Trzecią kolejkę piłkarskiej Ligi Mistrzów rozpoczynamy wcześniej od starcia w Moskwie gdzie tutejszy zespół CSKA będzie podejmowała mistrza Anglii CSKA. CSKA już po losowaniu wiedziało co będzie ich czekać w tej grupie, pierwsze spotkanie w Rzymie potwierdziło że to nie ten poziom by powalczyć tutaj nawet o trzecie miejsce, porażka 5:1 na pewno sprowadziła ich na ziemią. Drugie spotkane już lepsze w ich wykonaniu ale nie da się na tle takich ekip jak Bayern, City bronić przez 90 minut bez jakiekolwiek błędu dlatego przegrali i z mistrzami Niemiec 0:1. Na krajowym podwórku idzie im znacznie lepiej ostatnio ograli Kuban Krasnodar 6:0. Nie tracą dużo bramek ale tak patrząc na tą formację jest to ich na pewno najsłabsza formacja no Rosje to starcza ale mecz z Romą pokazał ile jej brakuje do dobrego poziomu, a dziś będzie w jeszcze większych opałach. Mistrz Anglii gra jak na razie na wszystkich szczeblach gra bardzo nierówno, bardzo dobre spotkania jak to ostatnie z Tottenhamem wygrane 4:1 przeplata mega wpadkami jak przegrana u siebie z Stoke. Widać u nich brak stabilizacji ale jak tylko jest dobry dzień to w ofensywie są nie do zatrzymania, co najważniejsze w coraz lepszej formie jest Aguero który ostatnio strzelił cztery bramki oby tylko nie przytrafił mu się znowu jakiś uraz. Druga linia tez powoli lapie odpowiedni rytm. Jeśli chodzi o zmagania Ligi Mistrzów czyli główny priorytet „ Obywateli” to kibice na pewno nie oczekiwali takiego starciu w dwóch potyczkach ugrali tylko jeden punkt remisując 1:1 z Romą i przegrywając z Bayernem 1:0. To stawia ich w nieciekawej sytuacji dlatego ten mecz będzie dla nich kluczowy. Kursy na zwycięstwo gości raz spadały a teraz rosną i są na takim poziomie że warto pójść w dwójkę, wiadomo w Rosji gra się ciężko no ale City jest poniekąd po ścianą. Piłkarsko są zdecydowanie lepsi i dziś moim zdaniem to udowodnią, obrona CSKA mimo że doświadczona będzie za wolna na takich zawodników jak Aguero, Silva, Miller oraz Navas. Rosjanie mają za to dużo do zaoferowana w ofensywie dlatego też pogram over w tym starciu, bo City miewa również zastoje na tyłach do tego dochodzi fakt że remis ani jednej z ekip nic to konkretnego nie będzie dawał.
Hamburg po tym jak jakimś cudem uratował przed rokiem Bundesligę, ponownie ma problemy ze zdobywaniem punktów co powoduje że po siedmiu kolejka z dorobkiem pięciu oczek plasują się na przedostatnim miejscu. Pojawiło się jednak przed przerwą reprezentacyjną światełko w tunelu w postaci prestiżowego zwycięstwa nad Borussią Dortmund i to na wyjeździe 0:1. Chyba zespół znalazł jakiś patent na czołówkę bo Bayern też nie potrafił ich pokonać bezbrakowo remisując. Gospodarze na pewno poprawili grę w defensywie bo rok temu wyglądało to wręcz komicznie ale błędy nadal się zdarzają jak chociażby w pierwszym meczu u siebie kiedy to przegrali bardzo wysoko z beniaminkiem. Tak więc przed własną publicznością jeszcze nie wygrali dlatego powinni w tym starciu zagrać odważniej bo kibice mają swoją cierpliwość, a trzeba przyznać w ofensywie wygląda to przynajmniej kadrowo bardzo dobrze Lassoga, Van der Vaart, Holtby oraz Behrami. Nie będzie to jednak łatwy pojedynek bo Hoffenheim mile zaskakuje swoich fanów, są jedną z czterech ekip które w tym sezonie jeszcze nie poznały smaku porażki. Zespół dowodzony przez Gisdola kojarzy się głównie z bardzo ofensywnej gry którą przed rokiem naprawdę imponowali mieli ogromną łatwość w dochodzeniu do sytuacji bramkowych ale też na tyłach zachowywali się jak dzieci we mgle. Obecnie grają bardziej poukładaną piłkę ale to nie znaczy że rezygnują z ofensywnego wariantu po prostu defensywa jest jak na razie w dobrej dyspozycji. Tak naprawdę jednak może w każdej chwili zagrać bardzo słaby mecz a wtedy ofensywa musi to nadrabiać, przykład już mieliśmy w tym sezonie w postaci remisu 3:3 z Freiburgiem. Przed rokiem dzisiejsi goście wygrali bardzo pewnie oba spotkania a w Hamburgu wręcz zdemolowali ekipę gospodarzy 1:5, takiego pogromu może się nie spodziewam ale tutaj znowu trzeba postawić bramki.
