Spotkanie Pucharu Francji pomiędzy Rennes a Evian. Jest zagrożenie, że ten mecz także zostanie odwołany, teraz warunki atmosferyczne w wielu państwach nie pozwalają na normalną grę i np boiska są zmrożone. Na razie jednak toczą się przygotowania do meczu i jeszcze nie został odwołany, ale pozostaje mi postawić tutaj na gospodarzy. W lidze spadli na 6 miejsce po ostatnim remisie 0-0 z Nancy, ale tam było sytuacji jak na lekarstwo właśnie z powodów warunków atmosferycznych. Chyba under 2.5 dziś też pewny, choć kursy spadają na over, dziwne. Ale to jest tak, że Rennes jest o wiele lepszą drużyną od Evian (beniaminek). Evian zajmuje 13 miejsce w lidze i pozostaje im walka o utrzymanie, mogą rotować w składzie. Jak na drużynę 1 ligi francuskiej tracą sporo bramek (35 w 22 meczach i 21 w 12 na wyjazdach). Rennes za to u siebie ma problemy ze zdobywaniem bramek, ale myśle że 1-2 mogą dziś zdobyć. Osłabienia obu drużyn są poważne: Hadji i Boukari, czyli 6 goli dla Rennes oraz Mandjeck odszedł do Auxerre. Evian za to nie mają do dyspozycji jeszcze Mensaha i Klify którzy uczestniczą w PNA, a także bramkarz Bertrand oraz Leroy i Adnane są kontuzjowani. Jeśli warunki pozwolą to Rennes wygra, mam nadzieje do zera.
Niestety przerwa dziś od NHL i NBA, zatem przerzucamy się na piłkę nożną. Wybrałem mecz pomiędzy Ankaragucu i Manisasporem. Typuje w tym meczu, że w tym meczu nie padnie więcej niż 2 gole. Prawdą jest, że Ankaragucu jest najsłabszą drużyną ligi, ale u siebie powinni czasami zdobywać punkty. Co ciekawe Ankaragucu wygrywając tylko dwa mecze ma jeszcze szanse na utrzymanie. Razem zdobyli 11 punktów i to jest ok 10 punktów straty do miejsca dającego utrzymanie, więc raptem 3-4 mecze i stan będzie wyrównany, bo Samsunspor czy Karabukspor też nie prezentują się zbyt dobrze. Głównym problemem Ankaragucu jest zdobywanie bramek u siebie, bo uczynili to tylko 5 razy. Ale Manisaspor nie jest wcale lepszy, bynajmniej nie na wyjazdach. Była drużyna Maćka Iwańskiego zajmuje 15 pozycję w tabeli i na wyjazdach ma bardzo słabe statystyki, czyli: 2 wygrane, 5 remisów, 5 porażek. Średnia zdobywanych bramek równa jednej, ale też traconych 1.17. Manisaspor nie wygrał meczu ligowego od 27 listopada, kiedy to pokonał u siebie Kayserispor. Myśle, że chociaż remis gospodarze mogą u siebie osiągnąć. Zatem 5 bramek Ankaragucu u siebie, czyli 0.45 gola na mecz i Manisaspor na wyjazdach - średnie 1-1 i dlatego under.
