Patrząc na siłę obydwóch zespołów, nietrudno domyśleć się, że to piłkarze z Lubina są faworytem. Klub z Dolnego Śląska jest klubem poukładanym, mającym dobre szkolenie młodzieży, niezłe nakłady finansowe a przede wszystkim ma lepszy materiał piłkarski, niż drużyna z Kielc. Co może pomóc Koronie, to czwartkowy mecz Zagłębie Lubin z Partizanem, który piłkarze Piotra Stokowca zremisowali 0:0 i w ten czwartek będą starali się o awans a w obliczu szans na awans, wydaje się, że gospodarze nie zagrają w najmocniejszym zestawieniu. Zagłębie w poprzednim sezonie zajęło 3 miejsce w lidze z bardzo dobrą wiosenną rundą, gdzie byli chyba najlepszą drużyną w kraju. Jeżeli chodzi o Koronę Kielce, to w sparingach nie prezentowali się najlepiej, zremisowali między innymi z drużyną bezrobotnych piłkarzy hiszpańskich 0:0. W klubie doszło do sporych zmian, bo odszedł szkielet drużyny: Jovanović, Sylwestrzak i Airam Cabrera. W miejsce tych zawodników przyszli średniej klasy piłkarze jak Rybicki czy Możdżeń. W dodatku zespół zostawił Marcin Brosz, który nie porozumiał się z zarządem klubu, a przecież w poprzednim sezonie to on był architektem tak dobrego wyniku. W poprzednim sezonie, o podobnej porze Korona wygrała w Lubinie 2:0, lecz uważam, że dziś nie wywiozą choćby 1 oczka, nawet w okrojonym składzie Zagłębia
Zacznę od gości. W pierwszej rundzie pokonali słabiutką Cracovię pokonując ją 2 razy: 2:0 w Macedonii i 2:1 w Krakowie. Co dziwne, Macedończycy grali bardzo słabo i nie wróżę im dalszej kariery w pucharach. Shkendija w lidze macedońskiej zajęła 2 miejsce. Główną gwiazdą drużyną jest napastnik Ibrahimi, który skarcił krakowian. Goście przed meczami eliminacyjnymi do LE zagrali sparingi: z Domzale i Wolfsbergerem i wygrali oraz zremisowali, także muszą być nieźle przygotowani do sezonu. Azerska piłka się ciągle rozwija, są spore nakłady finansowe na futbol. Przede wszystkim Karabach napędza futbol w Azerbejdżanie i co roku gra w europejskich puchaach. Teraz dołącza do niego Gabala, która grała w fazie grupowej Ligi Europy. Nieftczi w pierwszej rundzie pokonała maltański Balzan Youth. Pierwsze spotkanie wygrali na wyjeździe 2:0, a tydzień później u siebie przegrali 2:1, jednak to wystarczyło do awansu. Gorąca temperatura w Baku na pewno będzie sprzymierzeńcem gospodarzy i wydaje mi się, że mając lepszą kadrę pokonają średnich Macedończyków
Uważam, że w tym starciu faworytem jest drużyna gospodarzy, która powoli staje się siłą nr 2,3 w azerskim futbolu, ściąga wielu zagranicznych piłkarzy i osiąga coraz lepsze wyniki, co pokazuje poprzedni sezon w którym grali w fazie grupowej Ligi Europy eliminując niezłe drużyny jak Panathinaikos, Apollon Limassol czy Cukaricki. Na pewno nie można powiedzieć, że w tych starciach byli faworytami. Dziś Gabala powtórzyła sukces w lidze z poprzedniego sezonu zajmują 3 miejsce. Wygrali 16 meczów, 11 zremisowali i przegrali 9. Strzelili 44 bramki, a stracili 28. Gabala u siebie głównie remisowała, bo ta sztuka udała im się 8 razy w 18 spotkaniach. Jeżeli chodzi o Samtredię, to drużyna z ligi gruzińskiej, która zajęła w swojej lidze 2 miejsce, za Dinamem Tbilisi. Mieli na swoim koncie 63 punkty na które złożyło się 20 zwycięstw, 3 zremisowali i przegrali 7 razy. Strzelili 66 bramki, a stracili 32. W meczach wyjazdowych wygrali 7 razy, 3 zremisowali i 5 przegrali. Strzelili 25 bramek, a stracili 21. Ostatnie spotkanie w lidze przegrali ze Sionem Bolnisi 1:0, a tydzień temu Gabala grając z tym rywalem mecz towarzyski wygrała aż 4:0. To może pokazywać różnicę pomiędzy tymi zespołami. Uważam, że to mimo wszystko będzie wyrównany mecz, jednak strzelam, że gospodarze wygrają minimum 2 bramkami. Temperatura w Azerbejdżanie jest ogromna i stadion w Baku na pewno będzie sprzymierzeńcem gospodarzy
