Widomo że w tej edycji Copa Del Rey wielkich derbów Madryt nie będzie, ale nie zabraknie tych mniejszego kalibru w których Vallecano będzie podejmować Atletico Madryt. Każdy chyba kto interesuje się Hiszpańską piłkę wie jaką filozofię gry ma opiekun gospodarzy Paco Jemez. Odkąd prowadzi ten zespół to chyba nie było spotkania w którym by ten zespół broniłby się całą jedenastką. Ich filozofią jest atak nie ważne z kim i gdzie grają. W tym sezonie taka gra na razie daje katastrofalne wynik bo w tej chwili zajmują przedostatnie miejsce Primera Division. Tragiczne wygląda defensywa która już straciła aż 41 bramek w 17 spotkaniach. Z drugiej połówki tabeli natomiast co może jakość cieszyć są najskuteczniejszym zespołem. Priorytetem nie jest Puchar dlatego będą dziś rotacje w składzie a to wiadomo odbije się przy ich sposobie gry na defensywie. Atletico cały czas utrzymuje wysoki poziom, dalej jest to ekipa wyśmienicie zorganizowana w defensywie ale dziś czuję że mogą pójść na ostrą wymianę ciosów bo tak najlepiej gra się z gospodarzami. Moim zdaniem będzie to całkiem inne nastawienie do tego spotkania w lidze ze względu na to że jak wspomniałem dla Rayo ten mecz nie jest priorytetem wobec tego i w szeregach ekipy Simeone czuje większe rozluźnienie. Nie tak dawno bo 30 grudnia obie ekipy spotkały się tutaj w meczu ligowym w którym górą była ekipa gości wygrywając 0:2 dziś widzę o jedną bramkę więcej, bo gdy gra Vallecano zawsze trzeba brać pod uwagę bramki. Do tego jak wspomniałem będą rotacje w obu ekipach a to zawsze odbija się na jakości w defensywie niż w ofensywie. Gospodarze do tego z czołówką min. Real Madryt, Celta, Bilbao, Sevilla, Barcelona mają średnią katastrofalną pod względem traconych bramek. Do tego trzeba też powiedzieć że między sobą potrafili w ostatnich latach grać hokej a nie piłkę min. takie wyniki jak 5:0, 2:4, 3:1 czy 4:3.
W drugim meczu półfinałowym ponownie zagra zespół z Liverpool tym razem będzie to jednak Everton którego czeka znacznie cięższa przerwa bo ich rywale w dwumeczu będzie zespół Manchesteru City. Gospodarze znowu nie najlepiej sobie radzą jeśli chodzi o rozgrywki ligowe dlatego ten rozgrywki pucharowe mogą być jedyną drogą od Europejskich Pucharów . Poprzedni rok był słaby dopiero 11 miejsce a wiadomo klub ma zdecydowanie większe aspirację. Problemem w zeszłym roku była słabsza dyspozycja w ofensywie ale w tym sezonie ten aspekt zdecydowanie się poprawił aktualnie jest to trzecia najlepsza ekipa pod względem strzelonych bramek a mają ich na koncie dokładnie 36. Obudzenie się ofensywy uśpiło defensywę która niemal w każdym spotkanie popełnia masę błędów stąd dorobek 27 punktów. Sprawy nie ułatwia także kontuzja kapitana ekipy i zarazem lidera defensywy Jagielka. Kibice na Goodison Park trzeba przyznać że mają co w tym sezonie oglądać 10 spotkań i dorobek bramkowy 23:20 co daje fantastyczną średnią bramek na poziomie 4.1 (ogólnie jest to w tej chwili najbardziej overowa ekipa w lidze). Ostatnie spotkania tutaj to porażki odpowiednio z