Świetnie, mamy azjana -1,0, gramy na Żółte kanarki. Przede wszystkim ten mecz jest dla Fenerbahce bardzo ważny. Besiktas i Galatasaray straciły punkty, Fenerbahce ma więc szansę wskoczyć na 2 miejsce w tabeli i zmniejszyć dystans do lidera (Galaty) do 3 punktów. Priorytetem jest zakończenie rozgrywek co najmniej na 2 miejscu, dającym prawo startu w LM. Przed kilkoma dniami te zespoły grały ze sobą z Pucharze, gospodarzem był Sivasspor i mecz zakończyś się remisem 0-0. Dla Fenerbahce tamten mecz nie miał jednak żadnej rangi, gdyż wcześniej zapewnili sobie awans z grupy A (w tureckim pucharze obowiązuje podział na grupy), natomiast miał wielkie znaczenie dla Sivassporu - ten zespół bardzo potrzebował właśnie 1 punktu, zdobył go i dzięki temu też awansował. Teraz jednak sytuacja wygląda inaczej. Dzisiejszy mecz jest dla Fenerbahce bardzo ważny i nie widze szans, aby powtórzył się wynik 0-0, teraz kanarki gra u siebie i w najlepszym dostępnym składzie. A skład tej drużyny jest teraz bardzo mocny, uzupełniony ostatnio kolejnymi klasowymi graczami (Emre Belezoglu, Webo, Ziegler), wyceniamy obecnie np. wg transfermarkt na ok 150 mln Euro (dla porównania Sivasspor (ok 35 mln.). Statystki oczywiście także przemawiają za gospodarzami. Fenerbahce dom 6-2-2. Sivasspor wyjazd 2-1-6. Powinny być pewne 3 punkty ekipy Kocmana
Po bardzo słabej rundzie jesiennej, znacznie poniżej potencjału tej drużyny, Alkmaar jest w rewelacyjnej formie w nowym roku. 3 mecze, w tym pucharowy, i 3 wysokie wygrane, z bilansem bramek 13-2. Wrażenie robi szczególnie wygrana z Vitesse 4-1. W znakomitej dyspozycji jest zwłaszcza Jozy Altidore, który strzelił już w tym roku 5 goli. W meczu z Den Bosch spotkała go jednak nieprzyjemność (rasistowskie zachowania kibiców Den Bosch) mam nadzieję że nie wpłynie to deprymująco na gwiazdę AZ. Gospodarze nie mają nowych osłabień, długoterminowo kontuzjowani są Maarten Martens i Ali Messaoud. Z drugiej strony Groningen, zespół znajdujący się na przeciwległym biegunie formy, 2 mecze w tym roku, oba przegrane. 0-2 z Utrechtem i 1-2 z Nijmegen. Słabej formie towarzyszy niemoc i frustracja, w przegranym meczu z Nijmegen czerwoną kartkę dostał napastnik Mitchell Schet a kolejną żółtą pomocnik Maikel Kieftenbeld, więc goście z dwoma nowymi osłabieniami. Słaby kurs, ale nie ma podstaw żeby szukać w tym mecz niespodzianki. Groningen nie będzie w stanie zastopować rozpędzonego zespołu AZ.
Lens według relacji po niezasłużonej porażce z Dijon, która była pierwszą porażką od 16 ligowych kolejek, ma dziś szansę odrobić sobie stracone punkty. Zespół jest dodatkowo podrażniony i zmotywowany. W porównaniu do mecz z Dijon do składu wraca jeden z obrońców Zakarya Bergdich. Jedynym istotnym osłabieniem jest brak defensywnego pomocnika Samby Sow, który jest na Pucharze Narodów. Lens zajmuje 9 pozycje w tabeli z dorobkiem 30 punktów, bilansem 6-12-4. Zwraca uwagę duża liczba remisów tego zespołu. Lens traci 7 punktów do zespołów, które są na pozycjach dających awans. Ajaccio jest na przedostatnim miejscu Ligue 2 i traci 4 punkty do bezpiecznej strefy. Ajaccio ma fatalny bilans wyjazdowy (1-3-7). Goście maja sporo problemów z osłabieniami, ich trener nie może dziś skorzystać m. in z usług 1 i 2 gk Clementa Maury i Yannicka Gigliarelliego, drugiego strzelca zespołu Nicolasa Verdiera czy doświadczonego stopera Ibrahima Rachidiego. Ajaccio ma najsłabszy skład w Ligue 2 i wydaje się pewniakiem do spadku. Gospodarze nie powinni mieć dziś problemów z tym rywalem.
