rejestracja logowanie

Liga Typerów

Wypłaciliśmy ponad 50 000 PLN
Zarabia z nami 10746 użytkowników
Pula Nagród
Weź udział w jednej z trzech zabaw typerskich - załóż konto w serwisie i walcz o cenne nagrody!
Profil użytkownika rufie_1992
Analizy - strona 3
2011-12-18 16:00
Typ:
over 2.5
Kurs:
1.62
Bukmacher:
-100 EURO
0
0
Oceny zamknięte

Totteham, który pożegnał się w tym tygodniu z rozgrywkami Europa League, ma przed sobą ligowe spotkanie z Sunderlandem. Czarne Koty przyjadą na White Hart Lane licząc na sprawienie niespodzianki, w czym pomóc ma im kunszt trenerski Martina O'Neilla. Debiut irlandzkiego szkoleniowca wypadł nad wyraz okazale. Sunderland po dramatycznym meczu ograł Blackburn 2:1 i choć na chwilę wydostał się z dna ligowej tabeli. Bohaterem tamtego spotkania - obok uwielbianego przez kibiców O'Neilla - był Sebastian Larsson. Szwed zdobył w ostatniej akcji gola rzutu wolnego, wyrywając Rovers cenne trzy punkty. Mimo coraz lepszej atmosfery panującej na Stadium of Light, Czarnym Kotom nie daje się większych szans na osiągnięcie korzystnego rezultatu w Londynie. Kibice przypominają jednak, że ostatnia potyczka obu zespołów na White Hart Lane zakończyła się remisem 1:1. Piłkarze Harry'ego Redknappa przystąpią do sobotniego meczu chcąc zrehabilitować się za ostatnią ligową porażkę ze Stoke oraz odpadnięcie z Ligi Europy. Koguty przegrały na Britannia Stadium 1:2, ale miały podstawy ku temu, by czuć się skrzywdzone. Arbiter spotkania, Chris Foy, nie podyktował przynajmniej dwóch ewidentnych jedenastek, chcąc nie chcąc sprzyjając gospodarzom. Warto podkreślić, że była to pierwsza ligowa porażka Tottenhamu od czasu sierpniowej wizyty na Old Trafford. - Naszym celem jest pozostanie w pierwszej czwórce tabeli, dlatego nie możemy pozwolić sobie na stratę kolejnych punktów - podkreślił na konferencji Redknapp. Koguty, które w mocno rezerwowym składzie pokonały w czwartek Shamrock Rovers (4:0), będą musiały poradzić sobie bez zawieszonego Younesa Kaboula. Zmartwieniem Sunderlandu są z kolei Lee Cattermole oraz Nicklas Bendtner, którzy zostali w piątek zatrzymani przez policję. Ich występ na White Hart Lane wydaje się niemożliwy.

Autor analizy:rufie_1992
2011-12-17 22:00
Typ:
2
Kurs:
1.52
Bukmacher:
52 EURO
0
0
Oceny zamknięte

