Hitem sobotnich zmagań na boiskach Angielskiej Premier League będzie starcie Chelsea Londyn z Evertonem, będzie to także pojedynek moim zdaniem największych rozczarowań na ten moment sezonu. Mistrz kraju tego tytuł już nie odrobi, Londyńczycy rozgrywają katastrofalny sezon czego efektem było drugie pożegnanie Mourinho z klubem. Z nowym trenerem na ławce gospodarze zajmują 14 pozycję z 12 punktową stratą do czwartego miejsca o 6 punktami przewagi nad strefą spadkową po to też trzeba brać po uwagę. Problem The Blues jest dla mnie prosty całkowicie gdzie posypała im się ta wyśmienita gra w defensywie na swoim koncie mają już aż 31 bramek straconych!!. Nie potrafił tej tendencji powstrzymać taki trener jak Mourinho to tak sobie myślałem że nie będzie tego wstanie ogarnąć Hiddink i moim zdanie się nie myliłem czego dowodem są dwa remisy u siebie pod jego wodzą z Watford 2:2 oraz West Brom 2:2. Plusem jednak Holendra jest to że obudził ofensywę która wygląda pewnie i co ważniejsze strzela bramki. W tej chwili Chelsea to zespół który z każdym potrafią strzelić bramki i z każdym potrafi je stracić. Everton i ich maraton grania z potentatami trwa nadal jak na razie te spotkania na korzyć bo bez porażki. Jednak nie zachwycają w tym sezonie, też problemem jest defensywa podobnie jak przed rokiem z tą różnicą że odzyskali atak dlatego ciągle są w grze nawet o czwarte miejsce, ale margines błędu już wyczerpali. Dla mnie cały opis gry w tym sezonie ekipy Evertonu obrazują te mecze: 3:3 z Barnsley, 2:3 West Brom, 6:2 Sunderland, 4:0 Aston Villa, 3:3 Bournemouth, 2:3 Leicester, 3:4 Stoke – dużo tego hokeja. Podsumuje to tak potrafią tak w przypadku Chelsea z każdym potrafią strzelić bramki i z każdym potrafi je stracić. Forma, plusy i minusy opisałem wyżej, dodając do tego pogoń ekip za czołówką oraz to że potrafią grać między sobą w hokej zwiastuje dla mnie spotkanie z minimum trzema bramkami.
Oczywiście hitem 21-ej kolejki Angielskiej Premier League będzie starcie na Anfield gdzie miejscowa ekipa Liverpoolu będzie podejmować lidera tabeli Arsenal Londyn. Liverpool od momentu przejęcia przez zespół przez Kloppa gra nierówno – bardzo dobre mecze przeplata bardzo słabymi ale widać już styl pracy Niemca w tej ekipie. Główną siłą ekipy jest szybkość w ofensywnie, tak jak w Dortmundzie tutaj też już widać zalążek tej świetnej kontry a to dziś będzie na pewno ważna broń biorąc pod uwagę styl gry Arsenalu który lubi się utrzymywać przy piłce. Nie wszystko idzie jeszcze tak jak należy, czeka ich bardzo ciężka droga do top 4 w tym sezonie, a kto wie czy ten mecz nie będzie kluczowy. Problemem zespołu w niektórych spotkaniach jest straszna nieskuteczność . W kilku już spotkaniach w tym sezonie prowadzili grę mieli mnóstwo sytuacji i kończyło się na jednym lub zerowym dorobku punktowym ze względu na drugi z problemu bardzo słabą defensywę, mają dużą łatwość w traceniu prostych bramek, by tego było mało to ta formacja całkowicie się posypała cała czwórka środkowych defensorów ma problemy zdrowotne na pewno nie zagrają Skrtel i Dejan Lovren czyli podstawowa para stoperów. Pod znakiem zapytania stoi ponadto występ Kolo Toure i Mamadou Sakho. Dziś potwierdzone wypożyczenie Caulkera i być może ona zagra od pierwszych minut. To co jednak może cieszyć fanów Liverpoolu to fakt że w tym sezonie za kadencji Jurgena najlepiej wyglądali z czołówką ograli Chelsea 1:3, Manchester City 1:4, na to spotkanie na pewno motywacji nie zabraknie. Arsenal to najrówniej grająca ekipa z czołówki dlatego też są głównym kandydatem do tytułu mistrzowskiego. Od paru sezonów uchodzą za zespół który z czołówką nie potrafi grać i dalej muszę przyznać że stanowi to dla nich problem chociaż na pewno wygląda to znacznie lepiej. Słabą stroną ekipy na pewno pozostaje defensywa szczególnie na wyjeździe w 10 spotkaniach stracili 12 bramek, w tym ostatnio ekipa „Świętych” z łatwością wbiła im cztery bramki. Mimo wszystko Arsenal jest w tym sezonie mocny w ofensywie i tym potrafi nadrabiać swoje niedoskonałości defensywne. Historia spotkań pomiędzy tymi ekipami na Anfield dostarczała wielu bardzo żywych spotkań ze sporą ilością bramek min. przed rokiem remis 2:2, dwa sezony temu Liverpool wygrał tutaj 5:1.
