Dużo emocji czeka nas także w Lizbonie a wszystko dzięki tak naprawdę pierwszemu starciu w którym wydawało się że Bayern zamknie rywalizację w tym dwumeczu ale skończyło skromnie 1:0 dla ekipy mistrza Niemiec, ten wynik jest dobrym wynikiem by dziś zagrać na bramki. Benfica nie ma nic do stracenia, nie jest o ekipa z gatunków tych którzy u siebie z kimkolwiek się tylko bronią. Wyjście mega odważnie do tego meczu może się dla nich skończyć źle ale jak wspomniałem w zdaniu wcześniejszym oni nic do stracenia nie mają. Pokazali zresztą w pierwszym meczu że potrafią grać świetnie. Dziś na własnym stadionie ta moc w ofensywie będzie większa z większą intensywnością. Wiadomo krajowe podwórku to inna bajka ale to ładowanie średnio ponad trzy bramki na mecz tutaj to nie jest przypadek. Bayern nie zachwycił w pierwszym starciu, wydawało się że szybko strzelona bramka sprawi że zamknąć ten mecz ale Benfica po tym szoku grała dobrze i naprawdę miała kilka okazji. Dla mnie zresztą Bayern w defensywie nie jest pewny – to zestawienie linii defensywnej Kimmich, Javi Martinez, Alaba, Lahm nie stanowi monolitu z tej czwórki to tylko kapitan jest w wysokiej formie. Kimmich bez doświadczenia i zawala sporo bramek jak w starciu z Juve, Matinez nie dawno wrócił po kontuzji i nie ma prostu zgrania, Alaba świetny defensor ale w tym sezonie też sporo błędów. Ta formacja nie daje gwarancji solidności przez 90 minut. Dla mnie Bayern też jest ekipą która potrafi zniszczyć rywala na wyjeździe jak przed rokiem Rome 1:7, ale ostatnio w delegacji w tych rozgrywkach jest więcej problemów Arsenal 2:0, Juve 2:2, Barcelona 3:0, Porto 3:1!!, Shakhtar 0:0 czy City 3:2m niektóre z tych ekip to najwyższy top ale ja nie uważam że Benfica jest tak zdecydowanie słabsza od tych ekip w ataku szczególnie u siebie a Porto pokazało przed rokiem właśnie na tym etapie jak trudno tutaj się gra. Jeśli Bayern strzeli to jestem o tym przekonany Benfica ruszy nie podda się i zrobi się mnóstwo miejsca, w drugim przypadku czyli gospodarze odrabiają straty to goście ruszą a Bayern nie przyzwyczajony aż tak bardzo do tego by gonić wynik i oni z tą defensywą która wcale jak wspomniałem wyżej mocna nie jest zostawią luki a szybkość ofensywna graczy Benfiki zrobi swoje. Po prostu jeśli tutaj szybko ktoś trafi to zrobi się bardzo otwarty mecz a moc tych ekip jest w ofensywie.
Dziś poznamy całą czwórkę tegorocznej edycji Ligi Mistrzów, największe emocje czekają nas oczywiście w Barcelonie gdzie Atletico będzie próbowało odrobić stratę z pierwszego meczu która wynosi 2:1. Podopieczni Simeone już kolejny rok z rzędu grają fantastycznie, dalej jest to zespół potrafiący wyśmienicie bronić, w Primera Division tylko 16 bramek straconych!. Dziś jednak trzeba odrabiać a więc trzeba będzie coś zaoferować także w ofensywie i raczej w tym aspekcie nie będzie problemu bo forma zespołu w każdej formacji jest wysoka, był taki moment gdzie zacięli się w zdobywaniu bramek ale ostatnio odzyskali regularność w tym trzy pojedynki w domu w Primera z minimum trzema bramkami strzelonymi. Porażka z Realem zachwiała formą Barcelony, która przegrała z Sociedad i walka o tytuł mistrzowski na nowo rozgorzała. Widać mały spadek formy, szczególnie ofensywa gra mniej intensywniej a to odbija się na całej grze, traci także na tym defensywa która ma wobec tego więcej zadań a nie ukrywajmy to jest ich najsłabsza formacja, ta formacja zmuszona do większego wysiłku po prostu się potrafi często gubić lub zostawiać sporo luk to już w kilku spotkaniach mogliśmy oglądali jak z Villarreal przed przerwą reprezentacyjną. Arsenal też zmusił ich do ogromnego wysiłku, zresztą wszystkie zespoły z jakością w ofensywie potrafiły strzelać bramki Celta, Bilbao, Sevilla, Valencia. Zresztą na krajowym podwórku w 16 