Real Madryt chce zrehabilitować się za porażkę w El Clasico, wygrywając wyjazdowe spotkanie z Sevillą. W przypadku zdobycia trzech punktów Królewscy spędzą przerwę świąteczną na fotelu lidera La Liga. Mimo ostatniej porażki w prestiżowym meczu z Barceloną, drużyna Jose Mourinho w dalszym ciągu znajduje się w bardziej komfortowej sytuacji niż ich rywale z Camp Nou. Jeśli Real wygra na Ramon Sanchez Pizjuan, jego przewaga nad największym rywalem wynosić będzie trzy punkty. Teoretycznie, by przeskoczyć w tabeli Barcelonę, przyjezdni z Santiago Bernabeu potrzebują zaledwie remisu. Nikt nie ma jednak wątpliwości, że Królewskich zadowoli tylko i wyłącznie zwycięstwo. - Strata punktów nie wchodzi w grę. Myślimy o pokonaniu Sevilli - podkreślił na niedawnej konferencji Mourinho. Piłkarze z Andaluzji będą liczyć na to, iż Real nie zdoła otrząsnąć się po porażce w El Clasico i zagra poniżej oczekiwań. Strata punktów na Ramon Sanchez Pizjuan jest jednak zdaniem dziennikarzy mało prawdopodobna. Gdy Real po raz ostatni gościł na tym obiekcie, rozbił Sevillę 6:2. Drużyna Marcelino, mimo iż zajmuje piątą lokatę w tabeli, nie ma ustabilizowanej formy, o czym świadczyć mogą ostatnie porażki z Levante oraz Athletikiem Bilbao. Drużyna z Andaluzji w międzyczasie pokonała co prawda Real Saragossę oraz Getafe, jednak prawdziwym sprawdzianem będzie sobotnia konfrontacja z Realem. Jak donosi AS, Królewscy zagrają w sobotę w nieco przemeblowanym składzie. W ataku w miejsce Karima Benzemy pojawić się może Gonzalo Higuain. Zmiany nastąpić mogą także w drugiej linii, gdzie w miejsce Mesuta Oezila zagrać może Kaka. Pod znakiem zapytania z powodu kontuzji stoi z kolei występ Alvaro Arbeloi.

Autor analizy:rufie_1992
2011-12-17 18:30
Typ:
2 (-0.5)
Kurs:
1.77
Bukmacher:
-100 EURO
0
0
Oceny zamknięte

W jednym z sobotnich spotkań szenastej kolejki Premier League, Chelsea Londyn w roli zdecydowanego faworyta zmierzy się na wyjeździe z Wigan Athletic. The Blues będą chcieli potwierdzić wysoką formę, którą prezentowali w ostatnich tygodniach. Drużyna Andre Villasa-Boasa jeszcze niedawno była mocno krytykowana. Media informowały, że przyszłość portugalskiego szkoleniowca na Stamford Bridge stoi pod znakiem zapytania. Tymczasem londyński zespół wygrał trzy kolejne spotkania i wrócił do walki o mistrzowski tytuł. Po pewnych wygranym 3:0 nad Wolverhamptonem Wanderers i Newcastle United, w ostatni poniedziałek, Chelsea pokonała 2:1 u siebie Manchester City. Dzięki tej wygranej zmniejszyła do siedmiu punktów stratę do lidera. Wigan w ostatnich tygodniach także spisuje się zdecydowanie lepiej. W czterech ostatnich ligowych meczach, drużyna Roberto Martineza zdobyła siedem punktów i wydostała się ze strefy spadkowej. Przed tygodniem okazała się lepsza od West Bromwich Albion. Wcześniej, także na wyjeździe, pokonała Sunderland FC. Teraz jednak zmierzy się ze zdecydowanie bardziej wymagającym rywalem. Gospodarze z pewnością byliby zadowoleni ze zdobycia jednego punktu. Bilans dotychczasowych spotkań obu zespołów w Premier League, zdecydowanie przemawia na korzyść Chelsea. The Blues wygrali dziesięć z dwunastu pojedynków z Wigan. W poprzednim sezonie na JJB Stadium Londyńczycy popisali się efektownym zwycięstwem 6:0. Trener Chelsea w sobotnim spotkaniu nie będzie mógł skorzystać z usług dwóch zawodników. Gotowy do gry w dalszym ciągu nie jest Michael Essien. Kontuzja kostki wyeliminowała natomiast z gry Josha McEachrana. Na występ od pierwszej minuty z pewnością liczy Frank Lampard. W drużynie Roberto Martineza zabraknie natomiast zmagającego się z urazem pleców Chrisa Kirklanda. Przeciwko Chelsea nie będzie mógł także zagrać wypożyczony z niej Patrick van Aanholt.

