaprzepaścić. Jednak w Szwajcarii przegrali 2:0 i po rzutach karnych odpadli. W lidze idzie im dobrze, bo po 2 kolejkach mają 6 pkt po wygranymi nad 4:1 i u siebie i 4:1 na wyjeździe z Czernomorcem Odessa. Jeżeli chodzi o Oleksandrię, to w czwartek grali w eliminacjach Ligi Europy z Hajdukiem Split i odpadli po porażce 3:1. Po 2 kolejkach ligowych mają 3 pkt. Przegrali w 1 kolejce z Dynamem Kijów 5:1 i wygrali 3:2 z Vorsklą Połtawa. Moim zdaniem jednak "gospodarze" są za mocni i wygrają to spotkanie bardzo przekonujące
Zagłębie w tym sezonie wielu zadowala pomimo tego, że odpadli z eliminacji do Ligi Europy. Nie przynieśli jednak Polsce wstydu, bo w 2 rundzie wyeliminowali wyżej notowanego Partizana Belgrad. Co ważne, Zagłębie gra ładną piłkę dla oka i bardzo ofensywną. Po 3 kolejkach są liderem z kompletem punktów i bilansem bramkowym 8:0. Co ważne, do formy dochodzi Filip Starzyński, którego Zaglębie pozyskało z Lokeren. Zagłębie w 3 spotkaniach z takimi drużynami jak: Korona, Lech czy Nieciecza i w każdym z nich była zdecydowanie lepsza, a w dodatku w środku tygodnia grali mecze w el. LE. Trener Piotr Stokowiec jednak stawiał z reguły na tych samych zawodników, dokonując roszad, gdy wynik był już ustawiony. Z kolei w Pogoni nastroje nie są zbyt optymistyczne, bo Pogoń nie przypomina tej wyrachowanej z poprzedniego sezonu pod wodzą Czesława Michniewicza. Nowy trener Kazimierz Moskal potrzebuje czasu, żeby nauczyć "Portowców" ofensywnej gry opartej na wielu podaniach. Jak dotychczas nauka ta idzie opornie, bo po 3 kolejkach mają na swoim koncie tylko 1 pkt, po remisie ze słabą Koroną. Przegrali natomiast ze Śląskiem u siebie 2:0 i na wyjeździe z Wisłą 2:1. Nie wydaje mi się, że Zagłębie dziś zatrzyma się i Pogoń przerwie tę dobrą passę. Po prostu goście nie zachwycają swoją postawą, a gospodarze mogą się w pełni skupić na lidze
Viktoria Pilzno wydaje się już być dobrze przygotowana do sezonu. Pierwszym akordem było dla nich rozegranie dwumeczu z Karabachem w ramach eliminacji do Ligi Mistrzów. Oczywiście nie bez problemów, jednak awansowali lepszym bilansem bramek. Też warto powiedzieć, że Viktoria rozegrała wiele sparingów z czego większość wygrała. Gospodarze w poprzednim sezonie zdecydowanie zdobyli mistrzostwo Czech mając 7 punktową przewagę nad 2-gą Spartą. W pierwszej kolejce pokonali w meczu wyjazdowym Vysocinę Jihlava 2:1, chociaż przegrywali 1:0. W klubie jest paru dobrych zawodników jak Kolar, Limbersky czy Kozacik. Jeżeli chodzi o gości, to jest to drużyna, która w Pradze nie ma wielu kibiców, bo Praga jest zdominowana przez Slavię i Spartę. W poprzednim sezonie prezentowali się bardzo dobrze, bo zajęli 9 miejsce, co jest wynikiem nieprzeciętnym, jak na ich możliwości i w końcówce sezonu prezentowali się dobrze. Byli w dodatku najczęściej remisującą drużyną w lidze, bo ta sztuka udała im się 13 razy. W pierwszej kolejce zbłaźnili się przegrywając u siebie z beniaminkiem Hradec Kralove aż 3:0. Po takim laniu chyba Viktoria nie będzie mieć trudnego zadania, chociaż na pewno podróż z Azerbejdżanu trochę ich kosztowała.