Nie ma odpoczynku w Anglii, po jak zwykle intensywnym okresie świątecznym, po tygodniu przerwy znowu wszyscy wracają do systemu gry co trzy dni. W wtorkowych otwierających 21- wszą kolejkę spotkaniach najciekawiej będzie na St. James' Park gdzie miejscowa ekipa Newcastle będzie podejmować Manchester United. Gospodarze którzy zawsze mieli duże aspirację znowu grają katastrofę, przed rokiem była do końca walka o utrzymanie i nic się nie zmieniło w tym aspekcie a nawet jest gorzej bo aktualnie są w strefie spadkowej. Starta do bezpiecznej pozycji to dwa oczka sporo patrząc na ten ścisk w tabeli w tym roku. Cały ta zaciąg Francuzki kompletnie nic tutaj nie daje. Defensywa gra katastrofalnie to nie nowość bo już przed rokiem była to druga najgorsza defensywa w lidze z ponad 60 bramkami straconymi. Teraz dzielnie walczą o miano najgorszej ekipy, dodatkowo gdy dodamy do tego równie słabą postawę w ofensywie to takie miejsce nie dziwi. W przypadku ataku to tutaj w niektórych spotkaniach nie brakuje jakości tylko szczęścia szczególnie przed własną publicznością tak jak ostatnio z Watfordem. Ogólny bilans bramek zdobytych u siebie nie jest zły 14 trafień w 10 spotkaniach to solidny wynik i dla mnie teraz dla ekipy priorytetem jest odzyskanie ofensywny bo z tą defensywą to długo nie będzie OK. Manchester nie zachwyca swoją grą, wielu były graczy twierdzi że pod wodzą Holendra grają mało atrakcyjne i defensywie. Trudno się z tym nie zgodzić potrafią się długo utrzymywać przy piłce ale nie w tym żadnych korzyści. Mistrzostwo to oni zawsze zdobywali grą do przodu i świetnym atakiem a tego brakuje. Cały czas mówi się w mediach o nowym trenerze to nie pomaga w pracy, tak naprawdę dzisiejsza strata punktów może być końcem Van Gaala. Jak wspomniałem mówi się o defensywnym Manu a mimo to wcale to nie daje dobrych wyniku w tym aspekcie szczególnie na wyjeździe gdzie stracili już 13 bramek. Ostatnio dwie porażki z Stoke 2:0 oraz Bournemouth 2:1 mogło być wyżej. Starta do czołówki robi się coraz większa i na miejsca na błędy z takim rywalem i mam nadzieje że trener zdaje sobie sprawę że trzeba zacząć strzelać i nie tylko bronić szczególnie z takim rywalem. Może nie są to zespoły które imponują w ofensywie ale obie na pewno potrzebują tutaj trzech punktów i ktoś tutaj zagra odważne zawody, uważam że Newcastle bo ostatnich występach zaryzykuje i postawi na atak tym bardziej że Manu naprawdę potrafi się gubić w tej formacji gdy jest naprawdę naciskane, co jak napisałem wyżej szczególnie dotyczy gry na wyjeździe. Wobec tego Van Gaal też poszuka odważniejsze gry bo gospodarze to dziura w defensywie. Szybką zdobyta bramka przez kogoś zrobi nam z tego otwarty mecz w którym trzy bramki wpadną.