Autor analizy:rufie_1992
2011-12-17 15:30
Typ:
2
Kurs:
1.57
Bukmacher:
57 EURO
0
0
Oceny zamknięte

Broniąca mistrzowskiego tytułu Borussia Dortmund, w ostatnim ligowym spotkaniu w tym roku zmierzy się na wyjeździe z zamykającym tabelę Freiburgiem. Podopieczni Juergena Kloppa nie mogą sobie pozwolić na stratę punktów w tym pojedynku. Przed sobotnim meczem Borussia zajmuje drugie miejsce w ligowej tabeli. Do prowadzącego Bayernu Monachium, który w piątek pewnie 3:0 pokonał FC Koeln, traci sześć punktów. Aktualni mistrzowie Niemiec zdają sobie sprawę, że zmniejszenie tej straty do trzech punktów, pozwoli im na spokojniejsze przygotowywanie się do rundy rewanżowej. W sobotnim meczu Borussia jest zdecydowanym faworytem. Rywal drużyny Juergena Kloppa jest jednym z większych rozczarowań obecnego sezonu. Freiburg niemal na półmetku rozgrywek, niespodziewanie zamyka ligową tabelę. Do bezpiecznego miejsca traci jednak tylko dwa punkty. Niewiele jednak wskazuje na to, aby przed zimową przerwą, drużyna prowadzona przez Marcusa Sorga opuściła ostatnie miejsce w tabeli. Obie drużyny na boiskach Bundesligi mierzyły się dotychczas 24 razy. Bilans tych spotkań jest bardzo korzystny dla Borussii, która wygrała 13 meczów. Freiburg na swoim koncie ma trzy zwycięstwa. W poprzednim sezonie dwukrotnie triumfowali zawodnicy z Dortmundu. W obu meczach na listę strzelców wpisywał się Robert Lewandowski. W zespole gospodarzy w sobotnim spotkaniu zabraknie kontuzjowanych Olivera Bartha, Mensura Mujdzy i Christiana Bickela, a także pauzującego za piątą żółtą kartkę Juliana Schustera. Bez kilku podstawowych zawodników będzie musiała sobie poradzić także Borussia. Defensywa drużyny będzie osłabiona brakiem Nevena Suboticia, natomiast w drugiej linii zabraknie Svena Bendera, Mario Goetze i Moritza Leitnera. Wiele wskazuje na to, że w podstawowym składzie ponownie zagra trzech reprezentantów Polski.

Autor analizy:rufie_1992
2011-12-16 21:15
Typ:
over 2.5
Kurs:
1.57
Bukmacher:
57 EURO
0
0
Oceny zamknięte

W ten weekend zostanie rozegrana 13 kolejka Portugalskiej Liga Zon Zagres. Spotkaniem które rozpocznie ta kolejkę jest mecz między Benfica a Rio Ave. Benfica jak na faworytów (przynajmniej według bukmacherów) do zdobycia tytułu w obecnym sezonie, jak do tej pory nie zawodzi, a wręcz spełnia pokładane w zarządzie i kibicach oczekiwania. Benfica po 12 kolejkach zajmuje 2 lokatę w tabeli, z bilansem spotkań 9-3-0 mając taką samą liczbę punktów co najgłówniejszy rywal, FC Porto (30), a ustępując im jedynie bilansem bramkowym. Drużyna przyjezdnych to zespół, który od początku obecnego sezonu miał walczyć o utrzymanie, i tak też się dzieje.... Gracze z Rio Ave w 12 spotkaniach zgromadzili 11 pkt (3-2-7) i zajmują 13 miejsce, lecz mając tyle samo punktów co pierwszy zespół zagrożony spadkiem. Jako, że Benfica w tym sezonie gra dość ofensywnie spodziewam się wielu bramek Sądzę, że zespół przyjezdnych raczej nie będzie w stanie stawić się faworytom i odjedzie z bagażem 3-4 bramek.

