Liverpool świetnie zaczął ten sezon, ale jak na razie wszystkie wygrane zawdzięcza bramkom Daniela Sturridge, występ tego zawodnika nie jest dzisiaj pewny, a nawet jeśli zagra to dopiero boisko pokaże w jakiej będzie dyspozycji, a wiadomo że nie wystąpi zawieszony Luis Suarez. Widzę więc szansę przynajmniej na punkt dla gospodarzy, którzy słabo zaczęli sezon, ale w ostatniej kolejce odnieśli zwycięstwo i nie mają ważnych osłabień. Mimo porażek z Man U i Tottenham Łabędzie rozegrały dobre mecze, długo utrzymując się przy piłce i stwarzając zagrożenie. Zawodnicy ze środka pola Canas i Shelveya potrzebowali czasu na zgranie, ale na pewno będą to wartościowe nabytki. W dzisiejszym meczu warto zwrócić na Shelveya, którego Rodgers nie widział w składzie Liverpoolu, więc ten zawodnik będzie miał coś do udowodnienia. Moim zdaniem za niskie są kursy na Liverpool, trochę fartowna wygrana z Man. United sprawia, że ten zespół jest chyba przeceniany. Jest to mecz wyjazdowy, gospodarze będą dodatkowo zmotywowani po ostatniej porażce na Anfield (0-5). Myślę, że wywalczą przynajmniej remis.
Na dokończenie 7 kolejki 2 Bundesligi Energie Cottbus podejmuje FC Koln. Stawiam na co najmniej 3 bramki w tym spotkaniu, bo uważam że oba te zespoły będą grały o pełną pulę. Koziołki celują w awans, kolejne wzmocnienia czynią ten zespół coraz groźniejszym w ofensywie. Z Aue udanie zaprezentował się Peszko, dzisiaj powinien dołączyć Patrick Helmes, w wysokiej formie są Risse i Ujah. W pomocy i ataku FC Koln będzie teraz bardzo groźnym zespołem. Goście bez nowych osłabień, nadal kontuzjowani są McKenna, Bigalke i Chihi. Z kolei Energie jest w tej chwili najbardziej overową ekipą w 2 Bundeslidze ze średnią 3,66 (strzelone + stracone). Łużyczanie zanotowali under w meczu z Fortuną (w 1 kolejce), poza tym same overy, brak Sanogo jest na pewno duża stratą (lider klasyfikacji strzelców), ale z drugiej strony brak tego zawodnika nie przeszkodził odnotować kolejnego wysokiego wyniku (2-2 z Kaiserslautern na wyjeździe). Gospodarze bez Susica, Affane, Fariny, Mrowcy i Sanogo.
7 kolejka 1 ligi, jeden mecz pachnie mi bramkami. Dolcan jest bardzo ofensywnym zespołem, ze względu na filozofię gry Podlińskiego, ofensywne ustawienie z 3 obrońcami i świetną formę Piesia i Zjawińskiego. Z kolei Sandecja, która niedawno zmieniła trenera - jest nim teraz Ryszard Kuźma - wreszcie wygrała mecz (3-2 z Energetykiem, były to pierwsze bramki Sandecji w sezonie). Sandecja przegrywała już 0-2. Wiara w siebie w tym zespole musi być teraz podbudowana i pasiaki na pewno zagrają z Dolcanem o pełną pulę, są w strefie spadkowej i na swoim boisku muszą grać o komplet. Zwiastuje to otwarty mecz i bramki, bo defensywa Sandecji spisuje się fatalnie i bardzo skuteczny zespół Dolcanu z Piesiem, Wiśniewskim i Zjawińskim z przodu będzie miał pewnie niejedną okazję. Sandecja bez kontuzji i wykluczeń, niestety nie wiadomo mi czy zagrają Besta i Badaljan, których występ był niepewny z powodów formalnych. Dolcan bez istotnych osłabień. Moim zdaniem będzie over.
