Wisła Kraków lideruje w grupie spadkowej ale na to się zanosiło po tym jak ekipę przejął Wdowczyk i odmienił grę ekipy z Krakowa, która zaczęła wykorzystywać swój niewątpliwie ogromny potencjał kadrowy. Po długie serii bez porażki nastroje popsuła ostatni wizyta w Kielcach i przegrana 3:2 ale to na pewno dobrze zrobiło ekipie bo jeszcze nic nie ugrali i trzeba się skoncentrować a na pewno tego ostatnio brakuje w defensywie bo dwie bramki stracili również z Termalica i to po prostych błędach. To co jednak Wisła Wdowczyka ma najlepsze to atak i kreatywność, tylko jedno spotkanie od momentu kiedy ekipie przejął nowy trener nie zakończyli przynajmniej z dwoma bramkami a mianowicie z Zagłębiem, które potrafi jednak świetnie bronić, ba tylko też jeden mecz zakończyli na dwóch bramka w pozostałych trafili przynajmniej trzy razy to tylko świadczy o jakości i potencjale jaki mają w ofensywie. Jagiellonia miała dużo szczęścia w starciu z Podbeskidzie co sprawiło że mają naprawdę komfortową sytuację bo nie da się ukryć gra zespołu delikatnie mówiąc nie zachwyca. To jest zespół które od kilku sezonów ma ogromne problemy z grą w defensywie a jak dochodzi do tego słabsza dyspozycja w ataku to są problemy takiej jak w tym roku. Wracają do defensywy to dla mnie jest to najgorsze wydanie tego zespołu od kilku sezonów w 2016 roku, ogromna ilość błędów jakie popełniają w każdym spotkaniu przyprawia o ból głowy Probierza, nie inaczej było w starciu z Podbeskidzie gdzie znowu stracili dwie bramki. Zresztą bilans 59 bramek straconych co jest najwyższym wynikiem w lidze mówi wszystko. Jeszcze gorszą sprawą jest to że na wyjazdach tych błędów jest dwa razy więcej i tak w 16 spotkaniach stracili aż 35 bramek!!. Kolejna trzecia statystyka równie bardzo niekorzystna to dwa starcia z tego roku 1:4 u siebie i aż 5:1 w Krakowie a Wisła dla mnie z każdym spotkanie gra coraz lepiej w ataku gdzie ten potencjał coraz lepiej się rozumie, zresztą jak wspomniałem Wisła Wdowczyka to zespół atakujący przez 90 minut. Nadzieją dla przyjezdnych jest to że gospodarze znowu zaczęli tracić proste bramki no i dziś nie wystąpi dwóch kluczowych defensorów Jovic oraz Głowacki, wobec tego będzie to mecz z bramkami w tle, tym bardziej że zwycięstwo da komuś pewne utrzymanie.
Piąta kolejka grupy spadkowej już może nam kilka kwestii wyjaśnić, otóż Korona Kielce ma szansę sobie zapewnić w Bielsku utrzymanie oczywiście jeśli wygra ten mecz, na co z kolei nie mogą sobie pozwolić „Górale”, których sytuacja zrobiła się mało komfortowa. To co się dzieje w Podbeskidziu to coś dziwnego, zespół na zakończenie pierwszej rundy był w grupie mistrzowskiej z której wypadł z wiadomego powodu, byli jednak w bardzo dobrej formie i nikt nie upatrywał a nich kandydata do spadku. Ta sytuacja ze stratą miejsca w pierwszej ósemce rozbiła ten zespół bo jak inaczej można nazwać cztery porażki z rzędu w grupie spadkowej i spadek na ostatnie miejsce. Całej tej sytuacji nie poprawił ostatni mecz z Jagiellonią na wyjeździe w który dwa razy prowadzili by ostatecznie nie zdobyć żadnego punktu po stracie bramki w doliczonym czasie gry. Coś drgnęło w ofensywie po dwóch pierwszych starciach z Górnikiem oraz Termalica, były sytuacje ze Śląskiem i bramka oraz wspomniane dwa trafienia w Białymstoku. To ważna informacja bo ten zespół musi szukać odważniejszej gry i strzelać bramki by punktować, bo katastrofalnie wygląda defensywa w tej części sezonu, w ostatniej kolejce wszystkie bramki bo prostych błędach i braku koncentracji. To samo było ze Śląskiem gdzie chaosu i braku asekuracji było całe mnóstwo no i bronili za głęboko, swoje ostatnio dorzuca także bramkarz Zubas. Zresztą w tym sezonie w domu tylko w trzech meczach nie stracili bramki. Tego już nie da się poprawić dlatego muszą szukać tym bardziej odważniejszej gry a wiadomo co to rodzi jeszcze więcej miejsca na kontrę przeciwników a w takiej grze Korona czuje się