Autor analizy:rufie_1992
2011-12-12 21:00
Typ:
over 2.5
Kurs:
1.80
Bukmacher:
80 EURO
0
0
Oceny zamknięte

Jeżeli Chelsea chce nadal liczyć się w walce o mistrzostwo Anglii, powinna pokonać lidera rozgrywek - Manchester City. Do emocjonującego starcia między tymi zespołami dojdzie w poniedziałkowy wieczór na Stamford Bridge. Bramki zdobyte przez Ramiresa i Davida Luiza sprawiły, że ostatnia potyczka The Blues z The Citizens zakończyła się zwycięstwem gospodarzy (2:0). Od marca tego roku zmieniło się jednak naprawdę wiele. W komfortowej sytuacji są dziś przyjezdni z Manchesteru, którzy uchodzą za faworyta całych rozgrywek. Przewaga nad zespołem Andre Villasa-Boasa wynosi aż dziesięć punktów, co zważywszy na etap sezonu, jest niemałym osiągnięciem. Zniwelowanie tego dystansu będzie możliwe tylko w przypadku, gdy Chelsea powróci do dyspozycji, jaką prezentowała w ostatnich miesiącach poprzedniego sezonu. Niedawne porażki z Liverpoolem (najpierw w lidze, a potem w Carling Cup) pokazały, że do wspomnianego poziomu jest jeszcze naprawdę daleko. The Blues nie radzą sobie w ostatnim czasie z zespołami z czołówki ligi, o czym świadczy także spotkanie z Arsenalem, przegrane na Stamford Bridge 3:5. Zupełnie inaczej przedstawia się sytuacja Manchesteru City, który jako jedyny zespół Premier League nie doznał w tym sezonie porażki. 12 zwycięstw w 14 sprawiło, iż przewaga zespołu Roberto Manciniego nad drugim w tabeli Manchesterem United wynosi pięć punktów. Mimo tak znakomitych występów w kraju The Citizens - podobnie jak ich rywal zza miedzy - nie awansowali do kolejnej rundy Ligi Mistrzów. City pokonali w środę na własnym boisku Bayern Manachium (2:0), ale w ostatecznym rozrachunku zajęli dopiero trzecią lokatę w grupie A. Do kolejnej rundy rozgrywek awansowali z kolei piłkarze Chelsea, którzy dzień wcześniej w decydującym meczu okazali się lepsi od Valencii, wygrywając 3:0. Takim samym wynikiem zakończyło się także poprzednie ligowe spotkanie Premier League przeciwko Newcastle, ale prawdziwym sprawdzianem siły zespołu Villasa-Boasa będzie właśnie poniedziałkowy mecz z City. Gospodarze wielkie nadzieje pokładać będą przede wszystkim w Didierze Drogbie, który w środku tygodnia zdobył dwa gole. - Potrzebujemy prawdziwego lidera i uważamy, że Didier pasuje do tej roli idealnie. Nawet jeśli gra na 80 procent swoich możliwości, jest dla nas wielkim wzmocnieniem - podkreślił kapitan Chelsea, John Terry. Jak spekulują dziennikarze, napastnik z Wybrzeża Kości Słoniowej zagra w ataku u boku Daniela Sturridge'a i Juana Maty, a na ławce rezerwowych zasiądzie Fernando Torres. Zaskoczeń nie powinno być także w jedenastce desygnowanej do gry przez przyjezdnych. - Musimy zrehabilitować naszym kibicom odpadnięcie z Ligi Mistrzów, dlatego też zagramy o kolejne zwycięstwo - podkreślił Mancini. Jak zauważają media, Sergio Aguero, w przypadku ustrzelenia hat-tricka w Londynie, zrównałby się z liderem strzelców Premier League - Robinem van Persie'em.

