Przed nami Derby Dolnego Śląska. Gdyby nie spora liczba absencji w zespole Jana Urbana, to moglibyśmy zapewne mówić o wyrównanym meczu, a nawet w obliczu dobrej gry u siebie gospodarzy pewnie o tym, że to Śląsk jest faworytem. Trzeba też powiedzieć, że w ostatnich 2 meczach Śląsk nie zaprezentował się z najlepszej strony, bo najpierw przegrali w Kielcach 3:0, a potem u siebie dali się ograć Arce 2:1. Śląsk dotychczas zgromadził 20 punktów, na które złożyło się 5 zwycięstw, 5 remisów i 6 porażek. Strzelili 20 bramek, a stracili 24. W meczach we Wrocławiu grają całkiem nieźle, bo w 8 spotkaniach wygrali 5 razy, raz zremisowali i przegrali 2-krotnie, z tym, że te 2 porażki były w przeciągu ostatnich 3 spotkań. Strzelili 14 bramek i 9 stracili. Jeżeli chodzi o Zagłębie, to po dobrym początku piłkarze Piotra Stokowca złapali lekką zadyszkę, która nie pozwala im wygrać od 4 spotkań, jednak sama gra nie wygląda aż tak katastrofalnie. Jak na razie zajmują 8 miejsce, mając o 4 punkty więcej niż Śląsk. Wygrali 6 meczów, 6 zremisowali i przegrali 4. Strzelili 22 bramki, a stracili 17. Na wyjeździe wygrali tylko 1 spotkanie na 7. W normalnych warunkach, bez tych wszystkich absencji, nie postawiłbym pensa na Zagłębie, ale liczba absencji w ekipie gospodarzy jest zatrważająca i zupełnie burzy plan na mecz Janowi Urbanowi i stawiam na wygraną gości
Ajax wprawdzie w tym sezonie nie zachwyca formą, co zresztą odzwieciedla tabela Eredivisie. Gospodarze zajmują dopiero 3 miejsce ze stratą 8 pkt do liderującego PSV. Ajax ma na swoim punkcie 25 punktów na które złożyło się 8 zwycięstw, remis i 3 porażki. Strzelili 35 bramek, tracąc przy tym 10. Jeżeli chodzi o mecze na własnym stadionie, to Ajax radzi sobie średnio, bo 5 meczów i 3 zwycięstwa oraz 2 porażki, to na pewno nie jest powód do dumy. Te dwie porażki nie były z wielkimi rywalami, bo z Vitesse i z Utrechtem po 2:1. W tych 5 meczach strzelili 12 bramek, a stracili 8. Trzeba też powiedzieć, że jak wygrywali, to strzelali zawsze więcej niż 2 bramki i raz strzelili ponad 3. Drużyna gości zdecydowanie nie może być w dobrych humorach, bo zamykają tabelę z 7 punktami na koncie, tracąc 2 punkty do Bredy i Twente. Goście wygrali tylko 2 spotkania, remis i 9 porażek. Strzelili najmniej bramek w lidze, bo 9, a stracili 23, co też nie jest takim złym rezultatem. Roda w ostatnich 4 spotkaniach strzeliła tylko jedną bramkę. Mecze wyjazdowe to nie jest mocna ich strona, bo wygrali tylko raz w 7 spotkaniach. Moim zdaniem Ajax to wiele mocniejsza drużyna, która pewnie wygra to spotkanie
Liga francuska nie jest ligą, w której pada zbyt wiele bramek. Sobotnie wieczory z Ligue 1 charakteryzują się tym, że nie ma zbyt wielu bramek. Przypadek gospodarzy to chyba ewenement, ponieważ w 13 spotkaniach strzelili tylko 8 bramek, a stracili 9. Poza tym ich bilans to 4 zwycięstwa, 5 remisów i 4 porażki. Patrząc na mecze na własnym stadionie, to w 7 spotkaniach zwyciężyli 2 razy, 3 razy zremisowali i 2 razy przegrali. Strzelili 5 bramek, a stracili 4. Ciekawostką jest to, że w meczach Montpellier pada tylko 1,3 gola/mecz, co jest słabszym wynikiem od kolejnej drużyny aż o pół gola. Ich rywalem jest Lille, który ma problem z tym, co zrobić z Marcelo Bielsą. Wydawało się przed sezonem, że to fantastyczny ruch, bo Bielsa jest wyjątkowym trenerem, jednak też wzbudzającym