Faworytem tej konfrontacji są zdecydowanie gospodarze. Grają w o wiele mocniejszej lidze, mają więcej sukcesów i przede wszystkim są mocniejszą drużyną. Wsparcie kibiców na pewno będzie ważnym czynnikiem, który jest czymś obcym dla amatorów z Llandudno. Goteborg jest w rytmie meczowym, bo Allsvenskan parę miesięcy temu zaczęło sezon, choć teraz do 9 lipca ma przerwę. Jednak 12 spotkań rozegranych to spora dawka i jest z pewnością handicapem. Na chwilę obecną w Allsvenskan zajmują 5 miejsce z dorobkiem 21 punktów. Wygrali 6 spotkań, 3 zremisowali i 3 przegrali. Strzelili 23 bramki, a stracili 18. Wygrali ostatnie 2 spotkania z rzędu. Na własnym stadionie wygrali 3 spotkania, 2 zremisowali i 1 przegrali. Strzelili 7 bramek i stracili tyle samo. Goście w lidze zajęli 3 miejsce, a byli przecież beniaminkiem. Mieli na swoim koncie 52 punkty na które złożyło się 15 zwycięstw, 7 remisów i 10 porażek. Strzelili 53 bramki, a stracili 46. W kadrze są sami Walijczycy, którzy są amatorami także ich szanse w tym meczu są niewielkie. Ostatnio przegrali nawet sparing z Connah's Quay, także być moze nie są w najwyższej formie. Porównując obydwie drużyny nie ulega wątpliwości kto jest mocniejszy i kto wygra to spotkanie
AIK jest wyraźnym faworytem tego spotkania i nie wypada w pierwszym spotkaniu napytać sobie problemów i zapewnić sobie spokojny awans do II rundy eliminacji Ligi Europy i na mecz wyjazdowy pojechać w dobrych nastrojach. AIK to szwedzka drużyna, która na pewno jest mocniejsza. Gospodarze przede wszystkim są w rytmie meczowym, bo grają ligę, chociaż mają przerwę do początku lipca, a ostatnie spotkanie rozegrali pod koniec maja. Po 12 kolejkach Allsvenskan zajmują 4 miejsce z serią 6 meczów bez porażki w tym 2 remisy i 4 zwycięstwa. Patrząc na mecze na własnym stadionie, to wygrali 2 razy i 4 zremisowali. Strzelili 8 bramek, a stracili 5. Jeżeli chodzi o gości, to obecnie grają mecze towarzyskie i z pewnością nie mają takiego ogrania, a przede wszystkim nie jest to w pełni drużyna profesjonalna i to w efekcie ogrania AIK i lepszego składu na pewno daje im ogromną przewagę. W poprzednim sezonie Bala była rewelacją ligi walijskiej. Wygrali 15 spotkań, zremisowali 12 i przegrali 5, co dało im 2 miejsce. Na wyjeździe nie byli skuteczni, bo wygrali 5 meczów, 7 zremisowali i przegrali 4. Nie była to drużyna zbyt ofensywnie grająca, bo strzeliła ponad 20 bramek mniej niż mistrz TNS. Uważam, że AIK zagra na luzie i spokojnie pokonają słabych gości