świetnie. Korona to był kandydat numer jeden do spadku, zespół miał różne problemy natury finansowej i sportowej, zachowano jednak spokój. Start był dobry później przyszedł słabszy okres i grupa spadkowa. Jednak swoją otwartą grą zasługują na utrzymanie. Trzeba przyznać ze wiosną w starciach Korony wiele się dzieje i pada sporo bramek, daleko nie trzeba szukać i ostatni mecz Wisła która ograli 3:2 po otwarty meczu, zresztą tylko z Termalica dwa mecze bez sporej ilości bramek w pozostałych to przynajmniej jednak bramka strzelona i stracona. Dziś oczywiście będą mogli się jeszcze bardziej skupić na kontrze bo to gospodarze jak wspomniałem muszą prowadzić grę. Po prostu Korona jest odważną ekipą która w kreowaniu gry radzi sobie bardzo a jak wspomniałem dzisiejsze zwycięstwo zapewni im utrzymanie. Gospodarze z taką grą nie zachowają czystego konta i będą musieli strzelać a Korona jeśli zagra tak jak w dotychczasowych spotkaniach wiosną to będzie to otwarty mecz z bramkami w tle.
Pora poznać finalistów Ligi Europejskiej i tutaj też możemy mieć Hiszpański finał, w z dwójki reprezentantów tego kraju cięższe zadanie czeka Villarreal, które co prawda uzyskało korzystny rezultat w pierwszym meczu u siebie wygrywając 1:0 ale na Anfield czeka ich niezwykle ciężkiej zadanie. Jedyna droga Liverpool w tym sezonie do Ligi Mistrzów wiedzie przez zwycięstwo w Lidze Europy, byli blisko korzystnego wyniku ale brak koncentracji w końcówce pozbawił ich remisu, tak więc trzeba gonić wynik ale w tym aspekcie Liverpool daje sobie dobrze radę. Liverpool ma już za sobą na rozkładzie dwóch innych kandydatów do tego tytułu a więc Manu oraz Borussie w obu dwumeczach zaprezentowali się świetnie. Anfield jest tutaj zrobić wstanie ogromną różnicę a dawno ekipa Villarreal nie gościła na takim stadionie na pewno poczują tą atmosferę. Ekipa Kloppa na pewno w ostatnich tygodniach jest bardzo dobrze dysponowana w ofensywie złapali idealnie taktykę Niemca i oglądają ostatnie mecze Liverpool jest to zespół który nie ma problemu ze stwarzaniem sytuacji bramkowych, oczywiście zaliczyli wpadki jak w ostatnim spotkaniu ligowym ale ta defensywa jest kiepska a i myślami nie ma co ukrywać byli przy tym meczu. Potrafili strzelić cztery bramki Borussii, dwa razy trafili z Manu a mieli znacznie więcej okazji, ogólnie ostatnio u siebie trafiają bardzo często i regularnie a wiadomo dziś motywacja i zaangażowaniem będzie na najwyższym poziomie a wówczas Liverpool potrafi grać z niesamowitą intensywnością z którą rywale sobie nie radzą. Nie wydaje mi się też by gospodarze wychodzą na prowadzenie zaprzestali gry do przodu bo nawet dwie bramki przy jednej straconej nie dadzą awansu. Goście są rewelacją tego sezonu, w Primera Division zapewnili sobie czwarte miejsce i eliminacje Ligi Mistrzów a tutaj są w półfinale z zaliczą z pierwszego meczu. Nie był to ich wybitny mecz ale cierpliwość i spokój dały nagrodę w ostatniej akcji. Teraz przed nimi znacznie trudniejsze zadanie trzeba to obronić a wyjazdy od początku sezonu na pewno nie są ich bronią, jeśli chodzi o rozgrywki na krajowym podwórku to są na minusie bramkowych i ponad dwa razy więcej bramek stracili niż u siebie. W tej edycji Ligi Europejskiej tylko Bayer nie strzelił u siebie bramki a takie zespoły jak Sparta Praga, Pilzno, Rapid zrobiły to przynajmniej dwa razy. Oczywiście jest to ekipa która potrafią świetnie skontrować i solidnie bronić ale moim zdaniem na tak trudnym terenie to jeszcze nie grali a jak wspomniałem wyjazdy to jest dla nich ciężka przeprawa. Spotkanie Atletico pokazało jak ważna może być bramka na wyjeździe do tego samego będzie dążyć ekipa gości, czyli poszukać bramki w kontrze a wtedy to Liverpool będzie musiał się spieszyć. Kurs na zwycięstwo Liverpool jest solidny ale tak ekipa potrafi zagrać komedie w defensywie, jedynie ofensywa trzyma cały czas wysoki poziom i taki typ wydaje mi się najlepsze na to starcie.
