W 17 kolejce niemieckiej Bundesligi w Gersenkirchen Schalke podejmie Hannover. Faworytem tego starcia są gospodarze, którzy wygrali 3 ostatnie spotkania z Hannoverem przed własną publicznością. Do tego obie drużyny przyzwyczaiły nas, że w meczach między nimi pada dużo goli. W rundzie jesiennej Hannover wygrał 2:1. W poprzednich sezonach w 6 starciach 5 razy padało więcej niż 2 gole, Schalke z 27 punktami jest na 5 pozycji w tabeli i walczy o podium, gdyż do 3 w tabeli Bayeru traci tylko 1 punkt. W poprzednich 5 ligowych starciach zdobyli 10 punktów, pokonujac 2:1 Paderborn, 4:0 Stuttgard i 4:1 Mainz, remisując 0:0 z HSV a przegrali tylko z Koln. Do tego Schalke jest mocne na własnym terenie, gdzie w rundzie jesiennej wygrało 5 spotkań, 3 zremisowało i tylko raz przegrało. Hannover ma o 3 punkty mniej od swego dzisiejszego rywala i plasuje się na 8 lokacie. W ostatnich 5 ligowych spotkaniach zdobyli tylko 5 punktów, wygrywając 2:0 z Augsburgiem, remisując 2:2 z Freiburgiem i 3:3 z Werderem oraz przegrywając 1:3 z Wolfsburgiem i 3:4 z Hoffenheim. Na wyjazdach idzie im średnia, gdyz zaliczyli 2 zwycięstwa, 3 remisy i 4 porażki. Obie drużyny strzelaja i tracą dużo goli. W ostatnich 5 ligowych starciach aż po 4 razy notowały over 2,5 gola. Do tego średnia gola na mecz dla Schalke wynosi 2,9 a dla Hannoveru 2,8. Do dając do tego specyfikę Bundesligi, gdzie bardzo często pada dużo goli, możemy spodziewać się, że i w tym meczu będzie ich więcej niż 2.
Na inaugurecję 19 kolejki portugalskiej Premier League Braga zmierzy się z Moreirense. Faworytem są tu oczywiście gospodarze, którzy walczą o czołowe lokaty i kwalfikacje do europejskich pucharów. W rundzie jesiennej Braga zremisowała z Moreirense 0:0. W poprzednim sezonie Braga wygrała u siebie 1:0 a na wyjeżdzie 3:2. Braga to aktualnie 5 druzyna w lidze z 31 punktami, tracąca do 3 w tabeli Sportingu Lizbona aż 8 pounktów. Pozostaje im raczej walka o Ligę Europy. W ostatniej kolejce przegrali oni wyjazd 0:1 z Boavistą. Wczesniej pokonali w Setubal Vitorię 3:1, a w środku tygodnia w Pucharze Ligi zremisowali 1:1 z FC Porto. Ich forma nie jest stabilna i grają w kratkę. Potrafią wygrać z Benficą w Lizbonie 2:1, by później przegrać z Maritimo 1:2. Na własnym terenie w lidze raczej nie zawodzą notując dotychczas 6 zwycięstw, remis i porażkę. Moreirense natomiast ma na koncie 24 punkty i plasuje się na 10 lokacie. Do tego ma aż 12 punktów przewag nad strefą spadkową, więc o ligowy byt może być raczej spokojne. W ostatniej kolejce przegrali oni u siebie z Nacional 2:3. Wcześniej pokonali 1:0 Aroucę, zremisowali 1:1 z Estoril i przegrali 1:2 z Setubal. Na wyjazdach zaliczyli dotychczas 2 zwycięstw, 3 remisy i 4 porażki. Za Bargą przemawia atut własnego boiska, doświadczenie, silniejsza kadra i świetna gra przed własną publicznością. Goście to typowy średniak, który jest do ogrania tym bardziej, że ostatnie 6 wyjazdów to 3 porażki i 3 remisy. Moim zdaniem dziś Braga powinna wygrać.