Na zakończenie sobotnich zmagań w Bundeslidze drużyna Schalke 04 podejmie na własnym boisku zespół berlińskiej Herthy. Będzie to spotkanie sąsiadów w tabeli ale na pewno takie pozycji obu ekip nie cieszą. Szczególnie w przypadku Schalke osiem punktów zdobytych jest bardzo słabym wynikiem. Na reakcję włodarzy klubu nie trzeba było długo czekać dotychczasowego trenera Jensa Kellera zastąpił Włoch Roberto Di Matteo. Moim zdaniem jest to dobra decyzja, nowy trener miał dwa tygodnie na przygotowanie zespołu do tego starcia na pewno nową koncepcje po części wpoił ale nie wszystko do razu będzie funkcjonowało. Bardzo dobrze w jednym zdaniu stwierdzić co w ekipie jest kiepskie a co dobre - „- Myślę, że mamy duży potencjał w ataku, ale musimy poprawić naszą organizację gry”. Dokładnie w ataku jest kim wybierać i kim grać a na pewno di Matteo będzie stawiła na ofensywną grę. Do poukładania jest defensywa w tej chwili 12 bramek straconych to trzeci najgorszy wynik, ale jak to zrobić gdy ma się tylu graczy kontuzjowanych z tej formacji, dziś na placu gry na pewno nie zobaczymy - Felipe Santany, Kolasinaca, Goretzki, Matipa, Farfana, Kirchhoffa i Giefera. Bardzo mało prawdopodobny jest występ Aogo i Sama, którzy cały czas wracają do formy. Herta Berlin zdobyła tyle samo punktów co ich rywal mając tyle sami bramek strzelonych ale przegrywają w tej drugiej klasyfikacji, bramek straconych mają na ten moment drugi najgorszy wynik. Szczególnie na wyjeździe na tyłach są zagubienia nie wygrali jeszcze spotkania a w trzech meczach stracili siedem bramek. Podobnie jak u gospodarzy też lepiej wygląda ofensywa a już na pewno w dzisiejszym starciu ich bronią będą szybkie kontry za które będą odpowiadać Kalou, Ronny oraz Haraguci. Tutaj też lista nieobecnych jest długa. Poza składem pozostają nadal Gersbeck, Langkamp, van den Bergh, Baumjohann, Cigerci, Hegeler. Stawiam tutaj na bramki patrząc na problemy kadwoej jednych i drugich, ich styl gry oraz fakt że w debiucie Roberto będzie interesowało tylko zwycięstwo
Niezwykle ciekawie zapowiada się starcie w którym Bilbao będzie podejmować na własnym stadionie Celte Vigo. Gospodarze są w dużym kryzysie udało się osiągnąć najważniejszy cel czyli wywalczenie awansu do Ligi Mistrzów ale by zagrać w przyszłorocznej edycji trzeba albo wygrać te rozgrywki albo zająć miejsce w pierwsze czwórce, ten pierwszy wariant raczej odpada i z tym drugim może być problem. Zespół który rozegrał kapitalny zeszły sezon gdzie nie może się odnaleźć dotychczas zgromadził tylko cztery punkty. Największy problem jest co bardzo dziwne w ofensywie skład niby w ogóle się nie zmienił a popełniają wiele błędów