Nikt nie spodziewał się, że Piast tak szybko straci na reputacji. Wydawało się, że po najlepszym sezonie w historii klubu, działacze pójdą o krok dalej i przynajmniej utrzymają kadrę, albo chociaż godnie zastąpią piłkarzy, którzy mogli odejść z klubu. Po nieudanej przygodzie z eliminacjami Ligi Europy w Gliwicach po porażce 3:0 z Goeteborgiem z klubem pożegnał się Radoslav Latal, któremu nie spełniono oczekiwań w postaci kilku piłkarzy i w efekcie klub został z jednym napastnikiem, jakim jest Barisić. Pierwsza kolejka Lotto Ekstraklasy pokazała, że Piast może nie liczyć się w walce o czołowe lokaty, bo został rozbity w Krakowie przez Cracovię aż 5:1. Trochę lepiej było w czwartek w rewanżu ze Szwedami, bo zremisowali 0:0. Jeżeli chodzi o Wisłę Płock, to po awansie zrobiono kilka ciekawych transferów jak Kriwiec, Sylwestrzak czy Furman. Z pewnością celem jest utrzymanie, choć ponowna inwestycja w Wisłę Orlenu sprawi, że może być to ciekawa drużyna, która zabierze punkty niejednemu zespołowi. Pierwsze spotkanie pokazało, że piłkarze Marcina Kaczmarka mają możliwości, bo wygrali u siebie z Lechią 2:1. Problemem jednak jest tak jak Piasta, brak napastników, bo Lebedyński raczej nie jest gwarancją bramek. Wydaje mi się, że Wisła zadowoli się przywiezieniem 1 pkt z Gliwic, a i Piast nie ma warunków do forowania ofensywnej gry
Rijeka stała się jedną z najlepszych drużyn w Chorwacji. Już wyprzedziła Hajduka Split. Rijeka stara się promować młodych graczy, którzy odchodzą do innych klubów. 2 lata temu sprzedali Andreja Kramaricia do Leicester za 9 mln euro, w tamtym sezonie zarobili 5 mln euro na transferach, teraz zarobili 3,6. Widać, że to zespół, który finansowo jest całkiem stabilny. W poprzednim sezonie zdobyli v-ce mistrzostwo, mając przewagę 16 pkt nad 3-cim Hajdukiem Split. W 36 meczach strzelili 56 bramek, a stracili 20. Co ciekawe, przegrali tylko 1 spotkanie. W pierwszej kolejce pokonali na wyjeździe całkiem niezły zespół jakim jest RNK Split 3:0. Ciężko po jednym spotkaniu mówić, jaki to zespół nie jest, lecz trzeba pamiętać, że jeżeli taka ekipa jak Rijeka wygrywa mecz wyjazdowy 3:0, to jednak coś sobą musi prezentować. Istra 1961 to nie jest najmocniejsza drużyna, w poprzednim sezonie zajęli 9 miejsce na 10 drużyn w lidze. W pierwszej kolejce przegrali u siebie z Osijkiem 1:0, chociaż patrząc na mecze sparingowe można stwierdzić, że "Verudeżi" są w stanie urywać punkty mocnym drużynom. Wydaje mi się, że Istra strzeli przynajmniej jedną bramkę, a nie chce mi się wierzyć, że gospodarze dadzą sobie wyrwać punkty
Gdyby porównywać drużyny po pierwszym spotkaniu, to zdecydowanym faworytem są "Portowcy". Gospodarze przegrali pierwsze spotkanie z Wisłą w Krakowie 2:1, lecz byli drużyną lepszą i mogli wygrać te spotkanie. Trenerem od tego sezonu jest Kazimierz Moskal, który z pewnością będzie chciał ustawić drużynę grającą "po krakowsku", czyli szybką, techniczną piłkę. Pogoń w porównaniu z poprzednim sezonem nie ma wielkich ubytków kadrowych, bo odszedł Dwalishwili, ale