Na inaugurację rundy wiosennej w niemieckiej Bundeslidze czeka nas hit, gdyż wicelider, Wolfsburg, podejmie lidera i mistrza kraju, Bayern. Oczywiście faworytem są tu goście, którzy pod każdym względem są najsilniejszą drużyna w kraju, a do tego wygrali z Wilkami 10 ostatnich spotkań. W tym sezonie obie drużyny grały przeciwko sobie już 2 razy, w lidze Bayern wygrał u siebie 2:1 a w Pucharze Niemiec na wyjeżdzie 3:0. Wolfsburg z 34 punktami jest wiceliderem tracac do Bayernu 11 oczek, ale ma przeawgę nad 3 w tabeli, Bayerem aż 4 punktów. Do tego Wilki u siebie w lidze jeszcze nie przegrały notujac 7 zwycięstw i 2 remisy. W ostatnich 5 meczach ligowych zdobyli 11 punktów, pokonując 2:1 Koln, 3:1 Hannover i 1:0 M'Gladbach oraz remisując 2:2 z Borussią Dortmund i 1:1 z Paderbornem. Bayern to absolutnie jedna z najlepszych drużyn w Europie. Pewnym tez jest, że w Bundeslidze znów będą mistrzem, chyba że zaczął seryjnie przegrywać mecze. W lidze Bayern wygrał wszystkie ostatnie 8 spotkań. Do tego zaaplikował rywalom 41 goli tracąc tylko 4 w 17 kolejkach. W ostatnich 5 meczach ligowych pokonali 2:1 Mainz, 2:0 Freiburg, 4:0 Augsburg i po 1:0 Bayer i Herthę. Bayern pod każym względem przewyższa ekipę Wilków i dziś każdy inny wynik niz zwycięstwo gości będzie sporym zaskoczeniem dlatego też jestem zdecydowanym typować zwycięstwo gości.
W rewanżowym spotkaniu ćwierćfinałowym Copa del Rey Sevilla zmierzy się z Espanolem. W Barcelonie Sevilla przegrała 1:3 i jest w bardzo trudnej sytuacji do awansu. Choć historia spotkań bezpośrednich przemawia na ich korzyść, gdyż Sevilla wygrała 3 ostatnie starcia z Espanolem na własnym terenie, 4:1, 3:0 i 3:1. Sevilla w Copa del Rey pokonała po drodze Sabadell 6:1 i 5:1 oraz Granadą 2:1 i 4:0. W lidze radzi sobie dobrze, gdyż z 39 punktami plasuje się na 5 lokacie. W miniony weekend przegrali jednak wyjazd 1:3 z Valencią. Wcześniej wygrali 2:0 z Malagą i Almerią, 1:0 z Celtą Vigą oraz zremisowali 0:0 z Eibarem. Na uwagę zasługuje ich gra przed własną publicznością, gdzie w tym sezonie jeszcze nie przegrali, a w lidze zanotowali 7 zwycięstw i 3 remisy. Do tego w ostatnich 5 meczach przed własną publicznością zanotowali 4 zwycięstwa i remis co pokazuje jak dobrze gra się im na własnym terenie. Espanol w Copa del Rey pokonał Alaves 2:0 i 1:0 oraz Valencię 1:2 i 2:0. Do tego w lidze ostatnio też im się wiedzie, gdyż w miniony weekend pokonali 3:0 Almerię, a wcześniej Celtę Vigo 1:0. Wczesniej zanotowali 2 porażki, 0:3 z Realem i 1:2 z Eibar. To aktualnie daje im 9 pozycję w tabeli (26 punktów). Na wyjazdach im się jednak nie wiedzie i są najsłabiej grającą ekipą na obcym terenie w Primera Division, notując 1 zwycięstwo, 2 remisy i 6 porażek. Moim zdaniem dziś Sevilla powinna pokonac Espanol ale czy uda im się awansować, trudno powiedzieć. Sevilla ma potencjał aby odrobić straty, zwłaszcza, że w ostatnich 10 zwycięstwach przed własną publcznością 6 razy wygrywali co najmniej 2 golami. Stawiam na zwycięstwo gospodarzy.