Aktualny sezon Primera Division trochę mi przypomina sytuacje z sezonu 2013/2014 kiedy to Barcelona i Real toczyły bój o mistrza a skorzystał na tym trzeci czyli Atletico Madryt. Atletico znowu gra kapitalny sezon w defensywie na ten moment stracili tylko osiem bramek w tym tylko trzy na wyjeździe. Dziś jednak jadą na taki teren gdzie defensywa tak naprawdę nie ma dużego znaczenia czyli na Estadio de Balaídos gdzie swoje mecze rozgrywa miejscowa ekipa Celty Vigo. Gospodarze rozgrywają kolejny dobry sezon, na pewno stać ich na europejskie puchary. Jest to jedna z tych ekip której mecze warto oglądać – wysoki pressing, ofensywna taktyka, szyba gra w ataku pozycyjnym i kontry to atuty które sprawiają że w tych spotkaniach jest mnóstwo okazji bramkowych i tak też będzie dzisiaj. Vigo przegrało dwa ostatnie spotkania nie strzelając nawet bramki dla nich to seria strasznie długa. Na mecz z najlepszym potrafią się świetnie mobilizować. Przed własną publicznością bilans bramkowy 15:14 – średnia 3.2 bramki na mecz. Wracając do Atletico to trzeba tutaj powiedzieć że do tej pory więcej bramek strzelili na wyjeździe niż u siebie, wspomniałem też że mało tracą ale jak już tak się dzieje to są to starcia z czołówką. Dla mnie tak naprawdę argument za bramkami jest prosty widziałem kilka spotkań na tym stadionie szczególnie z czołówką i tutaj działo się zawsze wiele i tak naprawdę albo Celta sprawi kolejną sensację i wysoko wygra jak z Barceloną 4:1, albo też wysoko przegra dla mnie w obu wariantach padną trzy bramki. Na koniec dodam ważną rzecz gospodarze od pięciu spotkań bez overa a prawo serii kiedyś się musi skończyć szczególnie u tak usposobionej ekipy to za długo.
Najciekawszą parę 1/32 finału pucharu FA tworzy Tottenham z Leicester a to głównie za sprawę świetnych w tym sezonie Lisów. Tottenham rozgrywa bardzo dobry sezon i wydaje się że z taką formą jest to zespół który stać na top 4. Oglądałem ich w tym sezonie kilka razy i ich gra może się wszystkim podobać, fajnie krąży im ta piłka na boisku z odpowiednią kombinacją i szybkością. Obecnie w tej ekipie jest dużo jakości nawet w defensywie wyglądają bardzo solidnie a to było ich zmorą, w Premier League przegrali tylko dwa razy tylko ich dzisiejszy rywal może się pochwalić takim wynikiem. Goście to już sensacja tego sezonu, przed rokiem na tym etapie zespół zamykał ligową stawkę a teraz naprawdę walczy o podium bo pokazał już z najlepszym że nie ma odpuszczania i dużego kryzysu. Wyniki tego zespołu biorą się z bardzo odważnej gry potrafią dużo strzelać i dużo przy tym tracić. Dla Kogutów ten puchar dużego znaczenia nie ma nic się nie stanie jak już teraz odpadną, priorytetem jest liga, dlatego dziś trener postawi na pewno na kilku rezerwowych bo sezon długi. Najwięcej na tym moim zdaniem straci ta świetnie dysponowana w tym sezonie defensywa bo gdzieś wyczytałem że para stoperów sobie odpocznie bo do tej pory grali wszystko, ofensywa też pewnie trochę przemeblowana ale akurat w tej formacji są odpowiedni rezerwowi dający również dużo jakość. Leicester tak świetny sezon zawdzięcza bardzo odważnej grze i świetnemu duetowi w ataku, ale od trzech spotkań nie trafili do bramki rywala, dostają trudne spotkanie na przełamanie ale tak jak wspomniałem gospodarze trochę będą przemeblowani. Wydaje mi się że trener Ranieri będzie tutaj chciał iść na wymianę ciosów by odzyskać swój styl który dawał serie zwycięstw. W pierwszym spotkaniu w Premier League padł remis 1:1 ale dobrze pamiętam końcówkę tego starcia gdzie szła akcja za akcję i tego się dziś spodziewam od pierwszych minut, bo historia spotkań bogata w bramki. Przed rokiem Totki wygrały tutaj 4:3, a także przegrali w Pucharze 1:2.
