We wtorkowy wieczór zostaną rozegrane cztery spotkania niemieckiej Bundesligi. Ja zdecydowałem sie wytypować zwycięstwo gospodarzy z handicapem +0,5 w pojedynku Eintrachtu Frankfurt oraz Borussi Dortmund. Wiele osób nie patrzących na statystyki z miejsca skreśliłoby dwójkę, jednak to byłby według mnie spory błąd. Wszystko za sprawą obecnej formy obu drużyn. Eintracht nieoczekiwanie wygrał wszystkie cztery, dotychczasowe spotkania, dzięki czemu z 12 punktami na koncie zajmuje drugą pozycję, ustępując miejsca tylko Bayernowi Monachium, który posiada lepszy bilans bramek. Gospodarze przed własną publiką na własnym boisku po walce pokonali takich rywali jak HSV Hamburg (3:2) oraz Bayer Leverkusen (2:1). Borussia nie tak dawno grała Ligę Mistrzów, czego efektem była wyjazdowa porażka, 2:3 z dołującym w tym sezonie HSV. Z drugiej w tym sezonie podróży obecnemu mistrzowi Niemiec udało się przywieźć chociaż 1 punkt, po remisie 1:1 z Nurnbergą. Eintracht z tym samym rywalem na wyjeździe wygrał 2:1. Patrząc na stosunek wyników obu drużyn z tymi samymi rywalami, jak i dotychczasowego dorobku punktowego, dużo lepiej wypadają gospodarze. Jednak każda seria kiedyś się kończy, a i BVB nie może cały sezon oddawać kolejne oczka. Bardzo możliwy w tym spotkaniu jest remis, który w dziesięciu dotychczasowych, bezpośrednich meczach między Eintrachtem i Borussią rozgrywanych w Frankfurcie padał pięciokrotnie. W pozostałych meczach trzy razy wygrywali gospodarze i tylko dwa razy lepsze okazywało sie być BVB. Bilans bramkowy tych potyczek wynosi 10 do 8 na korzyść gospodarzy. Nie ma co wiec co liczyć na spotkanie obfite w bramki. Eintracht, który ma patent na granie z BVB jest w formie i z pewnością jutro znów zapunktuje. W minionym sezonie w Frankfurcie, mecz zakończył sie zwycięstwem Eintrachtu, 1:0.
Dziś w Primera Division zostaną rozegrane "małe derby Madrytu", w których zmierzy sie Rayo Vallecano oraz obecny mistrz kraju, Real Madryt. Faworytem zdecydowanym są goście, jednak ja w tym spotkaniu upatruje sensacji i mój typ na under 2,5 bramki wcale nie jest tak pochopny, jak mogłoby się wydawać. Gospodarze do tej pory w czterech spotkaniach zebrali 7 punktów (2 zwycięstwa, po 1 remisie i porażce). W tym sezonie Rayo przed własną publiką jeszcze nie przegrało, pokonując 1:0 Granadę oraz remisując bezbramkowo z Sevillą. O dziwo... dużo gorzej wygląda sytuacja Realu, który w czterech spotkaniach zdobył zaledwie 4 punkty! (po 1 zwycięstwie i remisie oraz 2 porażki). Na wyjazdach zdecydowanie Królewskim w obecnym sezonie się nie powodzi, zaliczając dwie przegrane potyczki z Sevillą 1:0 oraz z Getafe 2:1. Na domiar tego, Real do Vallecano przyjedzie po bardzo ciężkim i męczącym spotkaniu w Manchesterem City w Lidze Mistrzów (wygrana w końcówce zawodników z Madrytu 3:2). Obie drużyny w tym sezonie zaliczyła po 2 mecze z wynikiem powyżej oraz poniżej 2,5 bramki. W sześciu dotychczasowych spotkaniach obu drużyn, rozgrywanych w Vallecano, wynik meczu poniżej 2,5 bramki padał trzykrotnie. Ostatnie spotkanie Rayo, przed własną publiką z Realem rozegrało 26 lutego 2012 roku, w którym lepsi okazali się goście, wygrywając 1:0.