W ćwierćfinale Pucharu Włoch Parma zmierzy się z Juventusem. Jasnym jest, że faworytem tego spotkania są goście, którzy pod każdym względem w lidze są najlepszą drużyną, a Parma w tym sezonie walczy o utrzymanie. W tym sezonie Juve u siebie rozbiło Parmę w Serie A aż 7:0. W poprzednim sezonie Juve wygrało u siebie 2:1 a w Parmie 1:0. Parma w poprzedniej rundzie Pucharu Włoch pokonała 2:1 Cagliari. W Serie A idzie im fatalnie i z 9 punktami plasuja się na ostatniej pozycji w tabeli i do bezpiecznej strefy traca już 10 punktów. W ostatniej kolejce przegrali u siebie 1:2 z Ceseną. Wcześniej przegrali 0:2 z Sampdorią i 1:3 z Veroną, oraz pokonali 1:0 Fiorentinę. Juve w lidze ma 49 punktów na koncie, jest liderem i ma aż 7 oczek przewagi nad Romą. Juve w poprzedniej rundzie Pucharu Włoch aż 6:1 rozbiła Veronę. W Serie A pokonali ostatnio 2:0 Chievo, 4:0 Veronę i 3:1 Napoli. Wczesniej zremisowali 1:1 z Interem i 3:1 pokonali Cagliari. Parma gra fatalnie w defensywie tracąc dużo goli nawet ze sąłbeuszami. Juve zdobywa dużo goli, często masakrując słabeuszy. Parma i Juve w ostatnich 5 meczach zaliczyły 3 overy 2,5 gola. Juve w tym czasie zaaplikował rywalom 16 goli, tracąc w tym czasie 3. To daje średnią prawie 4 gole na mecz. Parma zdobyła w tym czasie 5 goli, tracąc 9, c daje średnią niemal 3 gole na mecz. Dziś nie ulega wątpliwości, że Juve powinno mieć wiele sytuacji do zdobycia gola i sądząc po ich ofensywnej grze i bardzo dobrej skuteczności, możemy spodziewać się wielu goli, dlatego też typuję over 2,5 gola.
Dziś w Londynie czeka nas bardzo ciekawe, gdyż na Stamford Bridge przyjeżdża ekipa Liverpool, by w rewanżowym spotkaniu półfinału Capital One Cup zmierzy się z Chelseą. Przed tygodnie na Anfield Road padł remis 1:1. Dziś bukmacherzy większe szanse na zwycięstwo dają ekipie The Blues, która z Liverpoolem nie przegrała od 6 spotkań, notując w tym czasie 3 zwycięstwa i 3 remisy. W tym sezonie w Premiership The Blues w Liverpoolu wygrali 2:1. W poprzednim sezonie u siebie także pokonali The Reds 2:1, a na wyjeździe 2:0. Chelsea to w Premiership zdecydowany lider i główny kandydat do mistrzowskiego tytułu. Z 52 punktami na koncie ma 5 oczek przewagi nad wiceliderem, Manchesterem City, a nad Liverpoolem (7 w tabeli) aż 17 punktów. W weekend The Blues niespodziewanie przegrali w FA Cup z Bradford 2:4 choć prowadzili już 2:0 i widocznie bardzo mocno zlekceważyli przeciwnika. Co ciekawe była to ich pierwsza porażka u siebie po serii 12 zwycięstwo z rzędu! Wcześniej w Premiership zaliczyli zwycięstwo 5:0 w Swansei i 2:0 z Newcastle u siebie. Liverpool nie może uznać tego sezonu za udany, gdyż w lidze jest dopiero na 7 lokacie, choć do czołowej czwórki traci na razie 5 punktów. Ostatnio The Reds notują lepsze wyniki, choć ich gra nie oszołamia, i raczej przypomina męczarnie i nie ma nic wspólnego z tą z poprzedniego sezonu, kiedy Liverpool zdobywał masę goli i do ostatniej kolejki walczył o mistrzowski tytuł. W miniony weekend zremisowali w FA Cup 0:0 z Boltonem. Wcześniej, w Premiership, pokonali 2:0 Aston Villę, 1:0 Sunderland i zremisowali 2:2 z Leicesterem u siebie. Na uwagę zasługuje fakt, że w lidze, w ostatnich 5 spotkaniach wyjazdowych zaliczyli 4 zwycięstwa i porażkę. Jednak przeciwnicy nie byli z czuba tabeli - 2:0 z Aston Villą, po 1:0 z Sunderlandem i Burnley oraz 3:1 z Leicesterem. Przegrali natomiast z Manchesterem United 0:3. Porównując składy i aktualną formę oraz możliwości poszczególnych zawodników, to widać, że więcej atutów przemawia na korzyść gospodarzy. Do tego dochodzi jeszcze atut własnego boiska. Moim zdaniem dziś Chelsea powinna pokonać Liverpool i awansować do finału.