Karabukspor to najbardziej overowa drużyna tureckiej Super Ligi jeśli chodzi o mecze wyjazdowe. W 10 meczach wyjazdowych 19 strzelonych bramek, najwięcej ex Aeqou z Gatalasaray, 20 straconych - najwięcej. Łatwo policzyć, że w wyjazdowych spotkaniach tej drużyny pada przeciętnie 3,9 gola (strzelone + stracone), więc nawet over 3,5 miałby uzasadnienie. Z kolei Besiktas to drużyna, która strzeliła najwięcej bramek na swoim obiekcie - 24, natomiast straciła 14, co daje średnią w meczu 3,8 gola. Bestktas jest faworytem i zapewne wygra, ale lepszym typem jest over nie tylko z powodu statystyk. Besiktas będzie atakował, ale ma istotne osłabienia w defensywie (Sivok, Hilbert) a Karabukspor świetnie spisuje się w grze z kontry (pokonał na wyjeździe Trabzonspor, Fenerbahce i Galatasaray - wszystkie te zespoły w identycznym stosunku 3-1). Sądzę że dzisiaj gości mogą także wykorzystać tą umiejętność i osłabienia defensywy Besiktasu. Poza wymienioną dwójką zawieszonych zawodników kontuzjowani są inni (Koybasi, Boral, obaj lewi obrońcy). W tej sytuacji najlepszym typem wydaje się over.
Nie można nie zauważyć progresji wyników Sewilli. Emery nie miał mocnego wejścia, jednak pod jego ręka ta drużyna z każdym meczem gra coraz lepiej. Mecz z Saragossą był przełamaniem, wprawdzie rywal grał w niezbyt mocnym składzie i w trakcie gry nałapał czerwonych kartek, jednak już spotkanie z Granadą pokazało wielki potencjał tej drużyny, która potrafiła zagrać w bardzo wysokim tempie pełne 90 minut. W drużynie jest w tej chwili świetna atmosfera i wiara w swoje mozlowości, nie ma ważnych osłabień (nie licząc takich zawodników jak Trochovski czy Perroti) a sam Puchar Króla pozostaje jedyną szansą, żeby uratować ten sezon. W Primera Sewilla niczego wielkiego pewnie już nie zwojuje. Atletico pozostaje faworytem, niejako z urzędu. Jednak bez Falcao ten zespół nie wygrywa, pokazał to zarówno mecz z Betisem jak i ostatni fatalny występ z At. Bilbao. Dziś prawdopodobnie znów bez Kolumbijczyka, a nawet gdyby zagrał jego dyspozycja pozostaje niewiadomą. Rojiblancos sprawiają wrażenie przemęczonych a morale po klęsce w Bilbao pewnie też nie jest wysokie. Atletico jest w tej chwili w najsłabszym okresie w bieżącym sezonie a Sewilla w najlepszym, do tego Puchar Króla to dla Sewilli w absolutny priorytet. Kursy na Atletico sa bardzo niskie ze względu na domowe statystyki tego zespołu w lidze (10-0-0), kursy polegają własnie na statystykach, które w typowaniu mają jednak rangę. Taki duży handicap trzeba koniecznie spróbować.
Oba zespoły nie maja istotnych osłabień. Stawiam na gości, bo dla nich ten mecz jest znacznie ważniejszy, walczą o podium i start w europejskich pucharach, na tą chwilę są wiceliderem Premier League. Inverness zagrał w tym roku 1 ligowe spotkanie, pewnie pokonując Aberdeen (3-0), natomiast w Pucharze Szkocji, który nie jest dla tej drużyny priorytetem, uległ po rzutach karnych Hearts. Z drugiej strony St Mirren jest na przedostatnim miejscu w stawce, jednak z duża przewaga nad ostatnim w tabeli Dundee (11 pkt) a ponieważ spada tylko 1 drużyna, więc St Mirren nie jest zagrożony degradacją - dla gospodarzy mecz ma mniejszą rangę. St Mirren w nowym roku uległ 1-4 Rosss Countyi zremisował 1-1 z Kilkarnock, po czym sensacyjnie pokonał w Pucharze Celtic 3-2. Mecz z Celtikiem był dla St Mirren wielkim wydarzeniem, z pewnością kosztował mnóstwo sił i był rozgrywany zaledwie w niedzielę, gospodarze mieli zatem mało czasu na regenerację, mniej niz Inverness i myślę The Buddies zapłaca dziś także za ten wysiłek. Goście sa wyżej w tabeli, mecz ma dla nich większa stawkę i powinni miec przewagę fizyczną. Za St Mirren przemawiam tylko atut własnego boiska, choć na poparcie typu warto także zauważyć, że gospodarze zdobyli u siebie mniej punktów (15) niż Inverness na wyjeździe (17).
Mecz o 6 punktów, oba zespoły są tuż nad strefą spadkową. W przypadku ekipy Lamberta nie widać podstaw do optymizmu. W lidze bez wygranej od 6 kolejek, kiepskie występy w pucharach, The Villans odpadli z Pucharu Ligi i Pucharu FA z zespołami z niższych lig. Statystyki w domu 2-4-5. Pewne powody do optymizmu są za to w obozie Srok. Kursy na Newcastle są dość wysokie, bo ten zespół jeszcze na wyjeździe nie wygrał (0-5-6), ale może to wreszcie zrobić, dokonano bardzo silnych wzmocnień, Debuchy, Moussa Sissoko czy Gouffran to bardzo wartościowi piłkarze, mający w CV występy w reprezentacji Francji, podobnie zresztą obrońcy Yanga-Mbiwa i Haidara (ten ostatni reprezentant. U20). Widać że właściciel nie szczędzi grosza żeby uniknąć degradacji. Dobrą wiadomością jest też powrót do składu Cabaye, podobnie Stevena Taylora. Jest to częściowo nowy zespół, potrzebujący zgrania, w tym jest pewna obawa, ale kadrowo jest w tej chili bardzo mocny, mocniejszy od Aston Villi i moim zdaniem to goście mają w tym meczu większe szanse.