Mecz grupy C. Kazachowie ani Wyspiarze (Farerowie) nie mają oczywiście szans na awans. Kazachstan 0-1-5 (bramki 2-15). Wyspy 0-0-6 (2-20). Jedni i drudzy są dostarczycielami punktów. Ale Kazachstan wydaje się wyraźnie silniejszy. Sprawił niespodziankę, remisując u siebie z Austrią, a mało też brakowało, aby pokonał Irlandię, bo do 89 min. prowadził 1-0 (ostatecznie 1-2). Natomiast Wyspy Owcze, poza spotkaniem ze Szwecją (1-2) przegrywają swoje mecze gładko. Na wyjeździe nie zdobyli jeszcze bramki. Gospodarze powinni ich więc ograć,Kazachstan ma jednak mimo wszystko zawodowych piłkarzy, grających głównie w krajowych klubach (Astana, Aktobe, Szachtar Karaganda) ale np. Heinrich Schmidtgal jest zawodnikiem Fortuny Dusseldorf. Natomiast zawodnicy Wysp Owczych grają w półamatorskich drużynach na Wyspach, poziom tej ligi jest znacznie niższy, o czym też świadczą wyniki w europejskich pucharach. Kazachstan wydaje się wyraźnym faworytem tego spotkania.
Tabela nie wskazuje na gospodarzy. Dynamo jest na 10 miejscu (2-3-1), podczas gdy Rostov na 4 (4-1-1). Dynamo ma jednak znacznie silniejszy zespół, ściągnięto wielu klasowych i drogich zawodników, tylko potrzeba trochę zgrania, 3 ostatnie kolejki pokazują jednak progres i powinno być coraz lepiej. Skład jest wyjątkowo mocny i szeroki, zawodnicy są zmobilizowani, bo muszą walczyć o miejsce, słabszy wstęp przy takiej konkurencji może oznaczać utratę miejsca w podstawowej „11„. Rostov zaczął sezon nadspodziewanie dobrze, nie jest to jednak drużyna na górna połówkę tabeli. Rostov wywalczył troche punktów ze słabszymi zespołami, m. in. pokonując mający swoje problemy zespół Anzhi, albo grając u siebie, ale pierwszy poważny sprawdzian, trudny wyjazdowy mecz z Lokomotivem, zakończył się klęska Rostova 0-5. W dodatku obaj boczni obrońcy Agalarov i Igor Lolo zostali w tamtym meczu wykartkowani i dzisiaj nie zagrają. Dla mnie to jest pewniak za większą stawkę.
W przypadku Miedzi sytuacja jest podobna jak w przypadku Floty. Brak skuteczności. Skuteczność jest miernikiem formy zespołu, więc można powiedzieć, że Miedź jest bez formy. W spotkaniu z Gieksą (wyjazdowym) Miedź była stroną wyraźnie dominującą, sam Grzegorzewski miał 3 sytuacje na gole, Łobodziński trafił w poprzeczkę, a skończyło się na 1-0 dla Katowic po przypadkowym rzucie karnym. Można się załamać. Natomiast w przypadku Bełchatowa jest dokładnie odwrotnie. Nawet ze słabego występu, jak ostatnio z Olimpią Grudziądz, w którym Olimpia była stroną dominującą i stworzyła więcej sytuacji, Brunatni potrafią wyjść zwycięsko. Dobra wiadomością jest też powrót Wacławczyka, który kieruje grą Bełchatowa, możliwy jest też powrót Rachwała. Miedź bez istotnych osłabień. Urazu nabawił się jedynie młodzieżowiec Mateusz Fedyna, którego prawdopodobnie zastąpi Jakub Księżniakiewicz. Bełchatów na znakomita defensywę, tylko 1 stracona bramka do tej pory, gościom będzie ciężko coś strzelić przy ich obecnej skuteczności. W ofensywie Bełchatów ma znakomitych zawodników, zwłaszcza braci Mak i Wacławczyka, jest na tę chwile lepszym zespołem
6 kolejka 1 ligi. Myślę że Dolcan zapracował już na zaufanie. Zespół Podlińskiego stracił tylko punkty remisując na trudnych wyjazdach do Olsztyna i Płocka, pozostałe mecz wygrał (z Termaliką, Olimpią Grudziądz i Tychami). Strzela mnóstwo bramek, w bardzo wysokiej formie są Piesio i Zjawiński, trener Dolcanu ma do dyspozycji wszystkich zawodników. Flota spisuje się średnio, pokonała tylko zespoły w kryzysie większym (Miedź) lub mniejszym (GKS Katowice) W słabszej formie są zwłaszcza napastnicy wyspiarzy. Pod tym względem Dolcan jest znacznie groźniejszym zespołem. I Podliński ma większe pole manewru. Dolcam pełny skład. Flota m. in. bez Opałacza, Września, Stasiaka i Mysiaka, roszady w składzie są więc nieodzowne. Flota ma wielu zawodników z ekstraklasową przeszłością, często dominuje na boisku, wypracowuje przewagę w posiadaniu piłki, ale brak temu zespołowi skuteczności w ataku. Dolcan jest groźniejszy i u siebie wydaje mi się zasłużonym faworytem.