W piątkowy wieczór w belgijskiej Jupiler League Genk zmierzy się z Mouscron i oczywiście faworytem bukmacherów są tu gospodarze, którzy znajdują się aktualnie w lepszej formie, a do tego w rundzie jesiennej Genk wygrało w Paruwelz 2:1. Genk z 33 punktami plasuje się na 7 lokacie i walczy o awans do grupy mistrzowskiej, której rozstrzygnie się walka o podium. Genk to drużyna własnego boiska, gdzie zanotowała dotychczas 5 zwycięstw, 4 remisy i porażkę, a w ostatnich 5 starciach przed własną publicznością 4-krotnie wychodzili zwycięsko z konfrontacji z przeciwnikami, a przegrali pokonali tylko ze Standardem Liege (0:2). Ostatnio mieli dwa trudne spotkania, w Lokeren, gdzie zremisowali 1:1 i w Bruggi, gdzie przegrali z liderem, Club, 1:4. Wcześniej pokonali u siebie 3:0 Kortrijk i zremisowali 0:0 z Gentem na wyjeździe. Dzisiejsi gości grają ostatnio fatalnie czego efektem są 4 porażki z rzędu i spadek na 13 lokatę, mając na koncie 23 punkty (3 oczka przewagi nad strefą spadkową). Do tego na wyjazdach spisują się fatalnie, zdobywając tylko 6 punktów w 10 meczach, przy czym w ostatnich 5 delegacjach zaliczyli zwycięstwo, remis i 3 porażki. Słaba postawa dziwi, gdyż 5 kolejek temu pokonali u siebie sensacyjnie 4:2 Anderlecht. Później jednak przyszły porażki z Cercle 1:2, Waregem i Mechelen po 0:1 oraz z Gentem 1:3. Moim zdaniem dziś wszystkie argumenty przemawiają na korzyść drużyny gospodarzy, która powinna pokonać pogrążony w kryzysie zespół Mouscron.
W 18 kolejce holenderskiej Eredivision Utrecht zmierzy się z Heerenveen. Będzie to starcie sąsiadów z ligowej tabeli, choć historia bezposrednich spotkań przemawia na korzyść gospodarzy. W rundzie jesiennej Heerenveen wygrało z Utrecht 3:1. W poprzednim sezonie Utrecht przegrało na wyjeżdzie 1:4, ale wygrało u siebie 2:0, co było ich 3 zwycięstwem z rzędu nad Heerenveen na własnym terenie. Utrecht z 23 punktami plasuje się na 9 lokacie. W ostatniej kolejce wygrało wyjazd z Alkmaar 3:0. Wczesniej przegrało 1:3 z Ajaxem i 2:4 z Heraclesem oraz pokonało 5:1 Bredę i przegrało 1:3 z Caambuur. Widac jasno, że nie są w stanie ustabilizowac formy i grają w krate, choć cechą charakterystyczną jest to iż strzelają i traca dużo goli. Heerenveen natomiast ma punkt mniej od dzisiejszego rywala i plasuje się na 10 lokacie. Ostatnio zremisował 0:0 z Den Haag, wygrał 2:0 z Bredą, zremisował 1:1 z Groningen i przegrał 0:1 z Heraclesem. Utrecht gra koszmarnie w defensywie masowo tracąc gole, ale za to nadrabia w ofensywie. W ostatnich 5 styarciach nie dość, że zawsze notowało over 2,5 gola, to jeszcze strzeliło 12 a straciło 11 goli, co daje średnią ponad 4,5 gola na mecz! A we wszystkich 17 kolejkach aż 14 razy notowało over 2,5 gola, co jest najlepszym rezultatem w lidze, a do tego średnia goli na mecz wynosi 3,7! Heerenveen ostatnio mało strzela i mało traci goli, czego efektem są 4 ostatnie mecze poniżej 3 goli w meczu. Wczesniej mieli passę 5 overów 2,5 gola w 6 kolejkach. Do tego historia spotkań bezpośrednich pokazuje, że w meczach między Utrechtem a Heerenveen niemal zawsze pada duzo goli - w 3 ostatnich sezonach 5 razy padało wiecejh niż 2 gole, a tylko 2 razy notowano under 2,5 gola. Moim zdaniem dziś znów należy spodziewać się dużej liczby goli dlatego też typuję over 2,5 gola.