W drugim niedzielnym spotkaniu hiszpańskiej Primera Division staną na przeciw siebie zespoły które po sukcesach przeżywają aktualnie kryzys. Gospodarze po dwóch świetnych sezonach rok temu złapali kryzys który trwa do dnia dzisiejszego, nie pomogły zmiany trenerów i w tej chwili nie jest to na pewno zespół który może się bić o wysokie miejsce jak wtedy, raczej musza się martwić o swój ligowy byt. Aktualnie z mizernym dorobkiem 17 punktów zajmują 15 miejsca – dwa oczka na strefą spadkową. Dla mnie niepotrzebne były to roszady na ławce trenerskiej nowi zniszczyli najmocniejsza broń tej ekipy czyli niesamowite kontr i odważna gra. Ten styl stara się na szczęście przywrócić były opiekun Barcelony B. Widać zdecydowanie poprawę gry w ofensywie dobry mecz z Realem mimo że przegrany 3:1 ale pewnym fragmencie dominowali na Santiago i mieli naprawdę świetne sytuacje na 1:2. W ostatniej kolejce dwie bramki znowu w Madrycie ale w starciu z Vallecano ale też tyle samo stracili. Defensywa nie był ich mocną stroną za najlepszych czasów i tutaj nie widzę jakiś dużych szans na poprawę raczej celem jest przywrócenie tej radości w ofensywie. Valencie która notuje najgorszą serię w lidze od lat na pewno podbudował remis z Realem Madryt. Niesmak i tak po tym spotkaniu pozostał bo mieli przewagę zawodnika i kilka świetnych akcji na wygranie tego meczu. To co jednak wyprawiali w defensywie to był kryminał wiele razy nowy opiekun gości Gary łapał się za głowę po tym co robili jego podopieczni. To co jednak dobre to Valencia znowu grała z ogromnym zaangażowaniem i szybkością tak jak za najlepszych czasów. Była ta szybkość i kombinacja w ataku i moim zdanie to się u nich ustabilizuje. Zobaczymy jak będą wyglądali w na wyjeździe w defensywie bo nawet w formie delegacja to były duże problemy w tym by nie tracić bramek a teraz w słabszej formie będzie jeszcze ciężej. Zarówno gospodarze jak i goście potrzebują przełamania w postaci zwycięstwa i jestem przekonany że tutaj od pierwszej do ostatniej minuty będzie gra o trzy punkty nikogo tutaj nawet w końcowym fragmencie gry remis nie będzie zadawalał. Kibice gospodarzy nie pozwolą też swoim podopiecznym do defensywnej gry a Valencia lubi otwarte spotkania bo jak wspomniałem ich jakość też jest w ofensywie.
Szlagierem 19-ej kolejki Włoskie Seria A będzie dzisiejsze wieczorne starcie w którym AS Roma będzie podejmować przed własną publicznością AC Milan. Będzie to chyba także starcie o posadę obu opiekunów zespołu a to moim zdaniem będzie oznaczać grę do 90 minuty o zwycięstwo i tym samym bramki. Posada Garcii aż tak strasznie zagrożona nie jest jak w przypadku gości ale dzisiejsza porażka może to całkowicie zmienić. Roma co prawda punktuje i jest blisko czołówki ale wszyscy oczekiwali że tych punktów będzie więcej. Gospodarze zmienili się patrząc na poprzednie lata defensywa to już nie jest ich mocny punkt a wręcz przeciwnie to najsłabsza ekipa z czołówki pod tym względem swoje zrobiły transfery i zmiana trochę stylu gry na ofensywniejszy bo w ataku są według mnie mocniejsi niż w ostatnich latach. Statystyki bramkowej zdecydowanie obrazują tą sytuację 35 zdobytych przy 21 straconych. Do tego przykłady kilku spotkań w tym sezonie też idelanie obrazują sposób gry tej ekipy mam tu na myśli min. Bate 3:2, Leverkusen 4:4 oraz 3:2, na krajowym podwórku Palermo 2:4, Bologna 2:2 czy trzy dni temu Chievo i remis 3:3. AC Milan miał w tym sezonie wrócił do walki o Puchary, nowy trener, ciekawe transfery dają może w tej chwili więcej punktów niż przed rokiem ale to nie to czego oczekiwali wszyscy w tym zespole. Ostatnia kompromitacja z Bologna nawet przy dzisiejszym zwycięstwie może oznaczać odejście Mihajlović, który przy tak mizernej postawie w defensywie tej ekipy miał dać nową jakość w ofensywie i tak na dobrą sprawę oba te aspekty wyglądają źle. Dalej z łatwości pozwalają rywalom na harce w ich polu karnym, ofensywa w niektórych meczach wyglądała dobrze ale brakuje stabilizacji w tym aspekcie. Dziś trener nie ma wyjścia musi postawić na atak, atrakcyjną grę połączoną z zwycięstwem. Tak jak wspomniałem dla jednych i drugich liczą się tutaj tylko trzy punkty co przy takiej postawie w defensywie oraz niewątpliwie potencjale w ataku powinno nam dać trzy bramki.