Meczem kolejki we Włoskiej Seria A będą poniedziałkowe derby Południa w którym AS Roma będzie podejmować przed własną publicznością Napoli. Takie starcie w Poniedziałek i o godzinnie 15:00 to fatalny wybór no ale skupmy się na aspekcie sportowym. Roma po przejęciu przez Spalletiego świetnie sobie radzi, od porażki z Juve a miało to miejsce 24 stycznia są niepokonania w Seria A. Do tego wszystkiego jest to bardzo atrakcyjna gra nastawiona na strzelanie bramek a przekonały się o tym takie ekipy jak Fiorentina 4:1, Lazio 1:4 czy ostatnio Torino 3:2, przy okazji potrafią sporo stracić szczególnie ostatnio po za wspomnianym meczem z zespołem Glika zremisowali 3:3 z Atalantą, w sumie w ośmiu ostatnich starciach strzelali i tracili przynajmniej bramkę. Mnóstwo techniki i szybkości w szeregach ekipy z Rzymu a to za sprawą tej trójki: Perrotti, Salah oraz El Shaarawyna której barkach spoczywa zdobywanie bramek. Roma Spalletiego to zespół potrafiący grać do przodu w co niektórzy nie wierzyli ale nie tylko to co widzimy na boisku to odzwierciedla ale także statystyki 73 bramki strzelone jest najlepszym wynikiem, przy 38 straconych z szóstki najgorszy wynik. Napoli po świetnym początku sezonu, ostatnimi wpadkami odpadło z rywalizacji o mistrzostwo, wysoki pressing, granie z ogromną intensywnością jest widowiskowe ale przy słabej ławce w końcówce odbija się fizycznie i widać to po niektórych spotkaniach Napoli, które popełnia coraz więcej błędów, czego dowodem są dwie ostatnie wyjazdowe porażki z Interem 2:0 oraz Udinese 3:1, na pewno wyjazdy w ostatnim czasie stwarzają im wiele problemów defensywnych. Taki styl gry jaki prezentuje ekip nigdy na pierwszym miejscu nie stawiał defensywy to atakiem szukali punktów i z tego bynajmniej nie zrezygnowali co pokazli w ostatnie kolejce gromiąc Bologne 6:0. Dziś do składu po zawieszeniu wraca Higuain który walczy w tym roku o złotego buta, i na pewno jest głodny gry i bramek. Obie ekipy są świetnie dysponowane w ofensywie bez problemów kadrowych, Napoli wygrywając zapewnia sobie raczej już wicemistrzostwo, gospodarzy tylko trzy punkty pozostawią w grze o drugie miejsce a zwycięstwo da też trzecie miejsca na koniec sezonu, nikt tu nie będzie chciał remisu i raczej nikt tutaj nie skupi się na defensywie bo w tym roku obie ekipy wgrywając swoje spotkania strzelając sporo bramek a nie mało tracąc.