W 18 kolejce holenderskiej Eredivision Willem II podejmie Go Ahead Eagles. Faworytem starcia są gospodarze, choć ostatnimi czasy obie drużyny grają bardzo słabo i przegrywają mecz za meczem. Jednego czego możemy się spodziewać to duża ilość goli, gdyz obie ekipy grają ofensywnie zapominając przy tym o grze w obronie. W rundzie jesiennej Eagles pokonali u siebie Willem II 1:0. W poprzednim sezonie Willem II u siebie zremisował 1:1 a na boisku Eagles wygrał 3:1. Willem II z 20 punktami plasuje się na 12 lokacie mając 4 punkty przewagi nad strefą spadkową. Ostatnie 3 spotkania ligowe zakończyli jednak porazkami, 2:3 z Twente, 0:5 z PSV i 1:2 z Caambuur. Wcześniej wygrali 4:0 z Dordrecht i zremisowali 1:1 z Exelsior. Eagles także przegrali 3 ostatnie ligowe starcia i w tabeli z 16 punktami plasują się na 16 lokacie, w strefie spadkowej. W grudniu 5:0 rozbił ich PSV, a do tego wygrało z nimi 2:1 Caambuur i 2:0 Alkmaar. Wcześniej zremisowali 2:2 z Vitesse i pokonali 2:0 Bredę. Wydaje się, że najlepszym typem w tym meczu jest over 2,5 gola, jakoże obie drużyny w tym sezonie w 17 dotychczasowych starciach aż po 12 razy notowały over 2,5 gola. Do tego w ostatnich 5 meczach, po 4 razy padało więcej niż 2 gole. To sprawia, że i dziś powinniśmy ujrzeć wiele goli. Typuje więc over 2,5 gola.
Dziś w Madrycie czeka nas piłkarska uczta, gdyż w derbach stolicy Hiszpanii w 1/8 finału Copa del Rey Real podejmie Atletico. Większe szanse na awans mają goście, którzy wygrali w pierwszym spotkaniu 2:0, choć na papierze to Królewscy są zdecydowanym faworytem i mają wszystkie argumenty ku temu, aby odrobić straty. Real to aktualnie lider Primera Division mając na koncie 42 punkty (punkt przewagi nad Barcą i 4 punkty na Atletico). W miniony weekend wygrali oni 3:0 z Espanolem. Wcześniej przegrali 1:2 z Valencią, która przerwała ich świetną passę 22 zwycięstw z rzędu! Trzeba jednak pamiętać, że Królewscy na własnym terenie grają fenomenalnie, wygrywając ostatnie 11 spotkań, choć jedyną drużyną która w tym sezonie pokonała Real na Santiago Bernabeu jest właśnie Atletico a miało to miejsce we wrześniu (1:2). Wówczas to Real miał spadek formy i w 4 spotkaniach zaliczył 3 porażki. Od tamtej pory Królewscy wygrywali ze wszystkimi, zwłaszcza u siebie, gdzie aplikowali rywalom po 4, 5 goli. Wystarczy zauważyć, że po 17 kolejkach w Primera Division Real zdobył 59 goli, a sam Ronaldo ma ich na koncie 26 tylko w lidze! Rywalizację w Copa del Rey zaczęli od 1/16 finału, gdzie gładko rozbili 4:1 i 5:0 amatorów z Cornelli. Atletico to zespół walczaków, prowadzony przez charyzmatycznego Diego Simeone. To drużyna, która może wygrać z każdym. Wystarczy wspomnieć, że jest to aktualny mistrz kraju, co zasługuje na wielki uznani, przy dominacji Realu i Barcy, które mają zdecydowanie większe budżety. Atletico w lidze punktuje regularnie słabeuszy, ale widać, że z drużynami silniejszymi mają spore kłopoty. Tak był z Villarrealem, z którym przegrali u siebie 0:1. Tak też było z Realem Sociedad, który pokonał ich 2:1. Ostatnio jednak ich forma nie jest stabilna. W miniony weekend przegrali na Camp Nou 1:3 z Barcą. Wcześniej pokonali 3:1 Levante i 4:1 Bilbao, ale też ulegli Villarrealowi. Zrekompensowali to sobie jednak zwycięstwem sprzed tygodnia nad Real 2:0. Rywalizację w Copa del Rey zaczęli tak jak Real od 1/16 finału, w którym pokonali 3-ligowcą L-Hospitalet 3:0 na wyjeździe i zremisowali 2:2 u siebie. Trzeba też pamiętać, że w poprzednim sezonie Atletico w Copa del Rey odpadło właśnie po 2-meczu z Realu, którym pokonał ich 3:0 i 2:0. Statystyka bezpośrednich spotkań na Santiago Bernabeu przemawia na korzyść Realu, który w ostatnich 10 starciach 6-krotnie pokonywał Atletico, 2 razy padał remis i 2 razy wygrywali goście. Dziś moim zdaniem Real znów wygra, ale czy to zwycięstwo da im awans? Nie wiem. Wiem tylko, że jeśli Real z całą swoją potęgą w postaci Ronaldo, Bale czy Rodriguesa zagra na swoim poziomie, nie powinien dać szans drużynie Simeone, szczególnie jeśli szybko zdobędzie gola. Stawiam na zwycięstwo gospodarzy, co zdaje się być bardzo prawdopodobne.