Autor analizy:rufie_1992
2011-12-11 20:45
Typ:
2 (-0.5)
Kurs:
1.88
Bukmacher:
-100 EURO
0
0
Oceny zamknięte

Jeśli Napoli wciąż chce się liczyć w czołówce ligi włoskiej musi mierzyć w niedzielne zwycięstwo w spotkaniu, w którym rywalem Azzurrich będzie beniaminek rozgrywek Novara Calcio, która również nie obraziłaby się za punkty z tego pojedynku. Napoli przystępuje do tego spotkania zmęczone zwycięstwem w Lidze Mistrzów na Villarreal 2:0. Trzy punkty z tamtego meczu dały Neapolitańczykom awans, kosztem Manchesteru City, do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Pytanie tylko czy wygrana uskrzydli Azzurrich, czy też przystąpią do meczu z ligowego przemęczeni. Warto pamiętać, że dla podopiecznych Waltera Mazzarriego będzie to siódme spotkanie w przeciągu kilkunastu dni. Zespół z Neapolu co trzy dni gra praktycznie od 19 listopada i ciężko powiedzieć jak trudy takiej przeprawy wytrzymają zawodnicy. Tym bardziej, że ostatnimi czasy Napoli prezentuje się bardzo pozytywnie nie tylko w Champions League, lecz również w lidze włoskiej. Wygrana 4:2 z Lecce, remis 3:3 w zaległym meczu z Juve, czy też remis z Atalanta świadczą o całkiem niezłym znoszeniu trudów przez Cavaniego i resztę. Ostatnie tygodnie dla Novary to natomiast tylko trzy punkty za zwycięstwo odniesione nad Parmą (2:1). Wcześniej natomiast beniaminek włoskiej ekstraklasy przegrywał z Genoą i Romą, a w ostatniej kolejce dostał tęgie lanie od Lazio. W ataku zdecydowanie lepiej w sezonie radzi sobie zespół niedzielnych gości. Wystarczy powiedzieć, że Neapolitańczycy są obecnie trzecią ofensywą ligi z 21 bramkami, jednak Novara również jak na beniaminka nieźle sobie radzi, 14 goli to nie powód do wstydu. Co do defensywy to Neapolitańczycy znowu są ścisłą czołówką po 13 kolejkach, 13 goli po stronie strat daje im czwartą lokatę wśród tylnych formacji. Novara w czołówce też jest, ale od drugiej strony, gdyż 24 bramki z całą pewnością jej to zapewniają. Naszym zdaniem siły beniaminka są jednak zbyt małe, aby zagrozić Napoli, dla którego głównym przeciwnikiem powinno być zmęczenie. To właśnie ten czynnik może spowodować stratę punktów, w innym wypadku naszym zdaniem Neapolitańczycy wywiozą z tego terenu komplet.

Autor analizy:rufie_1992
2011-12-11 15:00
Typ:
2 (-0.5)
Kurs:
1.97
Bukmacher:
-100 EURO
0
0
Oceny zamknięte

W niedzielę AC Milan będzie chciał zdobyć kolejny komplet punktów w tym sezonie włoskiej ekstraklasy. Podopieczni Massimiliano Allegriego jadą do Bolonii, aby zmierzyć się tam z miejscowym zespołem, który lekko mówiąc nie radzi sobie najlepiej w tegorocznych rozgrywkach. Po 13 kolejkach Serie A oba kluby znajdują się w dwóch różnych krańcach tabeli. Milan to klub, który po słabszym początku już równa do miejsca, które zajmował przez większość poprzedniego sezonu, obecnie do lidera (Juve) traci zaledwie dwa punkty. Bologna, która zajmuje dopiero ostatnie miejsce zapewniające byt w ekstraklasie, z przewagą czterech "oczek" na strefą spadkową, ma za sobą dodatkowo trudy meczu 1/8 finału Coppa Italia, w którym mierzył się z Juventusem i poległa po dogrywce 1:2. W lidze natomiast przed tygodniem Bolończycy zdobyli pierwszy komplet punktów od meczu z Atalantą przed ponad miesiącem. Rossoblu pokonali Sienę po golu Marco Di Vaio. Wcześniej zaś zaliczyli jedno "oczko"w potyczce z Cagliari. Milan bardzo chciałby natomiast, po tym jak w meczu o pietruszkę w Lidze Mistrzów zremisował z Victorią Pilzno 2:2, powiększyć swoją passę zwycięstw do trzech. Od pechowego remisu z Violą Rossoneri nie tracili już punktów, ogrywając kolejno Chievo (4:0) i Genoę (2:0). Podopieczni Massimiliano Allegriego są najbardziej bramkostrzelnym zespołem w całej lidze włoskiej. Do tej pory zdobyli oni bowiem 29 bramek co tylko pokazuje jak duża siłą ognia drzemie w wiceliderze tabeli. Tym bardziej jeśli porównamy to z osiągnięciem Bologny, która cieszyła się z gola zaledwie 11-krotnie. Jednakże w obronie już można oba zespoły do siebie nieco przyrównać, a to dlatego, że obrona-skała Mediolańczyków w tym sezonie wyraźnie skruszała i do tej pory dopuściła do utraty 14 goli. Oczywiście najbliżsi przeciwnicy stracili więcej, ale tylko o cztery. W tym spotkaniu może być tylko jeden faworyt. Bologna to zespół podobnego formatu co Chievo Werona, tyle że w słabszej formie. Jeśli podopieczni Allegriego pokonali Latające Osły 4:0, to strach pomyśleć co stanie się w Bolonii. Ja stawiam na spokojne zwycięstwo Mistrza Włoch.