spotkaniach wyjazdowych stracili 15 bramek to naprawdę dużo, a w Lidze Mistrzów będą w wysokie formie remisowali z Bayer 1:1 oraz AS Roma 1:1. Kto wie jak potoczyło by się spotkanie na Cam Nou gdyby nie czerwona kartka dl Torresa. Atletico nie ograniczy się tutaj do defensywy, pierwszy mecz pokaz słabości Barcelony w defensywie, tym bardziej że będą tutaj jak zwykle noszeni ogromnym dopingiem. Zresztą już na Camp Nou wyszli z takim nastawieniem które popsuła czerwona kartka. Oczywiście będzie tutaj także bardzo ostro i agresywnie tego jestem pewien to zawsze gwarancja kartkę a więc będzie mniejsza agresywność a to zawsze daje większe szansą na wygrywanie indywidualnych pojedynków a po jednej i drugiej stronie mamy te indywidualności. Będą też świetne okazje ze stały fragmentów gry – Barca ma Messiego który ze stojące piłki potrafi strzelać niesamowite bramki, a Atletico jak zawsze groźne w grze w powietrzu. To może być mecz do jednej bramki ale ja się nastawiam na ofensywne Atletico oraz Barcelonę która będzie chciał się na nowo obudzić w ofensywie bo raczej solidności przez 90 minut w defensywie nie zachowają. Gospodarze wcale po strzeleniu jaki pierwsi bramki nie ograniczą się do defensywę, a wiadomo jak trafi Barcelona to podopieczni Simeone innego wyjścia jak zaatakowanie nie będą mieli.
Jeszcze nie ochłonęliśmy po zeszłym tygodniu z Ligą Mistrzów tu już przed nami rewanże, największa sensacja oczywiście miała miejsce w Wolfsburgu gdzie miejscowa ekipa pokonała Real Madryt 2:0. Real się skompromitował w pierwszym meczu nie ma co ukrywać zagrali katastrofalne zawody kompletnie zawiodła druga linia odcięta od gry. Real zresztą na wyjazdach cały sezon ma problemy, gry wracają do Madrytu to jest to inna bajka. Po za wpadką z Atletico wbijają ostatnio średnio po cztery bramki i mówimy tutaj o minimum a nie były to byle jakie ekipy Sevilla 4:1, Celta Vigo 7:1, Bilbao 4:2. Też na ten mecz wyją z inną motywacją i jeszcze większa intensywnością a ta intensywność to jest problem tych ekip które tu goszczą. „Wilki” rozegrały idealne zawody trochę pomógł sędzia ale z przebiegu spotkania to zasłużyli na zwycięstwo. Mimo to dla mnie Wolfsburgu nadal jest pod formą co pokazuje liga i ciężka sytuacja w walce o miejsce premiowane pucharem. Zresztą u siebie zawsze to była mocna ekipa nawet w tym słabszym sezonie przegrali tylko dwa mecze, w Lidze Mistrzów też było lepiej. Jeśli spojrzymy w delegację to tylko Frankfurt w Bundeslidze zdobył mniej punktów a w Lidze Mistrzów też dwie porażki z Manu oraz PSV. Trzeb też wspomnieć że Real odpoczywał w weekend a goście z Niemiec nie ma co ukrywać musi grać intensywnie w lidze a nie ma mocnej ławki i zagrał niemal tym samym składem co w Środę, to może mieć znaczenie. Tutaj widzę kilka scenariuszy jeśli chodzi o ten mecz, każdy z nich zakończy się na bramkach. Real Madryt ruszy od początku szturmem a jak wspomniałem na Santiago za Zidane ta ekipa po prostu potrafi niszczyć rywali już w pierwszej połowie , zresztą Real w domu to inna ekipa niesamowita w ataku. Wspomniałem że potrafią zamknąć mecz w pierwszej połowie a tutaj jestem pewien że intensywność będzie przez 90 minut bo grają o życie. Wolfsburg dla mnie po prostu nie zagra tak dobrze w defensywie. Jeśli postawią na bronienie tego wyniku z pierwszego starcia to mogą po prosty zostać srogo skarcenia, z drugiej strony otworzy tutaj się nie mogą. Jeśli Real szybko strzeli to pójdzie za ciosem i spokojnie będzie ich tutaj stać na kilka trafień bo z każdą bramką będą się nakręcać coraz bardziej a Wolfsburg będzie mniej pewny. Z drugiej strony jeśli goście trafią z kontry a miejsca powinni mieć zobaczymy czy będą potrafili to wykorzystać to „Królewscy” rusza jeszcze bardziej i to widowisko otworzy się na dobre. To jest mecz na bramki.