Włosi już mają zapewniony awans do 1/8 Euro 2016 i w zasadzie ten mecz jest dla nich meczem o pietruszkę, bo wiele wskazuje na to, że wyjdą ze swojej grupy z 1 miejsca. Mamy już obraz drużyn po 2 spotkaniach. Drużyna Antonio Conte jak większość przewidywała gra bardzo solidnie z tyłu, nie dając rywalom wielu szans na to, by dali strzelić im bramkę. Z przodu może nie wygląda to tak świetnie, ale trzeba jednak powiedzieć, że są efektywni, bo wygrali z Belgami 2:0 oraz 1:0 ze Szwecją, chociaż nie była to jakaś świetna ze strony drużyny z Półwyspu Apenińskiego. W eliminacjach stracili 7 goli, co i tak jest całkiem słabym rezultatem jak na Włochy. Problemy są z przodu, bo nie ma jednego świetnego napastnika, tylko paru przeciętnych jak Eder czy Pelle, ale oni już w turnieju zdobyli po 1 bramce. Z kolei Irlandczycy w razie porażki żegnają się z turniejem, bo pierwsze spotkanie ze Szwecją zremisowali 1:1, a i przegrali też z Belgami ( w momencie pisania analizy jest 3:0 dla Belgii ), także 1 pkt po 2 spotkaniach powoduje sytuację, w której Irlandia musi wygrać, aby pozostać w grze. W meczu z Belgami wyglądali dramatycznie, nie stwarzali zbyt wielu okazji na tle średnio jak na razie grających Belgów. W eliminacjach stracili tylko 7 bramek, a biorąc pod uwagę, że Włosi nie strzelają wielu bramek, stawiam na niskie zwycięstwo Włochów
Szwedzi w dwóch meczach Euro 2016 nie pokazali zbyt wiele. W pierwszym spotkaniu zremisowali szczęśliwie z Irlandia 1:1, chociaż nie oddali żadnego celnego strzału, a jedyną bramkę zdobyli po samobójczym golu Irlandczyków. Widać, że zespół jest uzależniony od Zlatana Ibrahimovicia, który jednak sobie nie radzi na tym turnieju i nie ma wsparcia w pomocnikach. Szwedzi potrzebują zwycięstwa do awansu, remis nic im nie daje. W drugim spotkaniu przegrali w końcówce z Włochami 1:0, ale w tym meczu poza niezłą obroną, nie wykreowali niczego specjalnego z przodu i nie zasłużyli na zwycięstwo. Po 2 meczach sprawa w tabeli wygląda tak, że Skandynawowie mają 2 punkty i do przeskoczenia Belgów potrzebne jest im zwycięstwo. Już w eliminacjach Szwedzi grali średnio, bo wyraźnie ustąpili Austriakom i Rosjanom. Jeżeli chodzi o piłkarzy Marca Wilmotsa, to ten turniej nie jest dla nich idealny, bo samą grą nie zachwycają, a i awans nie jest jeszcze pewny. Warunkiem koniecznym do zakwalifikowania się do 1/8 jest przynajmniej remis. W eliminacjach wygrali swoją grupę, tylko z 1 porażką w 10 spotkaniach. Po 2 spotkaniach fazy grupowej mają 3 pkt. Przegrali pierwsze spotkanie 2:0 z Włochami, będąc drużyną wyraźnie gorszą od Italii, i pokonali 3:0 Irlandię, która nie postawiła wielkiego oporu. Patrząc na postawę Szwedów i Belgów, nietrudno odnieść wrażenie, że to "Czerwone Diabły" są faworytem tego spotkania i moim zdaniem wygrają to spotkanie
Węgrzy już są w dalszej fazie turnieju, lecz trzeba powiedzieć, że nie mają wiele atutów zarówno z przodu, jak i z tyłu. Jednak to co wyróżnia Węgrów, to kolektyw i chęć walki. Madziarzy nie odpuszczają i było to widoczne w drugim spotkaniu, z Islandią gdzie strzelili bramkę pod koniec spotkania. Jak dotychczas zgromadzili 4 punkty. Pierwsze spotkanie wygrali 2:0 z Austrią, choć nie byli faworytem, a i ich derbowy przeciwnik nie pokazał zbyt wiele. Jeżeli chodzi o Portugalię, to ich dorobek po 2 spotkaniach jest skromny, bo mają tylko 2 punkty. W pierwszym spotkaniu zremisowali z Islandią i w tamtym spotkaniu nie zaprezentowali się najlepiej, natomiast w drugim spotkaniu zremisowali z Austrią, ale mieli zdecydowaną przewagę i nawet Cristiano Ronaldo zmarnował rzut karny. W fazie eliminacyjnej w 8 spotkaniach zgromadzili 11 punktów. Strzelili 11 bramek, a stracili 5. Portugalia ma wiele atutów w postaci Quaresmy, Naniego czy Cristiano Ronaldo, którzy mogą rozstrzygnąć mecz. Portugalczycy mają jeszcze szansę na 1 miejsce i do zajęcia tej lokaty, konieczne jest zwycięstwo. Przypuszczam, że Węgrzy będą grali na remis zdając sobie sprawę, jaki mają atak, a dla piłkarzy Santosa zwycięstwo jest konieczne
