Na zakończenie 17 kolejki ekstraklasy Lechia Gdańsk zagra z Górnikiem Łęczna. W ekstraklasie pada ostatnio mnóstwo wysokich wyników, ale tu niekoniecznie zobaczymy grad bramek. Lechia ostatnio nie imponuje skutecznością, Lechistom dopisywano już punkty przed meczami z Arką i Pogonią, a szło im jak po grudzie. Flavio Paixao jest poza składem, podobnie Wawrzyniak, który był ostatnio w wysokiej formie. Sławczew, Peszko i Wolski zmagali się z drobnymi urazami i walczyli z czasem przed tym meczem. Boisko pokaże, w jakiej dyspozycji będzie 2 linia Lechii. Łęczna spisywała się ostatnio fatalnie, ale od ostatniej kolejki minęło jednak sporo czasu i Górnicy powinni zaprezentować się dzisiaj lepiej, szczególnie w defensywie. Górnik zagra w obonie z weteranem Szmatiukiem i niedoświadczonym Komorem. W tej sytuacji jestem pewien, że zobaczymy 2 albo 3 defensywnych pomocników i Górnik będzie przede wszystkim bronił dostępu do własnej bramki. To nie będzie otwarty mecz z wymianą ciosów i mnóstwem okazji bramkowych.
W ostatnim dzisiejszym meczu Serie A Roma zagra z Pescarą. Nietrudno wskazać tu faworyta, ponieważ jednak będzie to prawdopodobnie jednostronne widowisko, spróbuję tupu na poniżej 3,5 bramki. Pescara nie strzeliła bramki w ostatnich 4 meczach, jesli i dzisiaj nie strzeli to Roma będzie musiała strzelić 4, żeby zakład był przegrany. Goście są w fatalnej formie, przegrali 5 spotkań z rzędu i mają mnóstwo absencji (nie zagrają m. in. Manaj - było nie było najlepszy strzelec choć ma tylko 2 trafienia, Fornajser, Mitrita, Campagnaro i Aquilani, żeby wymienić najwazniejszych). Zapewne skupią się tu przede wszystkim na obronie i nie będzie to otwarte spotkanie. Z drugiej strony Roma grała 3 dni temu mecz w LE, Spaletti wystawił wówczas najmocniejszy skład, żeby zespół odbudował się po porazce z Atalantą, i dzisiaj może się odbić na drużynie. Nie mam wątpliwości, że Roma wygra, ale niekoniecznie dojdzie do pogromu. W ekipie gospodarzy nie wystąpi El Sharawy, Florenzi i Manolas.
W ekstraklasie Śląsk zmierzy się dziś z Legią. Śląsk jest na 9 pozycji, czyli otwiera grupę spadkową z bilansem 5-6-5 (bramki 19:19). Forma wrocławian była ostatnio niezła, ale po 4 meczach bez porażki w poprzedniej kolejce zostali rozbici w Poznaniu a dziś czeka ich jeszcze trudniejsze zadanie. Rumak nie będzie mógł jeszcze skorzystać z Augusto. Legia spisuje się ostatnio znacznie lepiej, wygrała w ekstraklasie 4 mecze z rzędu, strzelając w nich 12 bramek a tracąc 4. W Lidze Mistrzów gra bez kompleksów, co na tle tak silnych zespołów jak Dortmund kończy się hokejowymi wynikami, ale w ofensywie Legia ma naprawdę mocne argumenty. Mecz z Borussią był we wtorek, więc czasu na regenerację było sporo. Tacy zawodnicy jak Nikolic, Prijovic czy Jodłowiec nie grali zresztą całego spotkania w Dortmundzie. Do bramki wraca Malarz. Wraca też Moulin, zabraknie jedynie Hlouska. Śląsk jest najsłabszą ekipą własnego boiska w ekstraklasie, moim zdaniem nie jest w stanie zatrzymać Legii w obecnej formie.
W lidze rosyjskiej Krasnodar zagra u siebie z Zenitem. Krasnodar jest na 5 miejscu z bilansem 6-6-2. Większość punktów zdobył na swoim stadionie (6-1-1) być może dlatego kursy na gospodarzy nieco spadają. Ale moim zdaniem Zenit ma większe szanse na zwycięstwo i na pewno będzie dobrze zmotywowany. Wczoraj swoje spotkanie wygrał Spartak i teraz Zenit traci do lidera 6 punktów i musi także wygrać. Zenit jest na 2 miejscu z bilansem 9-4-1 (na wyjazdach 2-2-1). Poza Smolnikowem, który jest długoterminowo kontuzjowany i Szatowem goście nie mają problemów kadrowych. 3 dni temu Zenit pokonał w LE Maccabi Tel Aviv 2-0, nie wkładając jednak w tamto spotkanie maksimum wysiłku i długimi fragmentami oddając inicjatywę rywalowi. Najlepszy strzelec Artem Dzyuba, zagrał tylko 45 minut. Krasnodar także 3 dni temu grał w LE, mecz z Salzburgiem kosztował jednak podopiecznych Shalimova znacznie więcej energii, bo niemal do końca musieli walczyć o wynik i ostatecznie tylko zremisowali. Kontuzjowani są pomocnicy Mamajew i Podberezkin i obrońca Petrov. Na ostatnie 7 meczy (wliczając LE) Krasnodar wygrał tylko 2 a Zenit 6. Goście są teraz w lepszej formie, oszczędzali energię na ten mecz i powinni sięgnąć tu po komplet punktów.