Leicester 2:3 oraz Stoke 3:4 oraz z Totkami 1:1. Oglądałem ten mecz i trzeba przyznać że było to bardzo dobre widowisko z bardzo szybką grą brakowało tylko skuteczności obu ekipą. Było widać bo Evertonie że mają naprawdę spore problemy w defensywie i wątpię by ten aspekt dziś poprawili. Manchester City to ta sama ekipa co przed rokiem z ogromną jakością w ofensywie która w każdej chwili każdemu może strzelić kilka bramek. Do tego wszystkiego Toure oraz Aguero wracają do wysokie dyspozycji po absencjach spowodowanych kontuzjami, nowe nabytki też okazały się trafione co tylko zwiększyło jakość w ofensywie tej ekipy. Problemem tej ekipy dla mnie dalej jest to że nie potrafią bronić wyniku dlatego bardzo często tracą ostatnio bramki zresztą to nie jest nowość. Przy tylu świetnych graczach w ofensywie defensywa musi na tym czasami bardzo cierpieć tak było w zeszłych sezonach i tak jest teraz. Gospodarze doskonale zdaja sobie sprawę żeby awansować do finału muszą zdobyć zaliczkę w tym starciu jestem przekonany że w pewnym fragmencie gry zagrają tutaj odważnie przy stanie 0:0 ale dla mnie scenariusz z długo utrzymującym się bezbramkowym remisem nie ma tutaj racji bytu nie przy takim potencjale w ofensywie obu ekipa i problemach w defensywie, co spowoduje że ten mecz będzie otwarty.
Po przerwie świąteczno – noworocznej wracamy na boiska Seria A. W ramach 18-ej kolejki AC Milan przed własną publicznością będzie podejmować Bologne. Gospodarze po kiepskim starcie po którym posada trenera wisiała na włosku złapali dobry rytm, nie jest to jeszcze na pewno szczyt możliwości ale najważniejsze że utrzymują kontakt z czołówką a w tym roku ścisk jest bardzo duży, dlatego takie mecze mogą okazać się kluczowe szczególnie przed własną publicznością. No i Mediolańczycy u siebie grają bardzo dobrze przegrali tylko jedno spotkanie i dwa zremisowali. Ofensywa po przejściu na ustawienie z dwoma napastnikami wygląda bardzo dobrze w ośmiu spotkaniach u siebie strzelili 13 bramek, problemem nadal pozostaje defensywa która zdecydowanie za dużo i łatwo traci te bramki z czołówki jako jedyni mają już ponad 20 bramek po stronie strat. W dzisiejszym spotkaniu z powodu kartek nie będzie mógł zagrać podstawowy środkowy obrońca Romagnoli który opuścił tylko dwa spotkania w tym sezonie. Bologna to zespół z ofensywnym nastawieniem bo taki preferuje styl gry trener Donadoni czyli 4-3-3 i zmiany podejścia i taktyki na to spotkanie nie będzie. Miejsce zespołu może nie jest dobre bo dopiero 15 – te. Tylko jeden remis też świetnie świadczy o tym że grają otwartą piłkę do samego końca. Ostatnio dobre wyniki ograli Napoli 3:2, zremisowali z Romą 2:2, w ostatnim meczu przed świętami przegrali 2:3 z Empoli tak więc jak wspomniałem dużo strzelają i tracą. Przed rokiem na San Siro było skromnie 1:0 ale goście byli inaczej nastawieni bo mieli innego trenera a i Milan w tym roku jest mocniejszym w ofensywie a w Bologni przed rokiem pokazali że potrafią grać w hokej a nie piłkę bo wówczas tamten mecz zakończył się remisem 3:3.
