Ambicje gospodarzy z pewnością są takie, że chcą wyprzedzić FC Kopenhagę i na dłuższy czas osiągnąć supremację w Danii. Stawanie i wychowywanie młodych piłkarzy, dobrze rozwinięty skauting, całkiem solidne środki - to cechy jakimi można opisać klub Midtjylland. Jak na chwilę obecną zajmują 2 miejsce w tabeli tracąc 4 pkt do Brondby, więc w razie zwycięstwa ta strata zostanie zniwelowana do 1 pkt. Wygrali 12 spotkań, 2 zremisowali i 3 przegrali. Strzelili dużo bramek, bo 41, a stracili 22. W meczach na własnym stadionie prezentują się doskonale wygrywając 8 razy, raz dzieląc się punktami i ani razu nie schodząc z boiska, jako drużyna przegrana. Strzelili 28 bramek, a stracili 10. Jeżeli chodzi o Odense, to ten sezon jest całkiem niezły, biorąc pod uwagę, że ostatnie sezony nie były dla nich zbyt "tłuste". 6 miejsce to całkiem dobra lokata, w razie zwycięstwa przesuną się na 4 miejsce. W 17 spotkaniach zwyciężyli 6 razy, 7 zremisowali i 4 przegrali. Strzelili bardzo mało bramek, bo tylko 18, co jest zdecydowanie najsłabszym wynikiem z drużyn z czołówki, a stracili za to bardzo mało, najmniej w lidze, bo 14, co czyni ich najlepszą defensywą. Gospodarze w ostatnich 5 meczach strzelali z reguły więcej niż 2 bramki, natomiast też zawsze tracili i wydaje mi się, że w tym meczu zobaczymy podobne rozstrzygnięcie
Manchester City ma już sporą przewagę nad resztą rywali w Premier League i oczywistym wydaje się, że są najpoważniejszym kandydatem do mistrzostwa Anglii. Piłkarze Pepa Guardioli mają na swoim koncie 40 punktów. Wygrali 13 spotkań i raz zremisowali. Strzelili zdecydowanie najwięcej bramek w lidze, bo aż 44, co jest lepszym wynikiem od drugiej ofensywy ligi, czyli Manchesteru United o 12 bramek, a stracili tych bramek 9. W meczach na Etihad wygrali 6-krotnie i raz zremisowali, nie przegrywając ani razu. Zaaplikowali rywalom 26 bramek, a stracili 5. Jeżeli chodzi o drużynę West Hamu, to zamieszanie jest spore, bo pracę stracił Slaven Bilić, zastąpił go David Moyes, który przez ostatnie sezony nie osiągnął niczego z niezłymi klubami i raczej zostawił za sobą spaloną ziemię. Zadanie ma trudne, bo West Ham ma tylko 10 pkt, otwiera strefę spadkową, a i w tym meczu niewiele wskazuje na zdobycz punktową. Do tej chwili wygrali 2 mecze, 4 zremisowali i przegrali 8 razy. W meczach wyjazdowych grają bardzo słabo, bo nie wygrali ani razu, 3 zremisowali i 5 przegrali. Strzelili 5 bramek, a stracili 19. Trzeba podkreślić, że nadal niedostępny z powodu urazu jest Chicharito. Nie daję wielkich szans gospodarzom i coś mi się wydaje, że zobaczymy bardzo dużo bramek
Gospodarze w ostatnich kolejkach złapali lekką zadyszkę, bo nie wygrali już od 4 spotkań. Wprawdzie trzeba powiedzieć, że grali z Romą czy Lazio, z którym de facto zremisowali 1:1 na Stadio Olimpico po karnym Khoumy Babacara w doliczonym czasie gry. Tutaj już nie ma miejsca na wpadnę, bo jeżeli się chce gonić czołówkę, to nie wolno tracić punktów z takimi rywalami jak Sassuolo. Gospodarze zajmują dopiero 12 miejsce z 18 punktami na koncie. Wygrali 5 meczów, 3 zremisowali i 6 przegrali. Strzelili 23 bramki, tracąc 19. W meczach na własnym stadionie wygrali 3-krotnie, raz zremisowali i 2 razy przegrali. Strzelili 11 bramek, a stracili 