Autor analizy:rufie_1992
2011-12-11 15:00
Typ:
1
Kurs:
1.52
Bukmacher:
52 EURO
0
0
Oceny zamknięte

Udinese Calcio już w niedzielę może zapewnić sobie pozycję lidera ligi włoskiej. Oczywiście potrzebuje do tego pomyślnych wyników w Rzymie i Mediolanie, jednakże przede wszystkim Bianconeri muszą wygrać u siebie z Chievo Werona. Udinese, pomimo wieszczenia chudego sezonu po sprzedaży kilku ważnych dla zespołu zawodników, radzi sobie w Serie A bardzo dobrze i do lidera z Turynu traci tylko dwa punkty. Taki stan rzeczy dziwi zapewne cały zespół, który jak jeden mąż chciał walczyć tylko o utrzymanie. Jeśli chodziło Bianconerim o utrzymanie statusu jednego z najlepszych włoskich zespołów, to póki co udaje się im to w stu procentach. Chievo traci do najbliższego rywala całe 11 punktów, jednak w obecnych rozgrywkach nie radzi sobie jakoś tragicznie. Choć oczywiście sezon 2010/2011 nie stanie się chyba kolejnym kiedy to Werończycy masowo urywali punkty najlepszym. Udinese posiada obecnie, pomimo straty Cristiana Zapaty, najlepszą defensywę w całym włoskim futbolu. W 13 dotychczasowych kolejkach gracze z Udine stracili zaledwie sześć goli, co jest wynikiem niebagatelnym, tym bardziej przy liczbie 16 po stronie strat u najbliższego rywala. W ataku nie jest wprawdzie już tak różowo, gdyby nie Antonio Di Natale i jego dziewięć goli byłoby po prostu źle. Jednak supersnajper wciąż gra w zespole i 16 bramek to głównie jego zasługa, gdyż nie tylko strzelał, ale również podawał. Niekwestionowana gwiazda, legenda, wieloletni gracz i kapitan Latających Osłów, Sergio Pellissier w tym sezonie radzi sobie tak jak cały zespół - nie najlepiej. Zdobył do tej pory tylko trzy gole, co jednak przekłada się na 33% całego dorobku Chievo. Jednakże ostatnie cztery tygodnie były dla zespołu z Werony dość udane na 12 możliwych zdobyli oni bowiem siedem punktów, ulegając tylko mistrzowi z Mediolanu (wprawdzie aż 0:4). W innych spotkaniach punkty tracili tylko po remisie z Atalantą. Udinese, po dość niespodziewanej, żeby nie napisać sensacyjnej porażce przed dwoma kolejkami z FC Parmą, zaliczyło już dwa zwycięstwa i to z dwiema niezmiernie utytułowanymi firmami we włoskim futbolu - Romą (2:0) i Interem (1:0). Jeśli Udinese wciąż marzy o utrzymaniu się w ekstraklasie to spotkania takie jak to powinni wygrywać. A będąc już w pełni poważnym, nie wydaje się, aby Bianconeri mieli chęć roztrwonić to co do tej pory zdobyli. Ja stawiam na pewne zwycięstwo gospodarzy.