Tylko dwa mecz dzielą Stoke i Liverpool od finału Capital One Cup, niestety na Wembley będzie mogła pojechać tylko jedna z tych ekipa. Na ten moment ciężko wskazać faworyta tego dwumeczu. Stoke rozgrywa bardzo dobry sezon tak naprawdę jeśli by brać pod uwagę mecze czołówką to chyba by byli na pierwszym miejscu. U siebie ograli już dwa razy Chelsea, City, Manu i to naprawdę prezentując bardzo atrakcyjną piłkę. Potrafią na takie mecze niesamowicie się mobilizować i to widać na boisku a kibice tylko w tym pomagają. Szczerze to mnie taka postawa w ataku to nie dziwi Bojan jest w świetnej formie, Shaqiri miesza na skrzydle, Afellay też forma bardzo wysoka a to gracze naprawdę świetni techniczne co zaczynają wreszcie potwierdzać. Stoke u siebie to zespół potrafiący pokonać każdego w świetnym stylu. Z drugiej strony takie mecze jak z West Brom, Watford pokazują dużo słabość w defensywie. Ostatnio stworzyli świetnie widowisko z Evertonem zwycięskie 3:4 i spodziewam się tutaj podobnego nastawienia. Liverpool jest w tej chwili chyba najbardziej nierówną ekipą w Anglii, od dłuższego czasu bardzo dobre mecze przelatają bardzo słabymi zawodami. Kilka spotkań podopiecznych Kloppa widziałem na pierwszy rzut oka defensywa wymaga dużych wzmocnień, z tymi zawodnikami to błędy są nieuniknione. Ofensywa też może nie zachwyca ale w tym przypadku brakuje szczęścia, akcji i sytuacji jest sporo i to naprawdę bardzo fajnych ale marnie z wykończeniem. Borussia Kloppa słynęła z mega kontra i widać to tutaj nie jest to jeszcze ten poziom ale jest w tym szybkość, co przy wolnych defensorach Stoke może mieć dziś znaczenie. Stoke u siebie będzie chciało zrobić zaliczę kibice im na pewno w tym pomogą a jak wspomniałem ich ofensywa wygląda naprawdę bardzo dobrze a już na pewno przed własną publicznością nie będzie to zespół broniący się. Liverpool będzie miał szasnę na kontry o których wspomniałem ale też w atakuj pozycyjnym będzie jakość bo dla mnie w obu przypadkach najsłabsza formacja do zdecydowanie defensywa. Ważnym aspektem jest historia spotkań tych ekip otóż na tym stadionie ostatnio grają w hokej a nie piłkę przed rokiem 6:1, dwa sezony temu 3:5.
W kończącym 18 – tą kolejkę spotkaniu Primera Division dojdzie do spotkania ekip z dolnych rejonów tabeli którzy na pewno są w gronie kandydatów do spadku. Takie spotkania nazywa się często meczem o sześć punktów, wobec tego może to być mecz w którym zobaczymy zachowawczą grę lub mecz będzie toczony w szybkim tempie bo dla jednych i drugich kluczowe będzie zdobycie bramek a nie bronienie. Trzeba przyznać że obie ekipy aż tak źle w ofensywie nie wyglądają może nie jest to wysoki poziom ale potrafią szukać bramek. Gijon aktualnie zajmuje miejsce w strefie spadkowej ale przy zwycięstwie opuści tą strefę i to jest zadanie na to spotkanie. Dobra wiadomość jest taka że tak jak wspomniałem w takich spotkaniach czyli bezpośrednimi rywala o utrzymanie beniaminek gra o zwycięstwo 3:3 z Betisem, 3:1 z Las Palmas, 3:3 z Granadą to zespoły z lepszą defensywą niż Getafe która na wyjeździe spisuje się tragicznie bez zwycięstwa w ośmiu spotkaniach z 20 bramkami straconymi. Goście doskonale zdają sobie sprawę że punktując tylko u siebie będzie ciężko o utrzymanie dlatego w takim spotkaniu trzeba szukać bramek i zwycięstwa, tym bardzie że w ataku maja fajnych graczy i kilka świetnych spotkań rozgrali w tym aspekcie jak min. z Valecnią 2:2 a jak pokazały wyniki gospodarzy u siebie też do mocnych w defensywie nie należą.