Getafe było jednym z głównych kandydatów do spadku i te przewidywania się potwierdzają. Aktualnie w strefie spadkowej ze stratą dwóch oczek do bezpiecznej pozycji, tak więc sprawa jasna trzeba zdobyć komplet punktów by być nad kreska. Każdym mecz to dla nich gra o życie ale trzeba przyznać że terminarz maja stosunkowo dobry, dlatego w tym starciu mogą podjąć większe ryzyko bo zwycięstwo to będzie ogromny handicap. Jest też z drugiej strony dziwna ekipa która w trzy dni potrafi rozegrać dwa całkiem inne mecze po katastrofie z Realem 1:5 a gdyby ekipa Zidane chciała to mogła wygrać znacznie wyżej wygrywają w Sociedad 1:2. To jest jednak zespół który ma ogromne słabości w defensywie tylko Vallecano ze swoim stylem gry straciło więcej. U siebie jednak ofensywa funkcjonuje dobrze bo są na plusie, zresztą w ekipie dużo młodzieży a jak wiadomo to zawsze jakiś plus dla ofensywy bo ta młodzież nie boi się pojedynków jeden na jeden, potrafią jednak zapominać defensywie stąd tyle bramek straconych. Kto by przypuszczał że Valencia która jeszcze nie tak dawno była bliżej strefy spadkowej niż jakiś pucharów może uratować sezon. Wszystko za sprawą dobrej decyzji i zmianie trenera. Od czterech kolejek zespołem kieruje Pako Ayestarán, który po falstarcie z Las Palmas 2:1, zanotował trzy zwycięstwa w tym ograli Barcelonę na Camp Nou 1:2, oraz w takim samym stosunku u siebie Seville, trzecie zwycięstwo dołożyli z Eibar w tygodniu wygrywając 4:0. Tak więc presja zeszła z zespołu bo nic tragicznego już im się nie przydarzy, widać to po grze i wynikach które pozwoliły walczyć o miejsce numer siedem i Ligę Europy bo sześć punktów straty do Sevilla to nie wiele. Warunek jest jeden trzeba do końca wszystko wygrać. Największa zmiana gry ekipy zaszła w ofensywie która znowu cieszy się strzelaniem bramek bo nie ma co ukrywać personalnie to Valencia ma tam bogactwo Rodrigo, Negredo, Mina, Alcácer, wspomagani prze ofensywną drugą linię. Nowy trener też stawia na grę do przodu, w dotychczasowych starciach na placu gry zdecydowanie więcej graczy ofensywnych niż defensywnych włącznie z bocznymi defensorami. Patrząc na ten skład Valencii jest młody z dobrym trenerem jest to zespół który może walczyć o wysokie cele. Valencia odzyskała radość z gry i jeszcze raz wspomnę to widać szczególnie w ataku.
Trzecią kolejkę grupy mistrzowskiej zakończymy w Gliwicach, gdzie wicelider Piast będzie gościło rozpędzoną Lechię. Piast by pozostać w grze o mistrzostwo musi wygrać, by zbliżyć ponownie na trzy punkty do Legii Warszawa. Po dwóch spotkaniach rudny mistrzowskiej w zespole jest wielki niedosyt bo z Cracovia bramka stracona w 90 minucie a z Lechem mimo że przegrywali 2:0 zremisowali ale gdyby nie czerwona kartka to mogli zagrać o pełną pulę. Nad grupą pościgową mają natomiast cztery oczka przewagi czyli dość bezpiecznie. Gliwiczanie w sezonie u siebie przegrali tylko raz i są najlepiej punktującą ekipą. Jeśli chodzi o rok 2016 to Lechia walczyła by z Legią o mistrzostwo, przespany początek sezonu, albo po prostu brak odpowiedniego trenera nie pozwoli w tym roku na rywalizację o mistrza bo na pewno z taką myślą budowana jest ta ekipa. Najważniejsza rzecz jest taka że znaleziono trenera który potrafi ten potencjał kadrowy wykorzystać. Ofensywa jest świetna połączona z wysokim pressingiem daje wiosną świetne wyniki. Mankamentem były wyjazdy ale i tutaj jest już znacząca poprawa, zobaczymy czy dziś będzie dużo siła na tą intensywną grę bo na pewno kosztuje ona sporo siła co szczególnie w drugiej połowie dobija się na poczynaniach w defensywie gdzie pojawia się sporo luk i tak od Listopada tracili zawsze w delegacji przynajmniej bramkę. Piast pokazał się z dobrej strony w Poznaniu a wyjazdy to na pewno nie ich atut, zdecydowanie lepiej czują się w domu a co ważniejsze są znacznie aktywniejsi w ofensywie, w 16 spotkaniach zdobyli 28 bramek, a ostatnią porażkę zanotowali w Październiku. Lechia będzie jednak tak naprawdę ich pierwszym poważnym testem szczególnie dla defensywy bo nie ma co ukrywać Śląsk, Pogoń, Podbeskidzie, Jagiellonia i Cracovia (w obecnej formie ) to nie ten poziom co Lechia a i tak wicelider miał problemy w defensywie. Zresztą widać to na wyjazdach gdzie Lech wbija dwie bramki, Zagłębie demoluje 4:1. To będzie dla nich test ale sami w ofensywie mają wiele do zaoferowania szczególnie tutaj tak jak podkreślałem wyżej. To po raz kolejny może być otwarty mecz tak jak w ostatnich pięciu starciach tych ekip gdzie tylko raz nie padł over 3.5!!, a dodatkowo wydaje mi się że Lechia jest znacznie pewniejsza i mocniejsza niż w tamtych starciach, do tego remis nic nikomu tutaj nie da.
