W grupie I moim zdaniem wszystko się może wydarzyć tym bardziej patrząc na dotychczasowy przebieg zmagań. Portugalia standardowo w eliminacjach rozpoczyna bardzo źle a można nawet powiedzieć że była to tragedia mówię tu oczywiście o porażce z Albanią u siebie. Po tym spotkaniu poleciała głowa Bento a jego miejsce zajął doświadczony Portugalczyk Santos który wykonał kapitalną robotę w reprezentacji Grecji. Jest to bardzo dobrych ruch bo na pewno ten zespół będzie lepiej przygotowany do starć pod względem taktycznym a to im bardzo pomoże. Jednak przed szkoleniowcem wiele pracy szczególnie musi wyeliminować ogromna ilość indywidualnych błędów przez co tracą naprawdę głupie i niepotrzebne bramki. Drugi cel to do maxium wykorzystanie Ronaldo chociaż tutaj nie ma co się martwić bo formę zawodnik Realu Madryt potrafił przełożyć na reprezentację i momentami po prostu ciągnie ten zespół sam a obecnie jest w wybitnej formie. Duńczycy już dawno nie zagrali na wielkie imprezie, zmiana pokoleniowa przebiega i nich stosunkowo wolno ale nadal jest to licząca się ekipa która nie raz sprawiła niespodziankę. W piłkę po prostu umieją grać i mają do tego naprawdę dobrych wykonawców – młodość połączona z doświadczeniem. Najsłabszy punkt to na pewno defensywa zresztą u Portugalczyków jak na razie ta sama historia, jednak w każdym meczu do końca pokazują charakter i nikogo się nie boją w dwóch pierwszych spotkaniach eliminacyjnych wygrana 2:1 z Armenią oraz remis z Albanią odrabiali straty. Doświadczony szkoleniowiec Olsen doskonale zdaje sobie sprawę że w tej grupie każde spotkanie będzie mega ważne i musza w każdym starciu coś ugrać, jedno jest pewne na pewno nie przestrasza się Portugalią i do końca będą walczyć o komplet punktów. Na koniec jeszcze historia spotkań pomiędzy tymi ekipami obfituje raczej w starcia w których na brak bramek kibice nie mogą narzekać. Ostatnie spotkanie tych ekip odbyło się na ME 2012 gdzie Portugalia wygrała 2:3. Moim zdaniem dziś też bramki będą bo jakoś obu ekip w defensywie pozostawia wiele do życzenia.
Grupa E kwalifikacji do ME 2016 uchodzi za jedną z tych w której dwójkę faworytów bardzo łatwo wskazać a są nimi na pewno Anglia oraz Szwajcarzy którzy spotkali się w pierwszym meczu eliminacyjnym wygrany przez zespół z Wysp na wyjeździe 0:2. Dzisiejszego wieczoru Szwajcarzy powalczą o swoje pierwsze punkty udając się do Słowenii. Szwajcarzy chcą kontynuować dobrą passe, najpierw awans do MŚ, następnie bardzo dobry turniej w ich wykonaniu. Gra Szwajcarów może się na pewno podobać jeśli chodzi o aspekty ofensywne. Jest tutaj w kim wybierać Drmic, Seferovic – linia ataku. Fantastyczne skrzydła Barnetta, Shaqiri. Kasami oraz inni pomocnicy Behrami, Inler, Xhaka wygląda to bardzo solidnie a co ważniejsze ma to odzwierciedlenie na boisku. Przegrali z Anglią po dwóch katastrofalnych błędach w defensywie o ile druga bramka była konsekwencją tego że poszli już w ostatnich minutach wszyscy do ataku to przy pierwszej masa błędów, rozpoczęło się głupie straty w środku a następnie dwójka stoperów jeden po drugim nie potrafiła przeciąć piłki. Gra defensywa zresztą była ich największą zmora również na MŚ przekonali się o tym w starciu z Francuzami które przegrali 5:2. Na pewno takiego stanu rzeczy nie poprawi zmiana na stanowisku trenera Hitzfelda zastąpił Petkovic który już zmienił styl gry na 4-3-3 na pewno da to większą jakoś w ofensywie gorzej będzie w defensywie. W starciu ze Słowenią są na pewno faworytem ale bardziej właśnie skłaniam się ku overowi bo równie wysoki kursie a nawet wyższym , powody są proste postawa gości w defensywie a do tego jeszcze dochodzi fakt że Słoweńcy od czterech spotkań nie strzelili bramki. Może faktycznie nie mają aż tak bardzo kim straszyć w przodzie ale na pewno słabą ekipą nie są a już na pewno u siebie. Z drugiej strony Szwajcarzy mogą sami pokryć tą linię bo jak tak się patrzy na ostatnie występy Słowenii w tym porażek w pierwszym meczu z Estonią to widać że nie jest tam dobrze.