W ekstraklasie Wisła Kraków zagra z Arką Gdynia. Oba zespoły są w dolnej połówce tabeli. Wisła po 6 meczach bez porażki w poprzedniej kolejce została rozbita w Szczecinie (2-6). Na trenerskiej ławce zabrakło Wdowczyka, który wypowiedział umowę ze względu na zaległości w wypłacie pensji, a na boisku zabrakło kilku zawodników podstawowego składu. Dzisiaj Białą Gwiazdę ponownie poprowadzi Kmiecik, któremu asystuje Sobolewski; zapewne wyciągnęli oni lekcję z wyjazdu do Szczecina, ale przede wszystkim będą mieli w składzie Małeckiego i Jovica, którzy wracają po zawieszeniu, gotowi do gry są też Sadlok i Zachara. Wraca więc 4 zawodników z podstawowego składu. Arka miała dobry okres na początku sezonu, teraz jednak jest bez zwycięstwa od 6 kolejek, w poprzedniej kolejce przegrała u siebie z Termaliką 1-3 a kapitan Bożok zobaczył czerwoną kartkę i dzisiaj nie zagra. Nie zagrają też podstawowi obrońcy Marciniak i Marcjanik. W lipcu Arka rozbiła Wisłę na swoim stadionie 3-0, dzisiaj Biała Gwiazda ma świetną okazję do rewanżu.
W ostatnim dzisiejszym meczu Premier League Chelsea zagra z Tottenhamem. Kilka godzin temu The Blues stracili fotel lidera, jako ze Manchester City wygrał wyjazdowe spotkanie z Burnley. Mogą jednak wrócić na 1 miejsce, jeśli pokonają Tottenham. Uważam, że tak się stanie. Chelsea jest w wielkiej formie. Wygrała w Premier 6 spotkań z rzędu, strzelając w nich 17 bramek a tracąc 1. Nie występuje w europejskich pucharach, więc wszystkie siły poświęca na mecze w lidze. Conte ma do dyspozycji wszystkich najważniejszych zawodników poza Terrym, który w tym sezonie grał i tak niewiele. Tottenham pozostaje jedynym zespołem W Premier bez porażki (6-6-0). Dziś ta statystyka moim zdaniem zostanie przełamana. Dla Spurs będzie to 3 trudne spotkanie w ciągu 7 dni. Najpierw były derby z West Ham, potem Liga Mistrzów z Monaco, teraz znów derby z Chelsea, najsilniejszym zespołem w Anglii. Atmosfera w drużynie nie może być dobra, bo szanse na wyjście z grupy w LM są już tylko teoretyczne. Daniel Rose jest zawieszony, nie zagrają też Eric Lamela i Toby Alderweireld.
W grupie D Ligi Europejskiej Zenit zagra z Maccabi Tel Aviv. Po 4 kolejkach Zenit ma komplet zwycięstw i zapewniony awans z 1 miejsca. Na wyjeździe wygrał z Maccabi 4-3, przegrywając do 77 minuty 0-3. Po przerwie na reprezentację Zenit zaprezentował się lepiej, pokonał Kiryłe 3-1 mimo braku 5 zawodnikow z podstawowego składu. Przeciwko Maccabi powinni już zagrać Criscito, Neto, Zhirkov i Witsel. Maccabi jest na 3 miejscu z dorobkiem 4 punktów, tyle samo ma Dundalk, a 2 punkty mniej ma Alkmaar. Te 3 zespoły rywalizują o 2 miejsce. Patrząc więc tylko na tabelę dla Maccabi jest to mecz o stawkę, z dla Zenita nie, dlatego kursy na Zenit są wysokie. Ale nawet jeżeli u gospodarzy będą jakieś zmiany, to bedzie ich niewiele. Na pewno nie zagrają Szatov i kontuzjowani d początku sezonu Danny i Smolnikow. Mimo pewnego awansu, Lucesku twierdzi że bardzo chce wygrać to spotkanie. Większość podstawowych zawodników nie grała od 20 dni, dlatego wierze, że Lucescu rzeczywiście pośle na boisko mocną jedenastkę. Przy takim założeniu, kursy na wygraną Zenita są bardzo atrakcyjne.