za to w klubie liczą na Adama Gyurcsco, który poprzednią rundę miał średnią. Jeżeli chodzi o Koronę Kielce, to w poprzednim tygodniu przegrali 4:0 z Zagłębie Lubin, ale widać było różnicę klas. W klubie doszło do sporych przetasowań, bo klub opuścił Marcin Brosz, który w poprzednim sezonie zrobił kawał dobrej roboty jako trener Korony, a i w zespole nie ma już Sylwestrzaka, Cabrery czy Jovanovicia. To są spore ubytki, których trener Tomasz Wilman nie zdoła załatać od tak. Patrząc również na historię spotkań pomiędzy obydwiema drużynami, to goście nie wygrali w żadnym z ostatnich 6 spotkań w Szczecinie. Uważam, że to Pogoń jest mocniejszą drużyną, mającą lepszych piłkarzy i to ona będzie się cieszyła ze zdobycia 3 pkt
Gabala w ostatnich latach bardzo prężnie się rozwija, tak jak cała azerska piłka. Karabach pociągnął za sobą FK Gabalę, która w poprzednim sezonie awansowała do fazy grupowej LE. W lidze azerskiej w poprzednim sezonie gospodarze zajęli 3 miejsce. Ulegli tylko zwycięskiemu Karabachowi i drugiej Zice. W poprzedniej rundzie wyeliminowali gruzińską Samtredię, którą u siebie pokonali 5:1, w meczu wyjazdowym przegrali 2:1. Pierwszy mecz pomiędzy dzisiejszymi zespołami zakończył się rezultatem 2:1 dla Gabali i na pewno przed dzisiejszym starciem są zdecydowanymi faworytami do awansu. MTK Budapest w poprzednim sezonie zajął dopiero 4 miejsce, lecz miał szansę na 2 miejsce, ale 3 porażki z rzędu na koniec sezonu nie pomogły w tym. MTK strzeliło tylko 39 bramek, co było bardzo słabym rezultatem, porównując drużyny z czołówki tabeli. W poprzedniej rundzie w meczu wyjazdowym zremisowali 1:1 z Aktobe, natomiast w rewanżu pokonali Kazachów 2:0. Patrząc jednak na siłę obydwóch zespołów i na to, jaka będzie temperatura w Azerbejdżanie, stawiam na zwycięstwo gospodarzy
Pierwsze spotkanie było o zgoła zaskakują, że AIK strzelił bramkę dopiero kilka minut przed końcem. Wynik 1:0 to nie jest zbyt dobry rezultat i na pewno Szwedzi podchodzą do tego meczu w pełni skoncentrowani, mając w głowach przypadek Celticu Glasgow, który jechał do Gibraltaru jak po swoje, a został brutalnie skarcony. W poprzedniej rundzie grali z walijską Bala Town i wygrali 2 spotkania po 2:0. AIK ma z pewnością o wiele mocniejszy zespół, a co ważne, obecnie grają sezon ligowy i na chwilę obecną zajmują 5 miejsce, mając serię 7 meczów bez porażki. W meczach wyjazdowych radzą sobie dobrze, bo wygrali 4 razy, 1 zremisowali i 2 przegrali. Problemem AIK-u jest strzelanie bramek, bo strzelili ich tylko 21, co jest 3-cią najgorszą ofensywą. Ich dzisiejszy przeciwnik nie jest zbyt wymagający, bo dla amatorów wynik w Szwecji nie był złym rezultatem. W swojej lidze zajęli 2 miejsce, wygrywali bardzo wysoko. W poprzedniej rundzie sensacyjnie wyeliminowali armeński Pyunik Erewań. Pierwszy mecz wygrali 2:0, na wyjeździe przegrali 2:1, jednak bilans bramkowy mieli lepszy i to oni awansowali. Pierwsze spotkanie stało pod znakiem dominacji AIK-u i moim zdaniem dziś będzie tak samo, z tym, że goście strzelą więcej bramek
