Ostatecznie postanowiłem dodać do analiz jeszcze jeden over. Sądzę, że powinien on paść w meczu Winnipeg Jets z Caroliną Hurricanes. Za dużo nie ma co się rozpisywać, bo na over w tym spotkaniu najbardziej wskazuje tylko kilka czynników. Winnipeg Jets - drużyna, która na własnym lodowisku jest po prostu niesamowita. U siebie już pokonywali między innymi Boston Bruins, Phoenix Coyotes, Philadelphię Flyers, Washington Capitals czy Tampę Bay Lightning. Są to rywale z najwyższej półki choć te dwa ostatnie dotychczas bez formy. Jetsi w tabeli obecnie zajmują dopiero 24. miejsce. Na pewno bardzo będą chcieli wejść do play-offs, więc o żadnych odpuszczeniach w meczach nie będzie mowy. Dzisiejszej nocy spotkają się z Caroliną która zawsze traciła sporo bramek i zawsze coś strzelała. Jako, że gospodarze meczu nie są typową defensywną drużyną to ich rywale powinni dzisiaj ustrzelić ze 2-3 bramki. Sądzę też, że moc ofensywna Jetsów trwać będzie nadal i zobaczymy tu wysoki wynik. Stawiam coś w okolicach 5-2 dla miejscowych.
A oto najbardziej pewny moim zdaniem typ dzisiejszej kolejki NHL. Myślę, że gracze z St. Louis będą kontynuować dziś zwycięstwa. Humory zapewne dopisują też po ostatniej wygranej z silnymi Detroit Red Wings ( 3:2 ) i nikt chyba sobie nie wyobraża, żeby teraz mieli przegrać z ''Kaczkami'' z Anaheim. Zwłaszcza, że przyjezdni często słabo sobie radzili z drużynami grającymi defensywnie, choć 28 października potrafili wygrać na wyjeździe z Minnesotą Wild ( 3:2 ). Sądzę, że w tym meczu po prostu będą za słabi na St. Louis Blues, które na własnym terenie powinno z łatwością pokonać tego niezbyt wymagającego rywala. Anaheim Ducks od niedawna z nową taktyką, bardziej ofensywną, chyba nie będzie w stanie przebić się poprzez znakomicie poustawianą defensywę gospodarzy. Anaheim w tych desperackich próbach ataku raczej nie strzeli więcej niż jednej bramki. A St. Louis - powinni to wykorzystywać i wbić kilka goli.
W tym spotkaniu, które odbędzie się dzisiejszej nocy o godzinie 01:00 spodziewam się łatwego zwycięstwa gospodarzy. New York Rangers po prostu muszą się zrehabilitować za ostatni mecz z Toronto Maple Leafs, przegrany 2:4. Rangersi formy nie stracili. Z drużynami które są w formie i strzelają sporo bramek, zawsze im się grało o wiele trudniej. Dziś w nocy idealna okazja ku pokazaniu swoim kibicom, że o żadnym dołku nie ma mowy. W dołku to są gracze przyjezdnych, Tampa Bay Lightning w tym sezonie spisuje się bardzo słabo, podobnie jak Washington Capitals. Szczególnie słabo grają na wyjazdach, gdzie czasami trudność sprawia im nawet strzelenie dwóch bramek. NHL czasami potrafi zaskoczyć, ale w tym meczu po prostu nie widzę innej możliwości jak zwycięstwo ''Strażników''. By przegrać po raz drugi z rzędu u siebie z ekipą totalnie bez fromy, chyba musi zdarzyć się istny cud.
Dziś w czwartek 8 grudnia zostanie dokończona czternasta kolejka tureckiej Super League. W oczy rzucił mi się od razu mecz Manisasporu z Besiktasem. Obie drużyny prezentują podobną formę, z tym, że gospodarze za rywali mieli teoretycznie słabsze zespoły. Besiktas jak to przystało, na wyjazdach nie radzi sobie do końca dobrze. Zdarzają się słabsze mecze jak np. z Gaziantepsporem (0:0), czy Ganclerbirligi (4:2). Jak dla mnie jest tu idealny moment na remis dla obydwu drużyn. W poprzednim sezonie Besiktas sporo remisował na wyjazdach. W tym tylko uczynili to z Gaziantep. Warto też zauważyć, że większość meczy to tzw mecze na styku, czyli wygrane małą ilością bramek. Wygrana Besiktasu w tym spotkaniu też w tym spotkaniu nie jest wyluczona, choć jak wcześniej wspominałem nie zawsze im wychodzą mecze wyjazdowe, a dzisiejszy rywal nie jest typowym słabeuszem. Podsumowując - nie wyobrażam sobie w tym meczu zwycięstwa gospodarzy ani gości.