kontrowersje. Projekt Lille jak na razie nie wychodzi, ponieważ Lille zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli z dorobkiem tylko 12 punktów. Wygrali 3 spotkania, 3 zremisowali i przegrali 7 razy. Strzelili 12 bramek, a stracili 19. W meczach na wyjeździe nie radzą sobie za szczególnie, bo wygrali tylko raz, 1 mecz zremisowali i przegrali 4-krotnie. Trzeba powiedzieć, że Lille nie strzela zbyt wielu bramek na wyjeździe, bo tylko 4, a i nie straciło zbyt wiele, bo 9. Moim zdaniem wszystkie znaki na niebie wskazują na to, że nie zobaczymy tutaj zbyt wiele bramek
Real w tym sezonie ma pewne problemy, bo nie dość, że strata do liderującej Barcelony wynosi 10 pkt, to i gra jest mocno mówiąc średnio. W kontekście Realu grającego u siebie z przeciętnymi i słabymi drużynami zawsze można się było pytać "ile?". Teraz już tego pytania nie można zadawać, bo ofensywa Realu nie zachwyca. Ronaldo nie strzela, Benzema się zaciął na dobre, Bale ma kontuzję, chociaż jego gra nie zachwyca już od dłuższego czasu, gdy jeszcze nie był kontuzjowany. Zaczynem dobrej gry może być zwycięstwo w Lidze Mistrzów w Nikozji z APOELem, gdzie wygrali 6:0 i na listę strzelców wpisywali się Ronaldo i Benzema. W tym sezonie wygrali 7 meczów, 3 zremisowali i 2 przegrali. Strzelili 22 bramki, co nie jest powodem do dumy, tracąc tylko 9 bramek. W meczach na własnym stadionie wygrali 3 razy, 2 zremisowali i raz przegrali. Strzelili 11 bramek, a stracili 4. Jeżeli chodzi o ich rywala, to Ci mają ogromne problemy, bo otwierają strefę spadkową, chociaż w ostatniej kolejce wygrali, co pozwoliło im na odbicie się od ostatniego miejsca. Wygrali 2 spotkania, 1 zremisowali i przegrali 9 razy. Strzelili 9 bramek, a stracili 25. Mecze wyjazdowe są "piętą achillesową" Malagi, bo przegrali wszystkie 6 spotkań. Moim zdaniem goście strzelą przynajmniej jedną bramkę Realowi, ale i zwycięstwo w Nikozji napędzi Real do strzelenia 3,4 bramek
RB Lipsk to już drużyna o określonej renomie i marce w Bundeslidze. Efekty pracy, innowacyjne myślenie w ściąganiu młodych zawodników dały efekty w postaci wicemistrzostwa Niemiec w poprzednim sezonie. Ten jest równie dobry, chociaż był moment leciutkiego kryzysu. Dziś Lipsk ma 3 miejsce w tabeli i stratę 6 pkt do Bayernu. Trzeba też podkreślić, że grę w Bundeslidze łączą z grą w Lidze Mistrzów, co na pewno nie ułatwia zadania sztabowi szkoleniowemu. RB wygrał 7 spotkań, 2 zremisował i 3 przegrał. Strzelił 20 bramek, tracąc przy tym 15. W meczach na własnym stadionie radzą sobie bardzo dobrze, bo w 5 spotkaniach zwyciężyli 4-krotnie i raz zremisowali. Zaaplikowali rywalom 11 bramek, tracąc 5. Ich rywal z Bremy ma swoje problemy, chociaż one zostały zminimalizowane przez ostatnią wygraną z Hannoverem u siebie aż 4:0, co pozwoliło na wyprzedzenie Freiburga. Brema ma na swoim koncie tylko 8 pkt. Wygrali 1 mecz, 5 zremisowali i przegrali 6-krotnie. Strzelili 8 bramek, a stracili 14. W meczach wyjazdowych zdobyli 4 pkt, po 4 remisach. Strzelili tylko 3 bramki, ale nie stracili za wiele, bo tylko 5. Moim zdaniem pomiędzy tymi zespołami jest ogromna przepaść i gospodarze powinni sobie poradzić w tym spotkaniu