W Paryżu oglądaliśmy godny mecz ćwierćfinału, obie ekipy zaprezentowały kawał dobrej piłki w ofensywie i tak naprawdę przez 90 minut nikt nie myślał o bronieniu stąd kibice zobaczyli cztery bramki i remis 2:2, który w lepszej sytuacji stawia ekipę City. Dzisiejszego wieczoru0 spodziewam się równie otwartego meczu, po wyniki jeszcze bardziej zmusza jedną ekipę do zaatakowania a mowa oczywiście o PSG. Już przy okazji pierwszego spotkania wspomniałem że w ekipie z Paryża defensywa patrząc na nazwiska jest bardzo mocna ale to tylko według mnie na tle ekip na krajowym podwórku a i tam z czołówką tracą bramki, ostatnio przegrali u siebie z Monaco 0:2, Lyon też nie tak dawno ich ograł 2:1. Dla mnie to nie jest mocny punkt tej ekipy tym bardziej że jeśli spojrzymy na starcia w Lidze Mistrzów, z tych topów to najczęściej spotykali się z Barceloną i na pięć spotkań zawsze tracili przynajmniej dwie bramki, potrafili w niektórych starciach odpowiadać tak samo u siebie i raczej o ofensywę to dziś się na martwię. Częstym rywalem jest też Chelsea czyli lepsze odniesienie do dzisiejszego rywala, w poprzedniej rundzie ograli dwa razy ekipie z Londynu 2:1, 1:2 ale szczególnie ten pierwszym mecz to dużo sytuacji przyjezdnych a nie da się ukryć że w każdym aspekcie Chelsea w tym roku jest słabszą ekipą, w poprzednim roku też w dwumeczu z Chelsea stracili trzy bramki. Wszystko potwierdziło też pierwsze spotkania, było dużo luk z jednej i drugiej strony i mnóstwo przestrzeni w środku pola. City po powrocie De Bryune odzyskało blask w ofensywie, znowu zaczęli strzelać i grać kombinacyjnie jak za najlepszych czasów. To było brakujące ogniowo w tej ekipie. Zresztą gospodarze u siebie zawsze w tym aspekcie byli lepsi a dziś jak zapowiada trener nie będą bronić wyniku i trudno mu się nie dziwi bo doskonale zdaje sobie sprawę że jego defensywa popełnia babole tym bardziej że dziś też zabraknie Kompanego czyli kapitana i lidera tej formacji. W Lidze Mistrzów gdzie jest wysoki poziom City bardzo rzadko grało na zero z tyłu jak już zdarzały się takie spotkania to albo był to mecz o nic już sprawa została rozstrzygnięta w pierwszym meczu jak w poprzedniej rundzie z Dynamo Kijów. W tej edycji Ligi Mistrzów z każdym tracili bramkę. Nie widzę poprawy w dzisiejszym spotkaniu gry w defensywie. Jak już jesteśmy przy absencjach to po stronie PSG jest kłopot który w kontekście typ wogolnie mnie to nie martwi bo zabraknie Luiza, Matiudiego i niepewni występu są bramkarz numer jeden Trapp oraz lewy defensor Kurzawa, to zdecydowanie osłabienia destrukcyjne które odbiją się na jakości. Dla mnie to będzie podobne stracie do tego w Paryżu obie ekipy nie mają w swych genach gry defensywnej a jedna bramka może nam rozwiązać solidny worek z bramkami.