Już dziś o godzinie 17:15 ósma kolejka Euroligi, gdzie pewni awansu gracze CSKA Moskwa podejmą u siebie Cibonę Zagrzeb. Moim zdaniem linia underów w tym meczu została wystawiona zbyt wysoko. Przypuszczam, że mistrzowie Chorwacji w tym spotkaniu nie zdobędą więcej niż 68 punktów. A to oznacza, że gracze CSKA musieliby zdobyć aż 88 punktów, by linia undera została pokryta. Zespół ze stolicy Rosji jest już pewny awansu i wątpię by grali na 100 %. W dodatku po stronie gości nie zobaczymy kilku lepszych graczy: Mario Kasun (11.7 pkt), Damir Mulaomerović ( główny rozgrywający ze średnią 11.3 pkt ), Dario Sarić. Do USA wyjechał też już T.J. Ford, który przebywał w Zagrzebiu za sprawą lokautu w NBA. Spodziewałem się w tym spotkaniu linii underowej w okolicach 147 punktów. Uważam, że gracze gospodarzy nie będą mocno cisnąć, zapewne więcej jak 82 punktów nie zdobędą. Cibona moim zdaniem nie zdobędzie więcej jak 68 punktów, dlatego gram na pewny moim zdaniem under 157.
Dzisiejszej nocy a dokładniej o godzinie 01:30 na lodowisku w St. Louis spotkają się drużyny miejscowych Blues oraz Detroit Red Wings. Gospodarz meczu z bardzo dobrą defensywą, która jest tak poukładana, że ogólnie można nazwać ją nie do przejścia. Bluesi tracą najmniej bramek w lidze na własnym terenie - dotychczas tylko 23 bramki w dwunastu meczach, co daje znakomitą średnią - 1.92 gola. Detroit zawsze gorzej grało na wyjazdach, strzelając również mniej bramek. Mimo, dobrej gry w meczu z Colorado Avalanches ( przegranym 4:2 ) po zespole ''Skrzydeł'' powoli zaczyna chyba już widać zadyszkę, tak bynajmniej twierdzą niektóre osoby siedzące dłużej w tym fachu. Red Wings raczej w tym meczu nie strzelą więcej niż dwóch bramek, ze względu na wcześniej wspomnianą ciężką do przebicia defensywę, oraz ze względu na bramkarza St. Louis, Elliota, który chyba rozgrywa obecnie swój sezon życia. Bluesi też za wiele bramek nie strzelają, więc sądzę, że w najgorszym wypadku ujrzymy tu wynik 2:2. Co do 1X2 bardziej grałbym ze wskazaniem na St. Louis, ale jak dla mnie najpewniejszy w tym spotkaniu jest under 5.5.
Vancouver Canucks kolejnego wieczoru czasu lokalnego podejmie na własnym lodowisku tym razem zespół Calgary Flames. Wczoraj Canucks przegrali u siebie z Nashville Predators 5:6 i w pewnym stopniu była to sensacja, bo Predators w tym sezonie zaskakują wszystkich swoją słabą dyspozycją. Teraz ubiegłoroczny finalista podejmie ''Plamy'' z Calgary. Flames ostatnio punktowali w czterech ostatnich meczach i jest to bardzo dobry wynik jak na tak przeciętną drużynę jaką jest Calgary. W NHL takie cuda długo się nie ciągną i zawsze to się dla tak przeciętnych drużyn kończy porażką. Teraz jest chyba najlepsza na to chwila bo Calgary stają w pojedynku naprzeciw rozdrażnionych ostatnią porażką Canucks. Uważam, że jest to idealny moment na odegranie się za ostatni mecz z Predators. Bukmacherzy zgodnie wskazują faworyta. Co ciekawe niższy kurs wystawiony jest też na under 5.5 goli czyli chyba nie przewidują tu, że Calgary sobie coś konkretniejszego postrzela. Na moje oko zobaczymy tej nocy dobry mecz ze strony gospodarzy i ich pewną wygraną, coś około 4-1.