Górnik to rewelacja tego sezonu Ekstraklasy. Coraz więcej ekspertów i kibiców zadaje sobie pytanie kiedy się Górnik zatrzyma? Dziś do Zabrza przyjeżdża drużyna, która z pewnością będzie chciała sprawić, że gospodarze przegrają 2 mecz z rzędu. Drużyna, która pokazuje, że można osiągać wyniki, pomimo tego, że ma problemy finansowe, promując jednocześnie takich młodych piłkarzy jak Żurkowski czy Wieteska. Jak na chwilę obecną, Górnik zajmuje pozycję v-ce lidera Ekstraklasy ze stratą 2 pkt do Legii. Zgromadzili 29 punktów w 16 spotkaniach wygrywając 8 spotkań, 5 remisując i 3 przegrywając. Strzelili 33 bramki, a stracili 23. W meczach przy ul. Roosevelta Górnik wygrał 5 razy i 3 razy zremisował, strzelając rywalom 20 bramek, a tracąc 10. Jeżeli chodzi o drużynę gości, to przed sezonem padało pytanie, co się stanie, gdy w klubie nie będzie Michała Probierza. Życie pokazuje, że z Ireneuszem Mamrotem na ławce również można się dobrze prezentować. Jaga na chwilę obecną zajmuje 4 miejsce w tabeli ze stratą 2 pkt do Górnika. Wygrali 7 spotkań, 6 zremisowali i 3 przegrali. Strzelili 21 bramek, a stracili 19. Jeżeli chodzi o mecze wyjazdowe, to wygrali 4 razy, 3 zremisowali i raz przegrali. Wydaje mi się, że Górnik to mocniejsza drużyna i wygra to spotkanie, przy gorąco dopingującej publice
W tym meczu faworyt jest tylko jeden. Gospodarze to doświadczona drużyna na europejskich boiskach, z dużym budżetem, z gorąco dopingującymi kibicami, z dobrymi piłkarzami i z Roberto Mancinim na ławce. Walka o pierwsze miejsce w grupie pomiędzy Zenitem a Realem Sociedad będzie prawdopodobnie do ostatniej kolejki, chyba, że dziś Hiszpanie stracą punkty w Norwegii z Rosenborgiem. Na chwilę obecną mają 10 pkt, na które złożyły się 3 zwycięstwa i jeden remis. Strzelili 12 bramek, a stracili tylko 3. W meczach na stadionie w Petersburgu wygrali 2 na 2, strzelając rywalom 6 bramek, tracąc przy tym 2. Ich dzisiejszy rywal już samą obecnością na tym etapie rozgrywek sprawił sobie i swoim kibicom wielką i przyjemną niespodziankę. Wyeliminowanie Fenerbahce w decydującej fazie eliminacji to zdecydowanie największy sukces w ostatnich latań dla Macedończyków. Ich obecnośc w LE jest marginalna, bo przegrali wszystkie 5 spotkań, tracąc w nich aż 17 bramek, strzelając tylko 1. Pierwsze spotkanie w Skopje zakończyło się rezultatem 5:0 dla Zenita. Dziś może nie typuję tak wysokiej wygranej, ale uważam,że Rosjanie spokojnie sobie poradzą
W moim mniemaniu to gospodarze są faworytem tego spotkania. Przede wszystkim mają lepszy zespół, mierzą się z silniejszymi zespołami, grają w mocniejszej lidze i sa w o wiele lepszej formie niż grający słabo w tym sezonie Olympiakos. Pozwolę sobie zacząć od gości, którzy w tym sezonie grają kompletny piach. Prawdopodobnie przyczyną tego było zatrudnienie byłego trenera Legii Besnika Hasiego, który został zwolniony po porażce 3:2 z AEKiem, podczas gdy Olympiakos prowadził 2:0. W lidze zajmują dopiero 4 miejsce mając na swoim koncie już aż 3 porażki w 11 spotkaniach, co nie jest czymś normalnym dla tej drużyny, tracąc aż 13 goli, 2x więcej niż czub tabeli. W Lidze Mistrzów walczą właśnie ze Sportingiem o 3 miejsce i ten mecz prawdopodobnie rozstrzygnie kto się znajdzie w Lidze Europy. Jak na razie Olympiakos ma tylko 1 pkt, po remisie u siebie 0:0 z Barceloną, pozostałe spotkania to 3 porażki z bilansem bramkowym 3:8. Jeżeli chodzi o gospodarzy, to w tym sezonie grają nieźle, aczkolwiek główną przeszkodą jest świetne FC Porto. 