W pierwszym dzisiejszym spotkaniu na boiskach Angielskiej Premier League dojdzie do starcia ekipy z goła odmiennymi celami, ale dla jednych i drugich będzie się liczyło tylko zwycięstwo. Sunderland znajduje się tuż pod kreską spadkową, tracą jednak tylko jeden punkt do Norwich które ma jeden mecz więcej na koncie, by wydostać się ze strefy spadkowej potrzebują tylko oczka bo mają lepszy bilans spotkań, ale raczej z takim założeniem u siebie nie wyjdą, trzeba powalczyć o komplet punktów i większy spokój bo naprawdę do samego końca czekają ich trudne starcia. Sam Allardyce który przejął zespół w takcie sezonu zdecydowanie poprawił w tym zespole aspekt ofensywny, z drugiej połówki tabeli tylko Everton oraz beniaminek mogą pochwalić się lepszą zdobyczą bramkową ale mają więcej meczy rozegranych. Sunderland na pewno nie jest ekipą która skupia się wyłącznie na defensywie, w ataku mają szybkich graczy do kontry ale i w ataku pozycyjnym dobrze sobie potrafią radzić. Na pewno mocną bronić są stałe fragmenty gry czyli jedna ze słabości Kanonierów. Wszystkie niepowodzenia ekipy biorą się z defensywy gdzie trener tak naprawdę ciągle szuka złotego środka, choć w ostatnim czasie ma wykrystalizowaną cała czwórką która nadal nie daje pewności a na pewno brakuje według mniej jej szybkości i zwinności, aktualnie mamy cztery gorsze ekipy jeśli chodzi o ilość bramek straconych ale trzeba wziąć pod uwagę fakt że Sundeland ma nawet dwa mecze mniej na rozkładzie i w każdej chwili mogą wrócić do pozycji najgorszej defensywy. Arsenal kolejny sezon z wielkimi aspiracjami a znowu może skończyć się na czwarty miejscu, które wciąż nie są pewni a dzisiejsze starta punktów będzie dla obu ekip z Manchesteru korzyścią City pozostanie na trzecim miejscu a United zachowa jeszcze szanse na top 4. Kanonierzy maja te same problemy co w zeszłych latach, czyli liczne kontuzje i brak obronny dające walkę o tytułu. Z starć które mają pod kontrolą jednym błędem w defensywie potrafią przegrać spotkanie nie inaczej było dwie kolejki temu z Crystal Palace które też walczy o utrzymanie, który wyprowadza prostą kontrę i strzela bramkę która burzy system gry ekipy Wengera i zespół nagle w defensywie staje i ekip gości miała setkę by wygrać tamten mecz. Ofensywa też nie zachwyca, nie ma tragedii ale brakuje takiego kilera, Welbeck i Giroud zmarnowali w tym sezonie już mnóstwo sytuacji. Zresztą z czołowej czwórki Arsenal jest najsłabszy jeśli chodzi o bramki stracone jak i strzelone. Na wyjazdach co jest dobrą informacja strzelają zdecydowanie częściej ale jeszcze częściej tracą połowa tego co w domu. Pokaz kompletnego nieładu w defensywie dali ostatnio z West Ham z którym stracili trzy bramki prowadząc 0:2 (w dwie minuty stracili dwie bramki). Gospodarze podejmą na pewno walkę nie będą tutaj tylko się bronili a jak stracą bramkę to już na pewno zaryzykują, bramka z jednej czy drugiej strony zrobi nam otwarty mecz.