No i stało się. Nashville w końcu chyba zaczyna dochodzić do coraz lepszej formy, bo wygrać na wyjeździe z Vancouver Canucks i to strzelając aż sześć bramek to nie lada wyczyn. Mimo, że Canucks w tym sezonie nie błyszczą formą jak w poprzednim, to na swoim boisku jednak ogrywali prawie każdego oprócz tych rywali z wyższej półki. Nashville wraca po dniu przerwy na własne lodowisko by rozegrać mecz z Buffalo Sabres, które w tym sezonie prezentuje się poniżej oczekiwań. Sabres przenoszą się do Nashville od razu po nocy poprzedzającej ich wieczorną przegraną u siebie z Detroit Red Wings ( 4:1 ). Wygląda na to, że zostaną skazani na porażkę bo Predators ostatni raz u siebie wygrali dopiero 18. listopada, a tak dobra drużyna jaką jest ekipa z Nashville na pewno będzie walczyć o zwycięstwo do upadłego, bo muszą coś udowodnić swoim kibicom. Najbardziej przemawiającym faktem za zwycięstwem gospodarzy jest chyba wybicie się z dołka po tym znakomitym meczu z Vancouver Canucks. Również ważne jest, że Buffalo bez formy, formą nie błyszczą nawet u siebie, a na dodatek wyjazdy zawsze sprawiały im więcej kłopotów. Mocne i w formie Nashville powracające na własne lodowisko kontra bezformie Sabres - ja tu widzę tylko zwycięstwo gospodarzy.
O godzinie 01:00 czasu polskiego Winnipeg Jets podejmie na własnym boisku New Jersey Devils. Gospodarze, którzy mają świetną ofensywę zmierzą się z Diabłami spod Nowego Jorku. Devils ostatnio totalnie bez formy. Trzy mecze przegrane, w których strzelili tylko pięć bramek. Wynik bardzo słaby bo przegrane zaczęli od porażki z NY Islanders (2:3), następnie (6:1) z Colorado, ( jeden gol przeciwko tak słabej defensywie! ) no i bardzo przewidująca porażka z Minnesotą Wilds ( 4:2 ). Wygląda na to, że zespół ten znalazł się w dołku. Słabo gra Parise. A jak słabo grał Parise to często nie istniał i Kovalchuck. Moim zdaniem ta drużyna nie ustrzeli w dzisiejszym meczu więcej niż dwóch goli. Co do Jets, mimo, że grają bez Antropova to i tak są zdecydowanym faworytem w tym pojedynku. Mają wielu znakomitych skrzydłowych i ich gra z kontry staje się zabójcza. Myślę, że będą w stanie pokonać NJ Devils.
O godzinie 19:00 w ramach szesnastej kolejki francuskiej League 1. zmierzą się drużyny Brest i Saint Etienne. Obie drużyny prezentują bardzo podobną formę jak w poprzednim sezonie. Są to dwie przeciętne drużyny które w tym sezonie niczym raczej nie zachwycają, choć Saint Etienne jest ostatnio w wybornej formie. Od pięciu kolejek przegrali tylko mecz Lyonem (1:0), zremisowali z Montpellier (1:1) oraz wygrali z Evian Gaillard, Valenciennes, Niceą i Ajaccio. Dobre wyniki jak na tą drużynę, ale czy wygrają znowu z Brest, tego nie jestem pewien. Gospodarze dzisiejszego meczu przez pierwsze jedenaście meczy w tym sezonie zremisowali aż dziewięć razy. Następnie nastąpiła seria czterech meczy bez remisu i powrót na własne boisko. W dwóch meczach u siebie wygrali z Sochaux oraz Lorient. Dwa mecze przegrali. Na pierwszy rzut oka widać, że poprawili się w meczach na własnym boisku. Teraz przyjdzie im się zmierzyć z solidną w tym sezonie drużyną St. Etienne. Moim zdaniem w tym spotkaniu zobaczymy remis.