W Premier League jeszcze wiele może się wydarzyć, jedno jest pewne dla Liverpoolu oraz Stoke to ostatni dzwonek na włączenie się do walki o Europejskie Puchary. Gospodarze mają dwa mecze jeszcze zaległe tak więc oni wciąż są w grze nawet o czwarte miejsce ale muszą zanotować do końca serię zwycięstw. Na pewno widać już prace Klopa to jest ta ekipa którą Niemiec chce oglądać. Na pewno w ofensywie potrzebuje kilku wzmocnień ale już teraz ta formacja jest bardzo mocna i zrównoważona. Mają tą łatwość w dochodzeniu do sytuacji bramkowych no i te kontry znak firmowy Jurgena. Nawet mi się wydaje że w tym aspekcie forma zespołu cały czas idzie do góry, tym bardziej że nie ma tutaj po prostu już problemów kadrowych. Co dziwne dużo problemów ma ten zespół w grze u siebie ale można tutaj znaleźć wytłumaczenie po prostu mniej mogą grać z kontry i musza prowadzić grę a to naraża ich na kontra i tutaj trzeba powiedzieć kilka słów na temat defensywy. Mogą zagrać solidne zawody w tej formacji ale przewaga jest po stronie prostych indywidualnych i zespołowych błędów. Sakho strasznie potrafi się gubić przy kryciu i wyprowadzeniu piłki, Lovren jest stabilny ale nie jest wstanie nadrabiać błędów swojego partnera, Moreno lepiej radzi sobie w ofensywie niż w grze destrukcyjnej, no i Mignolet też ma sporo na sumieniu w tym sezonie. Ta formacja na pewno będzie wzmocniona po sezonie zresztą już poczyniono w tym kierunku kroki to świadczy że każdy widzie ten problem. Tym właśnie „ The Reds” odstaje od czołówki jako jedyni z pierwszej dziewiątki z ponad 40 bramkami straconymi. Nie wolno też zapominać o tym że maja za sobą intensywny mecz w Dortmundzie to też będzie miało znacznie w końcówce spotkania. W ekipie Liverpool zabraknie Cana oraz Hendersona czyli dwóch takich łączników między defensywą a druga linią, to na pewno może odbić się na jakość w defensywie. Stoke dwa punkciki przed Liverpoolem i też z szansami na Europejskiej Puchary. Są na pewno jedną z rewelacji sezonu. To jest ekipa która u siebie zawsze wyglądała bardzo dobrze, do wyjazdów w tym roku też za bardzo nie można się przyczepić ale na pewno mają zdecydowanie mniej jakości w delegacji jeśli chodzi o destrukcje, szczególnie na tle mocnych rywali „Lisy”, Manu czy Everton z łatwością wbijali po trzy bramki, czy ostatnio Swansea na wyjeździe dwa razy trafiło. Atuty to na pewno waleczność zresztą od zawsze z tego słynęli ale w tym roku w ataku ogromną kreatywność w postaci takich zawodników jak Shaqiri, Affelay, Arnautović ,Walters, Bojan. Remis równa się strata dla obu ekip a są to ekipy które walczą do końca o pełną pulę i tak też będzie dzisiaj, na pewno atuty po stronie ofensywnej jednych i drugich.
Sześć ekip uwikłanych jest w ostatniej kolejce rundy zasadniczej do wywalczenia jeszcze miejsca w grupie mistrzowskiej, w tym gronie znajdują się także ekipy Podbeskidzia oraz Termalica które zmierzą się w bezpośrednim starciu. „Górale” wygrali bardzo ważnym mecze w Białymstoku i to bardzo pewnie i wysoko 0:3, czym pozostali w grze o grupę mistrzowską. Musi się wiele wydarzyć by w tym gronie się znaleźli ale tym sobie głowy nie zawracają bo najpierw trzeba zrobić swoje czyli wygrać. Podbeskidzie gra dobrze wiosną to co jednak najbardziej się podoba to otwarta, ofensywna gra która potrafi przynosić świetne wyniki. Tutaj przegrywał już Lech 4:1, Legia remisowała 2:2, Piast 2:2, były też mega wpadki jak 0:6 z Wisłą. Wiele mankamentów ma ten zespół w defensywie zresztą są drugą najgorszą ekipą w naszej lidze pod tym względem. Widać to szczególnie u siebie gdzie musza częściej prowadzić grę to i rywale mają więcej sytuacji, stąd tylko dwa razy wychodzili zwycięsko w tym sezonie na tym stadionie z minusowym