Zmiana reguł kwalifikacji do Mistrzostw Europy otworzył przed kilkoma reprezentacjami którym zawsze niewiele brakowało by zagrać w wielkim turnieju nowe perspektywy a taką reprezentacją są na pewno Austriacy. Łatwego zadania nie będą mieli tym razem trafili do bardzo wyrównanej grupy z Rosją, Szwecją i Czarnogórą to między tymi ekipami rozegra się walka o miejsca 1-3 tak więc ktoś z tej czwórki będzie musiał odpaść. Podopieczni Kollera rozpoczęli eliminacje od remisu u siebie 1:1 z Szwedami. Patrząc na przebieg tamtego spotkania to raczej ten wynik trzeba uznać za porażkę niemal przez całe spotkanie dominowali. Starcia z Mołdawią oraz Lichtensteinem są dla nich meczami w którym żadnym wypadku nie wolno im stracić punktu. Doskonale zdają sobie z tego sprawę że te spotkania mogą być kluczowe i jestem przekonany żadnego lekceważenia przeciwnika nie będzie, a wręcz przeciwnie wyjdą jeszcze bardziej zmotywowani. Kibice mają być prawo optymistami bo forma Austriaków jest ostatnio naprawdę dobra. Ostatnie potyczki towarzyskie przygotowujące ich do eliminacji to remis z Urugwajem 1:1 czy zwycięstwa z Czechami 1:2 oraz USA 1:0. Wiadomo gra w tym rejonie do przyjemnych nie należy ze względu na atmosferę ale nie ma co się oszukiwać Mołdawia to nie ten poziom. Tylko my potrafiliśmy tam stracić punkty ale wiadomo jaki poziom mamy reprezentacji Austriacy tak nie zagają mają już po prostu dość niepowodzeń. Jeśli jakimś cudem nie nadzieją się na kontry tak jak my to spokojnie powinni to wygrać jakieś 0:2.
W drugim dzisiejszym spotkaniu T-Mobile Ekstraklasy Śląsk Wrocław na własnym stadionie będzie podejmował beniaminka z Łęcznej. Idę tutaj w stronę overa z kilku powodów. Śląsk wyrasta powoli na zespół który u siebie nie przegrywa po pięciu spotkaniach ma na swym koncie cztery zwycięstwa i remis z Cracovią i trzeba powiedzieć ich gra na własnym terenie wygląda faktycznie dobrze, są poukładania zarówno w ofensywie jak i defensywie. Po części nie rozumiem patrząc na ich grę jak do tej pory stracili tylko jedną bramkę u siebie bo trzeba jasno stwierdzić w środku pola pozwalają na wiele swoim przeciwnikom którzy jednak tutaj mają jakiegoś pecha i marnują naprawdę dobre sytuację. Zresztą mecze we Wrocławiu zawsze obfitowały w sytuacje bramkowej. Początkowy scenariusza na to spotkanie jest prosty Śląsk atakuje Górnik kontruje i coś czuje że będzie to najtrudniejsze spotkanie Śląska u siebie bo Łęczna to na pewno ekipa która atakować się nie boi na wyjazdach z takim nastawieniem podeszli w Warszawie skończyło się co prawda na 5:0 ale to wynikało z tego że w momencie gdy przegrywali walczyli do końca o wynik i sytuacji trochę sobie stworzyli właśnie z kontr ale i nie tylko. Najważniejsza kwestia w Śląsku odblokowało się Paxiao co od razu daje efekty w postaci bramek. Co do Górnik tak jak wspomniałem zagrają z kontry na wyjeździe jeszcze nie wygrali a ze potencjał strzelecki mają pokazali dotychczas u siebie gdzie tylko Legia strzeliła więcej bramek. Na pewno ex- piłkarz Śląska Kazimierczak będzie wstanie zawładnąć środkiem pola co będzie kluczem do tego by dochodzić do sytuacji bramkowych Na koniec jeszcze absencje gospodarze bez Marco Paixao i Michała Bartkowiaka. Natomiast w drużynie gości z różnych powodów nie będą mogli wystąpić: Nikolajs Kozacuks Bartosz Wiązowski i Tomislav Bożić.