Mecz pomiędzy Eskisehirporem a Istalub BB moim zdaniem skończy się wieloma bramkami. Po pierwsze drużyna gości jest w gazie, ostatnio wygrali z Fenerbahce 3:2. W najlepszej formie jest Webo,który przyszedł z Mallorki i aktualnie ma 9 bramek na koncie. Miałby więcej ale mecz Istalbul BB u siebie z Karabuksporem został przełożony z powodu złych warunków atmosferycznych. Eskihehirspor jest jedną z lepszych drużyn w lidze, ale jednak u siebie nie mają w tym sezonie imponujących wyników, czyli 11 meczów - 5 zwycięstw, 3 remisy i 3 porażki oraz bramki 9:9. Z samych bilansów bramkowych nie możemy wyczytać overu, ale kursy spadają na gospodarzy, zatem czy strzelą bramkę? Strzelą. Istalbul BB nie będzie dłużny, ponieważ naprawde ostatnio dużo strzelają i mają kilka kontuzji w defensywie oraz nie będzie grał pierwszy bramkarz. Obie strzelą to mój główny typ, zatem zabraknie jednej bramki do overa i moim zdaniem któraś z drużyn ją zdobędzie. Istanbul BB od 2008 nie wygrało z Eskisehirsporem, dlatego też nie stawiam na konkretną drużynę. Istanbul BB mają bilans 14:22 na wyjazdach, zatem większość meczów kończą overem (3 bramki dokładnie), a ich ostatnie 3 mecze to 4:2, 3:2 i 3:2.
Już o godzinie 12:30 odbędzie sie pierwsze niedzielne spotkanie rozgrywek Serie A. Upatruje zwycięstwa Genoi w starciu z Lazio (na własnym boisku). Lazio co prawda pokonało Milan, ale to był mecz u siebie. W lidze włoskiej bardzo dużą rolę odgrywa własne boisko, bo tutaj właśnie mają pole do popisu najwięksi taktycy. Myśle, że Genoa będzie potrafiła zaskoczyć Lazio, które grało w środku tygodnia i może być troche zmęczone. Co ciekawe Lazio na wyjazdach zdobyło więcej punktów niż u siebie, a to zasługa Klose, który naprawde haruje za trzech i zdobywa te bramki. Jutro jednak to Genoa będzie prowadzić grę. W sumie trudno nazywać to prowadzneiem gry,bo czuje że będzie wiało nudą jak to w większości meczów Lazio i jakieś stałe fragmenty gry. Na kontry nie będzie za wiele szans. Tym lepiej dla Genoi. Palacio jest w dobrej formie, ale już defensywa gospodarzy nie gra najlepiej. Właściwie to Genoa bardzo rzadko remisuje, dlatego też postawie bez podpórki na zwrot. Ostatnio pokonali u siebie Napoli 3:2, a już prowadzili 3:0. Jakiś tam potencjał ofensywny więc mają. Do tego Lazio ma sporo osłabień w obronie, a najważniejszy brak to nieobecność Diasa. Jak wyglądała gra Lazio bez niego pokazał mecz wyjazdowy ze Sieną (0:4). Genoa nie ma dobrej historii z Lazio, ale ostatnio wygrała nawet na ich terenie 2:1. Licze na małe szczęście.
Mecz pomiędzy Carolina Hurricanes a Los Angeles Kings. Poleciłbym raczej każdemu taki typ, nie jest on za bardzo ryzykowny, tak sądze. Po prostu bukmacherzy w NHL różnie patrzą na dyspozycje obu zespołów. Rozumiem, że Kings mają 13 punktów więcej i są trzecią obroną NHL, ale na wyjazdach wcale tak różowo to nie wygląda. Wczoraj stracili jednak tylko 1 gola z Blues ale przegrali. Czemu dziś tego nie powtórzyć? Nie mówie, że Carolina wygra wysoko, ale taki kurs jak 2.55 biorę w ciemno. Kings drugi mecz w dwa dni i trzeci w 4 dni. Carolina grała ostatnio z Islanders (wtopa 2-5) i wygrana nad Bostonem na ich terenie 3-0. To jest zespół który potrafi grać, jeśli mu się chce. A własna hala powinna jednak być tutaj atutem. Nie ma nowych kontuzji w obu zespołach i ważna statystyka, podobnie jak wczoraj w meczu Calgary - Chicago w większości przypadków wygrywają gospodarze, tak też tutaj. Drużyna która gra u siebie wygrała 8 z 11 ostatnich pojedynków. Zatem tylko Carolina, która ma o wiele lepszą ofensywę niż Kings.