bilansem bramek 17:22, zresztą na wyjazdach też jest minus to tylko potwierdza wiele kłopotów w grze defensywnej. Beniaminek nie ma co ukrywać nie ma szans by wskoczyć do ósemki, jednak to może być dla nich dobra informacja bo to Podbeskidzie z większymi szansami będzie musiała dziś atakować a to oznacza szanse na gry z kontry czyli to co lubi zespół z Niecieczy i które świetnie to wychodzi o czym przekonała się min. nie tak dawno Legia przegrywając 3:0. Goście też fajnie poczynają się w ataku pozycyjnym i na pewno nie jest to ekipa która skupia się tylko i wyłącznie na bronieniu. Trzy punkty też są dla nich bardzo ważne bo to zawsze trzy więcej przed podziałem punktów no i gra o mecze u siebie. Beniaminek w ostatnich czterech spotkaniach wyjazdowych trafiał w każdym starciu zarówno w Gdańsku, Szczecinie i Poznaniu a więc bardzo trudne tereny, też w każdym z tych starć tracili bramkę. Każde spotkanie na wiosnę to starcia z ich udziałem w który dużo się działo. Spotykają się dwie ekipy które ostatnio grają ciekawie w ofensywie, mające przy tym spore problemy w defensywie zresztą od początku sezonu w tych formacjach najbardziej brakuje im jakości. Podbeskidzie będzie walczyło od początku a jak nadzieje się na kontrę to mecz zrobi się bardzo otwarty, z drugiej strony Termalica też ma taką mentalność że rusza od razu do odrabiania strat.
Mecz o być albo nie być dla obu ekip, mimo że celem obu ekip całkiem odmienne ale tak realnie patrząc tylko trzy punkty pozostawią w ich grze. Southampton to mocna czołówka liga, mają szanse na Europejskiej Puchary do piątek Manu tracą sześć punktów tak więc na stratę punktów nie można sobie pozwolić. Trzeba też uciekać grupie pościgowej bo wiadomo im wyżej miejsce tym znaczniej więcej kasy, a ścisk jest spory i można spaść na 10 miejsce. „Święci” trzeba przyznać że grają równo w tym sezonie, oczywiście mieli wpadki ale nie były to serie. Do poprawy na pewno gra na wyjeździe, ale dziś mecz u siebie gdzie czują się znacznie pewnie i na pewno kibice oglądają zespół z lepsza skutecznością i odważniejszą grą zresztą widać to po bramkach zarówno więcej strzelonych jak i straconych niż w delegacji. W ostatnim starciu Liverpool prowadząc tutaj 0:2 przegrał mecz 3:2, lanie też zgotowali Arsenalowi 4:0. Trener nie ma problemów kadrowych a więc tak trójka Mane - Long – Pelle będzie miała dziś ogromne pole do popisu tym bardziej patrząc na to co gra ekipa Newcastle. Widmo spadku coraz bardziej zawisło nad tą ekipą, której aspirację co roku sięgają bardzo wysoko, ale moim zdaniem tragiczne decyzje w ostatnich kilku latach władz doprowadziły do takiego stanu rzeczy że zespół zajmuje przedostatnie miejsce i traci sześć oczek do bezpiecznego miejsca. Zawitał tutaj ostatnio Benitez by ratować klub przed spadkiem, ale poprawy gry nie ma żadnej. Katastrofa w defensywie jest straszna od początku sezonu a to co wyprawiali z Norwich to nie dało się patrzeć. Problemem jest tym bardziej większy że oni są zmuszeni w tej sytuacji do szukania otwartej gry bo muszą wygrywać a to kończy się tak jak z Norwich. Trochę lepiej wygląda ofensywa i jest to jakieś pocieszenie ale jakość na wyjazdach to się nie sprawdza. Do tego wszystkiego dochodzi szpitali w zespole z kilkoma kluczowym graczami szczególnie dla defensywy. Newcastle nie poprawił swoje gry względem tego co widziałem w Norwich jestem tego pewien a jak wspomniałem dziś trzeba będzie zagrać jeszcze odważniej a wobec tego będzie ciężko bo rywal u siebie świetny a do tego zlał ich w dwóch ostatnich starciach tutaj 4:0 a wspomnę po raz kolejny „Sroki” wówczas nie potrzebowali tak zwycięstwa jak teraz. Ogólnie ostatnie bezpośrednie starcia tych ekip bardzo otwarte i tak też będzie dzisiaj.