W drużynie paryżan wiele się zmieniło. Z klubu odszedł najlepszy piłkarz Zlatan Ibrahimović jako trenera nie zobaczymy już Laurenta Blanca. Do klubu dołączyli m.in. Grzegorz Krychowiak czy Hatem Ben Arfa. Nie da się ukryć, że piłkarzy w PSG na poziomie jest przynajmniej 20 paru i z pewnością prezentują wyższy poziom niż zawodnicy z Lyonu. Piłkarze Unaia Emery do sezonu przygotowali się grając w International Champions Cup z takimi drużynami jak Inter, Real i Leicester i wszystkie te spotkania wygrali. Mecz może być wyrównany dzięki temu, że nie jest rozgrywany na terytorium Francji, tylko w Klagenfurcie - austriackim mieście. Jeżeli chodzi o Lyon, to ważną informacją jest pozostanie w klubie Alexandre'a Lacazzet'a. Z klubu odszedł Samuel Umtiti, który zasilił szeregi Barcelony. Poprzedni sezon dla Lyonu był bardzo udany, bo zdobyli v-ce mistrzostwo, wyprzedzając na ostatniej prostej Monaco, które w końcówce sezonu grało o wiele słabiej niż przez cały sezon. Moim zdaniem będzie to bardzo wyrównany mecz i teren na którym spotkanie będzie rozgrywane spowoduje, że żadna drużyna nie będzie miała atutu własnego boiska. Stawka jest duża, bo Superpuchar Francji, i uważam, że pomimo zmian w PSG, to jednak oni wygrają te spotkanie
Po dotychczasowych 3 spotkaniach można stwierdzić, że obydwie drużyny wstrzeliły się z formą i wydaje się, że są dobrze przygotowane przez swoich trenerów. W tym okienku transferowym Jagiellonia wyjątkowo nie straciła piłkarzy, poza Bartłomiejem Drągowskim, który odszedł do Włoch. W formie jest Vassiliev, który dyryguje całym zespołem mając na swoim koncie już 3 gole i 3 asysty, wydaje się, że coraz lepiej gra Fiodor Cernych. Jak dotychczas Jagiellonia wygrała 2-krotnie - z Ruchem 4:1 oraz z Lechem 2:0. O ile wygrana z Ruchem mogła być przewidywalna, to już z Lechem przy ul. Bułgarskiej wygrana robi wrażenie. Jeden mecz zremisowali - na wyjeździe z Legią. Jeżeli chodzi o Arkę, to początek mają bardzo dobry, bo jak na tę chwilę grają dobrze mając 6 pkt na koncie. Wygrali u siebie z Ruchem i z Wisłą po 3:0, a przegrali na inaugurację w Niecieczy 2:0. Co ciekawe, trener Niciński jest trenerem na dorobku, w drużynie nie ma gwiazd i w zasadzie nie doszło do większych zmian po awansie. Trzeba jednak powiedzieć, że Arka grała z o wiele słabszymi rywalami niż Jaga i nie wydaje mi się, żeby dali radę bardziej doświadczonej drużynie, która jednak u siebie grać potrafi, a goście przegrali na wyjeździe z przeciętną Niecieczą
Red Bull Salzburg wprawdzie widać, że nie jest tak mocny jak ostatnio - sezon, czy w czasach Rogera Schmidta ale jednak nadal to jest to zdecydowanie najlepsza drużyna w Austrii. Gospodarze już rozpoczęli ligę i trzeba powiedzieć, że to jest falstart, bo po 2 spotkaniach mają tylko 1 punkt. W pierwszym spotkaniu przegrali ze Sturmem Graz 3:1, a w ostatni weekend zremisowali u siebie z Wolfsbergerem. Jeżeli chodzi o poprzednią rundę, to "Byki" trochę się męczyły, bo w pierwszym spotkaniu wygrali 1:0 z łotewską Liepają po golu przed końcem spotkania, jednak w rewanżu wygrali trochę bardziej zdecydowanie 2:0. W pierwszym spotkaniu pomiędzy tymi drużynami wygrał Red Bull 1:0 i to on dzisiaj przystępuje do rewanżu w zdecydowanie lepszych nastrojach. Dziś jednak nie gra w zespole kilku piłkarzy jak Minamoto, który jedzie na igrzyska. Z kolei Partizan nie ma wiele do stracenia. Ich sukcesem i tak jest udział w 3 rundzie, w której znaleźli się po pokonaniu Ferencvaros po rzutach karnych, ale jednak z meczu na Węgrzech potrafili doprowadzić do rzutów karnych. Pierwsze spotkanie stało pod wyraźną dominacją Salzburga, który strzelił bramkę grając w 10. Stawiam na łatwiejsze rozstrzygnięcie i małe wystrzelanie się gospodarzy