Większość fanów piłki nożnej, a w szczególności kibice Realu Madryt, czekają na dzisiejsze starcie Królewskich z Deportivo La Coruna a powód jest chyba wszystkim znany – dziś debiut Zizou w roli trenera tego klubu. Real jak napisały gazety w Hiszpanii pozbył się problemu w postaci Benitez i znalazł rozwiązanie w roli Francuza. Czytają pierwsze relacje z treningów oraz dwóch konferencji nowego trenera czuje ze dziś zobaczymy całkiem inny Real. Francuz tryskał humorem, od razu w całej ekipie odczuwa się lepsze nastroje, na treningach pojawiły się śmiechy, zabawa to czego brakowało za Beniteza. Filozofia gry Zizou będzie prosta – oczekuje Realu atakującego, grającego do przodu i pięknie dla kibiców. To właśnie otrzymał na treningach po których był bardzo zadowolony. Kolejna wiadomość o której trzeba wspomnieć od bardzo dawna dziś Santiago ma być zapełnione po brzegi. Za Beniteza Real u siebie i tak strzelał najwięcej w lidze grając przy prowadzeniu czasami zachowawczo. Przypominam sobie mecz z Getafe kiedy to zgrali przez 45 minut bardzo dobre zawody prowadząc 4:0 w drugiej połowie była inna gra zachowawcza czego takiego nie będzie u Zidane. Jeszcze kilka cytatów z wypowiedzi trenera – „Najważniejsze to zadowolić wszystkich kibiców, którzy przyjdą dla dobrej gry. To jest dla mnie najważniejsze.” „Ostatnie trzy treningi, jakie odbyliśmy, były świetne, była koncentracja, intensywność, było wszystko..” Po prostu czują w Realu nowej otwarcie ale wszystko zweryfikuje boisko. A więc dziś powinniśmy oglądać zespół atakujący przez 90 minut, z nowymi siłami, zaangażowaniem a nie ukrywamy personalnie ten Real ma niewyobrażalną moc w ofensywnie trzeba tylko ją na nowo obudzić i to czuje że uda się nowemu trenerowi. Goście będą jednak dziś bardzo groźni szczególnie w kontrze będą mieli swoje szanse dla nich jednak kluczowe będzie zatrzymanie przez 90 minut ofensywy Realu. W tym sezonie zdobyli punkt na Camp Nou remisując 2:2, z Atletico też punkcik 1:1 u siebie. Wobec wszystkich argumentów które przytoczyłem wszelkie typy na bramki trzeba tutaj brać po uwagę. Na koniec dodam tylko że Real lubi przeciwko tej ekipie strzelać przed rokiem na wyjeździe wygrali aż 2:8.