Estoril miał w poprzedniej kolejce trochę pecha, przegrywając 1-2 z Gil Vicente. Jak podają relacje Estoril miał w tym meczu dużą przewagę, co także wynika ze statystyk strzałów czy rzutów rożnych. O rezultacie przesądziła 25 minuta, kiedy to jeden z zawodników tego zespołu zagrał ręką w polu karnym (Jefferson) Estoril stracił bramkę z rzutu karnego i musiał grać ponad godzinę w dziesięciu. Liczę więc że ten zespół będzie dziś dodatkowo zdeterminowany, żeby sobie powetować tamtą porażkę. Rywal wydaje się idealny. Olhanense jest w dużym kryzysie. Po 2 porażkach z rzędu drużyna jest na krawędzi strefy spadkowej z taka samą sumą punktów co będąca w tej strefie Vitoria Setubal. W styczniu drużynę objął nowy trener (Manuel Cajuda), pod jego ręką jeszcze nie strzeliła ona bramki, 0-0 z Moreirense w pucharze, oraz ligowe porażki ze Sportingiem i Maritimo (odpowiednio 0-2 i 0-1). Wielu ważnych zawodników jest kontuzjowanych, Cajuda ma do dyspozycji tylko 16 piłkarzy, do kadry zostali powołani dwaj młodzieżowcy z drużynu U19. W tej sytuacji warto spróbować typu na gospodarzy.
Sporting ma nowego trenera (Jesualdo Ferreira) jak na razie 3 mecze i 3 wygrane, Ferreira prowadzi drużynę od 8 stycznia. Taka seria musiała poprawić samoocenę w tym zespole, ciągle zawodzącym i krytykowanym. Nie ma znaczących absencji, kontuzjowany tylko jeden z defensorów (Rojo). Vitoria spisuje się w nowym roku bardzo dobrze, 5 meczy bez porażki, wliczając puchar, bardzo wysoka pozycja w tabeli (6) z realnymi szansami na grę w europejskich pucharach. Znacznie powyżej przedsezonowych oczekiwań. W przeciwieństwie do Sportingu, który zawodził w rundzie jesiennej (9 lokata - a warto zaznaczyć że Sporting ma 6 razy większu budżet niż Vitoria). Dziś jednak goście z mnóstwem problemów, wyliczając tylko najważniejszych: kontuzjowani Olimpio (der. pom., 11 występów), Andre (pom. 10) Ribeiro (nap. 8/3 gole) a na Puchar Narodów pojechali Soudani (nap 8/2) i El Adoua (obr, 12). Dobra okazja dla Sportingu żeby podtrzymać passę i zbliżyć się do zespołów walczących o europejskie puchary.
Starcie beniaminków. Oba zespoły walczą o utrzymanie, Sampdoria ma 3 punkty zapasu nad strefą spadkową, Pescara 2 punkty. W rundzie jesiennej Pescara - Sampdoria 2-3. Mimo nie najlepszych kursów stawiam jednak na Sampdorię, która ma kadrę na poziomie Serie A, w odróżnieniu od Pescary. Sampdoria dobrze zaczęła rundę rewanżową, pokonując Juventus i remisując z Milanem. Przegrana z Sieną psuje to wrażenie, był to jednak mecz wyjazdowy a Siena desperacko walczy o odrobienie punktów karnych. Dziś Sampdoria zagra w domu a do składu wraca Maxi Lopez. Zaraz po wznowieniu rozgrywek Pescara sprawiła niespodziankę, pokonując Fiorentinę 2-0, było to chyba jednak spowodowane dołkiem formy Violi. W kolejnych meczach zgodnie z planem Pescara przegrała z Interem 0-2 i Torino 0-2. Weiss jest zawieszony, kluczowa postać tego zespołu, nie zagra także kolombijczyk Quintero i kilku innych zawodników (Modesto, Jonathas). Zwłaszcza bez dwóch pierwszych Pescara będzie miała problemy z grą ofensywną. Mecz ma wielką rangę dla obu zespołów i pewnie nie zabraknie walki i zaangażowania po obu stronach, ale racjonalne przesłanki wskazują jednak na gospodarzy. Sampdoria z nowym trenerem spisuje się lepiej, mecz z Sieną był chyba tylko wypadkiem przy pracy, być może drużyna zbyt mocno uwierzyła w swoją klasę po spotkaniach z Milanem i Juventusem, kubeł zimnej wody powinien pomóc. Spodziewam się dziś lepszego występu Blucerchiati.