Hit 18-ej kolejki Hiszpańskiej Primera Division zostanie rozegrany na Mestalla w Walencji gdzie miejscowa ekipa będzie podejmować Real Madryt. Gospodarze są w ogromny kryzysie, zmiana trenera nie przyniosła jak na razie żadnych rezultatów. W ostatnich 10 meczach odnieśli dwa zwycięstwa – oba z Barakaldo w Pucharze Króla. Wiele jednak się mówi o tym że jak mają się przełamać to u siebie i to właśnie z takim rywalem. Bo trzeba zaznaczyć że mimo takiej serii u siebie jeszcze nie przegrali (trzy zwycięstwa, pięć remisów). Problemem ekipy jest ofensywa a raczej skuteczność bo okazję są tylko brakuje tej pewności w wykończeniu albo po prostu szczęścia, co przy słabszej postawie defensywy która nigdy nie była ich atutem nie daje zwycięstw. W tym wszystkim nie pomagają kontuzje ważnych graczy Mustafi, Gaya, Alves, Feghouli, Bakkali, Rodrigo tych zawodników nie zobaczymy dziś na placu gry – pierwsza trójka bo kluczowe postacie dla defensywy z poprzedniego sezonu. Wiele też się mówi o złym przygotowaniu fizycznym zespołu gdy od zawsze bazuje na intensywności która obecnie dobija się na końcowych fragmentach gry gdzie brakuje po prostu sił a Real z tym zawodnikami będzie to potrafił wykorzystać. Real Madryt dostał prezent od Barcelony ale takiego prezentu już raz nie wykorzystali. Ogólnie goście nie są w formie, zwycięstwa są ale mało przekonywujące nawet ostatnio z Sociedad było ciężko. Defensywa dziuraw którą i tak ratuje Navas w bramce. Prawdziwy problem stanowi dopiero gra z czołówką po za PSG nie potrafili wygrać z nikim takim prezentują się bardzo słabo. Na pewno w tym zespole jest dużo nerwowości, Benitez od porażki z Barceloną z każdym meczem walczy o życie. Dla mnie argumenty na to spotkanie się po prostu proste widziałem wszystkie mecze Realu w tym sezonie i jeśli Valencia zagra z taką intensywnością jak ostatnio grała z Królewskimi to tutaj zdecydowanie będą bramki przypomnę tylko że ostatnie spotkania tutaj to masa bramek 2:1, 2:3, 0:5, 2:3 czy 3:6. No i jak wspomniałem Real musi wygrać a taki obrót spraw będzie sprzyjał Walencji.
W kończącym 20 – tą kolejkę spotkaniu Premier League Everton przed własną publicznością będzie podejmować Tottenham. Gospodarze znowu nie najlepiej sobie radzą, poprzedni rok był słaby dopiero 11 miejsce a wiadomo klub ma zdecydowanie większe aspirację. Problemem w zeszłym roku była słabsza dyspozycja w ofensywie ale w tym sezonie ten aspekt zdecydowanie się poprawił aktualnie jest to trzecia najlepsza ekipa pod względem strzelonych bramek a mają ich na koncie dokładnie 35. Obudzenie się ofensywy uśpiło defensywę która niemal w każdym spotkanie popełnia masę błędów stąd dorobek 26 punktów. Sprawy nie ułatwia także kontuzja kapitana ekipy i zarazem lidera defensywy Jagielka. Kibice na Goodison Park trzeba przyznać że mają co w tym sezonie oglądać 10 spotkań i dorobek bramkowy 22:19 co daje fantastyczną średnią bramek na poziomie 4.1 (ogólnie jest to w tej chwili najbardziej overowa ekipa w lidze). Ostatnie dwa spotkania tutaj to porażki odpowiednio z Leicester 2:3 oraz Stoke 3:4 co pokazuje problemy i jakość tej ekipy. Tottenham od początku sezonu na równo, co prawda zremisowali już osiem spotkań ale także tylko dwa przegrali (najmniej w lidze). W tej chwili jest to na pewno zespół który liczy się w walce o miejsce na podium. Mocną bronią ekipy co mnie bardzo dziwi jest defensywa zaledwie 15 bramek straconych, ale miewają czasami bardzo słabe spotkania jak to z Newcastle przegrane u siebie. Odblokował się Kane i od razu przychodzi luz w ofensywie i problemów ze stwarzaniem sytuacji nie ma. W tym sezonie na wyjeździe biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki tylko w dwóch starciach zachowali czyste konto. Ścisk na tym etapie rozgrywek trzeba przyznać jest duży gospodarze zwyciężając będą blisko czwartego miejsca, Koguty tak jak wspomniałem są na fali i chcą walczyć o podium takie spotkania trzeba wygrywać. Patrząc także na dyspozycję obu ekip to tutaj potencjał ofensywny ma przewagę i oby kibice zobaczyli takie spotkanie.