Ja sie bardzo dziwie, że w tym pojedynku ludzie stawiają na Buffalo Sabres. Ok, Islanders są na back to back, bo grali wczoraj i wygrali z Ottawą (sporo lepiej od nich grali), ale dziś grają u siebie. Ja ich stawiam w roli faworyta. Islanders mają bardzo dobrą historię z Buffalo Sabres - wygrali 6 z ostatnich 7 meczów. Nie będe ryzykował handicapu, ale zawodoli mnie jednobramkowe zwycięstwo. Z resztą forma drużyny z Nowego Jorku jest znakomita. Wygrali 10 z ostatnich 16 meczów, a jak na 23. drużynę NHL, to bardzo dobry wynik. Na czołówkach wszystkich stron jest Tavares, zdobywca 22 bramek i 31 asyst. Tylko o jedną bramkę więcej ma Moulson. Do tej dwójki trzeba doliczyć w niezłej formie Parenteau, Grabner i Okposo. Mamy zgraną paczkę, która WYGRA to spotkanie, musi. Islandersi w tym sezonie grali tylko 2 mecze u siebie w sytuacji back to back i je przegrali, ale według mnie to za krótka statystyka. Sabres za to mają bardzo poważne problemy z zdobywaniem bramek na wyjazdach (średnia 1.92) i w ogóle wygrywaniem meczów. Przegrali 15 z 20 ostatnich meczów! Ja nie wiem jak można stawiać na Sabres, ale ja jasnowidzem nie jestem. Co da się też zauważyć, że Buffalo na wyjazdach najczęściej przegrywa 2 bramkami i wyżej. Ja dziś asekuracyjnie czysta jedyneczka na NYI.
Pojedynek Calgary Flames z Chicago Blackhawks. Chicago w sytuacji back to back - zmęczenie. Nie dość, że grali na wyjeździe to przegrali 8-4! Żałosna gra Crawforda i obrońców Chicago. Dla mnie to pewniak dnia. Chicago nie powinno sie otrząsnąć z wczorajszej porażki, bo grali ze słabym Edmonton. Flames są drużyną dojrzalszą. Chicago na pewno będzie chciało zagrać defensywnie, więc i nie strzelą zbyt wiele bramek. Calgary według mnie u siebie ma szanse z nimi wygrać. Są wypoczęci i głodni gry. Ostatni raz grali 1 lutego i przegrali z Red Wings 1:3, ale dziś przeciwnik słabszy w obronie. Na wyjazdach Chicago bilans 7-6-10 i ujemny bilans bramkowy 67-77. Calgary u siebie o wiele lepsze bilanse bo 12-3-8 (rzadko remisują) i 55:54 w bramkach. Sądze, że Calgary wygra w niskobramkowym pojedynku. A i jeszcze mecze bezpośrednie. 16 z 21 spotkań ostatnio granych wygrywają gospodarze tych spotkań. Ostatnie Calgary u siebie to: 5:2, 3:1, 7:2.
Na dzisiejszą noc tylko jeden typ. St.Louis Blues podejmują u siebie Los Angeles Kings czyli starcie dwóch drużyn, które nie potrafią strzelać i nie potrafią tracić bramek. Jednym słowem defensywa i defensywa, czyli może być 0-0 albo 1-0 dla którejś ze stron. Ja trochę zaryzykuję, ponieważ wydaje mi się że jednak to Blues są lepszą drużyną. U siebie mają drugi najlepszy bilans po Detroit Red Wings, a to jest wyczyn. Na 28 granych meczów u siebie, 19 wygrali w regulaminowym czasie gry. Ostatnio jednak mieli trudny terminarz, bowiem grali z Pittsburghiem (przegrana 2:3 po dogrywce) i właśnie Detroit (1:3). Wcześniej wygrali 8 z 9 meczów, więc mam nadzieje że tą formę podtrzymają. 20 na 28 spotkań u siebie kończyli underem 5.5. To mówi wiele. Kings na wyjazdach mają zdecydowanie gorsze statystyki. Nie dość, że strzelają najmniej bramek w NHL w tym sezonie (średnio równe 2), to wygrali tylko 7 meczów z 21 granych jako goście tracąc średnio 2.34 bramki na mecz (w porównaniu do 1.82 Blues). W bramkach obu drużyn Quick i Halak, czyli panowie którym ciężko strzelić 2 bramki. Ciut lepsze statystyki Quicka. Ale już w starciach z Blues traci 2.86 goli na mecz z nimi (10 starć). Mam tylko nadzieje, że Blues zaczną strzelać, bo ostatnio zbyt często remisują lub wygrywają 1:0.