2 miejsce dla piłkarzy Jorge Jesusa, to nie najgorsza pozycja. W 11 spotkaniach wygrali 8-krotnie, 3 mecze remisując, aplikując rywalom 24 gole, tracąc 7. Sporting u siebie wygrał 4 spotkania, 2 zremisował i żadnego nie przegrał strzelając rywalom 12 bramek, tracąc tylko 4. W Lidze Mistrzów zajmują 3 miejsce w grupie z 4 pkt na koncie. Wygrali w Grecji z Olympiakosem 3:2, choć niewiele brakowało, by stracili punkty i zremisowali u siebie z Juve 0:0. Problemem gospodarzy są kontuzje, bo dziś prawdopodobnie nie zagrają Carvalho, Mathieu czy Piccini, a i na pewno nie zobaczymy Coatesa, więc wypada praktycznie cała obrona. Uważam, że będzie to bardzo wyrównane spotkanie, z niewielką ilością goli, ale jednak wygrają gospodarze
Paris-Saint Germain praktycznie tytuł sobie zapewniło przed rozpoczęciem sezonu. Z takim składem nie mają szans, żeby stracić tytuł, a pierwsze kolejki Ligue 1 to potwierdzają. Paryżanie nastawiają się w tym roku na sukces w Lidze Mistrzów, a przynajmniej na dojście do końcowego etapu tych rozgrywek. Na razie ta sztuka ma sporą szansę, bo w 4 spotkaniach zdobyli komplet punktów, strzelając rywalom aż 17 bramek, nie tracąc ani jednej. Na własnym stadionie strzelili rywalom aż 8 bramek, z czego 3 Bayernowi, który jednak miał wtedy spore trudności. Na drugim biegunie w tej grupie znajduje się Celtic, który będzie walczył tylko o 3 miejsce z Anderlechtem i na razie jest bliżej tego celu, bo Szkoci mają 3 pkt, a Belgowie 0. Bilans bramkowy Celticu nie wygląda dobrze, bo 4:10, a w meczach wyjazdowych 3:3, lecz trzeba wziąć pod uwagę, że wygrali 3:0 z Anderlechtem w Brukseli. Celtic w tej grupie nie może marzyć o niczym więcej, jak o walce z Bayernem i PSG. Różnica pomiędzy ligą francuską, a przynajmniej PSG, a Celticiem jest zbyt duża, a gospodarze mają spore ambicje i takie spotkanie będą, a przynajmniej powinny być pokazem siły. Może wynik meczu nie będzie taki jak w Glasgow, gdzie PSG wygrało 5:0, ale stawiam na 3,4 bramki gospodarzy i ewentualnie na jedno trafienie gości
Faworytem w tym meczu bez wątpienia są Niemcy, którzy dostali drugie życie po przyjściu Juppa Heynckesa wygrywając wszystkie spotkania. Teoretycznie Bayern ma jeszcze szanse na wygraną w tej grupie, natomiast w praktyce jest to mało realne, bo dziś PSG musiałoby zgubić punkty z Celticiem i za tydzień Bayern rozgromić paryżan i to w kosmicznym wyniku. Jeżeli chodzi o Belgów, to ten sezon na pewno nie mogą zaliczyć do udanych. Dopiero 3 miejsce w lidze belgijskiej ze stratą 9 pkt do liderującego Club Brugge. W Lidze Mistrzów nie jest lepiej, bo przegrali wszystkie 4 spotkania z bilansem bramek 0:15. U siebie przegrali 3:0 z Celticiem i 4:0 z PSG. Bayern w tej grupie ma 3 zwycięstwa i 1 porażkę, ale dotkliwą, bo aż 4:0 w Paryżu, który była przyczynkiem do zwolnienia Carlo Ancelottiego. Bawarczycy strzelili 8 bramek, tracąc 4. Trzeba też powiedzieć, że ich jedyne wyjazdowe zwycięstwo zostało okupione sporym trudem, bo w końcówce meczu zdołali strzelić gola na 2:1 na Celtic Park. Anderlecht jest dziś dość poważnie osłabiony, bo nie zagrają Stanciu czy Obradović, z kolei w Bayernie liczba kontuzji również się nie zmniejsza, ale są to osłabienia nie od dziś w postaci Neuera, Mullera, Ribery'ego czy Alaby. Stawka tego meczu jest duża, a gospodarze są słabi. Stawiam na podobne rozstrzygnięcie jak w Monachium, czyli 4,5:0