co przy ich skuteczności kończy się po prostu bez zdobyczy punktowej. Nie pomaga nawet własny stadion czyli tam gdzie radzą sobie kapitalnie, trener jednak miał dwa tygodnie na przywrócenie ambitnego zespołu który u siebie dominował i grał ofensywna piłkę. Zobaczymy co z tego wyszło bo zawodnicy na pewno nie zapomnieli jak się gra potrzebują po prostu impulsu w postaci dobrego skutecznego spotkania. Dziś będzie okazja bo przyjeżdża zespół który nie lubi się bronić, mimo odejścia Luisa Enrique dalej Celta stawia na ofensywna grę i na pewno jest to jeden z tych zespołów w Hiszpanii który się fajnie ogląda. Taki styl gry oznacza że trochę się w tyłach traci ale w ofensywie jest duża jakość przekonało się o tym chociażby Atletico które u siebie zremisowało 2:2 a chyab wszyscy wiemy jak trudno jest strzelać bramki na Calderon. Postawię tutaj na bramki bo Bilbao musi wreszcie odpalić spodziewam się tutaj otwartego meczu, tak jak przed rokiem w lidze kiedy to kibice zobaczyli pięć bramek a gospdoarze wygrali 3:2.
Hitem ósmej kolejki na boiskach angielskiej Premier League będzie starcie które rozpocznie tą serię gier na Eithad Stadium przyjeżdża ekipa Tottenhamu. Obywatel grają bardzo nierówno na ten moment w lidze zanotowali już min. wpadkę ze Stoke przegrywając u siebie 0:1, nie potrafili także pokonać rywali w walce o tytuł Arsenal oraz Chelsea, do tego drugiego zespołu który jest liderem tracą już pięć oczek i tak na dobrą sprawę kolejna jakaś strata punktów będzie już jakimś problemem w walce o obronę tytułu. Nierówną formę potwierdzają także dwa spotkania w lidze mistrzów i tylko jeden punkt wywalczony w starciu z Romą i to znowu u siebie. Siła ofensywna nie powinna martwić nikogo mając takich graczy zdobywanie bramek przechodzi łatwiej nawet wtedy kiedy nie idzie, ale jakoś sobie nie mogą poradzić w defensywie szczególne u siebie ale może to wynikać z faktu że kibice oczekują ofensywnej gry i brakuje asekuracji na tyłach. Mimo ze Tottenham to bardzo czołówka ligi angielskiej to taki rywal City chyba pasuje, rok temu wręcz zdemolowali Londyńczyków wygrywając u siebie 6:0 a w rewanżu wcale nie było gorzej bo skończyło się na 1:5. Może powtórki nie będzie bo goście są bardziej poukładanym zespołem ale na bramki raczej znowu można liczyć. Zapewne Tottenham się cofnie tak jak to zrobili z Arsenalem, ta taktyka okazała się być skuteczna bo ugrali remis 1:1 na Emirates a bramkę zdobyli właśnie z kontry a z bronieniem w takich sytuacjach u gospodarzy jest ciężko, z drugiej jednak strony City ma większy potencjał do gry pozycyjnej niż Arsenal i jeśli szybko rozmontuje defensywę to bramki zdecydowanie będą.