9. Jeżeli chodzi o ekipę gości, to grają zdecydowanie poniżej oczekiwań, ale jednak trzeba wziąć poprawkę na to, że z klubu odszedł Eusebio di Francesco, czyli wieloletni trener, Daniele Berardi już nie jest tym samym piłkarzem, zbawieniem włoskiej piłki. Sassuolo wygrało tylko 3 mecze, 2 zremisowało i 9 przegrało. Gorsze jest to, że strzelili tylko 8 bramek, co jest tragicznym rezultatem. Trzeba jednak powiedzieć, że na wyjazdach radzą sobie dobrze, bo wygrali tam 3 mecze, czyli wszystkie jakie wygrali w tym sezonie. Moim zdaniem jednak gospodarze będą górą
Sevilla w ostatnich tygodniach prezentuje się bardzo dobrze, jednak ta informacja zbiegła się z ogłoszeniem przez ich trenera Eduardo Berizzo w przerwie meczu Sevilla - Liverpool wiadomości, że trener ma raka prostaty. To wyraźnie scementowało zespół, który od tego momentu wychodzi nawet z najgorszych opałów jak 0:3 do przerwy z Anglikami, czy 0:2 na wyjeździe z Villareal. Gospodarze zajmują w tabeli 5 miejsce z dorobkiem 25 punktów. Wygrali 8 spotkań, 1 zremisowali i przegrali 4-krotnie. Strzelili 17 bramek, a stracili 14. W meczach na własnym stadionie radzą sobie bardzo dobrze, bo w 6 meczach wygrali 5-krotnie, raz zremisowali nie przegrywając ani razu. Strzelili 11 bramek, a stracili tylko 3. Jeżeli chodzi o Deportivo, to w lidze im nie idzie, bo zajmują dopiero 17 miejsce. Wygrali 3 spotkania, 3 zremisowali i przegrali 7-krotnie. Strzelili 17 bramek, tracąc 25. W meczach wyjazdowych wygrali raz, 2 zremisowali i przegrali 3-krotnie. Strzelili 9 bramek, tracąc 12. Moim zdaniem Sevilla ostatnio jest w na tyle dużym gazie, że goście nie mają wielkich szans i wrócą do La Coruny z 0 dorobkiem punktowym
Bayern w poprzedniej kolejce wreszcie przegrał pod wodzą Juppa Heynckesa i w obliczu zwycięstwa RB Lipsk spowodowało to, że przewaga nad Lipskiem wynosi 3 pkt, więc niezbyt wiele. Gospodarze po 13 kolejkach mają na swoim koncie 29 punktów, na które złożyło się 9 zwycięstw, 2 remisy i 2 porażki. Strzelili 31 bramek, a stracili 10. W meczach na Allianz Arena wygrali 5-krotnie i raz podzielili się punktami, strzelając rywalom 19 bramek, a stracili 3. Warto wspomnieć, że w ostatnich 3 zwycięstwach u siebie Bayern nie stracił ani jednej bramki. Do Bawarii przyjeżdża Hannover, który w tym sezonie radzi sobie dobrze, bo jednak ich głównym celem jest utrzymanie się w Bundeslidze i jak na razie ta sztuka im się udaje, bo zajmują 10 miejsce w tabeli. H96 w tym sezonie zgromadziło 19 punktów, na które złożyło się 5 zwycięstw, 4 remisy i 4 porażki. Strzelili i stracili tyle samo bramek - 16. W meczach wyjazdowych wygrali 2-krotnie, 2 zremisowali i 3 przegrali, strzelając rywalom 7 bramek, a tracąc 11. Obecnie mają serię 2 porażek na wyjeździe z rzędu, która uważam, że będzie powiększona do 3. Nic nie zatrzyma Bayernu, nawet to, że w środku tygodnia grają mecz Ligi Mistrzów
