Arsenal to drużyna, która jest trudna do odgadnięcia. Potrafi w jednym meczu zupełnie zdominować rywala jak np. Aston Villę i zaaplikować rywalowi 5 bramek, po czym tydzień później grając bezbarwnie w meczu z Tottenhamem na White Hart Lane. Tym meczem też skończyła się seria 5 zwycięstw zarówno w FA Cup, jak i lidze. Piłkarze Arsena Wengera na chwilę obecną zajmują 6 miejsce w tabeli z 42 punktami na koncie. Wygrali 12 spotkań, 6 zremisowali i 6 przegrali. Strzelili 45 bramek, tracąc 27. Na własnym stadionie wygrali 7 spotkań, 3 zremisowali i jedno przegrali. Zdobyli 26 bramek, tracąc 10. Nie ma drugiej drużyny, która na własnym stadionie zdobywałaby tyle bramek. Na uwagę zasługuje fakt, że Arsenal wygrał ostatnie 5 spotkań u siebie i bez znaczenie nie jest fakt, że na Emirates przyjeżdża ostatnia drużyna czyli Leicester. Piłkarze Nigela Pearsona wygrali tylko 4 spotkania, 5 zremisowali i aż 15 przegrali. Strzelili 21, a stracili 38 bramek. W meczach wyjazdowych wygrali tylko 2-krotnie, 1 zremisowali i przegrali 9. Strzelili tylko 8 bramek a stracili 21. Moim zdaniem Arsenal szybko podniesie się po sobotniej porażce z Tottenhamem i pewnie wygra to spotkanie
Vitoria Guimaraes ma bardzo dobry sezon. Wprawdzie ostatnie 2 spotkania zremisowali ze słabeuszami, ale to nie zmienia faktu, że jest to drużyna, która będzie się liczyć w walce o europejskie puchary, a kto wie czy i nawet nie o eliminacje Ligi Mistrzów. Na chwilę obecną plasują się tuż za wielką trójką z 36 punktami na koncie, tracąc 6 oczek do trzeciego Sportingu. Wygrali 10 spotkań, 6 zremisowali i przegrali 3-krotnie. Strzelili 33 bramki, tracąc 16. Na własnym stadionie prezentują się bardzo dobrze, gdyż nie przegrali ani razu, wygrywając 6-krotnie i 4 razy dzieląc się punktami z rywalami. Na własnym stadionie zdobyli aż 23 bramki, tracąc tylko 5. Ich dzisiejszy rywal również ma niezły sezon, ponieważ zajmuje 7 miejsce w tabeli z 27 punktami na koncie. Wprawdzie ostatnie 2 spotkania były bez zwycięstw ale piłkarze trenera Vidigala grają niezłą piłkę, lecz mało efektowną dla oka. W 19 spotkaniach zgromadzili 27 punktów, na które złożyło się 7 zwycięstw, 6 remisów i 6 porażek. Strzelili 18 bramek, tracąc 20. W meczach wyjazdowych wygrali 3-krotnie, 2 razy zremisowali i 4 przegrali. Bilans bramkowy to 8:13. Problemem jest to, że ostatnia wyjazdowa wygrana była odniesiona 9.11.2014, a więc szmat czasu temu. Moim zdaniem Guimaraes wyraźnie poradzi sobie z niżej notowanym rywalem
Juventus u siebie nie zwykł przegrywać a przede wszystkim w ostatnich tygodniach jest w bardzo dobrej formie. Wydaje się, że Paul Pogba stał się liderem drużyny wyczyniając w środku pola niewiarygodne rzeczy. Oczywiście "Stara Dama" jest liderem Serie A z 50 punktami. To o 7 więcej niż druga Roma. Piłkarze Massimilano Allegriego wygrali 15 spotkań, 5 zremisowali i 1 przegrali. Strzelili najwięcej bramek w lidze bo 44 i stracili najmniej bo 9. Lista kontuzjowanych na ten mecz nie jest zbyt wielka i tylko brak Liechsteinera powinien być widoczny. Na własnym stadionie Juve wygrało 8-krotnie, tylko 2-krotnie dzieląc się punktami z rywalami. Strzelili przy tym 27 bramek, tracąc tylko 5. Ciekawostką jest to, że ostatni raz stracili bramkę 18 stycznia, podczas spotkania z Napoli. Ich