Dziś zostanie rozegrane ostatnie spotkanie piątej kolejki polskiej Ekstraklasy, w którym zmierzą się ze sobą łódzki Widzew oraz Górnik Zabrze. Faworytami są gospodarze, którzy z kompletem czterech zwycięstw, dotychczas znajdują się na czele tabeli. Według mnie w tym spotkaniu może jednak paść remis, bowiem Górnik to ekipa która potrafi się bronić, a czasem i przeprowadzić groźna, czyt. skuteczną akcję z kontry. Nie chcąc ryzykować, wole wytypować w tym meczu under 2,5 bramki. Do tej pory Widzew w Łodzi pokonał takich rywali jak GKS Bełchatów (1:0), Ruch Chorzów (2:0), Śląsk Wrocław (2:1). Wszystkie wymienione drużyny są bardzo daleko od ich dobrej formy, a mimo to potrafiły postawić się Widzewiakom. Dziś gospodarze mogą nie mieć tak łatwo. Górnik Zabrze po czterech spotkaniach na swoim koncie ma 1 zwycięstwo i 3 remisy. Co ciekawe trzy z czterech meczy gospodarze rozegrali w Łodzi, a Zabrzanie... na wyjeździe, na których zdobyli dotychczas 5 punktów (Lech Poznań 0:0, Jagiellonia Białystok 1:1, Piast Gliwice 1:2). Według mnie seria Widzewa kiedyś musi się skończyć. Na weekendzie w 1 lidze serię zwycięstw zakończyła Flota i według mnie podobnie będzie dziś z gospodarzami w Łodzi, a w wyrównanym spotkaniu padnie mało bramek. Do tej pory oba zespoły rozegrały 12 spotkań na stadionie Widzewa. Po sześć razy wynik był zarówno wyższy jak i niższy niż 2,5 bramki. W ostatnim ich spotkaniu, rozegranym w Łodzi 10 grudnia ubiegłego roku, lepszy okazał się Widzew pokonując przed własną publiką, Górnika 2:0.
Dziś czwartą kolejkę Serie A zakończy spotkanie pomiędzy Lazio i Genuą. Faworytami zdecydowanymi tego pojedynku są gospodarze, na których zwycięstwo dzisiaj typuję. Piłkarze ze stolicy na swoim koncie po trzech meczach mają komplet dziewięciu punktów. Na własnym boisku gospodarze w tym sezonie do tej pory grali tylko z Palermo, które rozbili 3:0. Genua na swoim koncie przy 1 zwycięstwie ma 2 porażki, w tym jedną wyjazdową, 2:3 z Catanią. Co prawda trzy dni temu Lazio grało wyjazdowy mecz z Tottenhamem w Lidze Mistrzów, mimo to uważam, że gospodarze są na tyle silnie, że stać ich w dzisiejszym meczu na zwycięstwo. Wielką zaletą Lazio jest fakt, że w formie jest ich najlepszy strzelec Miroslav Klose. Ten bramkostrzelny Niemiec w trzech, dotychczasowych ligowych spotkaniach zdobył trzy bramki, tyle samo co pomocnik Hernanes. Któryś z tych dwóch zawodników może zadecydować o wyniku dzisiejszego spotkania, które będzie piątym obu zespołów, rozgrywanym na boisku Lazio. Do tej pory gospodarze ogrywali Genuę przed własną publiką dwukrotnie. Jeden raz padł remis i dwa razy lepsi okazywali się być goście. Bilans bramkowy tych spotkań wynosi 8 do 7 na korzyść gospodarzy.
Spotkanie pomiędzy Śląskiem Wrocław, a GKSem Bełchatów dla jednej i drugiej drużyny będzie bardzo ważne. Gospodarze z nowym trenerem podejmą zespół, który być może po tym spotkaniu będzie szukał właśnie nowego szkoleniowca. Faworytem są gospodarze i to na nich postanowiłem zagrać. Śląsk Wrocław to drużyna ograna i z pewnością dużo lepsza od dzisiejszych rywali. Kryzys jaki jest teraz we Wrocławiu przenosi się na formę WKSu, która natomiast pozostawia wiele do życzenia. Mimo różnych wpadek, Śląsk wygrał dwa dotychczasowe spotkania przed własną publicznością (2:0 Korona Kielce, 1:0 Ruch Chorzów). Były to drużyny z dołu tabeli, pogrążone wówczas w samych porażkach. Podobnie do nich prezentuje sie GKS z Bełchatowa, który po 3 kolejkach ma na swoim koncie zero punktów, zaledwie jedną strzeloną i sześć straconych bramek. Goście na wyjazdach do tej pory ulegli takim zespołom jak łódzki Widzew (0:1) oraz krakowskiej Wiśle (1:2). W ostatnim swoim spotkaniu Śląsk zremisował na wyjeździe z Podbeskidziem 1:1 i dziś z pewnością będzie chciał zdobyć trzy punkty, a okazja do tego nadarza się wyśmienita. Bełchatowianie przed tygodniem podejmowali również nie grającego w pełni formy Lecha. Poznaniacy wywieźli wówczas z "brunatnej stolicy" 3 punkty po zwycięskim trafieniu Bartosza Ślusarskiego. We Wrocławiu obie drużyny grały ze sobą do tej pory sześć razy. Czterokrotnie lepsi okazali sie zawodnicy Śląska i dwa razy padł remis. Ostatnie spotkanie H2H pomiędzy tymi zespołami zostało rozegrane 7 kwietnia tego roku, w którym lepszy okazał się WKS, pokonując Bełchatowian 1:0 po golu Omar Diaza z rzutu karnego.