Inverness jest liderem szkockiej Premier, ma bilans 3-1-0. Jedyny remis Caley Jags zanotowali w wyjazdowym meczu z Celtikiem Glasgow (2-2). Gospodarze bez nowych osłabień za wyjątkiem Marleya Watkinsa, który grał w tym sezonie bardzo mało. Zatem doskonała dyspozycja ekipy Terry Butchera, która podejmuje dzisiaj Hearts. Jak wiadomo Serca rozpoczęły sezon z 15 ujemnymi punktami. Jest to związane z problemami finansowymi Romanowa i pociąga za sobą także zakaz transferowy. Póki co Hearts spisują się bardzo dobrze, wywalczyli 7 punktów i gdyby nie punkty karne byli by na 3 miejscu. Oczywiście po ich odjęciu są na miejscu ostatnim. Na dłuższą metę podtrzymanie takich dobrych wyników będzie jednak bardzo trudne. Kadra jest wąska, wielu zawodników opuściło klub, a z obecnego składu dzisiaj zabraknie dwójki podstawowych obrońców, kapitana Danny Wilsona i Kevina McHattie, którzy pauzują za kartki. Świetnie dysponowany zespół Inverness powinien to wykorzystać.
Górnik jest gospodarzem, jest faworytem, złapał wiatr w żagle, po słabym początku pokonał Sandecję i Okocimskiego, Szatałow ma do dyspozycji pełny skład i na pewno zagra ofensywnie, ale żeby padł over potrzeba zwykle 2 ofensywnie nastawionych drużyn. A jestem przekonany, że GKS zagra bardzo asekuracyjnie. Katowice grają ostatnio bardzo słabo, z Miedzią Gieksa miała niewiele do pokazania w ofensywie, bramkę strzeliła po przypadkowym rzucie karnym i niezasłużenie wygrała. Natomiast znakomicie spisuje się Budziłek. Pomijam mecz z Bełchatowem (0-5) bo po czerwonej kartce obrona się posypała, ale w pozostałych 4 spotkaniach Gieksa straciła tylko 2 bramki (a zdobyła 4). Na pewno będzie dużo walki i bieganiny, bo każdy zechce wkupić się w łaski nowego trenera (drużynę poprowadzi Kazimierz Moskal), ale ambicja najczęściej nie przekłada się na bramki (raczej na kartki). W swoim debiucie Moskal będzie chciał przede wszystkim nie przegrać, więc nie oczekuję po jego zespole odważnej taktyki. Na ostatnie 10 spotkań między tymi zespołami 7 razy padł wynik poniżej 2,5 bramki. Moim zdaniem dziś też będzie under. Przy okazji, nazwa zespołu gospodarzy brzmi Górnik Łęczna.
FC Pasching to klub z austriackiej ligi regionalnej (Regionalliga Mitte), W pierwszym spotkaniu przegrał z Estoril 0-2. Różnica klas między tymi zespołami jest bardzo duża i żeby szukać w takim meczu niespodzianki, a będzie nią każdy inny rezultat niż wygrana gości, musiałby istnieć dobry powód. Nie widać takiego powodu, przeciwnie, gospodarze będą bez swojego najlepszego strzelca w bieżącym sezonie, Nigeryjczyka Yusufa Otubanjo. Mecz zostanie rozegrany w Linzu, gdyż obiekt gospodarzy nie spełnia wymogów UEFA. Estoril to drużyna z potencjałem na środek portugalskiej Primeira Ligi. Na starcie sezonu jest w dobrej formie, o czym mogą świadczyć 2 ligowe wygrane i 4 miejsce w tabeli. Trener gości (Marco Silva) nie ma nowych i istotnych problemów kadrowych za wyjątkiem Babanco (reprezentant Rep. Zielonego Przylądka, pomocnik 1/0) poza tym kontuzjowani są tylko zawodnicy, którzy jeszcze w tym sezonie nie grali albo (Gerson, Tiago Gomes). W kadrze znaleźli się wszyscy podstawowi gracze. Gospodarze bez Yusufa Otubanjo (napastnik, 3/3).