Sobotnie zmagania na boiskach Ekstraklasy zakończymy w Białymstoku gdzie będąca w kryzysie Jagiellonia będzie podejmować Piast Gliwice. Gospodarze bardzo dobrze wystartowali i zapowiadało się na to że będą konkurować o wysokie miejsce, ale im dalej tym zespół jest na linii pochyłej. Po porażce u siebie z Wisłą do dyspozycji zarządu podał się Probierz decyzja władz była taka że wierzą w trenera. Przed tygodniem przyszło małe przełamanie bo po pięciu porażkach z rzędu udało się zdobyć punkt. Problem zespołu jest prosty i ciągle się ostatnio powtarzający a mianowicie ogromna ilość błędów w defensywie i to takich po których rywale musza po prostu trafiać. Ostatnia norma traconych bramek tej ekipy wynosi ponad dwie bramki na mecz, w tym sezonie tylko w dwóch starciach zachowali czyste konto, więc nie dziwi w tej chwili największa ilość bramek straconych w lidze. Ofensywa też nie wygląda za dobrze ale tuta przynajmniej wiadomo że potencjał jest który trzeba przywrócić bo jak wspomniałem na początku sezonu grali bardzo efektownie w ataku. Piast to rewelacja – pozycja lidera i to z siedmioma punktami nad drugim zespołem. Te zmiany przedsezonowe, nowy trener i zaciąg Słowacko – Czeski okazał się strzałem w dziesiątkę. Bardzo na tym zyskała ofensywa która ma dużo kreatywności i techniki w swoich poczynaniach. Defensywa młoda ale też gra bardzo solidnie szczególnie u siebie. Na wyjeździe już tak pewnie nie jest tylko w Poznaniu nie stracili bramki a takim zespołom jak Ruch czy Podbeskidzie nawet dwa razy udawało się trafiać do bramki, z drugiej strony też w jednym starciu w tym sezonie na wyjeździe nie strzelili bramki. Piast podejdzie do tego spotkania tak jak zwykle czyli będzie grał swoje do końca by zgarnąć czy punkty. Patrząc na formę obu ekip myślę że możemy być świadkiem podobnej strzelaniny jak dwa sezony temu kiedy padło tutaj aż siedem bramek.