Anglicy na pewno nie zadowolą się 4 punktami, które zgromadzili w 2 spotkaniach. Paradoksem jest to, że w pierwszym spotkaniu zremisowali z Rosją 1:1, pomimo tego, że grali naprawdę dobrze, a w drugim spotkaniu z Walią nie pokazali nic szczególnego, a wygrali 2:1. Anglicy w eliminacjach grali znakomicie i wygrali komplet 10 spotkań strzelając rywalom aż 31 bramek, tracąc tylko 3, a mieli w grupie niezłych rywali jak Szwajcaria czy Słowenia. Anglicy jak na razie zawodzą z przodu, bo Harry Kane nie prezentuje choćby połowy tego, co prezentuje w Tottenhamie. To co Anglię charakteryzuje to wiek. Są najmłodszą ekipą na Euro, odeszli Gerrard, Lampard i w ich miejsce są młodzi jak Dier, Kane czy Alli. Z kolei Słowacy również są w dobrej sytuacji, bo na razie mają 3 punkty po 2 spotkaniach, a przed turniejem spekulowano, że będą outsiderem grupy, jednak w drugim spotkaniu pokonali Rosję 2:1, wyraźnie dominując. Słowacy pierwsze spotkanie przegrali z Walijczykami 2:1, a to spotkanie nie było wcale łatwe dla wyspiarzy. W eliminacjach Słowacy zachwycali i przed pewien czas prowadzili w grupie przed Hiszpanią. Eliminacje skończyli na 2 miejscu i to pozwoliło im na awans. Drużyna jest zależna od gry Hamsika, który w spotkaniu z Rosją był najlepszy na murawie, a w meczu z Walią nie istniał. Myślę, że Anglicy postawią zaporę w środku pola, piłkarz Napoli nie dostanie wiele miejsca i Anglicy zapewnią sobie 1 miejsce w grupie
Zarówno Szwajcarzy jak i Francuzi nie prezentują oczekiwanego od nich poziomu na Euro 2016. O ile Szwajcarzy nie przekonują za rządów trenera Petkovicia tak jak za Ottmara Hitzfelda, to Francuzi na tym turnieju nie grają nic szczególnego, a w meczach towarzyskich przed turniejem prezentowali się bardzo dobrze i nawet afery z Benzemą nie bardzo tej kadrze zaszkodziły. Szwajcarzy w pierwszych dwóch spotkaniach zgromadzili 4 punkty, ale zarówno w meczu z Albanią, jak i Rumunią ich losy mogły się potoczyć zdecydowanie inaczej. Pierwsze spotkanie z Albanią dostarczyło wielu nerwów Helwetom, bo pomimo tego, że Albańczycy grali w 10, to stworzyli sobie naprawdę dobre okazje do strzelenia bramki. W drugim spotkaniu grali dopiero od 2 połowy, ale Rumuni po 70 min byli bardzo wyczerpani i wtedy Szwajcarzy mieli wiele okazji. W eliminacjach nie mieli zbyt wielkiej konkurencji do zajęcia drugiego miejsca, bo grupę wygrali Anglicy z kompletem zwycięstw i mieli 5 punktową przewagę nad 3-cią Słowenią. Jeżeli chodzi o Francuzów, to w pierwszych dwóch spotkaniach zawiedli pomimo 2 zwycięstw. W meczu z Rumunią 3 pkt dał geniusz Payeta, a w 2 spotkaniu nacisk na Albańczyków powodował ich zmęczenie, ale sama gra nie przekonywała. Francuzom do zajęcia 1 miejsca wystarczy remis, a biorąc pod uwagę, że dla Szwajcarów to też będzie dobry rezultat, bo da im drugie miejsce, stawiam na nudne spotkanie i poniżej 2,5 bramki