Dosyć trudno nie wykorzystać takiego kursu, na tak pewny typ, jakim jest over 1,5 bramki w spotkaniu Barcelony z... Granadą. Gospodarze wykorzystując potknięcia Realu, umacniają się na pozycji lidera. Do tej pory wygrali cztery z czterech rozegranych spotkań, a w tych meczach padło łącznie 15 bramek! Barcelona na Camp Nou w tym sezonie, w lidze grała dwukrotnie, pokonując Valencię (1:0) oraz Real Sociedad (5:1). Granada to zespół, który jest jednym z najgorszych w Primera Division. Obecny sezon dla gości nie zaczął się najlepiej, bowiem na swoim koncie mają tylko po 2 remisy i porażki. Dwie klęski to efekt spotkań wyjazdowych (Real Madryt 3:0, Rayo Vallecano 1:0). Co prawda Barcelona trzy dni temu grała Ligę Mistrzów, jednak moim zdaniem nawet rezerwy gospodarzy są na tyle mocne, by pokonać Granadę więcej niż jedną bramką. Na trafienie gości zbytnio nie liczę. W obecnym sezonie w czterech spotkaniach zdobyli oni tylko dwa gole, w dodatku na własnym boisku. Obie drużyny bezpośrednio grały ze sobą tylko dwa razy (w ubiegłym sezonie). Wówczas "duma Katalonii" dwukrotnie pokonała Granadę: 5:3 u siebie oraz 0:1 na wyjeździe.
W ubiegłej kolejce Vitesse w ostatnich minutach wyszarpało trzy punkty w spotkaniu z Gronignen. Fakt ten jest o tyle ciekawy, że gospodarze prawie 3/4 meczu grali w osłabieniu. Teraz wicelider zmierzy się ze słabym Heraclesem, który dopiero w piątej kolejce zdołał wygrać mecz w obecnym sezonie. Gospodarze na swoim koncie mają 13 punktów, z czego na własnym boisku zebrali ich cztery (1 zwycięstwo: 1:0 Feyenoord oraz 1 remis: 2:2 Den Haag). Goście natomiast nie mają tyle powodów do zadowolenia, co ich dzisiejsi rywale. Do te pory zawodnicy z Almelo na swoim koncie posiadają 5 oczek. Na wyjazdach ich forma wygląda jak w kalejdoskopie, odnosząc się do rezultatów gospodarzy na własnym boisku. Zaledwie 1 remis (Waalwijk 1:1) oraz 1 porażka (Alkmaar 3:1) nie napawają optymizmem przed dzisiejszym meczem. Jakby tego było mało, gości dobija statystyka spotkań bezpośrednich. Vitesse na własnym boisku Heracles podejmowało siedmiokrotnie i aż sześć razy lepsi okazali się gospodarze. Goście wygrali jedno spotkanie na wyjeździe. Bilans bramkowy tych pojedynków wynosi 16 do 3 na korzyść Vitesse.
W ostatnim sobotnim spotkaniu 1 ligi polskiej pomiędzy Arką Gdynia, a Sandecją Nowy Sącz postanowiłem wytypować under 2,5 bramki. Pewnie większość bukmacherów patrząc na słabą formę gości będzie skłonna do grania na gospodarzy, ja jednak zrezygnowałem z tego typu po tym, jak Arka straciła jedynego doświadczonego napastnika. Zawodnicy z Gdyni w tabeli są dopiero na 11 miejscu z dziesięcioma punktami na koncie (3 zwycięstwa, 1 remis i 3 porażki). nad morzem zanotowali do tej pory 2 zwycięstwa i porażki. W ogólnym rozrachunku Arka rozegrała siedem spotkań i każde z nich zakończyło się wynikiem poniżej 2,5 bramki. Goście grają w kartkę, mimo to są wyżej od swoich rywali w tabeli, mając 12 punktów i jedno spotkanie rozegrane więcej (4 zwycięstwa i 4 porażki). Sandecja na wyjazdach do tej pory dwukrotnie wygrywała i 1 raz przegrała. Na osiem spotkań Sączersi po cztery razy notowali spotkania z wynikiem zarówno poniżej jak i powyżej 2,5 bramki. W ostatnim spotkaniu gospodarze bardzo skromnie ograli w Bytomiu tamtejszą Polonię, 1:0. Goście natomiast wywalczyli w Nowym Sączu trzy punkty, pokonując Okocimski Brzesko 4:3. Do tej pory oba zespoły rozegrały ze sobą dwa spotkania bezpośrednie (w ubiegłym sezonie). Wówczas w Nowym Sączu wygrała Sandecja 3:0, zaś w Gdyni lepsi okazali się Arkowcy, pokonując gości 2:0. Według mnie ten mecz nie będzie bardzo interesującym widowiskiem, a sam wynik nie będzie wyższy niż 2 bramki.