dzisiejszy przeciwnik ma wielkie problemy i z pewnością nie można powiedzieć o nich, że mają jakiekolwiek szanse na Juventus Arena patrząc na obecną formę. W dodatku lista nieobecnych jest bardzo długa bo nie wystąpią m.in. Zapata, Bonera czy De Jong. Piłkarze Filippo Inzaghiego zajmują 8 miejsce w tabeli. Wygrali 7 spotkań, 8 zremisowali i 6 przegrali. Strzelili 31 bramek, tracąc 26. Mecze stoją pod znakiem remisów bo aż 6 razy padł taki rezultat, 2 razy wychodzili zwycięsko i 2 razy przegrali. Strzelili i stracili tyle samo bramek - 16, jednak ostatnie wyjazdowe zwycięstwo Milanu to 19 październik ub.r w meczu z Veroną. Moim zdaniem to będzie mecz w którym Juve będzie chciało udowodnić swoją wyższość i przede wszystkim wyciągnie wnioski z remisu z Interem, który w 1 połowie w ogóle nie istniał a w drugiej Juve zupełnie stanęło. Pewna 1
Mecz drużyn, które mają aspiracje przynajmniej do awansu do europejskich pucharów. Heerenveen to drużyna, która w Holandii ma określoną renomę i z pewnością kibice "Dumy Fryzji" chcieliby wrócić do czasów Afonso Alvesa. Wydaje się, że ten sezon może do nich należeć. 7 miejsce i przede wszystkim seria 7 meczów bez porażki w moim mniemaniu stawia na pozycji faworyta w tej potyczce. Wygrali 8 spotkań, 8 zremisowali i 5 przegrali. Strzelili 30 bramek, tracąc 24. Na własnym stadionie wygrali 5 spotkań, 3 zremisowali i 2 przegrali. Strzelili przy tym 18 bramek, tracąc 10. Ich dzisiejszy rywal zaliczył ogromny progres na przestrzeni ostatnich 2 sezonów. Ten jest świetny i 3 miejsce w tabeli jest ogromną niespodzianką w Holandii. 12 wygranych spotkań, 3 remisy i 6 porażek i co najważniejsze aż 42 bramki strzelone, co daje im miano ofensywy nr 3 w Holandii. Mecze wyjazdowe nie są aż tak bardzo dobre jak te w domu ale 4 wygrane, remis i 5 porażek to nie najgorszy rezultat. Heerenveen w ostatnich 2 spotkaniach u siebie zdobył aż 7 bramek, a Zwolle jest drużyną bramkostrzelną więc moim zdaniem obydwie drużyny strzelą po jednej bramce
Atletico w ostatnich spotkaniach udowadnia, że Real jest przeciwnikiem, który jest dla nich wygodny. Swoją siłą, zajadłością i walecznością potrafią zmiażdżyć rywala. Na Vicente Calderon przyjeżdża Real, który w La Liga nie wygrał tam od prawie 2 lat. Piłkarze Diego Simeone zajmują 3 miejsce w tabeli z dorobkiem 47 punktów, o 3 mniej niż Barcelona i o 7 mniej niż ich dzisiejszy rywal. Wygrali 15 meczów, 2 zremisowali i 4 przegrali. Strzelili 43 bramki, tracąc 20. Na własnym stadionie wygrali 9 spotkań, 1 zremisowali i przegrali 1. Strzelili 27 bramek, tracąc 9. Real Madryt bez Cristiano Ronaldo zagrał świetnie spotkanie przeciwko imiennikowi z Sociedad ale już w meczu z Sevillą ta dyspozycja nie została utrzymana. Wprawdzie "CR7" już wraca do składu ale za to wypadli z niego Ramos, Marcelo i James. Lider z Madrytu wygrał 18 spotkań, przegrywając 3-krotnie. Strzelił najwięcej bramek w lidze bo aż 70, a stracił 18. W meczach wyjazdowych wygrali 9 razy, a dwa razy ulegając rywalom. Moim zdaniem Real przegra to spotkanie, gdyż Atletico świetnie wykonuje stałe fragmenty gry, a Real ma problemy z ustawianiem się w polu karnym, ma braki kadrowe