Autor analizy:rufie_1992
2011-12-10 16:00
Typ:
over 2.5
Kurs:
1.53
Bukmacher:
53 EURO
0
0
Oceny zamknięte

Piłkarze Manchesteru United muszą jak najszybciej otrząsnąć się po odpadnięciu z Ligi Mistrzów i skupić na sobotnim meczu z Wolverhampton. Ostatnia konfrontacja tych zespołów zakończyła się zwycięstwem piłkarzy Micka McCarthy'ego. Mecz na Molineux, rozegrany w lutem tego roku, zakończył się wynikiem 2:1 dla gospodarzy. Popularne Wilki zdobyły trzy punkty dzięki bramkom strzelonym przez Geaorge'a Elokobiego i Kevina Doyle'a. Wspomniani zawodnicy także tym razem pojawią się na boisku, ale o kolejne zwycięstwo nad Czerwonymi Diabłami będzie niezwykle ciężko. Sobotnie spotkanie rozgrywane będzie na Old Trafford, gdzie zwyciężyć potrafił w tym sezonie - jeśli chodzi o ligę - tylko wspomniany wcześniej Manchester City. Piłkarze Sir Alexa Fergusona znajdują się obecnie w grobowych nastrojach, ale zrobią wszystko, by zapomnieć o środowej porażce z Basel i zdobyć w ten weekend trzy punkty. Niewykluczone, że szkocki menedżer dokona licznych roszad w wyjściowej jedenastce. Nie tylko wyniki w pucharach, ale także w rozgrywkach krajowych, nie mogą napawać kibiców gospodarzy wielkim optymizmem. Czerwone Diabły wymęczyły w weekend wyjazdowe zwycięstwo nad Aston Villą (1:0), a wcześniej zremisowały na własnym boisku z Newcastle United. Klęską zakończyło się także pucharowe spotkanie z Crystal Palace - przegrane po dogrywce 1:2. Trzeba przy tym pamiętać, że zespół Fergusona zagrał wówczas w mocno rezerwowym składzie. Wolverhampton zawita do Manchesteru podbudowane ostatnim zwycięstwem nad Sunderlandem. Dzięki wygranej nad Czarnymi Kotami piłkarze McCarthy'ego oddalili się od strefy spadkowej na odległość czterech punktów. Popularne Wilki przegrały jednak pięć ostatnich meczów na wyjeździe i mało prawdopodobne, by przełamanie nastąpiło w Teatrze Marzeń. W zespole gospodarzy zabraknie w sobotę Antonio Valencii, Michaela Owena oraz Toma Cleverleya, którzy zmagają się z urazami. W piątek potwierdzono także, że do końca sezonu wypadł Nemanja Vidic. Wolverhampton będzie natomiast osłabione brakiem Richarda Stearmana oraz Kevina Foleya.

Autor analizy:rufie_1992
Liga typerów

Liga Typerów to konkurs bukmacherski, który umożliwia typerom możliwość zarabiania na bukmacherce bez żadnego wkładu finansowego. Od marca 2011 roku wypłaciliśmy już 70 000 PLN na konta graczy.

Bukmacherzy internetowi dostrzegli potencjał naszego konkursu, czego dowodem jest stała współpraca z największymi markami. Pula nagród jest dzielona przez kilkudziesięciu najlepszych typerów, a najlepszy typer ma szansę zdobyć kilkaset złotych w miesiącu. Polscy typerzy kochają Ligę Typerów, co potwierdza obecność wielu doświadczonych graczy na naszym forum.

Zapraszamy do wspólnej zabawy bukmacherskiej. Powodzenia!

Ostatnie analizy
All Right Reserved. Copyright © 2011-2026 LigaTyperów.pl