Barcelona w tym sezonie pod wodzą Ernesto Valverde jest drużyną bardzo dobrze wyważoną. Drużyna wprawdzie straciła Neymara, który odszedł do PSG, jednak gospodarze grają zbilansowanie. Jak na razie zajmują pozycję lidera z 35 punktami. Wygrali 11 meczów i 2 zremisowali nie przegrywając ani razu. Strzelili najwięcej bramek w lidze, bo 34, a stracili 5 co również ich czyni najlepszą defensywą. W meczach na Camp Nou nie biorą jeńców, bo wygrali wszystkie 6 spotkań strzelając 20 bramek, a tracąc 2. Jeżeli chodzi o Celtę Vigo, to pomimo tego, że do Sevilli odszedł architekt dobrej gry w poprzednich sezonach Eduardo Berizzo, to jednak Celta sobie radzi. Może nie radzą sobie tak dobrze jak wcześniej, ale 9 pozycja to całkiem dobra lokata. Wygrali 5 spotkań, 2 zremisowali i przegrali 6 razy. Strzelili 24 bramki, a stracili 19. Jeżeli chodzi o grę wyjazdową, to jakoś im to niezbyt wychodzi, bo w 6 spotkaniach wygrali 2 razy i 4 przegrali. Strzelili 13, a stracili 10. Moim zdaniem Barcelona wygra to spotkanie i to wysoko, chociaż mam w tyle głowy to, że w środku tygodnia grają mecz Ligi Mistrzów. Historia ostatnich 2 spotkań to 7 i 5 goli i liczę, że tym razem będzie podobnie
PSG to zdecydowany faworyt tego spotkania. Nikomu nie trzeba wspominać o tym jakie mają gwiazdy w składzie, jaki jest tam kapitał i jak sobie radzą na francuskim i europejskim froncie. Paryżanie w tym sezonie Ligue 1 zgromadzili 38 punktów na które złożyło się 12 zwycięstw i 2 remisy, nie przegrywając żadnego. Strzelili 45 bramek, tracąc 10. W meczach z przeciętnymi rywalami aplikują kilka bramek, nie pozostawiając wątpliwości kto jest lepszy. Przykładami tego są zwycięstwa z Nantes 4:1, na wyjeździe z Angers 5:0, u siebie z Bordeaux, że nie wspomnę o pogromach w Lidze Mistrzów. W meczach na własnym stadionie są bezkompromisowi, bo wygrali wszystkie 7 spotkań, strzelając rywalom 26 bramek, tracąc tylko 5. Druzyna Troyes z pewnością ma inne cele. Ich zadaniem jest utrzymanie się w Ligue 1. Na razie to zadanie wykonują z nawiązką, bo zajmują 11 miejsce z 18 punktami. Wygrali 5 spotkań, 3 zremisowali i 6 przegrali. Strzelili 14 bramek, a stracili 16. W meczach na obcych stadionach radzą sobie nieźle, bo wygrali 2 mecze, raz zremisowali i przegrali 3. Strzelili 7 bramek, a stracili 9. W zasadzie kto nie gra z PSG, ten powinien się martwić z iloma bramkami wyjedzie z Parc des Princes. Troyes to słaba drużyna jak na realia PSG i moim zdaniem będzie kolejna rozwałka
W poniedziałkowy wieczór zmierzą się ze sobą drużyny o odmiennych celach. Braga walczy o europejskie puchary i jak na razie ten cel ma realne szanse. Braga w razie zwycięstwa przesunie się na 4 miejsce co da miejsce premiowane awansem do Ligi Europy. W 11 spotkaniach zgromadzili 22 punkty, na które złożyło się 7 zwycięstw, remis i 3 porażki. Strzelili 19 bramek, a stracili 11. Nie przegrali od 6 spotkań notując 5 zwycięstw i remis. U siebie w 5 spotkaniach wygrali 4 razy i przegrali raz. Z kolei Feirense broni się przed spadkiem. Po 11 spotkaniach mają na swoim koncie 11 punktów. Wygrali 3 spotkania, 2 zremisowali i przegrali 6 razy. Strzelili 10 razy, a stracili 14. W ostatnich 5 spotkaniach wygrali tylko raz, a przegrali 4-krotnie. Jeżeli chodzi o mecze wyjazdowe, to w 5 spotkaniach zwyciężyli tylko raz, tyle samo razy zremisowali i przegrali 3. Strzelili tylko 3 bramki, a stracili 4. Co ciekawe, przegrali ostatnie 3 spotkania. Porównując obydwa zespoły, to wiadomo, że faworytem są gospodarze i pomimo tego, że w ich drużynie zagra kilku piłkarzy, to wierzę, że spokojnie sobie poradzą z niżej notowaną drużyną.