Ósmą już serię spotkań na boiskach Hiszpańskiej Primera Division rozpoczniemy w Granadzie gdzie miejscowa ekipa będzie podejmowała gości z Madrytu Rayo. Obie ekipy mają jasny cel na ten moment utrzymanie pozycji z dala od strefy spadkowej, do tej pory mogą się pochwalić takim samym bilansem punktowy a dokładnie rzecz ujmując osiem punktów za dwa zwycięstwa, dwa remisy i trzy porażki. Gospodarze po udanym początku sezonu i zdobyciu wspomnianych ośmiu punktów w czterech pierwszych meczach przegrali trzy następne spotkania z Levante 0:1, Barceloną 6:0 i przed przerwą reprezentacyjną z Malagą. W zespole momentami pojawia się zbyt dużo prostych błędów bramki stracone z Malaga dobitnie to pokazują, za dużo miejsca szczególnie zostawiają w bocznych sektorach gdzie przegrywają pojedynki jeden na jeden a środkowi defensorzy też nie potrafią przeciąć piłek lecących z bocznych sektorów. Jest tez aspekt który bardzo mi się podoba widziałem to niemal w każdym z ich spotkań a mianowicie kontry wyprowadzane naprawdę na dużej szybkości kilka takich świetnych akcji zaprezentowali nawet na Camp Nou gdzie nie strzelili bramki ale okazji mieli kilka. Dziś ten aspekt i nie tylko będzie można zdecydowanie częściej zastosować bo przyjeżdża ekipa która o bronieniu nie ma za wiele pojęcia. Gra ekip Vallecano może chyba wszystkich cieszyć jest to zespół bez względu na rodzaj rywala który gra swoją piłkę a oparta jest ona na atak i jeszcze raz ataku, wystarczy zobaczyć statystyki bramkowe z poprzedniego sezonu 46:80 szczególnie ilość straconych robi wrażenie a wynik to z prostego faktu gdy prowadzą to nie bronią gdy przegrywają od razu podejmują ryzyko. W tym sezonie jak na razie 10 strzelonych i 2 więcej straconych czyli nic w tym aspekcie się nie zmieniło. Forma też wydaje się być dobra przegrali tydzień temu ale to z Barceloną 0:2 ale wcześnie wygrali z Levante na wyjeździe 0:2 oraz ograli Bilbao 2:1. Zagrają swoje to będzie wymiana ciosów i bramki, rok temu wygrali tutaj goście gładko 0:3. Na koniec jeszcze dwa zdania o absencjach. Goście przystąpią do piątkowego meczu bez Aquino i Morcillo, którzy pauzują z powodu zawieszenia. Kontuzjowanym w ekipie gospodarzy jest z kolei Daniel Larsson.
Spotkaniem kolejki będzie dzisiejszy mecz w Warszawie gdzie aktualny mistrz kraju będzie podejmowała Lechię Gdańsk. Legia po nieudanej przygodzie z podbojem Ligi Mistrzów wzięła się w garść i zanotowała świetny start w Lidze Europejskiej odnosząc dwa zwycięstwa w dwóch pierwszych meczach. Na ten moment mamy dwa oblicza tego zespołu poukładany i skoncentrowany w Europie oraz popełniający spory błędów na krajowym podwórku. Berg miał teraz dwa tygodnie odpoczynku do zmagań w Lidze Europy a to właśnie po tych starciach jego zespół miał ogromne problemy przegrywając z Podbeskidziem czy Piastem Gliwice ale w między czasie była też wygrana w Krakowie 0:3, na pewno są w formie ale mają słabsze dni. W ofensywie są naprawdę świetni zorganizowani a dziś na pewno zobaczymy najlepsze zestawienie w przodach a więc o sytuacje bramkowe w ogóle się nie martwię. Jedyny problem jaki będzie miał dziś Norweg to defensywa która po raz kolejny wystąpi w inny zestawieniu za kartki pauzuje Rzeźniczak, kontuzji na zgrupowani reprezentacji nabawił się Dossa, ciągle na tej liście jest Bereszyński a Jodłowiec czyli łącznik miedzy obroną a pomocą podobnie jak Dossa kontuzja na zgrupowaniu. Na pewno nie jest to dobra informacja tym bardziej że brak tych zawodników może być kluczowy bo Lechia na pewno zagra dziś z kontry a trzeba przyznać ma kim straszyć w takim wariancie gry a Legia już w tym sezonie niejednokrotnie dala się tak zaskoczyć. Lechia miała stać się w najbliższym czasie potęga na krajowym podwórku, szaleństwo na okienku transferowym w tym sezonie miało dać ekipie w tym sezonie przynajmniej miejsce na podium. Jednak zakup bardzo dobrych piłkarz to nie wszystko i jak na razie ten projekt nie może wypalić. Pozbyto się już trener, doszło do zmian personalnych w zarządzie, klub w tej chwili potrzebuje stabilizacji a jej nie widać, ciągle nie ma trenera a punkty i rywale uciekają. Ten mecz będzie dla nich tak naprawdę małym sprawdzianem by dowiedzieć się jaka dzieli ich jeszcze różnica między mistrzem Polski. Tak jak wspomniałem skład mają ale jest potrzebny ktoś kto to poukłada zaczynając od tyłów kończąc na ofensywie gdzie jest mniej do poprawy ale potencjał jest zdecydowanie większy. Stawiam tutaj wobec problemów jednych i drugich na bramki.