W tym spotkaniu oczywistym jest, kto jest faworytem. St. Etienne, które stało się już realną 3,4 siłą Ligue 1. Piłkarze Christopha Galtiera zajmują 4 lokatę w tabeli z 40 punktami na koncie. Drużyny z miejsc 1-3 już wyraźnie odskoczyły i mają minimum 7 punktów przewagi nad St. Etienne. Piłkarze ze stadionu Stade Geoffroy-Guichard wygrali 11 spotkań, 7 zremisowali i przegrali 4-krotnie. Strzelili 24 bramki a stracili 15. Dzisiejszy mecz jest bardzo ważny, gdyż tyle samo punktów ma piąte Monaco a punkty stracone z tak słabą drużyną jak Lens bardzo by bolały i miały przykre konsekwencje w dalszej części sezonu. Lens jest idealnym przeciwnikiem gdyż St. Etienne nie wygrało od 3 spotkań, zdobywając tylko 1 pkt. Na własnym stadionie wygrali 6 razy, 3 zremisowali i 2 przegrali. Strzelili 14 bramek, tracąc 5. Z kolei Lens jest na przedostatnim miejscu w tabeli i z pewnością wyrok nałożony na nich w postaci relegacji o ligę niżej jest mocnym policzkiem. Piłkarze z Stade Félix-Bollaert zgromadzili 21 punktów na które złożyło się 5 zwycięstw, 6 zremisowali i 12 przegrali. Strzelili 21 bramek a stracili 29. W meczach wyjazdowych wygrali 2 razy, 3 zremisowali i 7 przegrali. Ostatnio Lens nie ma dobrej passy. W tym roku nie wygrali jeszcze ani jednego spotkania i moim zdaniem przedłużą tą niechlubną serię
Standard Liege miało fatalny początek sezonu i atmosfera wokół klubu nie była zbyt wesoła. Swoje "3 grosze" dorzucili kibice, którzy zaatakowali trybunę VIP ale dzisiaj sytuacja jest zupełnie inna. Trener Vukomanović poukładał zespół i efektem tego tego jest 5 meczów bez porażki w tym 4 zwycięstw. Na chwilę obecną tracą tylko 1 pkt do 3 Kortrijku i 4 do drugiego Anderlechtu. Wygrali 12 spotkań, 4 zremisowali i 8 przegrali. Strzelili 40 bramek, tracąc 35. Na własnym stadionie wygrali 4 spotkania, 2 zremisowali i 5 przegrali. Strzelili 18 bramek a stracili 17. Na szczęście dla gospodarzy ostatnie 2 spotkania padły ich łupem, a nie były to spotkania z byle jakimi rywalami bo byli to Lokeren i Anderlecht i obydwa te spotkania kończyły się wynikiem 2:0. Jeżeli chodzi o ich dzisiejszego rywala to Mouscron Peruwelz zajmuje w tabeli 13 miejsce z 23 punktami na koncie i tylko 1 pkt przewagi nad strefą spadkową. Wygrali 6 spotkań, 5 zremisowali i 13 przegrali. Strzelili 31 bramek a stracili 41. Ostatnie 6 spotkań to same porażki i tylko 2 strzelone bramki. Patrząc na mecze wyjazdowe to wygrali tylko 1 spotkanie, 3 zremisowali i 7 przegrali. Zdobyli tylko 9 bramek, tracąc 18. Moim zdaniem Liege jest na fali wznoszącej i wygra to spotkanie choć nie liczyłbym na kanonadę bramkową
Real w ostatnim spotkaniu bez Cristiano Ronaldo radził sobie wyśmienicie. Real Sociedad został pokonany 4:1 ale tutaj nie chodziło o wynik, a o styl, który w wykonaniu "Królewskich" był wyśmienity. Na chwilę obecną wydaje się, że pokonali drobny kryzys, który im towarzyszył przez ok. 2 tygodnie. Oczywiście w Primera Division prowadzą w tabeli z 51 punktami na koncie i w razie zwycięstwa będą mieli 4 pkt przewagi nad Barceloną. Wygrali 17 spotkań i 3 przegrali. Bilans bramkowy to 68:17. Żeby uzmysłowić sobie siłę w ataku Realu Madryt trzeba zajrzeć w statystykę zdobytych bramek a jest ich o 11 więcej niż druga ofensywa La Liga - z Barcelony. Na Santiago Bernabeu Real wygrał 8 spotkań i jedno przegrał. Zdobył przy tym 31 bramek, tracąc tylko 6. Jeżeli chodzi o ich dzisiejszego