Dziś Montpellier i Saint Etienne zainaugurują szóstą kolejkę Ligue 1. Faworytami są gospodarze, ja jednak postanowiłem wytypować under 2,5 bramki. Na moją opcję składa się kilka czynników, podstawowym jest fakt, że Montpellier jeszcze trzy dni temu grało w Lidze Mistrzów z Arsenalem (porażka 1:2) i z pewnością Francuzi odczują to spotkanie w nogach. Kolejnym punktem jest fakt, że na pięć dotychczasowych spotkań, trzy razy mecz zakończył się wynikiem maksymalnie dwu bramkowym (w tym dwukrotnie na własnym boisku: 0:1 Marseille, 1:1 Toulouse). Ostatnim aspektem są mecze bezpośrednie między tymi zespołami, dotychczas w Montpellier rozegrano ich cztery. Po dwa razy wynik był zarówno niższy jak i wyższy niż 2,5 bramki. O grze gości na wyjazdach trudno coś powiedzieć... na dwa spotkania wyjazdowe zaliczyli zwycięstwo (Bastia 0:3) oraz porażkę (Toulouse 2:1). Według mnie w tym meczu padnie mało goli, bo zadaniem gospodarzy będzie murowanie własnej bramki. Szansę gry w pierwszej 11stce będą mogli wykorzystać rezerwowi, którym na pewno nie brakuje zapału do gry, jednak być może odstają trochę umiejętnościami. Według mnie bardzo możliwy jest tu podział punktów, jednak wolę nie ryzykować i wytypować under.
W jednym z pierwszych spotkań 5 kolejki Ekstraklasy, kielecka Korona podejmie na własnym boisku Podbeskidzie Bielsko-Biała. Gospodarze zaczęli od trzech porażek z rzędu, jednak w ostatniej kolejce zremisowali z Ruchem w Chorzowie 1:1. W grze żółto-czerwonych było widać zdecydowaną poprawę, a co do występów górali trzeba przyznać, że grają w kratkę. Faworytem są gospodarze i to na nich stawiam, bowiem Koroniarze muszą w końcu zgarnąć całą pulę, jeśli myślą o odbiciu sie od strefy spadkowej i co najmniej utrzymaniu. Do tej pory gospodarze w Kielcach grali tylko raz, przegrali wówczas 0:1 z Lechią Gdańsk mimo optycznej przewagi i chaotycznej gry w ataku. Goście w tym sezonie podobnie do swoich rywali, jeszcze nie wygrali. Do tej pory TSP zanotowało 2 remisy i 2 porażki. Klęski to skutek spotkań wyjazdowych (Legia Warszawa 3:1, 2:1 Jagiellonia Białystok). Według mnie powracający po kontuzji Maciek Korzym wraz z Kamilem Kuzerą będą potrafili pozbierać zespół do kupy i ze skutkiem walczyć o trzy punkty. Jak zapowiada obrońca kieleckiej drużyny, Krzysztof Kiercz do szatni powraca atmosfera z ubiegłego sezonu, tak więc liczę na co najmniej powtórzenie wyniku z ubiegłego sezonu, kiedy to Korona po bramkach Korzyma i Kiełba pokonała na Ściegiennego, Podbeskidzie 2:0. W ogólnym rozrachunku oba zespoły spotykały się ze sobą w rozgrywkach ligowych sześć razy (4 zwycięstwa Korony, 1 remis i 1 zwycięstwo Podbeskidzia). Gospodarzy stać na zdobycie w tym spotkaniu trzech punktów, bowiem atuty: własnego boiska, publiczności i mobilizacji są po ich stronie.