Spotkanie Florida Panthers z Winnipeg Jets. Jets kompletnie ostatnio nie radzą sobie w ofensywie bez swojego kluczowego zawodnka, czyli Evandera Kane'a. Ale to i tak pozwoliło im wygrać ostatnie dwa mecze z Tampą Bay i Philadelphią Flyers, o dziwo oba po 2:1. Pierwszy po karnych, drugi po dogrywce. Czy defensywa Winnipeg jest ze stali, że tak mało teraz traci? Moim zdaniem nie, to po prostu słabość rywali. Philadelphia miała problemy kadrowe, a Tampa jak to Tampa, gra bardzo słabo od początku sezonu. Czy trzeci remis z rzędu może się przydarzyć Jetsom? Moim zdaniem nie. Serie nie trwają wiecznie, a tymbardziej remisowe i to na wyjazdach. W bramce Jetsów Chris Mason, po raz pierwszy od 23 stycznia kiedy to... Jetsi przegrali 1:2 z Caroliną. Trochę dużo tych wyników 1:2. Ja jednak przewiduje, że wyjazdy męczą drużynę Winnipeg i dziś grając piąty mecz wyjazdowy pod rząd przegrają różnicą dwóch bramek minimum. Winnipeg na wyjazdach jest absolutnie słabszą drużyną niż u siebie, z średnią traconych bramek 3.26 i z tylko 5 wygranymi spośród 27 meczów granych jako goście. Florida za to wypoczęta. Ostatni mecz grała 2 lutego, a wcześniej 25 lutego (All Star Break) i pokonali Washington 4-2. Ogólnie Florida też boryka się ostatnimi czasy z kontuzjami, ale dziś powinien wrócić Versteeg i Skille. Pomiędzy tymi drużynami w starciach bezpośrednich aż 5 razy na ostatnie 6 meczów padał remis, a ten szósty mecz to wygrana Floridy 5-2 na lodowisku Winnipeg. Powtórka wskazana.
Pojedynek Angers z Monaco, czyli 22 kolejka rozgrywek Ligue 2. Typuje w tym meczu remis. Angers ostatnio bez formy, poniewaz przegrali 4 mecze pod rząd i odpadli z Pucharu Francji z Quevilly. A przed tą złą passą właśnie wygrali z Monaco... 4:3. Nie jestem pewny czemu Angers przegrywa mecze, bo zanosiło się że będą w czołowej 10, a są już na 15 miejscu i mają tylko 6 punktów więcej niż Monaco. Monaco za to jest królem remisów (11 razy) i mimo ostatnich wzmocnien znowu stracili 2 bramki i nie zaprezentowali się korzystnie z Lens (oddawali im dużo pola do gry mimo prowadzenia 2:1). Monaco myśle, że może być silniejsze niż Angers i wygrać, ale to jeszcze nie ten moment. Monaco nadal ma strzelonych tylko 20 bramek. Nie przegrywają meczów, ale o wygrane też jest im trudno. Być moze bedzie 1:2, ale raz sie żyje, stawiam na podział punktów, ponieważ Monaco na wyjazdach strzeliło tylko 10 bramek i nie jeszcze nigdy nie wygrało z Angers.