W jednym dzisiejszym spotkaniu grupy mistrzowskiej Pogoń Szczecin przed własną publicznością będzie podejmować Lech Poznań. Obie ekipy rywalizują o miejsce na najniższym stopniu podium i tym samym o Europejskie Puchary, ale jak na razie w rundzie mistrzowskiej nie wiedzie im się dobrze. Gospodarze jak zwykle w grupie mistrzowskie grają dwa razy gorzej niż w rundzie mistrzowskiej, to już bardzo długa seria bez zwycięstwa, wygrali tylko pierwszy mecz wiosenny reszta to prawie same remisy i dwie porażki. W Gdańsku za wiele do powiedzenia nie mieli, zagrali zachowawczo, znacznie lepiej było gdy trzeba było już zaryzykować i gonić wynik. Trzeba przyznać że w Szczecinie zazwyczaj wiele się dzieje tylko w starciu z Legią było wolno i bez większy emocji, reszta spotkań wiosennych z bramkami strzelonymi i straconymi: Ruch 2:3, Cracovia 2:2, Korona 3:2. „Nie chcemy się bronić, ani grać na remis. Chcemy wygrywać, ale też nie otworzymy się całkowicie, bo Lech żyje z kontrataków. W przerwie meczu z Piastem mieli cel, żeby poczekać na rywala i strzelić trzecią bramkę właśnie z kontry” – tak więc te słowa Michniewicza też potwierdzają że dziś będziemy oglądać odważną Pogoń dążącą do zwycięstwa do samego końca. Lech na pewno zawodzi to jest strasznie nierówna gra, na pewno w pewnym momencie brakowało wyboru w ataku ale tego problemu już nie ma bo kluczowi gracze wrócili do zdrowia i z Piastem było już to zespół który strzela dwie bramki. Katastrofalnie zaprezentowali się w defensywie bo ten mecz mimo prowadzenia 2:0 zremisowali, zresztą cały sezon tej formacji jest słaby z wieloma wpadkami jak w Bielsku gdzie przegrali 4:1. Sytuacja w tabeli zmusza ich do przełamania i jestem przekonany że po tej lekcji z Piastem nie będą tutaj bronić prowadzenia jeśli takie uzyskają. Na pewno bardzo dobra informacja dla typu to fakt że trener Czesław Michniewicz nie będzie mógł skorzystać ze środkowych obrońców Jarosława Fojuta i Sebastiana Murawskiego, to naprawdę ogromne osłabienia ekipy, do tego niepewny występu jest Matrsa kolejna ostoja gry defensywnej Pogoni. Poznaniacy będą musieli obyć się bez Paulusa Arajuuriego i Sisiego. Mecz o przełamanie dla jednych i drugich spodziewam się tutaj dosyć otwartego spotkania ze sporą ilością błędów w defensywie z jednej i drugiej strony bo tych ostatnio popełniają całe mnóstwo a w trzy dni poprawy nie będzie.