W innym meczu grupy H Ligi Mistrzów Sewilla zagra z Juventusem. Gospodarzom do pewnego awansu wystarczy remis. Na wyjeździe zremisowali z Juventusem 0-0 i u siebie moim zdaniem także co najmniej zremisują. Trener Sampaoli ma do dyspozycji wszystkich zawodników być może z wyjątkiem Nasriego (wysęp niepewny). Sewilla poza remisem w Turynie wygrała pozostałe 3 grupowe mecze bez straty bramki. Także Juventus ma już praktycznie pewny awans, bo nawet jeśli dzisiaj przegra, to w ostatniej kolejce zagra w Turynie z Dynamen Zagrzeb, które na wyjeździe pokonał 4-0. Wygrana u siebie z Dynamen równa się pewny awans. Juventus będzie istotnie osłabiony, bo zabraknie Higuaina. Już wcześniej z powodu kontuzji ze składu wypadł Dybala. Kontuzjowany jest też Pjaca a Guardado strzelił w tym sezonie ligowym 1 bramkę. Pozostaje Mandzukic, który rozgrywa całe mecze i jest jedynym solidnym napastnikiem w kadrze na to spotkanie. Tak więc z jednej strony Sewilla ma najlepszą defensywę w Lidze Mistrzów a z drugiej Juventus bez swoich najgroźniejszych napastników. Poza tym goście bez kilku innych piłkarzy, w tym Barzagliego, Lichtsteiner i Benatji, choć nie są nowe absencje.
W grupie H Ligi Mistrzów Dynamo Zagrzeb zmierzy się z Lyonem. Dynamo jest na ostatnim miejscu, nie ma szans na wyjście z grupy, a moim zdaniem po jutrzejszym meczu straci także szanse na grę w fazie pucharowej Ligi Europejskiej. Przegrało jak dotychczas wszystkie 4 mecze, ma bilans bramkowy 0-12, zagra osłabione brakiem kilu zawodników: Antolica, Stojanovica, a występ najlepszego gracza Soudaniego stoi pd znakiem zapytania. Bez tych piłkarzy Dynamo nie potrafiło pokonać na swoim obiekcie Istry, zespołu z dolnej połówki ligowej tabeli. Lyon ma 4 punkty, traci więc do 2 miejsca, zajmowanego przed Juventus - 4. Juventuz zagra na wyjeździe z Sewillą, nawet jeśli przegra, to potem zagra jeszcze u siebie z Dynamem i raczej nie straci co najmniej 2 miejsca. Szanse Lyonu na to 2 miejsce są już tylko teoretyczne, toteż typuje za niska stawkę, ale moim zdaniem Lyon wygra jutro łatwo. Lacazette jest w rewelacyjnej dyspozycji, Lyon przerwał niemoc w meczach wyjazdowych, pokonując Tuzuzę i Lille. Być może zagra już Valbuena, który w ostatniej ligowej kolejce zastąpił w końcówce Rybusa, w składzie są też Rafael i Koulou, którzy mieli nie grać. Goście podchodzą do tego meczu serio, trudno mi sobie wyobrazić inny wynik niż ich wygrana.
W jedynym dzisiejszym meczu ekstraklasy Korona Kielce podejmuje Zagłębie Lubin. Moim zdaniem Zagłębie powinno zgarnąć w Kielcach pełną pulę. Po porażce we Wrocławiu (pierwszej wyjazdowej w sezonie) Miedziowi będą dziś dodatkowo zmobilizowani, w tamtym meczu nie mieli wsparcia swoich kibiców na trybunach i stracili nieprawidłowo strzeloną bramkę. Na boisku nie mieli swojego najlepszego zawodnika Krzysztofa Janusa, który dzisiaj wraca do składu. Na początku rozgrywek Zagłębie zdeklasowało Koronę 4-0. Jakość piłkarska jest zdecydowanie po stronie Miedziowych. Po stronie Korony będzie ambicja, tym bardziej, że gospodarzy po raz pierwszy poprowadzi nowy szkoleniowiec, Maciej Bartoszek. Nie wydaje mi się jednak, żeby to wystarczyło. Pewnym problemem może być też brak Pilipczuka, poz tym nie zagra ponownie Sekulski (najlepszy strzelec) oraz Diaw. Korona przegrała 3 ostatnie mecze u siebie. Zagłębie ma bardzo dobre statystyki z Koroną, na ostatnie 10 spotkań wygrało 6, tylko 2 przegrywając.