33 – ią kolejkę na boiskach angielskiej Premier League rozpoczniemy od derbów w których West Ham będzie podejmować przed własną publicznością Arsenal. Gospodarze rozgrywają kapitalny, od miejsca numer cztery czyli szasną na grę w Lidze Mistrzów dzieli ich tylko trzy oczka. Jednak na kolejną stratą punktów nie mogą sobie pozwolić przy takim poziomie rywalizacji tym bardziej że dwa ostatnie spotkania zremisowali. Siłą West Ham jest to że świetnie są przygotowani do gry z czołówką z topu to tutaj nikt nie wygrał, ba tylko City udało się zremisować, to co w tych spotkaniach się najbardziej podoba to fakt że nie grają defensywie tylko atakują, ogólnie ten zespół od początku sezonu nie ma problemów ze stwarzaniem sytuacji bramkowych, defensywa jest ich słabszym punktem szczególnie w ostatnim czasie w trzech ostatnich spotkaniach ligowych stracili sześć bramek w każdym ze starć po dwie, opowiedzieli jednak jedną bramkę więcej, tak więc atak jest w formie. Nie dość że waga meczu tak dużo to dodatkowo są to derby a więc walka i agresja a jest to tym bardziej ważne w kontekście tego typu bo po stronie West Ham mamy kogoś takiego jak Payet kto nie widział jak ten pan strzela z wolnych ten niech zobaczy ostatnią bramkę po prostu mistrzostwo. Arsenal ciągle ma szansę na tytuł ale też ciągle musi się oglądać za siebie a porażka w dzisiejszym starciu znacznie utrudni obie sytuację, po prostu muszą zgarnąć komplet punktów. Arsenal to zespól w ostatnim czasie który sam komplikuje sobie spotkania swoją postawą w defensywie, która jest beznadziejna i prawie co mecz popełnia błędy szczególnie na wyjeździe. Ci którzy mają wiele do zaaferowania w ofensywie a takim zespołem jest West Ham wbijali im sporo bramek: Liverpool 3:3, Manu 3:2, Southampton 4:0, Bayern 5:1, „Lisy” 2:5, tak więc były to otwarte meczem z wieloma błędami w destrukcji a w tym wszystkim na pewno nie pomaga kontuzja Cecha. Jeśli chodzi o ofensywę to jak im się chce to grają swoją szybką piłkę, tutaj też trzeba mieć jednak wiele pretensji bo tych zastojów też jest sporo. West Ham to jeden z ulubionych zespołów Arsenalu w ostatnim czasie wygrali pięć spotkań z rzędu na tym stadionie w trzech spotkaniach trafiali po trzy razy a w dwóch dwukrotnie a więc ofensywie czują się tutaj bardzo dobrze, ale gospodarze to moim zdaniem znacznie mocniejszy zespół niż w tamtych starciach,
Jedna z najmniej spodziewanych par chyba na tym etapie rozgrywek to starcie Bragi z Shakhtarem, to spotkanie jednak ze względu na to ze obie nie ekipy nie mają nic do stracenia może okazać się najciekawsze dzisiejszego dnia, dlatego też stawiam tutaj na bramki tym bardziej że kurs bardzo wysoki. Braga wiecznie czwarta ekipa na krajowym podwórku, jeszcze sporo im brakuje by rywalizować z wielką czwórką, ale są coraz bliżej czego dowodem jest też awans do tego etapu rozgrywek. Ta młodzież bo głownie z tego składa się kadra zespołu będzie się tylko rozwijać. Wobec tego ich największa bronią jest atak gdzie ci młodzi nie boją się grać kombinacyjnie i iść na pojedynki jeden na jeden. Szczególnie u siebie są świetni w tym aspekcie w 13 spotkaniach na krajowym podwórku strzelili aż 34 bramki to znacznie lepiej niż Porto oraz Sporting, siłą tej formacji jest też rozkład siły w zdobywaniu bramek na kilku graczy. Jeśli chodzi o Ligę Europejska to w domu zlali Fenerbahce SK 4:1, Marsylii tez wbili trójkę a Sion oraz Slovan dostali dwójkę. Brakuje doświadczenia szczególnie z ekipami co najbardziej odbija się na defensywie i potrafią z topem tracić sporo bramek ostatnio Benfica wbijał im piątaka, a w Lidze Europejskiej tylko Groningen tutaj nie strzeliło a udawało się Slovan Liberec czy Sion. Goście ogromne doświadczenie na Europejskie arenie, Shakhtar kojarzony jest przed wszystkim że świetnego penetrowania rynku Brazylijskiego i poszukiwaniu perełkę, ostatnio coraz bardziej sprzedają swoje gwiazdy, dlatego stracili moim zdaniem trochę na jakości. Styl jednak jest ten sam ta kolonia Brazylijczyków nie potrafi się często cofać do defensywy i trudno nazwać tą formę mocnym punktem i tak też będzie dzisiaj, oni są stworzeni do ofensywnej technicznej szybkiej gry. Świetni są z kontry a dziś będą mieli ku takiej grze wiele okazji, szybkość wychodzenia tych graczy jest świetna ostatnio przekonał się o tym Metalist który dostał osiem bramek a spokojnie mogła być dwucyfrówka. Zdarzają im wpadki głownie przed defensywę a dziś nie widzę Ukraińców pewnych w destrukcji i nie grających tego co lubią.