Czwartą kolejkę Tureckiej SuperLigi rozpoczniemy niewątpliwe od hitu tej kolejki, wicemistrz kraju Galatasaray będzie na własnym stadionie podejmował ekipę Sivasporu. Drugie miejsce w poprzednim sezonie to zdecydowanie porażka dla ekipy gospodarzy, co prawda dało im to awans do Ligi Mistrzów ale brak mistrzostwa a tym bardziej przegrana z lokalnym rywalem to cios dla kibiców. Z tego powodu na ławce trenerskie doszło do zmiany, nowym szkoleniowcem został Włoch Prandelli. Skład po za stratą Drogby który jednak szybko został zastąpiony przed Pandeva niemal ten sam. Pozostał niesamowity w ataki Yilmaz, Dzemalia, Sneijder, Altintop, Melo, Eboue. Start sezonu jednak nieudany zanotowali już porażkę oraz remis nie udało się także pokonać u siebie mistrza Belgii w pierwszej kolejce Ligi Mistrzów na pewno nie takiego początku oczekiwano. Kreatywność w ofensywie jest i skuteczność powinna szybko wrócić przynajmniej na krajowym podwórku a już na pewno dzisiaj kibice oczekują przekonywującego zwycięstwa. Nie poczyniono natomiast żadnych wzmocnień na tyłach a dobrze pamiętam niektóre mecze z poprzedniego sezonu tek ekipy gdzie zachowywali się na tyłach jak dzieci we mgle. Goście maja za sobą bardzo udany sezon, zakończy na piątym miejscu. Słynny Brazylijczyk Roberto Carlos stworzył zespół grający fajny ofensywny futbol, czego dowodem jest największa średnia bramkowa w poprzednim sezonie na co złożyła się spora ilość bramek strzelonych jak i straconych. Styl będzie podobny jak na razie wystartowali słabo ale z każdym meczem jak zaznacza Roberto dyspozycja z poprzedniego sezony będzie wracać a ten mecze jest idealną okazją do pokazania swoich walorów w ofensywie. Tak więc over jest tutaj najlepszą opcją po pierwsze spotkają się dwie ekipy grające ofensywną piłkę, potrzebujące bardzo zwycięstwa, mające ogromny potencjał ofensywny no i ostatnie spotkania to zdecydowanie przewaga po stronie bramek.
Dziesiątą kolejkę T-Mobile Ekstraklasy rozpoczniemy w Kielcach gdzie tutejsza Korona będzie podejmowała Piast Gliwice. Korona z dorobkiem czterech oczek plasuje się na przedostatnim miejscu, od samego początku gra im się nie układa. Jednak widać jakieś światełko bo ich gra w pierwszych meczach to naprawdę poziom okręgówki oczywiście nie ubliżając tej lidze ale z każdym meczem jest trochę lepiej. Dwie kolejki temu udało się wygrać pierwsze spotkanie oczywiście u siebie z Podbeskidziem 2:1. Bardzo dobre zawody zagrali także trzy dni temu w Zabrzu w ramach Pucharu Polski, no ale dobra gra nie przekład się na bilans punktowy z prostej przyczyny bo defensywa w każdym spotkaniu potrafi coś zepsuć. Ofensywa wygląda nieźle jeśli chodzi o ilość stwarzanych sytuacji gorzej jest z wykończeniem ale w końcu ten pech musi się skończyć. Piast podobnie jak Korona rozpoczął sezon, sześć spotkań bez zwycięstwa. Jednak zachowano spokój jeśli chodzi o ławkę trenerską i chyba była to bardzo mądra decyzja. W czterech ostatnich spotkaniach zdobyli dziesięć oczek strzelając dziewięć bramek, tutaj widać zdecydowaną zwyżkę formy w każdym aspekcie. Najbardziej cieszy szkoleniowca skuteczność pod bramką rywala, na pewno na wyjazdach czują się dobrze, zresztą po za 4:0 w Poznaniu co już jest jakimś standardem nie przegrali czterech następnych spotkań a grali w Bełchatowie, Szczecinie, Krakowie z Wisła i w Zabrzu czyli z zespołami bardzo wymagającymi Tak więc najlepszą opcją wydaje mi się tutaj, bo kurs jest naprawdę dobry. Gospodarze grając coraz lepiej ale wciąż przydarzają im się katastrofalne błędy w defensywie, do tego to oni muszą tutaj atakować bo pora na regularne zdobywanie punktów. Piast tak jak wspomniałem jest po prostu w formie i dziś z kontry będą mega groźni, liczę tutaj na szybką bramkę która powinna otworzyć ten mecz szczególnie jeśli jako piersi trafią gości.