Dzisiejsze zmagania na boiskach Ekstraklasy rozpoczniemy od grupy spadkowej, w Kielcach miejscowa Korona będzie podejmować Górnik Łęczna. Korona kontynuuje serię bez porażki za nimi już osiem spotkań w których nie przegrali co prawda aż sześć zremisowali, ale to daje drugie miejsce w grupie spadkowej. Nie ma co ukrywać zwycięstwo w dzisiejszym starciu do ogromny komfort. Korona Brosza to zespół który potrafi dużo strzelać, trzeba przyznać że z tym aspektem to ten zespół aż tak dużego problemu nie ma, trzy dni temu w Niecieczy był to dopiero pierwszy mecz na wiosnę w którym nie strzelili bramki, ale to był mecz w którym wybitnie nie chcieli przegrać i ten punkt bardzo szanowali. Poprawiła się gra w defensywie bo coraz lepiej wygląda po prostu zgranie i komunikacja bo z tym było najwięcej problemów na początku. Dalej jest to ich zdecydowanie najsłabsza formacja bo wiosnę tylko dwa spotkania bez straconej bramki i oba co ciekawe z Termalica które jednak w obu przypadkach miała naprawdę świetne sytuację. Dziś jestem przekonany że będzie to zespół mocniejszy w ataku bo grają u siebie i z rywalem z którym trzeba atakować, z drugiej strony będą musieli prowadzić grę a wówczas tych błędów defensywnych będzie więcej. Dla Górnika skończyła się sielanka jak dziś nie zdobędą punktów to dla mnie spadają, strasznie wyglądają w ofensywie sześć spotkań bez strzelonej bramki a bez tego punktów nie będzie. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę Szatałow a mimo to z Wisła był to zespół strasznie przestraszony i bojący się podjąć ryzyko, nawet do kontry wychodzili jakby nie wierzyli. Taka postawa też odbija się na defensywie która w każdym meczu ma mnóstwo pracy no i po prostu nie ustrzega się błędów. Nie wiem czy trener jest wstanie coś aż tak diametralnie zmienić ten zespół, jednak muszą poszukać czegoś nowego a tym myślę że będzie po prostu odważniejsza gra bo czasu i spotkań coraz mniej i to ryzyko już trzeba podjąć, a ostatnio z Koroną w trzech spotkaniach strzelili w sumie osiem bramek i wszystkie trzy mecze wygrali. Górnik musi zaryzykować a Korona lubi taką grą jak tutaj coś szybko wpadnie to już dalej czuję że pójdzie.
Trzydziestą piątą kolejkę spotkań rozpoczynamy w Manchesterze, gdzie na Eithad Stadium ekipa City będzie podejmować Stoke. Gospodarze mają ciężki sezon w Premier League i do samego końca muszą walczyć i top4, mając tylko dwa punkty przewagi nad lokalnym rywalem, trzeba też poważnie myśleć o miejscu na podium bo gdzieś przeczytałem że przy kilku okolicznościach to czwarte miejsce może nie być gwarantem gry w Lidze Mistrzów. Jak wiele może się zmienić w grze zespołu po powrocie jednego zawodnika, bo chyba tak trzeba nazwać metamorfozę ekipy po tym jak do zdrowia wrócił De Bruyne, wszyscy dosłownie grają lepiej, czego efektem jest awans do półfinału Ligi Mistrzów co jeszcze bardziej podniosło morale ekipy. Wracając do dyspozycji ekipy to powrót Belga najbardziej rozruszał atak, która znowu przypomina maszynkę do zdobywania bramek, jeszcze raz wspomnę wszyscy złapali formę co potwierdzili tylko w starciu z Chelsea wygrywając pewne na Stamford 0:3. Zresztą u siebie to zawsze była ekipa nawet w słabszej formie która stwarzała mnóstwo sytuacji bramkowych. Będą chcieli zapewne szybko zamknąć ten mecz, by w końcówce odpoczywać przed starciem z Realem Madryt. Będzie ich zdecydowanie stać na zamknięcie tego meczu dość szybko i pewnie bo Stoke jest bez formy. Goście nie mają ostatnio dobrego okresu tylko jedno zwycięstwo w ostatnich sześciu starciach przekreśliło ich szanse na miejsce gwarantujące grę w Europejskich Pucharach. Szczególnie defensywa ma duże problemy pięć starć i każdym stracona bramki, ba nawet ta średnia wynosi ponad dwie na mecz . Ofensywnie też jest słabiej niż do tego dotychczas przyzwyczaili ale tutaj są indywidualności które swoje mogą zrobić bo miejsca na kontrę będą na pewno. Wracając jeszcze do gry defensywnej w ostatnim czasie to dziś ten problem jeszcze bardziej się nawarstwił – dziś do gry niezdolni będą bramkarz numer jeden Butland 31/0, prawy defensor Johnson 25/0 tej dwójki zabrakło w starciu z Liverpoolem już i było bardzo źle 4:1 i później 0:4 z Totkami a mogło być wyżej w obu przypadkach. Po tym starciu doszedł jeszcze jeden problem po drugiej stronie defensywy gdzie zawieszony jest Pieters 32/0 a niepewny występu defensywny pomocnik Whelan. Tak więc boki obrony mega osłabione.