We wczorajszym hicie ćwierćfinałowym mieliśmy wielkie emocje, dziś tych emocji powinno być jeszcze więcej spotykają się bowiem dwie ekipy które w ofensywnie mają najwięcej do zaoferowania. PSG w ekspresowym tempie zdobyło mistrzostwo Francji, na krajowym podwórku nie ma dla nich rywala dlatego rozgrywki Ligi Mistrzów stają się priorytetem. Francuzi lubią utrzymywać się przy piłce i kombinacyjnie konstruować swoje akcje, ale i w kontrach dzięki taki zawodnikom jak Di Maria oraz Moura są zabójczy. Jednak największe zagrożenie stwarza Ibra który im starczy tym lepszy. Defensywa patrząc na nazwiska jest bardzo mocna ale to tylko według mnie na tle ekip na krajowym podwórku a i tam z czołówką tracą bramki, ostatnio przegrali u siebie z Monaco 0:2, Lyon też nie tak dawno ich ograł 2:1. Dla mnie to nie jest mocny punkt tej ekipy tym bardziej że jeśli spojrzymy na starcia w Lidze Mistrzów, z tych topów to najczęściej spotykali się z Barceloną i na pięć spotkań zawsze tracili przynajmniej dwie bramki, potrafili w niektórych starciach odpowiadać tak samo u siebie i raczej o ofensywę to dziś się na martwię. Częstym rywalem jest też Chelsea czyli lepsze odniesienie do dzisiejszego rywala, w poprzedniej rundzie ograli dwa razy ekipie z Londynu 2:1, 1:2 ale szczególnie ten pierwszym mecz to dużo sytuacji przyjezdnych a nie da się ukryć że w każdym aspekcie Chelsea w tym roku jest słabszą ekipą, w poprzednim roku też w dwumeczu z Chelsea stracili trzy bramki. Manchester City rozgrywa mimo zdobycia Pucharu Ligi jeden z najsłabszych sezonów, już stracili szanse na obronę tytułu a co gorsza o zajęcie miejsca w top 4 będą walczyć do końca. Brak Ligi Mistrzów dla „Obywateli” w przyszłym roku to by była katastrofa. Defensywnie też zespół strasznie słabo wygląd w tym roku winna też leży po stronie także ataku który nie jest tak skuteczny a wiadomo City zawsze na bramki stracone odpowiadał swoimi trafieniami. W Lidze Mistrzów gdzie jest wysoki poziom City bardzo rzadko grało na zero z tyłu jak już zdarzały się takie spotkania to albo był to mecz o nic już sprawa została rozstrzygnięta w pierwszym meczu jak w poprzedniej rundzie z Dynamo Kijów. W tej edycji Ligi Mistrzów z każdym tracili bramkę. Nie widzę poprawy w dzisiejszym spotkaniu gry w defensywie tym bardziej że Hart oraz Yaya Toure niepewni występu a na pewno nie zagra kapitan i lider defensywy Kompany. Dobra wiadomość jest taka że ofensywa się obudziła za sprawą powrotu De Bryune do składu, Belg długo pauzował i właśnie wtedy City miało najwięcej problemu ze zdobywaniem bramek. Powróciło ostatnio na mecz ligowy i ograli pewnie Bournemouth przy ogromny udziale tego zawodnika – przy nim Silva oraz Aguero grają znacznie lepiej i myślę że to też dziś będzie widoczne.