rywala to trzeba powiedzieć, że piłkarze Unaia Emeryego wpadli chyba w mały dołek. Porażka w dwumeczu z Espanyolem w ramach Copa del Rey, porażka z Valencią 3:1 i bardzo wymęczona wygrana z Espanyolem, który sporą część meczu grał w 10. Piłkarze z Andaluzji są na 4 miejscu w tabeli z dorobkiem 13 zwycięstw, 3 remisów i 4 porażek. Strzelili przy tym 34 bramki - najmniej z drużyn w tabeli od 1 do 6, a stracili 22- to najgorszy wynik. W meczach wyjazdowych wygrali 5 razy i 4 przegrali. Moim zdaniem obecna forma Sevilli nie stawia ich w zbyt korzystnej sytuacji a piłkarze Ancelottiego chcą udowodnić, że Real bez Ronaldo również istnieje
Pojedynki pomiędzy tymi drużynami w ostatnim czasie przytrafiają się bardzo często. Za nami dwumecz w Pucharze Króla, który wygrał Espanyol z nikim innym jak z Sevillą. Na Cornelia el Prat wygrali 3:1 a w meczu rewanżowym było 1:0 po golu w końcówce Diego Figueirasa. W poprzednim spotkaniu Sevilla przegrała 3:1 na Mestalla z Valencią. Jednak trzeba powiedzieć, że 5 miejsce dla piłkarzy Unaia Emeryego jest całkiem dobre. Mają na swoim koncie 39 punktów i w razie dzisiejszego zwycięstwa mogą przeskoczyć piłkarzy Nuno Espirito Santo. Wygrali 12 spotkań, 3 zremisowali i 4 przegrali. Strzelili 31 bramek a stracili 20. Na własnym stadionie rozegrali 10 spotkań w których zwyciężyli 7-krotnie i 3 razy dzielili się punktami. Strzelili 19 bramek, tracąc tylko 5. Jeżeli chodzi o Espanyol to od mniej więcej 2 tygodni prezentują się bardzo dobrze. Wygrana u siebie w Copa del Rey, awans z Sevillą i 2 zwycięstwa w lidze z pewnością dodały otuchy piłkarzom z Barcelony. Wprawdzie przegrali rewanżowe spotkanie w Sewilli ale gra wyglądała bardzo dobrze. Zajmują 9 lokatę w tabeli z 26 punktami na koncie. Wygrali 7 spotkań, 5 zremisowali i 8 przegrali. Strzelili 25 bramek a stracili 28. W meczach wyjazdowych radzą sobie fatalnie bo wygrali tylko raz, 2 zremisowali i 6 przegrali. Moim zdaniem Sevilla zemści się za przegraną w CdR i pewnie pokona gości
Gospodarze muszę gonić lidera z Brugii. Na chwilę obecną strata to 8 punktów lecz w razie zwycięstwa ta strata zmniejszy się do 5 punktów. Anderlecht już nie jest dominującą siła w Belgii. Przede wszystkim strzelili aż o 18 goli mniej niż lider i stracili o 4 więcej. Anderlecht wygrał 12 spotkań,7 zremisowali i przegrał 4 razy. Strzelił 42 bramki, tracąc 26. Na własnym stadionie w 11 spotkaniach zwyciężyli 7-krotnie, 3 razy dzieląc sie punktami i przegrywając 1 mecz. Strzelili 21 bramek, tracąc 7. Nie bez znaczenia jest fakt, że niedawno te drużyny grały pomiędzy sobą w ramach Pucharu Belgii w którym to Anderlecht w dwumeczu rozbił Waregem 7:2 ( 3:0 w Waregem, 4:2 na stadionie Anderlechtu ). Te spotkania z pewnością dodają pewności gospodarzom przed tym spotkaniem. Jeżeli chodzi o Waregem to poczatek sezonu był w ich wykonaniu fatalny i dzisiaj, choć nie jest zbyt kolorowo, to jednak pozycja aż tak tragiczna nie jest. Na 28 punktów, które zdobyli złożyło się 8 zwycięstw, 4 remisy i 11 przegrali. Strzelili 31 bramek co jest niezłym rezultatem, a stracili 38. W meczach wyjazdowych wygrali 4-krotnie, 2 razy zremisowali i przegrali 6. Moim zdaniem niedawny dwumecz pokazał różnicę pomiędzy tymi zespołami i jestem pewien, że gospodarze wygrają ten mecz