Nie ukrywam spodziewałem się w tym starciu kursu na bramki w granicach 1.6 – 1.7 a tu taka miła niespodzianka. Rozpocznijmy od ekipy gospodarzy istnej maszynki do overów w tej lidze. Sezon rozpoczęli jak na nich bardzo spokojnie ale dość sensacyjnie remisując 0:0 z mistrzem kraju Atletico Madryt. Po tym jednak spotkaniu wróciło najlepsze wydanie Vallecano czyli katastrofa w defensywie i jakoś w ofensywie. W trzech następnych spotkaniach zdobyli zaledwie punkt tracąc dziewięć bramek i strzelając sześć tak więc średnia świetna. Ostatnie spotkanie w weekend z Villarreal pokazało że nie jest to zespół który potrafi bronić prowadzili już w tym spotkaniu 0:2 a skończyło się na 4:2. Jedno jest pewne swojego stylu gry na pewno nie zmienią nie z tym trenerem a więc dziś znowu będzie gra do przodu. Bilbao czyli czwarta ekipa poprzedniego sezonu dość słabo rozpoczęła tegoroczny sezon na koncie już trzy porażki w tym ostatnio z Grandą u siebie gdzie przegrywają niezwykle rzadko. Udało się natomiast osiągnąć najważniejszy cel czyli awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów, gdzie też remis 0:0 z Shakhtarem u siebie to raczej porażka niż sukces. Skład praktycznie nie uległ zmianie tym bardziej zaskakuje fakt że od trzech spotkań nie potrafili strzelić bramki a na pewno jest to zespół który potencjał w ofensywie ma ogromny. Oglądałem ich ostatnie spotkania i Valverde trochę zmienił koncepcję gry stawiając bardziej na to żeby nie tracić bramek ale jak widzimy efekt jest słaby, czuje że dziś będzie zmiana koncepcji i pozwoli swoim graczom na bardziej ofensywną grę tym bardziej że grają z takim rywalem gdzie na defensywę nie ma co stawiać.
Zanim będziemy się ekscytować wielkim hitem w naszej lidze, zostanie rozegrane dziś jeszcze jedno spotkanie w Chorzowie gdzie tutejszy Ruch będzie podejmował beniaminka z Bełchatowa. Ruch zajmuje dopiero 14 miejsce ale zdecydowanie nie odzwierciedla to poczynań ekipy na boisku. Potracili trochę punktów ze względu na to że na początku sezonu musieli pogodzić rywalizacje na krajowym podwórku z Ligą Europejską a nie ma co ukrywać szerokiej kadry to Ruch nie ma do tego Kocian nie lubi wprowadzać wielu zmian. Jednak w momencie pożegnania się z Pucharami skupili się już tylko na lidze i efekty widzimy pięć spotkań bez porażki, bardzo dobra gra i punkty zdobyte na takich terenach jak Szczecin czy Gdańsk. Po serii trzech wyjazdów wracają do siebie gdzie zawsze czyli się bardzo dobrze. Zdecydowanie widać że wracają na właściwe tory i taki poziom jaki prezentowali rok temu. Inaczej jest w GKS –ie który po mocnym początku powili spuszcza z tonu w ich przypadku od czterech spotkań nie wygrali. Ich gra nie wygląda już tak pewnie i przekonywująco, nadal są groźni ale już bez tego błysku. Wystarczy wspomnieć że w ostatnich czterech spotkaniach zdobyli tylko dwie bramki oddając zaledwie osiem celnych strzałów. Szkoleniowiec Ruchu Jan Kocian nie będzie mógł skorzystać w niedzielę z usług Wojciecha Skaby i Michała Rzuchowskiego, którzy są kontuzjowani od dłuższego czasu, oraz pauzującego za kartki Marcina Malinowskiego. Po drugiej stronie trzech bardzo ważnych graczy kontuzjowanych: Alexis Norambuena, Kamil Wacławczyk oraz Mateusz Mak. Tak jak wspomniałem szykuje się nam wyrównany mecz ale wspomniana tendencja zwyżkowa Ruchu oraz atut własnego stadionu według mnie czynią z nich faworyta tego starcia i tak też pogram.