Dwa tygodnie temu obie ekipy stworzyły fantastyczny spektakl zakończony ostatecznie remisem 4:4 a śmiało mogło być z jednej i drugiej strony po trzy bramki więcej. Czy taki scenariusz może się powtórzyć dzisiejszego wieczoru w Rzymie, moim zdaniem jak najbardziej tak bo dalej są to ekipy nastawione na ofensywną grę. Roma jak już wspomniałem w kilku inny spotkaniach tej ekipy jest całkiem inną ekipą niż w poprzednim roku, stracili na jakości w defensywie ale zyskali na jakości w ofensywie. Jak na razie są tego plusy, na krajowym podwórku aktualnie trzecie miejsce z najlepszym atakiem w 11 spotkaniach strzelili już 25 bramek w tym aż 15 u siebie w pięciu starciach, jak wspomniałem częściej niż przed rokiem tracą te bramki. Po starciu z Leverkusen mieli trzy bardzo trudne mecze w dwóch pierwszych nie mieli problemu znowu ze strzelaniem bramek, seria zakończyła się w ostatniej kolejce w której ulegli Interowi 1:0 ale było widać po ich grze że trochę skupiają się na tych rozgrywkach, gdzie aktualnie zajmują ostatnie miejsce i strata dzisiaj punktów może oznaczać koniec marzeń o dalszej grze w Lidze Mistrzów. W fazie grupowej do tej pory po za wspomnianym remisem w Niemczech, jeden punkt ugrali z Barceloną 1:1, oraz przegrali z Bate 3:2 – czyli tak jak wspomniałem defensywa nie jest ich mocnym punktem i nie będzie również dzisiaj. Bayer teoretycznie będzie tutaj się cieszył z remisu ale o taki wynik nie będą grać, postarają się o komplet punktów bo jest to zespół który opiera swoją grę na atakowaniu, kreowaniu gry i strzelaniu po prostu bramek. Mając miejsce w ofensywie czują się świetnie, kontry to ogromny atut z tak szybkimi graczami. Po starciu w Lidze Mistrzów rozegrali kolejny mecz w hokeja a nie piłkę wygrywając z Stuttgartem 4:3. Nastawienie tego zespołu będzie dziś ofensywne jak zwykle.
Zeszłoroczny finalista Ligi Mistrzów już dziś może sobie zapewnić awans do dalszej fazy tych rozgrywek. Cel jest prosty wygrana z Moenchengladbach które zamyka w tej grupie stawkę. Gospodarze tragicznie rozpoczęli sezon, pięć porażek z rzędu w Bundeslidze oraz jedna w Lidze Mistrzów to był ich początek, oczywiście po wspólnej rozmowie trener postanowił odejść z zespołu dla jej dobra. To była mądra decyzja bo w tej chwili Borussia to całkiem inny zespół, zaczęli grać bardzo odważną piłkę która przekłada się na świetne wyniki na krajowym podwórku sześć zwycięstw z rzędu z fantastycznym bilansem bramkowym uwaga 21 bramek zdobyli w tych starciach!!, a stracili tylko cztery. Dowodem bardzo wysokiej formy jest też bezbramkowym remis w Turynie. Sytuacja w tabeli jest taka że w grze o dalsza fazę pozostawi ich tylko zwycięstwo i patrząc na postawę zespołu w ostatnim czasie oni dzisiaj niczego się nie przestraszą i zaatakują bardzo odważnie tego jestem pewien, a jak wspomniałem ofensywa tego zespołu jest w wybornej formie nie chodzi już o ilość bramek strzelonych ale widać w tych akcjach luz. Goście bardzo dobrze wyglądali w Lidze Mistrzów pokonali już City na wyjeździe oraz Seville przed własną publicznością. Jednak to nie jest Juventus z poprzedniego sezonu który potrafił świetnie bronić, mają wiele problemów na krajowym podwórku, na ten moment stracili już prawie tyle samo punktów co w całym poprzednim sezonie Seria A . Problemem jest nie tylko słabsza postawa defensywy ale także atak marnuje bardzo dużo sytuacji bo personalnie to wyglądają nawet mocniej w tej formacji. Okazje są tylko nie chce to im wpadać pocieszającym faktem jest to że akurat w Lidze Mistrzów w tym aspekcie jest lepiej. Dziś na dobrą sprawę może starczyć remis do celu ale myślę że tak nie zagrają będą tutaj starali się grać otwartą piłkę i po prostu to wygrać bo trzeba się też skupić na Seria gdzie jest sporo do odrobienia.