Przed nami ostatnie spotkanie 17 kolejki duńskiej Superligi, gdzie spotkają się ze sobą v-ce lider z 11 drużyną. Jak do tej chwili gospodarze zgromadzili na swoim koncie 35 punktów na które złożyło się 11 zwycięstw, 2 remisy i 3 porażki. Strzelili 37 bramek, a stracili 22. W meczach na własnym stadionie radzą sobie bardzo dobrze, bo w 8 wygrali 7-krotnie i raz zremisowali. Strzelili rywalom 24 bramki, tracąc 10. Trzeba powiedzieć, że w 3 z ostatnich 4 zwycięstw u siebie piłkarze gospodarzy strzelali więcej niż 3 gole, a raz strzelili rywalom 5 bramek. Jeżeli chodzi o drużynę Aarhus, to im bliżej do strefy spadkowej, niż do grupy mistrzowskiej. Jak dotychczas wygrali 5 spotkań, 2 zremisowali i 9 przegrali. Strzelili rywalom 18 bramek, a stracili 28. Dopiero w ostatniej kolejce przełamali serię 4 porażek z rzędu wygrywając 3:1 z Silkeborgiem. W meczach wyjazdowych wygrali 2-krotnie, raz zremisowali i przegrali 4 razy. Uważam, że wygrają gospodarze, mają lepszy skład, są lepszym zespołem. Mam nadzieję, że podtrzymają skuteczność strzelecką z ostatnich spotkań, a Aarhus nie jest drużyną, która wymaga wiele wysiłku
Juventus to oczywiście zdecydowany faworyt tego spotkania. Ostatnia porażka z Sampdorią sprawiła, że nie można już sobie odpuszczać, bo Napoli i Roma uciekają, a dla Juventusu najważniejsze jest Scudetto i szybkie zapewnienie sobie mistrzostwa, ponieważ "Stara Dama" prawdopodobnie po nowym roku będzie jeszcze grać w Lidze Mistrzów. Na razie mają na swoim koncie 31 punktów na które złożyło się 10 zwycięstw, 1 remis i 2 porażki. Strzelili 37 bramek, co czyni ich najlepszą ofensywą, a stracili 14 bramek. W meczach na własnym stadionie radzą sobie bardzo dobrze, chociaż parę kolejek temu Lazio zaburzyło serię bardzo wielu meczów bez porażki u siebie. W 7 spotkaniach wygrali 6-krotnie i raz przegrali. Wbili rywalom 18 bramek, tracąc tylko 4. Jeżeli chodzi o ich rywala, to w poprzednim sezonie cudem ominęli spadku. Prawdopodobnie w tym sezonie będzie podobnie, jednak na razie 15 miejsce, to całkiem dobry rezultat, a co ważne mają 3 punkty przewagi nad strefą spadkową. Strzelili tylko wprawdzie 11 bramek, a stracili aż 24. Wygrali 3 spotkania, 3 zremisowali i przegrali 7. Moim zdaniem Juventus spokojnie wygra to spotkanie. Trzeba zrekompensować kibicom porażkę z Sampdorią, a biorąc pod uwagę, że nie ma większych osłabień w drużynie gospodarzy i kiepską wyjazdową grę Crotone, zakładam wysoką wygraną Juventusu