Weekendowe zmagania na boiskach Seria A rozpoczniemy od dwóch szlagierów, w pierwszym z nich Fiorentina będzie podejmować przed własną publicznością Lazio Rzym. Gospodarze pod batutą nowego trenera spisują się bardzo dobrze i jest to na pewno w tej chwili bardzo poważny kandydat nawet do mistrzostwa kraju. Aktualnie podopieczni Sousy zajmują drugie miejsce, punkt za liderem ale także ale także mają tylko dwa punkty przewagi nad czwartym Juventusem. Z czołowej czwórki są najsłabszym zespołem w defensywie z 16 bramkami straconymi ale obrona to nie ich atut w ostatnich latach, wszyscy trenerzy tego zespołu ostatnio preferowali grę ofensywną i na taką też decyduje się Portugalczyk, który dał nawet nową jakoś jeśli chodzi o te formację. Aktualnie Fiora jest najskuteczniejszym zespołem w lidze z 36 trafieniami czyli średnią dwie bramki na mecz. U siebie przegrali tylko raz z Romą co ważniejsze w żadnym z dotychczasowych spotkań strzelali przynajmniej bramkę a nawet więcej bo domu to też w tej chwili najskuteczniejszym zespół w lidze z 20 trafieniami. Trener nie ma żadnych zmartwień personalnych wszyscy najważniejsi gracze są do dyspozycji trenera na czele z dwójką IIicic 9 trafień i Kalinic z 10 bramkami. Lazio ma słaby sezon i tak naprawdę to ostatni dzwonek na włączenie się do walki o Puchary. Problemem Lazio jest zatracenie skuteczności bo dzięki ofensywie w poprzednim roku zajęli wysokie miejsce bo gra w destrukcji pozostawiała wiele do życzenia i podobnie jest tu i teraz. Problem szczególnie widoczny jest na wyjeździe gdzie na osiem spotkań przegrali już 6 razy tracąc aż 18 bramek średnio ponad dwie na mecz, dobrą wiadomością dla kibiców może być ostatnie zwycięstwo z aktualnym liderem Interem na wyjeździe 1:2 – może to być punkt zwrotny. Ogromnym zmartwieniem dziś będzie defensywa która nie dość że źle wygląda to jest zdziesiątkowana brakami kadrowym dziś nie zobaczymy takich graczy jak: De Vrij, Lulic, Kishna, Marchetti, Gentiletti, Basta, Mauricio – tak więc wyleciała cała prawie defensyw, by coś ugrać dziś trzeba będzie postawić na zdobywanie bramek.
Do rozegrania pierwszej częściej 1/8 finału pozostały na dwa mecze, dzisiejszego wieczoru zaprezentuje się nam jeden z przedstawicieli Segunda Division którego czekać będzie bardzo trudne zadanie w postaci pokonania w dwumeczu Celty Vigo. Cadiz to faworyt do awansu do elity i to dla nich jest priorytetem ale i w tych rozgrywkach chcą powalczyć. Zespół jest w formie i doskonale zdaje sobie sprawę żeby zagrać dalej trzeba dziś wywalczyć zaliczkę to oznacza odważniejszą grę zresztą na Celte o której za chwilę zagranie ofensywnie to bardzo dobra taktyka, a gospodarze mają kima straszyć. Aktualnie to druga ekipa pod względem ilości strzelonych bramek ,szczególnie imponują u siebie gdzie w 10 spotkaniach 20 razy znajdowali drogę do bramki rywala to średnia dwie bramki na mecz. W poprzedniej rundzie wyeliminowali Real Madryt który popełnił błąd wystawiając nieuprawnionego piłkarza. Mimo porażki 1:3 zaprezentowali bardzo dobrą piłkę a co najważniejsze bardzo odważna naprawdę mieli sporo okazji i jedno trafienie zaliczyli. Celta dalej utrzymuje wysoką formę chociaż ostatnio przegrali dwa spotkania w których nie zdobyli bramki a to rzadkość jeśli chodzi o tą ekipę, nadawaną na bardzo ofensywną grę z wysokim pressingiem. To jest taktyka które daje czasami wyśmienite spotkania, nie przypomina sobie w tym sezonie spotkania w którym mieliby by problemem ze stwarzanie sytuacji bramkowych. Dziś wyjdą z takim samym nastawieniem z większym zaangażowaniem właśnie po dwóch ostatnich porażkach. Taka gra często doprowadza do dużych luk w defensywie których i dziś nie zabraknie. Na koniec jeszcze dwie rzeczy sześć spotkań bez overa to seria gości zbyt długa, oraz Celta w Pucharze Króla bardzo overowa.