Pierwsze spotkanie to ogromna sensacja i zagranie na nosie bukmacherom, bo Gibraltarczycy wygrali 1:0 po golu na co dzień policjanta. Oczywiście Celtic narobił sobie sporo wstydu, bo przegrać z amatorami to nie lada wyczyn, a i oberwało się Brendanowi Rodgersowi. Do klubu trafił Moussa Dembele, który miał świetny sezon w barwach Fulham w Championship i wydaje się, że dziś będzie miał sporą szansę rehabilitacji. Nie ma co tutaj wspominać o siłach obydwóch zespołów, bo wiadome jest, że to Celtic jest o wiele mocniejszym zespołem, z lepszymi zawodnikami, którzy w przeciwieństwie do Lincoln FC w pełni poświęcają się piłce. Wracając do pierwszego spotkania, to Celtic miał sporą przewagę, jednak Lincoln wcale nie grał źle w piłkę, bo stworzył parę innych sytuacji. Wynik był o tyle zaskakujący, że Szkoci grali bardzo dobrze w sparingach przedsezonowych, wygrywając m.in. 4 dni temu z Wolfsburgiem 2:1, czy wygrywając z Olimpiją Ljubljana oraz ze Sturmem Graz. Goście mają w swoich szeregach reprezentantów Gibraltaru, lecz to nie jest wyznacznikiem ich siły, bo kadra Gibraltaru jest jedną z najgorszych drużyn w Europie. Co ciekawe, w swojej lidze w 27 meczach strzelili aż 130 goli. Nie wyobrażam sobie kolejnej kompromitacji Szkotów, stawiam na pogrom gości
Patrząc na siłę obydwóch zespołów, nietrudno domyślić się tego, że faworytem tego dwumeczu, jak i dzisiejszego spotkania są Węgrzy, którzy w pierwszym spotkaniu zremisowali w Albanii 1:1. Patrząc na rozwój piłkarzy z Budapesztu nietrudno się domyślić, że ich aspiracje są większe niż III runda. Trenerem jest Thomas Doll, który prowadził zespoły w Niemczech, a i w kadrze jest kilku ciekawych piłkarzy jak Bode, Gera czy Pinter. W poprzednim sezonie zdobyli mistrzostwo Węgier aż z 21 punktową przewagę, co pokazuje wyraźną dominację Ferencvaros. 4 dni temu grali mecz ligowy u siebie z Haladas, który wygrali 3:1. Z kolei ich dzisiejszy rywal, Partizani Tirana w poprzednim sezonie zajął 2 miejsce w lidze albańskiej, jednak mistrz nie gra w eliminacjach i tak oto 2 zespół ligi albańskiej walczy o awans do 3 rundy. W kadrze nie ma znanych zawodników, w pierwszym spotkaniu w wyjściowej "11" grało 10 Albańczyków i 1 Argentyńczyk, co pokazuje, że nie są raczej mocną drużyną. Gospodarze z pewnością są mocniejszą drużyną, mającą silniejszych piłkarzy i stawiam na ich wysokie zwycięstwo
W tym faworytem z pewnością jest drużyna Legii. Drużyna z Warszawy jest o wiele mocniejsza, jest lepiej zorganizowana, a kibice będą 12 zawodnikiem. Pierwsze spotkanie zakończyło się rezultatem 1:1, jednak trzeba powiedzieć, że to goście byli lepszą drużyną i do momentu wyrównania przez Bośniaków mieli sporą przewagę, która nie została udokumentowana więcej niż 1 bramką. Legia już rozpoczęła zmagania ligowe, więc można założyć, że fizycznie jest już gotowa. Sobotnie spotkanie Lotto Ekstraklasy zremisowali w Warszawie z Jagiellonią 1:1, lecz trzeba powiedzieć, że pierwsze 45 min. to był okres w którym Legia prezentowała się dobrze. Problemem