Po przerwie reprezentacyjne wracamy do zmagań ligowych, 12-tą kolejkę Polskiej T-Mobile Ekstraklasy rozpoczniemy w Krakowie gdzie Cracovia będzie podejmowała gości z Chorzowa. Cracovia po fatalnym początku sezonu i trzech porażka na inaugurację zaczęła ciułać punkty, udało ich się uzbierać na ten moment jedenaście co daje trzynaste miejsce w ligowej stawce. Wiadomo jaki jest cel wszystkich zespołów a mianowicie pierwsza ósemka, droga Cracovii do tego grona będzie bardzo ciężka ale wydaje się że katastrofalną grę z początku sezony mają już za sobą. Piłkarze coraz lepiej rozumieją schematy gry nowego trenera czego efektem były dwa ostatnie domowe zwycięstwa w tym derby z Wisła i to spotkanie powinno dać jeszcze większą pewność temu zespołowi. Ciągle jednak są mankamenty a chodzi to główne o grę w defensywie nie ma jeszcze tych automatyzmów w tym systemie gry i zdarzają im się indywidualne bled które kończą się stratą bramek. To co zrobiono w Ruchu to szkoda komentować, zwolnienie Kociana było moim zdaniem błędem. Trzeba się zgodzić że dotychczasowa ilość punktów nie powala ale tak naprawdę styl gry w ogóle nie odzwierciedlał ich pozycji w tabeli. Zespołowi po prostu brakowało szczęścia a tak naprawdę jedno spotkanie mogło na nowo odbudować ten zespół który po prostu nie grał źle. Postanowiono jednak wrócić do Fornalika z jakim efektem to dziś się przekonamy. Były selekcjoner zna dobrze realia tutaj panujące jak i graczy bo tak naprawdę za wiele kadrowo od tamtej pory to się nie zmieniło. W Krakowie w tym sezonie tylko jeden mecz przypominał spotkanie walki gdzie było dużo więcej gry w środku pola niż akcji bramkowych a mam tu na myśli derby co w sumie wszystko wyjaśnia po za tym każde inne spotkanie to sporo sytuacji bramkowych i dziś będzie podobnie. Gospodarze będą chcieli kontynuować dobrą passę u siebie bo tylko ona pozwoli im realnie myśleć o pierwszej ósemce, Ruch z nową miotłą przyjedzie tutaj po trzy punkty a na wyjazdach tak jak wspomniałem jest inny zespołem grającym skuteczniejszy i ofensywniejszy futbol chociaż tak naprawdę nie wiadomo jaki tak Ruch zobaczymy tym razem z nowym starym trenerem ale do jednego jestem przekonany bronić to oni dziś się nie będą.