Faworyt starcia AS Roma – Cagliari jest tylko jeden ale w opcję jedynkową tutaj nie ma sensu iść, opcja overa jest za to jak najbardziej do zaakceptowania. Zacznę od gości którzy będą się zapewne bić o utrzymanie. Najważniejszą jednak kwestią dla mnie jest to kto zasiada tutaj na ławce trenerskiej – Czech Zdenek Zeman. Proponuje wszystkim prześledzić jego karierę trenerską i popatrzyć na ilość bramek strzelanych jak i traconych przez jego zespoły robi to wrażenie. Jest to po prostu trener stawający na mega ofensywną grę i pójście po prostu na wymianę ciosów, dziś oczywiście może to być dla nich zabójcze bo rywal jest jaki jest. Tydzień temu przegrali u siebie 1:2 z Atalantą stworzyli od groma sytuacji ale dostali dwie kontry. Roma jest w świetnej formie co pokazali w tygodniu gromiąc CSKA 5:1, ich poczynania ofensywne nie dziwą jak i cała gra, są naprawdę poukładanym zespołem w każdej formacji i moim zdaniem będą bardzo wymagającym rywalem dla Juve. To że dziś stworzą mnóstwo sytuacji jest pewne wcale się nie zdziwię jak sami pokryją tą linie. Liczę jednak tutaj na gości bo z takim podejściem też sobie okazje stworzą tym bardziej że dziś defensywa wystąpi w całkowicie innym zestawieniu z powodu kontuzji bo Astori oraz Castan kontuzje
Mistrz Holandii Ajax Amsterdam nie ma szczęścia w ostatnich latach do losowania fazy grupowej Ligi Mistrzów – rok temu Barcelona, AC Milan, dwa sezony temu było jeszcze gorzej Borussia, Real Madryt, Manchester City a i tak za każdym razem udawało się zająć trzecie miejsce. Wszystko wskazuje na to że sytuacja się powtórzy PSGi Barcelona są po za zasięgiem w tej grupie, walkę o Ligę Europejską przyjdzie im stoczyć z APOEL. Przygodę rozpoczną od meczu u siebie z PSG, wiele widziałem już opinii że w tej chwili Ajax jest jedną z najsłabszych wersji w swojej historii i trudno się z tym nie zgodzić. W lidze zanotowali już dwie porażki z PSV, Groningen oraz ulegli w Superpucharze Zwolle. Jedno natomiast jest pewne utalentowanych graczy dalej mają od groma ale na tle takich rozgrywek i takich rywali o sukces jest ciężko. Ostatnie przygody u siebie w Lidze Mistrzów z wymagającymi rywalami kończyły zdecydowanie na meczach z dużą ilością bramek i oby dziś było podobnie. PSG to na pewno jeden z głównych kandydatów do zagrania w wielkim finale Ligi Mistrzów, na krajowym podwórku nie mają sobie równych chociaż stracili już cztery punkty w czterech kolejkach – dwa remisy zanotowali na wyjeździe i jest to na pewno jeden ze słabszych punktów tej ekipy. Ostatnie dwie edycję Ligi Mistrzów kończyli na ćwierćfinałach i w obu przypadkach czegoś im brakowało – z Barceloną odpadli mimo że nie przegrali ale remis 2:2 u siebie przesądził sprawę, rok temu po 3:1 u siebie z PSG przegrali awans w Londynie w końcówce. Nie wiem z czego to wynika może z braku doświadczenia lub braku koncentracji. Myślę że w tym roku tego im nie zabraknie bo skład praktycznie ten sam z bagażem doświadczeń. Typ na bramki wydaje się w tym starciu najlepszym rozwiązaniem, w ogóle mnie nie zdziwi jeśli Paryżanie sami pokryją tą linię bo na pewno Cavani oraz Ibra na tle tej młodej obrony będą mieli mnóstwo okazji, z drugiej strony może Ajax też coś dorzuci bo tą młodzież stać na wiele rok temu pokonali nawet tutaj Barcelonę a jak dla mnie PSG na wyjazdach mimo mocnego zestawienia defensywy nie wygląda pewnie na tyłach.