jest to, że 4 piłkarzy było na EURO 2016 i ciężko wymagać od nich najwyższej dyspozycji. Jeżeli chodzi o Bośniaków to nie mają w swoich szeregach znanych zawodników, opierają się głównie na młodych piłkarzach, którzy chcą się wypromować i odejść do lepszych klubów. Pierwsze spotkanie pokazało, że nie mają najwyższych umiejętności technicznych, lecz ambicjonalnie na pewno radzą radę. W sparingach przedsezonowych prezentowali się dobrze wygrywając m.in. z RNK Split czy z Cibalią. Patrząc na obydwie drużyny, stawiam na wynik 2:0, bo widać, że Legii jeszcze trochę brakuje do optymalnej dyspozycji
To na pewno będzie wyrównane starcie. Sheriff Tiraspol jest zdecydowanie najmocniejszą drużyną w Mołdawii, ma kilku zagranicznych piłkarzy, którzy stanowią trzon zespołu. W zasadzie jest tam niewiele rodzimych piłkarzy. Gra tam znany z polskich boisk Ricardinho, były piłkarz m.in. Lechii Gdańsk. Pierwsze spotkanie pomiędzy tymi zespołami zakończyło się rezultatem 3:2 dla Izraelczyków. Wracając do zakończonego poprzedniego sezonu w Mołdawii, to zdobyli mistrzostwo mając taką ilość punktów jak Dacia Kiszyniów. U siebie natomiast w 14 spotkaniach zwyciężyli 12 razy i 2 zremisowali. Jeżeli chodzi o drużynę Hapoela Beer Sheva, to przełamali monopol takich drużyn jak Maccabi Haifa, Hapoel Tel Aviv i zdobyli mistrzostwo Izraela, choć swoją markę budują rok po roku. W kadrze są piłkarze, którzy odbili się w mocniejszych klubach na Zachodzie jak Melikson, Barda czy Buzaglo. W meczach przedsezonowych grali bardzo dobrze wygrywając wszystkie spotkania podczas obozu w Polsce. Minusem jest odejście Bena Sahara, jednak w kadrze są inni piłkarze, którzy potrafią go godnie zastąpić. Wydaje mi się, że to nie będzie starcie, gdzie zobaczymy wiele bramek, ale liczę na zwycięstwo gości, choćby 1:0
Pierwsze spotkanie zakończyło się rezultatem 0:0 i to na pewno było niemałym zaskoczeniem. APOEL to mistrz Cypru, który ma aspiracje na coroczny awans do Ligi Mistrzów. Zresztą to drużyna, która już nie raz była w Lidze Mistrzów i nawet wychodziła z grupy. W klubie jest kilku piłkarzy, którzy grali w europejskich rozgrywkach czy w swoich reprezentacjach jak Nuno Morais, Vincenti, Astiz, Waterman czy Bressan. Cypryjczycy byli na obozie w Polsce rozgrywając mecze m.in. z Partizanem czy Lechią Gdańsk. Jeżeli chodzi o gości z Walii to TNS to nie jest w pełni zawodowa drużyna, niektórzy dzielą pasję, jaką jest granie w piłkę z pracą. W lidze natomiast od kilku sezonów są drużyną, która bez większych problemów zdobywa mistrzostwo kraju. W poprzedniej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów mierzyli się z Tre Penne i w pierwszym meczu u siebie wygrali 2:1, a w meczu wyjazdowym zwyciężyli 3:0. Kadra zespołu to głównie Walijczycy i zawodnicy z Anglii, którzy jednak w swoim kraju kariery nie zrobili. W Nikozji na pewno temperatura będzie gorąco - zapewne na trybunach, jak i w powietrzu i amatorzy z Walii nie wytrzymają 90 minut na pełnym gazie i awans APOEL-u będzie tylko formalnością