Tak jak przypuszczałem kurs n over w starciu ze Szkocja będzie pokaźny ale w to mi graj. Polacy po sensacyjnym zwycięstwie nad Niemcami wlali w serca kibiców optymizm że z tej mąki chleb może jakiś będzie, ale tak naprawdę czy my w tym spotkaniu zagraliśmy jakoś wybitnie nie. Oczywiście chwała naszym graczom że pokazali ambicję i to co stworzyli po prostu wykorzystali a Niemcy przecież tego nie potrafili zrobić. Po raz pierwszy od bardzo dawna zagraliśmy naprawdę dość solidnie w defensywie i ten mecz pokazał też że Polska nigdy nie będzie potrafiła grać ataku pozycyjnego. Tylko ten mecz będzie całkiem inny, po pierwsze po wygranej nad Niemcami nie ma co ukrywać będzie jeszcze większa presja i to my teoretycznie będzie musieli tutaj prowadzić grę a jaki to ma skutek już nie raz się przekonaliśmy, nie będziemy mogli się tutaj zamknąć tak jak z Niemcami w polu karnym to też i obrona moim zdaniem będzie wyglądała gorzej. Na szczęście wreszcie gramy dwójką napastników a tego nam trzeba szczególnie Lewandowskiemu który w takim systemie czuje się po prostu lepiej. Szkoci nie ukrywają że zwycięstwo Naszych nad Niemcami trochę komplikuje sytuacje w grupie ale jak zauważają wszystko wróci do normy jeśli dziś zdobędą trzy punkt i z takim zamiarem tutaj przyjechali. Musimy się nastawić na bardzo twardą grę jeszcze bardziej nie to miało miejsce w niedawnym spotkaniu towarzyskim a i Szkoci wystąpi w mocniejszym zestawieniu. Oni również zagrali bardzo dobre spotkanie przeciwko Niemcom ale na wyjeździe przegrywając minimalnie 2:1. Ciężko przeprawę mieli tez Gruzją ale ten mecz mieli pod kontrą i spokojnie dociągnęli 1:0 do końca będą już myślami przy tym starciu. Scenariusz na ten mecz Polacy nie zagrają tak strzelnie w defensywie nie wierze w tą bo po prostu tak jak wspomniałem nie będzie tutaj się dało zamknąć w polu karnym nie po takim meczu jak z Niemcami, zobaczymy ile też sił nam pozostało bo Szkotom na pewno wiele. Goście zdają sobie sprawę z wagi tego spotkania i zagrają tutaj o trzy punkty a na pewno nas się nie przestraszą co pokazali nie tak dawno właśnie tutaj wygrywając 0:1 będą ekipą po prostu dużo lepsza. Dla mnie bramki tutaj będą zdecydowanie.
Grupa F wygląda bardzo ciekawie, po za kopciuszkiem z Wysp Owczych wszyscy tak naprawę mają szanse na awans a takie zespoły jak Finlandia, Rumunia mają jeszcze większy apetyt bo już bardzo dawno nie grali na ważnym turnieju. Finowie poukładali trochę reprezentację i ta ich gra wygląda naprawdę bardzo solidnie, nie jest to oczywiście jakiś wysoki poziome ale u siebie będą mega wymagającym rywalem przekonali się o tym Grecy którzy tutaj zremisowali 1:1. Głośny nazwisk jak jeszcze przed laty tutaj nie znajdziemy jednak ich siła jest w tej chwili kolektyw. Praktycznie cała kadra gra po za granicami swojego kraju, większość graczy wybrała jednak nadal Skandynawie odbijają się to jednak na grze w defensywie bo takie ligi jak Norweska, Szwedzka na pewno nie opierają sią na defensywnej grze tam nacisk gładzie się na ofensywę. Przekonali się o tym w starciu z Wyspami Owczymi dając sobie strzelić bramkę. Rumuńska piłka zmaga się z kryzysem finansowym oraz korupcją, jak na razie w wielkim stopniu nie przekłada się to na grę reprezentacji która wygląda bardzo solidnie. Już w eliminacjach do MŚ pokazali że potencjał mają, awans przegrali w barażach z Grecją czyli grupowym rywalem z którym mają po prostu rachunki do wyrównania. Pierwszy krok wykonali ogrywając Helwetów na ich terenie, niestety stracili punkty już u siebie z Węgrami. Wyniki pokazują że tutaj wszystko jest możliwe i tak naprawdę o awansie mogą zadecydować detale. Postawiłem tutaj na bramki ale każdy wynik jest możliwy ale ma przeczucie że obie ekipy w takim starciu w tej grupie remis po 90 minutach nie zadowoli tym bardziej że staja przed wielką szansą na awans a podział punktów to tylko plus dla pozostałych ekip.






